Lęk jest naturalną reakcją na niepewność. Często opisywana jako uczucie „zmartwienia, nerwowości i niepokoju”, ta potężna emocja ma sposób na opanowanie zmysłów, popychając doświadczającego jej człowieka w przyszłość, w hipotetyczny świat domysłów. Zastanawiamy się czy CBD może pomóc w opanowaniu lęków i niepokoju.

Podczas, gdy większość ludzi doświadcza tej emocji w pewnym momencie, lęk może stać się problematyczny jak uczucie niepokoju staje się zawsze obecnym, ciągłym, dokuczliwym uczuciem strachu. Dlatego też wielu ludzi doświadczających lęku szuka rozwiązań. Jednym z nich może być wykorzystanie CBD do „zarządzania” lękiem.

Jak się okazuje, odczucia lęku i nerwowości są zbyt powszechne. Aż 13,5 miliona pacjentów w Stanach Zjednoczonych otrzymało recepty na lekarstwa na opanowanie lęku. W Kanadzie aż 10 procent ogółu populacji otrzymało środki uspokajające na receptę do radzenia sobie z problemami lękowymi i bezsennością.

Jednak nie wszyscy zwracają się ku lekom na receptę, aby poradzić sobie z lękiem lub atakami niepokoju. Ostatnio nastąpiła publiczna zmiana w kierunku większej akceptacji leków naturalnych i zmian stylu życia w celu radzenia sobie z dolegliwościami zdrowotnymi. Nie bez powodu.

Podczas, gdy dziesięciolecia ograniczeń badawczych utrudniają naukowcom badanie wpływu związków konopi indyjskich na ludzi, coraz więcej dowodów wskazuje, że co najmniej jeden związek w ziołach może mieć głęboki wpływ na nastrój, lęk i strach. Cząsteczka będąca przedmiotem zainteresowania to Cannabidiol (CBD).

Związek CBD jest wytwarzany wyłącznie naturalnie, przez konopie. Podczas, gdy pacjenci nie mieli dostępu do tego cudnego związku przez dziesięciolecia, od kilku lat ten naturalny środek medyczny jest często pozyskiwany i sprzedawany online jako susz lub olej CBD. Wiele renomowanych Polskich firm, opracowały nawet preparaty o wysokiej jakości i zawartości CBD takich jak koncentraty lub izolat w formie kryształów.

Czy można stosować CBD do niwelowania stanów lękowych?

Kiedy badacze zaczynają testować nowe leki, ich pierwszymi pacjentami są myszy i inne gryzonie. Podczas, gdy konopie miały przez stulecia reputację uspokajającego umysł i poprawiającego nastrój ziela, to właśnie na szczurach zmierzono potencjał CBD, który ogranicza lęk.

W 1990 r. Naukowcy umieścili szczury w labiryncie, w którym znajdowały się zarówno zamknięte, jak i otwarte przestrzenie. Gryzonie często unikają otwartych przestrzeni, często wolą stłoczyć się bezpiecznie w zamkniętych ścianach. Kiedy zostaną zmuszone do przemierzania otwartej przestrzeni, większość szczurów zamarza ze strachu. Z wyjątkiem jednak, gdy wcześniej otrzymały dawkę CBD.

Aby przetestować potencjalną skuteczność CBD w zakresie lęku, naukowcy z Uniwersytetu Sao Paulo w Brazylii odnotowali, że szczury leczone CBD  chętniej przełamywały granice swojego strachu i wejścia na otwartą przestrzeń. Co zadziwiające, kiedy podano do 10 miligramów CBD na kilogram masy ciała, zwierzęta były bardziej skłonne do opuszczenia swojej strefy komfortu.

CBD może również działać na ludzi. Ponad dwie dekady później CBD został podany pacjentom z lękiem społecznym, którzy zostali poproszeni o wypowiedzenie się przed publicznością. W 2011 r. Brazylijscy naukowcy wybrali 24 osoby testowe, aby przetestować CBD w porównaniu z placebo podczas stresującej sytuacji powodującej niepokój.

Podobnie jak we wcześniejszych badaniach na gryzoniach, uczestnicy otrzymujący CBD wykazywali mniej objawów stresu. Autorzy doszli do wniosku, że związek występujący w konopiach znacząco zmniejsza lęk, poprawia sprawność poznawczą i obniża dyskomfort niż u ich nieleczonych odpowiedników. Osoby otrzymujące CBD były leczone pojedynczą 600-miligramową dawką kannabinoidu.

Jednakże, wśród ogólnej populacji, często zdarza się, że konsumenci samodzielnie uzupełniają produkty o zmiennym dawkowaniu i nie wiedzą jaka dawka olejku będzie dla nich odpowiednia.

CBD może złagodzić uczucie strachu

Co zadziwiające, te właściwości CBD mogą częściowo wynikać z wpływu związku na pamięć. Podczas, gdy badania są obecnie w fazie teorii, istnieje coraz więcej dowodów sugerujących, że CBD może pomóc w zapobieganiu powstawaniu lękowych wspomnień po traumatycznym wydarzeniu. Uświadomiony strach jest jednym z głównych przyczyn chronicznego lęku.

Aby dokonać tego odkrycia, naukowcy z Uniwersytetu Zachodniego Ontario przetestowali zmieniające pamięć działanie kanabinoidów u gryzoni, które były narażone na uraz. Po ekspozycji na przerażający szok w określonym miejscu, szczury traktowano CBD i umieszczano z powrotem w środowisku, w którym wystąpił początkowy uraz.

Według tego badania, leczenie CBD blokowało zdolność gryzoni do stworzenia połączenia w pamięci między wyzwaniami środowiskowymi a traumatycznym wydarzeniem. Co ciekawe, molekuła zdawała się zakłócać rozwój lękowych wspomnień ze względu na jego interakcję z receptorem komórkowym, na który powszechnie działają leki przeciwdepresyjne.

Chociaż badania na ludziach są bardzo potrzebne, te wczesne eksperymenty mogą mieć duże znaczenie dla osób cierpiących na lęki i niepokój. Już odkryto, że związek konopi indyjskich łagodzi objawy lęku i stresu u pacjentów z wysokim ryzykiem psychozy. Jednak wciąż należy badać właściwości marihuany leczniczej  oraz jej wpływ na nastrój i niepokój.

Badania nad tym tematem wciąż mogą zaskakiwać, ale wielu pacjentów już decyduje się na stosowanie olejów CBD. Badanie z 2016 r. opublikowane w Journal of Health Affairs wykazało, że w stanach, gdzie zalegalizowano medyczne konopie indyjskie, ilość recept na leki przeciwlękowe spadła średnio o 562 dawki na lekarza rocznie.

Kolejne badanie ankietowe na temat marihuany medycznej opublikowane w International Journal of Drug Policy ujawniło, że 63 procent uczestników wybrało marihuanę zamiast leków na receptę.

Na szczęście olej i produkty z zawartością CBD są w Polsce w pełni legalne i nie potrzebujesz recepty czy specjalnych zezwoleń na jego stosowanie. Olejki, Koncentraty, Izolaty czy nawet susz kwiatów z wysoką zawartością CBD możesz zamówić przez internet, co daje większej liczbie chętnych stosowania produktów CBD, dostęp do potencjalnie zmieniającego życie naturalnego suplementu.

Dlaczego olej CBD pozwala pozbyć się stanów niepokoju oraz lęku? Póki co to wciąż pozostaje tajemnicą. Jednak pojawiające się badania na ten temat są bardzo obiecujące, mimo, iż w tej chwili dane z badań na ludziach są nieliczne. Jednak dla wielu pacjentów nawet tak wczesne dowody są wystarczające, aby uzasadnić testowanie naturalnej terapii. O innym pozytywnym wpływie CBD możecie przeczytać tutaj.

W Malezji mężczyzna usłyszał wyrok śmierci za produkcję oleju RSO i rozdawanie go, pośród osób w potrzebie, których nie stać na leczenie

30 sierpnia Wysoki Sąd w Shah Alam skazał Muhammada Lukmana na śmierć przez powieszenie, po tym jak został skazany za posiadanie, przetwarzanie i dystrybucję oleju z konopi indyjskich. Według lokalnych źródeł, w jego domu znaleziono 3 litry oleju z RSO i 279 gramów marihuany.

Muhammad Lukman

29-letni ojciec, dostarczał olej konopny pacjentom cierpiącym na dolegliwości trudne bądź niemożliwe do leczenia za pomocą legalnych leków. Lukman nie czerpał z tego tytułu żadnych korzyści majątkowych i za darmo rozdawał olej RSO oraz marihuanę pacjentom, których nie było na to stać. Pomimo braku czerpania korzyści finansowych za swoją ryzykowną, ciężką i potrzebna pracę, jego postępowanie zostało zakwalifikowane do sekcji 39B malezyjskiej ustawy narkotykowej (Dangerous Drugs Act z 1952r.), ktora stanowi, że „Każda osoba, która [handluje nielegalnym narkotykiem] będzie winna przestępstwa przeciwko tej ustawie i będzie karana łącznie z karą śmierci”.

Lekarz, a nie bandyta

Zespół obrońców Lukmana wezwał pacjentów, którzy z powodzeniem używali oleju z konopi do leczenia swoich chorób, i podkreślił, że produkuje oraz dostarcza lek na zasadzie non-profit w celu zapewnienia dobrego samopoczucia i poprawy zdrowia. Prokuratura argumentowała, że ​​niezależnie od zamiarów i dochodów, Lukman wyprodukował i rozprowadził nielegalny lek, który nie jest uznany jako środek o medycznych zastosowaniach przez Ministerstwo Zdrowia lub jakiegokolwiek akredytowanego lekarza malezyjskiego. Ten brak uznania, stwierdził sędzia, unieważnił linie obrony Lukmana.

Chociaż nie zostało to zatwierdzone w Malezji, olej z konopi jest wykorzystywany do leczenia szeregu dolegliwości u dorosłych i dzieci w Kanadzie, wielu stanach USA i wieu krajach europejskich.

Apelacja

Pomimo apelacji adwokata o zmniejszenie wymiaru kary, jego wniosek został odrzucony i Lukman został skazany na śmierć przez powieszenie. Lukman może się jeszcze od wyroku odwołać do Sądu Apelacyjnego, który mamy nadzieję, że się do apelacji przychyli.

„To nie wina sędziego, wykonał on tylko swoje zadanie zgodnie ze spisanym prawem”

– powiedział Lukman.

„Jest oczywiste, że nie był świadomy prawdy [medycznej marihuany]. Uważam, że to nie jest ostateczny werdykt. Jeśli tak jednak będzie, to prawa Malezji są okrutne.”

Dr Ganja

Sprawa Lukmana nie jest w Malezji wyjątkowa. Były kapitan wojskowy, Amiruddin Nadarajan Abdullah, jest obecnie sądzony za dostarczanie medycznej marihuany nawet 800 pacjentom – czytamy we Free Malaysia Today. Dawni pacjenci, w tym małe dzieci oraz dziadkowie, tłumnie przybyli do sądu, aby okazać poparcie dla Abdullaha – znanego wśród jego pacjentów jako Dr. Ganja. Jeśli zostanie skazany, Abdullah również stanie w obliczu wyroku śmierci.

Malezja jest jednym z krajów, które zachowały karę śmierci za przestępstwa narkotykowe.

W województwie Lubuskim zlikwidowano dużą fabrykę konopnego oleju RSO zawierającego THC. Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg konopnego suszu, 20 l substancji oleju oraz 300 l substancji niezbędnych do jego wytwarzania. W trakcie nalotu zatrzymano trzy osoby, w tym jak podaje policja, chemika wytwarzającego olej. Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp.

Pierwsza informacja w tej sprawie dotarła do funkcjonariuszy z CBŚP z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim i wynikało z niej, że na terenie woj. lubuskiego produkowany jest olej konopny zawierający THC. Po tygodniach żmudnej pracy i wielu analizach ustalono miejsce, w którym wytwarzano olej. Wszystko wskazywało na to, że w wynajmowanym obiekcie w gminie Krzeszyce dochodzi do produkcji substancji, która następnie jest rozprowadzana poprzez strony internetowe.

Policjanci z CBŚP bardzo dokładnie przygotowali się do realizacji, w trakcie której zlikwidowano „laboratorium” do wytwarzania olejku oraz zatrzymano trzy osoby.

Produkcja w hali

W hali, znajdującej się na wynajętej posesji funkcjonariusze odkryli kompletną linię produkcyjną służącą do wytwarzania oleju. Tam też było kilkadziesiąt worków wypełnionych suszem konopi oraz różnego rodzaju substancje i chemikalia. W hali zatrzymano pierwsze dwie osoby, w tym młodego mężczyznę, który jak wynika z ustaleń śledczych, był odpowiedzialny za właściwą produkcję oleju konopnego. W domu funkcjonariusze znaleźli gotowy do sprzedaży produkt oraz mnóstwo buteleczek i fiolek z dozownikami, które miały być wykorzystane do dalszej dystrybucji. Tam też została zatrzymana trzecia osoba.

Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg suszu konopi oraz 20 litrów oleju gotowego do sprzedaży. Zabezpieczono także 240 litrów izopropylu i 60 litrów etanolu, są to substancje wykorzystywane przy produkcji olejków konopnych. Z zabezpieczonych preparatów można by było wytworzyć około 200 litrów oleju konopnego.

W likwidacji laboratorium, policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji wsparli funkcjonariusze Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Rzepina oraz policjanci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Warto zaznaczyć, że podczas działań zabezpieczono do badań ponad 100 próbek.

Policjanci i prokuratorzy wyjaśniają wszelkie okoliczności sprawy. Śledztwo nadal jest rozwojowe.

Konopie to wyjątkowe i wciąż pełne tajemnic rośliny, których zastosowanie możemy znaleźć praktycznie w każdej gałęzi przemysłu. Rośliny te znalazły swoje miejsce również w medycynie, gdzie powoli zajmują znaczną część uwagi i skupienia środowiska naukowego. Dziś przyjrzymy się bardziej jednej z odmian konopi indyjskich oraz temu, co mają nam do zaoferowania te rośliny, a konkretniej odmiana Painkiller XL i jej właściwości medyczne.

„W miarę ewolucji opinii i coraz większego doceniania psychologicznych, duchowych i medycznych walorów konopi indyjskich, ich biologia jest coraz bardziej dostosowywana do indywidualnych potrzeb.”

– Możemy przeczytać na oficjalnej stronie twórców odmiany Painkiller XL.

Odmiana o której będziemy dzisiaj pisać nosi dumną nazwę Painkiller, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „zabójcę bólu. Sama nazwa od razu zdradza nam, z jakimi dolegliwościami może pomóc nam sobie poradzić, ale o tym w dalszej części artykułu.

Genetyka szczepu Painkiller XL

W ostatniej dekadzie celem hodowców stało się coś, co nazywają „królewskim szacunkiem” – jest to dążenie do osiągnięcia przez krzyżowanie i stabilizację walorów zaspokojających nie tylko potrzeby naszego ciała, ale i ducha. Painkiller XL jest dzieckiem dwóch bardzo uznawanych szczepów: Juanita la Lagrimosa, co wolnym tłumaczeniu z języka hiszpańskiego oznacza „Płaczącą Juanitę”, z kolei jej pochodzenie zawdzięcza się połączeniu Queen Mother z meksykańsko-afgańskiej krzyżówki.

Juanita w połączeniu ze znanym z wysokiej zawartości CBD szczepem Royal Highness, którego rodzicami byl Dance Hall i Respect 13 pozwoliło uzyskać breederom z Royal Queen Seeds znakomity szczep jakim jest Painkiller XL CBD. Genetycznie odmiana ta jest tylko w 25 % indica i aż w 75% sativa, co nie jest typowe dla odmian uprawianych na cele medyczne.

Uprawa i cechy szczepu Painkiller XL

Uprawa odmiany Painkiller XL nie należy do najtrudniejszych, więc bez problemu początkujący ogrodnicy mogą śmiało wybierać ją jako doskonałą pozycję do poznawania tajników uprawy. Odmiana uprawiana w szklarniach (greenhouse) może osiągać do 150cm wysokości dając przy tym całkiem obfity plon. Kwitnienie trwające ok. 8 tygodni kończy wraz z drugą połową września.

XL jako drugi człon w nazwie nie występuje bez powodu – przy optymalnych warunkach można się spodziewać nawet pół kilograma suszu na roślinę. Wielu hodowców uważa, że najlepszą metodą uprawy tego szczepu jest tzw. Screen of Green, czyli przeplatanie młodych jeszcze gałązek między oczkami nadwieszonej nad roślinami siatki, aby te podczas fazy kwitnienia tworzyły równy dywanik puszystych kwiatów, zawieszonych na tej samej wysokości.

Odpowiednio przetworzony i przechowywany, końcowy produkt Painkillera daje wyjątkowe, zmysłowe wrażenia przeszywając nozdrza chemiczno-cytrusowy, ostrawy aromat. Dym pozostawia słodko-mdławy posmak otaczając nas aromatyczną aurą, z kolei waporyzacja gwarantuje niespotykane przeżycia smakowe, jakie gwarantuje nam czysta para bogata w aromatyczne terpeny.

Painkiller i jej właściwości medyczne

Twórcom odmiany udało się uzyskać niemal identyczny stosunek kannabinoli CBD do THC, których poziom sięga 9% co jest jednym z najlepszych osiągniętych do tej pory wyników.

Pacjenci, którzy do tej pory mieli okazję bliżej poznać się z Painkillerem, twierdzą, że dostarcza on znacznego złagodzenia bólu różnego pochodzenia, przy średnich efektach psychiczno – euforycznych. Delikatnie relaksująco – rozluźniający wpływ na całe ciało pozwala normalnie funkcjonować w ciągu dnia, a podczas wieczorowej pory może pomóc w bezproblemowym zaśnięciu.

Skąd wziąć nasiona odmiany Painkiller XL?

Wiele sklepów na Zielonym Rynku oferuje tę wspaniałą odmianę, lecz wiele z tych sklepów nie dba o to, w jaki sposób magazynowane są ich nasiona, które wymagają przechowywania w stałej temperaturze, na przykład w lodówce lub zamrażarce, bez dostępu do światła. Złe przechowywanie może skutkować tym, że zakupione nasiona mogą być bezwartościowe jako przedmiot kolekcjonerski, a już na pewno gdy ich celem jest wysadzanie. Oczywiście w krajach, gdzie jest to dozwolone.

Zbyt wysokie różnice temperatur oraz wilgoć są szkodliwymi czynnikami dla nasion, zaleca się, aby  poziom wilgotności powietrza nie przekraczał 9%, a jeśli przechowujemy je w lodówce to nie zaleca się wyciągać ich zbyt często, podobnie jest ze światłem. Wszystkie te czynniki mogą wpłynąć na rozpoczęcie procesu kiełkowania.

Odpowiednio przechowywane nasiona zapewniają optymalną zdolność kiełkowania oraz żywotność nasion. Jednym ze sklepów, które bacznie pilnują przestrzegania powyższych zasad jest taniesianie.pl. Regularne dostawy świeżych partii nasion, które zasilają magazyny tego seedbanku, gwarantują ich wysoką jakość.

 

Holandia wyraziła zgodę na znaczące zwiększenie dostaw marihuany do Niemiec, aby pomóc naszym zachodnim sąsiadom w radzeniu sobie z gwałtownym wzrostem popytu na konopie używane w celach medycznych.

Holenderski minister zdrowia Hugo de Jonge i jego niemiecki odpowiednik, Jens Spahn, umówili się na ponad dwukrotne zwiększenie dostaw marihuany z Niderlandów. Na chwile obecną limit wynosił 700 kilogramów rocznie, teraz został podwojony i wynosić będzie 1500 kilogramów, jak podaje dziennik Der Spiegel.

Gwałtowny wzrost popytu

Kanadyjskie i holenderskie firmy uprawiające konopie medyczne eksportują do Niemiec rekordową jak do tej pory ilość marihuany, aby pomóc im znacząco zwiększyć podaż suszu. W poprzednim roku, Niemcy przyjęły 520 kilogramów marihuany od producentów z  Kanady.

W Niemczech ostatnio wznowiono proces legislacyjny aby zwiększyć areały uprawy merihuany do celów medycznych w tym kraju, ale kwota, o której mowa, nadal pozostaje zdecydowanie niższa niż popyt.

Oznacza to, że Niemcy będą uzależnione od importu, aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na konopie indyjskie do co najmniej 2020 roku.

Kanadyjskie firmy, takie jak Aurora Cannabis, Canopy Growth, Cronos i Tilray, zakładają centra uprawowe w całej Europie, aby zaspokoić europejski popyt, co oznacza, że w nadchodzących latach kolejne ilości będą przekraczać granice europejskie, zamiast być wytwarzane na miejscu przez krajowych producentów

Wkrótce ruszy pierwszy w Polsce proces o odmowę leczenia marihuaną. Matka zmarłej dziewczynki, której uniemożliwiono leczenie epilepsji przy pomocy konopi pozywa instytut Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka.

Czteroletnia Ola Janowicz zmarła po ataku epilepsji. Miała przyjmować medyczną marihuanę jednak lekarz z Centrum Zdrowia Dziecka nie chciał wypisać recepty. Prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka mówią, że to było niezgodne z aktualną wiedzą medyczną  i sprzeczne z ustawą o prawach pacjenta, a lekarze z CZD po za śmiercią dziecka spowodowali u matki “poważne cierpienie psychiczne”.

Zarzuty

Ola Janowicz od urodzenia zmagała się z atakami padaczkowymi. Zmarła dwa lata temu. Teraz matka Oli pozwała do sądu Centrum Zdrowia Dziecka, które dziewczynkę „leczyło” za to, że jej córka bardzo cierpiała, a ona musiała bezradnie na to patrzeć. Zarzuty są takie, że odmówiono leczenia konopiami dziecku, które tego wymagało – mówi mama Oli. Chodzi o leczenie marihuaną zawierającą psychoaktywną substancję THC.

Marihuana kontra padaczka

Dzieci z padaczką lekooporną pod jej wpływem mają zdecydowanie mniej ataków – potwierdza to doktor Marek Bachański, który w Centrum Zdrowia Dziecka zajmował się takimi pacjentami. Przepisywał i podawał im marihuanę w celach medycznych.Trzy lata temu szpital zwolnił doktora Bachańskiego, a dzieci, którymi się zajmował, przejął inny lekarz. Po tej zmianie okazało się, że mała Ola nie otrzyma leku, ktory mial byc sprowadzony w formie , nie dostała. – Pani Paulinie powiedziano, że wobec jej córki konopna terapia nie zostanie zastosowana. Wystosowano oświadczenie, że szpital takiej terapii nie prowadzi, co nie było prawdą. Dlatego składamy pozew przeciwko tej placówce – mówi adwokat Monika Diehl.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Paulinie Janowicz z Wrocławia w sprawie przeciwko Instytutowi Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka pomagać będzie Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Matka pozwała szpital za odmowę leczenia z wykorzystaniem marihuany na skutek czego jej czteroletnia córka Aleksandra zmarła w wyniku ataku epilepsji w maju 2016 roku. Sprawa prowadzona jest w ramach Programu Spraw Precedensowych HFPC, Paulinę Janowicz będą reprezentować pro bono adwokaci z kancelarii Clifford Chance.

Szczytny cel

Mama małej Oli domaga się 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych – nie mogła z powodu choroby córki nawiązać z nią relacji. Pieniądze mają być przekazane na Fundację Ola, która pomaga pacjentom chcącym skorzystać z leczenia marihuaną.

Pieniążki, jeżeli je wygramy, przeznaczymy na to, żeby zakupić ekstrakty i je rozdawać najbardziej potrzebującym

– tłumaczy Paulina Janowicz. Już po śmierci Oli Sejm znowelizował prawo. W tej chwili teoretycznie każdy lekarz może wypisać receptę na lek z marihuaną medyczną(jednak kto się tematem interesuje wie, że ta ustawa to bubel), a doktor Marek Bachański został decyzją sądu przywrócony do pracy w Centrum Zdrowia Dziecka. Jak mówi lekarz, po wyroku sądu starał się powrócić do leczenia medyczną marihuaną, nie udało się. Pozew Pauliny Janowicz i jej córki Oli jest objęty specjalnym programem spraw precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

 

Santa Rosa, Kalifornia – Tymczasowo sąd zezwolił pięcioletniej dziewczynce z epilepsją używać olejku z marihuany w przedszkolu. Dziewczynka z North Bay cierpi na rzadką postać padaczki, aby pójść do przedszkola, a później szkoły, musi mieć przy sobie wyciąg z konopi indyjskich w postaci olejku.

Pięciolatka otrzymuje olejek z konopi, jeśli ma napad. Jednak tamtejszy odpowiednik kuratorium oświaty w tym dystrykcie początkowo odmówił wydania zgody na posiadanie i używanie leku na terenie placówki ze względu na prawo federalne. Jednak tymczasowa decyzja sądu w tej sprawie cofnęła tę decyzję i czasowo zezwoliła dziewczynce posiadać niezbędny do normalnego funkcjonowania lek. -Teraz rodzina walczy i oczekuje się kolejnej decyzji sędziego w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.-

Brooke Adams

ma 5 lat i jest podobna do wielu innych dzieci. Lubi swoje zabawki i uwielbia spędzać czas z rówieśnikami. Ale w przeciwieństwie do innych dzieci, Brooke ma zespół Dravet, rzadką postać epilepsji lekoopornej. Dla Brooke, najważniejszą rzeczą, która pomaga zatrzymać te napady, jest olejek z konopi indyjskich zawierajacy THC.

„Ona potrzebuje THC, które faktycznie uspokaja jej ciało oraz mózg i zatrzymuje napad.”

powiedziała matka, Jana Adams.

Tymczasowa decyzja sądu

Przedszkole zaczęło się dla Brooke w połowie tego miesiąca. Dzięki tymczasowej, wydanej na okres dwóch miesięcy, decyzji sądu dziewczynka może posiadać i w razie konieczności używać leku na terenie placówki. Dystrykt początkowo twierdził, że ze względu na federalne prawo antynarkotykowe nie będzie mogła sprowadzać do szkoły olejku zawierającego THC, co niestety uniemożliwiłoby jej uczęszczanie do przedszkola. Jej mama ma nadzieję, że wyrok sędziego jest krokiem we właściwym kierunku.

To zmieniło nasze życie

Brooke otrzymuje olejki konopne, które oprócz THC zawierają CBD i THCA, dwa razy dziennie w domu. Jeśli dostanie ataku w szkole, jej osobista pielęgniarka umieści olej za wargą. Bez tego oleju jej napady mogły trwać nawet do 3 godzin.

„Teraz, z marihuaną na pokładzie, jej ataki trwają od 3 do 4 minut i nie musimy dzwonić po karetkę,”

powiedziała Jana.

„Żadnych podróży pogotowia. Żadne pobyty w szpitalu. To zmieniło nasze życie.”

Oczekuje się, że sędzia, który będzie w tej sprawie orzekał w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, wyda bardziej trwały wyrok w tej sprawie, ale mama dziewczynki twierdzi, że będzie gotowa do apelacji, jeśli decyzja nie bedzie na ich korzyść. Mówi, że nigdy nie spodziewała się walczyć o medyczną marihuanę.

„Chodzimy do kościoła” – powiedziała Jana – „Jesteśmy Mormonami i nawet nie pijemy alkoholu”.

Jednak jak zaznacza –  medyczna marihuana robi to, czego inne leki nie były w stanie zrobić – pomaga jej córce.

Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków(FDA) zatwierdził Epidiolex , pierwszy lek na bazie konopi sprzedawany na receptę. Jak podaje Wall Street Journal, producent leku, GW Pharmaceuticals planuje ustalić koszt rocznej terapii na około 32 500 dolarów.

Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków zatwierdził bazujacy na cannabidiolu(CBD) Epidiolex w czerwcu. Lek ma zmniejszyć napady padaczki związane z rzadkimi postaciami padaczki takiej jak zespół Lennoxa-Gastauta oraz zespół Dravet (zalicza się do rzadko występujących, uwarunkowanych genetycznie encefalopatii przebiegających z padaczkami lekoopornymi), u pacjentów w wieku 2 lat i starszych.

Cena

GW Pharmaceuticals, z siedzibą w Wielkiej Brytanii, produkuje Epidiolex ze specjalnie wyselekcjonowanego szczepu konopi, wyhodowanego w celu zmaksymalizowania ilości CBD, przy jednoczesnej minimalizacji kanabinoidów, które mają działanie narkotyczne.

Dyrektor generalny Justin Gover, w udzielonym w zeszłą środę wywiadzie,powiedział, że firma ustaliła cenę kierując się ceną innych leków na padaczkę takich jak Onfi Lbsbeck A / S firmy H. Lundbeck. Zauważył, że FDA uznała produkt za „lek sierocy”, co oznacza, że dotyczy rzadkich chorób.

„Chcieliśmy mieć pewność, że wyceniliśmy Epidiolex w taki sposób, żeby dostępność leku, była taka sama jak innych markowych leków na padaczkę, z których ci pacjenci już korzystają” – powiedział.

Refundacje

Koszty leczenia pacjentów przyjmujących Epidiolex mogą wynosić od 5 do 10 dolarów miesięcznie dla osób w państwowych programach Medicaid z pakietami nawet za 200 dolarów miesięcznie (w przypadku niektórych prywatnych planów ubezpieczeniowych) powiedział Julian Gangolli, prezes oddziału firmy w Ameryce Północnej w trakcie konferencji z analitykami we wtorek. Nieubezpieczeni pacjenci mogą kwalifikować się do otrzymania leku za darmo.

Dr Jacqueline French, dyrektor naukowy Fundacji Epilepsji, powiedziała, że ​​na rynku dostępne są tanie leki generyczne na padaczkę, ale wielu pacjentów z rzadkimi postaciami choroby już ich wypróbowało i niewiele one pomogły.

Dr French twierdzi, że Epidiolex ma lepsze wyniki u wielu dzieci uczestniczących w badaniach klinicznych i jest zadowolona, że ​​cena nie jest znacznie wyższa.

Firma spodziewa się, że lek będzie dostępny na rynku po tym, jak amerykańska agencja ds. Egzekwowania przepisów antydopingowych przydzieli mu klasyfikację. Decyzję tę podejmie się pod koniec września. GW Pharmaceuticals będzie rozprowadzać lek za pośrednictwem specjalistycznych aptek, które będą go wysyłać bezpośrednio do pacjentów oraz ich opiekunów.

 

źródło: The Wall Street Journal

Czy piwo z konopi może wspomóc leczenie marskości wątroby? Nie daj się zwieść sprytnym reklamom i etykietom artystycznym – alkohol jest jedną z najniebezpieczniejszych substancji. Jest odpowiedzialny za zabicie około 3,3 miliona ludzi każdego roku na całym świecie. Ostatnie badania opublikowane w British Medical Journal pokazują, że podziw dla butelki odniósł tragiczne żniwo na młodszych Amerykanach. Wydaje się, że liczba zgonów z powodu chorób wątroby związanych z alkoholem (marskość) rośnie także w większości krajów Unii Europejskiej. Badanie pokazuje, że sytuacja jest najgorsza u osób w wieku od 25 do 34 lat.

Eksperci medyczni twierdzą, że potrzeba tylko około dziesięciu lat intensywnego picia, aby zwiększyć szanse osoby na rozwój tej choroby.

„Niekorzystne tendencje w śmiertelności związanej z wątrobą są szczególnie niefortunne, biorąc pod uwagę, że w większości przypadków można zapobiec chorobie wątroby”

– czytamy w podsumowaniu.

Niestety, nie ma zbyt wielkiej nadziei, że ta plaga przeciwko ludzkości związana z piciem sama zniknie. W ubiegłym roku badanie opublikowane w Lancet Medical Journal wykazało, że choroba wątroby ma stać się wiodącą przyczyną przedwczesnej śmierci do 2020 roku. Dla tych, którzy mówią: „Cóż, wszyscy musieliśmy umrzeć od czegoś”, warto rozważcie mniej destrukcyjną ścieżkę do zaświatów.

Śmierć w wyniku marskości nie jest szybka i bezbolesna. Niszczenie największego narządu w organizmie człowieka powoduje bogactwo komplikacji zdrowotnych, zanim faktycznie cię zabije. Utrata masy mięśniowej, obrzęk moszny i trudności z oddychaniem to tylko czubek tej góry lodowej. Bez przeszczepu pacjent na etapie 4 jest skazany na cierpienie związane z nieuchronnym wyrokiem śmierci.

„Umieranie w skutek marskości, nigdy nie życz tego nikomu”

– powiedział w The Washington Post Elliot Tapper, specjalista od chorób wątroby z University of Michigan. Ale jeśli pijący mogą zrezygnować z picia lub znaleźć zdrowszy substytut dla regularnego picia alkoholu

„istnieje doskonała szansa, że ​​twoja wątroba sama się naprawi”

– dodaje specjalista.

Piwo z dodatkiem THC

Na szczęście legalizacja marihuany staje się coraz powszechniejsza w niektórych częściach Ameryki Północnej. Dziewięć stanów i Dystrykt Kolumbii zalegalizowały marihuanę do użytku rekreacyjnego. Kanada niedawno zakończyła zakaz spożywania marihuany w całym kraju. Z tego powodu widzimy obecnie bogactwo produktów z konopi indyjskich. Jednym z najbardziej popularnych są napoje zaparzane z THC. Produkty te są wprowadzane do obrotu dla osób pijących i osób dbających o zdrowie, które nie chcą palić, aby uzyskać odlot.

Firma Province Brands z Ontario stworzyła pierwsze niealkoholowe piwo wyprodukowane w całości z konopi indyjskich. Zamiast być warzonym z jęczmienia, a następnie wzbogacane w THC, to piwo jest „warzone z łodyg i korzeni konopi”, według The Guardian. Laboratoria Province Brands mają nadzieję, że osoby pijące będą się opierać na ich produktach jako zdrowszym substytucie alkoholu.

„Gdybym mógł stworzyć alternatywę dla alkoholu, to byłoby coś, co zmieniłoby świat. To jest coś czym się bardzo pasjonuję”

– powiedział Dooma Wendschuh z Province Brands.

Firma Lagunitas, należąca do Heineken, niedawno wprowadziła podobny napój na rynek w Kalifornii. Constellation Brands pracuje również nad wprowadzeniem piwa wzbogaconego o konopie indyjskie na międzynarodowy rynek. Plotka głosi, że Molson-Coors również bierze pod uwagę tę koncepcję. Firma Blue Moon, twórca Keith Villa, wkrótce rozpowszechni swoje napoje Ceria wzbogacone o THC w Kolorado i innych krajach.

W miarę, jak legalna trawka staje się coraz powszechniejsza, oczekuje się, że więcej firm alkoholowych zainteresuje się marihuaną. Chociaż ruch ten jest w większości napędzany przez pieniądze, może to faktycznie uratować życie.

Nie tylko badania wykazały, że konopie indyjskie nie uszkadzają wątroby ani żadnego innego większego narządu, istnieją nawet pewne dowody, że trawka może działać jako osłona przeciwko chorobom wątroby.

Badania opublikowane w tym roku w Liver International pokazują, że marihuana może zmniejszyć ryzyko problemów związanych z wątrobą. Z badań wyciągnięto wniosek, że „Wśród ludzi spożywających alkohol osoby, które dodatkowo stosują konopie indyjskie (zależne i nie uzależnione od zażywania pochodnych konopi indyjskich), wykazały znacznie niższe szanse na rozwinięcie się stłuszczenia alkoholowego (AS), stłuszczeniowego zapalenia wątroby (AH), zwłóknienia, marskości wątroby (AC) i raka wątrobowokomórkowego (HCC),”.

Agata Młynarska chce się leczyć marihuaną, znana dziennikarka od lat cierpi na nieswoiste zapalenie jelit. Z tego właśnie powodu, kilka tygodni temu trafiła do szpitala z ogromnym bólem brzucha. W szpitalu okazało się, że powodem boleści są problemy z jelitami. Gdy jej stan zdrowia się ustabilizował, dziennikarka na swoim Instagramie napisała, że sytuacja była na tyle dramatyczna, iż jej życie było zagrożone. Napisała też o leczeniu marihuaną.

Na jej profilu na Instagramie czytamy:

To jest mój zestawik codzienny:) Najbardziej nie lubię tych trzech białoczerwonych- to steryd. W chorobach autoimmunologicznych medycyna tradycyjna w leczeniu przewlekłym oferuje dość niewiele. Sterydy, leki autoimmunosupresyjne lub leczenie biologiczne. Nie są to niestety rozwiązania, które leczą przyczynę. Dlatego tak ważne jest otwarcie na badania nad marihuaną medyczną, która dołączona do terapii daje znakomite rezultaty. Trafiłam na szczęście na światłych lekarzy, którzy nie odcinają się od takich rozwiązań. Olej cbd włączyłam już od pewnego czasu i być może dlatego teraz wykałapućkałam się w miarę szybko, utrzymując nie najgorszą formę. Nie wolno bagatelizować tej wiedzy i koniecznie trzeba szukać rozwiązań wspierających leczenie konwencjonalne. Dziś moją rozpustą będzie ryba z grilla, na którą cieszę się jak dziecko. Życie to sztuka akceptacji,wyborów i wykluczeń.

Dziennikarka słusznie zauważa, iż leczenie oparte na środkach sterydowych to likwidowanie jedynie objawów, a nie leczenie przyczyny choroby. Dodajmy, że używanie sterydów ( a właściwie steroidów) niesie za sobą szereg negatywnych skutków ubocznych, a oparta na nich terapia stosowana jest tylko wtedy gdy korzyści z niej płynące są większe aniżeli spowodowane steroidami szkody w organizmie. Leczenie oparte na konopiach nie ma negatywnych skutków ubocznych, może natomiast pozytywnie wpłynąć na nastrój, apetyt czy lepszy sen. Niestety ludzie u władzy w tym kraju, zdają się tego nie dostrzegać, mamy nadzieje, iż szybko się ockną gdyż przez ich postawę i decyzje dziesiątki tysięcy pacjentów pozbawiona jest tego wspaniałego, naturalnego leku.

Wpis dziennikarki na jej Instagramie. Pojawiło się sporo komentarzy mówiących o zaletach medycznej marihuany, społeczeństwo jest co raz bardziej świadome jaka moc drzemie w tej roślinie, to cieszy.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.