Holenderskie Coffee Shopy znów otwarte! po wyprzedaniu całego towaru wszystkie lokale w związku z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa zostały zamknięte wcześniej niż planowano. jednak czy całkowite zamknięcie było dobrym posunięciem?

Prawdziwy bieg w kawiarniach rozpoczął się przedwczoraj po południu, kiedy władze kraju wydały nakaz  zamknięcia wszystkich coffee shopów, restauracji czy pubów do godziny 18:00. Długie kolejki klientów chcących zrobić zapasy ulubionego zioła czy haszu ciągnęły się pod lokalami w każdym mieście.

Problemem uliczny handel

Burmistrzowie miast już wczoraj wezwali gabinet, aby kawiarnie mogły ponownie otworzyć swoje drzwi. Urzędnicy obawiali się, że nielegalny handel marihuaną na ulicach rozkwitnie jeszcze bardziej z powodu przymusowego zamknięcia legalnych źródeł. Rząd usłyszał wezwanie burmistrzów i zdecydował się przystać na ich prośbę.

Wszystkie lokale gastronomiczne, puby czy coffee shopy będą musiały zastosować te same zasady – opcję „na wynos”. Nie będzie możliwości spożywania niczego na miejscu. Właścicielom oraz klientom zaleca się unikania tłumów.

W Holandii zamknięto wszystkie coffee shopy ze względu na poszerzającą się pandemię koronawirusa. Długie kolejki spanikowanych klientów chcących zrobić zapasy można było spotkać dosłownie przed każdym lokalem oferującym trawkę. Niektóre z nich w zaskakująco szybkim tempie wyprzedały swój towar.

Wczoraj, po ogłoszeniu przez holenderski rząd nakazu zamknięcia wszystkich coffee shopów, niektóre z nich specjalnie dla klientów chcących mieć szansę zaopatrzyć się w marihuanę miały być otwarte nawet godzinę dłużej, jednak cały towar został wyprzedany w oszałamiającym tempie, co poskutkowało jeszcze szybszym zamknięciem lokali

W mieście Roemond na południu Holandii większość zapasów zostało wykupionych przez Niemców, którzy musieli zdążyć również przed zamknięciem granicy holendersko – niemieckiej.

Po za coffe shopami zamknięte zostały również zwykłe kawiarnie, restauracje i puby.  Od dziś zamknięte są również szkoły. Ma to potrwać przynajmniej do 6 kwietnia.

W marihuanie znajduje się prawie 400 związków i nie wszystkie z nich są jeszcze zbadane. Związki te obejmują zarówno substancje psychoaktywne jak i niepsychoaktywne i każdy z nich ma unikalny wpływ na organizm człowieka.  W dzisiejszym artykule skupimy się na cannabacitranie – CBT.

Konopie indyjskie są bardzo unikalną rośliną, która jest znana nie tylko z rekreacyjnych, ale także z wielu medycznych i terapeutycznych właściwości. Legalizacja marihuany jest więc powodem, dla którego nie zakończyliśmy pracy badawczej nad wszystkimi związkami obecnymi w roślinie.

Termin „kannabinoidy” jest używany, gdy mówimy o 3 głównych klasach związków występujących między innymi w konopiach indyjskich. Pierwszą klasą są fitokannabinoidy lub kannabinoidy, które naturalnie występują w roślinach konopi. Następnie, druga klasa jest reprezentowana przez substancję, która jest produkowana wewnątrz ciała ludzkiego i znana jako endokannabinoidy. Wreszcie, trzecia klasa jest reprezentowana przez syntetyczne kannabinoidy, które wytworzone są przez człowieka metodami laboratoryjnymi.

Każda z tych klas kannabinoidów posiada swoje własne właściwości. Mają one różny wpływ na organizm ludzki, a ich wpływ na organizm ludzki w różny sposób.  Niektóre z nich mają pozytywny wpływ na zdrowie, jak leczenie objawów padaczki, przewlekłego bólu, a nawet różnych typów nowotworu.

Jednym ze związków występujących w roślinach konopi indyjskich jest cannabicitran (CBT). Jest bardzo drobnym i rzadkim kannabinoidem. Szybko nabiera rozpędu i zainteresowanie konsumentów i naukowców związanych ze światem konopnym. Niestety, żadna z tych grup nie wydaje się wiedzieć zbyt wiele o tym tajemniczym związku…

CANNABACITRAN – CZYM JEST CBT?

Wyszukiwania  frazy „CBT” w poszukiwaniu dostępnej już wiedzy dostarczają niewiele przydatnych informacji i często mylą cannabacitran z innym tajemniczym kannabinoidem zwanym cannabitriol, który powszechnie również określany jest tym samym skrótem (CBT). Potrafi to wywołać niemałe zamieszanie w gronie zainteresowanych. Jeszcze lepiej, gdy wyszukiwania sugerują nam tematy związane z psychoterapią poznawczo-behawioralną.

Fitokannabinoid cannabacitran pochodzi od „gałęzi genealogicznej” znanego już nam CBC, z kolei cannabitriol podchodzi od „gałęzi” najpopularniejszego kannabinoidu – THC.

Związek ten jest znany jako nowo odkryty kannabinoid, który pierwszy raz został odizolowany od libańskiego haszyszu. Stwierdzono wówczas, że ten konkretny składnik jest podobny do syntetycznych cytrylidenów-kanabinabinów. Obecnie znane są nam dwie odmiany, w których występuje CBT – Szczep Dutch 47 oraz Remedy, w których stężenie wynosić może do 0.1% CBT – niewiele, ale jednak! Pojawia się on głównie w wysokich stężeniach – destylatach konopi indyjskich, ze względu na jego właściwości molekularne.

– Wzór molekularny związku: C21H30O2
– Nazwa związku to (6AR,9R,10AS)-6,6,9-Trimetylo-3-pentylo-6A,7,8,9,10,10A-heksahydro-6H-1,9-epoksybenzo[C]chromen.
– Ma on masę cząsteczkową 314,462 g/mol
– Ma on złożoność 445
– Monoizotopowa i dokładna masa Cannabicitranu jest taka sama, tj. 314,225 g/mol.
– Całkowita liczba ciężkich atomów tego związku wynosi 23

Na tę chwilę środowisko naukowe nie dysponuje żadnymi konkretnymi informacjami na temat medycznych właściwości tego kannabinoidalnego związku. Nie Możemy więc jednoznacznie stwierdzić jego pozytywnego lub negatywnego wpływu na organizm ludzki po jego spożyciu.

Jedno z badań z 2007 roku opublikowane w Journal of American Chemical Society badało przeciwciała katalityczne zdolne do rozkładu THC na CBT z witaminą B2 i tlenem singletowym. Najprawdopodobniej CBT jest niepsychoaktywnym kannabinoidem, który może potencjalnie zmniejszać wpływ THC w krwiobiegu. Cannabitriol został zidentyfikowany jako główny produkt degradacji THC, wykazując zdolność przeciwciała do katalizowania złożonej przemiany chemicznej o implikacjach terapeutycznych w leczeniu nadużywania marihuany.

Czy CBT jest legalne?

CBT nie są zaplanowane na mocy Konwencji ONZ o substancjach psychotropowych, ani nie są wymienione jako substancje zaplanowane na mocy ustawy o substancjach kontrolowanych w USA.

Konopie indyjskie są obecnie stosowane w wielu produktach i produkty te są łatwo dostępne na rynku do spożycia. Używanie konopi indyjskich jest jednak rzeczywiście kontrowersyjne, a status prawny w różnych krajach dotyczący konopi jest bardzo zróżnicowany. Dzięki aktywnie rozwijającym się rynkom i co raz większym zapotrzebowaniem rynku rekreacyjnego i medycznego, naukowcy nieustannie pracują nad odkrywaniem właściwości konopi indyjskich.

Źródła:

12-godzinna erekcja po marihuanie? Lekarze z Gruzji opisali nietypowy przypadek pacjenta, który w ciągu dwóch tygodni dwukrotnie trafił do szpitala z długotrwałą, bolesną erekcją. Taka przypadłość znana jest w medycynie jako priapizm i może być spowodowana różnymi czynnikami. Podczas diagnozowania pacjenta lekarze ustalili, że winne jest używanie przez niego marihuany.

Wielogodzinna i bolesna erekcja po marihuanie

Priapizm to długotrwały wzwód, który nie jest związany z pobudzeniem ani podnieceniem seksualnym. Nie można też mówić o przyjemności, a wręcz przeciwnie, priapizm bywa bardzo bolesny. Najczęściej powodują go leki z sildenafilem, substancją znaną powszechnie jako Viagra, może być też efektem białaczki lub uszkodzonych nerwów. Na któryś z tych powodów postawili lekarze szukając przyczyny dolegliwości 32-latka, który zgłosił się do szpitala w Gruzji. Mężczyzna trafił na izbę przyjęć dwa razy w ciągu dwóch tygodni. Za pierwszym razem bolesna erekcja trwała 12 godzin, za drugim – 6.

Gdy zajmujący się nietypowym przypadkiem lekarze wykluczyli standardowe przyczyny, zaczęli się interesować przyjmowanymi przez badanego używkami. W trakcie wywiadu, mężczyzna przyznał się do palenia marihuany kilka razy tygodniowo w ciągu ostatniego półrocza. Okazało się teżz, że mężczyzna palił marihuanę na 2 godziny przed każdym atakiem priapizmu – czytamy w artykule opublikowanym w „Journal of Cannabis Research”.

Podczas wywiadu z pacjentem okazało się, że nie są to jego pierwsze problemy tego typu. Mężczyzna już w wieku szesnastu kilkukrotnie doświadczał priapizmu po paleniu marihuany. Wcześniejsze przypadki uznał jednak za łagodne i niewymagające interwencji lekarskiej. W okresie, kiedy nie palił, dolegliwość ustawała. Gdy tylko wracał do palenia – problem powracał.

Lekarze, bez cienia wątpliwości uznali, że priapizm występuje u pacjenta na skutek palenia marihuany. Nie są jednak w stanie określić, czemu tak się dzieje. Zakładają, że może przyczyna może być wpływ THC na układ endokannabinoidowy organizmu. Możliwe też, że zawarte w marihuanie  kannabinoidy, bezpośrednio wpływają na układ naczyniowy zwiększając przepływ krwi.

Lekarze dopuszczają jeszcze też możliwość, że regularne palenie marihuany mogło spowodować zwiększoną aktywację płytek krwi w skutek czego powstają skrzepy , mogące tamować przepływ krwi w naczyniach odprowadzających krew z penisa.

Lekarze chcieli przeprowadzić dodatkowe badania jednak stracili kontakt z pacjentem, który oficjalnie uznany został za wyleczonego.

Na początku przyszłego tygodnia zbierze się Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany. Będzie to kolejne spotkanie, w którym udział wezmą zaproszeni eksperci i działacze konopni, a które miało się odbyć w lutym. Co spowodowało opóźnienie oraz jakie tematy zostaną podjęte na spotkaniu?

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany – trudne początki

Pierwsze spotkanie zespołu, w którym jako doradcy, udział brali zaproszeni konopni działacze i aktywiści odbyło się na początku stycznia.

Było to raczej zebranie organizacyjne, po którym nie oczekiwaliśmy zbyt wiele. Ustalono natomiast, że głównym celem powinno być uświadomienie partii rządzącej, że obecne prawo narkotykowe kompletnie nie działa, jest szkodliwe dla obywateli, a państwo zamiast zarabiać miliardy na akcyzie z marihuany wydaje pieniądze na niszczenie życia zwykłym użytkownikom.

Gdy nie odbyło się zapowiedziane na luty zebranie zespołu, w sieci pojawiło się sporo krytycznych uwag pod jego adresem. Główne zarzuty to, że zespół jest wydmuszką, nie ma planu, woli działania, a jego przewodnicząca, Posłanka Beata Maciejewska, nie poświęca mu należytej uwagi. W ciągu dwóch tygodni od styczniowego spotkania, mieliśmy otrzymać wstępnie nakreślony plan działania, niestety planu nadal nie ma.

Zaplanowane na luty spotkanie nie odbyło się z powodu trwającej kampanii prezydenckiej, w którą postanowiła się zaangażować szefowa zespołu, Posłanka Maciejewska. Pojawia się sporo głosów, że należałby na okres kampanii powołać zastępcę lub zwyczajnie zmienić szefa zespołu.

Marcowe posiedzenie zespołu

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany zbierze się ponownie 9. marca. Wiadomo, że politycy wchodzący w jego skład, od poprzedniego spotkania, nie poświęcili tematowi zbyt wiele czasu. Czy maja jakieś konkretne propozycje? Wiemy, że jedna z pewnością padnie.

Chodzi o poparcie przez zespół obywatelskiej inicjatywy 100.000 podpisów za legalizacją marihuany, którą organizują Wolne Konopie. Początkowo pojawiły się głosy, że zespół nie tyle poprze, co zaangażuje się w inicjatywę. Takie rozwiązanie jest oczywiście bardzo złym pomysłem, skoro ma to być oddolna inicjatywa obywatelska, politycy nie mogą być w nią zaangażowani.

O komentarz poprosiłem Andrzeja Dołeckiego, prezesa Wolnych Konopi. Dołecki powiedział, że dobrze aby zespół poparł inicjatywę, jednak zapewnił też, że zostanie ona inicjatywą obywatelską. Czyli poparcie – tak, zaangażowanie – nie.

To całkiem racjonalne podejście, zaangażowanie się polityków w tego typu inicjatywę, przy naszych nastrojach politycznych mogło by jej mocno zaszkodzić.

O czym jeszcze będzie mowa w trakcie spotkania? O tym poinformujemy zaraz po jego zakończeniu.

A co według Was, drodzy czytelnicy, powinno zostać poruszone, jaki pomysł na działanie zaproponowalibyście zespołowi? Zachęcamy do zabrania głosu w komentarzach.

 

 

W zeszłym tygodniu Malawi zalegalizowało medyczną marihuanę, jednym z głównym powodów jest pobudzenie gospodarki. Kraj ten szuka alternatywy dla tytoniu, którego uprawa jest istotnym elementem tamtejszej gospodarki. Jednak w ostatnim czasie popyt na wyroby tytoniowe spada i Malawi szukając nowych roślin, na których plon jest popyt, postawiło na konopie.

Malawi zalegalizowało medyczna marihuanę

Zmiana regulacji prawnych w Malawi wpisuje się w trend afrykańskiej zmiany podejścia do konopi. Wcześniej pro-konopne przepisy wprowadzono w RPA, Zimbabwe, Zambii oraz Lesotho.

Parlament Malawi w czwartek uchwalił ustawę zezwalającą na uprawę do celów medycznych i przemysłowych.

„Legalizacja tej uprawy przyczyni się do wzrostu gospodarczego, ponieważ przyczyni się do dywersyfikacji gospodarki i przyspieszy krajowy eksport. To istotne szczególnie w czasach, gdy eksport tytoniu maleje”

-powiedziała minister rolnictwa Kondwani Nankhumwa.

Nowe prawo Malawi przewiduje uprawę konopi włóknistych w celach przemysłowych oraz indyjskich w celach medycznych. Utworzony zostanie organ regulujący ds. konopi indyjskich, który będzie udzielał licencji na uprawę, przetwarzanie, przechowywanie, sprzedaż, eksport i dystrybucję. Będzie także wydawać zezwolenia firmom i instytucjom na prowadzenie badań naukowych.

Marihuana rekreacyjna nadal nielegalna

Niestety przepisy legalizują tylko (i aż) marihuanę przeznaczoną do celów medycznych. Posiadanie oraz uprawa na potrzeby rekreacyjne są nadal zabronione i surowo karane.

Osoby, które nielegalnie uprawiają, przetwarzają lub dystrybuują konopie, mogą zostać skazane na wyrok do 25 lat więzienia i grzywnę w wysokości blisko 70 000$.

Podczas gdy ustawodawcy omawiali ustawę w parlamencie, policja w mieście Nkhotakota paliła (czytaj niszczyła) trzy tony marihuany skonfiskowanej od dilerów w ostatnim czasie.

Branża konopna w stanie Kolorado sponsoruje autostrady. A dokładniej pokrywa koszty związane dbaniem o porządek. Już połowa autostrad w tym stanie utrzymywana jest przez firmy, które zarabiają na rekreacyjnej marihuanie. Przedsiębiorcy z sektora konopnego, mogą dzięki temu ustawić tablicę ze swoim logo przy zjazdach z autostrady. Czemu wybrali akurat taką formę reklamy?

Branża konopna kontra prawo reklamowe

Marihuana rekreacyjna w stanie Kolorado legalna jest już dość długo. Jednak nadal branża ta, jest zdecydowanie mocniej regulowana niż jest to w przypadku innych sektorów. Dotyczy to także prawa reklamowego, reklamowanie marihuany jest bardzo mocno ograniczone. Reklamy w telewizji, radio i prasie są zabronione, chyba że nadawca spotu reklamowego jest w stanie udowodnić, że odbiorcy to w większości osoby, które ukończyły 21. rok życia.

Jednak konopni przedsiębiorcy znaleźli na to sposób. W stanie Kolorado prowadzona jest akcja Clean Colorado. W ramach programu CC, przedsiębiorcy mogą sponsorować utrzymanie porządku na głównych drogach stanowych. Otrzymują za to prawo pochwalenia się uczestnictwem w programie przez postawienie tablicy informacyjnej.  Tablice ze swoim logo, bardzo wyraźnie sugerującym czym firma się zajmuje, stawiają przy zjazdach z autostrad w okolicach swoich punktów sprzedaży.

Przepisy, na podstawie których działa program Clean Colorado są odrębnym prawem i zakaz reklamowania się do niego nie stosuje. Pomysłodawcy nie zakładali, że podmioty będą je wykorzystywać w taki sposób. Dlatego też producenci i dystrybutorzy marihuany, zaczęli na potęgę brać pod opiekę autostrady.

Specjaliści rynku reklamowego zauważają, że znaki drogowe przyciągają więcej uwagi, niż tradycyjne reklamy. Mogą zatem okazać się lepszą forma reklamy niż tradycyjne bilbordy.

Przedsiębiorstwa z sektora konopnego dbają już o 66% wszystkich autostrad stanu Kolorado.

Zbiorowa skarga pacjentów medycznej marihuany to efekt wielotygodniowych braków suszu w aptekach. Sytuacja jest bardzo zła, o czym pisaliśmy ostatnio kilkukrotnie. Pacjenci zostali pozbawieni leku, od którego czasem zależy ich życie. Ministerstwo zdrowia temat ignoruje, a pacjenci są co chwila okłamywani i zapewniani, że lada dzień susz trafi do aptek. Adwokat Stelios Alewras postanowił, że Pro Bono, będzie reprezentował pacjentów, którzy chcą złożyć w tej sprawie skargę zbiorową do Rzecznika Praw Pacjenta oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.  Oto kilka podstawowych informacji jak można się do skargi przyłączyć.

Zbiorowa skarga pacjentów medycznej marihuany powodowana jest kompletnym brakiem zainteresowania sytuacją chorych. Ministerstwo Zdrowia nie robi w sprawie nic. Co chwila słyszy się, że susz trafi do aptek lada dzień. W grudniu mówiono o styczniu, w styczniu o lutym, a w lutym o marcu. Nikt nic nie wie, nigdzie nie można uzyskać rzetelnych informacji. Jakiś czas temu otrzymaliśmy informację, że firma Spektrum Cannabis (firmy, która jako jedyna póki co sprowadza susz do aptek) zawiesiła na kilka miesięcy współpracę ze swoim rzecznikiem. Czy wynika to z tego, że firma zakłada dalsze, kilkumiesięczne problemy ze ściągnięciem suszu? Tego nie wiadomo, niestety w ogóle niewiele wiadomo.

Wiele osób zrezygnowało z dotychczasowych terapii na rzecz medycznej marihuany, ich sytuacja jest tragiczna i patowa. Pacjenci są zmuszeni do zaprzestania terapii medyczną marihuaną lub zaopatrywać się z nielegalnych źródeł. Sytuacja jest bardzo zła.

Zbiorowa skarga pacjentów medycznej marihuany

Adwokat Stelios Alewras wraz z konopnym działaczem Przemysławem Zawadzkim postanowili coś w tej sytuacji zrobić. Chcą aby w sprawie interweniował Rzecznik Praw Pacjenta Oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.  W imieniu pacjentów, Pro Bono, Złoży właśnie Alewras, który od lat specjalizuje się w prawie związanym z konopiami indyjskimi.

Każdy pacjent, który nie chce biernie czekać, może się dołączyć do skargi. Wystarczy zgłosić się do Przemysława Zawadzkiego, który zbierze wszystkie wymagane dokumenty, a następnie przekaże jest mecenasowi Alewrasowi, który będzie reprezentował pacjentów w skardze zbiorowej.

Przemkowi Zawadzkiemu wysłać należy m.in:

  • – pełnomocnictwo, którego dokument uzyskacie od Zawadzkiego
  • – skan recepty na medyczna marihuanę
  • – potwierdzenie uiszczenia opłaty skarbowej w wysokości 17 zł

Z Przemysławem skontaktujesz się TUTAJ

Opłata skarbowa w wysokości 17 zł to jedyny koszt jaki ponosi pacjent, adwokat Stelios Alewras pokrzywdzonych reprezentować będzie Pro Bono.

Wszystkich pacjentów mocno zachęcamy do kontaktu oraz dołączenia do skargi.

Mamy wielką nadzieję, że sytuacja szybko się poprawi, a ministerstwo zdrowia poprawi procedury aby nigdy więcej się nie powtórzyła. Mamy też nadzieję, że wkrótce ministerstwo zdrowia przynajmniej rozważy krajowe uprawy medycznej marihuany.

 

Według zaktualizowanego raportu Arcview Group, BDS Analytics, globalny rynek konopi może osiągnąć wartość $42,7 biliona do 2024 roku. Ten światowy szacunek wzrostu jest zgodny z prognozą zawartą w pierwotnym raporcie SOLCM, opublikowanym w czerwcu 2019 r., i odzwierciedla najwyższą dotychczas roczną stopę wzrostu.

Legalna sprzedaż marihuany wzrosła o 45,7% do 14,9 miliardów dolarów w 2019 roku, na czele z rynkami dla dorosłych w Kanadzie, Kalifornii i Massachusetts, a także uzupełniona przez unikalne podejście do rynków medycznych na Florydzie i Oklahomie, zgodnie z raportem „Aktualizacja 2020 do stanu Legal Cannabis Markets” (SOLCM) wydanym przez Arcview Market Research i BDS Analytics.

Ten światowy szacunek wzrostu jest zgodny z prognozą zawartą w pierwotnym raporcie SOLCM, opublikowanym w czerwcu 2019 r., i odzwierciedla najwyższą jak dotąd, roczną stopę wzrostu. Te nowe dane są w ostrym kontraście z zaledwie 17% wzrostem zaobserwowanym w 2018 roku, w dużej mierze z powodu kurczenia się w Kalifornii po uruchomieniu sprzedaży dla osób dorosłych w dniu 1 stycznia 2018 roku. W wyniku spodziewanego wzrostu na kluczowych rynkach konsumenckich w USA i Kanadzie, Arcview Group zaktualizowała swoje prognozy na 2024 r. do 42,7 mld USD w światowej sprzedaży legalnej marihuany.

„Rynek legalnej marihuany wzrósł o 46% w 2019 r., pomimo wyzwań spowodowanych nadmierną regulacją i nadmiernym opodatkowaniem na dwóch największych rynkach: Kalifornia i Kanada”,

– powiedział Troy Dayton, założyciel i dyrektor generalny ds. strategii The Arcview Group.

„To prawdziwy dowód na to, jak popularna jest marihuana wśród konsumentów i jaki wpływ mają na nią nowe dojrzewające rynki, które pojawiły się w Internecie”.

– dodaje Troy

Możliwości są nieograniczone, ponieważ postęp polityczny pozwala na otwieranie kolejnych rynków na całym świecie, a konkurujące ze sobą rynki porządkują swoje ramy regulacyjne.

„Rozluźniając ograniczenia dotyczące produktów i przyjmując bardziej wolnorynkowe podejście do licencjonowania, Floryda, na przykład, zaczęła zdawać sobie sprawę z potencjału sprzedaży marihuany medycznej w zaludnionym stanie”,

– powiedział Tom Adams, dyrektor zarządzający i główny analityk w BDS Analytics.

„Jednak to, co widzimy w Oklahomie, to lekki akcent regulacyjny i niskie stawki podatkowe, które pozwalają obywatelom na dostęp do korzyści zdrowotnych płynących z marihuany, przewyższają nielegalny rynek i tworzą zdrowy strumień wpływów podatkowych bezpośrednio do rządu stanowego”.

 – dodał Tom

Inne kluczowe trendy analizowane w aktualizacji „The State of Legal Cannabis Markets 2020” to między innymi:

  • – Tętniąca życiem aktywność w stanach takich jak Illinois, Maryland i Oklahoma przyczyniła się do ogólnego wzrostu wydatków w całym kraju, który wyniósł 12,2 mld dolarów w całych Stanach Zjednoczonych, a oczekiwana roczna stopa wzrostu (CAGR) wyniosła 22,7%.
  •  
  • – Otwarcie nowych licencjonowanych punktów sprzedaży detalicznej w Ontario i innych zaludnionych prowincjach ułatwiło załamanie łańcucha dostaw, tworząc lepszy przepływ produktów i ostatecznie poprawiło sprzedaż w 2019 roku.
  • – „Cannabis 2.0” rozszerzył również ofertę produktów poza kwiaty i olej w połowie grudnia 2019 r., co miało ograniczony wpływ na sprzedaż w 2019 r., ale przewidywane przyspieszenie sprzedaży w 2020 r.
  • – Wydatki na legalne konopie medyczne poza Stanami Zjednoczonymi i Kanadą wzrosły ponad dwukrotnie w 2019 r., z 367 mln USD do 840 mln USD, napędzane przez rynki Niemiec i Meksyku.
  •  

Ponad 55-stronnicowy raport jest dostępny za darmo w ramach usługi subskrypcji Cannabis Intelligence Briefing Series od Arcview Market Research lub w BDS Analytics za  1.97 dolara.

Posłanki Razem, Magdalena Biejat i Marcelina Zawisza, pytają ministra zdrowia o obecną sytuację związaną z brakiem dostaw medycznej marihuany do aptek. Chcą aby minister m.in. podał przyczyny tego, że od tygodni w polskich aptekach brakuje medycznej marihuany oraz co zamierza zrobić aby do takich sytuacji nie dochodziło. 

Problem z medyczną marihuaną

Pojawienie się  w polskich aptekach medycznej marihuany dało wielu pacjentom nową nadzieję i nową szansę na pokonanie choroby. Wielu z nich zastąpiło marihuaną dotychczasowe medykamenty uzyskując lepsze wyniki terapii oraz pozbycie się skutków ubocznych klasycznych „lekarstw”. Dziś pacjenci maja potężny problem, zrezygnowali z jednej terapii na rzecz skuteczniejsze po czym nieudolność ministerstwa zdrowia doprowadziła do sytuacji gdzie ich leku zwyczajnie zabrakło w aptekach. I nie zapowiada się aby sytuacja się szybko zmieniła.

Pacjenci są zmuszeni do zaprzestania terapii medyczną marihuaną lub zaopatrywać się z nielegalnych źródeł. Sytuacja jest bardzo zła.

Posłanki Razem interweniują u ministra zdrowia

Posłanki Razem, Magdalena Biejat oraz Marcelina Zawisza postanowiły interweniować w tej sprawie u ministra zdrowia, pytają:

– Z czego wynikają przerwy w dostępie do leku dla chorych?
– Kiedy chorzy mogą spodziewać się powrotu leku do sprzedaży?
– Jak długo w tej chwili trwa procedura dopuszczenia do obrotu w Generalnym Inspektoracie farmaceutycznym, biorąc pod uwagę dane od 2019 roku?
– Czy Ministerstwo Zdrowia podjęło kroki, by zdiagnozować przyczynę i jak najszybciej rozwiązać problem braku dostępu do medycznej marihuany?
– Czy Ministerstwo Zdrowia podjęło kroki w celu uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości?

Na stronie partii Razem czytamy:

Odkąd medyczna marihuana pojawiła się w Polsce – co jakiś czas pojawiają się problemy z jej dostępnością. Niestety, jest w tej chwili importowana tylko z Kanady, na rynku jest w praktyce jeden producent a jej dostawy nie są płynne. Koszty leczenia są też bardzo wysokie. Obecnie za 1 gram marihuany medycznej w aptece płaci się prawie 70 zł, a miesięczne terapia potrafi kosztować kilka tysięcy!Może czas na dopuszczenie upraw marihuany medycznej na terenie kraju? Państwowy podmiot produkujący ten lek na potrzeby polskich pacjentów? Zapis obrad parlamentarnego zespołu ds legalizacji marihuany pokazuje, że pomysłów na poprawę sytuacji osób leczących się marihuaną jest sporo!

Jak tylko otrzymamy informacje o odpowiedzi ministerstwa, poinformujemy o niej na naszym serwisie.

A co ze wspomnianym przez Razem parlamentarnym zespołem ds. legalizacji marihuany? O tym też już wkrótce.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.