Świat Prawa i legalizacji marihuany

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie. Zeszłoroczny Europejski Raport Narkotykowy wskazał, że konopi indyjskich w celach rekreacyjnych używa około 8% dorosłych Europejczyków (22,8 mln w wieku od 15 do 64 lat), co jest i tak liczbą zaniżoną. Szacuje się, że w Europie zioła codziennie używa ok. 4 miliony osób. Niedawno opublikowano wyniki internetowego badania przeprowadzonego wśród mieszkańców 24 krajów Unii Europejskiej i Norwegii, a także wśród mieszkańców krajów bałkańskich, które potwierdziły, że marihuana przoduje wśród prawnie zabronionych używek. Oto więcej informacji.

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie

W zeszłym miesiącu opublikowano wyniki badania przeprowadzonego w formie ankiety przez Europejską Agencję ds. Narkotyków (EUDA). Wyniki przedstawiają obecne nawyki związane z używaniem nielegalnych narkotyków wśród ponad 66 000 Europejczyków biorących udział w badaniu.

Ankietowani z 31 krajów odpowiedzieli na Europejską Ankietę Internetową na temat Narkotyków , która była prowadzona w 30 językach od maja do lipca 2024 r. W inicjatywę zaangażowanych było ponad 100 partnerów, w tym sieć krajowych punktów kontaktowych Reitox, uniwersytety i organizacje społeczeństwa obywatelskiego.

  • Analiza objęła 24 kraje UE: Belgię, Bułgarię, Czechy, Danię, Niemcy, Estonię, Irlandię, Grecję, Hiszpanię, Francję, Chorwację, Cypr, Łotwę, Litwę, Luksemburg, Maltę, Holandię, Austrię, Polskę, Portugalię, Rumunię, Słowenię, Słowację, Szwecję. W analizie uwzględniono również Norwegię.
  • Ankietę internetową przeprowadzono również w Albanii, Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Czarnogórze, Macedonii Północnej i Serbii w ramach projektu EUDA IPA8 oraz w Ukrainie.

Wyniki przeprowadzonego badania pokazują, że marihuana nadal bezapelacyjnie jest liderem wśród wybieranych przez Europejczyków nielegalnych używek. Badanie wykazało także, że wśród młodszych obywateli Europy rośnie zainteresowanie innymi używkami, których, jak pokazują badania, używa się coraz więcej.

To drugie łatwo zauważyć w życiu codziennym – młodzi dorośli zdecydowanie częściej niż jeszcze 15 lat temu sięgają po różne substancje jednocześnie rezygnując z używania alkoholu lub mocno ograniczają jego spożycie właśnie na rzecz innych używek.

waporyzator do konopi

Ankieta internetowa była skierowana do osób w wieku 18 lat i starszych, które stosowały nielegalne substancje w ciągu ostatniego roku. Przeprowadzone badanie ma na celu lepsze zrozumienie wzorców zażywania narkotyków w Europie i pomoc w informowaniu o przyszłych politykach i interwencjach antynarkotykowych. Jest to jedno z podstawowych narzędzi zbierania danych EUDA stosowane od 2016 roku.

W badaniu wzięło udział łącznie 61 732 respondentów z 24 krajów UE lub Norwegii. Analiza odpowiedzi respondentów ujawniła następujące kluczowe ustalenia dotyczące ich zażywania narkotyków w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

  • Najczęściej używanym narkotykiem była marihuana, którą wskazało 59% respondentów, następnie MDMA/ecstasy (30%) i kokaina (29%).
  • Mniej niż 3% respondentów odpowiedziało, że poddało się leczeniu mającemu na celu kontrolowanie lub zaprzestanie zażywania narkotyków.
  • Używanie wielu substancji było najczęściej zgłaszanym wzorcem dla wszystkich narkotyków w ostatnim spożyciu respondentów. Kokaina była najczęściej spożywanym narkotykiem obok co najmniej jednej innej substancji, w tym tytoniu i alkoholu.
  • Najczęstszymi podawanymi powodami sięgania po narkotyki były chęć odprężenia się, zabawy, relaksu i nie zaśnięcia.
  • Najczęściej wymienianym miejscem zażywania narkotyków był dom.

Wyniki pokazują, że marihuana nadal jest najpopularniejszym narkotykiem w Europie – 59% respondentów zgłosiło jej używanie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Na kolejnym miejscu znalazło się MDMA/ecstasy – używane przez 30% respondentów. Ostatnie miejsce na podium nielegalnych używek zajmuje kokaina – używana przez 29% respondentów.

Mniejszy odsetek ankietowanych przyznał się do zażywania w ciągu ostatniego roku grzybów halucynogennych/trufli (18%), amfetaminy (17%) i nowych substancji psychoaktywnych (16%), ketaminy (14%), a także niestety –  półsyntetycznych kannabinoidów (14%).

Niespełna 3% respondentów zgłosiło, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymywało leczenie w celu zmniejszenia lub zaprzestania używania konkretnej używki. Narkotykiem, w przypadku którego największy odsetek respondentów podejmował leczenie, była marihuana (2,6%), a następnie kokaina (1,6%) oraz heroina i inne opioidy (1,4%).

Takie liczby wynikają przede wszystkim z tego, że marihuany używa dużo więcej osób niż np kokainy.

Motywacja i miejsce używania narkotyków

Różne są też motywacje użytkowników narkotyków. Ponad 75% respondentów, którzy używali MDMA/ecstasy, ketaminy lub kokainy, stwierdziło, że używali narkotyków, aby się „naćpać”/dla zabawy. Wynik ten nie powinien nikogo dziwić gdyż wymienione substancje są stosowane głównie w przypadku imprez / spotkań towarzyskich.

Ponad 50% respondentów, którzy używali nowych substancji psychoaktywnych, marihuany, amfetaminy, cracku lub metamfetaminy – też argumentowała to motywami rozrywkowymi

Ponad 60% osób, które używały marihuany wskazało, że stosuję ją w celu redukcji stresu lub relaksu.

Dodatkowo, 51% osób, które zażywały amfetaminę i 44% osób, które zażywały metamfetaminę, przyznało, że używali narkotyku, aby nie zasnąć.

Badanie wskazało też gdzie użytkownicy przeważnie stosują nielegalne narkotyki.

Z odpowiedzi udzielonych przez respondentów to dom był najczęstszym miejscem zażywania większości narkotyków w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dotyczyło to szczególnie osób zażywających heroinę lub marihuanę (92%).

Jak już wspomniałem, nie dziwi fakt, że preferowanym miejscem zażywania MDMA były festiwale muzyczne i imprezy (79%), podczas gdy kokainę najczęściej przyjmowano w barach i klubach (68%).

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie i z wielu względów tak było, jest i zapewne będzie zawsze.

——————————————————–

Przeczytaj też: Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa – czy pacjent stosujący medyczne konopie może jednocześnie służyć w wojsku? Jaką otrzyma grupę na komisji wojskowej? Co mówią na ten temat przepisy i jak to wygląda w przypadku konfliktu zbrojnego? Czy konopni pacjenci mogą brać udział np. w zapowiadanych przez nasz rząd szkoleniach wojskowych? Tego dowiesz się z artykułu.

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa

Tematy związane z armią i obronnością są ostatnio niesłychanie popularne m.in. za sprawą konfliktu Rosji z Ukrainą. Od trzech lat coraz częściej mówi się o zdolnościach obronnych naszego kraju.

Polska znacząco zwiększyła w ostatnim czasie wydatki na armię i zbrojenia. Coraz częściej mówi się o podstawowych szkoleniach wojskowych dla obywateli.

Teraz rząd zapowiedział dobrowolne miesięczne szkolenie wojskowe, aby każdy kto chce nauczył się m.in. obsługi broni palnej.

Jednak, aby dostać się do służby czy na szkolenie trzeba stawić się przed komisją kwalifikacyjną, która zdecyduje czy dana osoba nadaje się do służby czy też nie czyli jaką kategorię należy przyznać. Masa ciała, wzrost, wrodzone schorzenia, sprawność umysłowa, choroby nabyte itp, to kluczowe kwestie przy ocenie możliwości kandydata co przekłada się na przyznaną grupę.

Jakie rodzaje wojska mamy w Polsce?

W skład Sił Zbrojnych RP wchodzą jako ich rodzaje:

  • Wojska Lądowe;
  • Siły Powietrzne;
  • Marynarka Wojenna;
  • Wojska Specjalne;
  • Wojska Obrony Terytorialnej.

W pierwszej kolejności, jeżeli ktoś chce służyć w którejś z wyżej wymienionych formacji, musi stawić się przed komisją kwalifikacyjną.

I tu mogą się pojawić pierwsze problemy jeżeli ktoś chce rozpocząć służbę i jest jednocześnie pacjentem korzystającym z medycznej marihuany. Kwestie te reguluje „rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 25 marca 2024 w sprawie orzekania o zdolności do służby wojskowej i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich
w tych sprawach”, które znajdziecie T U T A J.

Kategorie i kwalifikacje wojskowe

W ramach  kwalifikacji można otrzymać kategorie: A – zdolny do czynnej służby wojskowej, B – czasowo niezdolny do czynnej służby wojskowej,  D – niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju,  z wyjątkiem niektórych stanowisk, E – trwale i całkowicie niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju i w czasie wojny.

kategoria N – trwale lub czasowo niezdolny do zawodowej służby wojskowej oraz niezdolny do służby w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego. (Żołnierz zawodowy jest obowiązany poddać się badaniom zleconym przez wojskową komisję lekarską, w tym również badaniom specjalistycznym, psychologicznym i dodatkowym.)

Z – zdolny do zawodowej służby wojskowej, co oznacza zdolność do pełnienia zawodowej służby wojskowej oraz służby w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego;

kategoria Z/O – zdolny do zawodowej służby wojskowej z ograniczeniami, co oznacza ograniczoną zdolność do dalszego pełnienia zawodowej służby wojskowej w poszczególnych rodzajach Sił Zbrojnych i rodzajach wojsk oraz na określonych stanowiskach służbowych;

Należy podkreślić, że ogólnie w służbach nie są tolerowane żadne substancje psychotropowe (także alkohol) jednak w pewnych przypadka można dołączyć do struktur wojskowych mimo pozytywnego testu na obecność np. marihuany.

To czy kandydat używa marihuany w celach medycznych lub rekreacyjnych może mieć wpływ na to jaką kategorię wojskową otrzyma dany kandydat.

Jeżeli komisja przeprowadzi testy na obecność substancji odurzających i wykryje je np. w moczu to nadal kandydat może jedynie służyć w wojsku niezawodowym, ale jeżeli lekarz orzekający na komisji wyrazi na to zgodę i jest to zawsze decyzja indywidualna. Rozporządzenie mówi, że osoba, u której wykryto substancje psychoaktywne jest indywidualnie oceniana i może dostać kategorię A lub D – decyzja należy do lekarza orzekającego.

Niestety jeżeli kandydat chce zostać żołnierzem zawodowym to po pozytywnym wyniku testu na marihuanę otrzymacie kategorię N to nie dostanie się do większości zawodowych jednostek w Polskiej armii – wynika z rozporządzenia.

Kandydat u którego wykryto substancje psychotropowe może zostać zakwalifikowany do służby zawodowej jedynie jako szeregowy żołnierz bez specjalnego przydziału np. do żandarmerii, sił powietrznych, specjalnych etc. Jednak w tym przypadku zgodę wydać musi lekarz orzekający i zawsze jest to decyzja indywidualna.

WAŻNE!!!

Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o pojedynczym wykryciu zakazanych substancji w organizmie kandydata na Żołnierza. Regularne stosowanie marihuany w celach medycznych może całkowicie uniemożliwić podjęcie służby wojskowej, ale także policyjnej czy zostanie zawodowym kierowcą. Niestety niektóre leki, w tym medyczna marihuana wg. przepisów eliminują pacjenta z wielu zawodów, gdzie wymagana jest trzeźwość.

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa – podsumowanie

Stosowanie medycznej marihuany niestety wyklucza możliwość zakwalifikowania się do większości formacji wojskowych oprócz zwykłego żołnierza zawodowego. Wszystko reguluje wspomniane rozporządzenie. Temat ten jest też bardzo złożony pod względem podziałów na konkretne jednostki (np. siły powietrzna, siły specjalne, reprezentacje etc.).

O stosowanie medycznej marihuany spytaliśmy też biuro ds. programu Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej, którego zadaniem jest zwiększenie stanu osobowego polskiej armii we wszystkich rodzajach sił zbrojnych (wojskach lądowych, specjalnych, lotnictwie, marynarce wojennej i obronie terytorialnej), w służbie zawodowej i w rezerwie oraz we wszystkich korpusach osobowych.

Tam powiedziano nam, że to jaką grupę otrzyma pacjent medycznej marihuany zależy od lekarza orzekającego na komisji i jest to orzekane indywidualnie.

Rozporządzenie, które to wszystko reguluje od strony formalnej znajduje się T U T A J . Na stronie 7/8 znajduje się wyjaśnienie podziału na grupy (specjalne, powietrzne, żandarmeria, etc), natomiast na stronach 74  oraz 160 znajduje się wykaz kategorii wojskowych przewidywanych dla osób używających m.in. marihuany. Przeciwstawne grupy np, A/D oznaczają, że decyzja o tym, którą grupę przydzielić kandydatowi należy do lekarza orzekającego.

Prezydent Czech, Petr Pavel, ułaskawił osoby skazane za marihuanę. Ułaskawione zostały cztery osoby, z czego trzy skazane były za uprawę. Skazanym za konopie wyroki skrócono o kilka lat, dzięki czemu ponownie mogą cieszyć się wolnością. Czy kiedyś taki ruch wykona Polski Prezydent? Póki co Andrzej Duda ułaskawił m.in. osobę skazaną za handel mefedronem i jazdę po pijaku argumentując to tym, że „miał na uwadze względy humanitarne – szczególnie trudną sytuację rodzinną osoby skazanej”. Zamykanie ludzi w więzieniach za kilka gramów zioła lub kilka krzaków konopi indyjskich jest zatem wg. Andrzeja Dudy humanitarne. Oto więcej informacji.

Prezydent Czech ułaskawił osoby skazane za marihuanę.

Większość ludzi wie, że w Czechach prawo dotyczące marihuany jest znacznie bardziej liberalne niż np. w Polsce. Istnieje jednak pewna granica, po której przekroczeniu sankcje karne mogą być poważne i oznaczać kilka lat pozbawienia wolności. Dotyczy to np. uprawiania konopi indyjskich gdy chodzi o więcej niż dozwolone pięć krzaków na osobę.
Co ciekawe za uprawę np. stu krzewów konopi indyjskich, można w Polsce dostać mniejszy wyrok niż w Czechach.
Dlatego osoby z wieloletnimi wyrokami pozbawienia wolności to w Czechach nic nowego.
To samo dotyczy handlu marihuaną.
Teraz jednak Prezydent naszych sąsiadów skorzystał ze swoich uprawnień i udzielił amnestii czterem osobom skazanym właśnie za marihuanę, w tym trzem, które odbywały wyroki za uprawę konopi indyjskich. Z wyroków jakie mieli pozostały im trzy do czterech lat pozbawienia wolności. Prezydent zauważył, iż są to osoby starsze i zmagające się z problemami zdrowotnymi.
Wszyscy do tej pory wiedli nienaganne życie, wykonali już znaczną część nałożonych wyroków, a ich ocena z wykonywania wyroków jest pozytywna
– powiedział Petr Pavel
Kolejne ułaskawienie dotyczy 32-latka skazanego za pomoc w dystrybucji marihuany. W tym przypadku wyrok skrócony został o pięć lat.
Zwolniony mężczyzna także ma problemy zdrowotne gdyż zmaga się z nowotworem i przechodzi chemioterapię.
Wnioskodawca nie inicjował handlu narkotykami, nie kontaktował się z dostawcami ani odbiorcami i nie czerpał zysków z tej działalności
-mówił prezydent

Czy Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany? Centro-prawicowa koalicja w Niemczech, która wygrała niedawne wybory i będzie tworzyć rząd z pewnością rozważy reformę lub nawet uchylenie wprowadzonej niespełna rok temu ustawy CanG.  Zwycięzcy wyborów uważają, że obecne prawo służy jedynie wzrostowi przestępczości i jest zagrożeniem dla młodzieży. „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać negatywne skutki legalizacji marihuany, walczyć z przestępczością narkotykową i wzmocnić ochronę nieletnich” – powiedział Günter Krings, ekspert ds. polityki prawnej CDU. Jedyną nadzieją na utrzymanie obecnego prawa jest SPD, czyli partia która wprowadziła obecne przepisy. Oto więcej informacji.

Czy Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany?

Ostatnio informowaliśmy, że jeśli lutowe wybory do Bundestagu wygra centro-prawica i prawica, to będą oni chcieli cofnąć wprowadzone niecały rok temu przepisy, które zalegalizowały uprawę do trzech roślin konopi indyjskich i posiadanie marihuany na własny użytek.

I tak się właśnie stało, wybory do Bundestagu wygrało CDU/CSU (28,52%). Drugie miejsce przypadło dla ultra-prawicowej AfD (20,8%), a na trzeciej pozycji uplasowało się odpowiedzialne za legalizację SPD (16,41%). Czwarta pozycja to Zieloni (11,61%), a piąte miejsce zajęła Lewica (8,77%).

Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany

Co to oznacza dla legalnej niemieckiej marihuany? CDU/CSU czyli tzw „Unia” chce cofnięcia przepisów i powrotu do starego stanu rzeczy gdy marihuana była w Niemczech nielegalna. Lider CDU Friedrich Merz twierdzi, że nowe obecne przepisy, które obowiązują od niecałego roku, doprowadziły do ​​wzrostu przestępczości związanej z narkotykami.

Tino Sorge, rzecznik parlamentarny CDU/CSU ds. polityki zdrowotnej, twierdzi, że ustawa CanG, zezwalająca osobom dorosłym na posiadanie do 25 gramów marihuany i uprawę trzech roślin w gospodarstwie domowym – wprowadzona przez poprzednią koalicję, w której skład wchodziła SPD, jest „niebezpiecznym błędem” i musi zostać „cofnięta”.

Gdyby Unia stworzyła teraz koalicję z AfD, koniec legalnej marihuany byłby niemal pewny gdyż obie te frakcje od początku negatywnie się wypowiadają o legalizacji i najchętniej by wróciły do stanu poprzedniego.

Jednak wszystko wskazuje, że Unia nie wejdzie w koalicję z AfD, gdyż zdecydowanie nie chcą tego ich wyborcy, którzy dali temu mocny wyraz gdy jakiś czas temu CDU/CSU zagłosowali razem z AfD w zaledwie jednym głosowaniu. Wyborcy Unii byli oburzeni faktem współpracy z ultra-prawicowym ugrupowaniem. Szanse na to, że Unia wejdzie w koalicję z AfD są bliskie zeru, co oznacza, że szkodliwa dla marihuany koalicja jest raczej mało prawdopodobna.

W Niemczech nowy rząd stworzy zatem CDU/CSU wraz z  partią, która wprowadziła legalną marihuanę czyli SPD, które będzie wspierane przez Zielonych i Lewicę. Co może to oznaczać dla przepisów o marihuanie?

SPD, Zieloni oraz Lewica z pewnością będą naciskać na pozostanie przy obecnych przepisach. Jednak mająca w rządzie większość Unia z pewnością będzie chciała przynajmniej częściowego wycofania się z legalizacji i działacze CDU/CSU już rozpoczęli popartą kłamstwami propagandę anty-konopną.

Niedawno informowaliśmy o tym, że w sieci regularnie pojawiają się wyniki zmanipulowanych badań, które mówią o dużej szkodliwości marihuany. Przykład takiej manipulacji pisywaliśmy niedawno a artykule „Nadużywanie marihuany zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu? Nie, to tylko medialne kłamstwo”.

Teraz okazuje się, że niemieccy przeciwnicy legalnej marihuany jako argumentów używają właśnie wyników kilku zmanipulowanych badań m.in. tego, o którym napisaliśmy wyżej.

Politycy z CDU/CSU na chwilę obecną straszą zgonami od używania marihuany oraz tym, że legalna marihuana grozi falą psychozy w kraju.

A jakie zdanie o legalizacji ma Niemieckie społeczeństwo? 59% popiera liberalizację prawa dot. marihuany, natomiast za uchyleniem ustawy CanG i przywróceniem ścigania za marihuanę jest 37% obywateli Niemiec.

Co z niemieckimi planami dalszej liberalizacji prawa dot. marihuany

Przypomnijmy, że gdy Niemcy ogłosiły, że mimo wcześniejszych zapowiedzi nie powstanie tam w pełni legalny komercyjny rynek marihuany rekreacyjnej dla dorosłych, poinformowano, że eksperymentalne programy sprzedaży zioła ruszą wkrótce jako drugi filar legalizacji. Ten eksperyment miał być wstępem do legalnego obrotu konopiami indyjskimi.

Po lutowych wyborach wątpliwe jednak jest, aby stało się to tak szybko jak by tego chciał poprzedni rząd.

Dlatego z Niemiec znikają powoli podmioty, które nastawione były na rynek rekreacyjnej marihuany. Jedna z pierwszych Niemieckich spółek konopnych Cannovum Cannabis AG ogłosiła likwidację, Purecan GmgH, przejęte niedawno przez kanadyjskie High, też ogłosiło zawieszenie działalności.

Ruchy te nie oznaczają, że marihuana w Niemczech będzie znów nielegalna, jednak zarządy spółek konopnych liczyły na stopniowe wprowadzanie rynku komercyjnego, co niestety raczej zostanie odsunięte w czasie przynajmniej do następnych wyborów do Bundestagu.

Podsumowując, jest spora szansa na to, że ustawa legalizująca w Niemczech marihuanę będzie brana pod lupę, a zwycięzcy lutowych wyborów będą się starali ją jak najbardziej ograniczyć. Jednak dla SPD ustawa ta jest dużym osiągnięciem i sukcesem, którego zdecydowanie nie chcą cofać i będą bronić obecnego stanu rzeczy.

Do Tuska trafiła dziś petycja ws. poparcia dezyderatu dotyczącego dekryminalizacji marihuany, co było krokiem zapowiadanym przez Przemysława Zawadzkiego. Aktywista, który doprowadził do powstania dezyderatu wystosowanego do premiera, poinformował dziś, że do Donalda Tuska trafiła właśnie także petycja podpisana przez ponad 15 tys. osób. Zawadzki w swoim wpisie tłumaczy także pewne kwestie związane z odpowiedzią premiera na zadane w dezyderacie pytania, a także odnosi się do najczęstszych negatywnych komentarzy, które się ostatnio pojawiały. Oto więcej informacji.

Do Tuska trafiła dziś petycja ws. poparcia dezyderatu dotyczącego dekryminalizacji marihuany

Ostatnio informowaliśmy, że temat dezyderatu wystosowanego do Donalda Tuska ws. depenalizacji posiadania 15 gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich, wkrótce zostanie rozstrzygnięty gdyż dokument trafił na biurko premiera, który ma od tamtej pory 30 dni na zajęcie stanowiska wobec zawartych w nim pytań.

Informowaliśmy także, że poznaliśmy treść wystosowanego do szefa Rady Ministrów, przeczytasz o tym T U T A J.

Tak jak informował wcześniej Przemysław Zawadzki, autor petycji, która doprowadziła do wystosowania dezyderatu do premiera, kolejnym krokiem gdy Tusk tylko otrzyma dokument, ma być przekazanie mu petycji ws. poparcia zawartych w niej postulatów dekryminalizujących marihuanę.

Do premiera Donalda Tuska trafiła dziś petycja z prośba o zajęcie pozytywnego stanowiska wobec dezyderatu Komisji Sejmowej ds. petycjo dotyczącego złożonego przez nas projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów oraz uprawy jednego krzaczka na własny użytek.”

Załączyliśmy tez ponad 15 tys podpisów oraz kilka tysięcy komentarzy zawierających argumenty za zmianą prawa i Wasze często szokujące i poruszające historie.

-poinformował dzisiaj Zawadzki

Bez względu na to jaka będzie opinia premiera, przed nami długa i wyboista droga legislacyjna. Projekt, który złożyłem w sejmie to jedyne narzędzie służące przypomnieniu o naszym problemie posłom oraz wymuszenie pewnych stanowisk, które bez względu na to jakie będą, są cenną informacją (obok sondaży, które zlecamy) o tym, w którym miejscu się obecnie znajdujemy

-napisał aktywista i wyjaśnił, że:

Pierwszy cel został osiągnięty w 101%. Powstał Zespół parlamentarny ds. depenalizacji marihuany założony pierwszy raz przez posłów koalicji rządzącej, który zaprosił nas do współpracy i pracuje nad projektem ustawy biorąc pod uwagę założenia i argumenty zawarte w naszym projekcie.”

„Kolejnym celem jest stanowisko premiera i tu oczywistym jest, że będzie trudno o jednoznaczne pozytywne stanowisko ale warto mieć świadomość, że nawet negatywna opinia lub zrzucenie tego na ministerstwo zdrowia lub sprawiedliwości nie zamyka drogi do inicjatywy ustawodawczej i poddania projektu Zespołu Parlamentarnego pod głosowanie w sejmie.”

-poinformował konopny działacz.

Przemysław Zawadzki odniósł się także do swojego niedawnego wpisu na mediach społecznościowych. Chodzi o wpis mówiący, że „Tusk się zesrał”, którego przekazu jednak zdecydowana większość komentujących nie zrozumiała.

„Mój ostatni post to był oczywiście żart nawiązujący do osób, które masowo piszą komentarze w stylu „prędzej się zesra niż zmieni prawo”. Okazało się jednak, że wiele osób absolutnie tego nie dostrzegło, co zaowocowało znów lawiną komentarzy (szczególnie na FB) w stylu „a nie mówiłem” oraz „a czego się spodziewaliście”. Nie, Tusk nie zajął jeszcze stanowiska, a jedynie zrobił kupę.”

-napisał

Premier powinien swoje stanowisko przekazać jeszcze w tym miesiącu, czy tysiące podpisów i komentarzy oraz historie osób pokrzywdzonych przez obecne prawo pomogą? Tego oczywiście nie wiemy jednak poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej sprawie nowe informacje.

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany gdyż obecna sytuacja generuje jedynie przemoc. Gustavo Petro zwrócił się do Kongresu o szybką zmianę prawa, argumentując, że prohibicja podsyca przemoc ze strony karteli na czarnym rynku, który ostatnio gwałtownie się w Kolumbii rozwinął, a obecna sytuacja prawna przynosi zdecydowanie więcej złego niż dobrego. W niektórych regionach kraju, starcia między grupami przestępczymi pochłonęły dziesiątki ofiar śmiertelnych i doprowadziły do ​​masowych przesiedleń lokalnej ludności. Oto więcej informacji.

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany

W poście zamieszczonym w ubiegłą niedzielę na portalu X, Petro wezwał kolumbijskich ustawodawców do zalegalizowania marihuany i zakończenia fali przemocy, którą generuje obecne prawo.

„Prohibicja marihuany w Kolumbii przynosi jedynie przemoc”

– powiedział prezydent.

Oświadczenie Petro związane jest z niedawnym aresztowaniem Namoussira Mounira, obywatela Belgii zamieszanego w przemyt narkotyków między Ameryką Łacińską a Europą, ale podkreśla ono szerszy problem, z jakim zmaga się w obecnych czasach Kolumbia.

W Kolumbii ostatnio wybuchła kolejna fala przemocy spowodowana tym, że zbrojne grupy takie jak Narodowa Armia Wyzwolenia (ELN), frakcje dysydenckie Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) oraz grupy przestępcze, takie jak Klan Zatoki Perskiej – rywalizują między sobą o kontrolę nad szlakami przemytu narkotyków i nielegalną gospodarką.

W regionach takich jak Catatumbo i Chocó starcia między grupami przestępczymi pochłonęły dziesiątki ofiar śmiertelnych i doprowadziły do ​​masowych przesiedleń ludności cywilnej.

Polityka „całkowitego pokoju” prezydenta Petro, polegająca na negocjacjach z tymi grupami, znalazła się pod presją, a rozmowy pokojowe utknęły w martwym punkcie. W tym samym czasie wzrosła przemoc generowana przez gangi narkotykowe.

Ta niestabilność nie tylko doprowadziła do kryzysów humanitarnych, ale także zagroziła postępowi osiągniętemu od czasu zawarcia porozumienia pokojowego z FARC w 2016 r., gdyż mniejsze ugrupowania zbrojne nadal wykorzystują handel narkotykami do finansowania swoich kampanii.

Dlatego prezydent Petro dąży do wyjęcia marihuany spod kontroli karteli narkotykowych i ograniczenia przemocy poprzez jej pełną legalizację, choć uważa się, że to kokaina nadal pozostaje najczęściej sprzedawanym narkotykiem.

Aby jednak do tego doszło, Kongres musi wznowić proces legalizacji marihuany, który był już wielokrotnie w tym kraju przerywany.

Konopie indyjskie są w Kolumbii całkowicie legalne do celów leczniczych od 2016 r., a do celów przemysłowych od 2021 r. W celach rekreacyjnych konopie indyjskie zostały zdekryminalizowane wyłącznie do samodzielnej uprawy, posiadania i konsumpcji w 1994 r., ale sprzedaż pozostaje nielegalna – co  uniemożliwia na chwilę obecną utworzenie legalnego rynku, takiego jak w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie.

W ostatnich latach kolumbijscy politycy już kilkukrotnie próbowali zalegalizować marihuanę rekreacyjną dla dorosłych, jednak nigdy im się to nie udało. W grudniu 2023 r. kolumbijski Senat po raz kolejny odrzucił wcześniej przyjęty projekt ustawy mający na celu zalegalizowanie marihuany do użytku dorosłych w kraju.

Prezydent Petro nieustannie twierdzi, że kontrola narkotyków jest korzystniejszą i korzystniejszą ekonomicznie alternatywą niż prohibicja.

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany gdyż prohibicja nie zdała egzaminu

We wrześniu 2023 r., przemawiając na konferencji Ameryki Łacińskiej i Karaibów w sprawie narkotyków w Cali,prezydent  Petro zwrócił się do delegatów z całego kontynentu, proponując, aby narody Ameryki Łacińskiej zjednoczyły się w walce z handlem narkotykami. Opowiadał się za zmianą postrzegania konsumpcji narkotyków jako problemu zdrowia publicznego, zamiast dalszego podejścia karno – militarnego

W 2022 r., Petro wygłosił przemówienie przed Organizacją Narodów Zjednoczonych, w którym także wezwał państwa członkowskie do ponownej oceny swojej polityki narkotykowej i odejścia od prohibicji.

Marihuana VS kokaina w Kolumbii

Nie jest tajemnicą, że to kokaina jest najczęściej produkowanym narkotykiem w Kolumbii. Jednak uprawa konopi nadal odgrywa znaczącą rolę w nielegalnym handlu narkotykami w tym kraju. Dla przykładu, jedna z odmian uprawiana w regionach takich jak Valle del Cauca i Cauca, jest sprzedawana lokalnie za około 250 dolarów za kilogram. Jednak gdy ten sam kilogram jest eksportowany do Stanów Zjednoczonych, może osiągnąć cenę nawet 6000 dolarów.

Dlatego dla wielu gra jest warta świeczki.

Natomiast autorzy raportu opublikowanego przez Global Initiative Against Transnational Organized Crime wskazują, że „regulacja marihuany nie byłaby natychmiastowym rozwiązaniem problemu przemocy w Kolumbii, ponieważ o wiele bardziej brutalny rynek kokainy nadal będzie istniał”.

Poznaliśmy treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, który trafił do premiera w tym tygodniu. Co ciekawe, w dokumencie nie znajdziemy pytania do Donalda Tuska, które wprost dotyczyłoby jego stanowiska w tej sprawie. Znajdziemy natomiast inne bardzo ciekawe pytania, z których jedno nieco nas zaskoczyło. Co może wynikać z treści dokumentu i zadanych w nim pytań? Oto więcej informacji.

Poznaliśmy treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, który trafił do premiera w tym tygodniu

Dezyderat ws. dekryminalizacji posiadania do piętnastu gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby, o którego wystosowaniu zdecydowała na początku listopada Sejmowa Komisja ds. Petycji, trafił w tym tygodniu na biurko prezesa rady ministrów, informowaliśmy o tym T U T A J.

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej dezyderaty są tworzone przez komisje sejmowe w określonych sprawach i mogą być skierowane do różnych instytucji w tym przypadku do Prezesa Rady Ministrów. Adresat nie ma prawnego obowiązku wykonania postulatów zawartych w dezyderacie, ale musi zająć wobec nich stanowisko w ciągu 30 dni od dnia otrzymania dezyderatu, chyba że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ustali inny termin. Odpowiedź rozpatruje komisja.

Dlatego od dnia kiedy Komisja zdecydowała o wystosowaniu do Premiera dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, miłośnicy konopi zastanawiają się i spekulują – co odpowie premier, jakie będzie jego stanowisko, odpowie konkretnie czy konkretów będzie unikał – tego jeszcze nie wiemy, dowiedzieliśmy się natomiast jak brzmi treść dokumentu, który trafił na biurko Donalda Tuska.

Treść dokumentu i postawione w nim pytania brzmią:

Dezyderat nr 74
Komisji do Spraw Petycji do Prezesa Rady Ministrów
w sprawie zmiany art. 62 oraz art. 63 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r.
o przeciwdziałaniu narkomanii
uchwalony na posiedzeniu w dniu 20 lutego 2024 r.

Komisja do Spraw Petycji na posiedzeniu w dniu 7 listopada 2024 r. rozpatrzyła petycję w sprawie zmiany art. 62 oraz art. 63 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2023 r. poz. 1939 ze zm.) (BKSP-155-X-174/24).

Przedmiotem petycji jest postulat zmiany art. 62 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (dalej: u.p.n.), poprzez dodanie ustępu 4 w brzmieniu „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze” oraz dodanie ustępu 4 w art. 63 tejże ustawy w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest uprawa konopi innych niż włókniste w ilości nie przekraczającej 1 rośliny, sprawca nie podlega karze”.

Celem przywołanych zmian jest zniesienie karalności za uprawę i posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek. W uzasadnieniu do petycji wskazano, że w ocenie wnioskodawcy opisane czyny cechuje znikoma szkodliwość społeczna, a karanie za ich popełnienie jest „niecelowe, nieskuteczne”, jak również stanowi niepotrzebne obciążenie wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania.

Autor petycji wskazuje też, że „marihuana jest – po legalnym alkoholu i tytoniu – najpopularniejszą używką w kraju. Do przyjmowania jej przyznaje się kilka milionów Polaków […]. Obecne zapisy ustawy są zatem fikcją, która podważa zaufanie do prawa”.

Komisja do Spraw Petycji zwraca się o przedstawienie kompleksowej oceny i analizy postulatów zawartych w petycji. Czy Rząd planuje prace legislacyjne związane z nowelizacją ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w kontekście opisanym przez autora petycji? Czy analizowany był związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy penalizacją posiadania marihuany na własny użytek a rozwojem rynku tzw. dopalaczy i wzrostem ich spożycia?

Przewodniczący Komisji
(-) Rafał Bochenek

Dezyderat zawiera w sumie trzy pytania – o przedstawienie kompleksowej analizy postulatów dekryminalizacji marihuany, o to czy rząd ma planach jakiekolwiek prace legislacyjne w tej kwestii oraz czy ktoś przeanalizował związek pomiędzy kryminalizacją marihuany, a pojawianiem się i spopularyzowaniem dopalaczy.

Zacznijmy od pierwszego pytania czy też może bardziej prośby o przedstawienie kompleksowej oceny i analizy postulatów zawartych w petycji. Czy jest to pytanie do premiera o jego stanowisko w tej sprawie? Nie, jest to bardziej zapytanie / wniosek o analizę i ocenę postulatów. Od wprost zadanego pytania o stanowisko w sprawie, zawarta w dokumencie prośba różni się tym, że można na nią odpowiedzieć na znacznie więcej sposobów niż na konkretne pytanie, które wymagałoby zajęcia stanowiska lub udzielenia wymijającej odpowiedzi.

Może być też tak, że premier nie zajmie żadnego stanowiska i poinformuje, że taka analiza i ocena obecnych przepisów potrwa X czasu.

Ale może się także okazać, że treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany celowo została utworzona w taki sposób gdyż rząd planuje poparcie postulatów zawartych w petycji jednak potrzebuje mieć na to silne argumenty, które mogą się pojawić po wspomnianej analizie obecnych przepisów, które nie działają oraz są szkodliwe dla państwa i obywateli co łatwo wykazać w takiej analizie wykazać.

Kolejne pytanie dotyczy tego, czy rząd planuje podjąć prace zmierzające do liberalizacji prawa, co może być bardzo ciekawym pytaniem w kontekście prośby o analizę obecnych przepisów. A to dlatego, że może to wskazywać na chęć podjęcia prac nad dekryminalizacją ziela. Chodzi o to, że gdy analiza wykaże nieskuteczność i szkodliwość obecnych przepisów – naturalnym byłoby podjęcie prac nad tym nieskutecznym i szkodliwym prawem. Może to być bardzo dobry znak.

Co bardzo ciekawe, w dezyderacie poruszono także kwestie rozwoju rynku dopalaczy, który bezapelacyjnie rozrósł się w naszym kraju właśnie przez penalizację marihuany posiadanej na własny użytek. Została ona zastąpiona przez środki odurzające będące przez całe lata poza prawem, które można nabyć i posiadać legalnie, które mają działać podobnie do środków nielegalnych z tym, że dopalacze wyrządzają w organizmie użytkownika znacznie większe szkody.

Pojawienie się i rozrost rynku dopalaczy w naszym kraju niewątpliwie związany jest z kryminalizacja marihuany – konopni aktywiści powtarzają to od lat jako jeden z naczelnych argumentów za liberalizacja prawa.

Oczywistym jest także, że w dzisiejszych czasach społeczeństwo jest względnie bardziej pozytywnie nastawione do „trawki” niż do dopalaczy i argument, że po dekryminalizacji marihuany rynek dopalaczy zdecydowanie się zmniejszy może być bardzo dobrze odebrany.

Wątek dopalaczy nieco zaskakuje jednak może też wskazywać na chęć zmiany prawa przez rząd i szukanie mocnych argumentów do uzasadnienia takich zmian.

Najpewniej jeszcze w tym miesiącu poznamy odpowiedzi na pytania zawarte w dezyderacie, a tym samym plany rzadu w kwestii dekryminalizacji marihuany w Polsce.

Poinformujemy jak tylko pojawią się jakiekolwiek informacje w tej sprawie.

„Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” – to jedyne takie konopne studia podyplomowe w Polsce, które były też pierwszym konopnym kierunkiem w naszym kraju. Od 2021 roku kadra złożona ze specjalistów w swoich konopnych dziedzinach pomaga zdobyć studentom ceną wiedzę zarówno teoretyczną  jak i praktyczną m.in. w halach produkcyjnych, na polach czy w zamkniętych halach uprawowych. Wykładowcy to osoby tworzące w naszym kraju branże konopi, którzy w swoich dziedzinach są ekspertami i chętnie dzielą się ze studentami swoją wiedzą, doświadczeniem i cennymi spostrzeżeniami. Kolejna edycja studiów startuje już w kwietniu i zakończy się w przyszłym roku egzaminami, po których każdy student może otrzymać trzy kody zawodu (trzy egzaminy). Oto więcej informacji.

„Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” – jedyne takie konopne studia podyplomowe w Polsce

Są to pierwsze i najstarsze w Polsce konopne studia podyplomowe, które tak kompleksowo zajmują się konopiami, ich uprawą, przetwórstwem i zastosowaniem. Nie są to jedyne studia konopne w naszym kraju jednak są one najbardziej wszechstronne dla osób szukających swojego miejsca w branży konopi lub tych, które chcą do niej dopiero wejść. Jest to doskonały sposób poznania świata konopi i konopnej branży „od zaplecza”.

Wykładowcy na kierunku to wyłącznie wysokiej klasy specjaliści, cenieni w środowisku praktycy, którzy konopiami zajmują się na co dzień.

„Celem studiów podyplomowych lub kursu „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” jest kształcenie profesjonalistów w zakresie uprawy, przetwórstwa i zastosowania konopi, zarówno jako rośliny leczniczej jak i przemysłowej. Program ma na celu wyposażenie uczestników w praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne do skutecznego funkcjonowania w dynamicznie rozwijającej się branży konopnej. Celem studiów podyplomowych / kursu „Uprawa przetwórstwo i zastosowanie konopi” jest kształcenie profesjonalistów z zakresu uprawy, przetwórstwa i zastosowań konopi, zarówno do celów zdrowotnych jak i przemysłowych. Studia prowadzone są przez najlepszych specjalistów, praktyków i przedsiębiorców w branży konopnej.”

-czytamy na oficjalnej stronie studiów.

Każdy kto pomyślnie ukończy studia:

  • Zdobywa kompleksową wiedzę niezbędną do projektowania i organizacji procesu produkcji w gospodarstwie rolnym, ze szczególnym uwzględnieniem uprawy konopi.
  • Jest przygotowany do pracy w dynamicznie rozwijającej się branży konopnej, zarówno w Polsce, jak i za granicą, z naciskiem na rolnictwo konopne – fundament tej gałęzi gospodarki.
  • Poznaje zasady funkcjonowania branży konopnej, w tym zagadnienia związane z organizacją i ekonomiką produkcji rolniczej, marketingiem artykułów rolnych (w szczególności konopnych) oraz zarządzaniem agrofirmą specjalizującą się w konopiach.

konopne studia

Konopne studia i ich konopna Kadra

Jak już wspomniałem, wykładowcy to uznani specjaliści w swoich dziedzinach, którzy konopiami zajmują się od wielu lat. W skład kadry wchodzą min.:

mgr farm. SAMIA ALHARMERI aka Konopna Doktorka – farmaceutka, ekspertka medycyny konopnej, jako pierwsza wprowadzała konopie do celów medycznych, założycielka fundacji Santa Herba.

dr inż. PRZEMYSŁAW BRZYSKI – pracownik naukowy Politechniki Lubelskiej, specjalista od budownictwa naturalnego, w tym budownictwa konopnego.

ANDRZEJ DOŁECKI – aktywista, prezes Wolnych Konopi, przedsiębiorca.

PAWEŁ FORNALSKI – przedsiębiorca, specjalista budownictwa konopnego, kopułowego.

PRZEMYSŁAW GÓRSKI – specjalista blockchain, tokenizacji i automatyzacji procesów w rolnictwie konopnym.

NICOLE GROSPIERRE – SŁOMIŃSKA – specjalistka od użycia efektywnych mikroorganizmów w rolnictwie.

PIOTR JASTRZĘBSKI – przedsiębiorca, specjalista od upraw wielkopowierzchniowych i przetwarzania na cele włókienniczo-budowlane.

dr inż. MAREK KLEIN – Biegły Sądowy ds. substancji odurzających i psychotropowych, właściciel laboratorium badawczo-rozwojowego.

PAWEŁ LEŚNIAŃSKI aka TEONE – aktywista, dziennikarz, doświadczony master grower, specjalista upraw indoor i doradca GACP.

MARCIN MARCZAK –ekspert w dziedzinie biopaliw, upraw wielkopowierzchniowych konopi oraz certyfikacji zeroemisyjnej i gospodarki cyrkularnej.

ŁUKASZ MAZUR – rolnik specjalizujący się w uprawie roślin i grzybów leczniczych, naturoterapeuta.

MACIEJ PAWŁOWSKI – aktywista, redaktor, wykładowca, konopny przedsiębiorca, doradca GACP/GMP.

JERZY SŁOMIŃSKI – współtwórca studiów konopnych, rolnik konopny, producent, przedsiębiorca.

MACIEJ TUORA aka PAWEŁ HERER – sommelier konopny, specjalista ds terpenów.

SZYMON WŁODARCZYK – producent i przedsiębiorca, specjalista od ekstrakcji.

mgr farm. BARTŁOMIEJ ZALEWA aka KONOPNY FARMECEUTA –farmaceuta, właściciel sieci aptek wytwarzających różne leki z konopi.

Co zyskują absolwenci studiów podyplomowych „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi”:

  • Kwalifikacje rolnicze niezbędne do prowadzenia i rozwijania działalności rolniczej, w tym uprawy konopi.
  • Możliwość zakupu ziemi rolnej – dzięki ponad 150 godzinom zajęć i praktyk rolniczych, absolwenci spełniają wymogi art. 6 ust. 2 pkt 2 ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (po spełnieniu pozostałych warunków ustawowych).
  • Wpis do zbioru zawodów zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 7 sierpnia 2014 roku (Dz.U. 2014 poz. 1145) pod symbolami:
    • 611190 – Pozostali rolnicy upraw polowych,
    • 611311 – Producent i zbieracz ziół,
    • 323090 – Pozostali praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii (w specjalności terapeuta konopny).

Studia te dają możliwość uzyskania aż trzech kodów zawodów.

Dla osób, które nie posiadają wykształcenia wyższego istnieje możliwość ukończenia studiów podyplomowych w formie kursu.

Studia te są hybrydowe – 40% online i 60% stacjonarnie, przy czym „stacjonarnie” często oznacza wizyty na halach uprawowych, polach czy konopnych laboratoriach w ramach zająć terenowych.

Organizatorem studiów podyplomowych Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi jest Centrum Kształcenia Podyplomowego AHE w Łodzi we współpracy z Polskim Uniwersytetem Wirtualnym i Polskie Stowarzyszenie Producentów i Przetwórców Konopi.

Wszelkie informacje oraz zapisy znajdziesz T U T A J.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany został podpisany przez marszałka Sejmu, jest to ostatni krok zanim dokument trafi na biurko premiera. Gdy tak się stanie Donald Tusk będzie miał 30 dni na ustosunkowanie się do postulatów dekryminalizacji posiadania 15 gramów suszu oraz uprawę jednej rośliny konopi na własne potrzeby. Jakie stanowisko zajmie w tej sprawie premier i co gdy już poznamy jego opinie? Oto więcej informacji.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany został podpisany przez marszałka Sejmu, wkrótce poznamy stanowisko premiera

7 listopada ubiegłego roku Sejmowa Komisja ds. Petycji rozpatrzała petycję ws. dekryminalizacji posiadania na własne potrzeby do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich. Komisja zdecydowała wtedy aby w tej sprawie wystosować do premiera dezyderat, w którym Donald Tusk powinien przedstawić w tej sprawie swoje stanowisko.

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej dezyderaty są tworzone przez komisje sejmowe w określonych sprawach i mogą być skierowane do różnych instytucji w tym przypadku do Prezesa Rady Ministrów. Adresat nie ma prawnego obowiązku wykonania postulatów zawartych w dezyderacie, ale musi zająć wobec nich stanowisko w ciągu 30 dni od dnia otrzymania dezyderatu, chyba że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ustali inny termin. Odpowiedź rozpatruje komisja.

Ostatnio informowaliśmy, że dezyderat został w końcu napisany i zatwierdzony przez Komisję przeczytasz o tym T U T A J. Informowaliśmy także dlaczego trwało to tak długo czyli niemal 4 miesiące przeczytasz o tym T U T A J.

Z prawnego punktu widzenia, ostatnią instytucją, która może cofnąć wniosek do Komisji jest marszałek Sejmu. Ten jednak dezyderat podpisał co oznacza, że w ciągu kilku najbliższych dni trafi on do premiera, który powinien odnieść się do zawartych w nim postulatów uprawy i posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany – co może zrobić premier?

  • Prezes Rady Ministrów może poprzeć zawarte w dezyderacie postulaty. Wtedy Komisja, do której trafia stanowisko premiera, rozpatruje odpowiedź i decyduje co zrobić. W przypadku poparcia postulatów przez szefa rządu sprawa najpewniej będzie procedowana dalej, co może skutkować trafieniem pod sejmowe głosowanie.
  • Premier może być przeciwny postulatom dekryminalizacji marihuany, takie stanowisko szefa rządu najpewniej byłoby równoznaczne z odrzuceniem petycji przez Komisję.
  • Premier może też być przeciwny tym konkretnym postulatom, ale zaproponuje swoją wersję zmian.
  • Donald Tusk może też odpowiedzieć politycznie i uniknąć odpowiedzi zawierającej konkretne stanowisko.

Jak zachowa się szef rządu?

Lata temu Donald Tusk mówił, że jeżeli Polacy chcą legalizować narkotyki, w tym narkotyki miękkie, to niech znajdą innego premiera, gdyż on tego nie zrobi.

Obecnie Donald Tusk najwyraźniej zmienił swoje zdanie na ten temat i publicznie wypowiadał się, że należy skończyć z karaniem ludzi za niewielkie ilości marihuany.

Dziś sytuacja społecznego poparcia dla dekryminalizacji posiadania marihuany oraz uprawy konopi indyjskich na własny użytek wygląda zupełnie  inaczej niż miało to miejsce kilka czy kilkanaście lat temu (ponad 70% Polaków popiera dekryminalizację marihuany). Trend legalizacji marihuany ma już zasięg światowy. Czy Polska będzie następnym krajem, który przestanie karać za marihuanę posiadaną na własny użytek? Być może wkrótce się o tym przekonamy, a poparcie dezyderatu przez premiera zdecydowanie by zwiększyło na to szanse.

Swoje stanowisko na ten temat zajął też Przemysław Zawadzki, autor petycji ws. dekryminalizacji marihuany:

„Sporo osób pytało mnie w ostatnich dniach o to jak według mnie odpowie Tusk na dezyderat, który zresztą wczoraj podpisał Marszałek Sejmu i być może dziś wyjdzie już z Komisji Sejmowej do premiera.
Oczywiście odpowiedzieć może wszystko ale gdybym miał ocenić prawdopodobieństwo określonych zdarzeń to największe szanse daje na to że zostanie to zepchnięte na Ministerstwo Zdrowia i/lub Ministerstwo Sprawiedliwości które to udzielą odpowiedzi zamiast premiera.
W drugiej kolejności obstawiam odpowiedź w stylu bla bla bla nie są prowadzone ani planowane żadne prace nad zmianą ustawy w tym zakresie…
I dopiero gdzieś dużo dalej widzę drobne szanse nawet nie tyle że na jakąś pozytywną odpowiedź ale taką która nie zamyka dialogu i daje furtkę do dalszych prac czy to nad moją propozycja czy też w zupełnie innym trybie. Choćby w ramach zespołu parlamentarnego który już pracuje nad projektem depenalizujacym posiadanie na własny użytek.
Najważniejsze to uzyskać odpowiedź. Od początku jest to główny cel tego konkretnego działania. I bez względu na to jaka to będzie odpowiedź ja wiem co z tym dalej zrobić.”
-napisał Zawadzki

Burmistrz Grenoble proponuje legalizację marihuany i testy narkotykowe dla polityków, o których mówi, że są hipokrytami, którzy sami używają m.in. zioła lecz nie chcą go zalegalizować. Eric Piolle, o którym mowa, w styczniu wywołał we francuskich mediach burzę, gdy publicznie zaapelował do prezydenta Francji o inicjatywę w sprawie referendum dotyczącego dekryminalizacji lub legalizacji marihuany. Natomiast francuski minister sprawiedliwości stwierdził, że nawoływanie do legalizacji jest szkodliwe gdyż demotywuje policjantów zwalczających przestępczość narkotykową. Oto więcej informacji.

Burmistrz Grenoble proponuje legalizację marihuany i testy narkotykowe dla polityków

23 stycznia burmistrz Grenoble, Eric Piolle, zaproponował przeprowadzenie we Francji inicjatywy referendalnej w sprawie legalizacji lub dekryminalizacji marihuany rekreacyjnej.

„Proponuję, aby Prezydent Republiki przeprowadził referendum w tej kwestii. Rozważmy dekryminalizację lub kontrolę produkcji, a nawet pełną legalizację” 

– powiedział Piolle w rozmowie z France Info.

Jego propozycja spotkała się głównie z negatywnymi reakcjami środowiska politycznego.

Natomiast 3 lutego 2025 r. mer Grenoble przedstawił kolejną kontrowersyjną inicjatywę. Zaproponował przeprowadzanie testów śliny w celu wykrycia obecności narkotyków wśród senatorów, posłów oraz ministrów. Uważa on, że ci co są najbardziej przeciwni zmianom, sami korzystają z nielegalnych środków. Piolle zaznaczył, że wyniki przeprowadzonych testów powinny pozostać anonimowe, aby uniknąć personalnych ataków.

Chodzi o to, aby sprawdzić, czy problem zażywania narkotyków dotyczy również kręgów decyzyjnych”

– wyjaśnił Piolle.

Podobną propozycję złożył już wcześniej senackiej komisji śledczej ds. handlu narkotykami.

„Testy śliny, włosów i moczu powinny być przeprowadzane w Zgromadzeniu Narodowym i Senacie, a także wśród ministrów, wybranych przedstawicieli i personelu politycznego. Anonimowo, by nikogo nie atakować personalnie. Wokół handlu i zażywania narkotyków we Francji panuje ogromna hipokryzja. Nasze instytucje również mogą być penetrowane przez ten proceder

– powiedział Piolle w wywiadzie dla RTL 5 na początku lutego

Na propozycję burmistrza Grenoble, odpowiedział francuski minister sprawiedliwości, Gérald Darmanin, deklarując gotowość do poddania się testom.

„Jestem gotów poddać się wszystkim testom. Kręgi władzy i ludzi zamożnych również korzystają z narkotyków. To nie jest problem dotyczący wyłącznie młodzieży z imigranckich dzielnic. Prawnicy biznesowi, dyrektorzy, dziennikarze i politycy także używają narkotyków „

– stwierdził Darmanin na antenie France 5.

Minister sprawiedliwości mimo wszystko skrytykował postępowanie Piolle’a, zarzucając mu brak skutecznej walki z narkotykami na poziomie lokalnym.

„Może powinniśmy przyjrzeć się całej jego radzie miasta, bo pan Piolle, jako mer, nie walczy z narkotykami w Grenoble. Obserwowałem go przez cztery lata jako minister spraw wewnętrznych. On chce czegoś więcej niż dekryminalizacja. Dąży do pełnej legalizacji, co demotywuje policjantów walczących z handlem narkotykami w jego gminie „

-powiedział minister.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.