Neurolog dziecięcy dr Marek Bachański pracując kilka lat temu w Centrum Zdrowia Dziecka, podjął rewolucyjną decyzję, aby leczyć marihuaną małych pacjentów cierpiących padaczkę lekooporną, którym tzw. konwencjonalna medycyna nie była w stanie pomóc. Efekty okazały się znakomite, mimo to CZD po kilku miesiącach nakazało przerwanie leczenia, a na dr Bachańskiego złożyło zawiadomienie do prokuratury.

Dr Marek Bachański prowadził eksperymentalne leczenie lekoopornej padaczki medyczną marihuaną. Najsłynniejszy pacjent lekarza to sześcioletni Maks, który przed rozpoczęciem terapii miał setki napadów padaczki miesięcznie. Po zastosowaniu terapii udało się zredukować liczbę napadów z kilkuset do kilku miesięcznie. Efekty były niesamowite, jednak dla aparatu państwa i urzędników nic to nie znaczyło i postanowiono nakazać przerwanie jedynej skutecznej terapii.

Początek problemów z CZD

W lipcu 2015 r. dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka poinformowała, że z powodu braków formalnych, eksperymentalne leczenie prowadzone przez dr. Bachańskiego zostało zawieszone. Zastępca dyrektora placówki prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak informowała wówczas, że lekarz został poproszony o wstrzymanie działań oraz wystąpienie do komisji etycznej o opinię i zgodę. Dr Bachański został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

Mało tego, w oświadczeniu, które wydał Dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” dr Marek Migdał, padło takie stwierdzenie:

„Leczenie prowadzone przez lek. med. Marka Bachańskiego kannabinoidami było nielegalne i potencjalnie niebezpieczne dla pacjentów.”

Ugoda

Teraz, na podstawie ugody zawartej przez CZD z dr. Bachańskim, dr Marek Migdał wyraził swoje ubolewanie z powodu wypowiedzenia tych słów.

czd
czd

Niestety nikt nie wyraził ubolewania wobec pacjentów, którzy na tej sytuacji stracili zdrowie!

Gdy w 2015 r. szpital przerwał prowadzenie terapii, matka Maksa Dorota Gudaniec poprosiła o interwencję prezydenta Andrzeja Dudę:

Nasz syn może stracić życie, a na pewno zdrowie. Ufam, że pan jako prezydent wszystkich Polaków jest również prezydentem małych, bezbronnych i cierpiących dzieci

– mówiła w nagraniu wideo. 

Murem za neurologiem stanęli wtedy też inni rodzice chorych dzieci. On sam w liście do ministra zdrowia porównywał postępowanie CZD do linczu, a młodym lekarzom radził wyjechać z Polski, bo tu „innowację się zabija”.

Funkcjonariusze z Aleksandrowa w wyniku przeprowadzonych działań ustalili, iż w Słońsku Górnym prowadzona jest plantacja marihuany. Uprawa zajmowała 4 ha terenu i liczyła 15000 krzaków konopi indyjskich. Właściciele roślin, dwaj mężczyźni, zostali zatrzymani.

Plantacja marihuany nad Wisłą

Kryminalni z Aleksandrowa ustalili, że w Słońsku Górnym została zorganizowana uprawa konopi indyjskich. Plantacja była umiejscowiona nieopodal Wisły, a rośliny rosły na obszarze 4 ha. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 15000 krzewów konopi w różnej fazie wzrostu. Rośliny miały od 30 cm do 1,5 m wysokości. Z tej ilości zabezpieczonych krzewów można uzyskać około 330 kg marihuany o wartości 5,5 mln zł – informuje policja

Do tej sprawy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu aleksandrowskiego. 32 i 39-latek usłyszeli zarzuty zorganizowania nielegalnej plantacji, której to uprawa mogła dostarczyć znacznej ilości suszu konopi innych niż włóknistych.

W najbliższych dniach sąd zadecyduje o ewentualnych środkach karnych wobec zatrzymanych mężczyzn. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.

Sąd Federalny Kanady przyznał medycznemu pacjentowi z Vancouver prawo do posiadania 1 kg marihuany jednocześnie, orzekając, że 150-gramowy limit posiadania narusza jego konstytucyjne prawa gdyż chory potrzebuje 100 g marihuany dziennie. Niestety decyzja została uchylona, ale Kanadyjczyk się nie poddaje.

Pozwolenie na 1 kg marihuany

Allanowi Harrisowi lekarz zalecił terapię medyczną marihuaną in ustalił dzienną dawkę na 100 gramów, twierdził, Niestety Kanadyjskie prawo zezwala na posiadanie do 150 gramów suszu. Ten limit utrudnia choremu możliwość np. podróżowania gdyż nie wolno mu posiadać zapasu leku nawet na 2 dni. Dodatkowo wyznaczony limit znacznie podnosi koszty leczenia – informuje portal CBC News

W orzeczeniu wydanym dnia 28.06.2019 sędzia Henry Brown stwierdził, że prawa Harrisa zostały naruszone.

„W efekcie Harris znajduje się w pewnej formie przymusowego aresztu domowego spowodowanego wyłącznie tym, że limit łącznego całkowitego posiadania jest w tym przypadku zdecydowanie zbyt niski”

-argumentował sędzia

Brown zauważył, że ilość, jaką Harris powinien spożywać, jest „wyjątkowo wysoka” i wynosi około 3 kilogramy marihuany miesięcznie. Zgodnie z wyrokiem Harris nie musiał określać charakteru swojej choroby ani tego, dlaczego potrzebuje tak dużo medycznej marihuany.

„Decyzja co do ilości potrzebnej do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych pacjenta należy do lekarza przepisującego lek, a nie do sądu.”

-powiedział sędzia Brown

Ilość jaką lekarz zalecił choremu może wydawać się duża, jednak pamiętajmy, że pacjenci przyjmujący tak duże ilości kannabinoidów w celach medycznych nie skupiają się na paleniu czy też waporyzacji, a np na wypiekach.

Harris oznajmił, że na skutek niesprawiedliwych przepisów poniósł „nieodwracalną krzywdę”, ponieważ jego mobilność i prawa do równości zostały naruszone, mówi o „bezprawnej dyskryminacji”.

Sąd zezwolił na posiadanie przez Harrisa zapasu leku na 10 dni czyli kilograma suszu medycznej marihuany.

Decyzja sądu uchylona

Niestety, decyzja Sądu Federalnego została bardzo szybko uchylona przez Federalny Sąd Apelacyjny po tym jak zakwestionował ją prokurator generalny. Stało się tak jeszcze zanim do publicznej wiadomości podano orzeczenie sądu pierwszej instancji.

Ale Harris nie ma zamiaru się poddawać. Obecnie założył sprawę o prawo do posiadania miesięcznego zapasu leku czyli 3 kg marihuany. Głównym powodem w sprawie jest Harris jednak sprawa nie dotyczy tylko jego. Pozew złożyli wraz z kilkoma innymi pacjentami, w tym jedną osobą, której lekarz zalecił używanie 200 gramów dziennie.

„Ten człowiek nie może legalnie posiadać zapasu leku nawet na jeden dzień. Dlaczego mogę dostać zapas na 30 dni innych dużo cięższych narkotyków ale nie mogę posiadać zapasu medycznej marihuany na 10 lub 30 dni?”

-powiedział pacjent

Harris, 50-letni księgowy, zauważył, że nie ma ograniczeń co do ilości alkoholu, papierosów lub fast foodów, które można bez problemu kupić w każdej ilości i że leki na receptę są zazwyczaj przepisywane nie pod kątem ich ilości ale czasu na jaki mają wystarczyć.

„Mogę się zapalić papierosami na śmierć, mogę zajeść się na śmierć lub mogę się upić na śmierć, a rząd nic z tym nie zrobi. Ale jeśli chodzi o nieszkodliwą marihuanę, trzeba nas przed nią chronić”

-powiedział Allan

Wyższe koszty leczenia

Można stwierdzić, że 1 kg marihuany to dużo. Ale Harris wytwarza olej z konopi, a następnie umieszcza go w kapsułce żelowej z olejem kokosowym. Powiedział, że po dziesięcioleciach konsumpcji ma wysoką tolerancję.

„Gdybyś wziął gram mojego oleju pewnie byś zasnął. Natomiast ja mogę przyjąć wiele gramów i normalnie funkcjonować Przywykłem do tego”

-powiedział.

Harris, który ma zalecenie lekarza na dzienną dawkę 100 gramów, stwierdził, że limit 150 gramów uniemożliwił mu opuszczenie domu na dłużej niż półtora dnia i spowodował, że koszty leczenia są znacznie wyższe gdyż nie może kupować ilości hurtowych co by znacznie zmniejszyło koszty terapii.

Londyńczycy zdecydowanie popierają legalizację marihuany w celach rekreacyjnych dla dorosłych – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Evening Standard oraz niezależną organizację Volteface. Mieszkańcy brytyjskiej stolicy, widząc pozytywne skutki legalizacji marihuany np. w Kanadzie coraz chętniej opowiadają się za legalnymi konopiami do użytku rekreacyjnego.

63% mieszkańców Londynu uważa, że należy zalegalizować marihuanę do użytku rekreacyjnego. Natomiast 19% jest temu pomysłowi przeciwna. W skali całej Anglii 47% obywateli jest za, 30% przeciwko, a 23% nie ma zdania.

Coraz więcej Anglików popiera legalizację marihuany

Wyniki przeprowadzonego badania wskazują na spory wzrost liczby osób popierających legalizację marihuany do celów rekreacyjnych. W sondażu przeprowadzonym rok temu przez YouGov, opinia publiczna była w tej kwestii podzielona po równo.

Zmianę nastawienia oraz wzrost poparcia dla uregulowania nielegalnego obecnie rynku przypisuje się ogólnoświatowemu trendowi legalizacji marihuany. Kraje, które już ten krok poczyniły odnotowują same zyski, czy to pod kątem ekonomicznym czy społecznym.

Konopie indyjskie są najczęściej używanym nielegalnym narkotykiem w Wielkiej Brytanii, szacuje się, iż używa ich ponad 3 miliony obywateli. Jest to rynek o wartości około 2,5 miliarda funtów, z potencjalnymi dochodami podatkowymi w wysokości min. 1 miliarda funtów, według Instytutu Spraw Gospodarczych.

Wyniki sondażu

Przeprowadzona ostatnio ankieta dotyczyła skutków legalizacji, a respondenci odpowiadali, które argumenty najbardziej ich przekonują, oto wyniki:

  • 72% jest za legalizacją marihuany jeżeli dzięki niej 2,5 miliarda funtów zamiast do przestępców trafi do budżetu państwa.
  • 68% popiera postulaty legalizacyjne jeżeli z zysków podatkowych 1 miliard funtów zostałby przeznaczony na usługi publiczne.
  • 68% uzasadnia poparcie legalizacji tym, że w końcu rząd zajął by się regulacjami takimi jak określony wiek minimalny aby nabyć legalne konopie, kontrola jakości towarów.
  • 66 przekonał argument, że zmniejszy to dostęp dzieci do konopi.
  • 66% przekonuje argument, że spadnie ogólny poziom przemocy w społeczeństwie (że tak jest pokazuja badania w krajach gdzie marihuana jest już od jakiegoś czasu legalna).

Spośród argumentów przeciwko legalizacji, największe poparcie mają obawy, że może to prowadzić do większej liczby wypadków samochodowych (65%) i większej liczby problemów ze zdrowiem psychicznym związanych z używaniem marihuany (63%).

Facbook dostał zakaz banowania konopnych treści? Pozew przeciwko platformie został złożony w Maju tego roku. Społeczna Inicjatywa Narkopolityk pozywa technologicznego giganta Facebook Ireland Limited o ograniczanie swobody wypowiedzi. Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał Facebookowi blokowania treści tworzonych przez konta Inicjatywy w mediach społecznościowych, również na Instagramie.

Niedawno wspominaliśmy o co raz częstszych przypadkach usuwania przez Facebooka treści związanych z konopiami. Problem nie dotyczy jedynie Zielonego Świata. Zmagają się z nim również organizacje, które mają na celu szerzeniu pośród społeczeństwa wiedzy w zakresie środków odurzających oraz pomocy osobom uzależnionym. Jedną z takich organizacji jest Społeczna Inicjatywa Narkopolityki – organizacja, która aktywnie działa w naszym kraju już od dekady.

Facebook dostał zakaz banowania konopnych treści Społecznej Inicjatywy Narkopolityki?

Jeden z członków SIN, Jerzy Afanasjew zdradził, że w czerwcu z ich profilu w serwisie instagram usunięto treści, w których organizacja ostrzegała przed skutkami zażywania niebezpiecznych substancji w czasie upałów. Dodatkowo ich profil otrzymał ostrzeżenie o tym, że kolejne naruszenie ich regulaminu może skutkować całkowitym usunięciem konta. Treści usuwane są przez Facebook Ireland Limited, czyli oddział odpowiedzialny za działania portalu w Europie.

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki próbowało uzyskać jakiekolwiek wyjaśnienie, dlaczego ich grupa, w której pomagali osobom uzależnionym, potrzebującym pomocy została usunięta, Jak tłumaczą członkowie organizacji, działania Facebooka znacznie utrudniły kontakt z osobami, które potrzebują ich pomocy.

W maju tego roku Społeczna Inicjatywa Narkopolityki złożyła pozew przeciwko Facebookowi o ochronę dóbr osobistych. Gigantowi internetowemu zarzuciła ograniczanie swobody wypowiedzi oraz zszarganie reputacji i wiarygodności. Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpatrywał tę sprawę, tymczasowo zakazał Facebookowi blokowania treści tworzonych przez SIN na Facebooku oraz Instagramie.

Wyrok sądu ma zagwarantować tymczasową pewność, że wszelkie treści publikowane przez organizację nie będą usuwane. Wyrok sądu nie jest ostateczny, ponieważ postępowanie toczyło się bez udziału pozwanej firmy, która wciąż ma możliwość odwołania się od wyroku w sądzie apelacyjnym.

Przedwczoraj w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego policjanci zlikwidowano nielegalną plantację marihuany, która prowadzona była w środku łąki. Policjanci na rolniczych nieużytkach zabezpieczyli 20 krzaków konopi indyjskich w różnej fazie wzrostu,

Dzięki temu zapobiegli trafieniu do obrotu pokaźnych ilości środków odurzających, które mogłyby zostać z nich uzyskane. Na terenie jednej z miejscowości w powiecie Nowodworskim, tamtejsi kryminalni zdobyli informację o plantacji konopi indyjskich na jednej z pobliskich łąk.

Zlikwidowano nielegalną plantację marihuany

Na miejscu, prawie kilometr od drogi ujawnili uprawę roślin, która prowadzona była wśród nieużytków rolnych. W „ogródku” zabezpieczono 20 krzewów konopi, od 37 cm do 100 cm wzrostu. Wszystkie z nich zostały zabezpieczone oraz posłużą jako dowód w sprawie. Po przebadaniu narkotestem potwierdziło się, że były to konopie indyjskie.

Funkcjonariusze zajmujący się obecnie tą sprawą ustalają osoby, które mogą być odpowiedzialne za „dziką” uprawę konopi indyjskich. Ogrodnikom może grozić do 8 lat pozbawienia wolności.

Federalny Urząd Statystyczny Kanady opublikował w zeszłym miesiącu pierwsze dane dotyczące wpływów podatkowych ze sprzedaży legalnej marihuany rekreacyjnej. Obliczono, iż w ciągu pierwszych pięciu i pół miesiąca od legalizacji marihuany do kanadyjskiego budżetu wpłynęło 186 milionów dolarów akcyzy oraz innych podatków od towarów i usług bezpośrednio związanych ze sprzedażą konopi.

Kanada liczy zyski z legalizacji marihuany

Podatek akcyzowy, podobnie jak podatek od towarów i usług, jest podatkiem pośrednim. Od innych podatków różni się tym, iż nie ma charakteru powszechnego. Akcyza dotyczy tylko niektórych kategorii wyrobów takich jak tytoń, alkohol czy paliwo. Podobnie jak alkohol, tytoń i paliwo w Kanadzie także marihuana podlega ogólnym podatkom od towarów i usług, a także podatkom akcyzowym. Po blisko pół roku od zalegalizowania i wprowadzenia do obrotu marihuany rekreacyjnej Federalny Urząd Statystyczny Kanady podał podatkowe wpływy z tego tytułu.

Wygenerowana kwota to 186 mln USD, z czego 19 mln USD trafiło do rządu federalnego, a prowincje uzyskały 79 mln USD z podatku akcyzowego i podatku od sprzedaży. Szacuje się, że 36 milionów dolarów pochodziło z ogólnych podatków federalnych od towarów i usług, podczas oraz 53 miliony dolarów z bezpośrednich podatków lokalnych od towarów i usług

Gospodarstwa domowe kupują coraz więcej marihuany

Dochód z akcyzy na konopie indyjskie wzrósł o 12,4% w pierwszym kwartale 2019 r. W porównaniu z czwartym kwartałem 2018 r. W tym samym okresie ogólne dochody z podatków od produktów i usług z branży konopnej wzrosły o 68,1% gdyż coraz więcej prywatnych gospodarstw domowych kupuje konopie indyjskie. Oczekuje się, że dochody z podatków federalnych i stanowych wzrosną jeszcze bardziej w drugiej połowie roku, w miarę jak sieć punktów dystrybucji będzie się rozrastać. Tam, gdzie nadal nie ma sklepów, pieniądze trafiają do lokalnych dilerów..

Przychody ze sprzedaży i eksportu medycznej marihuany, które nadal stanowią dużą część całkowitej konopnej produkcji Kanady, nie zostały tutaj uwzględnione.

Podczas kontroli dzikich kąpielisk w okolicach Ostrowa Mazowieckiego, podczas patrolowania drogi w miejscowości Podborze, która kieruje na jedno z kąpielisk. Policjanci na poboczu zauważyli zaparkowane audi z trzema młodymi mężczyznami wewnątrz.

Marihuana nad dzikim kąpieliskiem

Jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach, zaskoczeni, młodzi mężczyźni na widok patrolu zaczęli zachowywać się bardzo nerwowo. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co jest przyczyną takiego zachowania i w trakcie dalszych czynności znaleźli przy nich 13 torebek z suszem roślinnym i młynek służący do przetwarzania środków odurzających.

Łącznie funkcjonariusze znaleźli prawie 20 gramów suszu roślinnego. Susz ujawniono przy 20-latku z Ostrowa Mazowieckiego. Oprócz niego w aucie przebywał 18 i 19-latek, również mieszkańcu powiatu ostrowskiego. Wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani do dalszego wyjaśnienia.

Przeprowadzona na komendzie ekspertyza potwierdziła, że susz jest marihuaną.

Znana wszystkim marka odzieżowa Levi Strauss & CO czy też po prostu Levi’s postanowiła stopniowo odejść od bawełny i szyć swoją odzież z konopi. Jak mówią przedstawiciele firmy chodzi o ekologię. Produkcja ubrań z konopi zużywa znacznie mniej wody i chemikaliów niż tych z bawełny, jest tylko jeden problem.

Na początku roku, Levi’s we współpracy z wytwórnią Outerknown stworzyli dżinsy oraz kurtki wykonane z mieszanki bawełny(69%) oraz konopi(31%). To pierwszy krok w kierunku nowej polityki materiałowej Levi’sa

Odzież z konopi znacznie bardziej ekologiczna

Wytworzenie tkaniny konopnej zużywa znacznie mniej wody i chemikaliów niż tej bawełnianej. Wyprodukowanie jednego T-shirt’u pochłania 2500 litrów wody, a dżinsów nawet 8000 litrów! Do produkcji materiału konopnego zużywa się wielokrotnie mniej wody, której jest coraz mniej.

Jest tylko jeden problem natury technologicznej – w przeciwieństwie do bawełny, materiał konopny jest trudny w obróbce. Włókna bawełniane pochodzą z napuchniętego pączka na szczycie rośliny, podczas gdy włókna konopne pochodzą z jej grubego i mocnego pnia. Sprawia to, że materiał konopny jest niesamowicie wytrzymały ale mniej przyjemny dla skóry.

„To dłuższe, sztywniejsze, grubsze włókno. Nie chce się zamieniać w coś miękkiego, chce się zmienić w linę”

– powiedział Paul Dillinger, szef globalnej innowacji produktowej Levi’sa w rozmowie z Business Insider.

Ale Levi’s znalazł sposób na zmiękczenie włókien konopnych i ich mieszanie bawełną w sposób, który zużywa znacznie mniej wody niż produkcja tradycyjnej bawełny.

Levi’s stawia na konopie

Dillinger powiedział, że Levi’s kontynuuje prace nad poprawą jakości odzieży konopno-bawełnianej. Firma na chwile obecną chce doprowadzić do tego żeby dla większości ubrań domieszka materiału konopnego wynosiła około połowy, a niektóre produkty mają być w całości konopne. Dillinger przewiduje, że „w ciągu pięciu lat firma będzie w pełni bawełniano-konopna czyli będzie produkować ubrania z konopi, które w dotyku będą jak konopie”

Dillinger powiedział też, że potrzeba alternatyw dla bawełny stała się oczywista. Wystarczy spojrzeć na krzywą wzrostu popytu na bawełnę w porównaniu z dostępem do świeżej wody wymaganej do jej uprawy i przetwarzania. Ponieważ konopie znał od nieco innej strony, nie spodziewał się, że to one mogą być rozwiązaniem. Dopóki Levi’s nie odkrył najnowocześniejszych badań w Europie, gdzie konopie przemysłowe były już legalne w wielu krajach (w USA są w pełni legalne dopiero od kilku miesięcy).

Przedstawiciele firmy oświadczyli, że jest to znaczący projekt badawczy, który będzie kontynuowany przez lata, a nie projekt, którego rezultatem będzie tylko kilka wysokiej jakości produktów niszowych.

Pierwsze modele dżinsów Levi’sa były zrobione właśnie z materiału konopnego. Były bardzo wytrzymałe co przysporzyło marce wielu sympatyków. Dziś wszystko wskazuje, że firma powróci do korzeni. Brawo Levi’s!

Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany. Na niedawnej konferencji w Londyńskim Southbank Centre eksperci oraz osoby związane z konopiami spotkali się, aby omówić obecną sytuację konopi w skali globalnej. Jak donosi Jamaica Gleaner, Delano Seivright, dyrektor Jamaican Cannabis Agency, wezwał zainteresowane strony z Unii Europejskiej do przyspieszenia reformy polityki dotyczącej marihuany.

Zyska Jamajka i inne małe kraje

Postępująca liberalizacja prawa dot. marihuany w Europie miałaby również pozytywny wpływ na rynek polityczny i konopny małych państw, takich jak Jamajka.

-powiedział Seivright podczas swojego przemówienia w Londynie.

Dodał, że legalizacja marihuany przyniosłaby korzyści małym, tradycyjnym gospodarstwom na wyspie oraz, że wiele gospodarek wschodzących może na tym bardzo skorzystać, ponieważ ich sytuacja prawna pozwala na udział w światowym rynku konopi indyjskich i także w ich imieniu Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany – informuje Jamaica Gleaner

W ciągu ostatnich sześciu lat Jamajka wprowadziła znaczące reformy dotyczące marihuany i chce stać się pionierem w dziedzinie polityki dotyczącej konopi indyjskich. Jednak nadal pozostaje wiele do zrobienia, przyznaje Seivright.

Marihuana na Jamajce

Od 2015 r. Używanie marihuany na Jamajce zostało zdekryminalizowane i można bez żadnych konsekwencji posiadać dwie uncje suszu, zalegalizowane zostało też używanie konopi w celach medycznych oraz religijnych. Od pewnego czasu Jamajka jest również siłą napędową stymulowania i wspierania reform w innych państwach karaibskich, odgrywając w ten sposób wiodącą rolę w światowym handlu konopiami w interesie społeczności karaibskiej. Oczywiście, nienasycony potencjał rynkowy Europy jest bardzo atrakcyjny dla tego programu, tym bardziej, że Jamajka ma tutaj status konopnego narodu.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.