Świat Konopi Włóknistych

Pod koniec ubiegłego roku, światło dzienne ujrzało piwo z CBD typu Pale Ale od Hemp&Brew. Jako miłośnicy konopi nie mogliśmy sobie odpuścić, aby sprawdzić jak wyszło połączenie złotego napoju z nasza ulubioną rośliną. Oto nasze odczucia.

Piwo z CBD Pale Ale od Hemp&Brew

Jak do tej pory nie miałem okazji skosztować piwa z dodatkiem CBD, przyczyna była prosta – ciężko było u nas taki produkt dostać. To się jednak w ostatnich tygodniach zmieniło i na chwilę obecną złoty trunek z dodatkiem konopnych ekstraktów jest dostępny na sklepowych półkach.

Piwo z CBD Pale Ale od Hemp&Brew, bo o nim mowa, wpadło również w nasze ręce. Jak wypadło?

Pierwsze co zrobiło na nas pozytywne wrażenie projekt etykiety oraz opakowanie. Każda butelka zapakowana jest w zielone kartonowe pudełko z logo Hemp&Brew. Gdy wyciągniemy z niego zawartość, ujrzymy brązową butelkę ze świetnie wykonaną etykietą w kolorach złotym i khaki. Widać, że ktoś się przyłożył bo efekt jest naprawdę dobry.

Czas na degustację

Po otwarciu butelki wyczuwalny jest cytrynowy aromat. Piwo ma umiarkowany posmak goryczki (producent podaje goryczkę 3/6) z nutami cytrusowymi. Mi osobiście posmakowało i to bardzo. Oczywiście jest to rzecz zależna od gustu. Co ciekawe, producenci nie dodali do napoju nic w celu nadania smaku i aromatu, a zatem w sporej części są one zasługą konopnego ekstraktu. Piwo CBD Pale Ale  określiłbym jako orzeźwiające, pije się bardzo przyjemnie.

Przejdźmy do konopi. Piwo to zawiera konopny ekstrakt z CBD, samego kannabidiolu jest 30mg w każdej butelce(+/- 2mg). Jest to ilość, która powinna być już wyczuwalna w działaniu. Czy jest? Według mnie tak. Piwo działa różnie na różne osoby, mnie osobiście w pewien sposób rozleniwia. CBD Pale Ale dało natomiast efekt pobudzenia i skupienia. Aby mieć pewność, testy przeprowadzane były przez kilka wieczorów. Efekt był za każdym razem taki sam i jak dla mnie zdecydowanie lepszy od zwykłego złotego trunku. Polecam spróbować każdemu.

Cena za butelkę wynosi ok. 12 zł, jak na piwo kraftowe to dobra cena.

Spółka Hemp&Brew to efekt współpracy polskiego Browaru Tarnobrzeg z Kanopio, czeską firmą zajmującą się konopiami. Trzeba przyznać, że pierwszy owoc współpracy piwnych oraz konopnych pasjonatów wyszedł bardzo dobrze.

T U T A J znajduje się video-recenzja CBD Pale Ale, za którą odpowiada już piwny specjalista. Materiał jest bardzo ciekawy, a miłośników konopi szczególnie zapewne zainteresuje rozwinięcie tematu konopnego aromatu, który wyczuwalny jest zaraz po otwarciu niektórych rodzajów piwa.

 

Kanadyjska firma Canopy Growth oznajmiła kilka dni temu, że ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 jest procesem chronionym patentem, którego właścicielem jest Canopy. Kanadyjski gigant złożył jednocześnie pozew przeciwko GW Pharmaceuticals, producentowi Epidiolexu – leku opartego o CBD. Przedmiotem pozwu jest naruszenie patentu w procesie produkcji Epidiolexu ponieważ pozyskiwane do leku CBD ekstrahowane jest za pomocą CO2.  Wygrana sądowej batalii przez Canopy może mieć wpływ nie tylko na GW Pharmaceutics lecz na całą branżę konopną w USA i nie tylko.

Ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 chroniona patentem?

Epidiolex produkowany przez GW Pharmaceuticals to na chwilę obecną jedyny lek oparty na CBD dopuszczony do obrotu oraz spełniający wymagania amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Jest to syrop zawierający 10% CBD, które pozyskiwane jest przy użyciu CO2. Metoda ekstrakcji kannabinoidów, w której to CO2 jest rozpuszczalnikiem, jest najpopularniejszą metodą ekstrakcji na świecie.

Firma Canopy Growth z siedzibą w Ontario poinformowała, że ​​uzyskała patent w USA, kupując niemiecki C³ Cannabinoid Compound Co. w 2019 r.(wartość transakcji to 251 milionów dolarów).

Sam wniosek patentowy na proces ekstrakcji kannabinoidów przy pomocy CO2 został po raz pierwszy złożony przez wynalazcę o nazwisku Adam Mueller w 2000 r. Canopy w Urzędzie Patentowym Stanów Zjednoczonych wykazało, że 4 grudnia firma zapłaciła Spectrum Therapeutics, które jest niemieckim oddziałem Canopy, 1 dolara za technologię oraz wszelkie dobra materialne oraz niematerialne i aktywa, poinformował Forbes.

Aby wygrać w sądzie, Canopy musi wykazać, że patent, którego są właścicielem, jest pierwszym odnotowanym przykładem zastosowania omawianej technologii.

Natomiast GW Pharmaceuticals będzie musiało wykazać, że używana przez nich technologia ekstrakcji różni się od tej w patencie Canopy, lub że technologia Canopy chroniona patentem była „znana lub oczywista” w chwili złożenia pierwszego wniosku patentowego w 2000 r.

Jeżeli sąd przyzna rację Canopy Growth i uzna, że GW Pharmaceuticals wykorzystał należącą do nich własność intelektualną podczas ekstrakcji CBD do Epidiolexu, Canopy może złożyć roszczenia patentowe przeciwko prawie każdemu dużemu producentowi oleju z konopi w Stanach Zjednoczonych.

Prawa Canopy wynikające z patentu obowiązują do połowy 2022 roku. Jednak nawet w 18 miesięcy, posiadając wyłączność na technologię ekstrakcji CO2, może przynieść firmie ogromne zyski oraz bardzo mocno zaszkodzić konkurencji. Oznacza to, że nawet gdy patent wygaśnie, Canopy może być liderem rynku o bardzo silnej pozycji.

Nie trudno dojść do wniosku, że taki ruch ze strony Canopy to próba wejścia na rynek leków opartych o CBD, który obecnie zdominowany jest przez GW Pharmaceuticals i ich Epidiolex.

Oto pozew złożony przez Canopy Growth

W zeszłym tygodniu na przejściu granicznym Ziegelwies, niemiecka policja zatrzymała do kontroli kierowaną przez Polaka ciężarówkę. Na pace auta funkcjonariusze ujawnili 165 kg suszu konopnego, który po wykonaniu badań okazał się legalnym suszem konopi włóknistych o odpowiednio niskim stężeniu THC. Pomimo, że kierowca nie przewoził przecież nic nielegalnego tamtejsza prokuratura wystąpiła o tymczasowy areszt, a sąd się do tego wniosku przychylił. 

Polak zatrzymany za przewóz suszu CBD

Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej 10 grudnia na przejściu granicznym Ziegelwies, postanowili sprawdzić kierowcę furgonetki z polską rejestracją. Mężczyzna poinformował służby, że jedzie jest zatrudniony we włoskiej firmie i jedzie z Włoch do Niderlandów. Na pytanie co do przewożonego ładunku, 55-latek przedłożył międzynarodowy list przewozowy. Ponieważ zawartość transportu nie została dokładnie zadeklarowana, policjanci postanowili przyjrzeć się ładunkowi. Polak wręczył też policjantom trzy kopie analiz produktów z konopi napisanych po włosku, które pod koniec września zostały wykonane dla włoskiej firmy zlecającej transport.

W trakcie kontroli funkcjonariusze znaleźli 165 kilogramów suszu konopnego, który zapakowany był na dwóch owiniętych czarną folią paletach.

Następnego dnia po zatrzymaniu, funkcjonariusze śledczy z Monachium przejęli dalsze prowadzenie sprawy i przeprowadzili analizę podejrzanego suszu w celu ustalenia zawartości THC, która okazała się być odpowiednio niska i wynosiła od 0,1% do 0,2%. Zawartość CBD była znacznie wyższa, co zauważyli funkcjonariusze. Wydawać by się mogło, że tu historia powinna się zakończyć, a kierowca mógł ruszyć w dalszą trasę.

Mimo to, policja uznała, że ilość suszu była tak duża, że należy to uznać za przemyt znacznej ilości narkotyków. Prokuratura w niemieckim mieście Kempten, także się do tego przychyliła i skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Polaka. W zeszły piątek (11.12) został on doprowadzony przed sąd, który orzekł o tymczasowym aresztowaniu.

Teraz sprawą ma się zająć zespół śledczy urzędu celnego oraz tamtejsza policja kryminalna.

Sprawa wydaje się być absurdalna i niedorzeczna. Zwłaszcza w kontekście niedawno wydanego orzeczenia TSUE, wg. którego państwa członkowskie UE nie mogą zabraniać importu produktów CBD z innych krajów wspólnoty.

Sytuacja miała miejsce w Bawarii, warto tutaj zaznaczyć, że jest to niemiecki land o najsurowszym podejściu do wszelkich używek… po za alkoholem!

Bawarska policja, aby uzasadnić swoje działania, oznajmiła, że w Niderlandach nie ma nawet legalnego konopi CBD więc należy uznać to za przemyt narkotyków.

O władzach Bawarii mówi się, że są w stanie zrobić wiele, aby jedyną legalną i akceptowalną używką był alkohol. Tamtejsza policja informując o sytuacji, nie pisze o suszu konopi włóknistych czy suszu CBD, mowa jest o marihuanie CBD!

Izraelski startup CanBreed ogłosił, że stworzył i opatentował pierwsze w historii konopie GMO. Zmodyfikowane genetycznie konopie wykazują ulepszone cechy agronomiczne, a uprawa jest bardziej zrównoważona, twierdzą założyciele startupu. Konopie GMO mają być m.in. odporne na mączniaka, a także wprowadzić nowy poziom standaryzacji uprawy oraz uczynić ją bardziej opłacalną ekonomicznie.

Pierwsze w historii konopie GMO

Izraelski startup CanBreed ogłosił niedawno, że opatentował pierwsze w historii konopie ze zmodyfikowanym genomem.
Udało się to osiągnąć dzięki technologii edycji genomu CRISPR-Cas9, której wynalazcy otrzymali za nią tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii.
Dotychczas rolnicy uprawiający konopie, aby uzyskać rośliny o określonych cechach, stosowali uprawę krzyżową i na przestrzeni określonej liczby cykli życia roślin, uzyskiwali te o pożądanych przez nich cechach. Jednak nigdy wcześniej nikt nie ingerował bezpośrednio w genomy rośliny. Teraz to się zmieniło.
CanBreed twierdzi, że korzystając z możliwości edycji genomu, rolnik uprawiający z ich nasion będzie w stanie uzyskać rośliny, które wykazują ulepszone cechy agronomiczne, niezbędne do uzyskania wysokiej jakości i ekonomicznej uprawy na dużą skalę.
 Jako młoda firma izraelska jesteśmy bardzo podekscytowani i dumni, że możemy zaprezentować to niezwykłe osiągnięcie, które zmieni oblicze uprawy konopi w Izraelu i na całym świecie.
-powiedział dyrektor generalny CanBreed, Ido Margalit.
CanBreed złożył wiele wniosków patentowych obejmujących cechy agronomiczne konopi, takie jak odporność na mączniaka prawdziwego czy osiągnięcie kwitnienia niezależnie od stosunku długości nocy do dnia.
Takie zmiany umożliwią CanBreed dostarczenie hodowcom konopi bardzo potrzebnego rozwiązania w postaci jednolitych i ulepszonych roślin konopi, które utorują drogę do standaryzacji branży
– dodał Margalit.
Wszystko poprzedziło 3 lata badań zespołu badawczo-rozwojowego CanBreed, w skład którego wchodzą genetycy, biologowie molekularni i agronomowie z wiodących instytutów badawczych i firm nasiennych w Izraelu, którzy dołączyli do CanBreed w celu zwiększenia rentowności uprawy konopi.

 

Czy zmodyfikowane genetycznie konopie osiągną sukces?

Będą przede wszystkim bardziej opłacalne dla rolnika, bardziej przewidywalne i ustandaryzowane, gdyż CanBreed już zapowiedział, że dzięki ich modyfikacji, rośliny uprawiane z nasion będą ustandaryzowane na poziomie uprawy roślin z klonów. Dodajmy do tego odporność na choroby, a odpowiedź przyjdzie sama.

Z pewnością może to radykalnie wpłynąć na konopne rolnictwo, jaki będzie to wpływ pokażą najbliższe lata.

Swoje nasiona CanBreed ma zamiar wprowadzić na rynek w przyszłym roku.

W połowie września informowaliśmy, że Robert Biedroń wystosował do Komisji Europejskiej zapytania dotyczące medycznej marihuany oraz CBD. Właśnie otrzymał na nie odpowiedzi. Dowiadujemy się z nich m.in. tego, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność! Oto więcej szczegółów.

O tym, że Robert Biedroń zapytał KE o medyczną marihuanę oraz CBD informowaliśmy we wrześniu, przeczytasz o tym T U T A J.

Europoseł właśnie otrzymał odpowiedź na swoje pytania.

Komisja Europejska rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność

Przypomnijmy postawione przez polskiego europosła pytania:

Przedmiot: Harmonizacja unijnej polityki wobec tzw. marihuany leczniczej i związków konopnych

Polityka wobec marihuany na szczeblu unijnym jest nieharmonijna, co prowadzi do wielu problemów i błędów prawno-proceduralnych. Rodzaje dozwolonych produktów oraz zasady ich stosowania są bardzo zróżnicowane. Chociaż Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie zaleciła, aby związek konopny kannabidiol (CBD) nie był klasyfikowany jako substancja kontrolowana, w tej chwili nie ma horyzontalnych przepisów dotyczących medycznego lub rekreacyjnego stosowania marihuany. 13 lutego 2019 r. eurodeputowani przyjęli rezolucję w sprawie używania marihuany do celów leczniczych. Żadne działania nie zostały do tej pory zakomunikowane.
Ponadto umowy o wolnym handlu umożliwiają nakładanie ograniczeni handlowych, jeśli są one uzasadnione wymogami zdrowotnymi, popartymi badaniami naukowymi”. Tak też się stało w kontekście CBD.
W końcu Unia Europejska stworzyła trzeci już Program działań Unii w dziedzinie zdrowia (2014-2020). Jego głównym założeniem jest ułatwianie obywatelkom i obywatelom Unii dostępu do lepszej i bezpieczniejszej opieki zdrowotnej, które można wykorzystać do ułatwienia dostępu do — konkretnie już — medycznej marihuany.

W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Na jakim etapie prac jest tworzenie propozycji legislacyjnej?

2. Czy Komisja ma zamiar utrzymać ograniczenia na produkty CBD w kontekście doniesień WHO?

3. Czy roczne programy pracy przyjmowane w ramach obecnego Programu UE dla zdrowia uwzględniają kwestię wyrównywania poziomu w dostępie do medycznej marihuany?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej:

1 – Unijne ramy prawne w zakresie produktów leczniczych nie wykluczają udzielenia zezwolenia na wprowadzenie do obrotu produktu na bazie marihuany jako produktu leczniczego. Produkty takie podlegają tym samym wymogom dotyczącym danych co każdy inny produkt leczniczy w celu poprawy jakości, bezpieczeństwa i skuteczności. Komisja nie rozważa obecnie żadnych zmian w mających zastosowanie przepisach. W przypadku braku wniosku o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu, wiele państw członkowskich umożliwia dostęp do medycznej marihuany na podstawie imiennej recepty.

2 – Komisja zastanawia się nad ewentualnym zakwalifikowaniem kannabidiolu (CBD) jako żywności. Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 178/2002′, żywność nie obejmuje produktów leczniczych ani środków odurzających lub substancji psychotropowych w rozumieniu umów międzynarodowych dotyczących kontroli środków odurzających2. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdza, że obecnie CBD „jest kontrolowany w postaci zarówno przetworów marihuany, jak i wyciągu lub nalewki”3. W dniu 16 października 2020 r. Komisja przyjęła wniosek dotyczący stanowiska Unii na ponownie zwołaną 63. sesję Komisji ds. Środków Odurzających”, podczas której zostaną poddane pod głosowanie zalecenia WHO w sprawie umieszczenia marihuany i pochodnych marihuany w wykazie na mocy konwencji.

3 – W ramach obecnego programu w dziedzinie zdrowia (2014-2020) i odpowiednich rocznych programów prac nie rozpoczęto żadnych działań dotyczących dostępu pacjentów do medycznej marihuany czy to w drodze zaproszenia do składania wniosków, czy też zaproszenia do składania ofert.

To, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność jest wiadomością bardzo dobrą. Oznaczałoby to, że kannabidiol traktowany byłby jako produkt spożywczy, który nie jest objęty specjalnymi obostrzeniami. Mamy nadzieję, że taki pomysł uda się zrealizować.

Robert Biedroń pyta KE o THC

Biedroń wystosował także zapytania dotyczące THC. Oto one:

Przedmiot: Wytyczne dotyczące THC w UE oraz nowa ocena ryzyka THC
W ostatnich dekadach europejski sektor konopi rozwijał się w imponującym tempie, głównie dzięki małym i średnim przedsiębiorstwom działającym na rynku żywności i suplementów diety.
Ekstrakt z kwiatów konopi i produkty z nasion konopi zawierają wartościowe związki fitochemiczne, które mogą pomagać w prowadzeniu zrównoważonego i zdrowego stylu życia. Jednak nawet po najbardziej starannym oczyszczeniu w produktach pozostaje niewielka ilość tetrahydrokannabinolu (A9-THC), który jest naturalnym składnikiem konopi. Ochrona zdrowia europejskich konsumentów wymaga utrzymania tych pozostałości na bezpiecznym poziomie.
Unia Europejska wyznaczyła próg na poziomie 0,001 mg/kg masy ciała, znacznie niższy niż w innych krajach, takich jak na przykład Kanada (0,014 mg/kg masy ciała), Szwajcaria (0,007 mg/kg masy ciała) i Nowa Zelandia (0,006 mg/kg masy ciała). W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Dlaczego wytyczne UE różnią się tak znacznie od wytycznych innych krajów?
2. Czy Komisja planuje zmienić próg i zwrócić się do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności o nową ocenę ryzyka?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej

1 – W 2015 r. panel ds. środków trujących w łańcuchu żywnościowym (panel CONTAM) Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przedstawił opinię naukową na temat zagrożeń dla zdrowia publicznego związanych z obecnością tetrahydrokannabinolu (THC) w żywności5. W ramach oceny panel CONTAM dokonał przeglądu dostępnych danych pochodzących z badań toksyczności u zwierząt doświadczalnych i działań niepożądanych u ludzi. Panel CONTAM nie przeprowadził jednak w ramach swojej własnej oceny szczegółowej analizy ocen ryzyka sporządzonych przez inne organy.
2 – Za istotny dla oceny ryzyka uznano wpływ substancji na centralny układ nerwowy, w tym zmiany nastroju i sedacja, jak również wzrost tętna, zaobserwowany przy niskich poziomach 0-9-Tetrahydrokannabinolu. Jako że skutki te zaobserwowano w krótkim czasie po wniknięciu, panel CONTAM doszedł do wniosku, że należy ustalić ostrą dawkę referencyjną (ARfD). Panel CONTAM stwierdził, że właściwa jest ARfD w wysokości 1 lig 09-THC/kg masy ciała uwzględniając najniższy poziom, przy którym obserwuje się szkodliwe działanie, oraz współczynnik niepewności.
Jeśli dostępne będą nowe istotne badania toksyczności, Komisja zwróci się do EFSA z prośbą o ocenę tych badań oraz w razie potrzeby o aktualizację oceny ryzyka, w tym ARfD.

Oto oba dokumenty w języku polskim:

zakwalifikowanie CBD jako żywnośćzakwalifikowanie CBD jako żywność

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie ws. importu oraz sprzedaży ekstraktów CBD. Mówi ono, że żadne z państw członkowskich nie może zakazać sprzedaży CBD w formie wyciągów z liści i kwiatów Cannabis Sativa L. Głównym argumentem przemawiającym za takim orzeczeniem jest brak właściwości psychoaktywnych kannabidiolu. Jest to finał sprawy francuskiej firmy Kanavape, której założyciele zostali we Francji skazani za sprzedaż vape-penów z liquidami CBD. TSUE orzekł, że działania francuskich władz były niesłuszne.

TSUE: Państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu

Cała sprawa zaczęła się od firmy Kanavape. Ten francuski startup produkujący peny z liquidami CBD  (konopne “e-papierosy”) z Marsylii, importował do Francji CBD, które produkowane, pozyskiwane i przetwarzane było w Czechach. Zgodnie z francuskim prawem CBD nie może zawierać THC oraz nie może być produkowane z… kwiatów, może być wytwarzane wyłącznie z nasion konopi i błonnika (we Francji prawnie dopuszczone do sprzedaży są tylko te formy konopi włóknistych). Testy francuskiego Ministerstwa Zdrowia wykazały, że produkty Kanavape nie zawierają THC i nie są psychoaktywne.

Założyciele i właściciele Kanavape, Sébastien Béguerie i Antonin Cohen-Adad zostali w sprawie skazani za zarzuty związane z narkotykami. Zarzuty dotyczyły m.in. wykorzystanie całej konopnej linii produkcyjnej do produkcji CBD. Panowie oczywiście ​​od wyroku się odwołali. Francuski sąd apelacyjny postanowił skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. TSUE został poproszony o orzeczenie, czy można zakazać transportu kannabidiolu pomiędzy krajami członkowskimi w ramach unijnej polityki swobodnego przepływu towarów.

TSUE: zakaz sprzedaży CBD niezgodny z unijnymi przepisami o swobodnym przepływie towarów

W zeszłotygodniowym wyroku Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwiają się uregulowaniu krajowemu (francuskiemu zakazowi CBD) rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym.

Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że rozumie obawy francuskich władz, jednak uznał, że są one zbyt wielkie i niczym nie poparte.

„Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym. W pierwszej kolejności Trybunał wypowiedział się odnośnie do prawa mającego zastosowanie do omawianej sytuacji. W tym względzie wykluczył on rozporządzenia dotyczące wspólnej polityki rolnej (WPR).
W rzeczywistości bowiem owe akty prawne mają zastosowanie jedynie do „produktów rolnych” wymienionych w załączniku I do traktatów. Tymczasem CBD ekstrahowany z całej rośliny cannabis staiva nie może zostać uznany za produkt rolny, w odróżnieniu np. od konopi surowej. Nie
jest on zatem objęty zakresem zastosowania owych rozporządzeń.”

-czytamy w uzasadnieniu wyroku TSUE.

Do zakwalifikowania CBD jako substancji potencjalnie niebezpiecznej dla zdrowia, TSUE odniósł się następująco:

„Trybunał zauważył następnie, że przy definiowaniu pojęć „narkotyku” i „środka odurzającego” prawo Unii odsyła do dwóch konwencji Narodów Zjednoczonych: do konwencji o substancjach psychotropowych i do jednolitej konwencji o środkach odurzających. Otóż CBD nie został
wymieniony w pierwszej konwencji, i, o ile literalna wykładnia drugiej konwencji mogłaby prowadzić do zaklasyfikowania go jako środka odurzającego, jako wyciągu z konopi, o tyle taka wykładnia byłaby sprzeczna z ogólnym duchem tej konwencji oraz z jej celem ochrony „zdrowia fizycznego i psychicznego ludzkości”. Trybunał zauważył, że zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej, którą koniecznie należy uwzględnić, w odróżnieniu od tetrahydrokannabinolu (powszechnie nazywanego „THC”), inny kannabinoid z konopi, CBD rozpatrywany w postępowaniu przed sądem krajowym, nie wydaje się mieć skutków psychotropowych ani skutków szkodliwych dla zdrowia ludzkiego.”

„Trybunał przyznał, że Francja oczywiście nie ma obowiązku wykazywania, iż szkodliwość CBD jest identyczna jak szkodliwość niektórych środków odurzających. Niemniej jednak sąd krajowy powinien ocenić dostępne dane naukowe w celu upewnienia się, że podnoszone rzeczywiste ryzyko dla zdrowia publicznego nie okazuje się opierać na czysto hipotetycznych założeniach. W rzeczywistości bowiem zakaz sprzedaży CBD, który stanowi zresztą najbardziej restrykcyjną przeszkodę dla wymiany dotyczącej produktu wyprodukowanego i sprzedawanego zgodnie z prawem w innych państwach członkowskich, może zostać przyjęty jedynie wówczas, gdy owo ryzyko okazuje się dostatecznie wykazane.”

Całość orzeczenia TSUE znajdziesz T U T A J.

Pod koniec maja br. jeden z sędziów TSUE wydał w tej sprawie niewiążąca opinie, mówiącą, że państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu, przeczytasz o tym T U T A J.

Pierwsze polskie piwo z CBD trafiło właśnie do sprzedaży. Uwarzył je Browar Tarnobrzeg. Ale to nie wszystko, piwo zawierające CBD wyprodukował też AleBrowar, który złoty napój zawierający aż 100 mg kannabidiolu już rozlał do butelek i wprowadził do sprzedaży.

Piwo z CBD Pale Ale uwarzone przez Browar Tarnobrzeg

Browar Tarnobrzeg wraz Kanopio Trade zawiązały spółkę spółkę Hemp&Brew, której celem było uwarzenie oraz wprowadzenie na rynek piwa z dodatkiem kannabidiolu. Rezultatem współpracy jest piwo typu Pale Ale z dodatkiem kannabidiolu.

piwo z cbd
CBD Pale Ale od Browar Tarnobrzeg

Nawiązaliśmy współpracę z firmą Kanopio Trade s.r.o. dostarczającą olejki i emulsje zawierające CBD pozyskane z konopi siewnych Cannabis sativa L. Jej efektem jest powstanie piwa z wysoką zawartością CBD, uwarzone na zlecenie Hemp&Brew Sp. z o.o.

– podaje spółka na swojej stronie internetowej.

Jest to piwo górnej fermentacji w stylu Pale Ale, zawiera 30 mg CBD +/- 2mg, THC <0,2%. Ekstrakt 12% wag. oraz 5% alkoholu.

Na stronie Browar Tarnobrzeg można je zamówić za 11,90

EDIT: Naszą recenzję piwa CBD Pale Ale przeczytasz T U T A J

Piwo z kannabidiolem uwarzone przez AleBrowar

Nazywa się Chill Guru CBD Edition i jest to kraftowe piwo typu American IPA. Napój zawiera 4,2% alkoholu i aż 100 mg CBD. Cena to ok. 12 zł za 500 ml. Piwo powstało dzięki współpracy AleBrowar z firmą Sztuka Konopi.

piwo z cbd
Chill Guru CBD Edition od AleBrowar

Uwarzone przez AleBrowar piwo można nabyć w sklepach z piwem rzemieślniczym na terenie kraju (również sklepy online)

Klasyczna IPA w amerykańskim wykonaniu z ciekawym dodatkiem CBD. W aromacie cytryny, czerwone pomarańcze, grejpfruty i limonki. Piwo koniecznie przelej do szkła, które najbardziej odpowiada takim stylom czyli do IPA glass. W smaku jak na styl przystało daje o sobie znać solidna dawka nowofalowej goryczki. Ponownie wyczujesz całe spektrum owoców cytrusowych. Piwo jest rześkie i orzeźwiające oraz świetnie pijalne.

-pisze o Chill Guru CBD Edition Kraftklub.pl

Obu produktów mamy nadzieję wkrótce spróbować i przedstawić krótką recenzję.

Czytaj także: Wojewódzki z Palikotem wchodzą w branżę CBD, na początek piwo BUH

Włoskie Ministerstwo Zdrowia anulowało dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk. Minister zdrowia, Roberto Speranza, w zeszły piątek wydał nowy dekret, który unieważnił poprzednią decyzję. Pierwszemu postanowieniu sprzeciwiały się liczne europejskie oraz włoskie stowarzyszenia konopne. Na podstawie osobnego rozporządzenia, Włoska Agencja Celna i Monopolowej zaprzestała informować sprzedawców, iż z początkiem listopada muszą zaprzestać sprzedaży m.in. olejków CBD. Sprawą konopną zajmie się teraz powołana w tym celu grupa.

O tym, że włoskie władze wydały dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk informowaliśmy niedawno T U TA J.

Sam Dekret , który dodaje CBD do krajowej tabeli leków jako „kompozycja kannabidiolu (CBD) pozyskanego z konopi zażywanego doustnie” znajduje się T U T A J.

Na sytuacje natychmiast zareagowały zarówno włoskie jak i europejskie stowarzyszenia konopne. Federcanapa, Włoska Federacja Konopna oraz międzynarodowe stowarzyszenie EIHA oznajmiły w zeszłym tygodniu, że będą walczyć na drodze sądowej o anulowanie wydanego miesiąc temu dekretu.

30 Października włoski minister zdrowia, Roberto Speranza, wydał w tej sprawie kolejny dekret, który unieważnił poprzedni. Agencja Celna i Monopolowa została poinstruowana, aby zaprzestać informowania konopnych przedsiębiorców o zakazie sprzedaży m.in. olejków CBD od początku listopada.

Co dalej?

Włoskie władze poinformowały, że powołana zostanie specjalna grupa robocza, która „w systematyczny oraz wszechstronny sposób” zajmie się statusem CBD. W pracę zespołu zaangażować mają się m.in. Włoski Wyższy Instytut Zdrowia oraz Wyższa Rada Zdrowia, które mają ocenić „czy skutki działania substancji czynnej kannabidiol, są takie same niezależnie od procentowego stężenia substancji”

Cieszymy się ze zmiany kierunku obranego dziś przez Włochy i nie możemy się doczekać owocnej dyskusji, która powinna się wkrótce rozpocząć

– powiedziała Lorenza Romanese, dyrektor zarządzająca europejskiego stowarzyszenia EIHA.

Zarówno członkowie Federcanapa jak i EIHA zgadzają się, że środki lecznicze oparte o CBD w dużych dawkach, takie jak Epidiolex, powinny być regulowane jako produkty medyczne dostępne tylko na receptę. Jednocześnie podkreślają, że CBD zawarte w żywności czy suplementach, którego stężenie jest niższe, jest dozwolone na mocy włoskiego prawa dotyczącego konopi przemysłowych (dekret 242/2016), które obowiązuje od 2017 roku.

Parlament Europejski podniósł dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych uprawianych na terenie Unii Europejskiej do 0,3 proc. Dotychczasowa granica wynosiła 0,2 proc. Parlament Europejski przegłosował także przepisy umożliwiające odgórnie regulować rynek konopny w celu dbania o jakość produktów oraz procesów produkcji.

Parlament Europejski podnosi dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych do 0,3 proc.

Ograniczenie w uprawie konopi włóknistych w postaci dopuszczalnego stężenia THC na poziomie 0,2 proc. to na chwile obecną chyba największa bolączka zarówno dla konopnych rolników jak i przedsiębiorców.

W zamyśle rządzących, ograniczenie poziomu THC w konopiach włóknistych ma przeciwdziałać uprawie konopi indyjskich pod płaszczykiem konopi włóknistych. W 1984 poziom ten ustalono na 0,2 proc, a następnie obniżono go do 0,3, aby ostatecznie w 1999 r. obniżyć do 0,2 proc.

Tak niski próg powoduje liczne utrudnienia zarówno dla rolników jak i producentów konopnych. Główne problemu wynikające z taki niskich dopuszczanych stężeń to drastyczne ograniczenia co do wyboru uprawianej genetyki oraz widmo poważnych problemów prawnych w momencie przekroczenia przez rośliny dopuszczalnego stężenia THC.

Gdyby dopuszczalne stężenie zostało podniesione do 1. proc., dopiero wtedy rolnicy mogliby odetchnąć z ulgą. Mogliby uprawiać znacznie większy wachlarz odmian, które miałby by znacznie więcej CBD niż te w uprawiane obecnie. Wynika to z tego, że poziomy stężenia THC i CBD idą niejako w parze, gdy rośnie stężenie CBD – rośnie też THC.

Natomiast co do problemów z prawem wygląda to tak, że jeżeli zdarzy nam się na polu kontrola, a stężenie THC w pobranych próbkach wyniesie 0,21-022 proc – taka uprawa w świetle prawa może zostać uznana za plantacje konopi indyjskich, a jej właściciel trafić za kratki. Takie sytuacje w Polsce mają miejsce co raz częściej. Co raz częściej konopni rolnicy, zachęcani do uprawy konopi np. przez różne agencje gminne, są następnie zatrzymywani i na wiele miesięcy aresztowani. Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC pozwoli zmniejszyć ilość takich sytuacji, jednak dopiero ustalenie progu na poziomie 1. proc. przyniesie prawdziwe zmiany na lepsze w tej materii.

Parlament Europejski zagłosował również za umieszczeniem konopi na liście produktów, które mogą być regulowane za pomocą norm handlowych. Regulacje mają mieć na celu poprawę oraz dbanie o jakość warunków produkcji i wprowadzania produktów do obrotu, a także jakości produktów rolnych. Na wprowadzenie tych przepisów naciskało europejskie stowarzyszenie producentów konopnych EIHA, które uważa, że pomoże to europejskiemu sektorowi konopnemu „dogonić resztę świata”.

Przepisy regulujące branżę konopną miały by objąć szeroki wachlarz norm dotyczących takich kwestii jak definicje techniczne, oznakowanie, opakowanie, wykorzystywane w produkcji substancje oraz metody, rodzaj i miejsce upraw oraz inne aspekty związane z szeroko pojętym dbanie o jakość w trakcie całego procesu produkcji oraz sprzedaży.

Przegłosowane przez PE nowe regulacje są jednak martwe tak długo, aż nie przyjmą ich poszczególne państwa członkowskie.

Czytaj też: Resort Rolnictwa postuluje podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych do 1. proc.

Piwo Buh, z dodatkiem CBD, będzie pierwszym produktem, który sprzedawać będzie firma Przyjazne Państwo, założona przez Janusza Palikota, Kubę Wojewódzkiego oraz Tomasza Czechowskiego. Nowa spółka ma zajmować się produkcją napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych z dodatkiem CBD.  

Spółka „Przyjazne Państwo”

Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski wchodzą na rynek CBD. W tym celu zawiązali spółkę Przyjazne Państwo, która będzie zajmować się zlecaniem produkcji na bazie własnych receptur alkoholi i napojów bezalkoholowych zawierające w składzie CBD w postaci ekstraktów i izolatów z konopi siewnych – poinformował  w trakcie niedawnej wideokonferencji Janusz Palikot.

Powołaliśmy wspólnie spółkę akcyjną Przyjazne Państwo, które już zostało zarejestrowane, o kapitale akcyjnym wynoszącym 100 tys. zł. Jesteśmy po rozmowach z innymi osobami i chcemy zebrać dodatkowo 4 mln zł. Będzie to wąska grupa do 10 inwestorów. Środki potrzebujemy do uruchomienia pierwszej produkcji piwa o nazwie „Buh”

– mówił Janusz Palikot w trakcie konferencji.

Założyciele spółki zapowiedzieli, że będą koncentrować na opracowaniu receptur, kreowaniu marek i ich promocji w Polsce. Do końca 2021 roku, czyli już w pierwszym roku działalności, spółka planuje osiągnąć zysk operacyjny w wysokości 7,5 mln zł.

Piwo Buh

Piwo Buh, a przynajmniej jego pierwsza partia ma być uwarzona przez Browar Tenczynek.

Sam proces warzenia konopnego piwa odbywać się będzie metodą górnej fermentacji tak jak w przypadku piw IPA. Będzie oparty na chmielach amerykańskich z rodziny konopi, które mają smak i zapach zbliżony do konopi siewnych.

– tłumaczył Janusz Palikot.

Piwo z dodatkiem CBD, jak powiedział Palikot, będzie w cenie dobrych piw kraftowych, która wyniesie 0d 9. do 20. zł.

Jeszcze w tym roku Buh trafi do szerokiej sprzedaży, między innymi na bazie kanałów dystrybucji piw Browaru Tenczynek. Okazję do degustacji będą też mieć goście w restauracjach Kuby Wojewódzkiego, a także powstającej sieci Alkotek Janusza Palikota

– mówił Tomasz Czechowski

Promocja piwa przebiegać będzie pod hasłem „Uwolnić Buha”

W dalszej perspektywie spółka chce wypuszczać na rynek mocniejsze alkohole oraz napoje całkiem bezalkoholowe oraz niskosłodzone napoje dla dzieci, czy szampany bezalkoholowe oraz bez dodatku chemii i cukru.

Na Facebook’owym koncie Kuby Wojewódzkiego czytamy:

Kilka zdań od każdego z nas, twórców firmy PRZYJAZNE PAŃSTWO. Już wkrótce nasz pierwszy produkt – Piwo BUH z dodatkiem CBD.
Każdy interes jest po to, aby zarabiać pieniądze. Więcej, pieniądze są miarą sprawności w biznesie. W Przyjaznym Państwie chcemy więc zarabiać. Zarabiać pieniądze, ale nie tylko! Bo pieniądze są miarą a nie celem. Celem jest robić rzeczy, które mają sens. Dają jakość, zadowolenie i trochę zmieniają świat na lepsze! Trochę!!!! Nasze produkty poza wszystkim mają dawać radość! To jest cel. Dodam, że zazwyczaj, wówczas zarabia się więcej!!
-Janusz Palikot
.
Wspaniale jest tworzyć. Kreujemy coś zupełnie nowego w kategorii piwa w Polsce. To jest klimat, który mnie napędza. Mam ogromna nadzieje, że dzięki naszym działaniom temat CBD w Polsce zyska na popularności, jestem pewny, że pokażemy przestrzeń, która zaprosi do dyskusji.
-Tomek Czechowski
.
Nie ma co ukrywać. Moja i Janusza kultura to kontrkultura. Ja byłem perkusistą zespołu Impuls on był perkusistą zespołu Jebać To Wszystko. To jest nasza tożsamość, z której się nie wyrasta. Kiedyś byliśmy idealistami, dziś jesteśmy kapitalistami idealistami z przeszłością. Nasz pierwszy produkt piwo BUH to tego naturalne dziedzictwo.
-Kuba Wojewódzki

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.