Świat Prawa i legalizacji marihuany

Sąd w Kalifornii orzekł, że więźniowie mają prawo posiadać do 28 gramów marihuany. Jednak mimo, iż osadzeni mogą posiadać to konsumpcja może już stanowić problem.

28 gramów marihuany w celi

W ubiegłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Sacramento uchylił wyroki skazujące pięciu więźniów u których znaleziono marihuanę. Swoją decyzję sąd uzasadnił tym, że skoro w stanie Kalifornia dozwolone jest posiadanie 28 gramów marihuany to przepis ten obejmuje także osoby osadzone.

Sąd wskazał jednak, że palenie lub jakiekolwiek spożywanie marihuany przez osadzonych pozostaje przestępstwem. Orzeczenie sądu mówi też, że władze zakładu karnego mają prawo prawo do zakazu posiadania, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo w więzieniach. Jednak ma się to odbywać na wewnętrznym regulaminie jednostki penitencjarnej, a nie na podstawie prawa stanowego.

Kodeks karny stanu Kalifornia mówi, że ​​wnoszenie kontrabandy na teren zakładu karnego jest przestępstwem. Jako kontrabanda traktowane są wszystkie produkty zabronione przez administracje jednostki w tym alkohol i substancje kontrolowane.

” Decyzja sądu nie jest jeszcze ostateczna, jednak chcemy jasno powiedzieć, że zażywanie narkotyków oraz ich sprzedaż w więzieniach stanowych pozostaje zabroniona”

– powiedziała Vicky Waters, rzeczniczka Departamentu Więziennictwa i Resocjalizacji w Kalifornii(C.D.C.R.).

„C.D.C.R. jest zaangażowany w zapewnienie bezpiecznego i odpowiedzialnego środowiska zarówno dla więźniów, jak i personelu, planujemy ocenić tę decyzję sądu z myślą o utrzymaniu zdrowia i bezpieczeństwa w naszych instytucjach.”

Prawo stanowe a regulamin jednostki penitencjarnej

Nawet jeżeli konopie są legalne w Kalifornii to w zakładach karnych nadal będą zabronione na podstawie regulaminu jednostki. Jednak osadzenie przyłapani na posiadaniu nie będą mieli za to sprawy karnej, a jedynie będą odpowiadali na podstawie regulaminu wewnętrznego. Czyli zakaz będzie obowiązywał nadal jednak jego podstawa będzie regulamin a nie kodeks karny, a co za tym idzie – nie będzie za posiadanie dodatkowych lat do odsiadki.

„Nie możesz palić na terenie obiektu, ponieważ możesz wywołać pożar w miejscu, gdzie wszyscy są uwięzieni w celach i nie mogą się wydostać”

– powiedział w sobotę Michael Kraut, kalifornijski obrońca i były prokurator.

„Więc nie chodzi o posiadanie marihuany i to nie jest kwestia tego, czy jest medyczna czy rekreacyjna. Problem polega na tym, że i tak nie możesz mieć ognia” – powiedział.

Grupa aktywistów konopnych z Kalifornii stwierdziła, że ​​nie uważa, by orzeczenie miało jakiekolwiek realne skutki.

„Jak dobrze wiadomo, wiele zachowań i działań może być zgodnych z prawem stanowym jednak niekoniecznie są dozwolone dla osadzonych.”

– powiedział Paul Armentano, zastępca dyrektora National Organization for Reform of Marihuana Laws,

Amerykańska Federacja Jeździecka (USEF) przyjrzała się zwierzęcym suplementom paszowym zawierającym CBD. USEF stwierdziło, iż kannabidiol należy zasadniczo uznać za środek dopingowy. Ogłoszono, że od września tego roku wykrycie CBD w krwi konia, traktowane będzie jako przestępstwo dopingowe. Jak władze federacji argumentują swoją decyzję i czy Kannabidiol zostanie w jeździectwie zabronione globalnie?

Zarówno naturalne, jak i syntetycznie wytwarzane CBD wpływają na wydajność konia przede wszystkim ze względu na jego działanie przeciwlękowe. Tego typu produkty i suplementy, jak również legalne środki terapeutyczne, wpływają na mentalność i zachowanie koni – informuje USEF.

Nie tylko USA

Niestety także Światowa Federacja Jeździecka (FEI) uznała wszystkie kannabinoidy za suplementy poprawiające wydajność i dlatego wymieniła CBD jako substancję dopingującą. Jednak jak do tej pory nie trafiła ona na listę substancji zabronionych, których obecność w organizmie będzie kontrolowana testami. Teraz to się zmieniło. Jedynie Niemiecka Federacja Jeździecka (FN) nie uwzględniła jeszcze kanabinoidów, a tym samym CBD nie jest tam na liście substancji zabronionych. Nie wiadomo jeszcze czy i jak niemieckie stowarzyszenie będzie sankcjonowało stosowanie suplementów z Kannabidiolem.

Kannabidiol zabroniony od września

Konie u których wykryte zostanie C B D podczas wydarzenia organizowanego przez USEF po wrześniu 2019 r., zostaną zdyskwalifikowane za doping. Obserwatorzy przewidują, że Światowa Organizacja Jeździecka FEI wkrótce przejmie tę praktykę, a Kannabidiol w zostanie w jeździectwie zabronione globalnie.

Pani Marta cierpi na algodystrofię nóg, jest to rzadka choroba powodującą bóle, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Próbowała już wielu różnych leków, ale nie były one w stanie jej pomóc. Ulgę od bólu przyniosła dopiero zastosowanie medycznej marihuany. Niestety, lek dostępny w Polsce wywołał u pani Marty alergię. Trzeba było go zamienić na marihuanę dostępną za granicą, na co Minister Zdrowia wydał zgodę. Ale na refundacje leczenie zgody już nie było. Właśnie zmienił to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. O takie rozstrzygnięcie wnosił również Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pacjentka, po tym jak odmówiono jej refundacji medycznej marihuany sprowadzonej z zagranicy, złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Swoją skargę argumentowała tym, że odmowa refundacji leku przynoszącego jej ulgę podczas gdy inne metody zawodzą, należy traktować jak odebranie jej prawa do leczenia bólu. Jest to sprzeczne z prokonstytucyjną wykładnią ustawy refundacyjnej oraz z ustawą o prawach pacjenta, która przyznaje prawo do leczenia bólu. Pani Marta podkreślała skuteczność leku, jego bezpieczeństwo i to, że korzyści są warte ceny.

Sądowa batalia

W 2017 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny roku skargę pacjentki oddalił, argumentując że tok rozumowania ministra był prawidłowy. Niespełnienie bowiem choć jednego z ustawowych kryteriów refundacji powinno automatycznie prowadzić decyzji odmownej. Sąd zaznaczył, iż nie ocenia słuszności i celowości, a jedynie kontroluje legalność decyzji.

Adwokat reprezentująca panią Martę wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Argumentowała ją m.in. tym, że minister nie uwzględnił w swojej decyzji tego, co zostało napisane przez lekarza w sprawie zapotrzebowania na lek z zagranicy. Nie odniósł się więc do konkretnego przypadku.

Do sprawy postanowił włączyć się Rzecznik Praw Obywatelskich. Poparł przed NSA skargę kasacyjną, gdyż odmowa refundacji leku, zwłaszcza jedynego leku przynoszącego ulgę w bólu, powinna być szczególnie przekonująco i jasno uzasadniona.

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje

RPO stwierdził, interpretacja przepisów przez Ministra Zdrowia jest sprzeczna z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi takimi jak: prawem do godności (art. 30 Konstytucji), ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji) oraz życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji). Prawo do ochrony zdrowia jest nie tylko prawem, które nam daje państwo, ale wynika z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka.

W wyroku z 17 lipca 2018 r. Naczelny Sad Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i kazal ponownie rozpatrzeć Ministerstwu Zdrowia. NSA zaznaczył, że organ zobowiązany jest ocenić wagę poszczególnych przesłanek w konkretnej, indywidualnej sprawie z rozważeniem interesu społecznego i słusznego interesu strony – co musi być odzwierciedlone w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. NSA uznał, że w tej sprawie nie dokonano wszechstronnej oceny materiału dowodowego i nie wyjaśniono przyczyn pominięcia dowodów, wskazujących na zasadność wniosku o refundację.

W decyzji z 24 maja 2019 r. Minister Zdrowia uchylił poprzednio wydaną decyzję w całości oraz wydał zgodę na refundację leku. Minister stwierdził, iż w przypadku pani Marty zaistniały podstawy do wydania zgody na refundację leku z uwagi na spełnienie wszystkich kryteriów, o których mowa w art. 12 pkt 3-6, 8-11 ustawy o refundacji.

źródło: rp.pl



Minister Sprawiedliwości Wielkiego Księstwa Luksemburga, Félix Braz i minister zdrowia Etienne Schneider ogłosili plany rządu dotyczące legalizacji produkcji, sprzedaży i konsumpcji marihuany w celach rekreacyjnych – poinformował portal TalkingDrugs.org. Oto kilka założeń z nowej ustawy.

W ciągu ostatnich miesięcy, rząd Wielkiego Księstwa Luksemburga pieczołowicie zgłębiał koncepcje legalizacji marihuany w innych krajach, na przykład podczas podróży edukacyjno-badawczej do Kanady. Teraz władze Wielkiego Księstwa postanowiły ujawnić pewne szczegóły przyszłych regulacji prawnych.

Parlament wprowadzi początkowo przepisy przejściowe, stanie się to do jesieni tego roku. Natomiast całkowite wdrożenie nowych przepisów może potrwać do czterech lat.

Posiadanie i uprawa w Wielkim Księstwie

Zgodnie z planami Schneidera i Braza, konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku.

Handel

Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów. Władze Wielkiego Księstwa chcą wprowadzić też regulację wedle której, marihuana będzie mogła być sprzedawana tylko i wyłącznie obywatelom Luksemburga. Powodem decyzji o ograniczeniu mają być zastrzeżenia władz Niemiec i Francji.

Kary

Ci, którzy będą łamać przepisy oraz handlujących marihuana nielegalnie, rząd szykuje większe sankcje niż przed legalizacją. Młodzież przyłapana na posiadaniu do 5 gramów nie będzie karana tylko edukowana – tak powinno być na całym świecie! Nie wiadomo jakie będą kary dla obcokrajowców zatrzymanych za posiadanie oraz co grozić będzie sprzedawcy, który turyście sprzeda marihuanę.

Rząd Luksemburga wkłada wiele wysiłku w legalizację marihuany i wygląda na to, że chcą zrobić to jak należy, o czym świadczą wspomniane wyjazdy do krajów gdzie konopie prawnie zalegalizowano. Włodarze Wielkiego Księstwa, chcą pozbyć się czarnego rynku, co jednak może okazać się trudne ze względu na ograniczenia takie jak górny pułap zawartości THC czy zakaz sprzedaży obcokrajowcom. Wielbiciele koncentratów i turyści mogą przyczynić się do utrzymania czarnego rynku.

W ubiegły piątek, Izba Reprezentantów Illinois, zatwierdziła ustawę legalizującą marihuanę rekreacyjną. Jest to jedenasty stan USA, który zalegalizuje posiadanie i sprzedaż marihuany dla dorosłych. Plan został już zatwierdzony przez Senat i rząd J.B. Pritzkera, który od miesięcy prowadził kampanię na rzecz reformy polityki dotyczącej konopi indyjskich. Jednym z głównych powodów liberalizacji prawa, są aspekty ekonomiczne.

Legalizacja dzięki ustawie, a nie referendum

Ustawa sprawia, że Illinois stał się pierwszym stanem legalizującym sprzedaż i posiadanie marihuany rekreacyjnej dorosłym na mocy aktu ustawodawczego. Co prawda ustawa z Vermont zalegalizowała posiadanie konopi w ubiegłym roku, ale ustawodawca nie pomyślał o uregulowaniu sprzedaży marihuany konsumentom. Natomiast posiadanie i sprzedaż marihuany w Dystrykcie Kolumbii i dziewięciu innych stanach zostały zatwierdzone w drodze inicjatyw wyborczych takich jak np. referenda.

Nowe regulacje

Zgodnie z nowym prawem stanu Illinois, osoby dorosłe w wieku co najmniej 21 lat będą mogły posiadać do 30 gramów suszu konopi, podczas gdy odwiedzający stan będą mogli posiadać do 15 gramów. Ustawa legalizuje również posiadanie marihuany w formie jadalnej i niewielkich ilości koncentratów. Ustawodawstwo ustanawia system regulacji i opodatkowania sprzedaży produktów z konopi dla dorosłych poprzez licencjonowane punkty dystrybucji.

Zmieniony za to został przepis umożliwiający dorosłym uprawę do pięciu roślin konopi indyjskich przez dorosłych. Teraz ma on obejmować tylko pacjentów, którzy marihuany używają w celach medycznych.

Ustawa zezwala również na wymazanie niektórych wyroków dotyczących narkotyków. Wyroki dotyczące ilości konopi do 30 gramów będą rozpoznane przez gubernatora, w ramach procedury ułaskawienia. Natomiast ci obywatele, którzy mają na swoim koncie wyroki za ilości od 30 do 500 gramów mogą zwrócić się do sądu o zwolnienie z wyroku skazującego.

Kwestie gospodarcze

W procesie legalizacji marihuany w Illinois, niemałe znaczenie miała sytuacja ekonomiczna stanu. Gdy na początku roku Jay Robert Pritzker objął urząd gubernatora zapowiedział, że legalizacja marihuany jest jednym ze sposobów poprawy sytuacji gospodarczej. Gotówka z podatków i licencji jest potrzebna, ponieważ Illinois zmaga się z chronicznymi niedoborami budżetowymi, około 7 miliardami dolarów niezapłaconych rachunków i państwowych funduszy emerytalnych (134 miliardy dolarów). Presja fiskalna spowodowała, że rating kredytowy stanu wzrósł do poziomu powyżej poziomu śmieciowego, co spowodowało, że stan Illinois było najgorzej ocenianym stanem w USA (pod kątem fiskalnym).

Jedna z największych na świecie platform zakupów online eBay, od jakiegoś czasu usuwa ze swojej platformy produkty zawierające CBD. Serwis ostatnio poinformował, że produkty CBD będą nadal zakazane na ich serwisie. Globalnie. W tym samym czasie, platforma obsługująca płatności online – Square pracuje nad ułatwieniem zakupów dla klientów z sektora konopnego w USA.

Odpowiadając na jedną z wiadomości na Twitterze, która dotyczyła tego, że olej CBD jest usuwany z serwisu, firma poinformowała, że:

„Sprzedaż produktów CBD jest w wielu krajach różnie unormowana prawnie. Są kraje, gdzie można legalnie kupować i sprzedawać CBD oraz zawierające je produkty oraz takie, gdzie jest to zabronione. Z tego powodu postanowiliśmy zabronić sprzedaży produktów na całym świecie”

– napisał przedstawiciel eBay.

Jedni utrudniają, inni ułatwiają

Porównajmy to stanowisko z informacją podaną niedawno przez firmę Square, która zajmuje się obsługą płatności online. W zeszłym tygodniu Square ogłosiło, że uruchomiło program pilotażowy mający na celu zapewnienie przedsiębiorstwom sprzedającym produkty konopne, dostępu do usług przetwarzania kart kredytowych. Na chwile obecną, niektóre firmy twierdzą, że nadal borykają się z problemami na tym polu, mimo legalności produktów CBD niemal na całym globie..

Oczywiście, jeżeli przejrzymy eBay, znajdziemy oferty sprzedaży produktów z kannabidiolem. Jednak oferujący je sprzedawcy naruszają politykę firmy.

Nie tylko eBay

Niestety eBay nie jest jedyna platforma, która zakazuje u siebie handlu produktami CBD. Taka sama politykę stosuje od jakiegoś czasu inny gigant jakim jest Amazon. Przedstawiciele tej platformy, jak do tej pory, pomimo wielu próśb od użytkowników, nie odnieśli się do swojego zakazu.

FDA w dniu dzisiejszym, organizuje publiczne przesłuchanie aby omówić alternatywne ścieżki regulacyjne, które mogą ostatecznie uregulować sprzedaż produktów CBD w USA. Niestety jest też możliwe, że FDA zdecyduje, iż wszystkie produkty CBD maja zniknąć z rynku o czym pisaliśmy wczoraj.

Czy to możliwe, że CBD będzie w USA dostępne tylko w formie leku, którym roczna kuracja kosztuje 32,500$? Niestety okazuje się, że jest taka szansa. Takie regulacje prawne może wprowadzić Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) na wniosek koncernu farmaceutycznego.


Odkąd odkryto prozdrowotne właściwości Cannabidiolu, konsumenci chętnie sięgają po suplementy takie jak olejki CBD. Jednak FDA może teraz stwierdzić, że CBD to lek, a nie suplement – lek, który będzie sprzedawany za 32 500 dolarów rocznie, jako Epidiolex.

Uprawnienia FDA

Zgodnie z prawem, FDA może w dowolnym momencie usunąć z rynku wszystkie suplementy CBD z własnej woli lub na wniosek firmy farmaceutycznej, która jako jedyna zarejestrowała Cannabidiol jako lek.

Wszystko z powodu przepisu, który pozwala FDA przekształcić naturalne suplementy w leki.
Działa to w ten sposób: jeśli firma bada i rejestruje substancję jako lek, przepisy FDA nadają firmie wyłączność na tę substancję – nawet jeśli jest ona obecnie sprzedawana jako np. suplement

Istnieją dwa wyjątki: jeśli suplement został „wprowadzony do obrotu jako suplement diety” przed 1994 r., lub jeśli firma wytwarzająca suplement, złożyła zawiadomienie o istnieniu „nowego suplementu” w FDA przed rozpoczęciem procedury dochodzeniowej w firmie.

Nie pierwszy raz

CBD nie będzie pierwszym suplementem, który zniknął za pośrednictwem tego mechanizmu. Pirydoksamina, ważna forma witaminy B6 została usunięta z rynku przez FDA w dokładnie taki sposób.
Oznacza to, że w dowolnym momencie GW Pharmaceuticals, producent leku CBD, może poprosić FDA o usunięcie z rynku tanich suplementów CBD, a jedyna opcja, jaką będą mieli konsumenci, to ich nowy lek, który kosztuje 32,500 USD rocznie.

To się jeszcze nie wydarzyło, możliwe jest, że GW po prostu czeka na rozwój rynku produktów CBD. Kiedy popyt osiągnie punkt krytyczny, GW może poprosić FDA o usunięcie wszystkich suplementów CBD i poczekać na gotówkę od konsumentów, którzy nie mają innego wyboru, jak zapłacić za lek 32,500 USD rocznie.

To zagrożenie dla taniego oleju CBD pokazuje, jak bardzo narażony na manipulacje jest ten system.

Ostatnia szansa

Senat zrobił krok w kierunku ochrony produktów CBD poprzez zalegalizowanie konopi przemysłowych na poziomie federalnym, ale samo to nie ułatwi dostępu konsumentom do tego ważnego leku.
ANH-USA opracowuje przepisy, które między innymi będą chronić olej CBD i inne naturalne substancje przed przekształceniem ich w leki, eliminując wyłączność na rynku, którą uzyskują firmy farmaceutyczne, gdy nowe badanie leków dotyczy składnika diety sprzedawanego obecnie na rynku jako suplement diety.
Zasady te powinny obowiązywać z mocą wsteczną w celu ochrony oleju CBD i innych substancji, które zostały już (lub prawdopodobnie zostaną) usunięte, zanim przepisy te staną się prawem.

Jutro odbędzie się pierwsze w historii publiczne przesłuchanie ws. produktów i żywności CBD przeprowadzone przez FDA. Przeczytasz o tym TUTAJ.

Kierownik berlińskiego Görlitzer Park wyznaczył dilerom specjalne strefy i oświadczył, że jeżeli mają handlować w parku – to właśnie tam. Strefy zostały wyznaczone różowymi liniami Jak informuje Berliner Zeitung, kierownik parku chce w ten sposób chronić przed uporczywymi dilerami osoby odwiedzające park.

Wyznaczone strefy dla dilerów

Kierownik parku, Cengiz Demirci, wyznaczył różową farbą miejsca, w których liczni dilerzy funkcjonujący w parku mają prowadzić swoją działalność. Sam proceder pozostaje oczywiście nielegalny, a zaproponowana regulacja sprzedaży, nie ma na celu sygnalizowania jakiegokolwiek przyzwolenia na handel substancjami zakazanymi. Taki środek ma na celu jedynie umożliwienie osobom nie zainteresowanym używkami, odwiedzenia parku wolnego od nękania przez osoby, które nimi handlują. A jest ich na terenie parku około setka.

W dzień pikniki, wieczorem narkotyki

Görlitzer Park jest jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców dzielnicy Kreuzberg. Rodziny urządzają pikniki, funkcjonuje tam małe zoo, jest sielska i rodzinna atmosfera. Ale park jest też w Berlinie znany z tego, że można tam łatwo różnego rodzaju używki, przeważnie marihuanę. Władze niejednokrotnie próbowały zakończyć ten proceder, jednak jak do tej pory bezskutecznie. Sposoby były różne. Swego czasu, park został uznany za strefę zerowej tolerancji dla konopi. Oznaczało, że ​​w przeciwieństwie do reszty Berlina, na terenie parku, nie wolno było posiadać do 15 gramów marihuany i uniknąć kary (taka ilość jest na własny użytek, a jej posiadanie zdepenalizowane). Na terenie parku karano nawet na niewielkie ilości. Jednak próba strefy zerowej tolerancji zakończyła się niepowodzeniem.

Kilka lat temu, burmistrz dzielnicy Friedrichshain-Kreuzberg, Monika Herrmann z partii Zieloni, zaproponowała zgoła odmienne rozwiązanie. Hermann chciała otworzyć na terenie Görlitzer Park co najmniej jeden punkt na wzór holenderskich coffeeshop’ów, w którym marihuana sprzedawana byłaby legalnie i pod kontrolą. Realizacja jej planów wymaga jednak zbyt dużych zmian w prawie, że nie doszła do skutku.

Nie wszyscy są za

Propozycja wyznaczania w parku dilerom strefy działania zamiast walka z nimi ma oczywiście swoich przeciwników. Oburzona jest berlińska policja, która uważa, że jest to działanie na rzecz zorganizowanej przestępczości, a z narkotykami trzeba walczyć. Niestety ta sama policja, od kilku dekad, nie jest w stanie sobie z tym zjawiskiem poradzić. Mimo wszelkich starań, handel zakazanymi substancjami kwitnie tam od dziesięcioleci.

Racjonalne podejście

Biorąc to wszystko pod uwagę, takie rozwiązanie wydaje się być bardzo racjonalne. Skoro handlu zabronionymi używkami nie da się zatrzymać, należy sprawić aby nie wpływał on negatywnie na osoby odwiedzające to miejsce oraz żeby osoby, które tego nie chcą, nie miały z nimi styczności. Na chwilę obecną, dilerzy zagadują każdego kto mija bramę parku, nie zawsze są mili. Nowy pomysł zakłada, że osoby odwiedzające park w celu dokonania zakupu, będą wiedziały gdzie należy się udać, natomiast osoby tym nie zainteresowane – nie będą niepokojone. Brzmi sensownie, czy się uda? Czas pokaże.

Starsza kobieta zatrzymana za olej CBD na punkcie kontrolnym w Disneyland w Orange County. Stosowanie oleju zalecone było przez lekarza.

69-letnia Hester Jordan Burkhalter z Północnej Karoliny została aresztowana po tym, jak w punkcie kontrolnym w Disney World w jej torebce znaleziono olejek CBD. Zdarzenie miało miejsce 15 kwietnia.

Starsza kobieta została zatrzymana pod zarzutem posiadania wyrobów haszyszowych mimo zapewnień, że stosowanie olejku było zalecone przez jej lekarza. Po 12 godzinach oraz uiszczenia 2000 USD grzywny została zwolniona. W późniejszym etapie zarzuty zostały odrzucone, ale tutaj rodzi się pytanie dlaczego posiadanie CBD, które sprzedawane jest w różnych formach na sklepowych półkach.

W późniejszym etapie zarzuty zostały odrzucone, ale rodzi się pytanie, dlaczego olej CBD, który jest sprzedawany na półkach sklepowych w wielu formach, to nadal jego posiadanie na Florydzie jest nielegalne.

Szara strefa

Prawo Federalne z 2018 „Bill Farm” zalegalizowało uprawę konopi przemysłowych na poziomie federalnym SB1020 ustanawiając pierwszy program konopny na Florydzie. Projekt nie wszedł jeszcze w życie i dopóki nie zatwierdzi komisarz ds. rolnictwa, nie będzie można stworzyć państwowego programu, który pozwoli regulować konopie i CBD, aby produkty stały się w pełni legalne.

Należy zwrócić tutaj uwagę na fakt, że gdyby kobieta posiadała mniej niż 19 gramów suszu marihuany, byłoby to potraktowane jedynie jako wykroczenie. Inaczej jest w wypadku wyrobów haszyszowych jak olejki i koncentraty.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]

Prezydent Meksyku nazwał trwająca obecnie prohibicję „niezrównoważoną” i zaproponował szeroką rozumianą politykę dekryminalizacji narkotyków, w tym oczywiście marihuany. Miało by to być częścią „Narodowego Planu Rozwoju” jego administracji, który został opublikowany w zeszłym tygodniu.

Prezydent Meksyku, Andrés Manuel López Obrador (AMLO) i członkowie jego administracji często i nie od dziś mówią o likwidacji kar kryminalnych za niektóre „przestępstwa” narkotykowe. Proponuje też przekierowywanie osób cierpiących na uzależnienie do programów leczenia. Dokładnie to zostało zaproponowane w nowym planie, który został przedłożony Kongresowi Narodowemu.

„W kwestii środków odurzających strategia prohibicji jest już nie do obrony, nie tylko ze względu na przemoc spowodowaną przez jej słabe wyniki w zakresie zdrowia publicznego. W większości krajów, w których została zastosowana, strategia ta nie przełożyła się na zmniejszenie konsumpcji”.


-słyszymy od prezydenckiej administracji, która dodaje:

„Co gorsza, model prohibicji nieuchronnie kryminalizuje konsumentów i zmniejsza ich szanse na reintegrację społeczną i rehabilitację. Wojna z narkotykami nasiliła problem zdrowia publicznego reprezentowany przez substancje obecnie zakazane, niebawem stanie się kryzysem bezpieczeństwa publicznego ”.

Dokument mówi, że nadszedł czas, aby „zrezygnować z twierdzenia”, że uzależnienie można zwalczać poprzez zakazy i zamiast tego należy „oferować leczenie detoksykacyjne” osobom uzależnionym „pod nadzorem medycznym”. Dokument wzywa też do przekazania pieniędzy, które są obecnie wykorzystywane do egzekwowania przepisów antynarkotykowych na wykorzystanie ich do finansowania programów leczenia.

„Jedyną realną możliwością obniżenia poziomu konsumpcji narkotyków jest zniesienie zakazu”

– stwierdza dokument.

Sugeruje również zapewnienie konsumentom możliwości „zakupu na receptę”, wskazując na pewną formę legalnej dystrybucji obecnie zakazanych leków.

Jednoznaczne poparcie dla nowego, liberalnego podejścia do polityki antynarkotykowej w zakresie redukcji szkód jest znaczące, a jeśli zostanie przełożone na prawodawstwo, odstawi Meksyk daleko od jego amerykańskiego sąsiada, który nadal karze więzieniem dużą liczbę ludzi za przestępstwa związane z narkotykami i opiera się programom takim jak bezpieczne miejsca konsumpcji.

Jednak administracja Meksyku zaznaczyła, że ​​omówi plany w „negocjowalny sposób” z rządem USA i ONZ, które utrzymuje w mocy traktaty, zabraniające państwom członkowskim wdrażania niektórych polityk reformy narkotykowej.

W interesie bezpieczeństwa publicznego Meksyk musi zakończyć wojnę z narkotykami i przyjąć strategię zapobiegania i leczenia w walce z uzależnieniem od narkotyków

-powiedział rząd.

Plan rozwoju stwierdza również, że ważne jest stworzenie „zrównoważonych alternatyw ekonomicznych” dla osób, których źródła utrzymania opierają się na obecnie nielegalnym rynku narkotyków. Czyli rozwiązanie problemu narkotyków jest bardzo kompleksowe.

Jak zauważył El Heraldo de Mexico, Krajowy Ruch Odnowy Lópeza Obradora kontroluje obie izby prawodawcy, a zatem nie można wykluczyć, że ustawodawcy mogą podjąć działania następcze, aby propozycje prezydenta stały się rzeczywistością w nadchodzącym roku.

W międzyczasie, chociaż marihuana najprawdopodobniej zostanie włączona do ekspansywnej propozycji dekryminalizacji narkotyków Lópeza Obradora, administracja również osobno opowiedziała się za legalizacją i regulacją konopi. Przed zostaniem ministrem spraw wewnętrznych, Olga Sanchez Cordero wprowadziła ustawodawstwo legalizacyjne jako senator, a jej projekt ustawy jest nadal rozpatrywany w Kongresie.

Po orzeczeniu Sądu Najwyższego Meksyku, który uznał zakaz posiadania i konsumpcji marihuany za użytek osobisty za niezgodny z konstytucją, rząd otrzymał październikowy termin na wprowadzenie odpowiednich zmian w ustawach federalnych.

Julio Ramón Menchaca Salazar, szef senackiej komisji sprawiedliwości, powiedział, że izba „skorzysta” z letniej sesji, by wspólnie uzyskać ostateczny projekt ustawy o legalizacji.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.