Świat Prawa i legalizacji marihuany

Brazylia wprowadza przepisy dotyczące medycznej marihuany. Brazylijski organ nadzoru farmaceutycznego Anvisa, zatwierdził we wtorek regulacje umożliwiające obywatelom korzystanie z konopi indyjskich w celach medycznych. Jednak w oddzielnym głosowaniu prawicowi politycy, zablokowali propozycję dopuszczenia krajowych upraw konopi na cele medyczne.

Nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany w Brazylii

Zatwierdzenie przez Anvisę zasad regulujących raczkujący rynek medycznej marihuany, to dla chcących z niej korzystać Brazylijczyków duża zmiana.

Jednak decyzja o zakazie krajowych upraw, pokazuje, że Brazylia, pod przewodnictwem skrajnie prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro, nie jest jeszcze gotowa aby dołączyć do sąsiadów i stworzyć własny, krajowy przemysł medycznej marihuany

Rzecznik Anvisa oznajmił, że brazylijskie firmy zainteresowane medyczną marihuaną i opartymi na niej produktami, będą musiały importować susz z zagranicy.

W oświadczeniu informującym o zatwierdzeniu nowych regulacji przez Anvisa poinformowano, że ​​nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany, zostaną opublikowane w krajowym dzienniku w ciągu kilku najbliższych dni i wejdą w życie w ciągu kolejnych 90 dni. Anvisa określiła szczegółowe zasady dotyczące produkcji, importu, sprzedaży, pakowania, marketingu i regulacji nowej klasy produktów na bazie marihuany, które będą dostępne w sprzedaży tylko w zarejestrowanych aptekach i na receptę.

28 listopada zeszłego roku, komitet senacki w Brazylii, zatwierdził projekt ustawy zezwalającej na wykorzystanie i uprawę marihuany do celów medycznych. Projekt znosił sankcje karne za uprawianie, posiadanie i spożywanie konopi indyjskich przez pacjentów po wcześniejszym przepisaniu ich przez lekarza. Niestety projekt zezwalający na uprawy upadł.

Źródło; Reuters

Podczas wczorajszej wizyty w radiu RMF FM, premier Morawiecki był pytany m.in. o legalizację marihuany. Po wysłuchaniu co ma w tej kwestii do powiedzenia szef rządu nie do końca wiadomo co myśleć. Głupota? Ignorancja? Ciężko ocenić, z pewnością kłamstwa i manipulacja.

Redaktorzy radia RMF FM w ostatnich tygodniach regularnie pytają najważniejszych polityków w kraju o ich zdanie na temat legalizacji marihuany rekreacyjnej, za co chwała producentom audycji. Tym razem pytanie na ten temat usłyszał szef rządu.

Premier Morawiecki pytany o legalizację marihuany rekreacyjnej

Pierwsze co powiedział premier Morawiecki to to, że nie wie nawet czym jest marihuana rekreacyjna i musiałby się zapoznać z definicją. I było to jedyne co premier powiedział w sprawie samej marihuany. Potem rozpoczęła się seria kłamstw i manipulacji.

Od kolejnego zdania szef rządu mówił już tylko o dopalaczach i o tym jak to rząd PiSu dzielnie broni przed nimi młodzież. Wspomniał dumnie o zaostrzeniu prawa. Wszystko to w tonie klasycznej manipulacji, której nie widzieć mogą tylko osoby z klapkami na oczach. Klasyczne tworzenie w społeczeństwie strachu przed narkotykami, a potem kreowanie się na zbawiciela, który problem zlikwiduje zaostrzając prawo.

Premier zapomniał wspomnieć o kilku sprawach. Po pierwsze za potężną popularność dopalaczy w naszym kraju odpowiadają tylko i wyłącznie politycy! To politycy zaostrzając prawo doprowadzili do powstania rynku legalnych narkotyków zastępczych – dopalaczy. Mowa o politykach nie tylko obecnie od kilku lat rządzących ale też o obecnej opozycji.

Kwintesencja manipulacji

Wypowiedź premiera na temat rekreacyjnej marihuany to szczyt manipulacji. Morawiecki już w pierwszym zdaniu powiedział, że nawet nie wie o co jest pytany, że nie wie co to jest marihuana rekreacyjna. Zaczął bredzić o dopalaczach i kłamać jak bardzo troszczy się o naszą młodzież, że zaostrzy prawo i będzie cacy.

Wszystko to jest oczywiście kłamstwem i populizmem, gdyby premier tak bardzo troszczył się o to aby młodzież nie używała narkotyków to wiedział by czym jest marihuana rekreacyjna – zdecydowanie najpopularniejsza używka wśród młodzieży. Gdyby nie kłamał i rzeczywiście przyjrzał się problemowi używania marihuany przez osoby bardzo młode, wiedziałby, że jedyną skuteczna metodą jest legalizacja i edukacja – pokazują to wyniki badań z miejsc gdzie prawo jest pod tym względem liberalne.

Kolejne kłamstwo to to, że rząd robi wszystko aby młodzież nie miała dostępu do narkotyków. Prawda jest taka, że to dzięki obecnemu prawu dostęp do nielegalnych substancji jest łatwiejszy niż dostęp do legalnego alkoholu. W końcu diler nie zapyta o dowód, prędzej namówi nastolatka na dodatkowy zakup.

Oto pełna wypowiedź premiera.

Źródło : rmf24

Ustawa o legalizacji marihuany na poziomie federalnym stała się najbardziej zaawansowaną w procesie legislacyjnym ustawą, niż jakakolwiek inna propozycja zmiany tej ustawy od czasu wprowadzenia prohibicji. Marijuana Opportunity, Reinvestment, and Expungement Act (MORE) – czyli ustawa, która daje możliwość na wymazanie wyroków związanych z marihuaną (handel, posiadanie itd.)

Czy USA zalegalizuje marihuanę na poziomie federalnym?

Ustawa o legalizacji marihuany na poziomie federalnym stała się najbardziej zaawansowaną w procesie legislacyjnym ustawą. niż jakakolwiek inna propozycja zmiany tej ustawy od czasu wprowadzenia prohibicji.  Marijuana Opportunity, Reinvestment, and Expungement Act (MORE) – czyli ustawa, która daje możliwość na wymazanie wyroków związanych z marihuaną (handel, posiadanie itd.)

Projekt  Marijuana Opportunity, Reinvestment, and Expungement Act, pozytywnie przeszedł głosowanie stosunkiem 24-10. Przewiduje on usunięcie federalnego zakazu marihuany. Wraz ze zniesieniem zakazu, każdy wyrok karny związany z konopiami indyjskimi zostanie wymazany z rejestru. Ustawa przewiduje również nałożenie podatku akcyzowego od przemysłu związanego z konopiami oraz utworzenie Biura Wymiaru Sprawiedliwości ds. Konopi – zajmie się ono pomocą dla osób najbardziej dotkniętych wojną narkotykową.

„Te kroki są już podejmowane za późno. Zbyt długo traktowaliśmy marihuanę jako problem wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, a nie osobisty wybór i problem zdrowia publicznego – powiedział Jerrold Nadler. „Aresztowanie, ściganie i uwięzienie ludzi na szczeblu federalnym jest nierozsądne i niesprawiedliwe”.

Nowe prawo umożliwi małym przedsiębiorstwom otrzymywanie pożyczek i dotacji na branże konopną. Dodatkowo lekarze w całych Stanach Zjednoczonych otrzymają zielone światło na przepisywanie medycznej marihuany dla pacjentów. Bezprecedensowo opinia publiczna miała wgląd do tego, jak przebiegało głosowanie nad projektem legalizacji.

Republikańscy opozycjoniści byli przeciwni wprowadzeniu projektu w życie i argumentowali swoje zdanie tym, że projekt wprowadzany jest pośpiesznie. Każdy z aspektów powinien być dokładnie przeanalizowany i poddany dyskusji. Strona Demokratów uznała, że rozmów w tej sprawie było wystarczająco i bezsensem jest dalsze kryminalizowanie marihuany.

Konopie indyjskie po 82 latach zakazu wreszcie staną się legalne! Oczywiście – jeśli żadna z komisji nie zawnioskuje o rewizje ustawy i projekt przejdzie pozytywnie glosowanie przez Izbę Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Wprowadzona przez Jerrolda Nadlera (D-NY) ustawa usunie marihuanę z listy narkotyków, a osoby skazane za marihuanę mogą liczyć ponownie na „czyste konto”. Dochody pozyskiwane z podatku akcyzowego w wysokości 5% zostaną zainwestowane w społeczność, która najbardziej ucierpiała wojną narkotykową.

Burmistrz Londynu wezwał do ponownego przemyślenia przepisów dotyczących konopi indyjskich. Potrzebę zmian argumentuje związkiem pomiędzy nielegalnymi substancjami, a brutalną przestępczością. Sadiq Khan oznajmił, że nadszedł czas na „opartą na dowodach” rozmowę na temat legalizacji. Nie tak dawno Khan był przeciwnikiem złagodzenia przepisów dotyczących używek. Co sprawiło, że zmienił zdanie?

Burmistrz Londynu vs. brutalna przestępczość

O zmianie swoich poglądów, burmistrz poinformował po tym jak w Londynie doszło do kolejnego zabójstwa. W tym roku w brytyjskiej stolicy było ich już 122. Sadiqu Khan wreszcie zdał sobie sprawę z pewnego faktu. Duży nielegalny rynek środków odurzających generuje brutalną przemoc. A skoro znaczna większość tego rynku to marihuana, jej legalizacja może znacząco przyczynić się do spadku brutalnej przestępczości.

„Nadszedł czas, aby brytyjskie społeczeństwo przeprowadziło opartą na dowodach rozmowę na temat konopi indyjskich – na temat prawa, tego, jakie przynosi efekty oraz jakie wsparcie mają osoby zmagające się z uzależnieniem.”

-powiedział Khan w rozmowie z London Evening Standard

Dodał też, że oczywiście będzie wspierał służby w egzekwowaniu obecnego prawa, jednak na jego zmianie skorzystaliby wszyscy Londyńczycy.

Badanie przeprowadzone przez Evening Standard wykazało, że 63% londyńczyków poparłoby legalizację konopi indyjskich do celów rekreacyjnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w Wielkiej Brytanii, każdy przyłapany na posiadaniu marihuany może zostać skazany na pięć lat więzienia. Jednak komisarz policji, Dame Cressida Dick, powiedział, że posiadanie marihuany nie jest dla londyńskiej policji „przestępstwem o najwyższym priorytecie”, a funkcjonariusze stosują zasadę „trzech ostrzeżeń”, następnie karę grzywny, a aresztowanie jest ostatecznością.

Rekreacyjne używanie konopi indyjskich jest legalne w Kanadzie, Urugwaju i wielu stanach USA. W zeszłym miesiącu, raport posłów z komisji zdrowia wezwał Wielką Brytanię do pójścia w ich ślady, proponując konsultacje rządowe w sprawie dekryminalizacji posiadania marihuany na własny użytek.

Wnioskodawcy argumentują to tym, że dekryminalizacja narkotyków może uratować życie i pozwolić na przekierowanie środków z systemu wymiaru sprawiedliwości na profilaktykę, edukację i leczenie uzależnień. Khan powiedział, że istnieje „wyraźny związek” między wzrostem rynku narkotyków a wzrostem przestępczości z użyciem przemocy. Raport urzędu miasta w zeszłym miesiącu ujawnił, że ponad 4000 londyńczyków, w tym nawet 11-letnie dzieci, zostało wciągniętych w handel narkotykami.

Źródło: Metro.co.uk

Niedawno informowaliśmy, że wkrótce w Tajlandii będzie można uprawiać konopie indyjskie na własne medyczne potrzeby. Jednak Tajski rząd postanowił pójść o krok dalej wprowadzając przepisy, które umożliwiają skupowanie od swoich obywateli zbiorów z uprawianych w domu roślin. Każdy obywatel będzie mógł zostać growerem, a swoje plony sprzedać rządowi.

Tajowie będą mogli uprawiać konopie indyjskie w domu, a rząd odkupi od nich plony

„Jesteśmy w trakcie zmiany prawa, aby zezwalało na swobodne używanie marihuany do celów medycznych”

– powiedział niedawno w Bangkoku minister zdrowia Anutin Charnvirakul. Po czym dodał:

„Jesteśmy przekonani, że marihuana będzie jednym z głównych produktów rolnych dla tajlandzkich gospodarstw domowych. Przyspieszamy zmianę prawa w tym zakresie jednak jest to pewien proces, który wymaga określonego czasu”

Zapewnił także swoich wyborców o płynących z tego projektu korzyściach ekonomicznych dla obywateli. Zaproponował, że rząd odkupi plony za kwotę 2225 dolarów za roślinę. Każde gospodarstwo domowe, które będzie uprawiać konopie indyjskie mogłoby zarobić 13 350 USD na sprzedaży zbiorów z dozwolonych 6 krzaków. Jest to bardzo interesująca perspektywa, biorąc pod uwagę, że średnia pensja w Tajlandii wynosi średnio ok. 8200 USD rocznie.

Rząd także będzie uprawiać konopie indyjskie

Oprócz historycznej zmiany podejścia i legalizacji domowych upraw, Tajlandia zbudowała coś, co rząd określa jako największy na skalę przemysłową zakład produkcji marihuany w Azji Południowo-Wschodniej.

2 września naukowcy z Maejo University posadzili 12 000 sadzonek konopi indyjskich w Chiang Mai w północnej Tajlandii, wszystko pod okiem urzędników rządowych. Jak podaje Asia Times, sadzonki zostały dostarczone przez rządowy Departament Służby Medycznej.

Urzędnicy zakładają, że pierwsza partia medycznej marihuany z tego projektu, będzie gotowa w ciągu pół roku. Rządowa Organizacja Farmaceutyczna (GPO) ma nadzieję, że z uprawianych roślin zostanie zebrana ilość suszu wystarczająca do wyprodukowania miliona butelek oleju konopnego o pojemności pięciu mililitrów.

Kontrola jakości

Niestety na chwilę obecną, rząd Tajlandii nie podał szczegółów co do kwalifikacji jakości skupowanego suszu. Aby rośliny dały plon o odpowiedniej, medycznej jakości, potrzebna jest pewna wiedza oraz odpowiedni sprzęt.

Konopie w Tajlandii

Minister Anutin uważa, że ​​Tajlandia może zyskać przewagę konkurencyjną, tworząc niszowe odmiany na eksport.

Maejo University opracował podobno szczep marihuany, który nazywa się „Issara” (Wolność), o czym niedawno informowaliśmy na łamach weednews.pl

Tajlandia stała się pierwszym narodem w Azji Południowo-Wschodniej, który zalegalizował medyczną marihuanę i kratom w 2018 roku. Marihuana rekreacyjna dla dorosłych pozostaje na terenie królestwa nielegalna. Jeśli jednak Anutin utrzyma obecny impet zmian prawnych, wkrótce może to już być przeszłością.

Anutin przewiduje, że w pełni zalegalizowana marihuana będzie bardziej znaczącą i lukratywną dla Tajlandii niż uprawiane tam obecnie ryż, trzcina cukrowa, tapioka, guma lub inne produkty w gospodarki rolnej tego kraju.

Źródło: Forbes

Wczoraj w porannej rozmowie RMF FM marszałek senatu Tomasz Grodzki, był pytany m.in. o legalizację marihuany do celów rekreacyjnych. „Marihuana, to jest pytanie od moich wydawców. Nie wiem czemu akurat o to młodzi ludzie chcą pytać.” – powiedział redaktor Robert Mazurek. Jakie stanowisko ma w tej kwestii marszałek?

Gdy w trakcie wczorajszej porannej rozmowy w RMF FM marszałek senatu Tomasz Grodzki był pytany o różne kwestie bieżące oraz o sprawy światopoglądowe. Wśród nich pojawiła się kwestia podejścia do marihuany rekreacyjnej oraz jej legalizacji.

Marszałek senatu o marihuanie

Pan Grodzki rozpoczął swoja wypowiedź od stwierdzenia, że marihuana jest mitologizowana.

„Marihuana jest w Polsce jak zwykle wyolbrzymiana i mitologizowana, bo to nie jest ani najsilniejszy lek przeciwbólowy ani najsilniejszy lek biorelaksacyjny”

Pan marszałek, jak widać, ma bardzo niską świadomość na temat medycznej marihuany. W wielu przypadkach występowania bólu (np. fibromialgia) jest to nie tyle najsilniejszy co jedyny pomagający środek. O padaczce lekoopornej już nie wspominając.

Jednak redaktor Mazurek szybko nakierował rozmowę na temat marihuany rekreacyjnej:

„Ale nikt nie pyta o medyczną marihuanę, co najwyżej o relaksacyjną, jak pan to ujął. Pytanie jest proste – czy będzie można w Polsce, jeżeli by to od pana zależało, kupować sobie legalnie marihuanę w kioskach, sklepach”

Senator odpowiedział, że najchętniej to by wyplenił tytoń, a co dopiero mówić o marihuanie. Z wypowiedzi wywnioskować można, że pan Grodzki uważa, iż konopie indyjskie są równie lub bardziej szkodliwe aniżeli tytoń. Co oczywiście jest bzdurą.

Marszałek senatu jest jak widać oderwany od rzeczywistości skoro zakłada, że karanie za marihuanę zmniejszy jej używanie. Jak pokazuje praktyka, takie podejście nie ma żadnych pozytywnych skutków.

Jazda pod wpływem marihuany jest prawnie zabroniona i grozi m.in. utratą prawa jazdy. Takie właśnie konsekwencje dotknęły obywatela Niemiec, który prowadził pod wpływem THC. Kierowca jest jednocześnie użytkownikiem medycznej marihuany i nie zgodził się z opinią, że nie może kierować pojazdem. Sprawa skończyła się w sądzie, który w czwartek wydał wyrok.

Wszystko zaczęło się od skargi mężczyzny z Dormagen (Rhein-Kresi Neuss), który stracił prawo jazdy po prowadzeniu pojazdu pod wpływem marihuany. Ponieważ spożywał konopie indyjskie z powodów medycznych, chciał on prawo jazdy odzyskać. Gdy mu odmówiono, sprawę skierował do sądu.

Sąd Administracyjny w Düsseldorfie: jazda pod wpływem marihuany jest dopuszczalna

Sąd Administracyjny w Düsseldorfie postanowił w czwartek (24.10.2019), że jazda pod wpływem marihuany jest dozwolona. Jest to pierwszy taki wyrok sądu administracyjnego w Niemczech.

Sąd potwierdził co prawda obawy urzędników, że konsumpcja i zdolność skarżącego do prowadzenia pojazdu są nierozłącznie ze sobą powiązane. Jednak walczący o odzyskanie prawa jazdy kierowca przedłożył sądowi raport psychologiczny, który potwierdził, że 35-latek jest w stanie prowadzić samochód pod wpływem marihuany. Na tej podstawie, sąd przyznał mu rację.

Kluczowa jest odpowiedzialność

To, czy konsumenci marihuany mogą prowadzić pojazdy zależy głównie od tego, czy spożycie odbywa się pod nadzorem lekarza i czy nie stwierdzono wpływu marihuany na prawidłowe prowadzenie i ocenę sytuacji, orzekł sąd.

W praktyce oznacza to, że jeżeli pacjent wykaże zdolność kierowania pojazdem pod wpływem marihuany to nie można mu tego zabronić.

Organ może odwołać się od wyroku do Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster.

Redaktor prowadzący „Poranne rozmowy RMF” w tym tygodniu gościł w swoim studio Małgorzatę Kidawę-Błońską oraz Włodzimierza Czarzastego, których pytał m.in. o zdanie na temat legalizacji marihuany rekreacyjnej. Rozmowę na ten temat z szefem SLD, prowadzący rozpoczął od pytań o „walenie wiadra” by po chwili przejść do poważniejszej rozmowy.

Małgorzata-Kidawa Błońska pytana o legalizację marihuany przez PO

Na początku tygodnia Robert Mazurek, prowadzący „poranne rozmowy RMF” gościł Małgorzatę Kidawę-Błońską (PO), z którą rozmawiał m.in. o przywództwie w Platformie. Prowadzący audycję pod koniec rozmowy zadał pytanie o legalizację marihuany rekreacyjnej. Kandydatka na premiera z ramienia PO/KO odpowiedziała w sposób znacznie bardziej stonowany niż zrobił to kilka lat temu ówczesny premier tego ugrupowania.

Przypomnijmy, że Donald Tusk będąc premierem oznajmił, że za jego kadencji nie ma mowy o żadnej liberalizacji prawa w tym zakresie.

Kidawa-Błońska zapytana czy PO powinno poprzeć legalizację marihuany odpowiedziała, że w wielu krajach już to nastąpiło jednak sama się nie zna i zdaje się na zdanie ekspertów w tej dziedzinie. Oto cała wypowiedź pani wicemarszałek na ten temat:

Włodzimierz Czarzasty bliski poparcia depenalizacji?

Dwa dni później gościem audycji był Włodzimierz Czarzasty. W trakcie wizyty w studio szefa SLD, Robert Mazurek rozpoczął temat marihuany żartując, że “walenie wiadrem” jest zabawnym grypsem. Czarzasty jednak poprawił redaktora, że mówi się “walić wiadro”, na co redaktor z uśmiechem odparł – w co wy tam walicie to już wasza lewicowa tajemnica.

Jeden z liderów Lewicy oznajmił, że wie, iż Robert Biedroń oraz Adrian Zandberg popierają legalizację marihuany, natomiast on sam skłania się ku depenalizacji.

Mimo, iż nie są to znaczące deklaracje to zdecydowanie lepiej słucha się takich wypowiedzi, niż tych utrzymanych w tonie Donalda Tuska sprzed kilku lat. Dobrze, że politycy zdają sobie sprawę z postępującej na całym świecie legalizacji, teraz czas aby dostrzegli tkwiący w niej potencjał i zaczęli wprowadzać realne zmiany.

Premier Holandii Mark Rutte odwiedził Nową Zelandię, gdzie w przyszłym roku odbędzie się referendum w sprawie legalizacji marihuany. W rozmowie z szefową nowozelandzkiego rządu zachwalał skutki liberalizacji prawa, które obowiązuje w Niderlandach mimo, że w jego kraju do pełnej legalizacji konopi indyjskich jeszcze daleka droga. Rutte powiedział także, czym kierowano się zezwalając na powstanie konopnych kafejek kilka dekad temu.

Premier Holandii zachwala legalizację

Podczas niedawnej konferencji prasowej w której udział wziął premier Holandii Mark Rutte oraz szefowa rządu Nowej Zelandii, Rutte zachwalał rozwiązanie prawne jakim jest legalizacja marihuany. Jako przykład podał swój własny kraj. Przypomnijmy jednak, że w Holandii nie ma legalizacji marihuany, bardziej przypomina to nieuregulowane rządowe przyzwolenie. Co prawda holenderski rząd postanowił to zmienić i wdrożyć czteroletni program pilotażowy obejmujący wprowadzenie legalnych upraw. Jednak ze względu na pewne obostrzenia programu, większość holenderskich gmin nie wyraziła chęci udziału w nim.

Wychwalanie zmian prawnych przez Rutte’a spowodowane jest przyszłorocznym referendum, w którym Nowozelandczycy wypowiedzą się czy chcą legalizacji konopi indyjskich.

Pan Rutte przebywa w Nowej Zelandii, aby „jeszcze bardziej wzmocnić nasze ciepłe stosunki z Holandią”, powiedziała Ardern. Zaplanowała także dyskusję na temat zmian klimatu, przechodząc do gospodarki i handlu niskoemisyjnego.

Marihuana w Holandii

Holenderski premier tłumaczył też dlaczego w latach ’70 jego poprzednicy zdecydowali się na takie rozwiązanie. Chodziło przede wszystkim o dobro użytkowników marihuany. W przypadku istnienia tylko czarnego rynku konsumenci chcąc nabyć susz zmuszeni byli do kontaktów z przestępcami, którzy w swojej ofercie mieli i mają dużo bardziej szkodliwe używki. Dlatego rząd, który nie chciał aby obywatele mieli kontakt z wyniszczającymi substancjami zezwolili na obrót marihuaną w specjalnie wyznaczonych punktach.

Niestety w Holandii nie ma pełnej legalizacji ani legalnych upraw do coffee shop’ów. Rząd co prawda chce to zmienić i uruchamia pilotażowy program legalnych upraw rządowych jednak jak już wspominałem, z pewnych przyczyn większość holenderskich gmin nie jest nim zainteresowana.

Przewodniczący Meksykańskiego senatu, przedstawiciel rządzącej w meksyku partii oznajmił, że jeszcze w tym miesiącu odbędzie się głosowanie nad projektem ustawy, której celem jest legalizacja konopi indyjskich. Oznacza to, że rząd meksyku dotrzyma terminu legalizacji, który został wyznaczony przez Meksykański Sąd Najwyższy. Przypomnijmy – kilka miesięcy temu, SN w meksyku uznał konopną prohibicję za niezgodną z konstytucją!

Legalizacja konopi indyjskich w Meksyku – trwają intensywne prace

Na stół trafiło już wiele aktów prawnych, których celem jest legalizacja konopi indyjskich w Meksyku. Jednak senator Ricardo Monreal z ugrupowania MORENA powiedział, że o i jego partia są gotowi opracować nowy projekt reformy, który byłby owocem ostatnich tygodni forów publicznych i otwartych debat w tej sprawie. Członkowie innych ugrupowań Meksykańskiej Izby Deputowanych, zostaną zaproszeni do wspólnego rozważania nowego projektu ustawy.

„Myślimy, że nowe prawo, zatwierdzimy pod koniec października. Mamy taki harmonogram”

-powiedział Monreal.

Oznaczałoby to, że prawodawcy planują dotrzymać terminu zakończenia federalnego zakazu posiadania marihuany, który wyznaczył Sąd Najwyższy W ubiegłym roku sąd orzekł, że krajowy zakaz posiadania, używania i uprawy marihuany był niezgodny z konstytucją i stwierdził, że rząd musi formalnie zalegalizować te działania do października. Wielu kluczowych prawodawców stwierdziło, że kraj powinien pójść jeszcze dalej, regulując również prawnie sprzedaż i uprawę konopi indyjskich.

W ostatnich tygodniach Senat zorganizował szereg debat i wydarzeń, których celem było zebranie opinii społeczeństwa na temat propozycji legalizacji i wysłuchanie ekspertów. Podczas jednego panelu przedstawiciel Białego Domu mówił o potrzebie „solidnych regulacji” na legalnym rynku konopi indyjskich.

Różne pomysły na nowe prawo

W poniedziałek senat zorganizowała kolejne forum, na którym mówiono o międzynarodowym rynku marihuany.

Mario Delgado Carrillo, koordynator partii MORENA w Izbie Deputowanych, w zeszłym tygodniu złożył projekt ustawy mającej na celu zalegalizowanie i uregulowanie kwestii konopi indyjskich. Zaproponował rządowi kierowanie rynkiem, aby zapobiec monopolizacji przemysłu przez duże firmy.

Jednak jak podaje El Universal ani Monreal, ani prezydent Andrés Manuel López Obrador nie popierają wprowadzenia kontrolowanego przez państwo systemu obrotu marihuaną. Później Carrillo wyjaśnił, że jego projekt ustawy odzwierciedla jego osobiste preferencje. Monreal jednak zaznaczył, że jest skłonny uwzględnić pewne pomysły z jego propozycji.

Kolejny projekt ustawy legalizacyjnej, który zostanie wkrótce rozpatrzony przez Senat, został zaproponowany przez członka partii MORENA, senatora Julio Menchaca Salazara, we wrześniu br.

„Chodzi o to, aby postarać się stworzyć jak najlepsze prawo w tym zakresie”

-powiedział Monreal.

„Spędziliśmy wiele godzin debatując nad tą kwestią w Senacie i z szacunkiem zaprosimy wszystkich [posłów], aby dołączyli do nas w następnych debatach”

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.