Świat Prawa i legalizacji marihuany

Federalny Urząd Statystyczny Kanady opublikował w zeszłym miesiącu pierwsze dane dotyczące wpływów podatkowych ze sprzedaży legalnej marihuany rekreacyjnej. Obliczono, iż w ciągu pierwszych pięciu i pół miesiąca od legalizacji marihuany do kanadyjskiego budżetu wpłynęło 186 milionów dolarów akcyzy oraz innych podatków od towarów i usług bezpośrednio związanych ze sprzedażą konopi.

Kanada liczy zyski z legalizacji marihuany

Podatek akcyzowy, podobnie jak podatek od towarów i usług, jest podatkiem pośrednim. Od innych podatków różni się tym, iż nie ma charakteru powszechnego. Akcyza dotyczy tylko niektórych kategorii wyrobów takich jak tytoń, alkohol czy paliwo. Podobnie jak alkohol, tytoń i paliwo w Kanadzie także marihuana podlega ogólnym podatkom od towarów i usług, a także podatkom akcyzowym. Po blisko pół roku od zalegalizowania i wprowadzenia do obrotu marihuany rekreacyjnej Federalny Urząd Statystyczny Kanady podał podatkowe wpływy z tego tytułu.

Wygenerowana kwota to 186 mln USD, z czego 19 mln USD trafiło do rządu federalnego, a prowincje uzyskały 79 mln USD z podatku akcyzowego i podatku od sprzedaży. Szacuje się, że 36 milionów dolarów pochodziło z ogólnych podatków federalnych od towarów i usług, podczas oraz 53 miliony dolarów z bezpośrednich podatków lokalnych od towarów i usług

Gospodarstwa domowe kupują coraz więcej marihuany

Dochód z akcyzy na konopie indyjskie wzrósł o 12,4% w pierwszym kwartale 2019 r. W porównaniu z czwartym kwartałem 2018 r. W tym samym okresie ogólne dochody z podatków od produktów i usług z branży konopnej wzrosły o 68,1% gdyż coraz więcej prywatnych gospodarstw domowych kupuje konopie indyjskie. Oczekuje się, że dochody z podatków federalnych i stanowych wzrosną jeszcze bardziej w drugiej połowie roku, w miarę jak sieć punktów dystrybucji będzie się rozrastać. Tam, gdzie nadal nie ma sklepów, pieniądze trafiają do lokalnych dilerów..

Przychody ze sprzedaży i eksportu medycznej marihuany, które nadal stanowią dużą część całkowitej konopnej produkcji Kanady, nie zostały tutaj uwzględnione.

Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany. Na niedawnej konferencji w Londyńskim Southbank Centre eksperci oraz osoby związane z konopiami spotkali się, aby omówić obecną sytuację konopi w skali globalnej. Jak donosi Jamaica Gleaner, Delano Seivright, dyrektor Jamaican Cannabis Agency, wezwał zainteresowane strony z Unii Europejskiej do przyspieszenia reformy polityki dotyczącej marihuany.

Zyska Jamajka i inne małe kraje

Postępująca liberalizacja prawa dot. marihuany w Europie miałaby również pozytywny wpływ na rynek polityczny i konopny małych państw, takich jak Jamajka.

-powiedział Seivright podczas swojego przemówienia w Londynie.

Dodał, że legalizacja marihuany przyniosłaby korzyści małym, tradycyjnym gospodarstwom na wyspie oraz, że wiele gospodarek wschodzących może na tym bardzo skorzystać, ponieważ ich sytuacja prawna pozwala na udział w światowym rynku konopi indyjskich i także w ich imieniu Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany – informuje Jamaica Gleaner

W ciągu ostatnich sześciu lat Jamajka wprowadziła znaczące reformy dotyczące marihuany i chce stać się pionierem w dziedzinie polityki dotyczącej konopi indyjskich. Jednak nadal pozostaje wiele do zrobienia, przyznaje Seivright.

Marihuana na Jamajce

Od 2015 r. Używanie marihuany na Jamajce zostało zdekryminalizowane i można bez żadnych konsekwencji posiadać dwie uncje suszu, zalegalizowane zostało też używanie konopi w celach medycznych oraz religijnych. Od pewnego czasu Jamajka jest również siłą napędową stymulowania i wspierania reform w innych państwach karaibskich, odgrywając w ten sposób wiodącą rolę w światowym handlu konopiami w interesie społeczności karaibskiej. Oczywiście, nienasycony potencjał rynkowy Europy jest bardzo atrakcyjny dla tego programu, tym bardziej, że Jamajka ma tutaj status konopnego narodu.

Irlandzki rząd legalizuje medyczną marihuanę. Pacjenci będą mieli do niej dostęp w ramach pięcioletniego projektu pilotażowego. Niestety nie wszyscy. Jak donosi Irish Post, irlandzki minister zdrowia Simon Harris podpisał już w tej sprawie odpowiednie dokumenty.

Irlandia legalizuje medyczną marihuanę

Irlandzki program Medical Cannabis Access umożliwia lekarzom przepisywać medyczną marihuanę pacjentom u których standardowe leczenie okazało się nieskuteczne. Simon Harris, irlandzki minister zdrowia, chciał zainicjować program już dwa lata temu. Jednak były trudności z zapewnieniem dostaw marihuany klasy medycznej. Odpowiedni dostawca został znaleziony na początku roku co oznacza, iż projekt pilotażowy może rozpocząć się wkrótce.

Niestety, nowe przepisy przewidują tylko kilka chorób, które kwalifikują pacjentów do leczenia konopiami:

  • w stwardnieniu rozsianym w celu zmniejszenia spastyczności
  • w raku / chemioterapii w leczeniu nudności
  • w niektórych opornych na leczenie postaciach padaczki

Chcę też oznajmić, że nie ma planów legalizacji marihuany rekreacyjnej w tym kraju. Celem tego programu jest ułatwienie dostępu do medycznej marihuany cierpiącym pacjentom w których przypadku standardowe leczenie nie przynosi efektów.

-oznajmił Simon Harris

Pięcioletni program pilotażowy rozpocznie się w tym roku, a następnie zostanie poddany ocenie w 2024 r.

Illinois kolejnym stanem legalizującym marihuanę rekreacyjną. Wszyscy obywatele, którzy zostali skazani za posiadanie do 30 gramów marihuany na terenie stanu zostaną ułaskawieni, wraz z wejściem ustawy w życie.

Illinois kolejnym stanem legalizującym marihuanę

Każdy dorosły obywatel zamieszkujący stan Illinois będzie mógł posiadać przy sobie do 30 gramów suszu marihuany, 5 gramów żywicznych koncentratów oraz produkty żywnościowe zawierające nie więcej niż 500 mg THC. Również osoby przyjezdnym spoza stanu – w tym również obcokrajowcom – przypadają limity, które są mniejsze o połowę.

Pacjenci stosujący marihuanę medyczną będą mieli możliwość zakupu nasion oraz własnej uprawy do pięciu roślin w domu.

„W ciągu ostatnich 50 lat wojna z marihuaną doprowadziła do zniszczenia wielu rodzin i zapełniła więzienia ludźmi, którzy nie powinni być nazywani przestępcami” – powiedział polityk Jay Robert Pritzker podczas podpisywania ustawy w Chicago.

Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2020 roku. Wszystkie osoby, które zostały skazane za posiadanie do 0,5kg marihuany, mogą ubiegać się o zwolnienie z wyroku, z kolei osoby, które zostały skazane za posiadanie mniej niż 30 gramów zostaną automatycznie ułaskawione wraz z wejściem ustawy w życie.

„Niestety wejście tego dokumentu w życie nie spowoduje cofnięcia niesprawiedliwości z przeszłości. Nie cofniemy czasu” – dodał Pritzker

Od tego miesiąca, Kościół Anglikański może inwestować w medyczną marihuanę. Jak dotąd kościół trzymał się doktryny mówiącej, że konopny biznes należy traktować jako grzech. Jednak teraz ta doktryna uległa zmianie co ma związek z dopuszczeniem do użytku medycznej marihuany w Wielkiej Brytanii.

Lek, nie używka

Dotychczasowa doktryna traktowała biznes związany z marihuaną jako zasadniczo niechrześcijański. Jednak to się zmieniło w momencie gdy zezwolono na używanie konopi w celach medycznych. Od teraz medyczną marihuanę należy traktować w kategoriach leku, a nie używki rekreacyjnej.

-czytamy w oświadczeniu dr. Marka Pickeringa komisarza kościoła oraz dyrektora zarządzającego Christian Medical Fellowship.

Mimo, iż używanie marihuany w celach medycznych w Wielkiej Brytanii zostało zalegalizowane w listopadzie ubiegłego roku, nadal brakuje systemu prowadzenia konopnej terapii i opieki nad pacjentem. Wielka Brytania nie wydała jeszcze ani jednej recepty na medyczną marihuanę. Ale, jak podkreśla przedstawiciel kościoła w wywiadzie dla premier.org.uk, nie chodzi o zyski. Kościół tłumaczy, że inwestycja w branżę medycznej marihuany ma zapewnić lekarstwo na które wielu czeka, powinno się też zadbać o wysoką jakość medycznej marihuany.

Nieświadomość głowy kościoła?

Z drugiej strony, dr. Mark Pickering nie ma chyba do końca pojęcia czym jest marihuana. Uważa, że konopie używane rekreacyjnie to mieszanka prawdopodobnie ponad 100 różnych związków kannabinoidowych z których niektóre są bardzo szkodliwe.

Pickering niestety jak widać nie wie zbyt dużo o konopiach, a z jego wypowiedzi wynika, że nie wie też, iż marihuana medyczna i rekreacyjna to dokładnie to samo. Jedyne różnice występują pomiędzy marihuaną legalną i nielegalną. Ta druga może zawierać np. pestycydy, pleśń i jej zarodniki oraz inne szkodliwe substancje, których nie znajdziemy w przypadku legalnej i kontrolowanej produkcji – do celów medycznych jak i rekreacyjnych.

Kolejna inwestycja kościoła

Komisarze Kościoła Anglikańskiego zarządzają majątkiem o wartości 8,3 miliarda funtów. W swoim portfelu inwestycyjnym maja m.in. nieruchomości, gotówkę i udziały w różnych firmach, które spełniają kościelne kryteria „etyki i odpowiedzialności”. O ile komisarz kościoła zapewnia, że nie chodzi o zyski ale o ludzkie zdrowie i życie to trochę ciężko w to uwierzyć.

Francuscy eksperci z renomowanej Rady Analiz Ekonomicznych (CAE) doradzili rządowi, aby ten zalegalizował marihuanę. Zalecają także ustanowienie „publicznego monopolu na produkcję i dystrybucję” oraz sugerują ile powinien kosztować gram legalnej marihuany.

Kontrola jakości, przyzwoite ceny

Jak informuje aertzteblatt.de, rządowi eksperci doradzają legalizację marihuany oraz sugerują jak mogłoby to wyglądać. Zaproponowano, aby wszystko było kontrolowane przez niezależny organ regulujący rynek i zapewniający odpowiednią jakość legalnej marihuany. W ten sposób cena suszu może być utrzymywana na stabilnym poziomie, co ma uderzyć w czarny rynek. Eksperci zalecili sprzedaż jednego grama marihuany za dziewięć euro.

Prohibicja zawiodła, eksperci doradzają legalizację marihuany

Francuska Rada Analiz Ekonomicznych podlega bezpośrednio premierowi. Z założenia ma doradzać rządowi w podejmowaniu decyzji politycznych.

Obecny system konopnej prohibicji, który jest promowany we Francji od pięćdziesięciu lat jest porażką, twierdzą rządowi eksperci. Pomimo stosunkowo restrykcyjnych przepisów dot. marihuany, Francja jest jednym z największych konsumentów konopi w Unii Europejskiej.

Wpływy z tytułu podatku od sprzedawanej legalnie marihuany we Francji eksperci szacują szacują na 2,8 mld euro. Kolejnym plusem jest to, że „nowa” branża stworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Ponadto Francja mogłaby zaoszczędzić setki milionów euro, na zaprzestaniu ścigania i karania konsumentów czy handlarzy, co z resztą nie przynosi żadnych efektów.

.

Aż 26 holenderskich gmin zgłosiło się do eksperymentu z legalnymi uprawami marihuany. Niestety władze takich miast jak Amsterdam, Rotterdamu czy Hagi odrzuciły propozycję uczestnictwa w tym projekcie – jak uważają, takie warunki eksperymentu są nierealistyczne.

Jak donosi holenderska telewizja RTL Nieuws. Utrecht jest jedynym z czterech, największych, holenderskich miast, które zgłosiło się do eksperymentu z legalnymi uprawami konopi indyjskich jest Utrecht, jednak władze gminy wciąż domagają się zmiany części warunków. Chodzi o to, że głównym wymogiem jest, aby w eksperymencie brały udział wszystkie coffe shopy znajdujące się na terenie gminy.

Jakie gminy wezmą udział w eksperymencie?

Na tę chwilę nie opublikowano jeszcze oficjalnej listy gmin, które chcą wziąć udział w projekcie, jednak stacja RTL Nieuws podaje, że poza miastem Utrecht, do eksperymentu dołączą również takie miasta jak Tilburg czy Breda. Finalnie w projekcie weźmie udział około 10 gmin, które zostaną wybrane przez niezależny komitet.

„to wielka szkoda” (że takie miasta jak Amsterdam, Rotterdam czy Haga nie chcą brać udziału w eksperymencie – przyp. red.) ) . „Niemniej jednak, z 26 gminami, które są zainteresowane uczestnictwem, wciąż mamy duże pole do wyboru” – powiedział Paul Depla, Burmistrz Bredy

Projekt od samego początku budzi wiele kontrowersji.

Jaki jest cel eksperymentu?

Rząd Holenderski postanowił przeprowadzić eksperyment mający na celu uruchomienia legalnych, miejscowych upraw marihuany w celu eliminacji grup przestępczych, które do tej pory aktywnie działają w łańcuchu dostaw marihuany do lokalnych coffe shopów. Towar nie jest poddany żadnym kontrolom pod kątem zanieczyszczeń czy pestycydów.

Eksperymentowanie z nowymi regulacjami ma potrwać 4 lata. Później legalne uprawy i ich produkcja zostaną wstrzymane na okres 6 miesięcy w celu dokładnej analizy i oceny eksperymentu.

Holenderski rząd zdecydował się na przeprowadzenie eksperymentu z legalnymi uprawami marihuany w celu wyeliminowania kryminalnych gangów z łańcucha dostaw. Okres testowania nowych rozwiązań potrwa 4 lata. Po tym czasie produkcja zostanie zawieszona na 6 miesięcy, tak aby grupa ekspertów mogła właściwie ocenić efekty eksperymentu. Projekt od początku budził duże zastrzeżenia.

Jak podaje telewizja FOX 35 News, w amerykańskim stanie Nevada pracodawca nie będzie mógł odmówić zatrudnienia palaczom marihuany.

Jest to pierwsze takie prawo za oceanem, które ma wejść w życie od przyszłego roku. Zostało podpisane 5 czerwca przez Nevada Steve’a Sisolaka – demokratycznego gubernatora stanu Nevada.

Ponieważ nasza legalna branża konopi indyjskich wciąż się rozwija, ważne jest zapewnienie, aby drzwi szans ekonomicznych pozostały otwarte dla wszystkich mieszkańców Nevady

– powiedział Steve Sisolak, gubernator Nevady

Prawo przewiduje, że pracodawca nie będzie mógł odmówić zatrudnienia kandydatów, u których w organizmie podczas badań wykryto by THC. Pozytywny wynik testu nie będzie mógł być podstawą do negatywnej decyzji o zatrudnieniu nowego pracownika, jednak nie dotyczy to oczywiście każdego z zawodów. Z nowych przepisów nie będą mogły korzystać osoby będące kandydatami na ratowników medycznych, policjantów czy też pracowników obsługujących pojazdy mechaniczne.

W Nevadzie będzie również możliwość ponownego wykonania badania przesiewowego, jeśli potencjalni pracownicy nie będą zgadzać się z wynikiem pierwszego badania, które zlecił pracodawca. Nevada jest pierwszym stanem, który przyjął takie regulacje prawne.

Również w tym roku Rada Miejska Nowego Jorku przyjęła projekt podobnej ustawy. Z kolei w stanie Maine, który zalegalizował spożycie marihuany rekreacyjnej, pracodawca nie może dyskryminować potencjalnego pracownika ze względu na to, że jest konsumentem marihuany.

Sąd w Kalifornii orzekł, że więźniowie mają prawo posiadać do 28 gramów marihuany. Jednak mimo, iż osadzeni mogą posiadać to konsumpcja może już stanowić problem.

28 gramów marihuany w celi

W ubiegłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Sacramento uchylił wyroki skazujące pięciu więźniów u których znaleziono marihuanę. Swoją decyzję sąd uzasadnił tym, że skoro w stanie Kalifornia dozwolone jest posiadanie 28 gramów marihuany to przepis ten obejmuje także osoby osadzone.

Sąd wskazał jednak, że palenie lub jakiekolwiek spożywanie marihuany przez osadzonych pozostaje przestępstwem. Orzeczenie sądu mówi też, że władze zakładu karnego mają prawo prawo do zakazu posiadania, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo w więzieniach. Jednak ma się to odbywać na wewnętrznym regulaminie jednostki penitencjarnej, a nie na podstawie prawa stanowego.

Kodeks karny stanu Kalifornia mówi, że ​​wnoszenie kontrabandy na teren zakładu karnego jest przestępstwem. Jako kontrabanda traktowane są wszystkie produkty zabronione przez administracje jednostki w tym alkohol i substancje kontrolowane.

” Decyzja sądu nie jest jeszcze ostateczna, jednak chcemy jasno powiedzieć, że zażywanie narkotyków oraz ich sprzedaż w więzieniach stanowych pozostaje zabroniona”

– powiedziała Vicky Waters, rzeczniczka Departamentu Więziennictwa i Resocjalizacji w Kalifornii(C.D.C.R.).

„C.D.C.R. jest zaangażowany w zapewnienie bezpiecznego i odpowiedzialnego środowiska zarówno dla więźniów, jak i personelu, planujemy ocenić tę decyzję sądu z myślą o utrzymaniu zdrowia i bezpieczeństwa w naszych instytucjach.”

Prawo stanowe a regulamin jednostki penitencjarnej

Nawet jeżeli konopie są legalne w Kalifornii to w zakładach karnych nadal będą zabronione na podstawie regulaminu jednostki. Jednak osadzenie przyłapani na posiadaniu nie będą mieli za to sprawy karnej, a jedynie będą odpowiadali na podstawie regulaminu wewnętrznego. Czyli zakaz będzie obowiązywał nadal jednak jego podstawa będzie regulamin a nie kodeks karny, a co za tym idzie – nie będzie za posiadanie dodatkowych lat do odsiadki.

„Nie możesz palić na terenie obiektu, ponieważ możesz wywołać pożar w miejscu, gdzie wszyscy są uwięzieni w celach i nie mogą się wydostać”

– powiedział w sobotę Michael Kraut, kalifornijski obrońca i były prokurator.

„Więc nie chodzi o posiadanie marihuany i to nie jest kwestia tego, czy jest medyczna czy rekreacyjna. Problem polega na tym, że i tak nie możesz mieć ognia” – powiedział.

Grupa aktywistów konopnych z Kalifornii stwierdziła, że ​​nie uważa, by orzeczenie miało jakiekolwiek realne skutki.

„Jak dobrze wiadomo, wiele zachowań i działań może być zgodnych z prawem stanowym jednak niekoniecznie są dozwolone dla osadzonych.”

– powiedział Paul Armentano, zastępca dyrektora National Organization for Reform of Marihuana Laws,

Amerykańska Federacja Jeździecka (USEF) przyjrzała się zwierzęcym suplementom paszowym zawierającym CBD. USEF stwierdziło, iż kannabidiol należy zasadniczo uznać za środek dopingowy. Ogłoszono, że od września tego roku wykrycie CBD w krwi konia, traktowane będzie jako przestępstwo dopingowe. Jak władze federacji argumentują swoją decyzję i czy Kannabidiol zostanie w jeździectwie zabronione globalnie?

Zarówno naturalne, jak i syntetycznie wytwarzane CBD wpływają na wydajność konia przede wszystkim ze względu na jego działanie przeciwlękowe. Tego typu produkty i suplementy, jak również legalne środki terapeutyczne, wpływają na mentalność i zachowanie koni – informuje USEF.

Nie tylko USA

Niestety także Światowa Federacja Jeździecka (FEI) uznała wszystkie kannabinoidy za suplementy poprawiające wydajność i dlatego wymieniła CBD jako substancję dopingującą. Jednak jak do tej pory nie trafiła ona na listę substancji zabronionych, których obecność w organizmie będzie kontrolowana testami. Teraz to się zmieniło. Jedynie Niemiecka Federacja Jeździecka (FN) nie uwzględniła jeszcze kanabinoidów, a tym samym CBD nie jest tam na liście substancji zabronionych. Nie wiadomo jeszcze czy i jak niemieckie stowarzyszenie będzie sankcjonowało stosowanie suplementów z Kannabidiolem.

Kannabidiol zabroniony od września

Konie u których wykryte zostanie C B D podczas wydarzenia organizowanego przez USEF po wrześniu 2019 r., zostaną zdyskwalifikowane za doping. Obserwatorzy przewidują, że Światowa Organizacja Jeździecka FEI wkrótce przejmie tę praktykę, a Kannabidiol w zostanie w jeździectwie zabronione globalnie.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.