Kolejny kraj na drodze do legalizacji medycznej marihuany, 28 listopada komitet senacki w Brazylii, zatwierdził projekt ustawy zezwalającej na wykorzystanie i uprawę marihuany do celów medycznych.

Impulsem, który doprowadził do obecnej sytuacji był projekt obywatelski pod którym podpisało się blisko 120.000 obywateli. Projekt znosiłby sankcje karne za uprawianie, posiadanie i spożywanie konopi indyjskich przez pacjentów po wcześniejszym przepisaniu ich przez lekarza.

Legislacja

Senacki Komitet ds. Społecznych podpisał się za zmianami ustawodawstwa, ale zanim pełny Senat będzie głosować, projekt musi również przejść przez Komisję Konstytucji i Sprawiedliwości. Następnie, jeśli Senat ostatecznie zatwierdzi projekt ustawy, musi on zostać rozpatrzony przez Izbę Deputowanych.

Gdy projekt ustawy pokona wszystkie przeszkody legislacyjne, może stanąć przed kolejną przeszkodą: prezydentem Brazylii, Jairem Bolsonaro, który jest przeciwny legalizacji i zobowiązał się do egzekwowania surowych przepisów antynarkotykowych.

Marihuana to lek, nie polityka

W liście wyrażającym poparcie dla ustawy, przedstawicielka Brazylijskiej Partii Demokratycznej (MDB), senator Marta Suplicy z São Paulo, powiedziała, że ​​dowody pokazują, iż konopie indyjskie mogą skutecznie leczyć wiele różnych schorzeń – od bólu po epilepsję – i podkreślała znaczenie podjęcia tego problemu.

„Nie możemy sprowadzać sprawy do zwykłej dyskusji politycznej”

powiedziała, po czym dodała:

„przede wszystkim musimy postawić się na miejscu drugiego człowieka, pacjenta, który potrzebuje tego leku. W ten sposób możemy, jako prawodawcy, bronić prawdziwej istoty opieki zdrowotnej, która polega na łagodzeniu ludzkiego cierpienia „.

Marihuana w Brazylii

W 2006 r. Brazylia zliberalizowała swoje przepisy dotyczące marihuany, ale posiadanie jest nadal karalne pacami społecznymi i udziałem w programie edukacji antynarkotykowej, niezależnie od tego, czy marihuana wykorzystywana jest do celów terapeutycznych czy rekreacyjnych

Lider Brazylijskiej Partii Robotniczej w niższej izbie Kongresu przedstawił w tym roku ustawę, która w pełni legalizuje konopie indyjskie w tym kraju. Ustawodawstwo to ustanowiłoby komercyjny rynek marihuany i pozwoliłoby osobom dorosłym uprawiać do sześciu krzaków na własny użytek.

 

Korea Południowa, jako pierwszy kraj wschodnioazjatycki, legalizuje używanie marihuany w celach medycznych, aby rozszerzyć możliwości leczenia pacjentów z rzadkimi chorobami jak np. epilepsja.

Południowokoreańskie Krajowe Zgromadzenie Narodowe w piątek zatwierdziło  zmiany ustawy o środkach odurzających, aby umożliwić pacjentom używanie, jak to określono, dawek niepsychoaktywnych.

Pod ścisłą kontrolą

Używanie marihuany do celów medycznych będzie ściśle kontrolowane. Pacjenci muszą złożyć wniosek do Koreańskiego Centrum Leków Sierocych – organu rządowego ułatwiającego pacjentom dostęp do rzadkich leków. Otrzymanie recepty lekarskiej zatwierdzane będzie indywidualnie, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków.

Azjatycki przełom?

Korea Południowa legalizując medyczna marihuanę, nawet jeśli będzie ściśle kontrolowana, a dobór produktów ograniczony, stanowi przełom w światowym przemyśle konopnym.
– powiedziała Vijay Sappani, dyrektor generalny firmy Ela Capital z Toronto, która  zajmujące się kapitałem podwyższonego ryzyka i badaniem rynków wschodzących w przestrzeni konopi indyjskich.
Dodała też:
Nie należy lekceważyć znaczenia Korei jako pierwszego kraju Azji Wschodniej, który dopuszcza do użytku medyczną marihuanę na poziomie krajowym. Teraz to już kwestia tego kiedy, a nie czy inne kraje azjatyckie podążą za Koreą Południową.

 

„Zdrowaś Mario” – książka o medycznej marihuanie, której autorem Aleksandra Pezda. Pisarka w czasie pracy nad swoją książką często słyszała to samo pytanie: dlaczego walka o legalizację medycznej marihuany musi trwać tak długo?

„Zdrowaś Mario” to niezwykły i bardzo aktualny reportaż autorstwa Aleksandry Pezda, o charakterze interwencyjnym na temat, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, dotyczący wielu z nas. Książka wydawnictwa „Dowody Na Istnienie Wydawnictwo” ujrzała światło dzienne 22 października.

Aleksandra Pezda podczas swojej „interwencji” dociera do chorych, do ich bliskich, do lekarzy w Polsce i za granicą. Przygląda się mechanizmom, które sprawiają, że zdesperowani rodzice stają się przemytnikami i że ciężko chorzy ludzie są wyprowadzani z domu w kajdankach i sądzeni jak zbrodniarze. To niezwykle aktualny reportaż interwencyjny na temat, który dotyczy milionów z nas – choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.

W swojej książce zatytułowanej „Zdrowaś Mario” autorka dociera do chorych, do ich bliskich, do lekarzy w Polsce i za granicą oraz opisuje historię i zmagania różnych ludzi, z ciężkimi chorobami, które zmieniają ich życie w piekło i nieustanna walkę o zdrowie. Jedną z takich historii opisuje Mariusz Szczygieł, którego słowa są wstępem do wspomnianej książki:

„Bardzo Bliska mi Osoba choruje na stwardnienie rozsiane. Znam tę chorobę od dawna, towarzyszy mojemu życiu. Nie mógłbym spojrzeć w lustro, gdybym nie pomógł Bardzo Bliskiej mi Osobie w zdobyciu konopi. Za pierwszym razem spróbowaliśmy stworzyć w domu amatorskie lekarstwo – ciasteczka z marihuaną. Zero skuteczności. Potem przyniosłem skręty. Bardzo Bliska mi Osoba zapaliła pierwszego. W ciągu dwudziestu minut stał się cud. Wstała o własnych siłach z fotela, bez kul. I bez żadnej pomocy przeszła przez pokój. Nogi nie były już z drewna. Nawet zaczęła wykonywać taneczne ruchy”.

„Dlaczego walka o legalizację medycznej marihuany musi trwać tak długo?”

Według autorki „Zdrowaś Mario” odpowiedzią na pytanie, z którym często spotykała się podczas pracy nad swoją książką jest dość powszechna w Polsce narkofobia. Pacjenci mogą obawiać się, że produkty z marihuany, które mają zostać wprowadzone do aptek, mogą być uzależniające i wykorzystywane do innych celów.

W książce spotkamy historię ludzi cierpiących na schorzenie Leśniowskiego-Crohna, którzy wbrew zakazom i powszechnej opinii, która demonizuje marihuanę, postanowili na własną rękę uprawiać marihuanę, historię rodziców, którzy potajemnie i możliwymi sposobami zdobywają lekarstwo dla dzieci chorych na lekooporną padaczkę, czy też osób, które dzięki marihuanie próbują walczyć z nowotworem mózgu.

Podobnych historii i przypadków w naszym kraju są tysiące. Tysiące pacjentów toczy batalię o to, by chorzy – między innymi na nowotwory, stwardnienie rozsiane czy padaczkę lekoodporną. Batalię o łatwy dostęp do medycznej marihuany oraz zatrzymanie mechanizmu, który sprawił, że zdesperowani pacjenci stają się przemytnikami, producentami. Ciężko chorzy ludzie są wyprowadzani ze swoich domów w kajdankach i sądzeni jak kryminaliści. To niezwykle aktualny reportaż interwencyjny na temat, który dotyczy milionów z nas – choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Książka dostępna jest w wielu dobrych księgarniach internetowych, naszym zdaniem warto zapoznać się z perspektywą pisarki na temat dostępności i statusu medycznej marihuany w Polsce. Warto szerzyć te ważne informacje w każdy możliwy sposób.

Kobieta zażywająca olej CBD ofiarą pozytywnych testów na obecność THC. Kobieta z Atlanty w stanie Georgia twierdzi, że poprzez stosowanie oleju CBD (kannabidiol), straciła możliwość zatrudnienia po pozytywnym wyniku na obecność THC (tetrahydrokannabinolu) przeprowadzonym podczas rekrutacji.

W anonimowym wywiadzie dla WSB-TV 2, kobieta wyznała, że to jej lekarz zalecił stosowanie oleju CBD, a ona nie była świadoma zawierających się w nim śladowych ilości THC.

„powiedzieli, że mam pozytywny wynik testu THC. Nigdy w życiu nie nawet nie spróbowałam marihuan”

– wyznała kobieta

Kobieta dodała, że jej lekarz zalecił stosowanie CBD jako środka do leczenia bólu i lęku. Zarówno lekarz, jak i etykieta produktu nie poinformowały pacjenta, że lek zawierał niewielką ilość THC(0,2%), która podczas testu na obecność narkotyków daje wynik pozytywny.

Po pozytywnym wyniku testu, kobieta postanowiła poszukać informacji i odkryła na stronie internetowej oświadczenie, w którym stwierdzono, że zażywanie danych produktów może prowadzić do pozytywnego wyniku testu na obecność THC.

Chociaż olej CBD jest legalny w stanie Georgia w ograniczonej liczbie schorzeń, to niektóre produkty z CBD zawierają też niewielką ilość THC.

CBD – niepsychoaktywny kannabinoid występujący w konopiach indyjskich oraz przemysłowych, jest wykorzystywany głównie do celów leczniczych i nie oferuje haju jak psychoaktywne THC.

Chociaż na rynku dostępny jest olej CBD bez THC, brak dodatkowego kannabinoidu jest często uważany za mniej skuteczny. Podczas gdy CBD samo w sobie nie wykazuje pozytywnego wyniku testu na obecność psychoaktywnego kannabinoidu, zaleca się stosowanie oleju CBD z ostrożnością przed przystąpieniem do ewentualnych testów na obecność środków odurzających, takich jak THC.

Według ConsumerLab, aż 10 procent użytkowników stosujących olej CBD uzyskuje pozytywne wyniki w testach na THC. Chociaż większość państw poczyniła postępy w kierunku legalizacji marihuany, problematyczne kwestie wciąż muszą zostać dopracowane.

„To nie zależy tylko od produktu ludzkie organizmy różnie metabolizują CBD”

– Dodaje przedstawiciel ConsumerLab

Stosowanie olejku CBD a kontrola trzeźwości

Ponieważ produkty CBD dostępne na polskim rynku zawierają śladową ilość THC (nie więcej niż 0,2 procent), to producenci nie przestrzegają konsumentów przed ewentualnymi możliwościami wykrycia obecności tetrahydrokannabinolu.

Co w przypadku, gdy rano zażyjemy kilka kropelek CBD a następnie wsiądziemy do samochodu i w drodze do pracy zatrzyma nas policja w celu kontroli trzeźwości? Regularne zażywanie olejku CBD może wpłynąć na pozytywny wynik policyjnych narkotestów?

Malezja staje do wyścigu o legalizację medycznej marihuany. Rząd tego kraju prowadzi intensywne rozmowy w celu legalizacji leczniczych konopi i podobnie jak Tajlandia, kraj ten zamierza być pierwszym krajem w Azji, który zalegalizował medyczną marihuanę.

Wyrok, w którym 29-letni mężczyzna otrzymał kare śmierci, wywołał oburzenie w społeczeństwie. Sytuacja w Malezji wymusiła na rządzących rozpoczęcie rozmów na temat legalizacji marihuany do użytku medycznego. Jednocześnie Malezja staje do wyścigu, aby stać się pierwszym krajem azjatyckim, który to zrobił.

„W połowie września odbyło się spotkanie polityków, gdzie „bardzo lakonicznie” omówiona została wartość lecznica marihuany. Rozpoczęły się wczesne i nieformalne rozmowy na temat zmiany odpowiednich przepisów”

– Powiedział w wywiadzie Xavier Jayakumar, minister do spraw wody, ziemi i zasobów naturalnych

Obecnie kładziony jest nacisk na obalenie wyroku śmierci, wydanego w sierpniu dla osoby skazanej za posiadanie, przetwarzanie i dystrybucję marihuany. 93-letni Premier Mahathir Mohamad, powiedział, że werdykt i odpowiednie prawo powinny zostać poddane rewizji w kraju, w którym muzułmanie stanowią więcej niż połowę populacji.

„Rząd osiągnął porozumienie w celu usunięcia kary śmierci w przypadku tego mężczyzny, ale pozyskanie przeważającego poparcia dla legalizacji marihuany medycznej będzie „bitwą pod górę”. Będzie to wymagało zachęty i przekonywania, jeśli chodzi o ten temat Moim osobistym zdaniem, jeżeli marihuana ma właściwości lecznicze, to przy odpowiedniej kontroli może być wykorzystywana przez Ministerstwo Zdrowia do celów medycznych.”

– powiedział w swoim biurze Xavier

Kanada przejęła inicjatywę w rozwoju branży medycznej, tworząc przemysł marihuany wart ponad 60 miliardów dolarów po miesiącu od legalizacji używania konopi indyjskich. Niemcy i kilka stanów USA również są tego przykładem.

Azjatycka wojna z narkotykami

W Azji Południowo-Wschodniej handel narkotykami często karany jest śmiercią, z niewielkim rozróżnieniem między marihuaną, a twardymi narkotykami, takimi jak kokaina. Indonezja stanęła w obliczu globalnej krytyki za ściganie handlarzy narkotykami, a wojna narkotykowa Filipina Rodrigo Duterte’a od chwili objęcia urzędu pochłonęła co najmniej 4000 osób.

Mimo wszystko Malezja nie jest jedynym państwem, który działa w kierunku rozwoju medycznego przemysłu marihuany. Tajlandzka Rządowa Organizacja Farmaceutyczna, jednostka Ministerstwa Zdrowia Publicznego, próbuje przekonać swój rząd wojskowy do zatwierdzenia badań leku, w celu wprowadzenia go na rynek w celach medycznych.

Wyzwaniem dla Malezji, w której wciąż nakładana jest kara śmierci za przestępstwa związane z handlem narkotykami, jest opracowanie nowych przepisów. Przepisy te, muszą być na tyle odpowiednie, aby odróżniały marihuanę do celów medycznych od rekreacyjnych i innych.

„Ministerstwo Zdrowia, do którego należy ostatnie słowo, nadal pozostaje sceptyczne co do wartości leczniczych marihuany, ze względu na brak dowodów o tym świadczących”

– Komentuje Xavier.

„Jeśli będzie używana do celów leczniczych, powinna być legalna. Nie do celów społecznych, do celów leczniczych – należy zezwolić na jej wykorzystanie.”

– dodaje Minister

Xavier musiałby lobbować o większe wsparcie ministrów, jednocześnie trzeba rozważyć opinie publiczną w tej sprawie i prowadzić formalne rozmowy z ministerstwami odpowiedzialnymi za zdrowie, środowisko i handel. W niektórych krajach przecież już to zrobiono.

Wielu osobom marihuana kojarzy się bardzo jednoznacznie – zwykle oczywiście jest to negatywne skojarzenie. Na szczęście w tej chwili zaczyna się to zmieniać, ponieważ rzadko w naturze jest tak, iż jakaś roślina jest tylko i wyłącznie szkodliwa. Najczęściej wiele jej właściwości można zmienić z korzyścią dla człowieka – i tak jest właśnie w tym przypadku.

Coraz więcej mówi się o medycznej marihuanie, która wpływa korzystnie na organizm człowieka, pozwalając ulżyć w cierpieniu, albo zniwelować skutki niektórych chorób i przypadłości. Dlatego też są kraje, gdzie została już oficjalnie włączona do możliwego leczenia. Nasiona medycznej marihuany można w tej chwili nawet zamówić w sieci! Gdzie jednak można je znaleźć, czy to na pewno legalne i jak w zasadzie działają na człowieka? Warto obalić wiele mitów i sporo w tej kwestii wyjaśnić!

Marihuana medyczna – informacje o roślinie

Marihuana to określenie dla suszonych kwiatostanów żeńskich roślin konopi, posiadających działanie psychoaktywne. Wszystko przez zawartość substancji psychoaktywnych, należących do grupy kannabinoli. Co ciekawe, mogą one mieć rozmaity wpływ na człowieka – w zależności od tego jaką przyjmie się ich dawkę i jaka będzie to odmiana rośliny.

Marihuana medyczna – kwestia legalności i zdrowia

„Handel oraz posiadanie nasion konopi jest całkowicie legalne w Polsce oraz w większości krajów Unii Europejskiej. Zgodnie z konwencją wiedeńską z 1961 roku, nasiona konopi nie zaliczają się do o środków odurzających. Nasiona marihuany nie zawierają żadnych substancji psychoaktywnych i nie są traktowane jak narkotyk u rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii” (źródło: https://ganjafarmer.com.pl/content/25-legalnosc-nasion).

Już jakiś czas temu odkryto, że konopie posiadają również działanie pozytywne, jeśli chodzi o organizm ludzki. Między innymi udaje się dzięki niej zredukować ilość komórek nowotworowych w organizmie, albo na przykład przynosi ona ulgę osobom cierpiącym z powodu napadów padaczki. Można je wykorzystywać do leczenia bólu u osób ze stwardnieniem rozsianym, albo cierpiących z powodu urazów rdzenia kręgowego. Jest naprawdę wiele wskazań do stosowania tej rośliny i ekstraktów z niej. Powstają specjalne leki i wciąż prowadzone są kolejne badania, dzięki którym będziemy w stanie dowiedzieć się o samej tej roślinie, jej wpływie i leczniczych właściwościach jeszcze więcej.

Nasiona marihuany – gdzie można je znaleźć?

Nasiona marihuany zazwyczaj nie pojawiają się w sklepach – zatem wiele osób ma problemy z ich znalezieniem. Nawet wówczas, jeśli rzeczywiście istnieją wskazania do ich stosowania. W tej chwili jednak można skorzystać z możliwości, jakie daje Internet i właśnie w sieci zamówić nasiona marihuany różnych odmian – w tym także medycznej. Na stronach sklepu Ganja Farmer zainteresowani znajdą świeże, mocne nasiona konopi. Wielu zadowolonych klientów wraca do sklepu, by dokonać kolejnego zamówienia – można mieć zatem pewność, że jakość jest rzeczywiście wysoka. Sami pracownicy twierdzą, że nie tolerują półśrodków, oferują możliwość dyskretnego przesyłania zamówienia i stawiają na wysoką jakość na każdym etapie realizacji zamówienia. Zresztą, warto po prostu wejść na stronę sklepu i zapoznać się ze wszystkimi szczegółami, żeby samemu postanowić czy warto się decydować. Istnieje również sklep Genesis, gdzie można znaleźć wyroby z konopi – na przykład olej konopny, który również jest szeroko poszukiwany.

Tajlandia chce być pierwszym azjatyckim krajem, który zalegalizuje medyczną marihuanę. Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca, informuje AFP.

Według Jeta Sirathraanona, przewodniczącego stałego komitetu publicznego ds. Zdrowia publicznego, Tajlandia długo trzymała się z boku, ponieważ inne kraje, takie jak Kanada i Urugwaj, zainwestowały w zalegalizowanie używki. W 2017 roku szacowano, że światowy rynek marihuany medycznej wygenerował 11,8 miliarda dolarów przychodu.

Tajlandia chce być pierwszym azjatyckim krajem, który zalegalizuje medyczną marihuanęw

„Tajlandia ma najlepszą marihuanę na świecie.” 

twierdzi Jet Sirathraanon

Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca, informuje AFP.

Marihuana została kiedyś sklasyfikowana jako tradycyjny lek ziołowy w Tajlandii, a jej zastosowanie w medycynie datuje się na XVII wiek. Została jednak ponownie zaklasyfikowana jako narkotyk klasy 5 zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii z 1979 r., Która zakazała produkcji, konsumpcji, sprzedaży i posiadania konopi indyjskich w Tajlandii.

Chociaż konopie były wyjęte spod prawa w Tajlandii przez prawie trzy dekady, może być nieco prawdy w słowach Sirathraanona na temat jakości marihuany w tym kraju. Zasugerował, że rośliny konopi kwitną w tzw. „Złotym Trójkącie”, obszarze, który graniczy z Tajlandią, Laosem i Myanmarem, od dawna stanowiącym siedlisko dla uprawy maku na opium.

Różnice między tajską, a wietnamską i kambodżańską marihuaną są jak różnice między irlandzką kukurydzianą whiskey, a szkocką whisky single malt. W 1967 roku pewien zdumiony jakością tamtejszej marihuany agent DEA, nazwał tajlandzką trawkę „kubańskim cygarem ze świata marihuany”.

Prawo narkotykowe wciąż pozostaje niezwykle sztywne w większości rejonów Azji. W Singapurze i Malezji handel narkotykami karany jest karą śmierci, podczas gdy Korea Południowa zabroniła swoim obywatelom używania marihuany za granicą w krajach, w których jest to legalne.

Tajlandia jednak porusza się w przeciwnym kierunku. Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca.

W ubiegłym roku Uniwersytet Rangsit założył zespół badawczy, który badał wykorzystanie konopi w medycynie i uzyskał pozwolenie od krajowej rady ds. Narkotyków do stworzenia sprayu z wyciągu z konopi indyjskich dla pacjentów chorujących na nowotwory. W kwietniu rektor uniwersytetu wezwał tajlandzkich przywódców wojskowych do zalegalizowania marihuany medycznej.

Jak już wiadomo firmy z Kanady i Niemiec będą eksportować do Polski medyczną marihuanę, pochodzącą z upraw właśnie w tych krajach. Czy doczekamy się upraw medycznej marihuany w Polsce?

Zgody na import suszu dostały już takie firmy jak Spectrum Cannabis należącą do Kanadyjskiego giganta Canopy Growth Corporation oraz Niemiecka firma Aurora. Ceny importowanego suszu oscylowały by w granicach od 50 do nawet 65zł za jeden gram! Tak drogi susz może być nieosiągalny dla wielu pacjentów. Oczywiście zniwelowanie tej ceny jest możliwe poprzez stworzenie państwowych upraw konopi indyjskich.

Doczekamy się upraw medycznej marihuany w Polsce?

Już 5 października w wywiadzie dla YouTubowego kanału HiCash, Piotr Liroy Marzec zdradził, że powstaną również polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne. Poseł dodał również, że prezydent podpisał ustawę dotyczącą dopalaczy, w której Liroy zamieścił również zapis o możliwości stworzenia w Polsce upraw medycznej marihuany. Wcześniej zapis ten został wykreślony z przygotowanej przez posła Liroya ustawy dotyczącej medycznej marihuany.

„20 lipca w tzw. ustawie o dopalaczach włożyłem uprawy medycznej marihuany – nie tyle ja, co niejako rękoma policji. Włożyliśmy ustawę, która została przygotowana przez nasz team, do ustawy o dopalaczach. W tej chwili, od 20 lipca jest zatwierdzona przez senat i prezydenta – można uprawiać.”

– powiedział poseł Piotr Liroy Marzec

Gościem programu HiCash był również przedstawiciel firmy Spectrum Cannabis Polska, Tomasz Witkowski. Podczas ich wspólnej rozmowy z gospodarzem programu Patrickiem Ney’em, poseł Liroy wspomniał, że aktywnie poszerzają możliwości stworzenia upraw medycznej marihuany w Polsce, takich jak m.in wspomniana firma Spectrum Cannabis. Witkowski zapewnił, że jeżeli istnieje taka możliwość to na pewno rozważą stworzenie uprawy w Polsce.

Polscy producenci czekają na zielone światło

W Polsce z pewnością znajdziemy kilka firm, które od zaraz byłby gotowe do produkcji. Jedną z takich firm jest wspomniana w wywiadzie Pol Cannabis, której uprawy miałby znajdować się w Kielcach. Liroy zdradza, że istnieje więcej firm, które aktualnie starają się o uzyskanie licencji lub nawet oczekują już jej otrzymania.

Rezygnując z importu z pewnością automatycznie spadłyby ceny suszu medycznej marihuany. Pozbywając się cła i innych kosztów związanych np. z transportem. Oczywiście najrozsądniejszym rozwiązaniem byłaby możliwość domowej uprawy przez pacjentów stosujących medyczną marihuanę. Czy faktycznie doczekamy się polskich upraw medycznej marihuany z prawdziwego zdarzenia? Zachęcamy do aktywnej dyskusji w komentarzach.

Marihuana rekreacyjna przestała być tematem tabu, a społeczeństwo jest coraz bardziej świadome leczniczych zastosowań marihuany medycznej, które jeszcze niedawno były wyśmiewane i często traktowane jako pretekst do używania. Stąd też pojawia się wiele pytań o różnicę pomiędzy marihuaną medyczną i rekreacyjną, niestety w tej kwestii panuje jeszcze spora niewiedza.

Niewiedza oraz dezinformacja w tej kwestii w sporej mierze spowodowane są artykułami, które podają nieprawdziwe informacje na temat medycznej marihuany. Ich autorzy potrafią zaciekle bronić tak nieprawdziwych teorii jak np. to, że konopie medyczne to te, które mają niskie stężenie THC oraz większą zawartość CBD, natomiast konopie, które zawierają duże stężenie THC opisywane są jako marihuana rekreacyjna. Jest to oczywiście nieprawdą! Powody powielania błędnych informacji mogą być różne, od niewiedzy po celowe wprowadzanie w błąd.

Różnice pomiędzy marihuaną medyczną i rekreacyjną

Prawda jest taka, że pomiędzy medyczną, a rekreacyjną marihuaną nie ma żadnej różnicy, po za tym w jakim celu się jej używa. Dla przykładu weźmy np. Lemon Skunk’a. Jego typowe dla sativ działanie, jest pobudzające i energetyczne. Jest świetnym wyborem na imprezę czy wyjście ze znajomymi. Używając go w tych celach jednocześnie złagodzisz np. skutki stresu, który towarzyszył ci w ciągu pracowitego dnia, ponieważ Lemon Skunk posiada właściwości antystresowe oraz jest znakomitym antydepresantem. Każda odmiana marihuany posiada właściwości lecznicze.  Wszystko zależy od tego w jakim celu jest ona używana. Różne kombinacje i stężenia kannabinoidów pozytywnie wpływają na różne schorzenia – jedne łagodzą ból inne pomagają na depresje. Tak samo różnie działają pod kątem rekreacyjnym gdzie jedne bardziej pasują do wieczornego filmu a inne na imprezę. Tak naprawdę główna różnicą pomiędzy ganją medyczną i rekreacyjną są…

cel używania oraz regulacje prawne

Leki objęte są ścisłymi i rygorystycznymi przepisami. Konopie uprawiane do celów leczniczych tez muszą spełnić pewne wymagania, aby zostały zakwalifikowane jako lek. Ścisła kontrola oraz reżim uprawowy mają na celu m.in produkowanie i dostarczanie suszu o dokładnie tym samym składzie kannabinoidów za każdym razem, jest to standaryzacja dzięki której pacjenci zawsze wiedzą co i w jakich dawkach przyjmują.

Tak jak wspomniałem, to przeznaczenie suszu definiuje czy jest to marihuana medyczna czy rekreacyjna. Susz sprzedawany w aptekach ma z góry założone używanie w celach medycznych wg. zaleceń lekarza.

Osobnym tematem są regulacje prawne dotyczące marihuany w ogóle. W wielu krajach, w tym w Polsce, posiadanie marihuany w celach rekreacyjnych jest zabronione i karane przy jednoczesnym dopuszczeniu do sprzedaży w aptekach medycznej marihuany.  W tym przypadku to właśnie przeznaczenie ziela decyduje o jego legalności.

CBD, THC, CBN…

Nie tak dawno pisaliśmy o tym, że medyczna marihuana trafi wkrótce do Polskich aptek. Między innymi na naszym kanale fb, gdzie artykuł został udostępniony, pojawiły się komentarze typu: Czy po medycznej marihuanie jest haj? I tu pojawiają się „eksperci”, którzy odpowiadają, że medyczna marihuana to to susz CBD, a to nie jest psychoaktywne więc nie odurza. Dochodzi do takich skrajności jak wypisywanie, że CBD leczy raka, co jest kłamstwem, które ostatnio dementował sam Rick Simpson.

Medyczna marihuana, która jest kupowana na zalecenie lekarza często zawiera wysokie stężenie THC, nie jest to wbrew opinii wielu susz CBD, aczkolwiek ten kannabinoid też ma szerokie spektrum zastosowań leczniczych. Jednak definicja medycznej marihuany, oficjalnie traktowanej jako lek, dotyczy suszu o wysokim stężeniu THC. CBD ma wiele zastosowań leczniczych jednak nie jest objęty regulacjami, krople czy susz CBD z zawartością THC poniżej 0,2% są ogólnodostępne i można je dziś kupić w wielu sklepach. Jest świetnym remedium np. na stres i stany lękowe.

Różnice pomiędzy marihuaną medyczną i rekreacyjną

 

Konopie indyjskie są drugą najpopularniejszą używką rekreacyjną na świecie, wykorzystywaną w różnych formach przez ponad ćwierć miliarda ludzi na całym świecie w 2016 r. Pomimo odmiennego statusu prawnego, wiele osób uważa, że ​​zażywanie konopi poprawia ich życie na wiele sposobów. Niektórzy palacze nawet uważają, że „zielbabka” czyni ich lepszą osobą. Ale dlaczego CBD i THC to połączenie idealne nawet dla palaczy rekreacyjnych?

Odkładając na bok całą introspekcję, jeśli ten temat brzmi tobie znajomo, to tak naprawdę nie pasujesz do stereotypowego „stonera”, ale oto mały sekret: większość palaczy nie pasuje. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że ich zioło zapewnia im połowę korzyści, jakie marihuana ma do zaoferowania.

Ying Yang kannabinoidów

Konopie indyjskie są cudem natury i były wykorzystywane przez tysiące kultur, od tysięcy lat, z powodu tysięcy zastosowań. Dopiero niedawno, w ciągu ostatnich 50 lat, naukowcy w końcu odkryli kanabinoidy: główne składniki marihuany. Wszyscy wiedzą o THC czy tetrahydrokannabinolu, ponieważ wywołują one zmieniające nastrój i euforyczne efekty, które sprawiają, że użytkownicy konopi odczuwają wyczekiwany ‘haj’.

THC to jeden z ponad 113 kannabinoidów produkowanych przez tę unikalną roślinę – i jest to jeden z psychoaktywnych kannabinoidów.

CBD lub kanabidiol to kolejny związek występujący tylko w roślinach konopi indyjskich, ale i przemysłowych. Jego działanie różni się znacznie od działania THC. CBD nie wywoła u ciebie haju, ale miliony ludzi dodały CBD do codziennego reżimu z powodu tego, co może zrobić. Od łagodzenia niepokoju społecznego i szału na drodze, do łagodzenia objawów zapalenia stawów i bólu nowotworowego. CBD można znaleźć zarówno w szafkach na leki, w szafkach na siłowni, jak i w torbach podręcznych.

Więc po co cały szum, skoro nie ma bomby?

CBD ma praktyczne codziennie zastosowanie dla osób ze stanami lękowymi, przewlekłymi bólami i mnóstwem innych niesprzyjających czynników, które mają wpływ na jakość życia. Ale to tylko efekty powierzchowne. CBD jest cudem natury, przyziemnym i prostym.

Ponad 3000 opublikowanych badań analizujących CBD sugerowało, że może złagodzić objawy ponad 100 różnych stanów. W rzeczywistości rząd USA posiada patent na stosowanie CBD w leczeniu chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera i Parkinsona.

CBD jest również środkiem zmieniającym życie w przypadku leczenia opornej na leczenie epilepsji dziecięcej. Tak jakby zwolennicy CBD potrzebowali bardziej wzruszającego powodu, aby prowadzić badania nad tym cudownym związkiem.

Ale CBD pochodzące z konopi różni się od THC jeszcze inaczej: nie podlega tym samym prawom, które rządzą marihuaną, ponieważ konopie są zdefiniowane jako mające mniej niż 0,2% THC na masę. Olej CBD produkowany z konopi łączy wszystkie wymienione powyżej korzyści, a także wiele innych, w produkcie, który jest dostępny w sprzedaży w 44 stanach.

Najgłębsza jakość CBD to sposób, w jaki balansuje THC.

Przez lata prohibicji większość użytkowników konopi poszukiwała szczepów, które miały najsilniejsze uderzenie psychoaktywne. Czarny rynek tęsknił za działaniami hodowców, którzy selektywnie uprawiali rośliny, aby zapewnić swoim klientom najsilniejszy, najbardziej oszałamiający haj. Ale stworzenie wyższego poziomu oznaczało tworzenie szczepów z coraz większą ilością THC.

Zaledwie 40 lat temu dostępne szczepy o najwyższym stężeniu THC zawierały tylko około 10-12% tej pożądanej substancji. Obecnie odmiany najwyższej półki zawierają nawet do trzech razy więcej, co oznacza, że ​​do jednej trzeciej całkowitej masy rośliny jest właśnie THC. Ten stały wzrost zawartości THC, w połączeniu z brakiem informacji na temat nauki o marihuanie, doprowadził do powstania legalnego przemysłu specjalizującego się w jednej rzeczy – zapewnia konsumentom możliwe największą bombę. Problem z tym polega na tym, że uzyskanie możliwie największej bomby prowadzi do paranoi i braku kontroli, która może zniechęcić niektórych miłośników szczepów o wysokiej zawartości THC. A takie szczepy są coraz bardziej popularne, z racji dopracowywania ich przez 70 lat na czarnym rynku.

Nie każdy chce zostać wgnieciony w kanapę za każdym razem gdy ściąga buszka. Olej CBD ma ogólny wpływ na dobranie intensywności twojego haju, co jest idealne dla każdego, kto nie chce uzyskać Alaskan Thunder, a zamiast tego woli spokojny, kontrolowany i łagodny haj. Wszystko dla ludzi, bez osądów co jest lepsze.

Rośliny konopi indyjskich mogą produkować około jednej trzeciej swojej wagi w kanabinoidach, co oznacza, że ​​jeśli roślina ma 30% THC, to nie ma wiele miejsca dla innych kannabinoidów. Ten wzrost zawartości THC kosztem wszystkich innych kannabinoidów oznacza, że ​​mogą występować mniejsze różnice między szczepami. Oznacza to również, że trudno jest znaleźć kwiat, który ma naprawdę szerokie spektrum kannabinoidów, w tym dość CBD, aby zrównoważyć obfitość THC.

Dlatego wielu użytkowników konopi dostarcza CBD za pomocą olejków. Łatwo dostępny, a może przywrócić równowagę do normalnego poziomu w sposób, o którym nawet nie wiedziałeś, że jest możliwy.

Olejek CBD wzmacnia psychoaktywne i lecznicze właściwości THC, a także obniża efekt zmęczenia, dzięki czemu można wykorzystać zalety konopi indyjskich w swoim życiu, unikając mniej pożądanych skutków ubocznych THC.

Synergizm, bo do tanga trzeba dwojga

Jeśli masz już za sobą sporo poszukiwań w internecie na temat haju to prawdopodobnie słyszałeś o synergizmie. Zasadniczo naukowcy twierdzą, że kanabinoidy współdziałają ze sobą „synergistycznie” – w sposób, który powiększa ich indywidualne efekty. Nazywają tę interakcję między kannabinoidami synergizmem. Ale czym jest synergia?

Efekt synergistycznego współdziałania kannabinoidów jest prosty: efekt wielu kannabinoidów przyjętych na raz jest mocniejszy niż suma poszczególnych efektów.

W rzeczywistości różne szczepy konopi mają różne działanie, ponieważ każdy szczep ma unikalny stosunek kannabinoidów, który daje unikalny ogólny efekt. Na przykład CBD i THC wiążą się z receptorami kannabinoidowymi w twoim mózgu, ale mają dwa oddzielne efekty na tym samym receptorze.

THC sprawia, że ​​czujesz się haj, ponieważ bezpośrednio aktywuje twoje receptory kannabinoidowe. Powoduje to wszystkie efekty THC związane z gięciem umysłu, a także wiele jego efektów terapeutycznych i leczniczych.

Z drugiej strony, CBD hamuje te same receptory kannabinoidowe, zmniejszając ich zdolność do aktywacji przez THC. Pomaga to ograniczyć intensywność twojego haju i powstrzymać mentalną mgłę, która może cię zmącić rano po ciężkim suszu.

Ale CBD ma jeszcze więcej sztuczek w rękawie. Bardziej niż jakikolwiek inny kannabinoid, CBD promuje naturalne zdrowie i funkcję układu endokanabinoidowego naszego organizmu (ECS) . Aby wszystko było proste, ECS odpowiada za ustalanie poziomu aktywności i zużycia energii każdego innego systemu w naszym organizmie, w tym naszego mózgu i układu odpornościowego. Kiedy ECS nie wykona swojej pracy, nasze zdrowie może ucierpieć. Tam właśnie wkracza CBD – CBD promuje i wspiera nasz ECS, więc promuje i wspiera nasz ogólny stan zdrowia.

Wpływ CBD na nasz ECS i rola ECS w reszcie naszego ciała oznacza, że ​​CBD może pomóc we wszystkim, od kaca po fibromialgię. Miliony osób dodały go już do swojego codziennego trybu życia.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.