Nowe odmiany medycznych konopi od Spectrum Therapeutics dotrą do Polski z opóźnieniem, winni są tu urzędnicy. O tym, że nowe odmiany od Spectrum trafią do polskich aptek informowaliśmy w drugiej połowie marca. Wszystko wskazywało na to, że susz w aptekach pojawi się w drugiej połowie kwietnia – co wynikało też z terminów podanych w dokumentach. Niestety opieszałość urzędników spowodowała, że transport suszu do Polski nie dotarł chociaż czeka gotowy do wysyłki z Niemiec. Kiedy zatem nowe odmiany trafią do naszych aptek? Oto więcej informacji.

Nowe odmiany medycznych konopi od Spectrum Therapeutics dotrą do Polski z opóźnieniem

O tym, że dwie nowe odmiany medycznej marihuany od Spectrum Therapeutics (Canopy Growth) pojawia się w naszych aptekach pisaliśmy w drugiej połowie marca T U T A J.

Oto jakie nowe produkty maja niebawem trafić na nasz rynek:

  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 20%, CBD ≤ 0,5%
  2. Zawartość THC: 20% +/-10%
  3. Zawartość CBD: mniejsza lub równa 0,5%
  4. Charakterystyka: indica
  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 8%, CBD 7%
  2. Zawartość THC: 8% +/-10%
  3. Zawartość CBD: 7% +/-10%
  4. Charakterystyka: hybryda

Niestety, przyjdzie jeszcze trochę na nie poczekać. Powodem jest opieszałość urzędników z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Gdy sprowadzana partia produktu jest sprawdzona, a dokumenty się zgadzają – GIF wydaje zgodę na wwiezienie partii suszu na teren kraju.

Niestety, pomimo dopełnienia wszelkich procedur ze strony producenta – GIF nie wydał na czas zezwolenia na wwóz surowca na teren kraju, tzw. „import permit”. Oznacza to, że aby susz do Polski trafił, należy ponownie złożyć dokumenty i prośbę o zgodę na transport. Wiąże się to z wydłużeniem pierwotnego terminu o co najmniej miesiąc. Jeżeli urzędnicy wykonają swoja prace jak należy, można się go spodziewać w drugiej połowie maja.

Szkoda, że osoby, które mogłyby ten stan rzeczy zmienić – wolą na konopiach robić politykę ze szkodą dla pacjentów. Gdyby konopne szkodniki pokroju pani posłanki Beaty Maciejewskiej nie powielały dla własnych korzyści bzdur o tym, że jedynym sposobem na poprawę dostępności  są polskie uprawy – do takich sytuacji by zapewne nie dochodziło. Obecny brak nowych suszy byłby do uniknięcia gdyby urzędnicy należycie wykonywali swoją pracę. Braków w aptekach nie było by tez gdyby zmieniono niesamowicie skomplikowane procedury sprowadzania kolejnych partii leku – tu nie potrzeba zmiany ustawy lecz zmiany kilku przepisów oraz dobrze wykonujących swoja prace urzędników.

Przeczytaj też: Z czego wynika cena oraz dostępność medycznej marihuany oraz Parlamentarna wydmuszka ds. legalizacji marihuany

Medyczny Waporyzator Mighty + Medic to urządzenie przeznaczone do inhalacji w celach medycznych. Jest to znany i ceniony od lat Mighty wykonany z certyfikowanych kompozytów do użytku medycznego. Mighty generuje dużą ilość pary – co jest jego największą zaletą. Jest to urządzenie, które obsługuje się bardzo łatwo i intuicyjnie. W zestawie znajdziemy też dodatki, które bardzo się przydają i znacząco ułatwiają szybką inhalację w każdym czasie i miejscu gdyż jest to przenośny sprzęt mieszczący się w dłoni. Oto więcej informacji.

Mighty + Medic, medyczny waporyzator klasy premium – najlepszy wybór dla pacjentów

Mighty + Medic to medyczna wersja znanego i bardzo cenionego waporyzatora jakim jest Mighty wyprodukowany przez Storz & Bickel. Różnica pomiędzy jednym, a drugim jest taka, że wersja przeznaczona do inhalacji w celach medycznych wykonana jest z komponentów posiadających certyfikaty zezwalające na użycie ich w sprzęcie klasy medycznej.

Mighty od wielu lat uznawany jest za zdecydowanie najlepszy przenośny waporyzator. Jego największą zaletą i jednocześnie przewagą nad konkurencją jest generowana przez urządzenie para – jest jej dużo i zdecydowanie więcej, niż w innych urządzeniach tego typu.

Mighty + Medic jest urządzeniem niesłychanie prostym i intuicyjnym w obsłudze – po jego włączeniu wystarczy ustawić pożądaną temperaturę za pomocą dwóch przycisków (góra i dół) i poczekać aż grzałka się nagrzeje i urządzenie będzie gotowe do użytku co zasygnalizuje wibracjami.

Kupując Mighty + Medic w zestawie znajdziesz podstawowe rzeczy jak ładowarka, zapasowe sitka czy pędzelek do czyszczenia urządzenia, a także młynek do suszu oraz osiem kapsułek dozujących, które pomieszczą do 0,2 grama suszu (zmielonego).

Kapsułki w Mighty są świetnym rozwiązaniem. Po pierwsze  znacznie ułatwiają inhalacje po za domem –  kapsułki można zawczasu uzupełnić, aby gdy tylko zajdzie konieczność, jedną z nich umieścić w komorze i uruchomić urządzenie – aplikacja suszu do waporyzatora trwa wtedy kilka sekund i jest bardzo dyskretna.

Mighty + Medic posiada opatentowany hybrydowy system grzewczy łączący elementy indukcji i konwekcji, a także system chłodzenia wygenerowanej pary. Jest przeznaczony do odparowywania, a następnie inhalacji substancji aktywnych z kwiatów konopi. Celem inhalacji jest uzyskanie pożądanego efektu medycznego.

Urządzenie przeznaczone jest do wziewnego stosowania medycznej marihuany przepisanej przez lekarza. Jest przeznaczony do stosowania w domu, w szpitalu lub gabinecie lekarskim. Urządzenie oferuje wysoce skuteczny, bezpieczny i szybko działający sposób na uzyskanie leczniczych substancji aktywnych z suszu.

Dodatkowy zestaw uzupełniający

Do urządzenia można dokupić praktyczny zestaw zawierający 40 kapsułek na susz oraz przyrządy pomagające je bardzo szybko uzupełnić, które widać na poniższej grafice. W zestawie znajdziesz wszystkie potrzebne rzeczy takie jak waga elektroniczna do odmierzania suszu, bardzo duży młynek mogący jednocześnie zmielić kilka gramów, które wypełnią 40 komór z kapsułkami. Kapsułek jest sporo zatem jest to świetne rozwiązanie w przypadku podróży, wakacji.

Używanie kapsułek po za wygodą sprawia też, że sprzęt się zwyczajnie mniej brudzi.

Mighty + Medic medyczny waporyzatorWady? W mojej opinii brak, jedyne co może być uznane za minus to wymiary – tak, jest to urządzenie większe od większości dostępnych przenośnych waporyzatorów. Jednak jego jakość oraz jakość generowanej pary są na bardzo wysokim poziomie co rekompensuje wielkość. Oczywiście jest to nadal urządzenie przenośne, które bez problemu wejdzie do nerki czy damskiej torebki.

Podwójna litowo-jonowa  bateria trzyma długo i ładuje się szybko za pomocą uniwersalnej ładowarki USB-C.

Moje odczucia

Osobiście, jako pacjent korzystający z terapii konopnej nie wyobrażam sobie wyboru innego sprzętu do inhalacji niż Mighty + Medic. Wynika to z tego, że miałem okazję używać wielu przenośnych waporyzatorów i żaden nie był w stanie wygenerować takich ilości pary. Bardzo praktyczne oraz ułatwiające stosowanie jest korzystanie z kapsułek, które zawsze można mieć pod ręką, a w razie potrzeby w kilka sekund i bardzo dyskretnie wymienić wkład z suszem na nowy. Kapsułki są tak skonstruowane, że wymiana ich nawet w miejscu zatłoczonym jest dyskretna. Szczerze polecam każdej osobie korzystającej z terapii konopnej.

Sprzęt medyczny do waporyzacji można też wypożyczać – taką usługę oferuje całkiem sporo aptek. Kupując susz (jeżeli nie posiadasz urządzenia) warto zapytać farmaceutę o taka możliwość.

Pamiętaj: waporyzacja jest najefektywniejszą i najlepszą wziewną formą przyjmowania medycznej marihuany.

Zbilansowany susz Aurora 8/8 (8%CBD : 8%THC) będzie tańszy, nowe ceny powinny pojawić się w aptekach lada dzień – wynika z uzyskanych przez nas informacji. „Powinny” to słowo klucz ponieważ obniżka ceny przez producenta nie oznacza obowiązku obniżenia ceny przez aptekę, dlatego warto czasem porównać cenę w kilku aptekach, aby wybrać najlepszą. O ile została obniżona cena i co było tego powodem?

Zbilansowana medyczna marihuana

O pojawieniu się nowego produktu od Aurory informowaliśmy nieco ponad miesiąc temu, kilka dni później susz pojawił się w aptekach. Jest to pierwszy zbilansowany susz medycznej marihuany dostępny na naszym rynku. Stężenie zawartych w nim kannabinoidów to 8% THC : 8% CBD

Czym nowy susz różni się od tych dostępnych do tej pory? Przede wszystkim jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli zdecydowanie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden dostępny produkt.

Odmiana konopi, z której wytwarzany jest surowiec to Equiposa™. Jest to wyjątkowo zbilansowana odmiana o działaniu charakterystycznym dla odmian Sativa (energetyczny, podnoszący na duchu) jednak z mniejszym efektem odurzenia. Odmiana o ziemistym – sosnowym aromacie.

Więcej o tym produkcie przeczytasz w naszym materiale T U T A J.

Zbilansowana Aurora 8/8 będzie tańsza, producent obniżył cenę

Teraz, miesiąc po wprowadzeniu suszu na rynek, producent postanowił nieco obniżyć jego cenę.

Na chwile obecną wszystkie produkty Aurory są w podobnej cenie, która w zależności od apteki i jej marży wynosi od 520 do nawet 700 zł. za opakowanie 10 gramów.

Obniżka na Aurora 8/8 wynosi 1 Euro/g czyli ok. 4,5 zł/g. Oznacza to, że producent obniżył cenę opakowania 10 gramów o 45 zł.

Cena ostateczna, którą płaci klient w aptece to cena producenta + marża + podatki. Zarówno marża jak i podatki liczone są procentowo – im niższa cena tym mniejsza jest kwotowo marża. Zatem obniżka ceny u producenta o 45 zł, w przypadku opakowania 10 gramów, powoduje zmniejszenie kwoty marży oraz podatków co powinno poskutkować obniżką o ponad 50 zł./10 g.

Zatem w tej części aptek, które nie narzucają kosmicznych marży na medyczny susz, cena Aurory 8/8 wyniesie ok. 470 zł/10 g. Daje to cenę 47 zł za gram.

Warto porównywać cenę w poszczególnych aptekach, niektóre z pewnością jej nie obniżą. Są to z reguły apteki gdzie ceny suszu na co dzień są wysokie ze względu na duże marże.

Z uzyskanych przez nas informacji na temat obniżenia ceny wynika, że wpłynęły na to m.in. prośby środowiska lekarskiego, które uważa, że odmiana o stosunku THC : CBD jest bardzo potrzebna dla osób, które rozpoczynają terapię medyczna marihuaną, a jednocześnie z konopiami nigdy wcześniej nie miały styczności. Dostępne do tej pory odmiany, o wysokim stężeniu THC u osób rozpoczynających terapię i nie stosujących wcześniej marihuany – są zwyczajnie zbyt mocne, wykazują zbyt psychotropowe nawet przy dawkach niższych niż zaleca lekarz.

Obniżka ceny ma pomóc spopularyzować sam produkt jak i świadomość, że jest dostępny susz dla pacjentów nie radzących sobie z działaniem suszu, w którym zdecydowanie dominuje THC.

Prezydent podpisał ustawę dopuszczającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze. Niestety, jak już informowaliśmy wcześniej, wątpliwym jest, aby zyskali na tym pacjenci, a jedynym beneficjentem nowych przepisów będzie poznański Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich (IWNiRZ). Jak niedawno pisaliśmy, wprowadzenie ustawy w takiej formie jest przekrętem, na którym zyskać (czyt. zarobić) ma jedynie IWNiRZ i związane z projektem osoby. Świadczy o tym m.in. fakt, że znacznie lepiej przygotowane do takiej produkcji instytuty badawcze, które też chcą uprawiać konopie na cele farmaceutyczne – są odprawiane z kwitkiem i daniem do zrozumienia, aby lepiej się tym tematem nie zajmowali. Ostateczne przegłosowanie ustawy w sejmie poprzedziły prace Senackiej Komisji Zdrowia oraz robocze spotkanie w Ministerstwie Rolnictwa. W obu braliśmy udział, to co tam usłyszeliśmy jest mało pocieszające i również wskazuje, że to nie pacjenci zyskają na zmianie prawa. Oto więcej informacji.

Prezydent podpisał ustawę dopuszczającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze

We wtorek 29.03.2022 prezydent Duda podpisał ustawę umożliwiającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze.

O planowanych zmianach pisaliśmy niedawno na naszym portalu. Informowaliśmy wtedy, że wiele wskazuje, iż planowane zezwolenie na produkcje medycznej marihuany przez instytuty badawcze jest tak na prawdę prawem napisanym pod jeden konkretny instytut, który ma zamiar produkować ale nie koniecznie wyprodukować i przy okazji dostać na ten cel dziesiątki milionów dotacji. Szerzej sprawę opisaliśmy w artykule „Narodowe uprawy medycznej marihuany to przekręt?”, który znajdziesz T U T A J, i z którym warto się zapoznać zanim przejdzie się do dalszej części tego tekstu.

Po opublikowaniu wspomnianego artykułu, miały miejsce dwa istotne dla ustawy spotkania. Pierwsze to prace nad ustawą w ramach senackiej komisji zdrowia, w których miałem okazje brać udział. To co tam usłyszałem wprawiło mnie w sporą konsternację. Senatorki oraz senatorowie biorący byli kompletnie nie przygotowani do pracy. Dobitnie świadczy o tym fakt, że jedna z Pań senatorek wyraziła swoje duże zdziwienie tym, iż produkcją LEKÓW ma zająć się jednostka o profilu ROLNICZYM, i że z tego co zrozumiała – „jednostka rolnicza będzie uprawiać rośliny, które następnie zostaną wysłane do firmy farmaceutycznej, która przerobi je na syropy i tabletki” . Dokładnie tak, politycy pracujący przy tej ustawie nie mają kompletnie pojęcia czym się zajmują. Są też do swojej pracy kompletnie nie przygotowani i sądzą, że z medycznych konopi wytwarza się tabletki. Gdy przedstawiciele senatu usłyszeli, że to roślina konopi sama w sobie jest lekiem i taka uprawa to produkcja gotowego surowca farmaceutycznego na ich twarzach pojawiła się konsternacja i chyba zdziwienie wynikające z nieświadomości czym jest medyczna marihuana. Mimo, że ewidentnie senacka komisja zdrowia pracowała nad nowelizacja ustawy, której kompletnie nie rozumieją – wszyscy zagłosowali za przyjęciem tych niezrozumiałych dla nich poprawek.

Wątpliwości, które pojawiły się w trakcie senackiej komisji zdrowia oraz dochodzące do Ministerstwa Rolnictwa głosy mówiące, że ta ustawa to bubel napisany tylko po to, aby IWNiRZ mógł na tym zarobić poskutkowały spotkaniem zorganizowanym w Ministerstwie Rolnictwa. Spotkanie miało na celu rozwianie wszelkich wątpliwości oraz wątpliwości opisanych przeze mnie w artykule „Narodowe uprawy medycznej marihuany to przekręt?” Na spotkaniu w ministerstwie pojawili konopni eksperci, którzy mieli zweryfikować zdolność IWNiRZ do produkcji medycznej marihuany. Pojawili się m.in. przedstawiciele Krajowego Związku Pracodawców Rynku Konopi oraz firmy Cannpoland – którzy znają się na uprawie medycznych konopi oraz na procesach certyfikacji produktu oraz linii produkcyjnej. Co ciekawe, gdy przedstawiciel Cannpoland chciał na tablicy rozrysować proces związane z rejestracją i dopuszczeniem serii do obrotu – usłyszeliśmy, że nie ma teraz na to czasu. Tak też wyglądała całóśc spotkania – zero konkretnych danych ze strony instytutu oraz niemożność przedstawienia danych pokazujących, że IWNiRZ albo kłamie albo nie ma pojęcia o czym mówi. Skłaniam się ku tej pierwszej opcji. Dlaczego?

Dr hab. Małgorzata Łochyńska, odpowiedzialna za produkcje medycznego suszu w IWNiRZ, zapytana przeze mnie w trakcie spotkania o to dlaczego kilka dni wcześniej twierdziła, że nie zna ostatecznej ceny ich produktu i pozna ją dopiero za rok (pisałem o tym w podlinkowanym wyżej artykule) odpowiedziała, że…. kłamała gdyż mnie nie znała i nie wiedziała z kim rozmawia! Dokładnie tak szanowni czytelnicy, Pani dyrektor odpowiedzialna za produkcje polskiej medycznej marihuany, gdy nie wie z kim rozmawia przez telefon, to swojego rozmówce okłamuje.

Gdy przedstawiciel firmy zajmującej się na co dzień medyczną marihuaną powiedział dlaczego niesłychanie krótkie terminy w jakich IWNiRZ zadeklarował mieć gotowy produkt i wytłumaczył pobieżnie ścieżkę certyfikacji, przedstawiciele poznańskiego instytutu stwierdzili, że to nie prawda oraz dodali, że „oni załatwią to sobie szybciej„. Dokładnie tak moi mili, osoba zajmująca się medyczną marihuaną i związanymi z nią procedurami mówi, że certyfikacja produktu to 6-12 miesięcy oraz tłumaczy politykom z czego to wynika jest ignorowany. Natomiast przedstawiciele IWNiRZ, którzy nie zajmują się tym na co dzień i nie zajmowali nigdy, mówią, że to wcale tak nie wygląda i że oni „załatwia” szybką drogę certyfikacji. Zgadnijcie czyja wersja została przyjęta. Oczywiście wersja instytutu, który twierdzi, że 3-4 miesiące po wejściu w życie nowego prawa gotowy produkt będzie mógł trafić do aptek. Kto się na produkcji medycznej marihuany zna nawet w niedużym stopniu wie, że jest to kompletnie nie do wykonania (same badania stabilności gotowego suszu to 3-6 miesięcy). Jednak politycy bardzo chętnie wierzyli na słowo przedstawicielom instytutu, a nie ludziom zajmującym się tematem od lat.

Pani dr hab. Łochyńska oraz Pan Daniel Bajas, kilkukrotnie w swoich odpowiedziach okłamali zarówno przedstawicieli ministerstwa jak i posła Sachajko, autora ustawy również obecnego na spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa. Mówili, że to co mówią osoby, które zajmują się tematyką medycznej marihuany od lat i mają doświadczenie praktyczne – jest nieprawdą. Jako prawdę przedstawiali swoje niczym nie poparte stwierdzenia, że nie mamy racji. Oczywiście politycy uwierzyli tym drugim – nie posiadającym doświadczenia. Ciężko było oprzeć się wrażeniu, że to spotkanie nie ma sensu i jest zwykłym teatrzykiem. Przypominam, że nie pozwolono przedstawić nam konkretnych danych na wykresach, linii czasu etc.

Zarówno Pan Bajas jak I Pani Łochyńska byli bardzo zdenerwowani tym, że śmiem zadawać im pytania. Przez całe ministerialne spotkanie nie spojrzeli na mnie nawet razu, zarówno gdy zadawałem pytania jak i podczas odpowiedzi patrzyli w ścianę. Po zakończeniu chciałem zamienić jeszcze kilka słów, jednak reprezentacja IWNiRZ bardzo szybko opuściła salę.

Blokowanie innych instytutów badawczych, lepiej przygotowanych

W zeszłym miesiącu dotarła do mnie informacja, że mimo tego, iż ustawa dotyczy teoretycznie szerszej liczby państwowych instytutów badawczych to w praktyce nie zostaną one dopuszczone do takiej produkcji. Podczas nieoficjalnej rozmowy z dyrektorem jednego z takich instytutów, który również wyraził chęć i gotowość do uprawy medycznej marihuany usłyszałem, że bardzo wyraźnie dano im do zrozumienia, że mają się trzymać od tego tematu z daleka! Pan dyrektor mówił o tym bardzo niechętnie, jako oficjalną przyczynę odmowy podaje się słabe przygotowanie do takiej uprawy, podczas gdy jest to instytut znacznie lepiej niż IWNiRZ do tego przygotowany i ze znacznie większą wiedzą, która jest tu potrzebna.

Jest to jedna z tych sytuacji, gdzie mam szczerą nadzieję, że ja jak i całe środowisko konopnych ekspertów się bardzo mylimy i to co zapowiada IWNiRZ okaże się prawdą i zyskają na tym polscy pacjenci. Jednak póki co WSZYSTKO wskazuje, że tak nie jest.

Do tematu z pewnością będziemy powracać i monitorować pracę IWNiRZ.

Nowe odmiany medycznych konopi pojawią się wkrótce w polskich aptekach. Będą to dwa nowe produkty od Spectrum Therapeutics (Canopy Growth). Do tej pory, w przeciwieństwie do konkurencji, firma miała zarejestrowany w Polsce tylko jeden produkt. Teraz ma się to zmienić, kolejne dwa rodzaje suszu zostały już zarejestrowane i w aptekach maja pojawić się już w kwietniu. Oto więcej informacji.

Dwie nowe odmiany medycznych konopi od Spectrum Therapeutics dostępne już w kwietniu

Do tej pory Spectrum Therapeutics (Canopy Growth) wprowadziło do polskich aptek jeden produkt – Red No.2. Była to pierwsza medyczna marihuana, która trafiła na nasz rynek. Jest to susz o profilu Sativa, czyli można się spodziewać energetycznego działania. Zawartość THC to 19% (+- 10%) przy CBD poniżej 1 %.

W przeciwieństwie do konkurencji, Spectrum Therapeutics do tej pory nie wypuściło na Polskę produktu o działaniu charakterystycznym dla odmian Indica, ani też takiego, który zawiera zrównoważony stosunek THC do CBD.

Teraz ma się to zmienić, w drugiej połowie kwietnia na aptecznych półkach pojawią się dwa nowe produkty Spectrum o następujących specyfikacjach:

  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 20%, CBD ≤ 0,5%
  2. Zawartość THC: 20% +/-10%
  3. Zawartość CBD: mniejsza lub równa 0,5%
  4. Charakterystyka: indica
  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 8%, CBD 7%
  2. Zawartość THC: 8% +/-10%
  3. Zawartość CBD: 7% +/-10%
  4. Charakterystyka: hybryda

Jak widać po parametrach, producent dodał dwa wyczekiwane produkty, ma to dwa podstawowe plusy dla pacjentów. Teraz dwóch producentów posiada w swojej ofercie produkty o podobnym spectrum działania czyli odmiany indica, sativa oraz odmianę o zrównoważonym stosunku CBD do THC. Pplus tej sytuacji jest taki, że gdy zabraknie produktu jednego producenta – można wspomóc się drugim. Znacznie zwiększa to szansę na zachowanie ciągłości terapii w razie chwilowej niedostępności któregoś z produktów.

Drugim zasadniczym plusem jest cena – nowe produkty od Spectrum będę w cenie popularnego „Redka” (Red No 2), czyli nieco tańsze od suszy konkurencji.

  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 8%, CBD 7%

Będzie to drugi rodzaj tak zbilansowanego suszu na naszym rynku (o pierwszy przeczytasz TUTAJ). W porównaniu do klasycznych suszy medycznej marihuany gdzie dominuje THC, ten jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacząco mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Na tę informację czekało wielu pacjentów stosujących konopie. Aurora 8/8 od przyszłego tygodnia pojawi się w aptekach. Jest to pierwszy dostępny w aptekach susz o zrównoważonym stężeniu THC oraz CBD, które wynosi 8% dla obu kannabinoidów. Wiemy jaka ilość suszu trafi na polski rynek. Oto więcej informacji.

Medyczny susz Cannabis Flos Aurora 8/8 od przyszłego tygodnia do nabycia w aptekach

Medyczna marihuana o zrównoważonym stosunku CBD do THC trafi na nasz rynek po raz pierwszy. Do tej pory dostępne były jedynie susze z dominującą zawartością THC na poziomie 19-22% przy znikomej zawartości CBD, która zwykle wynosi mniej niż 1%.

Czym nowy susz różni się od tych dostępnych do tej pory? Przede wszystkim jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli zdecydowanie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden dostępny produkt.

Odmiana konopi, z której wytwarzany jest surowiec to Equiposa™. Jest to wyjątkowo zbilansowana odmiana o działaniu charakterystycznym dla odmian Sativa (energetyczny, podnoszący na duchu) jednak z mniejszym efektem odurzenia. Odmiana o ziemistym – sosnowym aromacie. 

Cena produktu będzie najpewniej zbliżona do ceny dwóch pozostałych produktów Aurory i wyniesie ok. 60-70 zł za gram.

Susz do naszego kraju trafi w ciągu 2-3 dni roboczych po czym zostanie rozesłany w ciągu 2 dni roboczych, oznacz to, że susz w aptekach powinien pojawić się do środy [przyszłego tygodnia (16.03.)

35,09 kg – dokładnie tyle medycznego suszu trafi na polski rynek. Transport podzielony jest na 3 partie, które wynoszą kolejno 17,9 kg, 8,62 kg i 8,57 kg i razem trafia do hurtowni.

Informacja o rychłej dostępności tego produktu pojawiła się w sieci blisko dwa miesiące temu. Była to informacja nieprawdziwa, która, w największym skrócie, wyniknęła ze złego zrozumienia informacji wysyłanych przez hurtownie farmaceutyczne do aptek i konopnych klinik.

 

Czy możliwe, że narodowe uprawy medycznej marihuany to przekręt? Od jakiegoś czasu staramy się ustalić kompetencje Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w zakresie wytwarzania medycznej marihuany. Jeżeli procedowane obecnie propozycje zmian wejdą w życie, to właśnie IWNiRZ miałby się zająć produkcją suszu na nasz rynek. Konopni eksperci od miesięcy alarmują, że instytut z Poznania nie ma w tej materii kompetencji i jedyne na czym mu zależy to uzyskanie wielomilionowych dotacji na ten cel. Teraz okazuje się, że instytut nie jest w stanie podać nawet  przybliżonej ceny wytworzonego przez siebie surowca, a dyrektor odpowiedzialna za tę produkcję stwierdziła, że wstępna cena będzie znana najwcześniej rok po wejściu w życie ustawy. A to przecież cena jest podstawowym argumentem dla narodowych upraw. Oto więcej informacji.

Planowane narodowe uprawy medycznej marihuany przez Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich to przekręt?

Medyczna marihuana dostępna jest na naszym rynku od 2017 roku. Do dziś jednak sprowadzamy ją z Kanady czy Danii. Wiele osób jest błędnie przekonanych, że to właśnie fakt sprowadzania surowca zza granicy jest przyczyną jego wysokiej ceny. Co gorsza takie twierdzenia można usłyszeć np. od polityków Lewicy, którzy w ten sposób bardziej szkodzą niż pomagają. Paulina Matysiak z Lewicy twierdzi, że ponad połowa ceny suszu to koszt transportu, gdy ten tak naprawdę wynosi ok. 60 gr za opakowanie 10 gramów.
Z czego tak naprawdę wynika cena oraz dostępność medycznej marihuany pisaliśmy T U T A J.
Od przeszło roku trwają prace nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, aby możliwe było wytwarzanie surowca przez polskie podmioty. Podczas wielu komisji i spotkań, odpowiedzialny za nowelizację prawa, poseł Jarosław Sachajko, wypracował możliwe do zaakceptowania przez rząd rozwiązanie. Jest nim uprawa marihuany na cele medyczne przez instytuty państwowe. Wybrano do tego zadania Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, który sam wyraził taką chęć.
Czemu państwowe jednostki? W głowach ludzi, którzy stanowią obecny rząd marihuana jest substancją bardzo niebezpieczną, a zezwolenie na jej uprawę prywatnym podmiotom mogłoby doprowadzić wyprowadzania suszu na czarny rynek (jakkolwiek niedorzecznie to brzmi). Dlatego jedyne na co byli w stanie przystać przedstawiciele rządu to uprawa medycznej marihuany w instytutach państwowych.
Nie byłoby w tym rozwiązaniu nic złego, gdyby tylko IWNiRZ naprawdę chciał wytwarzać surowiec odpowiedniej jakości i miał do tego jakiekolwiek kompetencje. Niestety, wszystko wskazuje, że jest inaczej, a instytutowi zależy głównie na dotacjach i wielomilionowych grantach na ten cel.
Poznański instytut nie ma w tej materii kompetencji. Nic dziwnego gdyż jest to jednostka rolnicza. Dokładnie tak, za produkcję leku odpowiedzialne będzie (wg procedowanych przepisów) ministerstwo rolnictwa, a nie zdrowia! Sytuacja w naszej opinii wynika z pomylenia produkcji medycznej z produkcją rolną. O tym, że ludzie z poznańskiego instytutu kompletnie nie wiedzą czym mieliby się zajmować świadczy choćby fakt, że medyczną marihuanę chcieli uprawiać… na polu.
Jednak to co najbardziej bulwersuje to fakt, że przedstawiciele instytutu świadomie kłamali w trakcie komisji sejmowych! Głównym argumentem za krajowymi uprawami jest kwestia ceny surowca dla pacjentów. Przedstawiciel IWNiRZ, na pytanie parlamentarzystów o cenę końcową produktu oznajmił, że wyniesie ona 30 zł za gram.
Postanowiłem ustalić w jaki sposób to wyliczono.
Zadzwoniłem w tej sprawie do dyrektor dr hab. Małgorzaty Łochyńskiej – osoby nadzorującej projekt polskich upraw w ramach instytutu. Od pani dyrektor dowiedziałem się, że w poznańskim instytucie nikt nie wie jaka będzie ostateczna cena ich surowca!
-Ale jak to, przecież to właśnie niska cena końcowa produktu jest jeżeli nie jedynym to podstawowym argumentem i powodem prowadzenia upraw przez IWNiRZ – dopytywałem.
Na pytanie, kiedy ustalą cenę ich surowca, pani Łochyńska odpowiedziała, że jej zespół ekspertów jest w stanie ustalić cenę po ok. roku od wejścia w życie nowego prawa! Po roku! A gdy wtedy okaże się, że ich koszt wyprodukowania jednego grama to 100 zł? Instytut będzie już zasilony w dotacje, zatem stracą tylko i wyłącznie pacjenci.
Na pytania o to dlaczego zatem kłamali na komisjach ws. ceny i zarzekali się, że cena ostateczna wyniesie 30 zł słyszałem, że „nie będę na ten temat z panem rozmawiać”.
IWNiRZ złożył dokumenty ws. grantów na swój projekt upraw medycznej marihuany. Mówi się o kwocie 50 000 000. Co ciekawe, składając taki wniosek trzeba podać koszty. Czy zatem instytut zna koszty, a co za tym idzie cenę końcową i ją ukrywa bo będzie znacznie wyższa niż obecne ceny suszu sprowadzanego do polski?  Wiele wskazuje, że poznański instytut chce produkować, ale nie wyprodukować. Co oznacza, że otrzymają wspomniane środki, a po roku lub dwóch oznajmią, że im się nie udało.
Potwierdza się to o czym w pewnych kręgach mówi się od dawna – poznański IWNiRZ wyczuł możliwość dużego zarobku i wcale nie ma zamiaru uprawiać medycznej marihuany tylko zarobić na udawaniu, że ją uprawia.
O komentarz do faktu, że instytut nie zna ceny końcowej swojego surowca poprosiłem posła Jarosława Sachajko:
Sytuacja, o której Pan mówi jest niedopuszczalna i z pewnością na te doniesienia zareaguję. Nie można dopuścić do sytuacji, aby surowiec wytwarzany w państwowych jednostkach był finalnie droższy od tego oferowanego przez podmioty komercyjne.
-oznajmił poseł.
Dziś otrzymałem też nieoficjalną informację, że IWNiRZ rozważa jeszcze jeden wariant, który doskonale obrazuje z czym mamy do czynienia. Otóż szanowni państwo, dotarła do nas informacja, że poznański instytut rozważa możliwość zakupienia surowca w stanach zjednoczonych i przepakowanie go u siebie. Prawo farmaceutyczne proces przepakowania surowca farmaceutycznego z opakowania zbiorczego do opakowania docelowego określa jako „wytwarzanie”. Dlatego w przypadku sprowadzenia suszu i przepakowania go w IWNiRZ, instytut będzie mógł w świetle prawa mówić, że wytwarza medyczną marihuanę. I zgarnie dziesiątki milionów dofinansowania.
Temat jest rozwojowy, będziemy go monitorować i informować was na bieżąco.

 Przepisy dotyczące produktów konopnych wciąż nie są do końca jasne. Przekroczenie dopuszczalnej wartości 0,20% spędza sen z powiek wielu producentom i dystrybutorom, ale też użytkownikom produktów konopnych. Laboratorium z Gdańska, Cannalabs by EkotechLAB znalazło na to rozwiązanie. Wystarczy kupić woreczek z unikalnym numerem i wysłać w nim swój materiał do badań. Na koniec pozostaje tylko sprawdzić wyniki analizy na stronie internetowej laboratorium. Proste, łatwe i bez żadnych formalności.

Anonimowe badania suszu konopnego już możliwe dzięki Cannalabs

Wyśrubowane normy często ograniczają działalność producentów i importerów produktów na bazie konopi. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii określa limit dopuszczalnej zawartości sumy delta-9-THC i delta-9-THCA na maksymalnym poziomie 0,20%. Za posiadanie suszu, który nie spełnia wymogów prawnych grozi odpowiedzialność karna taka sama jak za posiadanie marihuany z czarnego rynku. W innych krajach wartość dopuszczalna może być różna, stąd niekiedy problemy z przewozem towaru przez granicę.

Badanie zawartości THC i innych kannabinoidów

Również osoby stosujące medyczną marihuanę mają często wątpliwości, czy przyjmują preparat o odpowiednim stężeniu kannabinoidów. Każdy kto nie jest pewny czy jego susz zawiera odpowiednią ilość THC, CBD czy CBG, może skorzystać z anonimowego badania stężenia kannabinoidów, które oferuje Cannalabs by EkotechLAB. Jest to pierwsza i póki co jedyna taka możliwość w Polsce.

Jesteśmy znani z elastycznego podejścia do klientów naszego laboratorium. Widzimy, jakie są ich potrzeby i jak można jeszcze ułatwić im życie

mówi Marek Klein- pomysłodawca i realizator koncepcji anonimowych badań produktów konopnych.

Anonimowe badania suszu konopnego prowadzone przez Cannalabs skonstruowano tak, że nie można ustalić, kto jest zleceniodawcą badania danej próbki.

Laboratorium gwarantuje poufność i bezstronność oraz realizuje usługi na najwyższym poziomie – to jest niezmienne. Niektórym klientom jednak to nie wystarczało, dlatego załoga Cannalabs postanowiła umożliwić anonimowość badania, z zachowaniem dostępu do ich wyników.

Jak to działa i dlaczego to jest takie dobre?

W sklepie internetowym Cannalabs można kupić ponumerowane worki na próbki. Cena woreczka na próbkę zawiera koszt badania. Laboratorium gwarantuje 100% anonimowość, ponieważ numer worka wysyłanego do klienta nie jest nigdzie odnotowywany. Numer woreczka wysyłany jest do klienta losowo. Po zakończeniu analiz zamieszczamy wyniki na naszej stronie internetowej pod adresem www.ekotechlab.pl/sprawozdania/numerworeczka.pdf

Wyniki pojawiają się po 5 dniach od otrzymania przez laboratorium próbki i są dostępne przez 14 dni. Worek można odsprzedać lub komuś podarować jako prezent, a skorzystać z usługi można nawet po roku od jego zakupu. Do skorzystania z usługi uprawniają tylko worki zakupione przez sklep Cannalabs by EkotechLAB.

Medyczna marihuana od Aurory trafi jutro do hurtowni, skąd zostanie rozesłana do aptek, w których powinna znaleźć się w czwartek. Po długiej i uciążliwej dla pacjentów przerwie w dostawach, do Polski trafi 140 kg surowca, a jeszcze w tym roku planowana jest kolejna dostawa – czytamy w oświadczeniu otrzymanym wczoraj od polskiego Aurora Polska. Będzie to pierwsza dostawa surowca wytworzonego w Danii. Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana od Aurory trafi jutro do hurtowni

Przerwa d dostawach medycznej marihuany do polskich aptek to, mówiąc najdelikatniej, dla wielu pacjentów sytuacja trudna i uciążliwa. Pacjenci zostają w takiej sytuacji postawieni przed wyborem suszu z nielegalnego źródła bądź zaprzestaniem kuracji. Wszystkiemu winne są obecne przepisy regulujące kwestie formalne w zakresie dopuszczenia do obrotu surowca farmaceutycznego jakim jest medyczna marihuana. Więcej na ten temat pisaliśmy T U T A J.

Po trwającej obecnie od kilku tygodni przerwie w dostawach suszu do aptek, wczoraj wieczorem otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie od Aurora Polska informujące o powrocie surowca do hurtowni i aptek. Oto pełna treść otrzymanego pisma:

Dobry wieczór,

Dzisiaj otrzymaliśmy pozytywne decyzje dotyczące kontroli seryjnej wstępnej co oznacza że dostawa dwóch na ten moment aktywnych produktów Aurora wyjedzie z Berlina 16.11.21 i dotrze do hurtowni Modumpharma 17.11.2021. Jest to pierwsza dostawa z naszej duńskiej fabryki Aurora Nordic, która już produkuje do pozostałych krajów UE, gdzie zalegalizowana jest marihuana medyczna. To największy volumen jaki jednorazowo trafił do Polski od legalizacji, mianowicie sprowadzamy ponad 140 kg suszu. Naszym zdaniem powinno to pokryć obecne potrzeby pacjentów, poza tym do końca roku planujemy sprowadzić co najmniej drugie tyle. To zupełnie nowa jakość w kwestii dostępności produktu Aurora i możliwości reakcji na zmieniające potrzeby, na co pozwala fabryka zlokalizowana w EU. Z uwagi na bardzo trudną sytuację pacjentów, oczekujących na produkty  niekiedy nawet 2 miesiące zdecydowaliśmy się przeprowadzić dystrybucję tej dostawy do aptek bezpośrednio z hurtowni Modumpharma, wszelkie przesunięcia hurtowe kosztowałyby nas kolejne dni. Hurtownia wcześniej zgromadziła i wciąż gromadzi zapotrzebowania i rozpocznie dystrybucję natychmiast po przyjęciu dostawy. Bardzo nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji związanej z brakiem dostępności suszu Aurora w ostatnim czasie. Mamy świadomość jak było to dotkliwe dla pacjentów.  Proces zmiany w dokumentacji miejsca wytwarzania z fabryk kanadyjskich Aurory na Aurora Nordic rozpoczęliśmy w kwietniu licząc że zajmie nam zdecydowanie mniej czasu. Pragniemy podziękować pracownikom URPiL za dobrą komunikację i szybkie procedowanie naszych zmian, należy pamiętać iż polskie regulacje rejestracyjne są znacząco wyższe z naszego punktu widzenia niż niemieckie.  Z uwagi na nasz długofalowy cel związany z zapewnieniem nieprzerwanej dostępności produktów Aurora dla pacjentów w Polsce, zmiana ta była konieczna. Dokonamy wszelkich starań ażeby w przypadku zarówno obecnie aktywnych produktów, jak i kolejnych rejestrowanych nie doszło do podobnej sytuacji w przyszłości.

-Radzisław Elias, Dyrektor Zarządzający

Pacjenci posiadający lub uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych są regularnie nękani przez polski wymiar sprawiedliwości. Do nękania człowieka zmagającego się od lat z HIV dojdzie też niestety jutro w Bydgoszczy. Kiedyś, Pan Marian na co dzień mierzył się z takimi przypadłościami jak omdlenia, brak apetytu, biegunki czy nagłe skoki ciśnienia. Wszelkie objawy ustały gdy zaczął korzystać z marihuany. Teraz niestety musi się zmagać nie tyle z chorobą, co wymiarem sprawiedliwości chcącym ukarać go za korzystanie z nieaptecznego suszu, gdyż ten był dla chorego zbyt drogi. Oto więcej informacji. #UNIEWINNIĆMARIANA

Pacjent uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych stanie jutro przed sądem

Pan Marian ma dziś 49 lat, od połowy lat ’90 ubiegłego stulecia, zmaga się z wirusem HIV.  Zmagania z wirusem na przestrzeni dwóch dekad doprowadziły do mocnego wyniszczenia organizmu bydgoszczanina. Dziś Pan Marian bez ogródek mówi, że gdyby nie marihuana już by zapewne nie żył na skutek zbytniego wyniszczenia organizmu, co spotkało jednego z jego znajomych.

O chorobie dowiedział się podczas pobytu we Francji, gdy powrócił do kraju w 1995 roku zaczął podupadać na zdrowiu psychicznym, odizolował się od społeczeństwa. Pan Marian cierpiał co raz bardziej, a leki, które przyjmował miały całą listę niepożądanych efektów ubocznych.

Po kilku latach chory przeczytał artykuł o medycznym zastosowaniu marihuany, która w tamtym czasie była nielegalna pod każdą postacią. Postanowił jednak spróbować konopnej terapii pomimo jej nielegalności. Efekty okazały się niesamowite, a działanie natychmiastowe.

Wcześniej człowiek mógłby się sam „zajeździć” psychicznie. Ciągle pytałem się sam siebie, dlaczego to właśnie ja się zaraziłem. Przecież nie zrobiłem nic złego! A marihuana dała mi wiarę w siebie i, można powiedzieć, skrzydła

-czytamy w jednej z wypowiedzi wypowiedzi chorego na portalu wolnekonopie.org

Zmagający się z wirusem HIV pacjent musiał podjąć terapię lekami ograniczającymi namnażanie się wirusa w organizmie

W międzyczasie zakażony HIV pacjent musiał też zacząć terapię ciężkimi lekami, które ograniczały namnażanie się wirusa w organizmie. Były to leki, które miały całą gamę działań niepożądanych takich jak ciągłe biegunki, utrata apetytu, skoki ciśnienia. Jednak u Pana Mariana objawy te nie występowały, a ogólny stan pacjenta był znacznie lepszy niż jemu podobne przypadki.

Rozmawiałem z jedną panią doktor, która była bardzo sceptyczna co do marihuany, nie wiem czemu, która pytała o to, czy regularnie biorę leki. Pamiętam, otworzyła plik z wynikami i powiedziała, że są bardzo dobre, że to wręcz niemożliwe, to co się dzieje. Ja jej odpowiedziałem, że regularnie do leków przyjmuję marihuanę, a ta natychmiast to dopisała do kartoteki

Gdy bydgoszczanin wiedział już o zbawiennym dla niego działaniu marihuany nie była ona legalna nawet do celów medycznych. Chory nie chcąc dawać zarabiać na nim dilerom – postanowił o posadzeniu niewielkiej ilości roślin na własne cele medyczne.

Podejrzewam, że pewna osoba, która dowiedziała się, że uprawiam marihuanę w celach leczniczych, doniosła na mnie – nie ma wątpliwości pan Marian. – Jej syn chciał uprawiać marihuanę na sprzedaż, co było dla mnie nie do pomyślenia.

Niestety, fakt uprawy ktoś postanowił zadenuncjować i u chorego zjawiły się służby i za ratowanie własnego zdrowia i życia Pan Marian trafił przed oblicze Temidy. Został oskarżony o posiadanie znacznych ilości marihuany oraz uprawę konopi innych niż włókniste.

Pacjent jest sądzony z USTAWY O PRZECIWDZIAŁANIU NARKOMANII mimo, że jego używanie marihuany było stricte medyczne, na pewno nie rekreacyjne, na pewno nie szkodliwe społecznie, na pewno chory nie jest narkomanem.

Chory mówi, że ustawa o medycznej marihuanie jest źle skonstruowana i że sam metodą prób i błędów, uprawiając własne rośliny, dotarł to tego jaka odmiana pomaga mu najlepiej pozwalając normalnie funkcjonować. Zaporowa jest tez dla niego cena suszu z apteki, na który go zwyczajnie nie stać. I nie ma co się dziwić gdyż taka terapia jest bardzo kosztowna.

300 zł za wizytę, potem 150 zł w jedną stronę za podróż do klinki w Warszawie, a potem kupuję w aptece jeden gram za 65 zł. Zapas na jeden dzień. To się nie opłaca

-mówi chory.

8 lipca w trakcie rozprawy Pana Mariana w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy, adwokat pacjenta, mecenas Stelios Alewras, złożył wniosek o wydanie opinii biegłego, a konkretnie  dr Doroty Rogowskiej-Szadkowskiej. Pani Dorota jest lekarką z dużym doświadczeniem, jest wybitną znawczynią medycznych właściwości konopi, a także honorową członkinią Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS.

Niestety, sąd wniosek odrzucił. Jako biegła została wysłuchana lekarka, która o leczeniu marihuana nie ma pojęcia co niestety działa na niekorzyść pacjenta.

 Sądy obawiają się precedensu, że każdy pacjent z receptą będzie powoływał się na fakt jej posiadania i uprawiania na własny użytek medyczny, co mogłoby doprowadzić do paraliżu skazań za konopie, a w dalszej perspektywie także zatrzymań. Dlatego też sprawy pacjentów nie są umarzane. Sąd może jednak uznać winę oskarżonego, ale jednocześnie odstąpić od wymierzania kary

-mówi Stelios Alewras

Kolejne Posiedzenie (możliwe, że ostatnie) w sprawie Pana Mariana odbędzie się jutro tj. w czwartek, 7 października, w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy przy ul. Wały Jagiellońskie 4, o godzinie 12:00 w sali nr 34

Cytaty pochodzą ze strony wolnekonopie.org

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.