Junnosuke Taguchi, jeden z członków założycieli znanego japońskiego zespołu KAT-TUN, w zeszłym miesiącu został aresztowany wraz ze swoją dziewczyną, byłą aktorką Rena Komine za posiadanie 2,2 grama marihuany. Teraz Japoński gwiazdor muzyki błaga fanów o przebaczenie.

Para została aresztowana w ich kondominium w Tokio w dzielnicy Wangan, za naruszenie japońskiej ustawy o narkotykowej. Policja znalazła przy artyście 2,2 grama marihuany. Za zwolnienie z aresztu wyznaczono kaucję w wysokości trzech milionów jenów (27 669 USD) na osobę – informuje serwis SoraNews24.

Po wpłaceniu kaucji para została zwolniona. Taguchi, przyznał władzom, że palił marihuanę od 10 lat, zobowiązał się do pozostania w centrum uwagi po aresztowaniu. Po wyjściu rzucił się na ziemię i przez 19 sekund dociskał czoło do chodnika i wydał oświadczenie.

„Nie mam usprawiedliwienia dla spowodowania tego incydentu i niepokoju dla wszystkich. Z całego serca przepraszam moich fanów, którzy kibicują mi każdego dnia i wszystkim ludziom zaangażowanym w moją karierę. Obiecuję, że już nigdy nie zabrudzę sobie rąk nielegalnymi używkami lub działalnością przestępczą. Przez pewien czas zawieszam swoją działalność w przemyśle rozrywkowym, aby gruntownie zreformować się i naprawić swoje grzechy. ” – usprawiedliwia się artysta

„Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby żyć moim życiem w sposób, dzięki któremu mogę odzyskać twoje zaufanie. Jest mi naprawdę przykro,” – dodaje

Z kolei jego dziewczyna Komine uciekła cicho przez tylne wyjście, weszła do samochodu i odjechała bez rozmowy z dziennikarzami.

Zarówno system prawny Japonii, jak i społeczeństwo konsekwentnie przyjmują twardą postawę antynarkotykową, a celebryci złapani na posiadaniu nielegalnych substancjach nie tylko znajdują się na nieoficjalnej czarnej liście, aż do czasu, gdy skandal rozejdzie się po kościach. Często ich twórczość zostaje wycofana z półek sklepowych – przynajmniej tymczasowo lub przejęta przez artystę, którego reputacja nie została skażona używaniem środków odurzających. Nie zobaczymy więc rapujących Japończyków, którzy obnażają się z tłustymi gibonami w swoich klipach.

Na Wrocławskim Ołbinie policjanci zatrzymali 22-latka, który na ich oczach skręcił sobie jointa. Po przeszukaniu okazało się, że posiada on przy sobie kilka gramów marihuany. Zatrzymany za jointa przyznał, że handluje marihuaną żeby dorobić do pensji.

Funkcjonariusze patrolując rejon Wrocławskiego Ołbina, zauważyli podejrzanie zachowującego się młodego mężczyznę, który po chwili zaczął skręcać jointa. Widząc to, policjanci podjęli interwencję. Podczas przeszukania znaleźli przy nim pięć opakowań z przygotowanym suszem. Funkcjonariusze przeszukali również mieszkanie mężczyzny, w którym znaleziono znacznie więcej marihuany. 22-latek przyznał się do handlu, tłumaczył, że zmusza go do tego sytuacja finansowa i w ten sposób sobie dorabia.

Policjanci zabezpieczyli łącznie ponad 350 porcji handlowych narkotyków, wagę elektroniczną oraz ponad 5 tys. zł.

Irlandzki rząd legalizuje medyczną marihuanę. Pacjenci będą mieli do niej dostęp w ramach pięcioletniego projektu pilotażowego. Niestety nie wszyscy. Jak donosi Irish Post, irlandzki minister zdrowia Simon Harris podpisał już w tej sprawie odpowiednie dokumenty.

Irlandia legalizuje medyczną marihuanę

Irlandzki program Medical Cannabis Access umożliwia lekarzom przepisywać medyczną marihuanę pacjentom u których standardowe leczenie okazało się nieskuteczne. Simon Harris, irlandzki minister zdrowia, chciał zainicjować program już dwa lata temu. Jednak były trudności z zapewnieniem dostaw marihuany klasy medycznej. Odpowiedni dostawca został znaleziony na początku roku co oznacza, iż projekt pilotażowy może rozpocząć się wkrótce.

Niestety, nowe przepisy przewidują tylko kilka chorób, które kwalifikują pacjentów do leczenia konopiami:

  • w stwardnieniu rozsianym w celu zmniejszenia spastyczności
  • w raku / chemioterapii w leczeniu nudności
  • w niektórych opornych na leczenie postaciach padaczki

Chcę też oznajmić, że nie ma planów legalizacji marihuany rekreacyjnej w tym kraju. Celem tego programu jest ułatwienie dostępu do medycznej marihuany cierpiącym pacjentom w których przypadku standardowe leczenie nie przynosi efektów.

-oznajmił Simon Harris

Pięcioletni program pilotażowy rozpocznie się w tym roku, a następnie zostanie poddany ocenie w 2024 r.

Czy zespół jelita drażliwego częściej występuję u palaczy marihuany? Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady przeprowadzili analizę, która miałaby potwierdzać tę teorię.

Jak czytamy w serwisie termedia, na łamach European Journal of Gastroenterology & Hepatology pojawiło się kilka cennych informacji dotyczących zespołu jelita drażliwego (IBS). Mimo, iż schorzenie jest niegroźne, to bywa bardzo uciążliwe dla pacjentów, którzy muszą się z nim zmagać.

Czy zespół jelita drażliwego częściej występuję u palaczy marihuany?

Według aktualnej wiedzy naukowców w powstaniu schorzenia bierze udział zaburzenie na osi mózgu i jelita, którego jednym z elementów jest system endokannabinoidowy – z tego właśnie względu naukowcy przeprowadzili analizę danych nieco ponad 4,5 miliona osób, które ukończyły pełnoletność, która miała ocenić wpływ palenia marihuany na ryzyko związane z powstaniem zespołu jelita drażliwego.

Analizy przeprowadzone przez uczonych wykazały, że regularne palenie marihuany skutkuje dwa razy większym ryzykiem wystąpienia zespołu jelita drażliwego. U mężczyzn zależność okazała się szczególnie silna w porównaniu do kobiet oraz osób pochodzenia latynoamerykańskiego i kaukaskiego w porównaniu do Afroamerykanów. Z analizy wynika, że mężczyznom w naszej szerokości geograficznej należy odradzać palenia marihuany.

Funkcjonariusze katowickiego oddziału prewencji zatrzymali w Bytomiu mężczyznę, który posiadał niewielką ilość marihuany. W wyniku dalszych działań policjanci ustalili, że w piwnicy nieopodal znajduje się znacznie więcej konopnego suszu. Okazało się, że ktoś wpadł na dość nietypowy sposób sprzedaży marihuany.

Policjanci z grupy wywiadowczej Oddziału Prewencji Policji w Katowicach pełniąc służbę na Bytomskich ulicach, otrzymali od kryminalnych z Komisariatu Policji II informację, że przy ul. Matejki może dochodzić do handlu marihuaną. Policyjni wywiadowcy postanowili to sprawdzić. W trakcie obserwacji ich zwrócił mężczyzna, który wyszedł z klatki schodowej jednej z kamienic. Policjanci podejrzewali, że on może mieć przy sobie niedozwolone środki i postanowili go skontrolować. Przy 39-latku znaleziono niewielką ilość suszu zawiniętą w folię aluminiową.

Punkt sprzedaży marihuany

Dalsze działania doprowadziły funkcjonmariuszy do jednej z piwnic w budynku z którego wyszedl zatrzymany. W piwnicy schowana była większa ilość suszu. Jak się okazało, pomieszczenie należało do 24-letniego dilera. Mężczyzna stosował dość niecodzienny sposób sprzedaży suszu.

Dwa słoiki

System sprzedaży samoobsługowej opierał się na dwóch słoikach. Jeden z nich był przeznaczony na gotówkę, a w drugim znajdowała się marihuana. Kupujący sami uiszczali opłatę do jednego słoika, po czym z drugiego brali opłaconą ilość suszu. W piwnicy znaleziono ponad 500 gramów suszu podzielonego na porcje, gotówkę oraz wagę elektroniczną. Badania narkotesterem wykazały, że zarekwirowany susz to marihuana. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Decyzją prokuratora został objęty policyjnym dozorem. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

Illinois kolejnym stanem legalizującym marihuanę rekreacyjną. Wszyscy obywatele, którzy zostali skazani za posiadanie do 30 gramów marihuany na terenie stanu zostaną ułaskawieni, wraz z wejściem ustawy w życie.

Illinois kolejnym stanem legalizującym marihuanę

Każdy dorosły obywatel zamieszkujący stan Illinois będzie mógł posiadać przy sobie do 30 gramów suszu marihuany, 5 gramów żywicznych koncentratów oraz produkty żywnościowe zawierające nie więcej niż 500 mg THC. Również osoby przyjezdnym spoza stanu – w tym również obcokrajowcom – przypadają limity, które są mniejsze o połowę.

Pacjenci stosujący marihuanę medyczną będą mieli możliwość zakupu nasion oraz własnej uprawy do pięciu roślin w domu.

„W ciągu ostatnich 50 lat wojna z marihuaną doprowadziła do zniszczenia wielu rodzin i zapełniła więzienia ludźmi, którzy nie powinni być nazywani przestępcami” – powiedział polityk Jay Robert Pritzker podczas podpisywania ustawy w Chicago.

Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2020 roku. Wszystkie osoby, które zostały skazane za posiadanie do 0,5kg marihuany, mogą ubiegać się o zwolnienie z wyroku, z kolei osoby, które zostały skazane za posiadanie mniej niż 30 gramów zostaną automatycznie ułaskawione wraz z wejściem ustawy w życie.

„Niestety wejście tego dokumentu w życie nie spowoduje cofnięcia niesprawiedliwości z przeszłości. Nie cofniemy czasu” – dodał Pritzker

Od tego miesiąca, Kościół Anglikański może inwestować w medyczną marihuanę. Jak dotąd kościół trzymał się doktryny mówiącej, że konopny biznes należy traktować jako grzech. Jednak teraz ta doktryna uległa zmianie co ma związek z dopuszczeniem do użytku medycznej marihuany w Wielkiej Brytanii.

Lek, nie używka

Dotychczasowa doktryna traktowała biznes związany z marihuaną jako zasadniczo niechrześcijański. Jednak to się zmieniło w momencie gdy zezwolono na używanie konopi w celach medycznych. Od teraz medyczną marihuanę należy traktować w kategoriach leku, a nie używki rekreacyjnej.

-czytamy w oświadczeniu dr. Marka Pickeringa komisarza kościoła oraz dyrektora zarządzającego Christian Medical Fellowship.

Mimo, iż używanie marihuany w celach medycznych w Wielkiej Brytanii zostało zalegalizowane w listopadzie ubiegłego roku, nadal brakuje systemu prowadzenia konopnej terapii i opieki nad pacjentem. Wielka Brytania nie wydała jeszcze ani jednej recepty na medyczną marihuanę. Ale, jak podkreśla przedstawiciel kościoła w wywiadzie dla premier.org.uk, nie chodzi o zyski. Kościół tłumaczy, że inwestycja w branżę medycznej marihuany ma zapewnić lekarstwo na które wielu czeka, powinno się też zadbać o wysoką jakość medycznej marihuany.

Nieświadomość głowy kościoła?

Z drugiej strony, dr. Mark Pickering nie ma chyba do końca pojęcia czym jest marihuana. Uważa, że konopie używane rekreacyjnie to mieszanka prawdopodobnie ponad 100 różnych związków kannabinoidowych z których niektóre są bardzo szkodliwe.

Pickering niestety jak widać nie wie zbyt dużo o konopiach, a z jego wypowiedzi wynika, że nie wie też, iż marihuana medyczna i rekreacyjna to dokładnie to samo. Jedyne różnice występują pomiędzy marihuaną legalną i nielegalną. Ta druga może zawierać np. pestycydy, pleśń i jej zarodniki oraz inne szkodliwe substancje, których nie znajdziemy w przypadku legalnej i kontrolowanej produkcji – do celów medycznych jak i rekreacyjnych.

Kolejna inwestycja kościoła

Komisarze Kościoła Anglikańskiego zarządzają majątkiem o wartości 8,3 miliarda funtów. W swoim portfelu inwestycyjnym maja m.in. nieruchomości, gotówkę i udziały w różnych firmach, które spełniają kościelne kryteria „etyki i odpowiedzialności”. O ile komisarz kościoła zapewnia, że nie chodzi o zyski ale o ludzkie zdrowie i życie to trochę ciężko w to uwierzyć.

39-letni Łodzianin uprawiał konopie indyjskie na balkonie. Konopie uprawiane były między różnymi roślinami, które miały maskować charakterystyczne rośliny. Tłumaczenie zatrzymanego było jeszcze ciekawsze, bo jak twierdzi – nasiona przyniosły ptaki.

Uprawiał konopie indyjskie na balkonie

Funkcjonariusze policji z Łodzi uzyskali informacje, że na balkonie jednego z mieszkań na terenie miasta może być prowadzona uprawa konopi indyjskich.

25 czerwca policjanci udali się więc pod wytypowany adres przy ulicy Górnej w Łodzi, aby zweryfikować uzyskane wcześniej informacje – już na klatce schodowej dało się wyczuć charakterystyczną woń marihuany.

Właściciel mieszkania był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych i początkowo odmawiał im wpuszczenia do mieszkania. Kiedy jedna 39-latek finalnie wpuścił do mieszkania policjantów, ci na balkonie ujawnili 11 krzewów konopi indyjskich, rosnących między różnej maści roślinami.

Podczas dalszego przeszukania zabezpieczono również pełen zestaw do uprawy wewnętrznej.

Właściciel balkonowej uprawy został zatrzymany – był kompletnie „zaskoczony: tym, co rośnie na jego balkonie i tłumaczył, że nasiona musiały przynieść ptaki, a rośliny nie należą do niego. Finalnie jednak przyznał się do tego, że uprawiał rośliny w celu otrzymania suszu, który miał zaspokoić jego prywatne zapasy suszu. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Francuscy eksperci z renomowanej Rady Analiz Ekonomicznych (CAE) doradzili rządowi, aby ten zalegalizował marihuanę. Zalecają także ustanowienie „publicznego monopolu na produkcję i dystrybucję” oraz sugerują ile powinien kosztować gram legalnej marihuany.

Kontrola jakości, przyzwoite ceny

Jak informuje aertzteblatt.de, rządowi eksperci doradzają legalizację marihuany oraz sugerują jak mogłoby to wyglądać. Zaproponowano, aby wszystko było kontrolowane przez niezależny organ regulujący rynek i zapewniający odpowiednią jakość legalnej marihuany. W ten sposób cena suszu może być utrzymywana na stabilnym poziomie, co ma uderzyć w czarny rynek. Eksperci zalecili sprzedaż jednego grama marihuany za dziewięć euro.

Prohibicja zawiodła, eksperci doradzają legalizację marihuany

Francuska Rada Analiz Ekonomicznych podlega bezpośrednio premierowi. Z założenia ma doradzać rządowi w podejmowaniu decyzji politycznych.

Obecny system konopnej prohibicji, który jest promowany we Francji od pięćdziesięciu lat jest porażką, twierdzą rządowi eksperci. Pomimo stosunkowo restrykcyjnych przepisów dot. marihuany, Francja jest jednym z największych konsumentów konopi w Unii Europejskiej.

Wpływy z tytułu podatku od sprzedawanej legalnie marihuany we Francji eksperci szacują szacują na 2,8 mld euro. Kolejnym plusem jest to, że „nowa” branża stworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Ponadto Francja mogłaby zaoszczędzić setki milionów euro, na zaprzestaniu ścigania i karania konsumentów czy handlarzy, co z resztą nie przynosi żadnych efektów.

.

Kryminalni z Komisariatu III Policji w Częstochowie zatrzymali mężczyznę, który w piwnicy jednego z bloków na Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach uprawiał marihuanę. Policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt roślin, susz, a także całe wyposażenie potrzebne do uprawiania konopi. Niestety, właściciel uprawy swoją niefrasobliwością, najpewniej sam ściągnął na siebie kłopoty.

Kilka dni temu kryminalni z komisariatu III w Częstochowie postanowili sprawdzić informację, z której wynikało, że w piwnicy w jednym z bloków na Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach może znajdować się uprawa marihuany. Kiedy funkcjonariusze weszli do środka, okazało się, że ich przypuszczenia są słuszne.

Z pomieszczenia piwnicznego wydobywał się silny zapach charakterystyczny dla marihuany, a we wnętrzu zamontowane były lampy do uprawy roślin. W toku przeszukania mundurowi znaleźli i zabezpieczyli ponad 40 krzewów konopi w różnej fazie wzrostu, przedmioty służące do uprawy oraz susz roślinny. Wykonane przez kryminalnych testy wykazały, że to marihuana. Substancje te będą teraz poddane dalszej analizie. 31-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego został zatrzymany. Prokurator z Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ przedstawił mu zarzuty i zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru.

Uprawa marihuany – jak tego nie robić

Niestety domowy (chociaż bardziej pasuje określenie „piwniczny”) ogrodnik nie dopilnował niezwykle istotnej kwestii co do bezpieczeństwa – uprawa nie była wyposażona w filtr węglowy co skutkowało tym, że intensywny zapach konopi rozprzestrzeniał się po całej piwnicy. W tej sytuacji nie trudno o problemy.

Jest jeszcze coś co rzuciło się w oczy i świadczy o kompletnym braku wiedzy na temat uprawy konopi u zatrzymanego – policyjne zdjęcia. Widać na nich rośliny w tak opłakanym stanie, że raczej ciężko żeby coś z nich wyszło. Pamiętajcie – jeżeli już podejmujecie ryzyko uprawy to się do tego należycie przygotujcie. Dbajcie o Wasze rośliny oraz bezpieczeństwo! Poczytajcie zanim kupicie sprzęt gdyż bez wiedzy merytorycznej – na niewiele się on wam przyda!

Uprawa marihuany
Uprawa marihuany

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.