Świat Prawa i legalizacji marihuany

Czy Niemcy wkrótce zalegalizują marihuanę? Takie postulaty pojawiają się u naszych sąsiadów od lat, teraz jednak sytuacja jest znacząco inna gdyż o zmianie polityki względem konopi indyjskich poinformowała niedawno wchodząca w skład rządowej koalicji partia SPD. Ta druga co do wielkości partia, tworząca obecnie koalicję rządzącą z CDU, wpisała właśnie stopniową legalizację marihuany do programu wyborczego swojego kandydata na kanclerza w zbliżających się wyborach. W opinii rządzących dotychczasowa polityka oparta na zakazach jest szkodliwa i nie przynosi żadnych rezultatów.

Czy Niemcy wkrótce zalegalizują marihuanę?

Niemieckie społeczeństwo od wielu lat toleruje używanie marihuany przez osoby dorosłe, podejście do tej kwestii jest dość luźne. Wyjątkiem są niektóre landy z południa kraju, gdzie politycy znani z zamiłowania do alkoholu traktują marihuanę jako bardzo niebezpieczny narkotyk. Jednak w ogólnym rozrachunku SPD może zyskać dzięki temu ruchowi wielu nowych zwolenników przede wszystkim wśród osób w przedziale wiekowym 18-35 lat. Słowa niemieckich polityków mówiących o porażce dotychczasowej polityki narkotykowej powinny też czymprędzej dotrzeć do naszych polityków.

Pięciu pracowników Białego Domu straciło posady przez używanie marihuany. Co ciekawe, stało się to chwilę po tym, jak administracja prezydenta Bidena znacząco poluzowała przepisy zakazujące używania konopi indyjskich przez pracowników administracji prezydenta. Mówi się, że gdyby nie wspomniana zmiana przepisów, prace straciło by znacznie więcej osób.

Biały Dom zwalnia za używanie marihuany

Pod koniec ubiegłego tygodnia, Biały Dom poinformował, że w związku z używaniem marihuany pracę straciło pięć osób.

Po opublikowaniu przez Daily Beast informacji jakoby dziesiątki pracowników zostało zawieszonych, poproszonych o rezygnację lub skierowanych do programu pracy zdalnej z powodu wcześniejszego używania marihuany, rzeczniczka prasowa Białego domu, Jen Psaki, poinformowała, że zwolnionych zostało jedynie pięć osób.

Kilka tygodni temu, Biały Dom zmienił swoją politykę względem marihuany. Do tej pory, o posadzie w tej instytucji mógł zapomnieć kandydat, któremu wykazano używanie marihuany w przeszłości. Po zmianie przepisów kandydat, o którym wiadomo, że w przeszłości używał marihuany nie będzie miał z tego tytułu problemu. Obecnie funkcjonujące przepisy mówią, że marihuany nie wolno używać w momencie piastowania jakiegokolwiek stanowiska w prezydenckiej administracji.

Kilka tygodni temu ogłosiliśmy, że Biały Dom współpracując ze służbą bezpieczeństwa pracuje nad zmianą zasad, aby zapewnić, że wcześniejsze używanie marihuany nie spowoduje automatycznego zwolnienia personelu w Białym Domu

– napisała na Twitterze Psaki.

Najważniejsze jest to: z setek zatrudnionych osób tylko pięć osób, które rozpoczęły pracę w Białym Domu, nie jest już zatrudnionych w wyniku tej polityki

– dodała w kolejnym wpisie.

Zmiana polityki względem konopi indyjskich spowodowana jest regularną liberalizacją prawa dot. marihuany w całych stanach. To, że przepisy poluzowano, a nie całkiem zlikwidowano wynika natomiast z tego, że pomimo fali legalizacji marihuany przez kolejne stany – nadal pozostaje ona nielegalna na poziomie federalnym.

Uważa się, że gdyby nie zmieniono przepisów, po ostatnich kontrolach pracę straciło by znacznie więcej osób. Obecnie nie musi się obawiać nikt kto zioła używał w przeszłości, jeżeli jednak chcesz pracować a obecnej administracji prezydenta – konopie musisz na jakiś czas odstawić na bok.

Akcyza na susz CBD to jeden z często pojawiających się tematów na wszelakich forach konopnych. W celu rozwiania wszelkich wątpliwości w tej kwestii, poseł Jacek Bury zwrócił się do Ministra Finansów, aby ten udzielił odpowiedzi czy produkty konopne przeznaczone do palenia bądź waporyzacji podlegają podatkowi akcyzowemu. Wyjaśniamy, które produkty konopne objęte są podatkiem akcyzowym oraz ile taki podatek wynosi.

Akcyza na susz CBD?

W 2018 r. ustawodawca podjął decyzję o opodatkowaniu tzw. produktów nowatorskich przeznaczonych do palenia bądź podgrzewania (waporyzacji). Opłata akcyzowa nałożona na produkty nowatorskie miała zacząć obowiązywać od lipca ubiegłego roku, jednak z uwagi na sytuacje związaną z COVID-19 termin przełożono na 1. października 2020.  Od tej pory, produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia bądź waporyzacji objęte są podatkiem akcyzowym. Wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany poseł Jacek Bury, aby upewnić się czy produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia lub waporyzacji, są objęte akcyzą jako produkty nowatorskie. Oto treść zapytania:

Panie Ministrze,
Ustawa z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. 2009 Nr 3 poz. 11) zawiera w tresci Art 9b sformułowanie „susz tytoniowy do produkcji wyrobów tytoniowych lub
wyrobów nowatorskich”.
W związku z tym, jako Parlamentarzysta wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu d.s. Legalizacji Marihuany, a także mając na uwadze dobro pacjentów, którzy stosują medyczną konopie w postaci dostępnych w sprzedaży detalicznej skrętów z suszu konopi włóknistej, a produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego – bardzo proszę o pilne udzielenie
odpowiedzi na następujące pytania:

– Czy użyty w treści ustawy zwrot „wyrób nowatorski” znajduje zastosowanie także do
opisanych powyżej skrętów z konopi włóknistej – powodując tym samym obowiązek podatkowy
wynikający z ustawy o podatku akcyzowym z tytułu produkcji bądź obrotu takim produktem?

– Czy Ministerstwo Finansów w ramach wychodzenia naprzeciw potrzebom pacjentów
stosujących ogólnodostępne w handlu detalicznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej skręty z
suszu konopi włóknistej produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego planuje
u konkretyzowanie zapisów ustawy w tej kwestii?”

Odpowiedź ministerstwa była następująca:

Akcyza na susz CBD

Ponieważ kwestia suszu przeznaczonego do palenia ale nie będącego suszem tytoniowym (np. pre-rollsy z suszem CBD) została w przepisach określona już jakiś czas temu, zapytanie dotyczyło produktów z konopi włóknistych przeznaczonych do waporyzacji. Z odpowiedzi jasno wynika, że produkty takie jak susz konopny CBD czy liquidy CBD podlegają podatkowi akcyzowemu.

Będąc precyzyjnym, produkty do waporyzacji zostały ujęte w ostatniej nowelizacji do ustawy o podatku akcyzowym i od października ubiegłego roku weszły w życie. Co ciekawe, przepisy te miały zacząć obowiązywać od lipca, jednak ze względu na sytuację związaną z COVID-19 termin przeniesiono i przepisy obowiązują od początku października 2020.

Zaznaczyć należy, że podatkiem akcyzowym nie jest objęty susz CBD jako taki, a jedynie ten przeznaczony do palenia bądź waporyzacji. Susz konopny sam w sobie nie podlega akcyzie.

Ile wynosi podatek akcyzowy na produkty CBD do waporyzacji lub palenia?

Ustawa o podatku akcyzowym w przypadku produktów do palenia ma dwie główne pozycje, do których odnosi się w przypadku produktów innych niż tytoniowe, są to papierosy oraz tytoń do palenia. Akcyza na susz cbd przeznaczony do palenia lub waporyzacji, także jest obliczana na podstawie ceny tytoniu/papierosów

Co przepisy mówią o produktach nie tytoniowych? Jeżeli jest to np. susz konopny, z którego wykonano 20 gotowych do spożycia „papierosów” to ustawa traktuje to tak samo jak papierosy, na które jest nałożona największa stawka podatkowa wynosząca 747,67  w przeliczeniu na 1000 sztuk, co daje ok. 75 groszy za jedną sztukę ziołowego „papierosa”. Łatwo policzyć, że w przypadku paczki zawierającej 20 szt. pre-rollsów akcyza to ok. 15 zł.

Całkiem inaczej wygląda to w przypadku suszu przeznaczonego do waporyzacji.

Podstawą opodatkowania wyrobów nowatorskich takich jak susz CBD do waporyzacji, jest ich ilość wyrażona w kilogramach (art. 99c ust. 3 ustawy o podatku akcyzowym). Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia (art. 99c ust. 4 ustawy o podatku akcyzowym).

art. 99c ust. 4- Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

art. 99c ust.5- W przypadku produkcji, o której mowa w ust. 1, niezgodnej z art. 47, stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% trzykrotności średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

Przeliczając, w przypadku jednego grama suszu CBD podatek akcyzowy wyniesie ok 35 gr. Natomiast w przypadku produkcji będzie to ok. 75 gr. Pamiętać należy, że przepakowywanie w mniemaniu ustawy także jest produkcją.

Z przepisów jasno wynika, że produkty CBD przeznaczone także do waporyzacji są obłożone podatkiem akcyzowym. Wszystkie firmy, które wytwarzały lub sprzedawały do tej pory produkty CBD przeznaczone do palenia bądź waporyzacji – mogą się spodziewać, że skarbówka upomni się o zaległy podatek.

Akcyza na susz CBD

Kali odzyskał medyczną marihuanę, którą jakiś czas temu zarekwirowała mu policja. Raper na swoich mediach społecznościowych opublikował wczoraj nagranie, na którym wraz prawnikiem Steliosem Alewrasem odbiera z komendy zarekwirowany niespełna dwa miesiące temu susz.

Kali odzyskał medyczną marihuanę, którą zarekwirowała mu policja

Znany raper Kali, który jest pacjentem leczącym się medyczną marihuaną, miał niecałe dwa miesiące temu nieprzyjemną sytuację. Policja skonfiskowała muzykowi medyczną marihuanę – dowiadujemy się z video, które Kali zamieścił w swoich mediach społecznościowych.

Pomimo, że Kali ma lekarskie zaświadczenie o stosowaniu przez niego medycznej marihuany, policja zarekwirowała susz w celu jego weryfikacji. Po przeprowadzeniu analizy postanowiono o jego zwrocie. Kali na komendę udał się wraz ze Steliosem Alewrasem, adwokatem specjalizującym się w prawie konopnym.

Policja zweryfikowała czy stężenie THC się zgadza, czy pacjent się leczy prawidłową kompozycja kannabinoidów i uznała, że nie może ustalić czy susz jest legalny czy nielegalny.

-mówi na nagraniu mec. Stelios Alewras

Policjant poinformował, że nie posiada wiedzy co do wyniku badania stężenia gdyż ta opinia do niego nie wpłynęła. Najprawdopodobniej wpłynęła do prokuratury i prokurator podjął decyzje o zwrocie.

-dodał Alewras

Coś się dzieje w tym kraju dobrego. Nie dobre jest to, że skonfiskowano mi ten susz, policja na miejscu nie dała wiary, że mam go z legalnego źródła i ma odpowiednie stężenie THC. Badanie wykazało, że stężenie jest odpowiednie do przepisanej mi recepty więc nie mieli podstaw żeby zniszczyć susz czy go zatrzymać dlatego mi go oddali.

-powiedział na nagraniu Kali

Badania zlecone przez funkcjonariuszy były w stanie jedynie stwierdzić, że zawartość THC jest prawidłowa w stosunku do zaleceń lekarza. Nie udało się natomiast ustalić czy jest to susz zakupiony w aptece.

Jest to pierwszy przypadek w naszym kraju, przynajmniej wg. naszej wiedzy. O ile znamy przypadki umorzenia postępowania w przypadku problemów prawnych za posiadanie medycznej marihuany, o tyle o sytuacji, w której pacjentowi zwraca się zarekwirowany susz słyszymy pierwszy raz.

Oczywiście postawa prokuratury była taka jak być powinna to nie można tego samego powiedzieć o konfiskujących susz policjantach. Taka postawa wobec pacjentów legalnie nabywających susz zapisany im przez lekarza jest karygodna i dyskryminująca gdyż w przypadku legalnych psychotropów nie miała by zapewne miejsca.

Coffeeshopy w Amsterdamie zostaną zamknięte dla turystów? Femke Halsema, burmistrz miasta, chce, aby zakupów w popularnych konopnych kawiarniach dokonywać mogli jedynie obywatele Niderlandów. Halsema mówi, że chciałaby oczywiście, aby turyści do Amsterdamu przybywali jak najliczniej, ale ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne, a nie po to żeby sobie legalnie zapalić. Czy taka decyzja zapadnie? Jakie może mieć to konsekwencje?

Coffeeshopy w Amsterdamie nie dla turystów?

Od dziesięcioleci Niderlandy oraz ich stolica przyciągają całe rzesze turystów chcących legalnie zakupić i spożyć konopie indyjskie, poczuć ten klimat wolności w tej kwestii. Legalność zakupów oraz mnogość odmian sprawiają, że każdego roku, liczący 700 000 mieszkańców Amsterdam  odwiedziło 10 000 000 turystów. Z zebranych danych (m.in. ankiety przeprowadzane w Amsterdamie) wynika, że większość przyjechała ze względu na „legalną” marihuanę.

Przypomnijmy, że marihuana w Niderlandach, wbrew temu co sądzi wielu, nie jest legalna. Można posiadać przy sobie kilka gramów suszu bez obawy o zatrzymanie. Można sprzedawać susz po uzyskaniu stosownej zgody, reszta czyli np. produkcja suszu do sprzedaży to już szara strefa gdyż produkcja formalnie pozostaje nielegalna. Wszystko to dzięki tzw. polityce tolerancji.

Burmistrz Femke Halsema chce, aby turystyka konopna w Amsterdamie odeszła do historii. Popierają ja w tym licznie sami mieszkańcy, policja oraz prokuratura.

Tak zwani „konopni turyści” powodują duże problemy w mieście. Amsterdam jest miastem międzynarodowym i chce przyciągać turystów, ale mieszkańcy pragną, aby przyjeżdżali oni ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne.

– powiedziała burmistrz Amsterdamu Femke Halsema

Halsema przyznała też, że ma nadzieję uczynić Amsterdam mniej atrakcyjnym dla „turystyki narkotykowej”.

Czy coffeeshopy w Amsterdamie będą zamknięte dla turystów? Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle zmiany wejdą w życie, musi je zatwierdzić rada miejska. A gdyby się tak stało, jakie mogło by to nieść konsekwencje?

Konsekwencje zmian

Przede wszystkim Amsterdam w świadomości ludzi na całym świecie jest miastem kojarzonym z marihuaną i to wyobrażenie ciężko będzie zmienić. Turyści żądni konopnych wrażeń nadal będą przyjeżdżać, tyle, że zaopatrywać będą się na czarnym rynku. I tu dochodzimy do pewnego paradoksu, burmistrz miasta jako jeden z głównych powodów swojej decyzji podaje walkę z przestępczością, także tą narkotykową. Paradoksem jest oczywiście to, że taka decyzja spowoduje duży rozrost czarnego rynku, który przejmie role coffeeshopów. Kolejna sprawa to to, że dla ok. 40% turystów to seks jest głównym powodem wizyty w mieście, ale oczywiście w drugiej kolejności jest to legalna marihuana. Ci turyści zostaną przejęci przez czarny rynek, który na nowych przepisach mocno zyska.

Argument o nielegalnym handlu to także jeden z głównych argumentów stowarzyszenia właścicieli coffeeshopów, oni doskonale sobie zdaja sprawę gdzie pójdą ich klienci.

Z pewnością ucierpi też kasa miasta gdyż ilość odwiedzających je turystów znacząco spadnie. Amsterdam to miasto mocno nastawione na turystykę, a zatem ogromna część lokalnych biznesów związanych np. z gastronomią czy hotelarstwem upadnie. Biorąc obecny kryzys w obu tych branżach, ich właściciele nie będą zachwycenie faktem, że po obecnej sytuacji czekać będzie na nich kolejny kryzys.

Z drugiej strony należy zrozumieć mieszkańców miasta, dla których obecny stan rzeczy jest co raz bardziej uciążliwy. Swego czasu, burmistrz Amsterdamu apelował do państw sąsiadujących, aby zalegalizowały marihuanę, a ich obywatele palili legalnie u siebie, co znacznie by zmniejszyło tzw. „narkoturystykę”.

Źródło: Deutsche Welle

Czy w Stanach Zjednoczonych marihuana zostanie zalegalizowana federalnie i będzie sprzedawana w rządowych sklepach? Pod koniec ubiegłego roku Kongres USA, głosami mających większość Demokratów, opowiedział się za federalną legalizacją konopi indyjskich. Jednak, aby tak się stało potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu, a ten w wyborach uzupełniających, przejęli właśnie Demokraci, którzy opowiadają się za legalizacją. Wczoraj prezydent elekt Joe Biden wybrał na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osobę, która otwarcie wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także lobbuje koncepcję sprzedawania jej w sklepach rządowych, co ma m.in. wspomóc amerykański budżet zmagający się obecnie z kryzysem. Oto więcej szczegółów.

USA: Marihuana zalegalizowana federalnie i sprzedawana przez rząd?

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o historycznym głosowaniu w Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki. W głosowaniu Kongres za sprawą głosów Demokratów, poparł legalizację marihuany na poziomie federalnym. Przeczytasz o tym T U T A J.

O ile sam prezydent elekt Joe Biden nie jest fanem legalizacji, to już frakcja, z której się wywodzi czyli Demokraci, mocno legalizacje wspierają. Aby tak się stało, swoje poparcie muszą wyrazić obie izby amerykańskiego parlamentu – Kongres oraz izba wyższa czyli Senat. Jak już wspomniałem – zdominowana przez Demokratów niższa izba projekt poparła. Do 5 stycznia Senat był zdominowany przez Republikanów, którzy są przeciwnikami legalizacji. To się jednak zmieniło kilka dni temu podczas wyborów uzupełniających w stanie Georgia. Wygrali je Demokraci „przejmując” tym samym Senat. Od 5 stycznia legalizacja na poziomie federalnym jest już niemal pewna, pozostaje tylko kwestia kiedy się to stanie. Wiele wskazuje na to, że bardzo niedługo.

Kolejnym wydarzeniem, które może w kwestii konopnej przybliżyć stany do normalności było wczoraj wybranie na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osoby, która mocno wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także sprzedaż jej w rządowych sklepach.

Na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych wybrana została Gina Raimondo. Po akceptacji jej osoby przez senat (raczej pewne), Gubernator Raimondo będzie odpowiedzialna za reprezentowanie interesów środowiska biznesowego i promowanie wzrostu gospodarczego. Mówiąc krócej – to do niej należeć będzie odbudowa gospodarki po obecnym kryzysie. I pomimo, że sam Biden legalizacji nie popiera, to Gina Raimondo uważa, że jest ona potrzebna do poprawy sytuacji gospodarczej kraju.

W zeszłym roku, w trakcie ustalania budżetu dla stanu, w którym jest Gubernatorem, Raimondo przedstawiła propozycję ustanowienia państwowego modelu regulacji handlu konopiami indyjskimi. Modelu, w którym to rząd ma monopol na handel konopiami. Według niej, kontrolowanie branży przez rząd „pozwoliłoby państwu kontrolować dystrybucję, zapobiegać konsumpcji wśród młodzieży i chronić zdrowie publiczne” – powiedziała w trakcie składania propozycji takiego rozwiązania.

Jej plan nie został wtedy przyjęty.

Myślę, że powinniśmy to zrobić. Tak, popieram model zarządzany przez państwo, ponieważ z całej naszej pracy jest to najbardziej kontrolowany sposób, prawdopodobnie najbezpieczniejszy. Jest to też sposób na maksymalizację dochodów państwa.

-powiedziała Raimondo

Czy Raimondo będzie naciskała na wdrożenie jej rozwiązania? Patrząc na jej dotychczasowe podejście do tej kwestii należy uznać, że tak. Osobną kwestią jest to, jak swoje pomysły przedstawi administracji Bidena.

Obecnie zarówno Kongres jak i Senat zdominowane są przez Demokratów, którzy zapowiedzieli, że gdy tylko tak się stanie doprowadzą do zmiany prawa. Wsłuchując się w głosy polityków oraz ekspertów z USA, którzy co raz częściej mówią, że legalna marihuana będzie ratunkiem dla gospodarki łatwo dojść do wniosku, że takie rozwiązanie może stać się faktem.

 

W sezonie 2020/21 NBA nie będzie przeprowadzać wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników, co do tej pory było normą. Jako oficjalny powód podaje się pandemię koronawirusa, w związku z którą postanowiono maksymalnie ograniczyć kontakty międzyludzkie. Nie jest to pierwszy krok władz NBA w stronę luzowania przepisów względem używania konopi indyjskich przez zawodników, a eksperci przewidują, że nowe przepisy obowiązywać będą też po unormowaniu się sytuacji na świecie.

Koniec wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników NBA

NBA postanowiło najwyraźniej poluzować politykę względem konopi indyjskich. Pierwszym krokiem było niedawne wstrzymanie losowych testów  na THC podczas tzw. bańki w Orlando. Teraz władze ligi poinformowały, że w sezonie 2020/21 również nie będzie badać zawodników pod kątem kannabinoidów. Jako oficjalny powód takiej decyzji podaje się pandemię koronawirusa oraz chęć zmniejszenia liczby kontaktów międzyludzkich. Jednak eksperci są zdania, że przepisy pozostaną niezmienione po powrocie do normalnego życia.

Ze względu na niezwykłe okoliczności związane z pandemią uzgodniliśmy z NBPA (związek zawodników ligi NBA – przyp. red.) zawieszenie losowych testów na używanie marihuany w trakcie sezonu 2020-21 i skoncentrowanie naszego programu testów losowych na zakazanych środkach poprawiających wydajność.

-powiedział Mike Bass, rzecznik NBA

Patrząc na obecną sytuację w USA, utrzymujący się trend legalizowania marihuany do celów rekreacyjnych przez kolejne stany, wielu ekspertów poddaje w wątpliwość to, czy czy liga kiedykolwiek wróci do testowania swoich graczy pod kątem konopi. Adam Silver, komisarz ligi, jakiś czas temu poinformował, że NBA rozważa potencjalne zmiany w swoich zasadach dotyczących używania marihuany.

To, że większość zawodników tej najbardziej prestiżowej na świecie ligi koszykarskiej używa konopi indyjskich nie jest tajemnicą. Wielu z nich zwraca również uwagę na bardzo ważny aspekt czyli używanie marihuany w celach leczniczych. Terapia konopna jest skuteczna w wielu dolegliwościach, z którymi mierzą się zawodowi sportowcy.

NBA nie rezygnuje z badań zawodników pod kątem twardych narkotyków oraz substancji dopingujących. Testy na obecność THC będą wykonywane tylko, jeżeli pojawi się ku temu konkretny powód.

Adam Silver, ma jednak też pewne obawy co do luzowania przepisów względem konopi indyjskich.

Myślę, że kiedy zmieniamy naszą politykę, musimy być bardzo ostrożni, ponieważ możemy wysłać wiadomość do wielu młodych ludzi. Myślę, że wszyscy zgadzamy się, iż niezależnie od tego, czy marihuana jest legalna, tak jak w przypadku alkoholu, nadal trzeba uczyć młodych ludzi, jak używać takich substancji w odpowiedni i odpowiedzialny sposób. Jest to więc skomplikowana sprawa.

–  powiedział Adam Silver

Dodał też, że wśród samych zawodników też panuje podział w tej kwestii.

Niektórzy gracze uważają, że w trakcie sezonu pali się zbyt dużo trawki. Ale inni mówią, że to jest to konieczne dla ich zdrowia. Sam rozmawiałem z koszykarzami, którzy mówili mi, że popalają, bo zmagają się z depresją czy napadami lękowymi i marihuana im w tym pomaga

– dodał Silver.

Posłanka Beata Maciejewska, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany, opublikowała serię krótkich filmów, w których po krótce porusza postulaty zmian prawnych w zakresie konopi. Zespół, któremu przewodniczy Pani Maciejewska, obrał sobie za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma marihuanę rekreacyjną, medyczną oraz konopie włókniste. Hasło przewodnie serii spotów to #MarihuanaDziała

Posłanka Beata Maciejewska publikuje pro-konopne spoty

Seria krótkich filmów została opublikowana na oficjalnym koncie posłanki Beaty Maciejewskiej na Facebooku. Tematyka poruszana w spotach to trzy kluczowe zadania jakie postawił przed sobą parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany, którego Pani Beata jest przewodniczącą.  Stosunkowo niedawno zespół obrał za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma trzy obszary: Marihuanę rekreacyjną, marihuanę medyczną oraz konopie włókniste. Datę złożenia pakietu ustaw wyznaczono na 20 kwietnia przyszłego roku.

Walory tradycyjnej gandzi i jej przewaga nad alkoholem – tak zatytułowany został pierwszy odcinek serii, który znajdziesz T U T A J.

Odcinek drugi dotyczy marihuany medycznej, obejrzysz go T U T A J.

Kolejny odcinek serii dotyczy sprawy spoza pakietu ustaw konopnych, w którą zespół postanowił się zaangażować. Chodzi o akcję #UniewinnićMariana. Pan marian jest 49-letnim mieszkańcem Bydgoszczy, który zmagając się z ciężką chorobą postanowił podjąć leczenie marihuaną, zanim takowe było w naszym kraju legalne. Ze względu na słabą jakość suszu dostępnego „na ulicy”, Pan Marian postanowił posadzić kilka roślin na własny medyczny użytek. Za ten straszny czyn, jakim jest ratowanie własnego życia za pomocą konopi indyjskich, prokuratura bardzo by chciała wsadzić Pana Mariana do więzienia. O całej akcji przeczytasz na naszym portalu  już wkrótce. Odcinek dotyczący akcji #UniewinnićMariana znajdziesz T U T A J.

Odcinek opublikowany 12.XII jest najnowszym udostępnionym przez posłankę lewicy spotem. Dotyczy on tematu konopi włóknistych i problemów jakie są z nimi związane, a znajdziesz go T U T A J.

Z tego co nam wiadomo nie jest to koniec serii i kolejny spot ukaże się wkrótce.

Amerykański Kongres zagłosował za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym. Piątkowe głosowanie określono jako przełomowe mimo, że samo w sobie nic nie zmienia gdyż ustawę musi teraz poprzeć Senat. Ten natomiast jest na chwile obecną kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy są zdecydowanie przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jednak już w styczniu rozkład sił w senacie może się zmienić i to popierający legalizacje demokraci będą mieli w nim większość.

Kongres USA za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym

W przełomowym głosowaniu, które odbyło się z zeszły piątek, Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła kompleksową ustawę MORE (Marijuana Opportunity Reinvestment and Expungement), która usuwa marihuanę z ustawy o substancjach kontrolowanych i kończy trwającą od dziesięcioleci federalną prohibicję marihuanową.

Głosowanie zakończyło się wynikiem 228 : 164. W Kongresie przewagę mają Demokraci i to ich głosami ustawa została przyjęta. Głosy oddane na NIE to głosy Republikanów, z których zaledwie kilku poparło nowe rozwiązania prawne.

dekryminalizacją marihuany

Ustawa MORE

Jest to przede wszystkim akt prawny dekryminalizujący konopie indyjskie w USA na poziomie federalnym. Każdy stan będzie mógł utworzyć własne przepisy regulujące marihuanę. Na takie rozwiązanie czekają także stany, które marihuanę już zalegalizowały. Obecny stan prawny bardzo utrudnia konopnym przedsiębiorcom normalne funkcjonowanie, mają problemy z założeniem firmowego konta czy otrzymaniem pożyczki lub ulg podatkowych gdyż mimo, że prawo stanowe zezwala na ich działalność – to federalne już nie. Ustawa MORE ma to wszystko zmienić. Ponadto ustawa przewiduje m.in. zatarcie wyroków za konopie indyjskie oraz wprowadzenie federalnego podatku na konopie indyjskie, który wyniósł by 5% i rósł o 1% z każdym rokiem aż do progu 8%.

Pozwoli to przedsiębiorstwom stanowym na prowadzenie działalności w środowisku prawa federalnego, z możliwością odliczenia podatku od działalności gospodarczej i dostępem do procesów prawnych, a także pozwoliłoby stanom na ustalenie własnej polityki dotyczącej konopi indyjskich.

-powiedział Randal Meyer, dyrektor wykonawczy Global Alliance for Cannabis Commerce.

Przeciwnicy ustawy MORE krytykują Demokratów za priorytetowe traktowanie marihuany w trakcie kryzysu związanego z koronawirusem. Pojawiają się również zarzuty, że po przyjęciu nowego prawa amerykańska młodzież będzie narażona na ryzyko związane z marihuaną (tak jak by teraz nie była – przyp. red.).

Jednak piątkowe głosowanie samo w sobie nie ma żadnej mocy gdyż ustawę musi poprzeć także Senat. Na chwile obecną jest on kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy ustawie się sprzeciwiają. Chyba, że Demokraci zdobędą kontrolę nad Senatem Stanów Zjednoczonych, wygrywając wybory do senackie w stanie Georgia. Czy tak się stanie wiadomo będzie 5. stycznia przyszłego roku. 

Prawda jest taka, że na chwile obecną nic nie jest jeszcze pewne. Jeżeli Senat zostanie zdominowany przez Demokratów – marihuana nie będzie już kryminalizowana federalnie i każdy ze stanów obierze własna drogę, którą zapewne będzie legalizacja marihuany.

Jeżeli natomiast to Republikanie zdobędą senacką większość – USA wróci do prohibicyjnego punktu wyjścia. Jest mało prawdopodobne, aby Republikanie zagłosowali za federalną dekryminalizacją marihuany.

San Francisco wprowadza nowe przepisy dla swoich mieszkańców. We wtorek przegłosowano przepisy, które zakazują palenia tytoniu nawet we własnym mieszkaniu. Mieszkańcom wolno jednak, we własnym mieszkaniu palić marihuanę. Przepisy miały początkowo objąć także ziele, jednak aktywiści przekonali władze, że jest to jedyne miejsce gdzie wolno im palić legalnie.

San Francisco: zakaz palenia tytoniu w mieszkaniu, wolno natomiast palić marihuanę

Rada Miejska San Francisco ustanowiła nowe prawo poprzez głosowanie, w którym takie rozwiązanie poparło 10 na 11 głosujących. W ten sposób San Francisco stało się największym miastem w USA, które przyjęło tak surowe przepisy dla palaczy tytoniu, donosi San Francisco Chronicle .

Ustawodawcy pierwotnie proponowali, aby zakaz palenia w budynkach dotyczył także marihuany, jednak zmienili swoje stanowisko po tym, jak konopni aktywiści zaprotestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu. Argumentowali to tym, że jest to jedyne legalne miejsce, w którym mogą  wg. prawa palić marihuanę.

Palacze tytoniu argumentowali, że nowe prawo narusza ich prawa, zwłaszcza poprzez zabranianie palenie tytoniu w ich własnych domach. Jednak urzędnicy dali zielone światło dla dla nowej uchwały, powołując się na obawy dotyczące skutków biernego palenia.

Bierne palenie jest szkodliwe i każdy powinien mieć zapewnione czyste powietrze do oddychania w miejscu zamieszkania.

napisał na Twitterze przewodniczący rady miejskiej San Francisco, Norman Yee.

Jak podaje Centers for Disease Control and Prevention(USA), palenie papierosów zabija w USA ponad 480 000 ludzi rocznie, z czego ponad 41 000 zgonów spowodowanych biernym wdychaniem dymu tytoniowego.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.