„Konopie i marihuana w kuchni” to warsztaty kulinarne, które odbędą się już 22 maja w formie wydarzenia online. Wydarzenie jest doskonałą okazją, aby poznać tajniki potraw z produktami konopnymi takimi jak nasiona czy mąka konopna, ale przede wszystkim domowych przetworów z konopnych kwiatostanów, bogatych w THC oraz CBD. Uczestnicy przygotują m.in. domowe masło konopne oraz potrawy z jego dodatkiem, nauczą się przygotowywać wegański nabiał z nasion konopi, dowiedzą się też sporo o dawkowaniu i właściwościach produktów z konopi. Warsztaty poprowadzi Gosia Szakuła, autorka książki „Konopie i marihuana w kuchni”, prowadząca bloga o zastosowaniu konopi w kuchni – Smiling Spoon.

Konopie i marihuana w kuchni – Konopne warsztaty kulinarne online już 22 maja

Serdecznie zapraszamy wszystkich naszych czytelników na warsztaty kulinarne o tematyce konopnej, które odbędą się już 22 maja w formie wydarzenia online, dzięki czemu udział w nim może wziąć każdy z dowolnego miejsca na ziemi gdzie jest Internet i dostęp do kuchni. Za całość odpowiada Małgorzata Szakuła – autorka konopnej książki kucharskiej zawierającej przepisy na potrawy z konopiami włóknistymi (CBD) oraz marihuaną oraz autorka konopno-kulinarnego bloga Smiling Spoon, która swoje konopne przepisy udoskonala od lat. To nie pierwsze warsztaty kuchni konopnej prowadzone przez Gosię, do tej pory odbyły się one m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie czy Kurozwękach.

Plan warsztatów

Tematem przewodnim szkolenia będzie zastosowanie w kuchni różnych części konopi, zaczynając od nasion, z których powstaje olej, mąka czy białko, przez liście, łodygi, na kwiatostanach skończywszy. W trakcie trwania warsztatów uczestnicy będą przygotowywać następujące dania:

⦁ masło konopne infuzowane CBD /THC (inaczej ekstrakt z kwiatostanów konopi siewnych / indyjskich)
⦁ makaron z konopnym pesto, szparagami, pomidorkami cherry z masłem konopnym infuzowanym CBD / THC
⦁ konopne praliny z masłem konopnym infuzowanym CBD / THC
⦁ mleko konopne i konopny twaróg
⦁ bezglutenowe ciasteczka z mąką konopną, tahini i orzechami
⦁ gryczane bliny z wegańskim łososiem, kaparami i kremowym dipem z nasion konopi

Część praktyczna poprzedzona będzie wprowadzeniem teoretycznym, poświęconym roślinie Cannabis sativa L., produktom konopnym i ich właściwościom oraz temu, jak łączyć konopie z innymi składnikami, jak je przetwarzać i bezpiecznie dawkować.

Dzięki wsparciu polskich producentów konopnych uczestnicy w cenie warsztatów otrzymają wyjątkowe podarunki konopne, takie jak wysokiej jakości susz CBD od Freedom Farms czy nasiona konopi, białko konopne, mąka konopna oraz herbatki konopne od dobrekonopie.pl

Legalność produktów konopnych i potraw z ich zawartością

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomani z dnia 29 lipca 2005 r., w Polsce możemy legalnie uprawiać i wprowadzać do obrotu konopie włókniste, czyli siewne, które posiadają mniej niż 0,2% THC. Produkty z nich pochodzące są wolne od działania psychoaktywnego i legalne w Polsce, zatem możemy wykorzystywać je w kuchni. W przypadku konopi innych niż włókniste, na przykład konopi indyjskich, ustawa dopuszcza jedynie zastosowanie medyczne. Susz medycznej marihuany bogaty w THC dostępny jest na receptę w aptekach wyłącznie dla pacjentów medycznych. Osoby posiadające status pacjenta i posiadające surowiec medyczny będą mogły wykorzystać go na warsztatach do przygotowania legalnego, domowego wyciągu z konopi indyjskich (masła konopnego infuzowanego THC).

Zapisy oraz więcej informacji o warsztatach znajdziesz T U T A J.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych – poinformował nas w środę poseł Jarosław Sachajko. W zeszłym tygodniu informowaliśmy, że w obu kwestiach ministrowie wyrazili wstępną zgodę na obie propozycje. Teraz akceptacja zaproponowanych przez posła Sachajko rozwiązań została ostatecznie potwierdzona. Co dalej? Oto więcej informacji.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o efektach prowadzonych od wielu tygodni rozmów posła Jarosława Sachajko, przeczytasz o tym T U T A J.

Po wyrażeniu wstępnej zgody na propozycje posła Kukiz’15, odpowiedni dla sprawy ministrowie potrzebowali jeszcze tygodnia, aby móc ostatecznie potwierdzić zgodę rządu na zaproponowane rozwiązania. Podczas rozmów, które odbyły się w środę 21.04 ministrowie potwierdzili zaproponowane wcześniej rozwiązania mówiące o polskich uprawach medycznej marihuany oraz o zmianach w przepisach dot. konopi siewnych.

Teraz przedstawiciele rządu przy dalszej współpracy m.in. z posłem Jarosławem Sachajko będą ustalać treści nowych przepisów.

Kiedy możemy spodziewać się faktycznych zmian przepisów?

W przypadku konopi siewnych – jeszcze w tym roku, poinformował nas poseł Sachajko.

Podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych z 0,2 do 0,3%, zniesienie rejonizacji oraz centralizacja składania wniosków i wydawania pozwoleń, zmniejszenie ilości kontroli oraz liczby państwowych instytucji do nich upoważnionych – tak po krótce można opisać planowane zmiany, które w życie wejść mogą jeszcze tego lata.

Kwestia uprawy medycznej marihuany na terenie naszego kraju to niestety temat o wiele bardziej skomplikowany i nie wiadomo ile może jeszcze upłynąć czasu zanim pierwsze rośliny konopi indyjskich na cele medyczne wykiełkują na naszej ziemi.

Póki co ustalono, że polska medyczna marihuana uprawiana ma być przez państwowe instytuty. Takie rozwiązanie wzbudza wiele obaw osób związanych z branżą konopną, pojawia się wiele zarzutów, że nasze instytuty nie mają kompletnie żadnych kompetencji w tej materii. Ciężko się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Od posła Sachajko dowiedzieliśmy się też, że instytuty nie będą miały np. możliwości zatrudnienia do współpracy podmiotów zewnętrznych.

Jak tylko na przestrzeni kolejnych spotkań zapadną znaczące decyzje – poinformujemy.

 

 

Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz limit 0,3% THC w konopiach siewnych, poinformował nas poseł Jarosław Sachajko. Jak informowaliśmy kilka dni temu, wczoraj odbyło się zaplanowane spotkanie posła Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa, na którym omawiane były kwestie podniesienia limitu THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3% oraz możliwości uprawy medycznej marihuany na terenie Polski. Oto więcej szczegółów.

Jarosław Sachajko: Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

Jak informowaliśmy na początku tygodnia, na wczoraj zaplanowane było spotkanie posła Kukiz’15 Jarosława Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa. Poseł Sachajko zapytany przez nas jak ocenia szansę na powodzenie rozmów na tematy konopne odpowiedział, że ocenia je bardzo pozytywnie, mówił także o wstępnej zgodzie w obu omawianych kwestiach.

Wczoraj późnym popołudniem otrzymaliśmy od Pana posła informacje o przebiegu oraz rezultatach rozmów.

Jest wstępna zgodna resortów zdrowia oraz rolnictwa na podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych do 0,3% oraz na uprawy medycznej marihuany w Polsce

-poinformował nas w rozmowie telefonicznej poseł Jarosław Sachajko

W styczniu tego roku, minister zdrowia zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w żadnej z obu omawianych kwestii. Co zatem sprawiło, że przedstawiciele rządu zmienili swoje stanowisko?

Praca u podstaw, liczne rozmowy z szefami odpowiednich resortów, liczne materiały przedstawiane przez Pana Sachajko na wielu komisjach doprowadziły do wypracowania porozumienia oraz uspokojenia obaw ministrów związanych z proponowanymi zmianami.

Posłowi Kukiz’15 udało się uświadomić ministrom, że obecny limit jest zagrożeniem dla polskich rolników z kilku powodów, poruszony został również istotny dla konopnych rolników temat dopłat, które problematyczne właśnie przez stężenia, dobrym przykładem jest tutaj Finola, która straciła dofinansowania właśnie ze względu na delikatne przekroczenia dopuszczalnego stężenia THC, które obecnie wynosi 0,2%. Podniesienie poziomu ma też m.in. uchronić rolników przed sytuacją, w której po kilku latach od otrzymania dopłat – będą musieli je zwrócić właśnie ze względu na przekroczenia, podniesienie dopuszczalnego stężenia do 0,3% rozwiąże ten problem – powiedział nam poseł Sachajko.

Uprawy konopi indyjskich na cele medyczne

W tym przypadku najwięcej obaw ministra zdrowia wzbudzało podejrzenie, że przy produkcja medycznej marihuany może być przykrywką dla nielegalnego wytwarzania marihuany nie na cele medyczne, o czym minister mówił w styczniu.

Poseł Sachajko zaproponował zatem, aby uprawa konopi indyjskich na cele medyczne prowadzona była przez rządowe instytuty. Udało mu się uświadomić władze, że komuś w tej materii należy zaufać i nie można z góry zakładać nielegalnego wykorzystywania zezwolenia na uprawę konopi indyjskich na cele medyczne. Takim zaufaniem można właśnie obdarzyć rządowe instytuty. Wiceminister zdrowia wyraził wstępną zgodę ministerstwa na takie rozwiązanie.

We wczorajszych rozmowach uczestniczyli wiceminister zdrowia oraz wiceminister rolnictwa. Obaj wyrazili wstępną zgodę swoich resortów na zaproponowane przez posła Sachajko rozwiązania.

Kolejne spotkanie w tej kwestii odbędzie się za klika dni, wezmą w nim udział szefowie obu ministerstw, a mówić będą już nie o tym czy wprowadzić zmiany, lecz na jakich zasadach to zrobić.

Szykują się duże oraz bardzo potrzebne zmiany, na które czekaliśmy od lat. O wszystkim będziemy informować na bieżąco.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych – na te tematy poseł Jarosław Sachajko ma w najbliższy piątek rozmawiać z szefami konkretnych resortów, poinformował PAP. Zapytaliśmy posła Sachajko jak ocenia szansę na powodzenie rozmów w kontekście tego, że w styczniu minister zdrowia wprost powiedział, że nie ma szans na zmiany w tych dwóch obszarach. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie limitu THC w konopiach siewnych

Już w najbliższy piątek, poseł Jarosław Sachajko ma spotkać się z odpowiednimi ministrami, aby omówić m.in. zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które umożliwią uruchomienie polskich upraw medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych. Co ciekawe, w styczniu podczas prac podkomisji stałej ds. biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie, przedstawiciel rządu zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w obu kwestiach. Swoje stanowisko argumentował „dobrem publicznym”, jego zdaniem takie zmiany będą prowadzić do nielegalnej produkcji marihuany pod przykrywką np. uprawy na cele medyczne.

Jednak jak poinformował PAP, w najbliższy piątek poseł Sachajko spotka się z ministrem rolnictwa oraz ministrem zdrowia w celu, jak to określił, „dopięcia” zmian ustawowych, które dopuszczą polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniosą dopuszczalny poziom stężenia THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3%.

Wydaje się, że jest w tej chwili na to zgoda, dlatego w piątek będzie spotkanie już z konkretnymi ministrami i mam nadzieję, że dopniemy te dwie ustawy.

-poinformował poseł Jarosław Sachajko

Zapytaliśmy posła Sachajko jakie szanse na powodzenie mają jego zdaniem zaplanowane na piątek rozmowy z ministrami w kontekście tego co przez przedstawicieli rządu zostało powiedziane w styczniu i czy może coś od tamtej pory wydarzyło się coś co zmieniło podejście przedstawicieli rządu do konopi.

Szanse oceniam bardzo pozytywnie.

-odpowiedział krótko poseł

Pozostaje czekać na efekty rozmów. Jeżeli się powiodą, śmiało będzie można mówić o przełomie.

Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC w konopiach włóknistych ma bardzo duże znaczenie. Po pierwsze zmniejsza ryzyko przypadkowych przekroczeń dopuszczalnego stężenia. Przekroczenia mogą mieć fatalne skutki dla rolników czy przetwórców, niejednokrotnie zdarzały się nawet sytuacje tymczasowego aresztowania rolnika bądź przedsiębiorcy / przetwórcy konopnego właśnie za niewielkie przekroczenie dopuszczalnego stężenia THC, które na chwile obecna wynosi 0,2%. Z drugiej strony podniesienie dopuszczalnego limitu sprawi, że rolnicy do wyboru będą mieli więcej odmian dopuszczonych do uprawy.

Polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne to również bardzo ważna kwestia jednak znacznie bardziej zawiła niż konopie siewne i na ten temat pojawi się wkrótce osobny tekst. Jedno jest jednak pewne – polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne powinny powstać jak najszybciej.

Uczucie znane jako „euforia biegacza” zna każdy kto uprawia bądź uprawiał sport. Jest to niesamowicie pozytywne zjawisko, dzięki któremu można poczuć się bardzo dobrze zarówno fizycznie jak i psychicznie, które też znacznie podnosi próg bólu oraz mocno obniża poziom stresu. Do tej pory uważano, że za pozytywne odczucie związane z aktywnością fizyczną odpowiadają receptory opioidowe oraz aktywujące je endorfiny, popularne jest określenie „wyrzut endorfin”. Jednak najnowsze badanie z tego zakresu wykazały, że to nie endorfina lecz endokannabinoidy są odpowiedzialne za uczucie euforii u sportowców. Oto więcej szczegółów.

„Euforia biegacza” to nie zasługa endorfin lecz endokannabinoidów, potwierdzają to badania!

Każdy kto sport uprawia bądź uprawiał wie, że wysiłkowi fizycznemu towarzyszy tzw. „euforia biegacza / sportowca”. Dotychczas taki stan przypisywano wydzielaniu przez organizm endorfin. Jednak najnowsze badania naukowców z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Hamburg-Eppendorf wykazały cos zupełnie innego. Niemieccy eksperci doszli do wniosku, że wszelkie pozytywne procesy zachodzące podczas wysiłku fizycznego to zasługa endokannabinoidów!

W dużym skrócie ENDOKANNABINOIDY to nic innego jak kannabinoidy produkowane przez nasz organizm(endogenne), wykazują działanie takie jak kannabinoidy dostarczane z konopi, najlepszym przykładem jest anandamid  – organiczny związek chemiczny z grupy psychoaktywnych kannabinoidów endogennych, które znajdziemy u wszystkich organizmów żywych.

W trakcie badania naukowcy pracowali ze sportowcami, którzy byli badani w trakcie oraz po wysiłku fizycznym. Okazało się, że nawet w sytuacji gdy uczestnicy badania mieli zablokowane receptory opioidowe, co oznacza, że endorfiny nie miały żadnego wpływu na ich mózgi, nadal doświadczali tej samej euforii. Badanie pokazało też, że te kannabinoidy mogą mieć duży wpływ na lęk i nastrój, nawet jeśli nasz organizm wytwarza je w sposób naturalny.

Badania oraz ich wyniki opublikowane w Psychoneuroendocrinology, to kolejne potwierdzenie tego, jak istotną rolę w naszym życiu odgrywa układ endokannabinoidowy oraz same kannabinoidy, które tak samo działają na wszystkie kręgowce.

 

Dekarboksylacja konopi to temat, który pojawia się co raz częściej. Niestety w tej kwestii panuje duża dezinformacja, wiele osób bez zastanowienia powtarza związane z dekarboksylacją mity. Oczywiście najpopularniejszy jest ten mówiący, że surowe kwiatostany konopi zawierają „nieaktywne” kannabinoidy w formie kwasowej (np. THC-a, CBD-a), które należy podgrzać, aby przeszły w pożądane formy aktywne (np. THC, CBD), co jest oczywiście nieprawdą. Tłumaczymy czym jest oraz jak przebiega proces dekarboksylacji zawartych w konopiach kannabinoidów.

Dekarboksylacja konopi – fakty i mity

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia czym jest dekarboksylacja. W konopiach występują dwie formy kannabinoidów, forma kwasowa tzw. nieaktywna oraz tzw. grupa aktywna / zdekarboksylowana. Grupa aktywna to np. THC, CBD, CBG. Grupa nieaktywna to kannabinoidy w formie kwasowej np. THC-a, CBD-a, CBG-a (gdzie „a” oznacza acid czyli kwas). Za znane ludzkości od tysięcy lat działanie konopi, odpowiadają oczywiście kannabinoidy w formie „aktywnej”/zdekarboksylowanej.

Dekarboksylacja jest to reakcja chemiczna, w której dochodzi do usunięcia grupy karboksylowej z kwasów karboksylowych lub ich soli i estrów. W wyniku tej reakcji następuje zazwyczaj wydzielenie dwutlenku węgla.

W przypadku roślin konopi, dekarboksylacja to odłączenie się grupy karboksylowej COOH, przykładowo, niepsychoaktywne THC-a po usunięciu grupy COOH staje się psychoaktywnym THC. Analogicznie tak samo wygląda to w przypadku wszystkich kannabinoidów, wszystkie początkowo występują w formie kwasowej, i to jest fakt. Oto jak przebiega dekarboksylacja THC-a do THC od strony chemicznej, zacznijmy od przedstawienia procesu dekarboksylacji na wzorach chemicznych:

dekarboksylacja konopi
Dekarboksylacja THCa do THC – wzór strukturalny
dekarboksylacja konopi
Dekarboksylacja THCa do THC – wzór sumaryczny

Gdy od struktury THC-a (C22 H30 O4) odejmiemy grupę karboksylową COOH otrzymamy strukturę o wzorze C21 H29 O2, natomiast do wiązania od którego „odczepi” się grupa COOH, naturalną koleją rzeczy przyłączy się najmniejsza obecna cząsteczka czyli wodór (H), dlatego po reakcji wzór sumaryczny THC to C21 H30 O2, jeden wodór odłączył się wraz z grupą węglową (COOH) natomiast na miejsce całej grupy podpiął się wodór, stąd w obu wzorach mamy H30.

Kiedy zachodzi dekarboksylacja konopi?

Wiele osób uważa, że w tzw. surowych kwiatostanach konopi występują jedynie formy kwasowe kannabinoidów, które należy podgrzać do odpowiedniej temperatury, aby zaszedł proces dekarboksylacji i kannabinoidy przybrały formę „aktywną”. Jest to oczywiście nieprawda, a takie założenie jest bardzo błędne, osobnym tematem jest czemu tak wiele osób powtarza ten mit, ale o tym na końcu.

Należy sobie uświadomić, że proces dekarboksylacji w konopiach zaczyna zachodzić jak tylko w roślinie pojawią się kwasowe formy kannabinoidów. Formy kwasowe nie są formami trwałymi dlatego proces odłączania się od nich kolejnych grup karboksylowych zachodzi samoistnie. Proces ten zatrzymać może jedynie ekstremalnie niska temperatura (zero absolutne to temperatura, w której ustają wszelkie reakcje chemiczne) lub próżnia. Żadna z tych sytuacji nie spotyka żywych roślin, a co za tym idzie, proces dekarboksylacji będzie zachodził już w trakcie życia roślin.

To, jaki procent form kwasowych ulegnie dekarboksylacji jeszcze podczas życia rośliny, zależy od wielu czynników takich jak np. temperatura w jakiej dojrzewały kwiaty. Jednak bardzo wyraźnie należy zaznaczyć, że dojrzałe kwiatostany konopi zawierają kannabinoidy w formie zdekarboksylowanej. Oczywiście w trakcie życia rośliny nie całość form kwasowych ulegnie dekarboksylacji. Dlatego każdy konopny ogrodnik wie, że po wysuszeniu dojrzałych kwiatów, należy je umieścić w zamkniętym słoju bez dostępu światła i raz dziennie taki słój przewietrzyć. Proces ten określa się z angielskiego jako CURRING. Podczas curring’u, który jest ostatnim procesem przy uprawie wysokiej jakości kwiatów, w suchych już kwiatostanach nadal zachodzić będzie dekarboksylacja, a susz z każdym tygodniem będzie zyskiwał co raz to więcej aktywnych form kannabinoidów. Proces ten może trwać nawet do 5. miesięcy, jednak już po 6. tygodniach znaczna większość będzie zdekarboksylowana. Oczywiście o ile susz będzie przechowywany w odpowiednich warunkach.

Proces dekarboksylacji, a raczej jego tempo, zależy od temperatury – im jest ona wyższa, tym proces przebiega szybciej.

Kiedy podgrzewać susz w celu przyspieszenia dekarboksylacji, a kiedy tego nie robić?

Tak jak przed chwilą wspomniałem, im wyższa temperatura tym dekarboksylacja zachodzi szybciej. Mówiąc o przyspieszaniu dekarboksylacji nie wolno jednak zapominać, że niesie to za sobą pewne minusy. Przede wszystkim należy pamiętać, że stracimy większość cennych terpenów. Strata ta będzie bardziej odczuwalna w przypadku palenia lub waporyzacji niż w konopnej gastronomii. Tak naprawdę, jedyne sensowne zastosowanie podgrzewania suszu w celu dekarboksylacji to sytuacja, gdy mamy bardzo świeże rośliny, które ledwo zdążyły wyschnąć i chcemy je użyć w gastronomii.

Zaznaczmy, że dekarboksylacja nie jest ostatnim procesem jaki zajdzie, po nim następuje degradacja kannabinoidów, która przy podgrzaniu przyspiesza. Zatem jeżeli planujemy użyć w kuchni marihuanę zakupioną w aptece, poddanie jej dekarboksylacji poprzez podgrzanie suszu np. w piekarniku sprawi, że kannabinoidy w pewnej części się zwyczajnie zdegradują, a efekt zażycia nie będzie taki jak być powinien. Utracone zostaną też w znacznej części terpeny, które w przypadku konopi są niesłychanie istotnym elementem (efekt synergii kannabinoidów i terpenów zawartych w konopiach ma duże znaczenie).

Nie należy dekarboksylować suszu, który poddany był już curring’owi ponieważ to zdecydowanie obniży jego jakość poprzez odparowanie terpenów oraz degradację pożądanych kannabinoidów.

Najlepszą metodą dekarboksylacji w przypadku konopi jest curring, który pozwala wydobyć z rośliny pełną gamę kannabinoidów oraz zachować tak ważne terpeny, które ulatują przy podgrzaniu suszu.

Osoby, które powtarzają mit mówiący, że w dojrzałych, surowych kwiatach konopi występują jedynie formy kwasowe kannabinoidów, chętnie powtarzają kolejny mit mówiący, że formy kwasowe dekarboksylują się w trakcie spalania. Jest to oczywiście niemożliwe. Temperatura spalania wynosząca kilkaset stopni nie daje możliwości, aby mógł w pełni zajść proces dekarboksylacji. Gdybyśmy wzięli teoretycznego skręta z suszu konopnego zawierającego tylko i wyłącznie formy kwasowe (założenie teoretyczne), to w trakcie spalania dekarboksylacji ulegnie tak nikła ilość, że mówiąc kolokwialnie –  organizm nawet tego nie wyczuje.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku waporyzacji, gdzie ze względu na niższą temperature oraz wydłużony czas, dekarboksylacji może ulec znacznie więcej form kwasowych niż w przypadku spalania.

Podsumowując, dekarboksylacja jest procesem zachodzącym samoistnie, który rozpoczyna się wraz z pojawieniem się w roślinie kannabinoidów w formie kwasowej.  Dojrzałe kwiatostany konopi zawierają już zdekarboksylowane kannabinoidy jak i ich formy kwasowe, które z czasem także ulegną dekarboksylacji. Aby w kwiatostanach konopi zaszła dekarboksylacja nie potrzeba ich podgrzewać! Podgrzanie nie jest elementem niezbędnym do dekarboksylacji, a jedynie przyśpieszającym proces. Najlepszym sposobem na dekarboksylacje jest odpowiedni curring.

W sieci można znaleźć produkty takie jak susz konopi indyjskich, który opisany jest: 30% THC-a oraz 0% THC. Taka sytuacja jest niemożliwa w przyrodzie więc jest to z pewnością ściema. Pamiętajmy, reakcja dekarboksylacji zachodzi samoistnie, kwasy kannabinoidowe są strukturą nietrwałą dlatego proces zachodzi samoistnie. Proces dekarboksylacji ustaje w próżni lub ekstremalnie niskich temperaturach. Podgrzanie nie determinuje procesu dekarboksylacji, a jedynie może go przyspieszyć.

Dlaczego na temat dekarboksylacji panuje tak duża dezinformacja?

Najpierw powiedzieć należy jedno – zakres informacji związanych z rośliną cannabis jest niesłychanie duży. Dlatego nie tylko w tej kwestii panuje dezinformacja. Największym problemem w tej materii jest najzwyklejszy brak myślenia osób, które podają dalej nieprawdziwe informacje jako fakty. Brak myślenia i weryfikacji informacji jest do przyjęcia w przypadku przypadkowego użytkownika sieci. Jednak gdy takie informacje podają strony/portale/blogi, które zajmować się chcą konopną edukacją to jest to już problemem. Wiele to mówi o samych autorach nieprawdziwych treści – są to osoby nie weryfikujące informacji, a jedynie ślepo ufające źródłom.

No właśnie, źródła, tu zapewne zrodził się problem. Przykład: na stronie/blogu jednego z największych na świecie producentów nasion widnieje artykuł mówiący, że surowe kwiaty zawierają jedynie formy kwasowe kannabinoidów, laik po przeczytaniu takich rewelacji na stronie firmy, która powinna się na konopiach znać – uznaje te informację za fakt. A bardzo często jest tak, że to agencje marketingowe piszą te „artykuły” w celu lepszego pozycjonowania firmy/sklepu z nasionami. Takie treści, mimo, iż zamieszczone na stronach gdzie można by się spodziewać rzetelnych informacji, nie są treściami edukacyjnymi, a jedynie marketingowymi. Na naszego redakcyjnego maila nie raz otrzymywaliśmy propozycje publikowania pewnych treści za pieniądze, niestety nadsyłane materiały do publikacji są jak do tej pory na bardzo niskim poziomie, zawsze zawierają niezliczoną ilość błędów przez co nie nadają się do zamieszczenia na portalu. Ale sporo błędów popełniają także osoby chcące edukować na temat konopi, bardzo martwiący jest dla mnie fakt, że nadesłane swego czasu na naszą skrzynkę artykuły, które ze względu na to, że zawierają nieprawdziwe informacje nie mogły zostać u nas zamieszczone – trafiły na inny portal konopny.

Pisząc ten tekst nie opierałem się na tym co na temat dekarboksylacji piszą inne portale konopne, informacji szukałem tam gdzie należy czyli na stronach poświęconych biologii oraz chemii, przeprowadziłem kilka rozmów z chemikami oraz biologami molekularnymi  – wszystko po to, aby zrozumieć to o czym piszę na tyle, aby potrafić przekazać to dalej.

Dekarboksylacja konopi – fakty i mity

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o słabszej jakości suszu od Aurory, chodziło głównie o część partii produktu Aurora Cannabis Flos THC 22%. Zarzuty i reklamacje pacjentów dotyczą głównie wyglądu suszu, który jest mocno rozdrobniony oraz jego zbytniego wysuszenia. Od przedstawiciela Aurory otrzymaliśmy komentarz do całej sprawy, nie jest to jednak oficjalny komunikat spółki.  

Nieoficjalny komentarz Aurory ws. zarzutów o słabą jakość części suszu

W zeszłym tygodniu w materiale „Do aptek trafiła wątpliwej jakości medyczna marihuana od Aurory, co jest powodem tej sytuacji?” informowaliśmy naszych czytelników o skargach pacjentów na jakość suszu medycznej marihuany od Aurory. Sprawa dotyczy głównie części opakowań produktu Aurora Cannabis Flos 22% THC.

Sama Aurora sytuacji nie komentuje, co wynika z polityki wewnętrznej spółki. Niemniej jednak jeden z przedstawicieli postanowił odnieść się do materiału zamieszczonego na naszym serwisie, za co dziękujemy. Zaznaczamy jednocześnie, iż nie jest to oficjalne stanowisko spółki:

   „Produkt Cannabis flos Aurora Deutschland GmbH THC 22%, CBD ≤ 1% Partia 20-432 (5) (określany dalej jako: „Produkt”) jest surowcem farmaceutycznym przeznaczonym do sporządzania leków recepturowych. Specyfikacja oraz dokumentacja, w tym jakościowa dot. Produktu zatwierdzana została w toku procedury rejestracyjnej prowadzonej przed Prezesem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (dalej: „Organ”), i zakończyła się wydaniem pozwolenia.  

Zgodnie z definicją zawartą w niemieckiej farmakopei (DAB) kwiaty konopi składają się z „całych lub rozdrobnionych  kwiatów i suszonych końcówek rośliny Cannabis sativa L..

Zgodnie z definicją zawartą w Farmakopei Niemieckiej kwiaty konopi („Cannabis flos”), składają się z całych lub rozdrobnionych wierzchołków kwitnących, suszonych pędów roślin żeńskich Cannabis sativa L. (Cannabaceae). Surowiec zawiera wskazany w oznakowaniu procent wymienionych na etykiecie kannabinoidów, takich jak ∆9-tetrahydrokannabinol i kannabidiol, oraz kannabinoidowych kwasów karboksylowych, takich jak kwas ∆9‑tetrahydrokannabinolowy i kwas kanabidiolowy, określonych jako ∆9‑tetrahydrokannabinol (C21 H30O2; Mr 314,5) bądź kannabidiol (C21H30O2; Mr 314,5), w odniesieniu do suszonego surowca.

Natomiast, jak wskazano w przywołanej powyżej Farmakopei, kwiatostany żeńskie występują jako części niepodzielone bądź też podzielone są na części składowe. Znajdujące się bardzo blisko siebie podsadki i kwiaty całych kwiatostanów tworzą mocno spęczoną wiechę o długości i szerokości od około 1 do 5 cm, z której nieco wystają ciemnozielone podsadki.

Wskazujemy, że celem stosowania Produktu jest działanie lecznicze. Cechy charakterystyczne, w tym specyfikacja Produktu została zatwierdzone w toku rejestracji Produktu.

Należy podkreślić, że osobiste odczucia pacjenta/konsumenta co do wyglądu Produktu nie wpływają na ocenę zgodności Produktu z jego specyfikacją.

Walory estetyczne nie mają znaczenia, bowiem wygląd Produktu odpowiada ww. opisowi zawartemu w Farmakopei Niemieckiej.

Po przeanalizowaniu partii Produktu, do której zgłaszano uwagi stwierdziliśmy, że jest ona w pełni zgodna z zatwierdzoną w toku rejestracji Produktu dokumentacją, oraz pozwoleniem wydanym przez Organ, tak więc Produkt zgodny jest z wymaganiami jakie zostały przez Organ zatwierdzone.

 

Jak wygląda dostępność medycznej marihuany w tym oraz następnym miesiącu? Do aptek wrócił Red No2, wiemy także jak będą wyglądały następne dostawy zarówno od Spectrum Therapeutics jak i Aurora Polska. Oto kilka informacji przydatnych dla pacjentów i lekarzy.

Dostępność medycznej marihuany w lutym i marcu 2021

Przez pierwsze dwa tygodnie lutego, w aptekach na terenie kraju dostępne były dwa susze od Aurory tj.:

-Aurora Cannabis Flos 20% THC

-Aurora Cannabis Flos 22% THC

Oba produkty są nadal dostępne i nic nie wskazuje na to, aby mogło ich zabraknąć. Niestety, jak informowaliśmy w naszym wczorajszym materiale, co do produktów Aurory pojawiło się kilka zastrzeżeń. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

Od przedstawiciela Aurora Polska dowiedzieliśmy się, że kolejna dostawa planowana jest na połowę marca. Dowiedzieliśmy się także, co jest bardzo ważne dla pacjentów, że od marca produkty tego producenta będą znacznie lepszej jakości. Nowa seria trafiła już na rynek niemiecki pod nazwą Pedanios 20 i Pedanios 22 (odpowiedniki Aurora Cannabis Flos 20 i 22) i pacjenci oceniają ją lepiej niż do tej pory. Przy następnej dostawie produkty te trafią także na nasz rynek.

W połowie lutego do aptek ponownie trafił susz Red No2 od Spectrum Therapeutics. Początkowo trafił z hurtowni do aptek w dużych miastach lecz na chwile obecną nie powinno być problemu z realizacją recepty na terenie całego kraju.

Od przedstawiciela Spectrum Therapeutics dowiedzieliśmy się, że w ciągu najbliższych tygodni do polski trafi łącznie 25 kg suszu, natomiast pod koniec marca planowana jest dostawa 50 kg suszu Red No2.

Do aptek trafiła wątpliwej jakości medyczna marihuana od Aurory. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek odkąd w polskich aptekach można legalnie nabyć susz konopi indyjskich. Swego czasu pojawiły się zarzuty co do innego producenta i wszyscy mieli nadzieję, że taka sytuacja się już nigdy nie powtórzy – w końcu chodzi o lek, który ratuje zdrowie i życie, a jego wytwarzanie objęte jest surowymi regulacjami.  Postanowiliśmy się sprawie przyjrzeć i ustalić co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. O komentarz poprosiliśmy także przedstawiciela Aurora Polska.

Medyczna marihuana od Aurory wątpliwej jakości?

Od jakiegoś czasu w sieci pojawiają się zarzuty co do jakości produktów od Aurory, które trafiły na nasz rynek. Pacjenci pokazują na grupach tematycznych zdjęcia suszu, który jest bardzo słabej jakości. Zamiast ładnych kwiatów pacjenci w opakowaniach dostają sporo miału czy nawet liści! Jak to wygląda pokazał w jednym ze swoich filmów konopny działacz i aktywista Przemysław Zawadzki, materiał znajdziecie T U T A J. Susz nie dość, że wygląda tak jak to widać w materiale Przemka, jest też zbyt suchy i w palcach rozpada się w pył. Udało nam się ustalić, że wadliwe partie są wysuszone bardziej niż miało to miejsce zwykle i ich wilgotność jest na poziomie 6,5%, a nie jak do tej pory ok. 10%.

Zarzuty dotyczą dwóch dostępnych produktów od Aurory tj. Aurora Cannabis Flos 20% THC oraz Aurora Cannabis Flos 22%, pochodzących z ostatniej dostawy produktu do polski. Wcześniejsze partie były znacznie lepszej jakości.

Z czego może wynikać taka sytuacja?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę dwie kwestie czyli fakt, że słabej jakości susz, o którym mowa, jest suchszy niż być powinien (ok. 6,5% zamiast 10% zawartości wody) i jest w sporej części miałem oraz to, że jest to ostatnia partia, która gotowa i zapakowana wyszła z Kanadyjskich zakładów Aurory – łatwo dojść do konkluzji, że są to „odpadki’, które postanowiono sprzedać na zasadzie „jest zapotrzebowanie na susz, wyślijmy cokolwiek i tak się sprzeda”. Czy tak było i czy właśnie z tego wynikła cała sytuacja – tego oczywiści nie wiemy na pewno. Jednak o tym, że mogło tak być świadczyć może fakt, że susz jest bardziej wysuszony niż zwykle. To może sugerować, że ze względu na jego jakość, przy wilgotności suszu na poziomie 10%, stężenie THC nie spełniało by wymaganych norm. Stężenie kannabinoidów oblicza się procentowo z suchej masy, dlatego gdy kwiaty się bardziej wysuszy, procentowa zawartość kannabinoidów wzrośnie.

Czy na polski rynek trafiły odpadki/resztki suszu, który jest tak słabej jakości, że trzeba go było dosuszyć, aby spełniał podstawowe wymogi? Tego nie przesądzamy, o komentarz do sprawy poprosiliśmy przedstawiciela Aurora Polska:

W chwili obecnej jesteśmy na etapie ustalenia faktycznej przyczyny zaistniałej sytuacji oraz jej skali, nasz dział jakości już się tym zajął. Dlatego zwróciliśmy się do działu jakości Aurora Deutschland GmbH o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Na chwile obecną otrzymaliśmy kilka reklamacji, które zostaną przez nas rozpatrzone.

-powiedział w rozmowie z weednews.pl przedstawiciel Aurora Polska

Zaznaczyć należy też, że nie każde opakowanie dostępnego obecnie suszu Aurory zawiera produkt niższej jakości, problem jest z częścią dostępnej partii, a skala problemu jest ustalana.

Czekamy na oświadczenie Aurora Deutschland GmbH, które wyjaśni przyczyny takiego stanu rzeczy.

Jakość medycznej marihuany trafiającej na polski rynek to temat, który na tematycznych forach czy grupach powraca regularnie. Wielu pacjentów twierdzi, że na nasz rynek trafiają produkty gorsze jakościowe niż np. na rynek Niemiecki. Z drugiej strony, pacjenci korzystający z medycznej marihuany zauważają, że jakość produktów dostępnych na terenie naszego kraju jest co raz lepsza. Z jednej strony to cieszy, a z drugiej smuci gdyż od suszu kupionego w aptece oczekuje się najwyższej jakości pod każdym względem.

Spółka CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany, poinformowała niedawno o swoich najbliższych planach. Najpierw Crowdfunding, a następnie debiut na giełdzie New Connect w 2022 r. Jednak pewne podane do publicznej wiadomości informacje wywołały w środowisku konopnym lekką konsternację, przede wszystkim chodzi o zapowiedź wytwarzania medycznej marihuany pod Łodzią. Problem w tym, że w Polsce nie można uprawiać konopi indyjskich nawet do celów medycznych. Tłumaczymy w czym rzecz.

CanPoland – pierwszy polski producent medycznej marihuany

Spółka CanPoland ogłosiła swoje plany na najbliższe miesiące. Już dziewiątego lutego rusza akcja Crowdfunding’owa, natomiast w przyszłym roku CanPoland chce zadebiutować na giełdzie New Connect. Nie to natomiast wywołało największe poruszenie w branży konopnej, największe zdziwienie wywołało przekazanie przez spółkę informacji mówiącej, że już wkrótce będzie ona wytwarzała w Polsce medyczną marihuanę. Zdziwienie było oczywiście uzasadnione gdyż w naszym kraju nie można uprawiać konopi indyjskich nawet na potrzeby medyczne.

Czym zatem będzie się zajmowała spółka i jak będzie wyglądało wytwarzanie medycznej marihuany pod Łodzią?

Wszystko rozbija się o nomenklaturę stosowaną w procesie produkcji środków farmaceutycznych. CanPoland będzie w rzeczywistości sprowadzać susz konopi innych niż włókniste od zagranicznych podmiotów w opakowaniach zbiorczych, a następnie przy użyciu najnowszych technologii oraz w określonym reżimie CanPoland będzie przepakowywać susz do docelowych opakowań, które następnie trafią do hurtowni i aptek. Formalnie proces przepakowania określony jest jako „wytwarzanie surowca farmaceutycznego” i tego określenia musi trzymać się spółka.

Nie jest to zatem wprowadzanie w błąd czy jak to niektórzy sugerowali „zwykłe oszukiwanie inwestorów” lecz kwestia procedur i przepisów, których należy się trzymać, aby minimalizować wszelkie ryzyko, które w tej branży jest spore.

Spotykam się niekiedy z pytaniami, jak nazwać proces porcjowania konopi innych niż włókniste z opakowań zbiorczych do opakowań detalicznych używanych w dystrybucji aptecznej. Czasami w potocznej dyskusji nazywa się powyższe działanie „produkcją medycznej marihuany”. Jednak poprawne określenie w świetle prawa farmaceutycznego to wytwarzanie surowca farmaceutycznego z substancji czynnej pochodzącej z konopi innych niż włókniste. Proszę pamiętać, że jako firma farmaceutyczna jesteśmy zobowiązani przepisami prawa do używania precyzyjnego języka w odniesieniu do naszych działań i produktów.

-powiedział w rozmowie z WeedNews.pl Zbigniew Pisarski, założyciel oraz przewodniczący rady nadzorczej CanPoland S.A.

Dodatkowo, pomimo iż jest wielu chętnych to obecnie w Polsce nie można uprawiać konopi innych niż włókniste, dlatego substancja czynna do naszej wytwórni jest kontraktowana u zagranicznych plantatorów. Liczymy, że bez dalszej zwłoki polscy parlamentarzyści umożliwią uprawy krajowe z korzyścią dla rodzimych rolników i przedsiębiorców a przede wszystkim pacjentów.

-Dodał Zbigniew Pisarski

Wytwarzanie surowca medycznego, w tym przypadku medycznej marihuany, to proces obłożony wieloma reżimami. Cała infrastruktura to koszt idący w miliony nawet, gdy wytwarzanie jest „jedynie” przepakowaniem, muszą być zachowane wysokie standardy gwarantujące m.in. mikrobiologiczną czystość powietrza w pomieszczeniach gdzie odbywa się proces, który będzie w pełni zautomatyzowany.

Udało nam się również dowiedzieć, że cena produktów od CanPoland, gdy te trafią do aptek, nie będzie przewyższała ceny produktów już dostępnych na rynku.

CanPoland w swoich działaniach jest wspierany przez spółkę Pelion, będącą właścicielem sieci aptek „Dbam o Zdrowie”.

CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany ogłosił, że dziewiątego lutego o godzinie dziewiątej uruchomi kampanię crowdfundingu inwestycyjnego. Na alert inwestora zapisać się można na T U T A J.

Jeżeli jesteś ciekaw/a czym dokładnie zajmować się będzie pierwszy polski producent medycznej marihuany zachęcamy do posłuchania webinaru, który przygotowała spółka w celu rozwiania kilku wątpliwości pojawiających się w ostatnim czasie, znajdziecie go T U T A J.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.