Komunikat GIF: Pozwolenia na przywóz medycznej marihuany wkrótce nie będą wydawane. We wczorajszym komunikacie, Główny Inspektorat Farmaceutyczny poinformował, że przyznany dla Polski limit wwozu na teren kraju medycznej marihuany właśnie się kończy, a dopiero zaczął się marzec. Czy pacjenci pozostaną bez leku na osiem miesięcy? Oto więcej informacji.

Komunikat GIF: Pozwolenia na przywóz medycznej marihuany wkrótce nie będą wydawane. Pacjenci pozostaną bez leku na osiem miesięcy?

Wczoraj Generalny Inspektorat Farmaceutyczny opublikował komunikat dotyczący pozwoleń na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie ziela konopi innych niż włókniste oraz jego preparatów. Czytamy w nim, że:

„Główny Inspektor Farmaceutyczny informuje, że wydane dotychczas w 2023 r. pozwolenia na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie ziela konopi innych niż włókniste oraz jego preparatów (łącznie określanych jako cannabis) obejmują obecnie 2 704 928 g czystego środka odurzającego. Podkreślenia wymaga, że oszacowanie rocznego zapotrzebowania Rzeczypospolitej Polskiej na ten środek odurzający na rok 2023 zostało określone na poziomie 3 000 000 g – zgodnie z art. 19 Jednolitej Konwencji w sprawie środków odurzających z 1961 r.”

Oznacza to, że w styczniu i lutym GIF wydal pozwolenia na wwiezienie przeszło 2,7 tony suszu do Polski. Ile suszu faktycznie trafiło do polskich aptek? Według naszych ustaleń – poniżej 300 kg. Skąd zatem 2,7 tony w komunikacie GIF?

Jest to ilość suszu, na której przywiezienie złożono wniosek i wydano zgodę, a nie susz, który faktycznie trafił do hurtowni i aptek. Skąd ta rozbieżność, która wynosi blisko 2,5 tony?

Możliwości jest kilka, są firmy, które chciałyby obracać suszem medycznej marihuany – np. hurtownie ale także inne podmioty. Taka firma, zanim złoży zamówienie na susz, musi uzyskać na to zgodę od GIF. Podmiot składa wniosek podając konkretną ilość suszu jaką chce sprowadzić. Gdy GIF wydaje na to zgodę, automatycznie z puli 3 ton (pula dla Polski na 2023) odejmuje się ilość widniejącą na pozwoleniu. Niestety, następnie z różnych przyczyn firmie nie udaje sie wprowadzić produktu na rynek. W takiej sytuacji, mimo, iż na dokumentach widnieje, że do Polski trafiła jakaś ilość suszu, to w rzeczywistości nigdy ona do naszego kraju nie dotarła. Niektóre podmioty, które dostały zgodę, nie potrafią takowego suszu zdobyć.

W dalszej części komunikatu GIF czytamy:

„W konsekwencji powyższych okoliczności, mając na względzie ograniczenia przywozowe i produkcyjne określone w art. 21 Konwencji, Główny Inspektor Farmaceutyczny informuje, że pozwolenia na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie cannabis, których wydanie doprowadziłoby do przekroczenia limitu określonego w oszacowaniu (z uwzględnieniem wywozu), nie będą wydawane.”

W praktyce oznacza to, że od maja pacjenci mogą pozostać bez suszu.

GIF deklaruje, że w tym roku zezwoli na wwiezienie na teren RP jeszcze jedynie 300 kg suszu.

Z czego to wynika?

Załóżmy, że firma X złożyła w tym roku wniosek na sprowadzenie 800 kg suszu do jej hurtowni.

Jeżeli, firmie nie uda się sprowadzić towaru na czas, nie jest to realny import tylko produkowanie pustych papierów (pozwoleń), które niestety przez urząd są traktowane jako zrealizowane nawet jeżeli produkt nie trafi do obrotu.

Natomiast jeżeli taka firma złoży trzy wnioski po 800 kg na trzy różne rejestracje ( trzy produkty), wykorzysta 2,4 tony z przewidzianych dla Polski 3 ton. W ten sposób można nieetycznie zdominować rynek, pozbyć się konkurencji i dyktować ceny.

Wspomniana sytuacja dla pacjenta może skończyć się słabym wyborem produktów oraz wyższymi cenami.

Bardzo istotne jest też to, że zezwolenie na wwóz wydawane przez GIF ważne jest trzy miesiące. Zatem jeżeli podmioty, które w dokumentach  zadeklarowały sprowadzenie blisko 2,5 tony suszu nie zrobią tego do najpóźniej maja doprowadzą do braku leku w aptekach gdyż żaden inny podmiot już nie będzie mógł go sprowadzać.

Błędna interpretacja przepisów przez GIF?

Limity wwozu substancji odurzających na tereny krajów objętych „Jednolitą Konwencją o Środkach Odurzających” są odgórnie narzucone i znajdziesz je T U T A J.

O tym, że nie wolno przekraczać dopuszczonych limitów mówi art. 21 Konwencji, na który powołuje się także GIF. Niestety wszystko wskazuje, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny źle zinterpretował art. 21 konwencji, który nie mówi o limitach wydawanych pozwoleń lecz o limitach realnego obrotu suszem, realnego importu, ilości faktycznie spożytej. Art. 21 Konwencji brzmi:

1. Całkowita ilość każdego środka odurzającego, wyprodukowanego i przywiezionego przez każdy kraj
lub każde terytorium w ciągu danego roku, nie może przekroczyć sumy następujących ilości:
(a) ilości spożytej, w granicach odpowiedniego oszacowania, do celów leczniczych i naukowych,
(b) ilości zużytej, w granicach odpowiedniego oszacowania, na wyrób innych środków odurzających,
przetworów zawartych w Wykazie III oraz substancji nie objętych niniejszą konwencją,
(c) ilości wywiezionej,
(d) ilości dodanej do zapasów w celu doprowadzenia ich do poziomu ustalonego w odpowiednim
oszacowaniu, i
(e) ilości przekazanej, w granicach odpowiednich oszacowań, na potrzeby specjalne.

Wczorajszy komunikat GIF znajdziesz T U T A J.

Dwie nowe odmiany medycznej marihuany od Aurory wkrótce powinny pojawić się w aptekach. Powinny, ale już wiadomo, że pojawią sie później niż byłoby to możliwe. Niestety, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL), który dwa nowe produkty powinien zarejestrować do 10. lutego – nadal tego nie zrobił. W sprawie interweniowało Ministerstwo Zdrowia. O jakie nowe odmiany chodzi i czemu urząd stwarza problemy przy ich rejestracji? Oto więcej informacji.

Nowe odmiany medycznej marihuany od Aurory wkrótce w aptekach niestety URPL stwarza problemy z ich rejestracją

Na chwilę obecną Aurora ma w Polsce zarejestrowane cztery produkty. Są to Aurora 8/8, Aurora 1/12, Aurora 20/1 oraz Aurora 22/1.

Teraz producent postanowił wprowadzić dwie nowe odmiany. Mowa o Pink Kush oraz Delahaze.

Gdy produkty zostaną zarejestrowane, Aurora będzie pierwszym producentem medycznego suszu, który w swojej ofercie będzie posiadał dwie odmiany „indica” oraz dwie odmiany „sativa”.

Pink Kush jest odmiana o charakterystyce „indica”, natomiast Delahaze to odmiana o charakterystyce „sativa”. Na chwilę obecną Aurora ma w swoim polskim katalogu odmianę „indica” i jest to LA Confidential (Aurora 20/1) oraz odmianę typu „sativa”, którą jest Ghost Train Haze (Aurora 22/1)

Problemy z rejestracją nowych produktów

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych miał czas na rejestracje zgłoszonych nowych produktów do 10. lutego. Niestety nadal tego nie uczynił.

Z czego wynika opieszałość urzędu, która powoduje opóźnienia w pojawieniu sie leku na aptecznych półkach? Z tego co udało się ustalić redakcji WeedNews.pl  – chodzi o nazewnictwo konkretnych produktów.

Upraszczając – URPL chce rejestrować wszystkie produkty pod nazwami opisującymi ich skład substancji czynnej (kannabinoidów). Dlatego produkty nazywają się np. Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 22%, CBD 1% czy Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 20%, CBD 1%. Aurora 22/1 to na chwile obecną Ghost Train Haze natomiast Aurora 20/1 to wspomniany wcześniej LA Confidential. Będące w trakcie rejestracji dwie nowe odmiany, mają takie same profile kannabinoidowe jak odmiany już zarejestrowane i dopuszczone do obrotu.

URPL chciałby, aby zarówno nowy Delahaze oraz dostępny od dawna Ghost Train Haze nazywały sie tak samo i żeby obie te odmiany sprzedawać jako Aurora 22/1, a dwie odmiany „indica” czyli LA Confidential oraz nową Pink Kush sprzedawać jako Aurora 20/1.

Z czego to wynika? Z kompletnej ignorancji oraz niewiedzy urzędników z URPL, wedle których w medycznej marihuanie znaczenie ma tylko stężenie kannabinoidów, a to nieprawda. Trzy odmiany typu „indica” mogą mieć zupełnie różne od siebie działanie terapeutyczne. Wynika to z różnych kombinacji terpenów dla każdej odmiany. W przypadku marihuany nie tylko kannabinoidy decydują o jej działaniu, potężny wpływ mają na to terpeny, które w przypadku tego leku nie są uznawane ani za substancje pomocniczą ani aktywną – tak jak by nie miały żadnego działania. A to właśnie terpeny decydują o działaniu konkretnej odmiany, to terpeny definiują działanie kannabinoidów.

Więcej na ten temat oraz o wpływie terpenów na działanie konkretnej odmiany przeczytasz T U T A J.

Wszystko wskazuje na to, że według myślenia urzędników z URPL, wszystkie odmiany np. o stężeniu THC 20%, należy sprzedawać na jednej rejestracji bo liczy się tylko zawartość kannabinoidów, nawet jeżeli działają na zupełnie inne dolegliwości – pełna ignorancja i działanie urzędników na szkodę pacjentów.

Według myślenia urzędników z URPL, zarówno Pink Kush  oraz LA Confidential powinny być sprzedawane jako ten sam produkt Aurora 20/1. Jest to oczywiście sytuacja niedopuszczalna i szkodliwa dla pacjentów co tłumaczyliśmy T U T A J.

Aurora chce, aby dwa nowe produkty miały oznaczenie kultywaru (odmiany), tak że produkt byłby nazwany „Aurora 22/ Delahaze” i to zaznaczyła w zgłoszeniu rejestracji nowych produktów. Niestety urząd ma z tym problem, jaki? tego nie udało nam się ustalić.

Do sprawy włączyło sie także Ministerstwo Zdrowia, resort wysłał zapytanie do Aurora Polska czemu produkt, który miał być zarejestrowany do 10. lutego 2023, nadal nie znajduje się na aptecznych półkach, czemu pacjenci nadal nie mają do niego dostępu.

Jedyne co mógł zrobić w tej sytuacji producent, to przesłać zapytanie dalej, do URPL.

Kiedy nowe odmiany medycznej marihuany mogą pojawić się w aptekach?

Gdy URPL wyda decyzję rejestracyjną dla dwóch nowych odmian – będą one dopuszczone do obrotu na terenie Polski. Następnie producent będzie musiał złożyć odpowiednie dokumenty potrzebne dla uzyskania pozwolenia na wwóz konkretnej partii produktu na teren RP. Na decyzje o pozwoleniu producent będzie musiał poczekać od jednego do ok. czterech tygodni.

Dostarczenie suszu do hurtowni skąd trafi do aptek to kwestia kilku dni gdyż produkty leżą w magazynie przetestowane i gotowe do transportu.

Przewidywany czas pojawiania sie nowych odmian w aptekach to 1 do 4 tygodni plus tyle, ile będą zwlekać urzędnicy zatrudnieni w URPL i póki co działający na szkodę pacjentów.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House, a CannActive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl i hemprats.eu gdzie mówi o złych praktykach obu zagranicznych producentów zachęcając do ich bojkotowania. Dlaczego producenci medycznego suszu złożyli donos na projekt badawczy Cannabis House? Czy właśnie obserwujemy największy do tej pory konflikt w branży konopi i czy mogą na tym ucierpieć pacjenci? Oto więcej informacji.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House

Cannabis House to projekt badawczy, który po wielu latach starań w zeszłym roku udało się doprowadzić do celu. Na czym polega badanie?

„Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych. twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

Badanie ma też na celu pokazanie m. in. tego , że zaopatrywanie się przez użytkowników marihuany rekreacyjnej w susz przebadany oraz z wiadomego źródła jest dla użytkowników zdecydowanie lepszym wyborem w stosunku do suszu nieznanego pochodzenia zakupionego na ulicy często ze szkodliwymi dodatkami.

Więcej na temat projektu Cannabis House przeczytasz T U T A J.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal WeedNews.pl, kilka tygodni temu do Komisji Bioetyki, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, oraz najpewniej Marszałka województwa Dolnośląskiego wpłynęły donosy na projekt Cannabis House złożone przez Canopy Growth (Spectrum Therapeutics) oraz Aurorę.

Z uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, że donos dotyczył braku zachowania pewnych medycznych procedur przewidzianych dla suszu medycznej marihuany.

Co ciekawe nie ma potrzeby zachowywania dokładnie tych samych procedur gdyż Cannabis House to projekt badawczy, a nie jednostka medyczna.

Konsekwencjami donosu była początkowo kontrola w CH zarządzona przez GIF (cały czas w toku), a następnie tymczasowe wstrzymanie wydawania suszu przez GIF przed zakończeniem kontroli.

Co było powodem donosu firm medycznych na rzekome nieprzestrzeganie procedur przez Cannabis House? Tego oficjalnie nie wiadomo. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że donosy złożono stosunkowo krótko po tym jak niemiecki producent konopi firma Cantourage ogłosiła, że została dostawcą marihuany dla projektu Cannabis House można wywnioskować, że chodzi o pieniądze.

W środowisku nieoficjalnie mówi się, że funkcjonujące od kilku lat w naszym kraju firmy produkujące i sprzedające susz na Polskę wystraszyły się powstania nowego, legalnego „rynku” marihuany w Polsce, co mogłoby zagrozić obecnej pozycji producentów medycznej marihuany.

Cannactive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl oraz hemprats.eu

Przedstawiciele Cannabis House do tej pory do sprawy sie nie ustosunkowali.

Zareagować postanowili za to działacze z projektu CANNACTIVE, który sympatyzuje z Cannabis House. Zareagowali poprzez założenie strony internetowej aurorablokujekonopie.pl gdzie na stronie głównej możemy przeczytać m.in., że:

„Firma Aurora, jako lider rynku konopnego w Polsce, powinna dbać o jakość swoich produktów i zadowolenie pacjentów. Niestety, wiele przypadków sugeruje, że Aurora nie jest zainteresowana pacjentami, a jedynie swoimi zyskami.”

„Aurora również regularnie blokuje projekty badawcze, eksperymenty medyczne i badania kliniczne, które prowadzą do uwolnienia konopi. W ten sposób, firma zmusza organy nadzoru do uruchamiania procedur sprawdzających, co prowadzi do straty czasu.”

„Podsumowując, jako społeczeństwo powinniśmy dbać o swoje prawa i mieć wybór w dostępie do konopi medycznych. Nie powinniśmy pozwolić, by konopie stały się narzędziem korporacyjnych machin, a pacjenci byli traktowani jako źródło zysku dla koncernów. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do jakości produktów Aurory, zgłoś swoje obawy i walcz o swoje prawa pacjenta.”

Na stronie znajdziemy też odnośnik „poprzyj protest”, na stronie wita napis „Petycja w sprawie nieuczciwych praktyk firmy Aurora”, pod nim czytamy:

„Aurora jest firmą, która blokuje projekty badawcze dotyczące konopi medycznych. Skutki tego działania są poważne, ponieważ utrudniają dalsze postępy w badaniach nad leczeniem różnych chorób przy użyciu konopi medycznych. To może opóźnić dostępność skutecznych leków dla pacjentów, którzy cierpią z powodu różnych schorzeń. Blokowanie projektów badawczych przez Aurorę oznacza, że nie będzie możliwe uzyskanie pełnego obrazu potencjalnych korzyści związanych z używaniem konopi medycznych, co może prowadzić do niepotrzebnego cierpienia i braku dostępności do skutecznych leków.”

„Nie tolerujmy nieuczciwych praktyk korporacji! Wspólnie możemy wpłynąć na zmianę i wymusić odpowiedzialność. Podpiszmy petycję, zgłośmy niepożądane działania produktów na odpowiednich platformach i do producenta. Wykażmy swoje niezadowolenie na profilach społecznościowych i przekażmy informację znajomym. Pamiętajmy, że największy wpływ na producenta mają jego akcjonariusze, dlatego kierujmy do nich nasze skargi, uwagi i sugestie. Nie pozwólmy na kontynuowanie nieetycznych działań – działajmy teraz!”

Całość przeczytasz T U T A J.

Na stronie znajdziemy także odnośnik hemprats.eu, który przekieruje nas na stronę o tym samym adresie. Strona to odpowiednik aurorablokujekonopie.pl w wersji angielskiej. Na stronie oprócz Aurory, wymieniany jest jeszcze jeden producent medycznej marihuany sprzedający swoje produkty w Polsce – Canopy Growth (Spectrum Therapeutics). Jak udało sie ustalić WeedNews.pl, strona aurorablokujekonopie.pl traktuje tylko o Aurorze gdyż początkowo myślano, że donos wpłynął tylko od tego jednego podmiotu.

Na hemprats.eu przeczytamy m.in.:

„Inkwizycja farmaceutyczna”

„Witam wszystkich. Chcę poruszyć temat, który jest bardzo ważny dla wielu ludzi na całym świecie – legalizację i regulację konopi. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, trwa walka o uznanie marihuany za lek i materiał badawczy. Niestety w tej walce napotykamy na przeszkody, a jedną z nich są monopolistyczne praktyki kanadyjskich firm konopnych Bigpharma/Pigpharma takich jak Aurora MJ czy Canopy Growth.”

„Polscy działacze, którzy realizują innowacyjne projekty badawcze na skalę międzynarodową, wnieśli nowe życie i nadzieję w konopie na świecie. Niestety w Polsce konopie nadal traktowane są jako surowiec farmaceutyczny drugiej kategorii, a wiele badań naukowych jest zamykanych, bo niektórzy ludzie w branży konopnej to jak szczury i kapusie, zgłaszające władzom nieprawdziwe informacje. To właśnie w Polsce, jak w kraju trzeciego świata, wysyłane są odpady konopne – surowiec farmaceutyczny – wysuszone, spleśniałe i brakujące na wadze, ale sprzedawane po cenach nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka.”

Znajdziemy też zakładki opisane jako „Nazgul z Canopy” oraz „Nazgul z Aurory„. Co oznacza słowo Nazgul? Jest to nawiązanie do „Władcy Pierścieni” i tłumaczone jako Upiory Pierścienia, postacie raczej negatywne. I tak po kliknięciu „Nazgul z Aurory” zobaczymy listę szefostwa i dyrektorów firm opisanych jako negatywne postacie z Władcy Pierścieni, gdzie np. Starszy Dyrektor Operacyjny Aurora Polska opisany jest jako Azog Plugawy (przywódca orków we Władcy Pierścieni).

Jak zakończy się ten spór na linii Aurora i Canopy – Cannabis House ciężko jest przewidzieć.

Póki co, żadna ze stron oficjalnie się do sprawy nie odniosła.

Aktor Antoni Królikowski zatrzymany pod zarzutem jazdy pod wpływem THC. Do sytuacji doszło wczoraj na jednej z warszawskich ulic. Auto aktora został zatrzymany przez patrol policji. Aktor został poddany badaniu alkomatem, a gdy ten nic nie wykazał policjanci użyli narkotestu, który wskazał obecność THC w organizmie. Aktor wydał w tej sprawie oświadczenie, które mówi, że nie był pod wpływem ani nie zażywa narkotyków. Dodał też, że leczy się konopiami i twierdzi, iż była to wystawka mająca mu zaszkodzić. Oto więcej informacji.

Antoni Królikowski zatrzymany pod zarzutem jazdy pod wpływem THC.

W sobotę 18 lutego w godzinach popołudniowych w Warszawie przy ul. Karolkowej, patrol policji zatrzymał auto Antoniego Królikowskiego. Po przebadaniu alkomatem ustalono, że kierowca był trzeźwy. Wtedy mundurowi postanowili użyć narkotestu, który wskazał na zawartość THC w organizmie Królikowskiego.

Aktor twierdzi, że patrol na niego czekał gdyż ktoś poinformował służby, że w tym czasie będzie kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Służby temu nie zaprzeczają twierdząc, że istniały „uzasadnione powody, żeby uznać, że może to być osoba w stanie nietrzeźwości„.

Funkcjonariusze z uwagi na otrzymane zgłoszenie, że o tej godzinie i w tym miejscu pojawię się rzekomo pod wpływem nielegalnych substancji, czekali na mnie w okolicy miejsca zamieszkania. Zostałem zatrzymany do kontroli. Alkotest wykazał, że jestem trzeźwy. Jednak narkotest wykrył THC, którym wspomagam moje leczenie i którego używałem poprzedniego wieczoru.

-czytamy w oświadczeniu aktora, które zamieścił na swoim kanale Instagram.

Wykonano badanie krwi, oczekujemy na wyniki. W przypadku regularnego stosowania medycznej marihuany, nawet w małych ilościach, stężenie może się utrzymywać, mimo że w dniu zatrzymania nie używałem konopii.

Chciałbym zaznaczyć, że nie zażywam narkotyków, co wykazały dzisiejsze testy, więc bardzo proszę o zaprzestania pomówień. Ponadto tegorocznych urodzin nie świętowałem w żadnym warszawskim klubie.

-dodał Królikowski

Antoni Królikowski zatrzymany

Przedstawiciel Antoniego Królikowskiego przekazał, że aktor zgadza się na publikację wizerunku.

Problemy pacjentów stosujących medyczną marihuanę

Niestety, problem z medyczną marihuaną jest taki, że stosując ją np. jedynie wieczorami w czasie wolnym od pracy (np. w celu zaśnięcia, przeciwbólowo) to następnego dnia można mieć problemy w pracy czy podczas kontroli drogowej gdyż metabolity THC utrzymują się w organizmie dość długo. Nawet gdy pacjent już kompletnie nie jest pod wpływem marihuany i nie odczuwa żadnego jej działania testy mogą pokazać co innego.

Przypominamy: stan „po spożyciu” to sytuacja gdy osoba używała marihuany np. pięć godzin wcześniej i pomimo, iż we krwi znajduje się jeszcze THC, to osoba jest zupełnie trzeźwa. Mało tego, THC, w przeciwieństwie do alkoholu, może utrzymywać się we krwi wiele dni. W takim przypadku osoba używająca marihuany na kilka dnie przed prowadzeniem pojazdu, jest traktowana jak pijany kierowca. Natomiast stan „pod wpływem” występuje wtedy, gdy osoba zażyła konopie po czym wsiadła za kierownicę, będąc jeszcze pod wpływem THC.

Przeczytaj też: Odpowiedź ministerstwa ws. wyznaczenia dopuszczalnych limitów THC we krwi kierowców

Niemcy: Poszukiwana osoba na stanowisko tester medycznej marihuany, a dokładnie „Sommelier Konopi”. Ogłoszenie zamieściła firma Cannamedical Pharma, zlokalizowana w Kolonii. Jak wskazuje nazwa stanowiska, zatrudniona na nim osoba będzie miała za zadanie m.in. testować i oceniać jakość medycznego suszu wytwarzanego przez wspomnianą firmę. Producent oferuje niemałą stawkę za usługi, która wynosi ok. 8000 Euro miesięcznie. Jakie warunki muszą spełnić kandydaci? 

Niemcy: Poszukiwany tester medycznej marihuany

Niemiecki producent medycznej marihuany, Cannamedical Pharma, ogłosiła nabór na stanowisko „sommeliera konopi”, osoby, która będzie testować jakość produktu przez jego spożywanie.

„Podstawą naszego sukcesu są wykwalifikowani i zadowoleni pracownicy, którzy robią wszystko, aby dostarczać leki najwyższej jakości. Każda osoba wnosi istotny wkład w sukces naszej firmy. Nieustannie poszukujemy utalentowanych i zmotywowanych ludzi, którzy pomogą nam w dalszym rozwoju. Zrób z nami kolejny krok w swojej karierze i aplikuj do nas!”

-Czytamy na stronie z ogłoszeniem

Od lat opinie pacjentów o naszych produktach są jedną z najważniejszych informacji

-mówi dyrektor sprzedaży Cannamedical Pharma, Burak Seckinok.

Zadania należące do Sommeliera Konopi

„Naszą filozofią jest pomaganie pacjentom w poprawie jakości ich życia dzięki medycznym lekom z konopi indyjskich najwyższej jakości. Aby nadal się rozwijać i móc pomagać większej liczbie osób, poszukujemy Cię jako freelancera w charakterze konsultanta”

-czytamy na stronie ogłoszenia

Warunkiem dla kandydatów na stanowisko jest bycie pacjentem medycznej marihuany na terenie Niemiec oraz posiadanie rolniczego bądź naukowego wykształcenia.

Jakie obowiązki będzie miała osoba zatrudniona na tym stanowisku? Będzie do nich należało m.in:

  • Wsparcie i doradztwo w zarządzaniu zakupami i łańcuchem dostaw w doborze leczniczych odmian konopi
  • Ocena różnych szczepów konopi na podstawie ustalonych kryteriów
  • Kontrola jakości portfolio produktów
  • Ocena warunków uprawy
  • Obserwacja i analiza rynku
  • Publikowanie fachowych artykułów o producentach, uprawach i odmianach
  • Praca edukacyjna w zakresie marihuany leczniczej

Jak widać, nie jest to tylko palenie ziółka i relaks. Zadania postawione przed Sommelierem Konopi wymagają sporej wiedzy oraz niemałego doświadczenia z marihuaną zarówno od strony gotowego produktu jak i samego procesu uprawy, należy mieć zatem specjalistyczną wiedzę z kilku obszarów dot. konopi. Pamiętajmy, że do tego dochodzą fachowe publikacje oraz obserwacja i analiza rynku.

Stawka to 100.000 Euro w skali roku, co daje ponad 8000 Euro miesięcznie.

Medyczna marihuana od S-Lab: trzy odmiany zarejestrowane jako jeden produkt. Dlaczego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca? Terapie z zastosowaniem medycznej marihuany to w naszym kraju temat stosunkowo nowy, a jednocześnie w wielu kwestiach o wiele bardziej skomplikowany w porównaniu do zdecydowanej większości innych leków. Gdy dodamy do tego urzędniczą niewiedzę na temat konopi powstanie ryzyko wystąpienia sytuacji niekorzystnej dla pacjentów korzystających z aptecznego suszu. Jednym z przykładów takich sytuacji jest właśnie wspomniana rejestracja i sprzedaż trzech odmian jako jednego produktu. Jakie ma to znaczenia dla pacjentów?

Medyczna marihuana od S-Lab: trzy odmiany zarejestrowane jako jeden produkt. Dlaczego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca?

Każda medyczna marihuana dostępna w Polsce to konkretna odmiana przypisana do konkretnego produktu. Tak przynajmniej było do tej pory. Red No 2 to „sativa”, a pod nazwą skrywa się odmiana Lemon Skunk, natomiast Aurora 20 to „indica” odmiana LA Confidential.  Każda z tych odmian charakteryzuje się innym działaniem. Każdy z tych produktów będzie zawsze pochodził z tych samych kultywarów (odmian) dlatego pacjent kupując produkt rok temu, dzisiaj i za trzy lata – otrzyma ten sam produkt. Tak było do tej pory.

Sytuacja uległa zmianie gdy na rynku pojawił się produkt firmy S-Lab, a dokładnie Cannabis Flos S-LAB 18% THC, 1% CBD

Początkowo produkt występował w dwóch wariantach, były to odmiany Mango oraz Pink Kush. Teraz do dwóch wspomnianych odmian w ramach jednego produktu, doszła trzecia – Girl Scout Cookies.

Co to oznacza dla pacjentów? Każda odmiana marihuany posiada swoje charakterystyczne działanie, które wynika z proporcji kannabinoidów oraz niesłychanie istotnych dla efektu terpenów. To właśnie konkretna kombinacja kannabinoidów z terpenami określają jakie będzie działanie danej odmiany – energetyczne i podnoszące na duchu, a może relaksacyjne, nasenne i przeciwbólowe? Przeciwwymiotne czy na poprawę apetytu? To jakie będzie działanie danej odmiany marihuany zależy od kombinacji kannabinoidów i terpenów, które je definiują w działaniu.

I nawet jeżeli użyjemy odmian o bardzo podobnych profilach kannabinoidowych oraz terpenowych – ich działanie może być i zapewne będzie inne na niektórych płaszczyznach.

Jedyny dostępny na chwile obecny produkt od S-Lab czyli Cannabis Flos S-Lab 18% THC, 1% CBD to na chwilę obecną trzy różne odmiany marihuany. Niestety nigdy nie wiadomo na jaką partie akurat się trafi w aptece. Oto ogólna charakterystyka odmian dostępnych w ramach tego konkretnego produktu:

Mango: Odmiana dająca poczucie szczęścia lecz nie euforyczna. Dobry wybór na radzenie sobie ze stanami depresyjnymi i stresem. W większych dawkach może działać uspokajająco i nasennie. Dobrze sprawdzi sie przeciwbólowo.

Pink Kush: Pomaga obniżyć napięcie mięśniowe, zmniejszać bóle stawowe oraz wykazuje działanie przeciwzapalne. Działa hybrydowo zarówno na ciało jak i umysł. Działa uspakajająco, pomaga zasnąć oraz poprawia jakość snu.

Girl Scout Cookies: Potrafi dobrze zrelaksować i rozluźnić mięśnie, a jednocześnie zachęca do działania. Uspakaja, dobrze sprawdzi się przy przewlekłym stresie. Wykazuje też działanie przeciwbólowe oraz antydepresyjne.

Z czego wynika taka sytuacja i taka rozbieżność w działaniu jednego i tego samego (teoretycznie) produktu? Jest to efekt nikłej wiedzy osób stanowiących przepisy dot. konopi na ich temat. Marihuana swoje działanie zarówno zdrowotne jak i rekreacyjne zawdzięcza tzw. „efektowi otoczenia”. Oznacza to, że wszystkie składowe konopi takie jak kannabinoidy, terpeny, flawonoidy, a także zwykła materia roślinna tworzą wspólnie efekt końcowy, działanie marihuany. Jeżeli zmienimy którykolwiek z elementów – cała reszta też będzie działać inaczej, inny będzie też efekt końcowy czyli działanie na osobę używającą. Gdyby wymienić te najważniejsze to są to kannabinoidy oraz terpeny. To terpeny definiują działanie kannabinoidów. To terpeny w głównej mierze odpowiadają za to czy odmiana jest klasyfikowana w działaniu jako „sativa” lub „indica”.

Zarówno kannabinoidy jak i terpeny to substancje aktywne w marihuanie. Związki te na siebie oddziałują zmieniając w ten sposób rekreacyjne jak i terapeutyczne działanie marihuany. Niestety, przepisy (nie tylko w PL) jako substancję czynną (czyt. leczniczą) w przypadku konopi uznają jedynie THC oraz CBD, czyli kannabinoidy. Niestety, terpeny nie są brane pod uwagę mimo, iż też są to substancje czynne definiujące działanie produktu, a zatem bardzo istotne dla ukierunkowania jego działania.

Co to oznacza w praktyce?

W świetle przepisów jedynym wyznacznikiem tego czy produkt jest ok czy nie jest stężenie THC, gdyż to właśnie THC uznane jest za substancję czynną odpowiadającą za działanie leku. Stąd też czasami wynikają negatywne opinie na temat zapachu i smaku niektórych partii medycznej marihuany. Jedyne czego muszą przestrzegać producenci medycznej marihuany to zgłoszone dla danej partii poziomy THC i CBD. Aromat czyli kwestia związana z terpenami nie jest nigdzie uregulowana. Prawda jest taka, że Urząd Regulacji Produktów Leczniczych bez problemu zarejestruje nawet 20 odmian o kompletnie innym działaniu, jako jeden produkt, jeżeli wszystkie będą miały ten sam poziom THC podany w zgłoszeniu.

Producenci medycznej marihuany o ugruntowanej pozycji na rynku tacy jak Canopy Growth (Spectrum Therapeutics) czy Aurora zdając sobie sprawę z charakterystycznego działania każdej odmiany pilnują tego, aby dany produkt był wytwarzany zawsze z tego samej genetyki (odmiany). Dlatego kupując Red No 2 czy Aurorę 20 zarówno dzisiaj jak i za kilka lat – otrzymasz ten sam produkt o tym samym działaniu. Dlatego co jakiś czas pojawiają się przerwy w dostawach np red No 2 – gdy partia zostaje cofnięta ze względu na bardzo nieznaczne przekroczenia producent nie wkłada do opakowań Red’a czegokolwiek co ma 19% THC tylko czeka na wyprodukowanie kolejnej partii. Pacjenci muszą czasami niestety czekać, ale mają pewność, że zawsze otrzymają ten sam produkt. (O patologiach takich jak cofanie całych partii leku, powodowanych przez przepisy dot. konopi przeczytasz w artykule „Z czego wynika cena oraz dostępność medycznej marihuany„)

W przypadku produktu od S-Lab można w różnych aptekach trafić na inny skład leku.

Niestety ze względu na różne działanie poszczególnych odmian trzeba jasno powiedzieć, że taka sytuacja może być zagrożeniem dla terapii i nigdy nie powinna mieć miejsca!

Po czym poznasz jaka odmiana jest w Twoim opakowaniu?

To jaka odmiana znajduje się w konkretnym opakowaniu można ustalić poi numerze seryjnym partii. Seria z Pink Kush w numerze partii zawiera litery „PK”, seria Mango zawiera litery „MG”, a seria z Girl Scout Cookies zawiera litery „GSC”. Oto przykładowe numery partii Cannabis Flos S-LAB 18%

Pink Kush – Seria: 2110PK010102
Mango – Seria: 21GS06MG040103
Girl Scout Cookies – Seria: 21GS13GSC020102

Medyczna marihuana od S-Lab: trzy odmiany zarejestrowane jako jeden produkt, plusy i minusy

Czy w tej sytuacji jest cokolwiek pozytywnego? To zależy. Jako plus można uznać to, że na naszym rynku zamiast jednej nowej odmiany, w aptekach pojawiły sie trzy. Niestety sporym problemem jest to, że nie sposób ustalić na jaką trafimy w naszej aptece.

Sytuacja jest lepsza gdy mamy do czynienia z farmaceutą znającym się na medycznej marihuanie i będzie nam w stanie pomóc w doborze odpowiedniego leku do konkretnej przypadłości. Niestety, nie ma pewności, że następnym razem gdy będzie potrzeba zrealizowania recepty – trafimy na dokładnie ten sam produkt.

O komentarz poprosiłem mgr. farm. Bartłomieja Zalewę, znanego jako Konopny Farmaceuta:

Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Jedynym plusem jest to, że jeżeli trafimy na farmaceutę z odpowiednią wiedzą na temat konopi i pomoże on wybrać najlepszą dla nas odmianę. Jednak zdecydowana większość takiej wiedzy nie posiada

-mówi Konopny Farmaceuta

Oto profile terpenowe poszczególnych odmian dostępnych w ramach produktu od S-Lab:

Pink Kush:

Medyczna marihuana od S-Lab 1

Mango:

Medyczna marihuana od S-Lab 1

Girl Scout Cookies:

Medyczna marihuana od S-Lab

Zestawienie odmian:

Medyczna marihuana od S-Lab 1

Powstało urządzenie, które po oczach wykryje czy jesteś pod wpływem zioła. Tak twierdzą jego twórcy, firma Gaize. Produkt o tej samej nazwie czyli Gaize, z wyglądu przypomina gogle VR. Po założeniu osobie testowanej, urządzenie skanuje gałki oczne i analizuje ich zachowanie. Na tej podstawie urządzenie w ciągu kilku minut podaje wynik badania. Urządzenie posiada jeszcze jedną cechę, która w naszej opinii sprawia, że chcielibyśmy, aby trafiło np. do Polskiej drogówki. Oto więcej informacji.

Powstało urządzenie, które po oczach wykryje czy jesteś pod wpływem zioła

„Oczy dają niezwykle wyraźny obraz stanu psychicznego danej osoby. Pełno w nich mimowolnych mikro ruchów i odruchów, które przekazują informacje o czyimś upośledzeniu lub trzeźwości. Nauka rozumie to od dziesięcioleci i stanowi podstawę testów, z których obecnie korzystają funkcjonariusze policji w zakresie rozpoznawania narkotyków.”

-czytamy na stronie producenta urządzenia Gaize

Produkt firmy Gaize, który jest goglami przypominającymi gogle VR, to tak naprawdę skaner, który zeskanuje gałki oczne badanej osoby i je przeanalizuje, aby na tej podstawie określić czy badana osoba jest trzeźwa czy też odurzona i np. niezdolna do pracy czy kierowania pojazdem.

I tu mamy do czynienia z czymś bardzo ciekawym i dającym nadzieje np. pacjentom medycznej marihuany. Otóż klasyczne testy szukają w organizmie THC (w krwi lub moczu czy też ślinie), które potrafi się w nim utrzymać do miesiąca. Jeżeli pacjent zwaporyzuje wieczorem susz na lepszy sen i rano przytrafi mu sie kontrola drogowa z narkotestem to ten z pewnością pokaże wynik pozytywny, a sprawa trafi do sądu.

I tu Gaize wykazuje zdecydowaną przewagę nad tradycyjnymi testami. Otóż urządzenie rozpoznaje czy badany jest faktycznie pod wpływem marihuany, która może wpłynąć np. na jego motorykę. Urządzenie nie wykrywa stężenia, a jedynie określa, czy użytkownik jest w chwili badania odurzony. Jeżeli poddacie się porannemu badaniu Gaize, to jeżeli używaliście ziela wieczorem – urządzenie da wynik negatywny. Można powiedzieć, że ustala czy badany jest pod wpływem, a nie po spożyciu.

„Gaize przeprowadza zautomatyzowany test, który mierzy ruch gałek ocznych i wykorzystuje uczenie maszynowe, aby precyzyjnie skorelować to z zachowaniem trzeźwych lub upośledzonych oczu. Rezultatem jest jasne, obiektywne i dające się obronić określenie, w jakim stopniu dana osoba nadaje się do prowadzenia pojazdu lub wykonywania swojej pracy.’

-mówi producent Gaize

Omawiane urządzenie wydaje sie być dobrym rozwiązaniem. W przeciwieństwie do np. „narkomatu” który swego czasu trafił do policji w Lubartowie. Urządzenie to wykrywa nawet najmniejsze śladowe ilości THC w organizmie, co może mieć fatalne skutki prawne dla pacjentów korzystających z medycznej marihuany. O Lubartowskim narkomacie pisaliśmy T U T A J.

„Gaize wykorzystuje ponad 40 lat nauki. To ważne, bo oznacza, że ​​przeprowadzane przez nas badania są dobrze rozumiane przez sądy, adwokatów i biegłych. Automatyzując testy, które eksperci ds. Rozpoznawania narkotyków wykonują od dziesięcioleci, Gaize eliminuje błąd ludzki i zapewnia jedyną ścieżkę do określania upośledzenia narkotykowego w czasie rzeczywistym. Gaize przeprowadziło również badanie kliniczne z użyciem produktu Gaize i ma największy na świecie zbiór danych na temat upośledzonej marihuany.”

-czytamy na stronie producenta

Technologia ta do tej pory była dostępna dla służb, teraz ma być ogólnodostępna np. do testowania pracowników.

Test na obecność THC może jedynie wskazywać na wcześniejsze użycie i może pozostawać w organizmie przez ponad 30 dni od ostatniego użycia. Wiele badań naukowych wykazało, że nie ma takiej ilości THC, na podstawie której można określić stan upośledzenia (odurzenia – przyp. red) po marihuanie. Testy krwi, oddechu i śliny są bezużyteczne, jeśli zależy ci na tym, czy pracownik jest w danej chwili odurzony. Zamiast tego musimy przyjrzeć się sposobowi, w jaki THC wpływa na organizm. To jest podstawa Gaize.

-mówią pomysłodawcy i ciężko się z tym nie zgodzić.

Od wykonania testu do otrzymania wyników mija zaledwie 6 minut.

Mamy dobre informacje dla pacjentów korzystających z produktu Aurora 8/8 lub chcących rozpocząć nim terapię. Na chwilę obecną jest on mocno przeceniony w hurtowni, co oczywiście przekładać się powinno na cenę suszu w aptekach. Przecena dotyczy partii z datą ważności do końca roku. Oto więcej informacji.

Aurora 8/8 sporo przeceniona do końca roku

Susz medycznej marihuany Aurora 8/8 pojawił się w polskich aptekach w połowie marca tego roku. Pisaliśmy o nim wtedy:

Czym nowy susz różni się od tych dostępnych do tej pory? Przede wszystkim jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli zdecydowanie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden dostępny produkt.

Cały artykuł o tym produkcie przeczytasz T U T  A J.

Teraz cena suszu została mocno obniżona w hurtowni, co powinno sie przełożyć na spora obniżkę w aptekach. Jak sporą? To zależy od konkretnej apteki. Te działające bardziej na rzecz pacjenta niż swojej marży oferują obecnie produkt Aurora 8/8 przeceniony o ok. połowę, czyli za jakieś 28 złotych za gram co daje ok. 280 zł. za opakowanie 10 gramów. W takiej cenie susz oferuje np. apteka Premium-Lek w Katowicach oraz Lublinie.

Jak sie nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ma to pomóc pozbyć się jednej z barier zakupowych – cenę, aby jak największa liczba pacjentów mogła skorzystać z dobrodziejstwa terapią surowcem o zbalansowanym stosunku THC do CBD, a co za tym idzie – zbalansowanym działaniu jakiego nie da żaden inny produkt. Aurora 8/8 świetnie sprawdza się np. u osób starszych ze względu na znacznie słabsze działanie psychotropowe. Obniżka ceny ma także zachęcić do produktu pacjentów, którzy do tej pory suplementowali CBD (jako dodatek do medycznej marihuany) np. w suszu bez standaryzacji oraz znanych stężeń kannabinoidów.

 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany, poinformowała ADA – American Dental Association. Amerykańskie Stowarzyszenie Dentystów przeprowadziło badania w związku z rosnącą liczbą stanów z legalną marihuaną. Celem badania było sprawdzenie, jak duży odsetek pacjentów gabinetów dentystycznych przychodzi na zabiegi pod wpływem używek. Okazuje się, że całkiem spory. A co mówią stomatolodzy o przychodzeniu do nich pod wpływem zioła oraz jak wpływa ono na zabiegi i choroby jamy ustnej? 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany

„Wraz ze wzrostem używania marihuany do celów osobistych i medycznych w całym kraju, American Dental Association (ADA) sugeruje pacjentom powstrzymanie się od używania marihuany przed wizytami dentystycznymi po tym, jak nowe badanie wykazało, że ponad połowa dentystów (52%) zgłosiła pacjentów przyjeżdżających na spotkania pod wpływem marihuany lub innego narkotyku.”

-czytamy w informacji prasowej opublikowanej przez ADA.

„Kiedy rozmawiam o historii zdrowia, więcej pacjentów mówi mi, że regularnie używa marihuany, ponieważ jest to teraz legalne”

– mówi rzecznik ADA, dr Tricia Quartey.

Quartey dodaje też, że, czasami bycie pod wpływem zioła powoduje konieczność dodatkowej wizyty. Stomatolodzy mający świadomość, że ich pacjent jest odurzony, często dochodzą do wniosku, że nie są  przez to w stanie zapewnić pacjentowi należytej opieki.

Z ankiety przeprowadzonej wśród dentystów wynika, iż ​​56% zgłosiło ograniczenie leczenia w przypadku pacjentów, którzy byli pod wpływem marihuany. Natomiast 46% ankietowanych dentystów zgłosiło, że czasami jest potrzeba zwiększenia znieczulenia w celu uzyskania pełnego efektu u pacjentów po ziole.

Dentyści często jako argument przeciw wybieraniu się na zabieg stomatologiczny podają to, że po konopiach indyjskich pacjent ma zwiększone ciśnienie. Jest to półprawda, tak, bezpośrednio po zażyciu marihuany ciśnienie krwi rośnie, jednak już po chwili znacznie spada i sie reguluje.

Prawdą jest jednak to, że pacjent na haju może zacząć się bardziej stresować co może podnieść ciśnienie krwi i doprowadzić np. do krwotoku. O ile nie są to sytuacje groźne to na pewno byśmy sobie ich nie życzyli.

Marihuana może prowadzić do zwiększonego niepokoju, paranoi i nadpobudliwości, co może sprawić, że wizyta będzie bardziej stresująca. Może również zwiększać częstość akcji serca i mieć niepożądane skutki uboczne ze strony układu oddechowego, co zwiększa ryzyko stosowania miejscowych środków znieczulających do kontroli bólu

– powiedziała dr Quartey.

Stomatolodzy twierdzą też, że palenie konopi może negatywnie wpływać na zdrowie jamy ustnej poprzez wpływanie na mikrobiom jamy ustnej.

Wyniki pochodzą z dwóch ankiet przeprowadzonych online na początku tego roku – jednej z 557 dentystów i drugiej reprezentatywnej w całym kraju ankiecie z udziałem 1006 konsumentów, ktore przeprowadzono w ramach badania trendów przez ADA.

Trwają zapisy na studia podyplomowe „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi”. Są to pierwsze w Polsce studia w pełni poświęcone tym wspaniałym roślinom, a obecny nabór rozpoczyna kolejną edycję kierunku. Program studiów został rozszerzony o dodatkowe 200 godzin, pojawiły sie też nowe zagadnienia takie jak łączenie konopi ze światem krypto walut czy tokenizacja. Pierwszy zjazd odbędzie się w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, która jako pierwsza uruchomiła taki kierunek. Oto więcej informacji.

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – studia podyplomowe, trwająca rekrutacja oraz nowości na kierunku

Studia kierowane są do:

-osób zamierzających rozpocząć działalność w sferze upraw, przetwórstwa i zastosowań konopi,

-osób prowadzących działalność w sferze upraw, przetwórstwa konopi oraz zastosowań konopi, którzy chcą poszerzyć i usystematyzować znajomość zagadnień związanych z tematem studiów,

-osób zawodowo związanych z szeroko pojętą problematyką naturalnego leczenia i wykorzystujących konopie jako roślinę leczniczą,

-osób współpracujących z firmami prowadzącymi uprawę, przetwórstwo i zastosowanie konopi,

-dla farmaceutów i konsultantów konopnych,

-osób zainteresowanych tematyką konopi.

Tak pisaliśmy rok temu o pierwszym kierunku studiów nastawionym na konopie. Całość przeczytasz T U T A J.

Studenci zostaną wyposażeni w zestaw informacji i umiejętności niezbędnych dla profesjonalistów z zakresu prowadzenia i problematyki upraw, przetwórstwa i zastosowań zarówno do celów zdrowotnych jak i przemysłowych. Program studiów jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. zagadnienia związane z uprawą polową oraz co raz popularniejszą uprawą w pod lampami w pomieszczeniach (indoor) oraz szeroki dział związany z leczniczymi i dietetycznymi właściwościami konopi. Wykłady pokazywać też będą konopie jako roślinę włóknistą, która wykorzystywana jest w przemyśle włókienniczym, budowlanym (budownictwo naturalne), ale również jako roślinę oleistą wykorzystywaną w przemyśle kosmetycznym czy paliwowym.

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – druga edycja studiów podyplomowych

Druga edycja studiów konopnych to program powiększony o ponad 200 godzin wykładów i zajęć praktycznych w terenie. Studia odbywają się w trybie hybrydowym i część wykładów odbywa sie online.
Na pierwszych zajęcia spotykamy się w Lublinie w WSPA, gdzie czekają na Was wykłady: botanika i biochemia konopi w tym bardzo ciekawy o terpenach i ich niesłychanie ważnej roli w konopiach.
Następne wykłady w pierwszym semestrze to „prawodawstwo oraz lecznicze zastosowanie konopi”, które odbywać się będą w trybie online.
W drugim semestrze poświęcimy najwięcej czasu zajęciom terenowym. Odwiedzimy pola konopne, Hale uprawowe, porozmawiamy z praktykami, przedsiębiorcami konopnymi, doświadczymy jak wygląda budownictwo konopne.
Nowością w tym roku będzie bardzo ciekawy w obecnych czasach przedmiot – blockchain, tokenizacja i automatyzacja procesów w rolnictwie konopnym.

 

Wejdź na wspa.pl i aplikuj już teraz!

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.