Spencer Boston stanął przed sądem za posiadanie marihuany. Postanowił dać wyraz swojego niezadowolenia z obowiązującego w stanie Tennessee prawa. W trakcie rozprawy wyrażając swoje niezadowolenie z obecnych przepisów wyciągnął z kieszeni jointa po czym szybko go odpalił. Ze skrętem w dłoni zwrócił się do zebranych na sali sądowej wyrażając swój manifest.

20-letni Boston był w sadzony za posiadanie marihuany w niewielkiej ilości. Sprawa odbywała się w sądzie w hrabstwa Wilson w stanie Tennessee, poinformował CNN porucznik Scott Moore z Departamentu Szeryfa Hrabstwa Wilson.

Gdy sędzia Haywood Barry udzielił mu głosu, Boston zaczął wyrażać swoje poglądy na temat tego, dlaczego konopie indyjskie powinny zostać zalegalizowane.
Aby podkreślić swój manifest, sięgnął do kieszeni kurtki i wyciągną jointa po czym go odpalił. Zanim zareagowali sądowi funkcjonariusze, Spencer zdążył zwrócić się z odpalonym jointem do zebranej publiczności, a sala była niemal pełna.

Ludzie zasługują na cos lepszego!

-powiedział do obecnych.


W reakcji na zaistniałą sytuację, zgromadzeni na sali rozpraw zaczęli się śmiać. Do jego czynu wszyscy podeszli z dystansem. Wielu wyraziło poparcie dla jego manifestu jednocześni dodając, że to co zrobił było nieco lekkomyślne. Pojawiły się żartobliwe komentarze np:

„Pomimo, że wszyscy w mieście się uśmiali, bo to było zabawne. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem tego co zrobił w sądzie, ale uważam, że jego rodzice nie będą zadowoleni”

Boston został oskarżony o zakłócanie porządku oraz o kolejne posiadanie marihuany. Za znieważenie powagi sądu skazano go na 10 dni aresztu oraz 3000 dolarów grzywny.

Z pewnością wiedział, że za taką formę protestu spotka go kara, jednak postanowił podjąć to ryzyko, dzięki czemu o jego manifeście zrobiło się głośno. Kontrowersyjne metody często stają się jedynym sposobem zwrócenia uwagi na pewne sprawy.

Kolejne posiedzenie w jego sprawie zaplanowano na 14 kwietnia.

Na przeciw zapotrzebowaniom rynku oraz łatwej dostępności suszu o każdej porze dnia i nocy wychodzi firma CANAPHARM, która w ten weekend udostępni dla was kolejne samoobsługowe automaty w Gdańsku i Gdyni. Organizatorzy przewidują darmowe próbki suszu!

Z każdym dniem zapotrzebowanie na susz zawierający kannabidiol rośnie. Nic dziwnego, związek ten dzięki swoim właściwościom terapeutycznym, z powodzeniem wykorzystywany jest się w medycynie. Jest on zaraz po THC najbardziej pożądanym kannabinoidem występującym w konopiach.

Kolejne samoobsługowe automaty z suszem CANAPHARM stanęły w Gdańsku i Gdyni

Jakiś czas temu pisaliśmy o nowo powstałych, samoobsługowych punktach we Wrocławiu, które mogą pomóc w rozwiązaniu problemu z nabyciem suszu podczas tzw. niedzieli niehandlowej. Dziś po raz kolejny zostaliśmy zaskoczeni prężnym działaniem marki CANAPHARM. Kolejne automaty z wysokiej jakości suszem CBD możecie znaleźć w Gdańsku, przy ulicy Bitwy Oliwskiej 20, tuż obok wejścia do Szybkiej Kolei Miejskiej

Drugi z automatów został zainstalowany w Gdyni w Centrum Handlowym „Chylonia”, przy ulicy Gniewskiej 21. Oba automaty są do waszej dyspozycji przez 24h, siedem dni w tygodniu!

Taka forma zakupów niesie ze sobą wiele korzyści; transakcja odbywa się w formie bezgotówkowej, dzięki zainstalowanym terminalom do kart płatniczych, a realizacja zamówienia trwa zaledwie parę sekund! Każdy z automatów oferuje szeroki wybór suszu; Mango Skunk, Blue Cheese, Choco Loco Haze, Strawberry Kush czy OG Kush, a także gotowych już jointów, tzw. pre-rollsów.

Prawdopodobnie w niektórych automatach mają pojawić się także liquidy CBD iPuff w trzech smakach do wyboru. iPuff jest to najnowszy produkt marki CANAPHARM.

Wielkie otwarcie już w niedzielę! Będzie darmowy susz!

Oficjalne otwarcie automatów ma mieć miejsce w niedzielę. Organizatorzy zdradzili nam już, że przez cały będą rozdawać darmowe próbki suszu CBD, zatem to kolejny powód by pojawić się na tym wydarzeniu! Więcej informacji znajdziecie w wydarzeniu organizowanym na facebooku, gdzie CANAPHARM będą informował was na bieżąco!

Poniżej znajdziecie listę wszystkich automatów CANNAPHARM:

  • Wrocław: Pasaż Zielińskiego ul. Swobodna 37 Stoisko 9.17,
  • Wrocław: „Pan od Telefonów” ul. Ruska 47/48,
  • Wrocław: (24H) Pętla Autobusowa ul. Dworcowa,
  • Wrocław: (24H) Przystanek Autobusowo-Tramwajowy „Jana Kochanowskiego”,
  • Wrocław: (24H) DELIKATESY w Hotelu Sofitel ul. Św. Mikołaja 67 ,
  • Kędzierzyn-Koźle: (24H) ul. Juliusza Głowackiego 7,
  • Zielona Góra: GALERIA ŹRÓDLANA ul. Rzeźniczaka 3A,
  • Leszno: Galeria Manhattan Aleje Jana Pawła II 16

Zachęcamy do zgłębiania tematyki szerokiego zastosowania produktów CBD oraz do zapoznania się z asortymentem firmy Canapharm.

Jak podaje CNN, nowy raport federalnego Centrum Kontroli Chorób (CDC) wykazał, że 12 milionów kierowców w USA przyznało się do prowadzenia pojazdu pod wpływem marihuany w latach 2017-2018. Statystycznie jest to prawie 5% wszystkich obywateli Stanów Zjednoczonych.

12 milionów kierowców na haju

Dane zostały zebrane podczas badania biura ds. Nadużywania Substancji i Zdrowia Psychicznego w 2018 r. Przedmiotem badania było zażywanie narkotyków i jego wpływ na zdrowie i społeczeństwo. Respondentów pytano o spożywanie alkoholu, konopi indyjskich oraz innych narkotyków kontrolowanych przez władze federalne.

„Jazda pod wpływem środków odurzających jest poważnym problemem zdrowotnym, którym należy się zająć w celu ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa wszystkich osób korzystających z drogi, w tym kierowców, pasażerów, pieszych, rowerzystów i motocyklistów”

– napisali autorzy badania CDC.

Podział na wiek

Normalnym w takich badaniach jest też podanie wyników z uwzględnieniem wieku respondentów. Naukowcy ustalili, że młodzi dorośli w wieku od 21 do 25 lat najczęściej spożywali konopie indyjskie zanim wsiedli do auta, przy czym 12,4% tej grupy przyznało się do kierowania pojazdem, gdy było na haju bezpośrednio po zażyciu konopi. Do tego samego przyznało się 9,2% osób w wieku 16-20 lat.

Odkąd w USA ruszyła legalizacyjna fala, temat prowadzenia pod wpływem konopi indyjskich pojawiał się regularnie. Przeciwnicy liberalizacji prawa uparcie twierdzili, że zmiana prawa doprowadzi do gwałtownego wzrostu wypadków na drogach. Ta, jasne, jak by przed legalizacja kierowcy nie mieli dostępu do ziela. Jednak jak pokazało życie (spadek ilości wypadków oraz ofiar śmiertelnych po legalizacji) oraz kolejne badania – legalna marihuana nie wpływa na zwiększenie ryzyka na drogach, wręcz przeciwnie.

Konopie i prowadzenie pojazdów

Marihuana i prowadzenie pojazdów to temat bardziej skomplikowany niż w przypadku alkoholu. Po tym drugim z pewnością nie należy prowadzić. Są jednak narkotyki po których nie ma takich przeciwwskazań np. kofeina czy nikotyna. Wielu by też do nich zaliczyło właśnie konopie indyjskie. Przede wszystkim osoba po marihuanie jest świadoma swojego stanu i uwierzcie mi – jeżeli nie jest w stanie nie wsiądzie za kółko, w przeciwieństwie do alkoholu. Badania wykazały też, że kierowcy jeżdżący pod wpływem marihuany bardzo staraja się przestrzegać przepisów oraz ogólnie jeżdżą bezpiecznie.

Badanie CDC wykazało, że po za konopiami 8% Amerykanów prowadziło pod wpływem alkoholu w tym samym okresie, a 0,9% respondentów przyznało się do używania narkotyków innych niż konopie indyjskie przed uruchomieniem silnika.

Raport podsumował, że ze względu na skale zjawiska prowadzenia pod wpływem używek, nie da się tego wyeliminować poprzez „wyłapanie” nietrzeźwych kierowców. Uznano, że należy prowadzić regularne kampanie edukacyjne w tym zakresie.

Willie Nelson jest znanym muzykiem country i aktorem. Jest też jedyną osobą, która „przepaliła” Snoop Dogga, zdarzyło mu się też palić skręta na dachu Białego Domu. W ostatnich dniach światowe media obiegła informacja, że Willie rzucił palenie marihuany gdyż ta mu szkodziła. Artykuły na ten temat pojawiły się także w polskich serwisach, ich treść to jednak stek bzdur. Legendarny muzyk nie zrezygnował z zioła, teraz je po prostu je oraz waporyzuje.

Willie Nelson, w niedawnym wywiadzie dla KSAT oznajmił, że jego płuca są mocno nadwyrężone, a doprowadził do tego jego styl życia.

„W przeszłości dość często nadużywałem płuc, więc oddychanie jest nieco trudniejsze i muszę być ostrożny”.

-mówił muzyk w trakcie wywiadu.

Dodał też, że nadużywał papierosów i od tego zaczął się problem. W efekcie musiał też zrezygnować z palenia marihuany, gdyż mogło by to mu zaszkodzić.

Nie wiedzieć czemu, media na całym świecie zaczęły się rozpisywać, że Willie Nelson rzucił marihuanę, gdyż ta mu szkodziła. Uspakajamy, nie rzucił marihuany tylko zaprzestał ją palić – teraz ją je oraz waporyzuje.

Oto oświadczenie syna Williego wydane kilka dni temu:

” Pojawiło się wiele artykułów mówiących, że mój ojciec nie pali już trawki. Jest prawie rok 2020 i sposoby w jakie ludzie przyjmują konopie się zmieniły. Jest waporyzacja, jedzenie, żelki, krople itp. Myślę, że bezpiecznie można stwierdzić, iż Willie nigdy nie przestanie cieszyć się Mary Jane! „

-Lukas Nelson i Promise Of The Real (@lukasnelson) 4 grudnia 2019 r.

Czasami mam wrażenie, że media tylko czekają na jakiekolwiek negatywne informacje na temat marihuany. A gdy na taką trafią, podają ją dalej bez jakiejkolwiek weryfikacji.

Dzięki marihuanie jestem lepszą mamą – wyznała popularna blogerka. Caitlin Fladager na swoim blogu opisuje swoje życie i macierzyństwo komentując je na swój sposób. Otwarcie pisze o swoich problemach oraz tym jak sobie z nimi radzi. Jeden z jej ostatnich wpisów był o tym, że Caitlin codziennie używa marihuany co pomaga jej w byciu lepszym rodzicem dla dwójki swoich dzieci.

Dzięki marihuanie jestem lepszą mamą

„Tak jestem matką dwójki dzieci. Tak palę zioło codziennie. To zabawne, jak ludzie postrzegają palenie marihuany. Nikt nie patrzy się krzywo, gdy kobieta mówi, że pije lampkę wina, gdy jej dzieci śpią. Ale gdy mama mówi, że pali trawkę, to jest wielki szok. Marihuana bardzo mi pomogła w byciu mamą. Nigdy nie byłam tak cierpliwa do swoich dzieci. Zioło sprawia, że lepiej śpię, budzę się wypoczęta i ze świeżym umysłem”

-pisze na swoim kanale Caitlin Fladager

View this post on Instagram

Yes, I have two kids. Yes, I smoke weed daily. ⁣ ⁣ It’s so funny to my how frowned upon marijuana is. No one looks twice when a mom says she enjoys “mom juice” aka wine, after her kids are in bed. But when a mom says she smokes weed, it’s a huge shock. ⁣⁣ ⁣⁣ I talk about this to bring awareness. I feel as not enough people talk about this. Marijuana has helped me so much, especially when it comes to being a mom. ⁣⁣ ⁣⁣ I have never been the most patient with my two kids. Weed makes me a better mom, as I get a good night sleep after I smoke. I wake up well rested, and with a more clear mind. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke weed after your kids go to bed. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it to help with anxiety. Mine has been SO much better since I started smoking. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it to gain weight. I’ve always been dangerously underweight. Now, I am at the healthiest weight I have ever been in my life. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it, to help you get off medication. I was able to completely stop my anti depressants because smoking helped me so much. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke instead of drink. I used to have a problem with drinking, and my behaviour that came along with that. Weed has helped me to stop drinking so much, and to be honest, I much prefer smoking over drinking. ⁣⁣ ⁣⁣ Marijuana is my glass of wine. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s my can of beer. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s my relaxation time. ⁣⁣ ⁣⁣ You can still be a kick ass mom, and smoke weed.

A post shared by Caitlin Fladager (@caitlinfladager) on

Rodzicielstwo i marihuana

Używanie marihuany przez rodziców jest jeszcze niestety stygmatyzowane. Oczywiście nikt nie ma nic przeciwko wypiciu piwa czy lampki wina po ciężkim dniu gdy potomstwo już śpi. Co z tego, że alkohol to jeden z najbardziej szkodliwych narkotyków. Jednak gdy się okaże, że młody rodzic lubi palić wieczorem marihuanę, pojawiają się słowa krytyki. Takie są skutki powtarzanych przez dekady kłamstw na temat marihuany.

Tymczasem marihuana wpływa na nasz organizm zdecydowanie lepiej niż alkohol. Pomaga się odprężyć, polepsza jakość snu i pomaga wypocząć przed kolejnym dniem. W przeciwieństwie do alkoholu, konopie pomagają utrzymać na wodzy emocje i nerwy co w przypadku rodzicielstwa może się często przydać.

Czy używanie marihuany w ciąży jest bezpieczne? Profesor Kim Pilyoung z University of Denver postanowiła przeprowadzić badania, które mają to zweryfikować. Profesor Pilyoung podjęła się takiego badania m.in. ze względu na dużą ilość zapytań w tej sprawie. Pojawiła się także kwestia medycznego używania marihuany przez kobiety w ciąży.

Poranne mdłości i wymioty w trakcie ciąży to nic nadzwyczajnego. Te oraz inne dolegliwości towarzyszące przyszłym mamom występują też przy pewnych chorobach, często najlepszym lekiem okazuje się na nie medyczna marihuana. Wiele ciężarnych matek decyduje się na samoleczenie, używając marihuany. Jednak wpływ konopi indyjskich na rozwijający się płód nie został do tej pory zbadany naukowo. Badanie profesor Pilyoung jest pierwszym badaniem, które ma rozwiać wszelkie wątpliwości – informuje Globe Stats

Używanie marihuany w ciąży

Okazuje się, że spora część ciężarnych w Kolorado używa konopi indyjskich. Według CDC 16% kobiet w ciąży w wieku od 18 do 44 lat regularnie używa marihuany.

Jest to wykorzystywane przez grupy będące przeciwko marihuanie. Szef jednej z nich, Luke Niforatos, powiedział w wywiadzie dla Fox News Denver:

„Istnieje wiele potwierdzonych naukowo badań, które wskazują, że używanie marihuany w czasie ciąży jest bardzo niebezpieczne.”

Jednak nie potrafił wymienić żadnego z nich.

W bardziej obiektywnym oświadczeniu Departament Zdrowia Publicznego w Kolorado stwierdził, że „nie jest znana bezpieczna ilość marihuany podczas ciąży.” Aby to stwierdzenie nie było mylące należy dodać, że jak dotąd nie ma też ustalonej niebezpiecznej ilości używania marihuany przez kobiety w ciąży. Dzięki swoim badaniom Kim ma nadzieję to zmienić.

Badania

Badanie prowadzone przez Kim jest dość proste. Po uzyskaniu dofinansowania od National Institute of Drug Abuse, bezzwłocznie przystąpiła do przygotowania swojego eksperymentu. Wraz z kolegami postanowili monitorować dwie oddzielne grupy ciężarnych matek – jedną, która regularnie będzie zażywała konopie indyjskie i drugą, która marihuany używać nie będzie w ogóle. Zespół ma rok na przeprowadzenie badania. Oprócz monitorowania zdrowia i fizjologii zarówno matki, jak i płodu podczas ciąży, zarówno dziecko, jak i matka zostaną poddane MRI po porodzie. Badacze mają nadzieję, że rzuci to światło na neurologiczne skutki, jakie marihuana może mieć na rozwijające się niemowlę.

Wokół badań zapewne będzie trochę kontrowersji jednak jest to chyba jedyna metoda aby się przekonać jaki wpływ na płód może mieć używanie marihuany w ciąży. Ma to szczególne znaczenie dla ciężarnych potrzebujących medycznej marihuany.

Użytkownicy marihuany uwielbiają jej zapach, który przeważnie świadczy też o jakości suszu. Kanadyjczycy jednak postanowili uprawiać konopie bez zapachu. CannabCo Pharmaceutical podpisała umowę na wdrożenie upraw niemal bezwonnej marihuany. Jest to pierwszy taki produkt w branży, który według firmy jest na rynku bardzo potrzebny.

Konopie bez zapachu

Zapach ma ogromny wpływ na jakość marihuany, albo mówiąc inaczej – dobrej jakości susz będzie dobrze i nitensywnie pachnąć. Breederzy i growerzy prześcigają się aby ich rośliny pachniały jak najintensywniej, aby profil terpenowy był idealny. Z drugiej strony odpowiedzialne za zapach terpeny wpływają na działanie marihuany, o synergii kannabinoidów, terpenów i flawonoidów wiadomo już od jakiegoś czasu. Również użytkownikom zależy na smaku i zapachu najwyższej jakości. Skąd zatem pomysł na konopie bez zapachu i czy może to mieć wpływ na ich jakość?

Badania sugerują, że kiedy terpeny oddziałują z receptorami kannabinoidowymi, mogą one wspomagać lub hamować działanie kannabinoidów. Od tego czasu produkty o wysokiej zawartości terpenów zyskały na popularności.

Teraz postanowiono stworzyć konopie bez zapachu. Bezwonna odmiana została pierwotnie opracowana na rynek medyczny. Nazwano ją „PURECANN”. została stworzona w celu wyeliminowania drażliwości gardła, która występuje podczas palenia marihuany bez utraty jakichkolwiek jej właściwości.

„Konopie indyjskie ze swej natury zwykle powodują kaszel i są bardzo ciężkie podczas wdychania, co jest szczególnie uciążliwe w przypadku nowych użytkowników. Zastosowana technologia eliminuje możłiwość podrażnienia podczas palenia marihuany w postaci suszu, umożliwiając znacznie bardziej tolerowany proces używania marihuany przy jednoczesnym zachowaniu jej podstawowych właściwości”.

-skomentował Mark Novak, dyrektor operacyjny Cannabco

W pełni spełniająca wymogi standardów GMP, firma zamierza wykorzystać nową odmianę do produkcji produktów dystrybuowanych na rynek medyczny oraz rekreacyjny.

„Wyobraź sobie, że ktoś wychodzi na zewnątrz w ciągu dnia zapalić marihuanę i wraca bez zapachu ciągnącego się za jego ubraniem. Kobieta może nosić konopie indyjskie w torebce bez obawy o wydostający się zapach z torebki. Wielu użytkowników oraz osoby palące marihuanę narzekają na zapach, szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach i mieszkaniach, nowa odmiana rozwiązuje te problemy”

– skomentował Pellicane.

Firma zajmująca się nową odmianą podaje zalety PURECANN:

– Praktycznie niewykrywalny zapach suchego produktu podczas przechowywania
– Znacznie zredukowany zapach marihuany (praktycznie niewykrywalny) podczas spalania
– Bardzo gładki/delikatny dym podczas spalania
– Może być wykorzystany do wytworzenia produktu „konesera” dla unikalnego segmentu rynku
– Mniej „ciężkiego” poczucia „dzień po” związanego z paleniem marihuany

Przedstawiciele firmy twierdzą, że w końcu będą mogli zaspokoić kluczowy segment rynku, który do tej pory nie istniał oraz, że produkt będzie się cieszył ogromna popularnością. Czy tak rzeczywiście będzie? Jak brak terpenów (lub ich zdecydowane ograniczenie) wpłynie na jakość takiego suszu? Gdy susz trafi na rynek wszystko się okaże.

Marihuana w kampanii wyborczej właściwie się nie pojawia. Wielka szkoda, gdyż jest to kwestia, która dotyczy milionów Polaków, jednak politycy na ten temat milczą. Premier zapytany o legalizację, najzwyczajniej nie udzielił odpowiedzi. Temat podjęło natomiast dwoje mniej znanych polityków, jednak i z tego nic nie wynika. O konopiach w swoim programie wyborczym nie wspomina żadne ugrupowanie.

Marihuana w kampanii wyborczej

Konopie indyjskie, a raczej dotyczące ich przepisy to temat o dużo szerszy niż wydaje się sporej części społeczeństwa. Nie do końca zdają sobie z tego sprawę również politycy. A ta kwestia powinna być istotna nawet dla tej części społeczeństwa, która konopi nie używa czy jest im wręcz przeciwna.

Niestety politycy w tej kwestii milczą. Żadne ugrupowanie w swoim programie wyborczym nie wspomina słowem o konopiach. Ani przedstawiciele prawicy ani lewicy nie maja zamiaru nic w tej kwestii zrobić, mimo, iż czasem mówią, że mają.

Co prawda dwójka kandydatów na posłów z partii Zieloni popiera legalizacje marihuany, tak przynajmniej na swoim fp pisze Urszula Zielińska, o tym, że to bardzo ważna sprawa mówił z rozmowie z GW Piotr Malich. Niestety niewiele z tego wynika. Zapytaliśmy oboje kandydatów jak to co mówią o potrzebie zmiany prawa, ma się do programu wyborczego koalicji z list której kandydują. Odniósł się do tego tylko Piotr Malich:

„Program KO to wypadkowa programów 4 partii. W programie są kwestie, w których wszyscy się zgadzamy. Zieloni już wcześniej zabierali głos w sprawie legalizacji marihuany. Nie wszystko, co byśmy chcieli, mogliśmy zmieścić w programie wyborczym. Stąd programy regionalne poszczególnych kandydatów i kandydatek, gdzie przedstawiamy swoje priorytety.”

-powiedział nam Malich

Niestety ja jego stronie, z jego programem tez nie ma na ten tema słowa, gdyż jak mówi pan Malich, strona powstała dopiero w czerwcu.

Ze smutkiem stwierdzamy, że w głowach polskich polityków problem związany z obecnym statusem prawnym marihuany nie istnieje. A ta kwestia jest bardzo istotna, zmiany powinni popierać zarówno użytkownicy marihuany jaki ci, którzy nie maja z nią styczności, powodów jest kilka.

Wzrost konsumpcji

Po pierwsze należy obalić pewien mit, mówiący, że zalegalizowanie marihuany doprowadzi do wzrostu jej spożycia. Jest to nieprawdą, potwierdzają to dane z miejsc, gdzie konopie indyjskie są legalne. W krajach, które w ostatnich latach zalegalizowały obrót marihuaną, jej spożycie wśród młodzieży spadło. To samo z wiekiem inicjacji czyli pierwszego użycia, w Polsce jest on o wiele niższy niż w krajach gdzie marihuana jest legalna. Na chwile obecna o tym kto marihuanę może kupić a kto nie, decydują grupy przestępcze, a te sprzedają każdemu i nie pytają o dowód. Dziś łatwiej kupić nielegalne narkotyki niż te legalne jak alkohol – taki jest efekt obecnego polskiego prawa konopnego.

Wpływy do budżetu

Portal money.pl wyliczył, że w Polsce spala się 500 ton marihuany rocznie, osobiście uważam, że trochę więcej. Na chwile obecną, ogromne zyski z tego tytułu trafiają do grup przestępczych. A mogły by zasilić budżet państwa. Szacuje się, że legalna marihuana przyniosła by wpływy podatkowe rzędu 10 miliardów rocznie. Mało tego, zalegalizowanie oraz obłożenie podatkiem akcyzowym marihuany przyniosło by znacznie większe realne zyski dla państwa niż akcyza z alkoholu czy papierosów. Jest to spowodowane tym, że miliardy wpływów z akcyzy np. na alkohol są wydawane na leczenie skutków spożywania alkoholu! Realny zysk jest z tego powodu znacznie niższy. W przypadku marihuany tego problemu nie ma gdyż fizycznie jest ona niemal nieszkodliwa, nie zdarza się hospitalizacja osoby po spożyciu marihuany.

Medyczna Marihuana

Teoretycznie jest legalna i dostępna dla pacjentów od wielu miesięcy, w praktyce zapasy trafiające do aptek bardzo szybko znikają gdyż nie są zbyt duże. Susz medycznej marihuany kupujemy od Kanadyjczyków. W efekcie jest ona ciężko dostępna oraz bardzo droga (ok 70zł/g). Sytuacje uzdrowiłyby narodowe uprawy, pacjenci mieliby dostęp do suszu, a na jego produkcji i sprzedaży zarabiałby skarb państwa, a nie kanadyjska spółka.

Koszty społeczne obowiązującego prawa

Lepiej znieść zakaz, którego nikt nie przestrzega gdyż doprowadza to do zwiększenia pogardy wobec państwa. To bardzo prosta zależność, nie szanuje rządu jeżeli ten za moje osobiste wybory chce mnie zamknąć w więzieniu.

Obecny stan prawny nie działa, ponad 30.000 spraw o posiadanie małej ilości marihuany rocznie, spada wykrywalność dilerów, spada wiek inicjacji narkotykowej, polska młodzież używa konopi na potęgę – państwo pozostawiło temat bez kontroli, zepchnęło go do podziemia i udaje, że go nie ma. Dilerzy pod szkołami? Po co? Gwarantuje Wam, że w każdej szkole średniej jest przynajmniej kilka osób, które bez problemu zaopatrują swoich rówieśników we wszystko co nielegalne.

Marihuana w kampanii wyborczej powinna mieć swoje miejsce gdyż obowiązujące prawo szkodzi państwu i obywatelom. Niestety patrząc na programy wyborcze, nic nie wskazuje aby, którekolwiek ugrupowanie z naszej sceny politycznej chciało obecną sytuację zmienić.

Firma Canapharm, polski producent produktów konopnych, wypuściła właśnie na rynek swój nowy produkt. Mowa tu o pre-rollsach „PUFF„, czyli gotowych, skręconych wcześniej spliffów zawierających aromatyczny susz CBD. Komu warto polecić ten produkt?

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że susz konopny zawierający cenny kannabinoid – CBD (kannabidiol) znacznie rozsądniej jest waporyzować, a niżeli palić. Jednak waporyzacja wiąże się z niemałym wydatkiem na urządzenie, które nam to umożliwi. Mowa tu oczywiście o waporyzatorach. Dlaczego zatem wspominamy o skrętach z suszem CBD do palenia?

Komu warto polecić Puff?

Przede wszystkim produkt ten daje możliwość zapoznania się działaniem CBD osobom, które nie miały jeszcze okazji z tym cudownym dziełem natury. Drugim pozytywnym aspektem Puff jest fakt, że nie musisz kupować drogiego waporyzatora, aby jedynie poczuć, czy faktycznie suplementacja kannabinoidów za pomocą przyjmowania suszu w formie inhalacji jest dla ciebie odpowiednią formą.

Faktem jest, że przy tej metodzie konsumpcji dochodzi do spalania materii roślinnej, przez co spora ilość kannabidiolu ulega degradacji, jednak osoba, która do tej pory nie miała styczności z CBD, bez problemu powinna odczuć jego pozytywne działanie.

Kolejnym plusem tej opcji jest gotowy, skręcony wcześniej spliff (skręt bez domieszki tytoniu i wypełniaczy!) zwany inaczej pre-rolled, co jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób, które nie radzą sobie z kręceniem własnych skrętów – jeżeli nigdy tego nie robiłeś, Puff powstał z myślą właśnie o tobie!

Spliffy Puff występują w kilku opcjach smakowych: OG Kush o zawartości 4,7% CBD, Vanilla Kush o zawartości 4,6% CBD, Choco Loco o zawartości 4,3% CBD, Strawberry Kush o zawartości 4,8% CBD, oraz Purple Haze o zawartości 8,4% CBD. Każdy spliff zawiera 0,7 – 1 g. suszu. Oczywiście istnieje również możliwość zamówienia elegancko zapakowanych, nie rozdrobnionych kwiatów. Wszystko znajdziecie na stronie producenta – Canapharm.

Praktyczność

Tak jak wspominaliśmy, Puff jest to produkt praktyczny dla osób, które z jakiegoś powodu chcą spróbować suplementacji CBD w formie suszu. Jednak praktyczne i wytrzymałe opakowanie w formie tubki z zabezpieczeniem, dzięki któremu jest wyjątkowo szczelne. Każda tubka posiada swój unikalny numer serii oraz zabezpieczającą plombę producenta.

W Łomży do rachunków za wodę dodana została reklama marihuany, o treści „Legalna marihuana prosto z Holandii różne rodzaje”. Mając świadomość, że nawet w Holandii nie jest ona legalna, postanowiliśmy zadzwonić pod numer zamieszczony w reklamie i sprawdzić co się za nią kryje.

Susz konopi indyjskich czyli marihuana nie jest na chwile obecną legalna w żadnym europejskim kraju. Wielu myśli, że jest ona legalna w Holandii co nie jest prawdą. W kraju tulipanów i wiatraków jest ona jedynie zdepenalizowana, a obrót nią i jej produkcja na potrzeby Coffeeshop’ów to raczej szara strefa. Na chwilę obecną jedynym krajem, który planuje całkowitą legalizację na wzór Kanady jest Luksemburg, o czym ostatnio pisaliśmy Skąd zatem pomysł na taką reklamę?

Reklama marihuany czyli zwykła ściema

Oczywiście ogłoszenie okazało się kłamstwem. Pan, który odebrał poinformował mnie, że jest to holenderska marihuana o obniżonej zawartości THC. Oczywiście odparłem na to, że to żadna marihuana tylko susz konopi włóknistych, a ogłoszenie to zwykła ściema. W odpowiedzi usłyszałem, że marihuana dzieli się na konopie włókniste i indyjskie. Po chwili rozmowy okazało się, że osoba stojąca za ogłoszeniem nie ma zielonego pojęcia o konopiach. Gdy w dalszej części rozmowy uświadomiłem swojego rozmówcę usłyszałem, że zrozumiał, iż sprzedaje konopie włókniste jednak w ogłoszeniach nadal będzie podawał nieprawdę, bo to mu się opłaca, bo więcej ludzi dzwoni.

Jednak hitem było stwierdzenie, że skoro ktoś nazwał susz CBD „Amnezja” i wygląda to jak oryginalna Amnezja (konopie indyjskie) to można śmiało stwierdzić, że jest to to samo. Przecież wygląda tak samo.

Na moje stwierdzenie, że to jest okłamywanie klientów oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej usłyszałem kilka inwektyw oraz gróźb. Autor ogłoszenia dodał też, że nie obchodzi go co to jest marihuana i nadal będzie utrzymywał, że nią handluje gdyż to przyciąga klientów. Po czym stwierdził, że należy być mu wdzięcznym, bo przecież mógł napisać, że to co sprzedaje to marihuana medyczna.

Żeby było jeszcze śmieszniej (czy też tragiczniej) od autora ogłoszenia otrzymałem sms z informacją, że właśnie nazwał on swoją firmę „Legalna Marihuana” w związku z czym w ogłoszeniu nie ma ani słowa nieprawdy, ciekawe co trzeba mieć w głowie.

Szkodzenie klientom i branży konopnej

Szczerze odradzamy robienie jakichkolwiek zakupów u takich osób. Po pierwsze możecie zostać oszukani. Nie twierdzę, że zawsze celowo, ale jeżeli tak jak w tym przypadku, sprzedawca nie ma pojęcia o produktach, które sprzedaje – nie liczcie na fachową obsługę i informacje na temat produktu.

Druga sprawa to szkodzenie branży oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej. Powodowane chęcią zysku wmawianie ludziom, że susz konopi włóknistych to marihuana z pewnością polskiej sprawie konopnej nie pomaga. Wręcz przeciwnie.

Produkty konopne kupujcie zawsze u zaufanych i sprawdzonych dystrybutorów.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.