Świat Konopi Włóknistych

Akcyza na susz konopny przeznaczony do waporyzacji bądź palenia to temat, który w branży konopnej powraca coraz częściej. Jakiś czas temu na naszym portalu ukazał się na ten temat artykuł objaśniający jak sytuacja wygląda na chwilę obecną. Po publikacji tekstu, odezwały się do naszej redakcji osoby, które w temacie akcyz są ekspertami od blisko dwóch dekad, wyjaśniając nam, jak dużym zagrożeniem dla naszej branży może być podatek akcyzowy i dlaczego należy się z nim pogodzić jednocześnie podejmując działania, aby akcyza była jak najniższa. Oto więcej informacji.

Akcyza na susz konopny zagrożeniem dla branży?

Brak konkretnych regulacji dla opodatkowania suszu konopnego doprowadził do sytuacji, że obrót produktami konopnymi do waporyzacji bądź palenia odbywa się w większości przypadków bez odprowadzania podatku akcyzowego. Obecne przepisy są nieprecyzyjne i pozwalają na duże rozbieżności interpretacyjne.

Na chwilę obecną, organy administracji nie są nawet zainteresowane by podważać sprzedaż tych wyrobów bez akcyzy.

Ta sytuacja może jednak szybko ulec zmianie, co będzie skutkować naliczeniem domiarów podatkowanych oraz sankcjami wynikającymi z Kodeksu Karnego Skarbowego związanymi z handlem wyrobami nieoznaczonymi znakami akcyzy (banderolami) art. 63 KKS.

Obecnie opodatkowanie suszu wynika z art. 98 ust. 8 ustawy o podatku akcyzowym, który obejmuje opodatkowaniem wyroby nadające się do palenia. Jest to opodatkowanie takie jak dla tytoniu do palenia w przypadku suszu i takie jak dla papierosów w przypadku pre-rolls’ów., więcej na ten temat przeczytasz w naszym poprzednim artykule na ten temat T U T A J.

Istotnie jest to, że w obydwie kategorie są opodatkowane zarówno stawką kwotową jak i procentową która wynosi 32,05%. Taka forma opodatkowania sprawdza się w przypadku tytoniu, który ma stosunkowo niewielką wartość powodując, że średnia ważona detaliczna cena tytoniu wynosi 467,73 zł za kg skutkując opodatkowaniem akcyzą 316,75 zł za kg. Po odjęciu podatku VAT (23%) pozostaje 63,53 zł tj. około 6 groszy za gram.

Jednak wartość suszu kwiatostanów konopi jest znacznie większa i sprzedawca, aby uzyskać cenę netto (bez podatków) na poziomie 20 zł za gram będzie musiał zapłacić 10.825,24 zł akcyzy za kg, czyli przeszło 10 zł za gram. Tak jak informowaliśmy w naszym poprzednim tekście  nieco inaczej ma się kwestia suszu sprzedawanego „do waporyzacji’. Wtedy kwalifikacja jest inna, a akcyza znacznie mniejsza. Jednak jak wyjaśniają eksperci, w tym przypadku jest to tylko i wyłącznie kwestia interpretacji. Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że jeżeli susz da się bez problemu zarówno waporyzować jak i palić, urząd z pewnością zakwalifikuje produkt do kategorii, o której napisałem wyżej, a zamiast kilkudziesięciu groszy akcyza wyniesie przeszło 10 zł/gr.

Biorąc pod uwagę obecne hurtowe ceny konopnego suszu CBD (ok. 5000 zł /kg), pojawienie się szarej strefy w tej materii jest niemal pewne. Warto zaznaczyć, że akcyza na tytoń (a co za tym idzie inne produkty do palenia) u obydwu naszych południowych sąsiadów jest w pełni kwotowa i wynosi 76€ za kg na Słowacji i 100€ za kg w Czechach.

Jedyną drogą do uporządkowania sytuacji podatkowej suszu konopnego jest wyodrębnienie kategorii innego tytoniu do palenia i wpisanie do tej kategorii suszu konopnego. Taka kategoria powinna być opodatkowana podatkiem wyłącznie kwotowym na poziomie nie niższym niż przeciętny tytoń drobno krojony.

Nie należy dążyć do całkowitego braku akcyzy na susz konopny gdyż to się zwyczajnie nie uda i może przynieść całkiem odwrotny rezultat. Prędzej czy później (raczej prędzej) nasze państwo nałoży na ten sektor akcyzę, inne myślenie jest myśleniem życzeniowym.

Polska branża konopna powinna pogodzić się z kwestią nałożenia akcyzy, gdyż jest to nieuniknione. Branża powinna jednocześnie dążyć do tego, aby konopie podlegały precyzyjnym przepisom bez możliwości interpretacji, a kategoria opodatkowania akcyzowego była kwotowa i jak najniższa. Kompletnie sprzeciwiając się akcyzie na susz konopny można doprowadzić do efektu całkiem odwrotnego i sytuacji nałożenia na konopie najwyższych możliwych podatków w tym akcyzy. Należy usiąść do stołu z regulatorami i lobbować za umieszczeniem konopi w kategorii niszowych produktów takich jak tytoń do fajki.

Zabiegi takie jak zamieszczanie na opakowaniu suszu informacji, że jest on nie do spożycia jest również złą drogą i działaniem mogącym narazić na konsekwencje fiskalno-karne nie tylko dany podmiot, ale narazić całą branżę.

Tego typu próby podejmowały już rozliczne podmioty z branży tytoniowej. Dekadę temu pojawiły się punkty sprzedające całe liście tytoniu (nie zdefiniowane wtedy przepisami), były też sytuacje gdzie tytoń sprzedawano jako wyściółkę dla gołębi – żadna z tych prób nie zakończyła się powodzeniem.

Dlatego zamiast z regulatorami walczyć i kombinować jak tu unikać akcyzy, lepiej usiąść z nimi do rozmów i zaakceptować akcyzę jednocześnie robiąc wszystko, aby była ona niska oraz kwotowa.

Dodatkowym elementem utrudniającym legalną sprzedaż suszu konopnego jest ważność znaków akcyzy. W Polsce obowiązuje prawo ograniczające ważność banderol do końca lutego kolejnego roku podatkowego (art. 136. Ust.6 ustawy o podatku akcyzowym). Są to przepisy które wprowadzono by koncerny tytoniowe nie mogły wprowadzać na rynek dużych zapasów papierosów przed podwyżką akcyzy. Niestety objęcie tymi przepisami wyrobów niszowych w tym suszu konopnego prowadzi do tego, iż wyroby które nie rotują tak szybko jak papierosy znanych marek nie mogą normalnie funkcjonować w obrocie gospodarczym.  I tu pojawia się kwestia wyodrębnienia kategorii innego tytoniu do palenia i wpisania do tej kategorii suszu konopnego oraz zastosowania dla wszystkich wyrobów z tej kategorii innej banderoli, która nie będzie tracić ważności na koniec lutego.

Obecnie tylko liquidy do papierosów elektronicznych oraz wyroby nowatorskie nie są objęte przepisami ograniczającymi ważność banderol. Skoro dla tych wyrobów zrobiono wyjątek, nic nie powinno stać na przeszkodzie by tak samo potraktować wyroby niszowe w tym susz konopny.

Poniżej zestawienie przepisów dotyczących opodatkowania suszu konopnego:

Ustawa z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym w art. 98. [Wyroby tytoniowe, susz tytoniowy, płyn do papierosów elektronicznych i wyroby nowatorskie] definiuje jakie wyroby z tej grupy objęte są ustawą. Przepisy określające status pre-rolls i suszu konopnego są następujące. Istotny jest zapis wynikający z ustępu 8.

1. Do wyrobów tytoniowych w rozumieniu ustawy zalicza się bez względu na kod CN:
1)  papierosy;
2)  tytoń do palenia;
3)  cygara i cygaretki.
2. Za papierosy uznaje się:
1)  tytoń zrolowany nadający się do palenia w tej postaci, który nie jest cygarami ani
cygaretkami w rozumieniu ust. 4;
2)  tytoń zrolowany, który w drodze prostej, nieprzemysłowej obróbki jest
umieszczany w tutkach z bibuły papierosowej;
3) tytoń zrolowany, który w drodze prostej, nieprzemysłowej obróbki jest owijany w bibułę papierosową.
5. Za tytoń do palenia uznaje się̨:
1)  tytoń, który został pocięty lub inaczej podzielony, skręcony lub sprasowany w postaci bloków oraz nadający się̨ do palenia bez dalszego przetwarzania przemysłowego;
2)  odpady tytoniowe będące pozostałościami liści tytoniu i produktami ubocznymi uzyskanymi podczas przetwarzania tytoniu lub produkcji wyrobów tytoniowych, oddane do sprzedaży detalicznej, niebędące papierosami, cygarami lub cygaretkami, a nadające się do palenia.
8. Produkty składające się w całości albo w części z substancji innych niż tytoń, lecz poza tym spełniające kryteria ustalone w ust. 2, 3 lub 5, są traktowane jako papierosy i tytoń do palenia. Jednakże nie traktuje się jako wyrobów tytoniowych produktów, które nie zawierają̨ tytoniu i są wykorzystywane wyłącznie w celach medycznych.

Art. 99 określa stawki akcyzy:

2. Stawki akcyzy na wyroby tytoniowe wynoszą:
1)  na papierosy, z zastrzeżeniem ust. 10 – 228,10 zł za każde 1000 sztuk i 32,05%
maksymalnej ceny detalicznej;
2)  na tytoń do palenia, z zastrzeżeniem ust. 10 – 155,79 zł za każdy kilogram i
32,05% maksymalnej ceny detalicznej;
3) na cygara i cygaretki – 433,00 zł za każdy kilogram.

3. Na papierosy lub tytoń do palenia nieobjęte obowiązkiem oznaczania znakami akcyzy i nieoznaczone maksymalną ceną detaliczną stawki akcyzy wynoszą:
1)  na papierosy – 378,38 zł za każde 1000 sztuk;
2)  na tytoń do palenia – 252,25 zł za każdy kilogram.

4. Minimalna stawka akcyzy na papierosy wynosi 100% całkowitej kwoty
akcyzy, naliczonej od ceny równej średniej ważonej detalicznej cenie sprzedaży papierosów.

5a. Średnią ważoną detaliczną cenę sprzedaży papierosów albo średnią ważoną detaliczną cenę sprzedaży tytoniu do palenia stanowi iloraz całkowitej wartości odpowiednio wszystkich papierosów albo tytoniu do palenia, znajdujących się̨ poza procedurą zawieszenia poboru akcyzy, i odpowiednio liczby tych papierosów albo ilości tytoniu do palenia.

6. Za maksymalną cenę detaliczną przyjmuje się cenę wyznaczoną i wydrukowaną przez producenta, importera lub podmiot dokonujący nabycia wewnątrzwspólnotowego na opakowaniu jednostkowym papierosów lub tytoniu do palenia, z zastrzeżeniem ust. 9.

7. Producent, importer lub podmiot dokonujący nabycia wewnątrzwspólnotowego papierosów lub tytoniu do palenia, przeznaczonych do sprzedaży na terytorium kraju, jest obowiązany wyznaczyć i wydrukować maksymalną cenę detaliczną na opakowaniu jednostkowym tych wyrobów.

Zgodnie z art. 114. Obowiązkowi oznaczania znakami akcyzy podlegają wyroby
akcyzowe określone w załączniku nr 3 do ustawy.

W punkcie 10 wykazu z załącznika nr 3 wymienione są papierosy, cygara i cygaretki.

Zgodnie z art. 136. Ust. 6. Znaki akcyzy naniesione na opakowania jednostkowe wyrobów tytoniowych lub na wyroby tytoniowe w danym roku kalendarzowym zachowują ważność do ostatniego dnia lutego następnego roku kalendarzowego.

Art. 63. KKS
Wydawanie, sprowadzanie i sprzedaż wyrobów akcyzowych bez znaków akcyzy
§ 1.
Kto wbrew przepisom ustawy wydaje wyroby akcyzowe, w stosunku do których zakończono procedurę zawieszenia poboru akcyzy, bez ich uprzedniego oznaczenia znakami akcyzy,
podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.
§ 2.
Tej samej karze podlega, kto wbrew przepisom ustawy sprowadza na terytorium kraju wyroby akcyzowe bez ich uprzedniego oznaczenia znakami akcyzy.
§ 3.
Tej samej karze podlega, kto, produkując poza składem podatkowym wyroby akcyzowe, o których mowa wart. 47 produkcja wyrobów akcyzowych w składzie podatkowym, magazynowanie wyrobów w procedurze zawieszenia poboru akcyzy ust. 1 pkt 1, 2, 4 lub 5 ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym, wydaje z magazynu wyrobów gotowych wyroby akcyzowe bez ich uprzedniego oznaczenia znakami akcyzy.
§ 4.
Tej samej karze podlega, kto wyprowadza ze składu podatkowego na podstawie zezwolenia na wyprowadzanie jako podatnik wyrobów akcyzowych z cudzego składu podatkowego poza procedurą zawieszenia poboru akcyzy, wyroby akcyzowe bez ich uprzedniego oznaczenia znakami akcyzy.
§ 5.
Karze określonej w § 1 podlega także, kto dopuszcza się czynu zabronionego określonego w § 1-4 w stosunku do wyrobów akcyzowych, które oznaczono nieprawidłowo lub nieodpowiednimi znakami akcyzy, w szczególności znakami uszkodzonymi, zniszczonymi, podrobionymi, przerobionymi lub nieważnymi.
§ 6.
Jeżeli należny podatek akcyzowy jest małej wartości, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1-5 podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.
§ 7.
Jeżeli należny podatek akcyzowy nie przekracza ustawowego progu, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1-5 podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

Magenta CBD, tak nazwana została linia suszu CBD, za którą stoi Pezet. Raper wystartuje ze sprzedażą swojego produktu już w maju. Dlaczego Pezet postawił akurat na susz CBD? Oto więcej informacji.

Magenta CBD czyli susz konopny od Pezeta

Premierę swojego nowego teledysku Pezet wykorzystał do poinformowania świata o swoim nowym projekcie związanym z konopiami.

Przy okazji premiery teledysku „Amber Gold” Pezet zapowiedział start swojej marki produktów CBD – MAGENTA CBD. Pierwsza limitowana seria suszu i pre-rollsów będzie dostępna w sprzedaży od 7 maja.

-czytamy na kanale Facebook konopnego projektu muzyka

Od ponad 10 lat jestem straight edge’m, chociaż staram się prezentować postawę, która nikomu niczego nie narzuca. Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Sam nie używam substancji psychoaktywnych, piję tylko dobrą kawę oraz od kilku lat stosuję CBD. Zacząłem z uwagi na różne problemy zdrowotne, neurologiczne i związane z kontuzjami narządów ruchu. Bardzo mi to pomogło i mogłem wrócić do treningów. Uważam też, że CBD to znak czasów, często pale jointy z CBD i dobrze się po tym czuję

– powiedział Pezet.

Osoby reprezentujące ruch Straight Edge m.in. nie używają alkoholu, tytoniu ani innych używek i narkotyków, nie jedzą mięsa, a czasem też unikają używania produktów odzwierzęcych.

Susz Pezeta dostępny będzie od 7 maja.

Przeczytaj też: Ero JWP z własną odmiana marihuany

Dziś o godz. 14.30 odbędzie się pierwsza publiczna sesja Komisji Europejskiej poświęcona konopiom. Udział w sesji wezmą przedstawiciele KE, delegatury ministerstw państw członkowskich UE oraz przedstawiciele Europejskiego Stowarzyszenia Konopi Przemysłowych (EIHA), a także przedstawiciele największej organizacji zrzeszającej europejskich rolników – Copa-Cogeca. Sesja będzie transmitowana na żywo. Oto więcej informacji.

Pierwsza publiczna sesja Komisji Europejskiej poświęcona konopiom

W trakcie dzisiejszej sesji Komisji Europejskiej Poświęconej konopiom, mają zostać poruszone aspekty związane z uprawą, wytwarzaniem żywności oraz materiałów włókienniczych, materiałów budowlanych i tworzyw sztucznych. Pełną agendę sesji znajdziesz T U T A J.

Wśród gości zaproszonych do udziału w sesji znaleźli się m.in.:

-Michael Scannell, zastępca dyrektora generalnego Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Komisji Europejskiej

-Stéphane Borderieux, wiceprzewodniczący grupy roboczej Copa Cogeca ds. Lnu i konopi

-Daniel Kruse, dyrektor generalny Hempro International GmbH, Niemcy i prezes EIHA

-Giuseppe Croce, prezes włoskiego stowarzyszenia konopnego Federcanapa

-Hervé Pottier, CAVAC, Francja

-Anthony de Mot, Isohemp, Belgia

-Marek Radwański, Ekotex, Polska

-Jean Marie Bourgeois Jaquet, Automotive Performance Materials, Francja

-Lucia Klauser z Federalnego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w Szwajcarii

-Ted Haney, dyrektor generalny Canadian Hemp Trade Association.

Przypominamy, że sesja będzie transmitowana na żywo i każdy może śledzić jej przebieg.

Niemal dokładnie rok temu, stowarzyszenie EIHA wystosowało do władz europejskich KONOPNY MANIFEST, który znajdziesz T U T AJ. We wstępie do konopnego manifestu czytamy:

“Obserwowane dziś katastrofy ekologiczne i problemy ze zdrowiem są ceną, jaką świat płaci za negatywne skutki globalnego rozwoju gospodarczego, chciwości i braku poszanowania dla innych form życia. Niemniej jednak w obliczu ostatnich wydarzeń społeczeństwa zdają się przyjmować to do wiadomości i przyznają, że większość zagrożeń, którym jesteśmy teraz zmuszeni stawić czoła, to bezpośrednie konsekwencje naszych poczynań. Zmiana w sposobie myślenia musi zostać przełożona na konkretne projekty, a w końcu na zdecydowane działania, ponieważ jedynie drastyczna zmiana paradygmatu może nam pomóc zejść z tej niebezpiecznej drogi.”

Przedstawiciele EIHA z pewnością poruszą dzisiaj tematy zawarte w swoim zeszłorocznym manifeście.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych – poinformował nas w środę poseł Jarosław Sachajko. W zeszłym tygodniu informowaliśmy, że w obu kwestiach ministrowie wyrazili wstępną zgodę na obie propozycje. Teraz akceptacja zaproponowanych przez posła Sachajko rozwiązań została ostatecznie potwierdzona. Co dalej? Oto więcej informacji.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o efektach prowadzonych od wielu tygodni rozmów posła Jarosława Sachajko, przeczytasz o tym T U T A J.

Po wyrażeniu wstępnej zgody na propozycje posła Kukiz’15, odpowiedni dla sprawy ministrowie potrzebowali jeszcze tygodnia, aby móc ostatecznie potwierdzić zgodę rządu na zaproponowane rozwiązania. Podczas rozmów, które odbyły się w środę 21.04 ministrowie potwierdzili zaproponowane wcześniej rozwiązania mówiące o polskich uprawach medycznej marihuany oraz o zmianach w przepisach dot. konopi siewnych.

Teraz przedstawiciele rządu przy dalszej współpracy m.in. z posłem Jarosławem Sachajko będą ustalać treści nowych przepisów.

Kiedy możemy spodziewać się faktycznych zmian przepisów?

W przypadku konopi siewnych – jeszcze w tym roku, poinformował nas poseł Sachajko.

Podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych z 0,2 do 0,3%, zniesienie rejonizacji oraz centralizacja składania wniosków i wydawania pozwoleń, zmniejszenie ilości kontroli oraz liczby państwowych instytucji do nich upoważnionych – tak po krótce można opisać planowane zmiany, które w życie wejść mogą jeszcze tego lata.

Kwestia uprawy medycznej marihuany na terenie naszego kraju to niestety temat o wiele bardziej skomplikowany i nie wiadomo ile może jeszcze upłynąć czasu zanim pierwsze rośliny konopi indyjskich na cele medyczne wykiełkują na naszej ziemi.

Póki co ustalono, że polska medyczna marihuana uprawiana ma być przez państwowe instytuty. Takie rozwiązanie wzbudza wiele obaw osób związanych z branżą konopną, pojawia się wiele zarzutów, że nasze instytuty nie mają kompletnie żadnych kompetencji w tej materii. Ciężko się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Od posła Sachajko dowiedzieliśmy się też, że instytuty nie będą miały np. możliwości zatrudnienia do współpracy podmiotów zewnętrznych.

Jak tylko na przestrzeni kolejnych spotkań zapadną znaczące decyzje – poinformujemy.

 

 

Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz limit 0,3% THC w konopiach siewnych, poinformował nas poseł Jarosław Sachajko. Jak informowaliśmy kilka dni temu, wczoraj odbyło się zaplanowane spotkanie posła Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa, na którym omawiane były kwestie podniesienia limitu THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3% oraz możliwości uprawy medycznej marihuany na terenie Polski. Oto więcej szczegółów.

Jarosław Sachajko: Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

Jak informowaliśmy na początku tygodnia, na wczoraj zaplanowane było spotkanie posła Kukiz’15 Jarosława Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa. Poseł Sachajko zapytany przez nas jak ocenia szansę na powodzenie rozmów na tematy konopne odpowiedział, że ocenia je bardzo pozytywnie, mówił także o wstępnej zgodzie w obu omawianych kwestiach.

Wczoraj późnym popołudniem otrzymaliśmy od Pana posła informacje o przebiegu oraz rezultatach rozmów.

Jest wstępna zgodna resortów zdrowia oraz rolnictwa na podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych do 0,3% oraz na uprawy medycznej marihuany w Polsce

-poinformował nas w rozmowie telefonicznej poseł Jarosław Sachajko

W styczniu tego roku, minister zdrowia zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w żadnej z obu omawianych kwestii. Co zatem sprawiło, że przedstawiciele rządu zmienili swoje stanowisko?

Praca u podstaw, liczne rozmowy z szefami odpowiednich resortów, liczne materiały przedstawiane przez Pana Sachajko na wielu komisjach doprowadziły do wypracowania porozumienia oraz uspokojenia obaw ministrów związanych z proponowanymi zmianami.

Posłowi Kukiz’15 udało się uświadomić ministrom, że obecny limit jest zagrożeniem dla polskich rolników z kilku powodów, poruszony został również istotny dla konopnych rolników temat dopłat, które problematyczne właśnie przez stężenia, dobrym przykładem jest tutaj Finola, która straciła dofinansowania właśnie ze względu na delikatne przekroczenia dopuszczalnego stężenia THC, które obecnie wynosi 0,2%. Podniesienie poziomu ma też m.in. uchronić rolników przed sytuacją, w której po kilku latach od otrzymania dopłat – będą musieli je zwrócić właśnie ze względu na przekroczenia, podniesienie dopuszczalnego stężenia do 0,3% rozwiąże ten problem – powiedział nam poseł Sachajko.

Uprawy konopi indyjskich na cele medyczne

W tym przypadku najwięcej obaw ministra zdrowia wzbudzało podejrzenie, że przy produkcja medycznej marihuany może być przykrywką dla nielegalnego wytwarzania marihuany nie na cele medyczne, o czym minister mówił w styczniu.

Poseł Sachajko zaproponował zatem, aby uprawa konopi indyjskich na cele medyczne prowadzona była przez rządowe instytuty. Udało mu się uświadomić władze, że komuś w tej materii należy zaufać i nie można z góry zakładać nielegalnego wykorzystywania zezwolenia na uprawę konopi indyjskich na cele medyczne. Takim zaufaniem można właśnie obdarzyć rządowe instytuty. Wiceminister zdrowia wyraził wstępną zgodę ministerstwa na takie rozwiązanie.

We wczorajszych rozmowach uczestniczyli wiceminister zdrowia oraz wiceminister rolnictwa. Obaj wyrazili wstępną zgodę swoich resortów na zaproponowane przez posła Sachajko rozwiązania.

Kolejne spotkanie w tej kwestii odbędzie się za klika dni, wezmą w nim udział szefowie obu ministerstw, a mówić będą już nie o tym czy wprowadzić zmiany, lecz na jakich zasadach to zrobić.

Szykują się duże oraz bardzo potrzebne zmiany, na które czekaliśmy od lat. O wszystkim będziemy informować na bieżąco.

W ostatnich latach automaty z CBD pojawiły się na terenie całego kraju. Można w nich nabyć całkowicie legalne oraz nie posiadające działania odurzającego produkty takie jak olejki CBD, susz CBD czy konopne herbatki. Nie tak dawno informowaliśmy o radnym PiS, który jest przeciwnikiem takich automatów gdyż w jego opinii produkty z konopi siewnych są „inicjacją do świata czystych narkotyków”. Teraz głos w sprawie zabrał poseł PiS Artur Szałabawka, który poszedł o krok dalej i wysnuł teorię jakoby celem właścicieli automatów było „oswojenie społeczeństwa z marihuaną” Na temat zmian ustawowych w tej kwestii głos zabrało również ministerstwo zdrowia.

PiS chce ustawowo ograniczyć automaty z CBD

Poseł Artur Szałabawka uważa, że automaty z CBD mogą podprogowo zachęcać do sięgnięcia po marihuanę, dlatego napisał w tej sprawie interpelację, w której wskazuje swoje obawy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że celem firm instalujących takie automaty jest oswojenie społeczeństwa z marihuaną jako taką. Użytkownik nie jest w stanie od razu odróżnić „tej nieszkodliwej” od marihuany prawdziwej. To swego rodzaju działanie podprogowe, którego celem jest zachęcenie młodzieży do sięgnięcia po używki. Szczególnie niebezpieczne jest, w moim przekonaniu, instalowanie tego rodzaju urządzeń w okolicy szkół, jak to ma miejsce w Szczecinie, gdzie w pobliżu jednej z podstawówek zainstalowano tego rodzaju automat. Pojawiają się też informacje o tym, że Policja podczas działań kontrolnych znajdowała w automatach vendingowych produkty przekraczające dopuszczalne poziomy THC

-czytamy w interpelacji złożonej przez posła PiS

Artur Szałabawka zadał ministrom kilka pytań m.in. o to, czy ministerstwa prowadzą obecnie prace nad poprawą bezpieczeństwa dzieci i młodzieży poprzez ograniczenie możliwości instalacji automatów z produktami konopnymi w pobliżu szkół oraz na jakim etapie są prace? Jeżeli nie, to czy ministerstwo planuje wprowadzenie takich ograniczeń?

Poseł Szałabawka wnosi jednocześnie o określenie, w sposób formalny, minimalnej odległości dla lokalizacji automatów z wyrobami zawierającymi konopie siewne, która ma wynosić 1000 metrów od obiektów szkolnych każdego stopnia.

Dodatkowo postuluję zwiększenie częstotliwości inspekcji kontrolnych tego rodzaju urządzeń (automatów vendingowych). Powyższe działania, o czym jestem głęboko przekonany, pozwolą na zwiększenie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w kontaktach z używkami

-napisał poseł

Przeczytaj także: Szczecin: Radny PiS twierdzi, że automaty z produktami konopnymi to wstęp do “czystych narkotyków”

W odpowiedzi na interpelację Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia padły m.in. takie stwierdzenia:

Ekstrakt z ziela konopi innych niż włókniste (będący źródłem kannabidiolu – CBD), jest wymieniony w załączniku nr 2, pozycja 113 GRUPA I-N ŚRODKI ODURZAJĄCE do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz. U. 2018, poz. 1591, z późn. zm.). Z kolei tetrahydrokannabinole (THC) tj. izomery i ich warianty stereochemiczne wymienione są w załączniku nr 1, pozycja 96 ww. rozporządzenia Ministra Zdrowia i stanowią SUBSTANCJE PSYCHOTROPOWE GRUPY I-P.

– napisał Maciej Miłkowski.

Stwierdzenie Podsekretarza Stanu pokazuje, że kompletnie nie wie o czym mówi, gdyż źródłem CBD nie jest ekstrakt z konopi innych niż włókniste tylko ekstrakt z całkowicie legalnych konopi siewnych.

Maciej Miłkowski w odpowiedzi na złożona interpelację zawarł wiele informacji, które jednak niewiele wnoszą gdyż są to np. definicje konopi włóknistych. Najistotniejszym, w naszym mniemaniu, stwierdzeniem zawartym w odpowiedzi jest informacja o planowanych zmianach ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii pod kątem automatów z produktami konopnymi.

Ministrowi Zdrowia znane jest zjawisko powstawania automatów vendingowych oferujących wyroby z konopi siewnych i odpowiadając na pytanie zawarte w interpelacji uprzejmie informuję, że przewiduje się, że prace nad zmianą ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w powyższym zakresie zostaną podjęte przy najbliższej nowelizacji ww. ustawy.

-poinformował Podsekretarz Stanu w resorcie zdrowia.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych – na te tematy poseł Jarosław Sachajko ma w najbliższy piątek rozmawiać z szefami konkretnych resortów, poinformował PAP. Zapytaliśmy posła Sachajko jak ocenia szansę na powodzenie rozmów w kontekście tego, że w styczniu minister zdrowia wprost powiedział, że nie ma szans na zmiany w tych dwóch obszarach. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie limitu THC w konopiach siewnych

Już w najbliższy piątek, poseł Jarosław Sachajko ma spotkać się z odpowiednimi ministrami, aby omówić m.in. zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które umożliwią uruchomienie polskich upraw medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych. Co ciekawe, w styczniu podczas prac podkomisji stałej ds. biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie, przedstawiciel rządu zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w obu kwestiach. Swoje stanowisko argumentował „dobrem publicznym”, jego zdaniem takie zmiany będą prowadzić do nielegalnej produkcji marihuany pod przykrywką np. uprawy na cele medyczne.

Jednak jak poinformował PAP, w najbliższy piątek poseł Sachajko spotka się z ministrem rolnictwa oraz ministrem zdrowia w celu, jak to określił, „dopięcia” zmian ustawowych, które dopuszczą polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniosą dopuszczalny poziom stężenia THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3%.

Wydaje się, że jest w tej chwili na to zgoda, dlatego w piątek będzie spotkanie już z konkretnymi ministrami i mam nadzieję, że dopniemy te dwie ustawy.

-poinformował poseł Jarosław Sachajko

Zapytaliśmy posła Sachajko jakie szanse na powodzenie mają jego zdaniem zaplanowane na piątek rozmowy z ministrami w kontekście tego co przez przedstawicieli rządu zostało powiedziane w styczniu i czy może coś od tamtej pory wydarzyło się coś co zmieniło podejście przedstawicieli rządu do konopi.

Szanse oceniam bardzo pozytywnie.

-odpowiedział krótko poseł

Pozostaje czekać na efekty rozmów. Jeżeli się powiodą, śmiało będzie można mówić o przełomie.

Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC w konopiach włóknistych ma bardzo duże znaczenie. Po pierwsze zmniejsza ryzyko przypadkowych przekroczeń dopuszczalnego stężenia. Przekroczenia mogą mieć fatalne skutki dla rolników czy przetwórców, niejednokrotnie zdarzały się nawet sytuacje tymczasowego aresztowania rolnika bądź przedsiębiorcy / przetwórcy konopnego właśnie za niewielkie przekroczenie dopuszczalnego stężenia THC, które na chwile obecna wynosi 0,2%. Z drugiej strony podniesienie dopuszczalnego limitu sprawi, że rolnicy do wyboru będą mieli więcej odmian dopuszczonych do uprawy.

Polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne to również bardzo ważna kwestia jednak znacznie bardziej zawiła niż konopie siewne i na ten temat pojawi się wkrótce osobny tekst. Jedno jest jednak pewne – polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne powinny powstać jak najszybciej.

Uczucie znane jako „euforia biegacza” zna każdy kto uprawia bądź uprawiał sport. Jest to niesamowicie pozytywne zjawisko, dzięki któremu można poczuć się bardzo dobrze zarówno fizycznie jak i psychicznie, które też znacznie podnosi próg bólu oraz mocno obniża poziom stresu. Do tej pory uważano, że za pozytywne odczucie związane z aktywnością fizyczną odpowiadają receptory opioidowe oraz aktywujące je endorfiny, popularne jest określenie „wyrzut endorfin”. Jednak najnowsze badanie z tego zakresu wykazały, że to nie endorfina lecz endokannabinoidy są odpowiedzialne za uczucie euforii u sportowców. Oto więcej szczegółów.

„Euforia biegacza” to nie zasługa endorfin lecz endokannabinoidów, potwierdzają to badania!

Każdy kto sport uprawia bądź uprawiał wie, że wysiłkowi fizycznemu towarzyszy tzw. „euforia biegacza / sportowca”. Dotychczas taki stan przypisywano wydzielaniu przez organizm endorfin. Jednak najnowsze badania naukowców z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Hamburg-Eppendorf wykazały cos zupełnie innego. Niemieccy eksperci doszli do wniosku, że wszelkie pozytywne procesy zachodzące podczas wysiłku fizycznego to zasługa endokannabinoidów!

W dużym skrócie ENDOKANNABINOIDY to nic innego jak kannabinoidy produkowane przez nasz organizm(endogenne), wykazują działanie takie jak kannabinoidy dostarczane z konopi, najlepszym przykładem jest anandamid  – organiczny związek chemiczny z grupy psychoaktywnych kannabinoidów endogennych, które znajdziemy u wszystkich organizmów żywych.

W trakcie badania naukowcy pracowali ze sportowcami, którzy byli badani w trakcie oraz po wysiłku fizycznym. Okazało się, że nawet w sytuacji gdy uczestnicy badania mieli zablokowane receptory opioidowe, co oznacza, że endorfiny nie miały żadnego wpływu na ich mózgi, nadal doświadczali tej samej euforii. Badanie pokazało też, że te kannabinoidy mogą mieć duży wpływ na lęk i nastrój, nawet jeśli nasz organizm wytwarza je w sposób naturalny.

Badania oraz ich wyniki opublikowane w Psychoneuroendocrinology, to kolejne potwierdzenie tego, jak istotną rolę w naszym życiu odgrywa układ endokannabinoidowy oraz same kannabinoidy, które tak samo działają na wszystkie kręgowce.

 

Automaty z produktami konopnymi wstępem do „czystych narkotyków”? Tak uważa Szczeciński radny PiS Krzysztof Romianowski. Sprzeciwia się co raz popularniejszym automatom z produktami takimi jak maści, herbatki, susz CBD czy konopne olejki CBD. Z czego wynika niechęć radnego do produktów z konopi siewnych? Otóż pan Romianowski uważa m.in., że tego typu produkty to  „inicjacja do świata czystych narkotyków”. Postanowiliśmy zapytać szczecińskiego radnego na jakiej podstawie tak uważa, oto czego się dowiedzieliśmy.

Radny PiS: Automaty z produktami konopnymi to wstęp do „czystych narkotyków”?

Szczeciński radny z ramienia PiS sprzeciwia się stawianiu na ulicach Szczecina automatów z legalnymi produktami z konopi włóknistych. W jego mniemaniu niesie to zagrożenie dla młodzieży.

– Choć, jak deklarują właściciele tych urządzeń, są to produkty o niskiej zawartości THC, substancji niezwykle niebezpiecznej i uzależniającej, to problem jest poważny i może wpływać na kondycję społeczeństwa. Szczególnie kiedy tego typu urządzenia lokalizuje się w pobliżu szkół, jak to miało miejsce w prawobrzeżnej dzielnicy Szczecina. Poprzez wprowadzanie „bezpiecznych” odmian wyrobów z konopi, stwarzamy pewien mechanizm, który pozwala „oswoić” całą gamę innych odmian tej rośliny, w tym marihuanę, a idąc dalej, stanowi formę inicjacji do świata czystych narkotyków. Nieprzypadkowo automaty z wyrobami konopnymi lokalizowane są właśnie w pobliżu szkół. Młodzież z natury jest bardziej skłonna do eksperymentowania. W tym czasie kształtuje się osobowość, powstają nawyki, które mają wpływ na całe późniejsze życie

– mówił dla portalu wszczecinie.pl polityk PiS.

Z wypowiedzi radnego jasno wynika, że albo nie ma pojęcia o konopiach, albo jest to zagranie „pod publiczkę”. Dobitnie pokazuje to stwierdzenie, że THC jest substancją niezwykle niebezpieczną i uzależniającą, podczas gdy tak na prawdę bardziej od marihuany szkodzi i uzależnia np. kofeina – legalny i ogólnodostępny stymulant.

Postanowiliśmy zapytać radnego, skąd ma tak nieprawdziwe informacje w związku czym zadaliśmy kilka pytań nawiązujących do stawianych przez pana Romianowskiego, oto czego się dowiedzieliśmy:

WeedNews: Skąd ma Pan informacje jakoby THC (psychoaktywny składnik konopi) był niezwykle niebezpieczny i uzależniający?

Krzysztof Romianowski: Nie wiem czy to ma być pytanie podchwytliwe?
No cóż, wydaje się, że o szkodliwości substancji znanej jako THC są przekonani sami twórcy zmian do projektu   „Marihuana medyczna założenia do zmian ustawowych”. W punkcie III. 1. proponują  wprowadzić  kary dla kierowców u których wykryto we krwi, właśnie THC. Kary analogiczne do już istniejących w przypadku spożycia alkoholu.
Przypomnę tylko, że w skład tego zespołu wchodzą między innymi posłanka Beata Maciejewska (przewodnicząca) i Adrian Zandberg.  Na dziewiętnastu członków zespołu, aż dwunastu z nich należy do Lewicy. 
Czy  zespół ten myli się? 

WN: W jaki sposób produkty konopne, wytworzone konopi włóknistych, mogą być wg. pana inicjacją do świata narkotyków?

KR: Niewątpliwe istnieje tutaj pewien podprogowy przekaz łączący konopie siewne z marihuaną. Podobne, jeżeli nie te same, są  logotypy. Dodam, że, według dostępnych informacji, trudno jest odróżnić susz konopi siewnych od konopi indyjskich, a to może prowadzić do pomyłek i nadużyć. Obserwujemy także interesujące zjawisko „oswajania” z marihuaną  czy szerzej konopiami. Dotyczy ono  także form językowych. Czym jest  marihuana rekreacyjna? Moim zdaniem jest to jeden z kroków prowadzących ku pełnej legalizacji marihuany.
WN: Czy podejmował Pan kiedyś podobną interwencję ws. sprzedawania w Szczecinie piwa bezalkoholowego osobom nieletnim?

KR: Bardzo dobre pytanie. Niby problem jest podobny, ale tylko pozornie. Otóż wprowadzanie piwa bezalkoholowego ma na celu stworzenie nowej jakości:  kultury  wspólnego przebywania, zabawy   bez alkoholu. Ma to być zmiana  istniejących złych  nawyków. Spożycie czystego alkoholu w Polsce jest zastraszająco wysokie. Średnia spożycia alkoholu w Polsce jest wyższa niż średnia europejska – według danych WHO w Polsce na jednego mieszkańca przypadało w 2016 roku średnio 10,4 litra czystego alkoholu etylowego. 

Sytuacja  w przypadku konopi jest  dokładnie odwrotna. Według badań przeprowadzonych w 2009 roku na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków (w wieku od 15 do 75 lat), tylko 5% respondentów miało jakieś  doświadczenie z marihuaną. Prewencja jest tutaj jak najbardziej potrzebna. Trzeba  reagować na próby poszerzania form sprzedaży potencjalnie niebezpiecznych produktów.
W jednym musimy się oczywiście zgodzić, prewencja jest jak najbardziej wskazana, ale nie prewencja oparta na straszeniu, kryminalizacji lecz na edukacji młodzieży. Tak długo jak nasze władze będą reprezentowały takie poglądy jak szczeciński radny PiS – tak długo będzie rosła liczba bardzo młodych ludzi sięgających po marihuanę, a miliardowe zyski zamiast kasę państwa – zasilać będą budżety mafii, taka to troska polityków o swój lud.
Właściciel mówi, że jego automaty z produktami konopnymi z ulic szczecina nie znikną, a nawet pojawi się ich więcej.

Dekarboksylacja konopi to temat, który pojawia się co raz częściej. Niestety w tej kwestii panuje duża dezinformacja, wiele osób bez zastanowienia powtarza związane z dekarboksylacją mity. Oczywiście najpopularniejszy jest ten mówiący, że surowe kwiatostany konopi zawierają „nieaktywne” kannabinoidy w formie kwasowej (np. THC-a, CBD-a), które należy podgrzać, aby przeszły w pożądane formy aktywne (np. THC, CBD), co jest oczywiście nieprawdą. Tłumaczymy czym jest oraz jak przebiega proces dekarboksylacji zawartych w konopiach kannabinoidów.

Dekarboksylacja konopi – fakty i mity

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia czym jest dekarboksylacja. W konopiach występują dwie formy kannabinoidów, forma kwasowa tzw. nieaktywna oraz tzw. grupa aktywna / zdekarboksylowana. Grupa aktywna to np. THC, CBD, CBG. Grupa nieaktywna to kannabinoidy w formie kwasowej np. THC-a, CBD-a, CBG-a (gdzie „a” oznacza acid czyli kwas). Za znane ludzkości od tysięcy lat działanie konopi, odpowiadają oczywiście kannabinoidy w formie „aktywnej”/zdekarboksylowanej.

Dekarboksylacja jest to reakcja chemiczna, w której dochodzi do usunięcia grupy karboksylowej z kwasów karboksylowych lub ich soli i estrów. W wyniku tej reakcji następuje zazwyczaj wydzielenie dwutlenku węgla.

W przypadku roślin konopi, dekarboksylacja to odłączenie się grupy karboksylowej COOH, przykładowo, niepsychoaktywne THC-a po usunięciu grupy COOH staje się psychoaktywnym THC. Analogicznie tak samo wygląda to w przypadku wszystkich kannabinoidów, wszystkie początkowo występują w formie kwasowej, i to jest fakt. Oto jak przebiega dekarboksylacja THC-a do THC od strony chemicznej, zacznijmy od przedstawienia procesu dekarboksylacji na wzorach chemicznych:

dekarboksylacja konopi
Dekarboksylacja THCa do THC – wzór strukturalny
dekarboksylacja konopi
Dekarboksylacja THCa do THC – wzór sumaryczny

Gdy od struktury THC-a (C22 H30 O4) odejmiemy grupę karboksylową COOH otrzymamy strukturę o wzorze C21 H29 O2, natomiast do wiązania od którego „odczepi” się grupa COOH, naturalną koleją rzeczy przyłączy się najmniejsza obecna cząsteczka czyli wodór (H), dlatego po reakcji wzór sumaryczny THC to C21 H30 O2, jeden wodór odłączył się wraz z grupą węglową (COOH) natomiast na miejsce całej grupy podpiął się wodór, stąd w obu wzorach mamy H30.

Kiedy zachodzi dekarboksylacja konopi?

Wiele osób uważa, że w tzw. surowych kwiatostanach konopi występują jedynie formy kwasowe kannabinoidów, które należy podgrzać do odpowiedniej temperatury, aby zaszedł proces dekarboksylacji i kannabinoidy przybrały formę „aktywną”. Jest to oczywiście nieprawda, a takie założenie jest bardzo błędne, osobnym tematem jest czemu tak wiele osób powtarza ten mit, ale o tym na końcu.

Należy sobie uświadomić, że proces dekarboksylacji w konopiach zaczyna zachodzić jak tylko w roślinie pojawią się kwasowe formy kannabinoidów. Formy kwasowe nie są formami trwałymi dlatego proces odłączania się od nich kolejnych grup karboksylowych zachodzi samoistnie. Proces ten zatrzymać może jedynie ekstremalnie niska temperatura (zero absolutne to temperatura, w której ustają wszelkie reakcje chemiczne) lub próżnia. Żadna z tych sytuacji nie spotyka żywych roślin, a co za tym idzie, proces dekarboksylacji będzie zachodził już w trakcie życia roślin.

To, jaki procent form kwasowych ulegnie dekarboksylacji jeszcze podczas życia rośliny, zależy od wielu czynników takich jak np. temperatura w jakiej dojrzewały kwiaty. Jednak bardzo wyraźnie należy zaznaczyć, że dojrzałe kwiatostany konopi zawierają kannabinoidy w formie zdekarboksylowanej. Oczywiście w trakcie życia rośliny nie całość form kwasowych ulegnie dekarboksylacji. Dlatego każdy konopny ogrodnik wie, że po wysuszeniu dojrzałych kwiatów, należy je umieścić w zamkniętym słoju bez dostępu światła i raz dziennie taki słój przewietrzyć. Proces ten określa się z angielskiego jako CURRING. Podczas curring’u, który jest ostatnim procesem przy uprawie wysokiej jakości kwiatów, w suchych już kwiatostanach nadal zachodzić będzie dekarboksylacja, a susz z każdym tygodniem będzie zyskiwał co raz to więcej aktywnych form kannabinoidów. Proces ten może trwać nawet do 5. miesięcy, jednak już po 6. tygodniach znaczna większość będzie zdekarboksylowana. Oczywiście o ile susz będzie przechowywany w odpowiednich warunkach.

Proces dekarboksylacji, a raczej jego tempo, zależy od temperatury – im jest ona wyższa, tym proces przebiega szybciej.

Kiedy podgrzewać susz w celu przyspieszenia dekarboksylacji, a kiedy tego nie robić?

Tak jak przed chwilą wspomniałem, im wyższa temperatura tym dekarboksylacja zachodzi szybciej. Mówiąc o przyspieszaniu dekarboksylacji nie wolno jednak zapominać, że niesie to za sobą pewne minusy. Przede wszystkim należy pamiętać, że stracimy większość cennych terpenów. Strata ta będzie bardziej odczuwalna w przypadku palenia lub waporyzacji niż w konopnej gastronomii. Tak naprawdę, jedyne sensowne zastosowanie podgrzewania suszu w celu dekarboksylacji to sytuacja, gdy mamy bardzo świeże rośliny, które ledwo zdążyły wyschnąć i chcemy je użyć w gastronomii.

Zaznaczmy, że dekarboksylacja nie jest ostatnim procesem jaki zajdzie, po nim następuje degradacja kannabinoidów, która przy podgrzaniu przyspiesza. Zatem jeżeli planujemy użyć w kuchni marihuanę zakupioną w aptece, poddanie jej dekarboksylacji poprzez podgrzanie suszu np. w piekarniku sprawi, że kannabinoidy w pewnej części się zwyczajnie zdegradują, a efekt zażycia nie będzie taki jak być powinien. Utracone zostaną też w znacznej części terpeny, które w przypadku konopi są niesłychanie istotnym elementem (efekt synergii kannabinoidów i terpenów zawartych w konopiach ma duże znaczenie).

Nie należy dekarboksylować suszu, który poddany był już curring’owi ponieważ to zdecydowanie obniży jego jakość poprzez odparowanie terpenów oraz degradację pożądanych kannabinoidów.

Najlepszą metodą dekarboksylacji w przypadku konopi jest curring, który pozwala wydobyć z rośliny pełną gamę kannabinoidów oraz zachować tak ważne terpeny, które ulatują przy podgrzaniu suszu.

Osoby, które powtarzają mit mówiący, że w dojrzałych, surowych kwiatach konopi występują jedynie formy kwasowe kannabinoidów, chętnie powtarzają kolejny mit mówiący, że formy kwasowe dekarboksylują się w trakcie spalania. Jest to oczywiście niemożliwe. Temperatura spalania wynosząca kilkaset stopni nie daje możliwości, aby mógł w pełni zajść proces dekarboksylacji. Gdybyśmy wzięli teoretycznego skręta z suszu konopnego zawierającego tylko i wyłącznie formy kwasowe (założenie teoretyczne), to w trakcie spalania dekarboksylacji ulegnie tak nikła ilość, że mówiąc kolokwialnie –  organizm nawet tego nie wyczuje.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku waporyzacji, gdzie ze względu na niższą temperature oraz wydłużony czas, dekarboksylacji może ulec znacznie więcej form kwasowych niż w przypadku spalania.

Podsumowując, dekarboksylacja jest procesem zachodzącym samoistnie, który rozpoczyna się wraz z pojawieniem się w roślinie kannabinoidów w formie kwasowej.  Dojrzałe kwiatostany konopi zawierają już zdekarboksylowane kannabinoidy jak i ich formy kwasowe, które z czasem także ulegną dekarboksylacji. Aby w kwiatostanach konopi zaszła dekarboksylacja nie potrzeba ich podgrzewać! Podgrzanie nie jest elementem niezbędnym do dekarboksylacji, a jedynie przyśpieszającym proces. Najlepszym sposobem na dekarboksylacje jest odpowiedni curring.

W sieci można znaleźć produkty takie jak susz konopi indyjskich, który opisany jest: 30% THC-a oraz 0% THC. Taka sytuacja jest niemożliwa w przyrodzie więc jest to z pewnością ściema. Pamiętajmy, reakcja dekarboksylacji zachodzi samoistnie, kwasy kannabinoidowe są strukturą nietrwałą dlatego proces zachodzi samoistnie. Proces dekarboksylacji ustaje w próżni lub ekstremalnie niskich temperaturach. Podgrzanie nie determinuje procesu dekarboksylacji, a jedynie może go przyspieszyć.

Dlaczego na temat dekarboksylacji panuje tak duża dezinformacja?

Najpierw powiedzieć należy jedno – zakres informacji związanych z rośliną cannabis jest niesłychanie duży. Dlatego nie tylko w tej kwestii panuje dezinformacja. Największym problemem w tej materii jest najzwyklejszy brak myślenia osób, które podają dalej nieprawdziwe informacje jako fakty. Brak myślenia i weryfikacji informacji jest do przyjęcia w przypadku przypadkowego użytkownika sieci. Jednak gdy takie informacje podają strony/portale/blogi, które zajmować się chcą konopną edukacją to jest to już problemem. Wiele to mówi o samych autorach nieprawdziwych treści – są to osoby nie weryfikujące informacji, a jedynie ślepo ufające źródłom.

No właśnie, źródła, tu zapewne zrodził się problem. Przykład: na stronie/blogu jednego z największych na świecie producentów nasion widnieje artykuł mówiący, że surowe kwiaty zawierają jedynie formy kwasowe kannabinoidów, laik po przeczytaniu takich rewelacji na stronie firmy, która powinna się na konopiach znać – uznaje te informację za fakt. A bardzo często jest tak, że to agencje marketingowe piszą te „artykuły” w celu lepszego pozycjonowania firmy/sklepu z nasionami. Takie treści, mimo, iż zamieszczone na stronach gdzie można by się spodziewać rzetelnych informacji, nie są treściami edukacyjnymi, a jedynie marketingowymi. Na naszego redakcyjnego maila nie raz otrzymywaliśmy propozycje publikowania pewnych treści za pieniądze, niestety nadsyłane materiały do publikacji są jak do tej pory na bardzo niskim poziomie, zawsze zawierają niezliczoną ilość błędów przez co nie nadają się do zamieszczenia na portalu. Ale sporo błędów popełniają także osoby chcące edukować na temat konopi, bardzo martwiący jest dla mnie fakt, że nadesłane swego czasu na naszą skrzynkę artykuły, które ze względu na to, że zawierają nieprawdziwe informacje nie mogły zostać u nas zamieszczone – trafiły na inny portal konopny.

Pisząc ten tekst nie opierałem się na tym co na temat dekarboksylacji piszą inne portale konopne, informacji szukałem tam gdzie należy czyli na stronach poświęconych biologii oraz chemii, przeprowadziłem kilka rozmów z chemikami oraz biologami molekularnymi  – wszystko po to, aby zrozumieć to o czym piszę na tyle, aby potrafić przekazać to dalej.

Dekarboksylacja konopi – fakty i mity

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.