Świat Prawa i legalizacji marihuany

Coffeeshopy w Amsterdamie zostaną zamknięte dla turystów? Femke Halsema, burmistrz miasta, chce, aby zakupów w popularnych konopnych kawiarniach dokonywać mogli jedynie obywatele Niderlandów. Halsema mówi, że chciałaby oczywiście, aby turyści do Amsterdamu przybywali jak najliczniej, ale ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne, a nie po to żeby sobie legalnie zapalić. Czy taka decyzja zapadnie? Jakie może mieć to konsekwencje?

Coffeeshopy w Amsterdamie nie dla turystów?

Od dziesięcioleci Niderlandy oraz ich stolica przyciągają całe rzesze turystów chcących legalnie zakupić i spożyć konopie indyjskie, poczuć ten klimat wolności w tej kwestii. Legalność zakupów oraz mnogość odmian sprawiają, że każdego roku, liczący 700 000 mieszkańców Amsterdam  odwiedziło 10 000 000 turystów. Z zebranych danych (m.in. ankiety przeprowadzane w Amsterdamie) wynika, że większość przyjechała ze względu na „legalną” marihuanę.

Przypomnijmy, że marihuana w Niderlandach, wbrew temu co sądzi wielu, nie jest legalna. Można posiadać przy sobie kilka gramów suszu bez obawy o zatrzymanie. Można sprzedawać susz po uzyskaniu stosownej zgody, reszta czyli np. produkcja suszu do sprzedaży to już szara strefa gdyż produkcja formalnie pozostaje nielegalna. Wszystko to dzięki tzw. polityce tolerancji.

Burmistrz Femke Halsema chce, aby turystyka konopna w Amsterdamie odeszła do historii. Popierają ja w tym licznie sami mieszkańcy, policja oraz prokuratura.

Tak zwani „konopni turyści” powodują duże problemy w mieście. Amsterdam jest miastem międzynarodowym i chce przyciągać turystów, ale mieszkańcy pragną, aby przyjeżdżali oni ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne.

– powiedziała burmistrz Amsterdamu Femke Halsema

Halsema przyznała też, że ma nadzieję uczynić Amsterdam mniej atrakcyjnym dla „turystyki narkotykowej”.

Czy coffeeshopy w Amsterdamie będą zamknięte dla turystów? Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle zmiany wejdą w życie, musi je zatwierdzić rada miejska. A gdyby się tak stało, jakie mogło by to nieść konsekwencje?

Konsekwencje zmian

Przede wszystkim Amsterdam w świadomości ludzi na całym świecie jest miastem kojarzonym z marihuaną i to wyobrażenie ciężko będzie zmienić. Turyści żądni konopnych wrażeń nadal będą przyjeżdżać, tyle, że zaopatrywać będą się na czarnym rynku. I tu dochodzimy do pewnego paradoksu, burmistrz miasta jako jeden z głównych powodów swojej decyzji podaje walkę z przestępczością, także tą narkotykową. Paradoksem jest oczywiście to, że taka decyzja spowoduje duży rozrost czarnego rynku, który przejmie role coffeeshopów. Kolejna sprawa to to, że dla ok. 40% turystów to seks jest głównym powodem wizyty w mieście, ale oczywiście w drugiej kolejności jest to legalna marihuana. Ci turyści zostaną przejęci przez czarny rynek, który na nowych przepisach mocno zyska.

Argument o nielegalnym handlu to także jeden z głównych argumentów stowarzyszenia właścicieli coffeeshopów, oni doskonale sobie zdaja sprawę gdzie pójdą ich klienci.

Z pewnością ucierpi też kasa miasta gdyż ilość odwiedzających je turystów znacząco spadnie. Amsterdam to miasto mocno nastawione na turystykę, a zatem ogromna część lokalnych biznesów związanych np. z gastronomią czy hotelarstwem upadnie. Biorąc obecny kryzys w obu tych branżach, ich właściciele nie będą zachwycenie faktem, że po obecnej sytuacji czekać będzie na nich kolejny kryzys.

Z drugiej strony należy zrozumieć mieszkańców miasta, dla których obecny stan rzeczy jest co raz bardziej uciążliwy. Swego czasu, burmistrz Amsterdamu apelował do państw sąsiadujących, aby zalegalizowały marihuanę, a ich obywatele palili legalnie u siebie, co znacznie by zmniejszyło tzw. „narkoturystykę”.

Źródło: Deutsche Welle

Czy w Stanach Zjednoczonych marihuana zostanie zalegalizowana federalnie i będzie sprzedawana w rządowych sklepach? Pod koniec ubiegłego roku Kongres USA, głosami mających większość Demokratów, opowiedział się za federalną legalizacją konopi indyjskich. Jednak, aby tak się stało potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu, a ten w wyborach uzupełniających, przejęli właśnie Demokraci, którzy opowiadają się za legalizacją. Wczoraj prezydent elekt Joe Biden wybrał na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osobę, która otwarcie wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także lobbuje koncepcję sprzedawania jej w sklepach rządowych, co ma m.in. wspomóc amerykański budżet zmagający się obecnie z kryzysem. Oto więcej szczegółów.

USA: Marihuana zalegalizowana federalnie i sprzedawana przez rząd?

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o historycznym głosowaniu w Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki. W głosowaniu Kongres za sprawą głosów Demokratów, poparł legalizację marihuany na poziomie federalnym. Przeczytasz o tym T U T A J.

O ile sam prezydent elekt Joe Biden nie jest fanem legalizacji, to już frakcja, z której się wywodzi czyli Demokraci, mocno legalizacje wspierają. Aby tak się stało, swoje poparcie muszą wyrazić obie izby amerykańskiego parlamentu – Kongres oraz izba wyższa czyli Senat. Jak już wspomniałem – zdominowana przez Demokratów niższa izba projekt poparła. Do 5 stycznia Senat był zdominowany przez Republikanów, którzy są przeciwnikami legalizacji. To się jednak zmieniło kilka dni temu podczas wyborów uzupełniających w stanie Georgia. Wygrali je Demokraci „przejmując” tym samym Senat. Od 5 stycznia legalizacja na poziomie federalnym jest już niemal pewna, pozostaje tylko kwestia kiedy się to stanie. Wiele wskazuje na to, że bardzo niedługo.

Kolejnym wydarzeniem, które może w kwestii konopnej przybliżyć stany do normalności było wczoraj wybranie na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osoby, która mocno wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także sprzedaż jej w rządowych sklepach.

Na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych wybrana została Gina Raimondo. Po akceptacji jej osoby przez senat (raczej pewne), Gubernator Raimondo będzie odpowiedzialna za reprezentowanie interesów środowiska biznesowego i promowanie wzrostu gospodarczego. Mówiąc krócej – to do niej należeć będzie odbudowa gospodarki po obecnym kryzysie. I pomimo, że sam Biden legalizacji nie popiera, to Gina Raimondo uważa, że jest ona potrzebna do poprawy sytuacji gospodarczej kraju.

W zeszłym roku, w trakcie ustalania budżetu dla stanu, w którym jest Gubernatorem, Raimondo przedstawiła propozycję ustanowienia państwowego modelu regulacji handlu konopiami indyjskimi. Modelu, w którym to rząd ma monopol na handel konopiami. Według niej, kontrolowanie branży przez rząd „pozwoliłoby państwu kontrolować dystrybucję, zapobiegać konsumpcji wśród młodzieży i chronić zdrowie publiczne” – powiedziała w trakcie składania propozycji takiego rozwiązania.

Jej plan nie został wtedy przyjęty.

Myślę, że powinniśmy to zrobić. Tak, popieram model zarządzany przez państwo, ponieważ z całej naszej pracy jest to najbardziej kontrolowany sposób, prawdopodobnie najbezpieczniejszy. Jest to też sposób na maksymalizację dochodów państwa.

-powiedziała Raimondo

Czy Raimondo będzie naciskała na wdrożenie jej rozwiązania? Patrząc na jej dotychczasowe podejście do tej kwestii należy uznać, że tak. Osobną kwestią jest to, jak swoje pomysły przedstawi administracji Bidena.

Obecnie zarówno Kongres jak i Senat zdominowane są przez Demokratów, którzy zapowiedzieli, że gdy tylko tak się stanie doprowadzą do zmiany prawa. Wsłuchując się w głosy polityków oraz ekspertów z USA, którzy co raz częściej mówią, że legalna marihuana będzie ratunkiem dla gospodarki łatwo dojść do wniosku, że takie rozwiązanie może stać się faktem.

 

W sezonie 2020/21 NBA nie będzie przeprowadzać wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników, co do tej pory było normą. Jako oficjalny powód podaje się pandemię koronawirusa, w związku z którą postanowiono maksymalnie ograniczyć kontakty międzyludzkie. Nie jest to pierwszy krok władz NBA w stronę luzowania przepisów względem używania konopi indyjskich przez zawodników, a eksperci przewidują, że nowe przepisy obowiązywać będą też po unormowaniu się sytuacji na świecie.

Koniec wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników NBA

NBA postanowiło najwyraźniej poluzować politykę względem konopi indyjskich. Pierwszym krokiem było niedawne wstrzymanie losowych testów  na THC podczas tzw. bańki w Orlando. Teraz władze ligi poinformowały, że w sezonie 2020/21 również nie będzie badać zawodników pod kątem kannabinoidów. Jako oficjalny powód takiej decyzji podaje się pandemię koronawirusa oraz chęć zmniejszenia liczby kontaktów międzyludzkich. Jednak eksperci są zdania, że przepisy pozostaną niezmienione po powrocie do normalnego życia.

Ze względu na niezwykłe okoliczności związane z pandemią uzgodniliśmy z NBPA (związek zawodników ligi NBA – przyp. red.) zawieszenie losowych testów na używanie marihuany w trakcie sezonu 2020-21 i skoncentrowanie naszego programu testów losowych na zakazanych środkach poprawiających wydajność.

-powiedział Mike Bass, rzecznik NBA

Patrząc na obecną sytuację w USA, utrzymujący się trend legalizowania marihuany do celów rekreacyjnych przez kolejne stany, wielu ekspertów poddaje w wątpliwość to, czy czy liga kiedykolwiek wróci do testowania swoich graczy pod kątem konopi. Adam Silver, komisarz ligi, jakiś czas temu poinformował, że NBA rozważa potencjalne zmiany w swoich zasadach dotyczących używania marihuany.

To, że większość zawodników tej najbardziej prestiżowej na świecie ligi koszykarskiej używa konopi indyjskich nie jest tajemnicą. Wielu z nich zwraca również uwagę na bardzo ważny aspekt czyli używanie marihuany w celach leczniczych. Terapia konopna jest skuteczna w wielu dolegliwościach, z którymi mierzą się zawodowi sportowcy.

NBA nie rezygnuje z badań zawodników pod kątem twardych narkotyków oraz substancji dopingujących. Testy na obecność THC będą wykonywane tylko, jeżeli pojawi się ku temu konkretny powód.

Adam Silver, ma jednak też pewne obawy co do luzowania przepisów względem konopi indyjskich.

Myślę, że kiedy zmieniamy naszą politykę, musimy być bardzo ostrożni, ponieważ możemy wysłać wiadomość do wielu młodych ludzi. Myślę, że wszyscy zgadzamy się, iż niezależnie od tego, czy marihuana jest legalna, tak jak w przypadku alkoholu, nadal trzeba uczyć młodych ludzi, jak używać takich substancji w odpowiedni i odpowiedzialny sposób. Jest to więc skomplikowana sprawa.

–  powiedział Adam Silver

Dodał też, że wśród samych zawodników też panuje podział w tej kwestii.

Niektórzy gracze uważają, że w trakcie sezonu pali się zbyt dużo trawki. Ale inni mówią, że to jest to konieczne dla ich zdrowia. Sam rozmawiałem z koszykarzami, którzy mówili mi, że popalają, bo zmagają się z depresją czy napadami lękowymi i marihuana im w tym pomaga

– dodał Silver.

Posłanka Beata Maciejewska, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany, opublikowała serię krótkich filmów, w których po krótce porusza postulaty zmian prawnych w zakresie konopi. Zespół, któremu przewodniczy Pani Maciejewska, obrał sobie za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma marihuanę rekreacyjną, medyczną oraz konopie włókniste. Hasło przewodnie serii spotów to #MarihuanaDziała

Posłanka Beata Maciejewska publikuje pro-konopne spoty

Seria krótkich filmów została opublikowana na oficjalnym koncie posłanki Beaty Maciejewskiej na Facebooku. Tematyka poruszana w spotach to trzy kluczowe zadania jakie postawił przed sobą parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany, którego Pani Beata jest przewodniczącą.  Stosunkowo niedawno zespół obrał za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma trzy obszary: Marihuanę rekreacyjną, marihuanę medyczną oraz konopie włókniste. Datę złożenia pakietu ustaw wyznaczono na 20 kwietnia przyszłego roku.

Walory tradycyjnej gandzi i jej przewaga nad alkoholem – tak zatytułowany został pierwszy odcinek serii, który znajdziesz T U T A J.

Odcinek drugi dotyczy marihuany medycznej, obejrzysz go T U T A J.

Kolejny odcinek serii dotyczy sprawy spoza pakietu ustaw konopnych, w którą zespół postanowił się zaangażować. Chodzi o akcję #UniewinnićMariana. Pan marian jest 49-letnim mieszkańcem Bydgoszczy, który zmagając się z ciężką chorobą postanowił podjąć leczenie marihuaną, zanim takowe było w naszym kraju legalne. Ze względu na słabą jakość suszu dostępnego „na ulicy”, Pan Marian postanowił posadzić kilka roślin na własny medyczny użytek. Za ten straszny czyn, jakim jest ratowanie własnego życia za pomocą konopi indyjskich, prokuratura bardzo by chciała wsadzić Pana Mariana do więzienia. O całej akcji przeczytasz na naszym portalu  już wkrótce. Odcinek dotyczący akcji #UniewinnićMariana znajdziesz T U T A J.

Odcinek opublikowany 12.XII jest najnowszym udostępnionym przez posłankę lewicy spotem. Dotyczy on tematu konopi włóknistych i problemów jakie są z nimi związane, a znajdziesz go T U T A J.

Z tego co nam wiadomo nie jest to koniec serii i kolejny spot ukaże się wkrótce.

Amerykański Kongres zagłosował za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym. Piątkowe głosowanie określono jako przełomowe mimo, że samo w sobie nic nie zmienia gdyż ustawę musi teraz poprzeć Senat. Ten natomiast jest na chwile obecną kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy są zdecydowanie przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jednak już w styczniu rozkład sił w senacie może się zmienić i to popierający legalizacje demokraci będą mieli w nim większość.

Kongres USA za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym

W przełomowym głosowaniu, które odbyło się z zeszły piątek, Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła kompleksową ustawę MORE (Marijuana Opportunity Reinvestment and Expungement), która usuwa marihuanę z ustawy o substancjach kontrolowanych i kończy trwającą od dziesięcioleci federalną prohibicję marihuanową.

Głosowanie zakończyło się wynikiem 228 : 164. W Kongresie przewagę mają Demokraci i to ich głosami ustawa została przyjęta. Głosy oddane na NIE to głosy Republikanów, z których zaledwie kilku poparło nowe rozwiązania prawne.

dekryminalizacją marihuany

Ustawa MORE

Jest to przede wszystkim akt prawny dekryminalizujący konopie indyjskie w USA na poziomie federalnym. Każdy stan będzie mógł utworzyć własne przepisy regulujące marihuanę. Na takie rozwiązanie czekają także stany, które marihuanę już zalegalizowały. Obecny stan prawny bardzo utrudnia konopnym przedsiębiorcom normalne funkcjonowanie, mają problemy z założeniem firmowego konta czy otrzymaniem pożyczki lub ulg podatkowych gdyż mimo, że prawo stanowe zezwala na ich działalność – to federalne już nie. Ustawa MORE ma to wszystko zmienić. Ponadto ustawa przewiduje m.in. zatarcie wyroków za konopie indyjskie oraz wprowadzenie federalnego podatku na konopie indyjskie, który wyniósł by 5% i rósł o 1% z każdym rokiem aż do progu 8%.

Pozwoli to przedsiębiorstwom stanowym na prowadzenie działalności w środowisku prawa federalnego, z możliwością odliczenia podatku od działalności gospodarczej i dostępem do procesów prawnych, a także pozwoliłoby stanom na ustalenie własnej polityki dotyczącej konopi indyjskich.

-powiedział Randal Meyer, dyrektor wykonawczy Global Alliance for Cannabis Commerce.

Przeciwnicy ustawy MORE krytykują Demokratów za priorytetowe traktowanie marihuany w trakcie kryzysu związanego z koronawirusem. Pojawiają się również zarzuty, że po przyjęciu nowego prawa amerykańska młodzież będzie narażona na ryzyko związane z marihuaną (tak jak by teraz nie była – przyp. red.).

Jednak piątkowe głosowanie samo w sobie nie ma żadnej mocy gdyż ustawę musi poprzeć także Senat. Na chwile obecną jest on kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy ustawie się sprzeciwiają. Chyba, że Demokraci zdobędą kontrolę nad Senatem Stanów Zjednoczonych, wygrywając wybory do senackie w stanie Georgia. Czy tak się stanie wiadomo będzie 5. stycznia przyszłego roku. 

Prawda jest taka, że na chwile obecną nic nie jest jeszcze pewne. Jeżeli Senat zostanie zdominowany przez Demokratów – marihuana nie będzie już kryminalizowana federalnie i każdy ze stanów obierze własna drogę, którą zapewne będzie legalizacja marihuany.

Jeżeli natomiast to Republikanie zdobędą senacką większość – USA wróci do prohibicyjnego punktu wyjścia. Jest mało prawdopodobne, aby Republikanie zagłosowali za federalną dekryminalizacją marihuany.

San Francisco wprowadza nowe przepisy dla swoich mieszkańców. We wtorek przegłosowano przepisy, które zakazują palenia tytoniu nawet we własnym mieszkaniu. Mieszkańcom wolno jednak, we własnym mieszkaniu palić marihuanę. Przepisy miały początkowo objąć także ziele, jednak aktywiści przekonali władze, że jest to jedyne miejsce gdzie wolno im palić legalnie.

San Francisco: zakaz palenia tytoniu w mieszkaniu, wolno natomiast palić marihuanę

Rada Miejska San Francisco ustanowiła nowe prawo poprzez głosowanie, w którym takie rozwiązanie poparło 10 na 11 głosujących. W ten sposób San Francisco stało się największym miastem w USA, które przyjęło tak surowe przepisy dla palaczy tytoniu, donosi San Francisco Chronicle .

Ustawodawcy pierwotnie proponowali, aby zakaz palenia w budynkach dotyczył także marihuany, jednak zmienili swoje stanowisko po tym, jak konopni aktywiści zaprotestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu. Argumentowali to tym, że jest to jedyne legalne miejsce, w którym mogą  wg. prawa palić marihuanę.

Palacze tytoniu argumentowali, że nowe prawo narusza ich prawa, zwłaszcza poprzez zabranianie palenie tytoniu w ich własnych domach. Jednak urzędnicy dali zielone światło dla dla nowej uchwały, powołując się na obawy dotyczące skutków biernego palenia.

Bierne palenie jest szkodliwe i każdy powinien mieć zapewnione czyste powietrze do oddychania w miejscu zamieszkania.

napisał na Twitterze przewodniczący rady miejskiej San Francisco, Norman Yee.

Jak podaje Centers for Disease Control and Prevention(USA), palenie papierosów zabija w USA ponad 480 000 ludzi rocznie, z czego ponad 41 000 zgonów spowodowanych biernym wdychaniem dymu tytoniowego.

To z pewnością wielki dzień dla środowiska konopnego. Panie i Panowie, ONZ zmieniło klasyfikacje marihuany wykreślając ją z IV Tabeli! Wspomniana Tabela IV jest załącznikiem do jednolitej konwencji o środkach odurzających i jest to wykaz niebezpiecznych środków odurzających nie posiadających żadnych właściwości medycznych.  Każdy, kto cokolwiek wie o marihuanie wie, że ta trwająca ponad 60 lat klasyfikacja to jedno wielkie nieporozumienie zastosowane kiedyś wyłącznie w celach politycznych. Dziś się to zmieniło!

ONZ zmieniło klasyfikacje marihuany wykreślając ją z IV Tabeli!

O zaplanowanym na ten miesiąc głosowaniu ws. zmiany klasyfikacji marihuany, informowaliśmy w czerwcu, przeczytasz o tym T U T AJ. Dzisiaj Organizacja Narodów Zjednoczonych podjęła śmiały krok w kierunku usunięcia konopi indyjskich z wykazu IV traktatu konwencji antynarkotykowej z 1961 r. po przeszło 60. latach odkąd tam trafiła, uznając wartość terapeutyczną tej rośliny leczniczej i nie uważając jej już za „Szczególnie podatne na nadużycia i wywołujące negatywne skutki”. Głosowanie było następstwem niezależnej oceny naukowej przeprowadzonej przez niektórych z naszych wiodących światowych ekspertów, zwołanej przez WHO w latach 2017-2018 , w której przeanalizowano dowody i opinie ze wszystkich zakątków świata. 

Posunięcie to jest jeszcze ważniejsze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że marihuana została umieszczona w Tabeli IV bez poddania jej żadnej ocenie naukowej. Tabela IV dotyczący konopi indyjskich jest reliktem najbardziej ekstremalnych i nieludzkich międzynarodowych praw antynarkotykowych odziedziczonych po moralności z lat pięćdziesiątych XX wieku i reprezentuje systemy wartości związane z rasizmem, nietolerancją i brakiem szacunku dla rdzennych ludów i kultur, które były znakiem rozpoznawczym epoki kolonialnej.

WHO ponosi wyłączną odpowiedzialność w traktacie za wydanie tych zaleceń: dzisiejsze głosowanie rządów zebranych w ONZ było wymagane, aby wprowadzić je do prawa międzynarodowego. Usunięcie z harmonogramu IV to zatem fenomenalna wiadomość dla milionów pacjentów na całym świecie i historyczne zwycięstwo nauki nad polityką .

Kolejne kroki

Oprócz usunięcia marihuany z załącznika IV, wykraczając poza nasze oczekiwania, WHO zaproponowała ambitny plan harmonizacji i włączenia elastyczności do ram traktatowych dotyczących dostępu i dostępności leków z konopi indyjskich. WHO starało się stworzyć przestrzeń dla rządów, aby dostosować swoją politykę krajową do swoich potrzeb.

Chociaż uważamy, że skorygowanie zapisów było nieuniknione – przytłaczające dowody nie doprowadziłyby do żadnego innego rezultatu – brak akceptacji przez rząd bardziej zaawansowanych propozycji WHO  jest rozczarowujący i stanowi straconą szansę, aby traktat był jak najlepiej dostosowany do celu. Jednak żaden z dzisiejszych negatywnych głosów nie spowoduje jakiegokolwiek pogorszenia kontroli nad marihuaną.

Niektóre z tych zaleceń, które wprowadziłyby leki oparte na konopiach (czyt. leki konopne otrzymywane z roślin)na bardziej wyrównanych zasadach w stosunku do ich syntetycznych odpowiedników (obecnie w przewadze), miały duże szanse na przyjęcie. Jednak w ostatnim tygodniu ambasador Pakistanu (przewodnicząca komisji ONZ, której powierzono głosowanie), zastosował brutalną taktykę w trakcie tego procesu, wprowadzając rosyjską propozycję, która doprowadziła do głosowania „w odstępstwie od standardowego regulaminu” – co było bezprecedensowe w 75-leciu ONZ!

Ostatnie zalecenie dotyczące medycznych zastosowań CBD nie zostało zatwierdzone, pozostawiając substancję  poza kontrolą traktatową.

Te zmiany w prawie międzynarodowym wejdą w życie po otrzymaniu przez każdy rząd oficjalnego zawiadomienia od Sekretarza Generalnego ONZ. Gdyby któreś państwo zakwestionowało głosowanie, opóźniłoby to wejście w życie decyzji tylko do marca 2021 r., Co służyłoby jedynie wzmocnieniu historycznego charakteru tego zestawu decyzji od czasu przyjęcia Jednolitej Konwencji w Nowym Jorku 60 lat wcześniej. do dnia 30 marca 1961 r.

Klasyfikowanie marihuany w IV Tabeli jednolitej konwencji o środkach odurzających było też często wspominane przez przeciwników legalizacji. Czy 2. grudnia 2020 rozpoczęła się nowa era konopna? Mamy taką nadzieję!

 

Raper ERASPE od jakiegoś czasu porusza na swoim kanale tematy związane z medyczna marihuaną. W pierwszym odcinku pojawił się temat wizyty w aptece celem nabycia suszu. W najnowszym filmie raper zawitał na komendę, aby dowiedzieć się gdzie można spożywać medyczną marihuanę. Oto co usłyszał od funkcjonariuszy.

Raper ERASPE poszedł na komendę dowiedzieć się, gdzie można spożywać medyczną marihuanę

W opublikowanym przedwczoraj filmiku, raper ERASPE pokazuje efekty swojej wycieczki na komisariat policji celem ustalenia gdzie można legalnie i bez problemów zapalić medyczną marihuanę. Oto co usłyszał od funkcjonariuszy. Gdzie można spożywać medyczną marihuanę

 

W połowie września informowaliśmy, że Robert Biedroń wystosował do Komisji Europejskiej zapytania dotyczące medycznej marihuany oraz CBD. Właśnie otrzymał na nie odpowiedzi. Dowiadujemy się z nich m.in. tego, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność! Oto więcej szczegółów.

O tym, że Robert Biedroń zapytał KE o medyczną marihuanę oraz CBD informowaliśmy we wrześniu, przeczytasz o tym T U T A J.

Europoseł właśnie otrzymał odpowiedź na swoje pytania.

Komisja Europejska rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność

Przypomnijmy postawione przez polskiego europosła pytania:

Przedmiot: Harmonizacja unijnej polityki wobec tzw. marihuany leczniczej i związków konopnych

Polityka wobec marihuany na szczeblu unijnym jest nieharmonijna, co prowadzi do wielu problemów i błędów prawno-proceduralnych. Rodzaje dozwolonych produktów oraz zasady ich stosowania są bardzo zróżnicowane. Chociaż Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie zaleciła, aby związek konopny kannabidiol (CBD) nie był klasyfikowany jako substancja kontrolowana, w tej chwili nie ma horyzontalnych przepisów dotyczących medycznego lub rekreacyjnego stosowania marihuany. 13 lutego 2019 r. eurodeputowani przyjęli rezolucję w sprawie używania marihuany do celów leczniczych. Żadne działania nie zostały do tej pory zakomunikowane.
Ponadto umowy o wolnym handlu umożliwiają nakładanie ograniczeni handlowych, jeśli są one uzasadnione wymogami zdrowotnymi, popartymi badaniami naukowymi”. Tak też się stało w kontekście CBD.
W końcu Unia Europejska stworzyła trzeci już Program działań Unii w dziedzinie zdrowia (2014-2020). Jego głównym założeniem jest ułatwianie obywatelkom i obywatelom Unii dostępu do lepszej i bezpieczniejszej opieki zdrowotnej, które można wykorzystać do ułatwienia dostępu do — konkretnie już — medycznej marihuany.

W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Na jakim etapie prac jest tworzenie propozycji legislacyjnej?

2. Czy Komisja ma zamiar utrzymać ograniczenia na produkty CBD w kontekście doniesień WHO?

3. Czy roczne programy pracy przyjmowane w ramach obecnego Programu UE dla zdrowia uwzględniają kwestię wyrównywania poziomu w dostępie do medycznej marihuany?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej:

1 – Unijne ramy prawne w zakresie produktów leczniczych nie wykluczają udzielenia zezwolenia na wprowadzenie do obrotu produktu na bazie marihuany jako produktu leczniczego. Produkty takie podlegają tym samym wymogom dotyczącym danych co każdy inny produkt leczniczy w celu poprawy jakości, bezpieczeństwa i skuteczności. Komisja nie rozważa obecnie żadnych zmian w mających zastosowanie przepisach. W przypadku braku wniosku o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu, wiele państw członkowskich umożliwia dostęp do medycznej marihuany na podstawie imiennej recepty.

2 – Komisja zastanawia się nad ewentualnym zakwalifikowaniem kannabidiolu (CBD) jako żywności. Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 178/2002′, żywność nie obejmuje produktów leczniczych ani środków odurzających lub substancji psychotropowych w rozumieniu umów międzynarodowych dotyczących kontroli środków odurzających2. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdza, że obecnie CBD „jest kontrolowany w postaci zarówno przetworów marihuany, jak i wyciągu lub nalewki”3. W dniu 16 października 2020 r. Komisja przyjęła wniosek dotyczący stanowiska Unii na ponownie zwołaną 63. sesję Komisji ds. Środków Odurzających”, podczas której zostaną poddane pod głosowanie zalecenia WHO w sprawie umieszczenia marihuany i pochodnych marihuany w wykazie na mocy konwencji.

3 – W ramach obecnego programu w dziedzinie zdrowia (2014-2020) i odpowiednich rocznych programów prac nie rozpoczęto żadnych działań dotyczących dostępu pacjentów do medycznej marihuany czy to w drodze zaproszenia do składania wniosków, czy też zaproszenia do składania ofert.

To, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność jest wiadomością bardzo dobrą. Oznaczałoby to, że kannabidiol traktowany byłby jako produkt spożywczy, który nie jest objęty specjalnymi obostrzeniami. Mamy nadzieję, że taki pomysł uda się zrealizować.

Robert Biedroń pyta KE o THC

Biedroń wystosował także zapytania dotyczące THC. Oto one:

Przedmiot: Wytyczne dotyczące THC w UE oraz nowa ocena ryzyka THC
W ostatnich dekadach europejski sektor konopi rozwijał się w imponującym tempie, głównie dzięki małym i średnim przedsiębiorstwom działającym na rynku żywności i suplementów diety.
Ekstrakt z kwiatów konopi i produkty z nasion konopi zawierają wartościowe związki fitochemiczne, które mogą pomagać w prowadzeniu zrównoważonego i zdrowego stylu życia. Jednak nawet po najbardziej starannym oczyszczeniu w produktach pozostaje niewielka ilość tetrahydrokannabinolu (A9-THC), który jest naturalnym składnikiem konopi. Ochrona zdrowia europejskich konsumentów wymaga utrzymania tych pozostałości na bezpiecznym poziomie.
Unia Europejska wyznaczyła próg na poziomie 0,001 mg/kg masy ciała, znacznie niższy niż w innych krajach, takich jak na przykład Kanada (0,014 mg/kg masy ciała), Szwajcaria (0,007 mg/kg masy ciała) i Nowa Zelandia (0,006 mg/kg masy ciała). W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Dlaczego wytyczne UE różnią się tak znacznie od wytycznych innych krajów?
2. Czy Komisja planuje zmienić próg i zwrócić się do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności o nową ocenę ryzyka?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej

1 – W 2015 r. panel ds. środków trujących w łańcuchu żywnościowym (panel CONTAM) Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przedstawił opinię naukową na temat zagrożeń dla zdrowia publicznego związanych z obecnością tetrahydrokannabinolu (THC) w żywności5. W ramach oceny panel CONTAM dokonał przeglądu dostępnych danych pochodzących z badań toksyczności u zwierząt doświadczalnych i działań niepożądanych u ludzi. Panel CONTAM nie przeprowadził jednak w ramach swojej własnej oceny szczegółowej analizy ocen ryzyka sporządzonych przez inne organy.
2 – Za istotny dla oceny ryzyka uznano wpływ substancji na centralny układ nerwowy, w tym zmiany nastroju i sedacja, jak również wzrost tętna, zaobserwowany przy niskich poziomach 0-9-Tetrahydrokannabinolu. Jako że skutki te zaobserwowano w krótkim czasie po wniknięciu, panel CONTAM doszedł do wniosku, że należy ustalić ostrą dawkę referencyjną (ARfD). Panel CONTAM stwierdził, że właściwa jest ARfD w wysokości 1 lig 09-THC/kg masy ciała uwzględniając najniższy poziom, przy którym obserwuje się szkodliwe działanie, oraz współczynnik niepewności.
Jeśli dostępne będą nowe istotne badania toksyczności, Komisja zwróci się do EFSA z prośbą o ocenę tych badań oraz w razie potrzeby o aktualizację oceny ryzyka, w tym ARfD.

Oto oba dokumenty w języku polskim:

zakwalifikowanie CBD jako żywnośćzakwalifikowanie CBD jako żywność

Izrael ogłosił niedawno, że w ciągu niespełna roku zalegalizuje marihuanę do celów rekreacyjnych. Ogłoszenie tej decyzji poprzedzone było czterema miesiącami konsultacji, podczas których co tydzień zbierał się specjalny międzyresortowy komitet ds. regulacji izraelskiego rynku konopi indyjskich. Wstępne czytanie projektu ustawy w izraelskim Knesecie może odbyć się jeszcze w tym roku. Oto więcej szczegółów.  

Izrael zalegalizuje marihuanę w ciągu dziewięciu miesięcy?

Powołany w Izraelu międzyresortowy komitet ds. regulacji rynku konopi indyjskich przez cztery miesiące zbierał się raz w tygodniu, aby ustalić dalszą strategie konopna kraju. W połowie miesiąca komitet opublikował swoje wnioski i przekazał je Ministerstwu Sprawiedliwości.

Minister sprawiedliwości Izraela, Avi Nissenkorn, publikując wnioski powiedział, że projekt ustawy może trafić na parkiet w Knesecie do wstępnego czytania jeszcze przed końcem tego roku. Zapowiedział też, że proces legislacyjny ma potrwać dziewięć miesięcy. Jeżeli wszystko pójdzie tak jak zapowiadają to politycy, już w przyszłym roku w Izraelu będzie można legalnie używać marihuany do celów rekreacyjnych.

Po uzyskaniu zgody rządu, na podstawie nowej ustawy powstaną przepisy regulujące konopie indyjskie. Prace nadzorować będzie Michal Cotler-Wunsh, przewodnicząca Komisji Specjalnej ds. Narkotyków i Alkoholu w Izraelskim Knesecie.

Jest bardzo ważne, aby te dwie ustawy dotyczące dekryminalizacji i legalizacji zostały przedstawione jako jeden projekt, co będzie odpowiedzialnym, holistycznym krokiem dla Izraela bez kompromisów. Jestem zdecydowana przewodzić, wspierać i nadzorować stosowanie tych zaleceń do reformy prawa.

-powiedziała Cotler-Wunsh.

Zastępca prokuratora generalnego Amit Merari przedstawił główne wnioski z szeroko zakrojonej i dogłębnej pracy członków komisji oraz ekspertów, którzy jej doradzali.

Wnioski i zalecenia zostały sformułowane po dogłębnej analizie sukcesów i niepowodzeń we wdrażaniu polityki legalizacji i dekryminalizacji konopi indyjskich w krajach, które marihuanę zalegalizowały.

Nowa polityka konopna ma być nastawiona na zapobieganie szkodliwego używania i uzależnieniu od konopi indyjskich przez nastolatków, jak mówią autorzy – na wzór modelu kanadyjskiego.

Nowe przepisy zakładają utworzenie funduszu zajmującego się działaniami społecznymi i wspólnotowymi. Fundusz zasilać będzie część wpływów podatkowych z rynku konopi indyjskich.

Według ministra sprawiedliwości Avi Nissenkorna, nowa ustawa powinna przejść pierwsze czytanie w Knesecie w przyszłym miesiącu, a cały proces legislacyjny ma się zakończyć w ciągu dziewięciu miesięcy. W tym czasie różne urzędy będą współpracować w celu uregulowania rynku, każdy w swoim własnym zakresie.

Komitet uznał, że marihuana  jej stosowanie są bardzo powszechne oraz, że zakazywanie używania konopi nie ma uzasadnienia, a obecne argumenty prawne przeważają nad faktami medycznymi.

Większość członków komitetu przyznała, że zalety legalizacji konopi indyjskich przeważają nad wadami takiego rozwiązania.

Nie ustalono jeszcze konkretnej ilości, której posiadanie będzie w pełni legalne. Nie zostanie zalegalizowana uprawa konopi indyjskich na własne potrzeby we własnym domu. Takie rozwiązanie ma być rozważone gdy rynek zostanie wstępnie uregulowany.

Prof. Itamar Grotto powiedział po ogłoszeniu efektów pracy komisji, że są zalecenia cieszą go z trzech powodów. Pierwszym z nich jest podejście do redukcji szkód przyjęte w zaleceniach, które ma na celu stopniową pracę nad zmniejszeniem ogólnych szkód, które wynikają zarówno z kryminalizacji konopi, jak i ich niewłaściwego używania. Po drugie, legalizacja w dużym stopniu pomoże badaniom medycznym nad długoterminowymi skutkami społecznymi i zdrowotnymi zażywania konopi indyjskich. Jako ostatnie wymienił potrzebę wprowadzenia lepszych metod zapobiegania i leczenia negatywnych skutków używek, ponieważ kryminalizacja nie zmniejszyła liczby użytkowników, mimo, iż w Izraelskim prawie zapisana jest od 1948r.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.