Uprawa konopi outdoor, czyli na zewnątrz, tak samo jak uprawa wewnętrzna dzieli się na dwa cykle – wzrostu i kwitnienia czyli wytwarzania kwiatów, na których zależy nam najbardziej. Początek kwitnienia u roślin fotoperiodycznych (tzw. pełno-sezonowych) to pierwsza połowa sierpnia. Każdy ogrodnik chce oczywiście uzyskać jak najlepszy efekt końcowy. Uprawiając rośliny pod słońcem, zarówno w pierwszym jak i drugim etapie ich rozwoju można wykonać kilka prostych zabiegów mających na celu poprawę jakości oraz ilości ostatecznego plonu. Oto kilka kilka z nich.

uprawa konopi outdoor – poprawa plonu w trakcie kwitnienia

Zabiegi związane z pielęgnacją roślin pod kątem jak najlepszej jakości oraz ilości plonu możemy zasadniczo podzielić na dwie kategorie: odżywianie roślin oraz przycinanie roślin.

zacznijmy od odżywiania.

Nawożenie konopi w trakcie kwitnienia

Najważniejszymi składnikami odżywczymi dla roślin konopi w trakcie kwitnienia są fosfor (P) oraz potas (K), jednak to oczywiście nie wszystko. Jeżeli twoja uprawa oparta jest o nawozy mineralne to wybór odżywek, które poprawią zbiory jest dość spory. Jedną z firm, którą możemy polecić ze względu na pochodzenie zawartych w jej produktach składników, proporcje oraz skuteczność działania jest z pewnością Advanced Nutrients. Skład podstawowych odżywek bazowych GROWMICROBLOOM jest na wysokim poziomie. Odżywki bazowe od AN to dużo więcej niż azot(N), fosfor(P) i potas(K) w dopracowanych proporcjach. W skład wchodzą także aminokwasy, kwasy humusowe H-2 oraz fulwowe F-1 i formuła pH Perfect, która wspomaga pobieranie pokarmu przez roślinę. Jak na podstawowy nawóz bazowy to bardzo dobry skład.

Producent zaleca stosowanie wszystkich trzech produktów z linii GrowMicroBloom jednocześnie w trakcie całego cyklu życia rośliny. W trakcie kwitnienia można jednak trochę inaczej podejść do tematu i dodać 1,5 dawki Bloom, 1 dawkę Micro i pominąć Grow, chyba, że roślina zacznie wykazywać niedobór azotu poprzez blednięcie liści (jeżeli jest to końcówka kwitnienia to blednięcie liści jest naturalne i nie należy wtedy podawać nawozu).

Jeżeli twoje krzaki dostały jedzonko w postaci nawozu bazowego, można rozważyć zaaplikowanie tzw boostera czyli nawozu, który ma za zadanie jeszcze zwiększyć plon. Boostery kwitnienia to odżywki bogate w fosfor(P) i potas(K). Jednym z topowych polepszaczy kwitnienia jest Bloombastic od Atami. Jest to wysokowartościowa mieszanka biominerałów i biostymulatorów, która jest dedykowana dla ostatniej fazy kwitnienia i przejrzewania (od 4 tygodnia, gdy kwiaty się już wytworzyły). Bloombastic powoduje zwiększenie produkcji cukrów i kwiatów, zapewnia grube, zwięzłe i słodko pachnące kwiaty.

Jeżeli ktoś z jakiś przyczyn chce skorzystać z innego producenta, to ponownie polecamy Advanced Nutrients. Ich produkt HammerHead to wysokiej jakości fosfor i potas w odpowiednich proporcjach.

Jeżeli jesteśmy przy boosterach kwitnienia od Advanced Nutrients, nie możemy zapomnieć o chyba flagowym produkcie tej marki – BIG BUD.  Ten niesamowity wspomagacz kwitnienia oparty jest o blisko 20 aminokwasów, których zastrzyk sprawi, że kwiaty będą szybciej przybierały na masie. L-Leucyna, L-izoleucyna, L-alanina, L-arginina, te i wiele więcej aminokwasów zawartych w Big Bud z pewnością pomogą kwiatom pokazać ukryty w nich potencjał. Big Bud zawiera stosunkowo niedużo fosforu i potasu, zatem można go łączyć z ze wspomnianymi wcześniej boosterami opartymi o PK.

Czy oprócz podawania roślinom nawozów bazowych oraz boosterów kwitnienia można dostarczyć im coś jeszcze, aby uzyskać jak najlepszy plon? Odpowiedź na to pytanie brzmi – tak!

Gorąc, susza, przycinanie, zbytnia wilgotność podłoża, choroby, szkodniki, przenawożenie i wiele innych – wszystko to powoduje, że roślina doświadcza stresu. To z kolei prowadzi do wolniejszego wzrostu lub jego chwilowe zatrzymanie. Rośliny poddane stresowi mają tendencję do hermienia, dają też słabszy plon. Niwelując skutki stresu możesz uzyskać lepszy efekt końcowy. Można to robić na dwa sposoby. Pierwszy z nich to sposób ciągły, polegający na tym, aby podczas podlewania zagwarantować roślinie takie składniki, które niwelują skutki stresu w razie jego wystąpienia. Jednym z takich składników, który można dodać w fazie kwitnienia jest krzem, który polecamy w formie produktu Rhino Skin.

Drugi sposób to metoda interwencyjna polegająca na niwelowaniu skutków stresu już po fakcie, np. po przycięciu lub w trakcie suszy gdy roślina jest w stresie. W tym przypadku rewelacyjnie sprawdzi się Boom-Boom spray od BioTabs. Produkt ten został uznany za najlepszy podczas Spannabis 2019. Jest to organiczna mieszanka o niesamowitym działaniu. Jest to roślinny biostymulator zawierający naturalne aminokwasy, peptydy, węglowodany i minerały. Może być stosowany jako środek anty-stresowy gdy zajdzie taka potrzeba. Jest świetnym źródłem azotu.

Nawozy Organiczne

W przypadku uprawy organicznej wybór nawozów dla naszych roślinek jest zdecydowanie mniejszy. Wszystkim, dla których liczy się jakość uzyskanego materiału i dlatego uprawiają organicznie zalecamy przyjrzenie się produktom od BioTabs oraz Biobizz.

O ile pierwszy producent czyli BioTabs stawia na zadbanie o życie w glebie już na etapie sadzenia rośliny to posiada też bardzo ciekawy produkt na fazę kwitnienia – PK Booster Compost Tea czyli herbatka kompostowa bogata w fosfor i potas jednocześnie wspierająca życie w glebie.

Skład PK Booster Compost Tea poprawia proces kwitnienia i dojrzewania roślin. Zawartość potasu i fosforu oraz wysoka aktywność mikrobiologiczna sprawia że rośliny wydają wyjątkowo wysokie, zdrowe, naturalne plony o bogatym smaku i zapachu. Dzięki idealnie zbilansowanej mieszance opierającej się na bat guano, kompoście, odchodach robaków oraz specjalnych szczepach bakterii herbatka ta daje bardzo dobry efekt.

Całą gamę produktów do uprawy organicznej posiada w swojej ofercie firma BioBizz. Na faze kwitnienia polecamy BioBloom oraz Top-Max, dwa świetne organiczne produkty, które twoje rośliny pokochają.  Biobizz ma w swojej ofercie także środek oparty o algi, które niwelują stres. Z kolei Bio Heaven dostarczy aminokwasów i sprawi, że twoje krzaki wyciągną z podłoża jeszcze więcej składników aby dać jak najlepszy efekt końcowy.

Niezależnie od tego czy jest to uprawa organiczna czy mineralna, ostatnie 2 tygodnie przed żniwami roślina powinna otrzymywać wyłącznie wodę, aby zużyła pozostałości po odżywkach co poprawi jakość plonu.

Uprawa konopi outdoor – przycinanie

Większość zabiegów z przycinaniem wykonuje się w fazie wegetatywnej rośliny. Przycinanie roślin konopi w trakcie kwitnienia to głównie lollipopping i defoliacja. Lollipopping polega na usunięciu dolnych odrostów rośliny, które nie przekraczają przynajmniej połowy jej całkowitej wysokości. Zabieg wykonać najlepiej ok. 4. tygodnia kwitnienia, gdy pąki kwiatowe są już uformowane.  Wspomoże to rozwój wszystkich pozostałych odrostów i kwiatów.

Defoliacja jest to zabieg usuwania liści, tutaj należy być ostrożnym. Co do przycinania liści panuje wiele błędnych przekonań. Najpopularniejszym mitem jest chyba stwierdzenie, że liście wiatrakowe należy przycinać gdyż wtedy roślina nie zużywa na nie swojej energii, którą potem może spożytkować do produkcji kwiatów. Jest to oczywiście bardzo błędne założenie. Należy pamiętać, że to właśnie liście są „elektrownią” rośliny, która za pomocą fotosyntezy produkuje pokarm. Jednak nie oznacza to też, aby w ogóle ich nie usuwać, należy robić to z głową. Głównym powodem defoliacji (usuwania z rośliny liści) jest zwiększenie dostępu światła do niższych partii kwiatów, aby mogły się jak najlepiej rozwinąć. Początkujący powinni się kierować zasadą, że lepiej przyciąć za mało, niż zbyt wiele.

Pamiętać należy, że każde przycinanie to dla roślin stres, dlatego zamiast obcinać liście co jakiś czas, lepiej zrobić to jednorazowo. Oczywiście gdy kwiaty się już uformują i będą powiększały swoje rozmiary. Każdorazowo po zabiegu warto zastosować oprysk z Boom Boom Spray.

Uprawa konopi outdoor

W jednej z warszawskich restauracji, funkcjonariusze lubelskiej delegatury CBA zatrzymali Przewodniczącego Komisji ds. Produktów Leczniczych oraz prezesa zarządu podwarszawskiej spółki działającej w branży farmaceutycznej. Zatrzymanie dotyczyło zarejestrowanie produktu leczniczego w postaci medycznej marihuany, za które przedstawiciel firmy medycznej miał wręczyć urzędnikowi łapówkę. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanych na gorącym uczynku podczas spisywania umowy. W sprawie wypowiedział się już wiceminister zdrowia.

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych jest instytucją, która musi wydać zgodę na zarejestrowanie każdego nowego leku, który trafia na polski rynek. To właśnie ten urząd odpowiada za rejestrację nowych produktów medycznych w postaci medycznej marihuany.

Jak się okazuje, na czele tak ważnej instytucji stoi skorumpowany urzędnik, który żąda profitów za pozytywne rozpatrzenie wniosku.

Przewodniczący Komisji ds. Produktów Leczniczych – Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych oraz prezes zarządu jednej z podwarszawskich spółek działających w branży farmaceutycznej zostali kilka dni temu zatrzymani w jednej z warszawskich restauracji podczas ustalania szczegółów umowy, wedle której przedstawiciel spółki miał wręczyć korzyść majątkową za pozytywne rozpatrzenie wniosku o rejestrację produktu leczniczego w postaci medycznej marihuany.

Przewodniczący Komisji ds. Produktów Leczniczych, za swoją pozytywną decyzję ws. dopuszczenia do obrotu medycznej marihuany oczekiwał korzyści w formie gotówki, a także udziałów w spółkach, zatrudniania osób z rodziny oraz zatrudnienia go na stanowisku menadżerskim.

Zatrzymany przewodniczący komisji ds. produktów leczniczych działającej przy Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych to Aleksander M. Jest profesorem, od ponad 30. lat zajmuje istotne stanowiska związane z polityką farmaceutyczną państwa. Zdaniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego obiecał wprowadzenie leczniczej marihuany do obrotu w zamian za łapówkę.

– Został już odwołany z funkcji. O zatrzymaniu poinformowaliśmy Narodowy Instytut Leków, ponieważ zatrzymany przez wiele lat był jego pracownikiem, a w ostatnich latach bezskutecznie zabiegał o objęcie funkcji jego dyrektora. Jeśli zarzuty CBA się potwierdzą, to dokonany zostanie przegląd wszystkich działań przewodniczącego podjętych w ostatnich latach. W praktyce zatem państwowe organy sprawdzą dziesiątki, a być może nawet setki postępowań, w których komisja oceniała, czy dany medykament powinien być sprzedawany w Polsce, czy nie.

-mówi Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia

Funkcjonariusze CBA zabezpieczyli materiał dowodowy w miejscach pracy i zamieszkania zatrzymanych osób. Zwrócili się także o dokumenty do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Źródło: cba.gov.pl, gazetaprawna.pl

 

Medyczna marihuana dostępna w polskich aptekach będzie tańsza. Aurora Polska wystąpiła w kwietniu o obniżenie stawki podatku VAT na swoje produkty. Nie była to pierwsza próba obniżenia stawki VAT-u na susz dostępny w aptekach. O staraniach obniżenia stawki podatkowej przez Spectrum Therapeutics, które wtedy zakończyły się fiaskiem, informowaliśmy nieco ponad rok temu. Obniżenie podatku to oczywiście dobra wiadomość dla pacjentów. Oto więcej szczegółów oraz lista produktów, których dotyczy obniżka.

Medyczna marihuana w polskich aptekach jest niestety droga. Na chwile obecną gram suszu to wydatek rzędu 60-70 zł. Wpływ na cenę ma oczywiście także opodatkowanie produktu, które do tej pory wynosiło 23% na wszystkie produkty (medyczna marihuana od każdego producenta), które były dostępne.

Pierwszą próbę objęcia medycznej marihuany 8% stawką podatku VAT podjęła firma Spectrum Therapeutics ponad rok temu, o czym przeczytać możesz T U T A J . Wtedy niestety się to nie udało.

Medyczna marihuana w końcu nieco tańsza

W tym roku takie same starania podjęła Aurora Polska sp. z o.o., która 20 kwietnia złożyła odpowiednie wnioski, aby ich produkty objęte zostały niższą stawką podatku. I tym razem się udało. Podatek VAT na trzy produkty od Aurora Polska został obniżony do 8%. Oznacza to, że produkty będą finalnie tańsze.

O tym jaka będzie stawka podatku VAT na konkretny produkt decyduje to, jaka będzie kwalifikacja produktu.

Zmiana stawki podatkowej z 23 na 8%, a w konsekwencji niższa cena dotyczy trzech produktów od Aurora Polska sp.z o.o.:

  • Aurora Cannabis Flos 20/1 (20% THC, 1% CBD)
  • Aurora Cannabis Flos 8/8 (8% THC, 8% CBD) [chwilowy brak dostępności]
  • Aurora Cannabis Flos 1/12 (1% THC, 12% CBD)

Obecnie w aptekach dostępny jest produkt 1/12, jednak w ciągu kilku dni pojawią się pozostałe dwa.

Aurora Polska poinformowała nas, że podmioty odpowiedzialne za dystrybucję leku, otrzymały informację o decyzji. Dla pewności, Aurora Polska skontaktowała się z hurtowniami, które dystrybuują ich produkty, aby potwierdzić obniżkę. Działania Aurory w tym zakresie są o tyle istotne, że hurtownie mogłyby jeszcze trochę zwlekać z obniżeniem ceny. Jednak z uzyskanych przez nas informacji wynika, że wszystkie rozprowadzające do tej pory susz Aurory podmioty oznajmiły, że cenę obniżą natychmiastowo po otrzymaniu decyzji.

Blue Widow to odmiana uzyskana w efekcie skrzyżowania dwóch bardzo dobrze znanych szczepów – legendarnej White Widow z Blueberry. Blue Widow odziedziczyła po rodzicach to co najlepsze. Świetna odmiana dla początkujących growerów jak i tych bardziej zaawansowanych, którzy chcą w swoim ogródku posadzić coś klasycznego. Niebieska Wdowa to konieczna pozycja dla koneserów owocowych odmian.

Blue Widow

Rodzice tego szczepu to gwarancja jakości sama w sobie. Pierwszy z nich – White Widow to jedna z najbardziej legendarnych odmian jakie powstały w Niderlandach odkąd w latach 70. zliberalizowano tam prawo dot. marihuany. Wtedy to dwóch znanych breederów, Arjan Roskam oraz Shantibaba (Scott Blakey) założyli Green House Seeds. To właśnie Shantibaba uznawany jest za głównego autora White Widow. Odmiana ta charakteryzuje się stosunkowo dużą produkcją żywicy. Na stałe utrwaliła się już w światowej kulturze konopnej.

Drugi rodzic to także już legendarna Blueberry. Odmiana, którą przez lata mogliśmy znaleźć w coffee shopach i która raczej nie zawodzi. Ta indica ma genialne relaksujące działanie oraz niesamowity jagodowy aromat i posmak. Jej kwiaty i liście często przyjmują fioletowy kolor, a uprawa nie jest problematyczna.

Po skrzyżowaniu tych dwóch szczepów powstała Blue Widow! Roślina przeznaczona do uprawy w pomieszczeniach, która po obu rodzicach odziedziczyła to, co maja w sobie najlepszy. Dzięki genom mocno żywicznej WW, kwiaty Niebieskiej Wdowy są mocno obsypane trichomami. Natomiast dzięki genom Blueberry mają niesamowity, słodko-owocowy zapach i smak, a rośliny mają tendencję do zabarwiania się na fioletowo.

Obserwowanie tych krzaków w trakcie kwitnienia to czysta rozkosz. Rośliny są łatwe w uprawie, nie rosną wysokie świetnie się krzewią co sprawie, iż dobrze reagują na trening. Kwiaty są długie, twarde i zbite. Gdy zaczynają się pojawiać fiolety – roślina robi niesamowite wrażenie!

blue widow
Blue Widow od Pan Pestka Crew

Kwiaty Blue Widow są dość odporne na pleśń, po 9-ciu tygodniach kwitnienia, zbite i pachnące są gotowe do ścinki.

Wysuszone i poddane nawet krótkiemu curringowi kwiatostany pachną słodko, jagodowo-owocowo. Po spożyciu pozostawiają słodki posmak jagód. Podczas waporyzacji doznania smakowe są wręcz niesamowite!

Działanie jest umiarkowanie silne, odprężające ciało przy jednoczesnym pozytywnym i euforycznym działaniu na umysł.

Polecamy Blue Widow z czystym sumieniem.

 

 

 

Europejski sektor produktów spożywczych zawierających CBD od początku funkcjonuje według różnych regulacji w zależności od kraju. Wiele instytucji w całej europie boi się zarejestrować produkty z kannabidiolem jako suplementy diety zasłaniając się ustawą o tzw Novel Foods (nowa żywność). Jednak branża się nie poddaje i produkty spożywcze zawierające CBD są łatwo dostępne niemal w każdym kraju wspólnoty. Teraz może się to jednak zmienić – komisja europejska ma pomysł, aby kannabidiol uznać za… narkotyk. Jest już wstępny wniosek w tej sprawie.

CBD, a Novel Food

Póki co największym problemem branży jest ustawa o Novel Foods (nowa żywność). Stanowi ona, że produkty spożywcze, które nie były używane przed 15. maja 1997 podlegają specjalnym przepisom, które musza spełnić, aby np otrzymać statut suplementów diety. Gdy odpowiednim instytucjom wykazano, że ekstrakty konopne mają o wiele dłuższą tradycję, urząd uznał, że obecnie powstające ekstrakty należy uznać za nową żywność ze względu na nowe procesy ekstrakcji, które dawniej nie występowały.

Co ciekawe, w katalogu Novel Food nie znajdziemy syntetycznego kannabidiolu.

Właśnie ze względu na NF tak mało np. olejków CBD jest sprzedawanych jako produkt do spożycia – suplement diety. Generalnie to właśnie działania uzasadniane przepisami NF były do tej pory największą przeszkodą dla rozwoju rynku konopnego. W środowisku od dawna mówi się, że to się musi w końcu skończyć, jednak przeważnie było to podparte teorią, że nie skończy się to dobrze dla branży konopnej. I to budziło niepewność i hamowało do pewnego stopnia inwestycje i rozwój. Niestety, nasze najgorsze nawet wizje nie zakładały tego co obecnie planuje Komisja Europejska.

Komisja Europejska chce uznać CBD za narkotyk!

W połowie tego miesiąca, 50 podmiotów z UE, które starały się o przyznanie statutu Novel Food dla swoich produktów z CBD otrzymało informację, że wszelkie postępowania zostają zawieszone do września. Jako powód podano możliwość zmiany kwalifikacji kannabidiolu i uznanie go za narkotyk (dopisanie do konwencji ONZ o środkach odurzających i psychotropowych z 1961). KE tematem ma zająć się już we wrześniu!

To jest wręcz niewiarygodne, jednak niestety prawdziwe. CBD nie ma ŻADNYCH właściwości psychoaktywnych! Taki krok ze strony KE przeczy wszelkiej logice, faktom i dowodom naukowym. Dlaczego zatem Bruksela ma takie zamiary? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze.

Wszystko wskazuje na to, że tzw. big pharma właśnie kładzie swoje brudne łapy na kannabidiolu. Osobiście od jakiegoś czasu powtarzałem, że taka sytuacja prędzej czy później będzie miała miejsce.

Co w praktyce oznaczałaby decyzja KE o zakwalifikowaniu kannabidiolu jako narkotyk? Będzie on wtedy traktowany jak konopie indyjskie i zawarte w nich THC! Wszelkie uprawy będą musiały zniknąć, rolnicy oraz przedsiębiorcy, którzy działają na rynku CBD poniosą ogromne straty.

Kto za tym stoi?

Rok temu opisywaliśmy sytuację w USA, gdzie przez GW Pharmaceuticals został zarejestrowany pierwszy lek oparty o kannabidiol – Epidiolex. Kuracja tym lekiem została wyceniona na 32,500 dolarów rocznie. Według amerykańskiego prawa, w chwili obecnej GW Pharmaceuticals może zażądać wycofania wszystkich innych produktów spożywczych z CBD! Przeczytasz o tym -T U T A J-

Europa, gdzie niedawno też się pojawił Epidiolex takich przepisów nie ma.  Czy zatem lobby farmaceutyczne postanowiło zaatakować w inny sposób? Pamiętać należy, że rynek CBD pomimo swojej nowości jest już wart ogromne pieniądze. Zdaje się, że koncerny farmaceutyczne mysla w ten sposób:

-CBD zostało już odpowiednio wypromowane, teraz położymy na nim łapy wszelkimi możliwymi sposobami niszcząc nowy sektor rolniczy, przedsiębiorców i przede wszystkim w dupie mając pacjentów, którzy już niedługo CBD będą mogli nabyć jedynie w aptece, za 32,500 dolarów rocznie.  

Sprawa jest niesłychanie poważna i będziemy do niej wracać. Oby to wszystko się nie wydarzyło.

 

 

 

Kilka dni temu 17-letnia mieszkanka Jastrzębia Zdroju trafiła do szpitala po zapaleniu marihuany. Dla nastolatki był to pierwszy kontakt z konopiami indyjskimi. Poczęstował ją nimi o rok młodszy znajomy, który jak twierdzi, palił już wcześniej. Sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej, gdyby wymiotującej dziewczyny nie zauważyła przechodząca kobieta. Policja zatrzymała 52-letniego mężczyznę, który sprzedał im susz.

nastolatka trafiła do szpitala po zapaleniu marihuany

Na stronie śląskiej policji czytamy:

Pogotowie zaalarmowała spacerująca po parku jastrzębianka, która zauważyła, że z dziewczyną leżącą na trawie dzieje się coś złego, a obecny przy niej kolega nie jest w stanie jej pomóc.

Przyczyna złego samopoczucia młodej dziewczyny została szybko ustalona. Okazało się, że jej o rok młodszy kolega poczęstował ją marihuaną. Sam twierdził, że palił ją już wcześniej. Dziewczyna, nie mając zapewne świadomości ani informacji na temat marihuany wypaliła najpewniej zbyt dużo. A może miała świadomość ale przeceniła swoje możliwości?

Wymioty po marihuanie?

Czy wymioty lub nawet chwilowa utrata przytomności po zapaleniu marihuany się zdarzają? A może to sprawka nieznanego pochodzenia domieszek? Otóż takie sytuacje po zapaleniu marihuany przez niedoświadczonego użytkownika mogą mieć miejsce. Chwilowe omdlenia po konopiach zdarzają się też u osób, które zbyt długo trzymają dym w płucach w skutek czego następuje niedotlenienie, substancje zawarte w konopiach nie odgrywają tu roli. Zbyt duża dawka substancji znajdujących się w marihuanie może u niedoświadczonych palaczy wywołać mdłości i wymioty.

Co robić gdy jesteśmy świadka mi takiej sytuacji? Przede wszystkim pamiętać należy o odpowiednim ułożeniu osoby w taki sposób, aby nie zadławiła się własnymi wymiocinami – to może doprowadzić do zgonu na wskutek uduszenia!

Poza tym, należy taką osobę uspokoić, pomóc złapać kilka głębokich wdechów powietrza, podać wodę i jeżeli są na to warunki pozwolić się jej zdrzemnąć. Nigdy nie należy panikować, nawet ekstremalnie duże dawki substancji zawartych w marihuanie nie zaszkodzą zdrowiu ani życiu.

Marihuanę nastolatkom sprzedał 52. latek, u którego znaleziono pół kilograma suszu. Decyzją sądu trafił on do aresztu na 3 miesiące.

Palenie marihuany poleciłbym każdemu swojemu koledze po fachu, większość pewnie nie zauważy różnicy, a inni stwierdzą, że to nie jest takie złe – oznajmił w rozmowie z dziennikiem Die Welt niemiecki sędzia Andreas Mueller, który orzeka się w sprawach młodocianych przestępców. Jego zdaniem większym zagrożeniem jest alkohol.

Niemiecki sędzia poleca kolegom palenie marihuany

Andreas Mueller jest sędzią w Bernau, gdzie jest znany ze swoich dość surowych wyroków w sprawach młodocianych przestępców oraz prawicowych radykałów, których ostatnio w Niemczech przybywa.

Jego druga twarz związana jest z polityką antynarkotykową, w którą jest zaangażowany od przeszło dwudziestu lat. W ciągu ostatnich dwóch dekad sędzia Mueller przekonuje, że edukacja oraz tolerancja są skuteczniejsze od karania więzieniem oraz straszenia nim. Niemieckie media opisują sędziego jako „jednego z najważniejszych zwolenników legalizacji marihuany w Niemczech.”

Według Muellera zakaz posiadania i używania marihuany jest niekonstytucyjny. Dlatego sędzia zwrócił się do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, by ten zabrał w tej sprawie głos. We wrześniu 2019 roku sędzia Mueller zawiesił dwa prowadzone przez siebie postępowania, których przedmiotem było posiadanie niewielkich ilości konopi indyjskich. Mueller uznał, że podejście prawa karnego do marihuany powinien zrewidować Federalny Trybunał Konstytucyjny.

Co ciekawe, Niemiecki trybunał zajmował się tym zagadnieniem w roku 2002, jednak sędzia z Bernau uważa, że od tamtej pory wiele się zmieniło, jest wiele nowych badań i do tematu karania za marihuanę należy podejść jeszcze raz.

Przez te lata wiele sądów najwyższych, od Meksyku po Afrykę Południową, stwierdziło: kryminalizacja marihuany stanowi naruszenie ogólnych praw osobistych i naruszenie wolności. Kanada i liczne stany USA również zalegalizowały w tym czasie konopie indyjskie. Te fakty powinny zmienić dyskurs także w Niemczech, już na to czas.

– powiedział sędzia.

Mueller porównał marihuanę do alkoholu mówiąc:

Ile osób zostało pobitych lub wykorzystanych przez osoby będące pod wpływem alkoholu? Przez ponad 26 lat pracy jako sędzia nigdy nie miałem sprawy, w której ludzie padliby ofiarą przestępstwa, ponieważ sprawca spożywał tylko konopie indyjskie. Ale aż jedna trzecia ofiar przestępstw w moich sprawach to ofiary alkoholu. Marihuana łagodzi, alkohol czyni cię agresywnym, przy czym jedno jest zabronione, a drugie – legalne. Uważam to za sprzeczne z zasadą równości. Jest to zrozumiałe dla zwykłych ludzi, ale niestety nie dla rządzących i polityków

Sędzia Andreas Mueller otwarcie popiera legalizację, uczestniczył w wielu konopnych manifestacjach i być może zapisze się na kartach konopnej historii jako aktywista, który doprowadził do orzeczenia, iż posiadanie i palenia marihuany nie może być karane. Jest autorem książki o kryminalizacji marihuany i jej nieracjonalności i bezsensowności.

65 proc. obywateli naszego kraju jest przeciw karaniu za marihuanę, wynika z sondażu przeprowadzonego przez Kantar. Kilka miesięcy temu odbyła zbiórka mająca na celu sfinansowanie badania, które odłożyło się w czasie ze względu na wprowadzony stan epidemii. Badanie udało się przeprowadzić na początku tego miesiąca. Oto jego szczegółowe wyniki.

Polacy przeciw karaniu za marihuanę

Pomysłodawcą badania oraz zbiórki funduszy na ten cel jest Przemysław Zawadzki, którego wsparło stowarzyszenie Wolne Konopie. Badanie zlecono firmie Kantar, która jest znana i cenioną na całym świecie sondażownią.

Motywacją do zrealizowania badania stała się rzeczywistość prawna, w której funkcjonujemy. Mimo że w Polsce teoretycznie istnieje możliwość leczenia medyczną marihuaną, to za posiadanie tej substancji na własny użytek w celach rekreacyjnych lub leczenie się własnymi konopiami indyjskimi, dalej grozi kara pozbawienia wolności od trzech nawet do piętnastu lat.

– mówi Przemysław Zawadzki i dodaje, że głównym celem badania było ustalenie zdania polaków ws. karania więzieniem za posiadanie niewielkich ilości ziela konopi indyjskich.

Sondażem objął 1011 mieszkańców Polski w wieku 18 lat i więcej. W ankiecie 2/3 respondentów z dużych miast, miasteczek i wsi, opowiedziało się za zniesieniem kar pozbawienia wolności za posiadanie niewielkiej ilości na własny użytek.

 przeciw karaniu za marihuanę

 przeciw karaniu za marihuanę

 przeciw karaniu za marihuanę

Świadomość Polaków na temat marihuany, w ciągu ostatniej dekady znacznie wzrosła. Dlatego taki wynik sondażu z pewnością nie zaskakuje nikogo kto reprezentuje szeroko pojęte środowisko konopne. Społeczeństwo już zrozumiało, że konopie nie są takie zła jak się kiedyś o nich mówiło, a karanie więzieniem za ich posiadanie musi się skończyć. Teraz czas na polityków, niestety mają oni z marihuaną ewidentny problem i tematu starają się unikać. Marihuana nie pojawiła się ani razu w prezydenckiej kampanii wyborczej, A przecież sprawa dotyczy zdrowia wielu tysięcy obywateli (medyczna marihuana, narodowe uprawy), przynajmniej 2 milionów użytkowników rekreacyjnych i ich rodzin o miliardowych zyskach dla budżetu, które teraz wędrują w sporej części do bandytów nawet nie wspominając. Ulga dla obywateli i zyski dla skarbu państwa nie są najwyraźniej na liście priorytetów naszych włodarzy.

Kilka dni temu w trakcie odbywającej się w Londynie rozprawy sądowej, Johnny Depp przyznał, że palił marihuanę ze swoją córką, gdy ta miała 13 lat. Jak tłumaczył aktor, miało to zapobiec eksperymentowaniu z ziołem nieznanego pochodzenia, o którym powiedział, że może zawierać domieszki nieznanego pochodzenia.

Johnny Depp wyznał, że palił marihuanę ze swoją córką

We wtorek w Londynie rozpoczął proces, który brytyjskiemu tabloidowi The Sun wytoczył Johnny Depp. Aktor pierwszego dnia procesu nieco zadziwił zgromadzonych na sali sądowej publikę, oznajmiając, iż próbował „każdego narkotyku znanego ludzkości” za wyjątkiem ketaminy.
W następnym wyznaniu, Depp przyznał, że to własnie z nim jego wtedy 13-letnia córka zapaliła pierwszego jointa. Córka aktora, Lily-Rose Depp
ma obecnie 21 lat.
Moja córka miała 13 lat, a wszyscy wiemy, że jak masz 11, 12, albo 13 lat i pójdziesz na szkolną imprezę, to podejdą do ciebie ludzie, którzy będą chcieli ci dać drinka, bo oni piją w wieku 12 albo 13 lat, biorą kokainę w wieku 12 albo 13 lat, palą marihuanę w wieku 12 albo 13 lat, biorą ecstasy i biorą dużo, dużo innych dragów
– powiedział Depp przed sądem.
Depp opowiedział historię córki, która w wieku 12 lat wróciła z imprezy przyznając, że znajomi częstowali ją jointami.
Powiedziałem, słuchaj, kochanie, jeśli jesteś na imprezie i ktoś daje ci jointa, to weź go i podaj go dalej – zeznał, powołując się na przekonanie, że jointy od nieznajomych mogą być maczane w innych substancjach
Depp poprosił wtedy córkę, aby przyszła do niego kiedy będzie chciała zapalić.
Chciałem, by mi ufała. Gdy powiedziała, że jest gotowa, to była gotowa. Chciałem upewnić się, że okoliczności będą idealne, że włączymy film familijny, załadujemy lody do zamrażarki, wypełnimy lodówkę. Chciałem sprawić, żeby doświadczenie było na tyle przyjemne, na ile to możliwe
– powiedział.
Lily-Rose była gotowa na pierwszego jointa, gdy miała 13 lat.
Znałem towar, który miałem, który sam paliłem. Wiedziałem, że jest godny zaufania i dobrej jakości
– tłumaczył Depp.
Ciężko nie przyznać aktorowi racji. W czasach gdy wszelkiego rodzaju używki są łatwo dostępne, a dzięki prohibicji do nielegalnych substancji nieznanego pochodzenia dostęp ma każdy nastolatek, taka postawa rodzicielska jest jak najbardziej zrozumiała. Chyba, że ktoś jest zupełnie odrealniony i uważa, że jego dziecko z pewnością nie będzie próbowało marihuany w wieku 14. lat.

 

Wbrew temu co sądzi wiele osób, uprawa i posiadanie marihuany na własny użytek nie są w Czechach legalne, a jedynie zdepenalizowane. Po rozpadzie Czechosłowacji w latach dziewięćdziesiątych u naszych południowych sąsiadów posiadanie i uprawa konopi indyjskich do  celów osobistych zostały częściowo zdepenalizowane co w praktyce oznaczało, że czyny te przestały być przestępstwami i stały się wykroczeniami. W roku 2010 Czesi doprecyzowali pojęcie „na własny użytek” wyznaczając limity. Teraz wszystko wskazuje na to, że Czeski rząd w pełni zdepenalizuje posiadanie i uprawę na własny użytek.  

Czechy – uprawa i posiadanie marihuany na własny użytek

Na wstępie doprecyzujmy stan prawny konopi w Czechach na dzień dzisiejszy. Czym jest depenalizacja?

Depenalizacja – przeciwieństwo penalizacji, jest to rezygnacja z karalności określonego czynu, który uznawany był dotychczas za przestępstwo (zmiana kwalifikacji na wykroczenie) lub wykroczenie. Rozróżnia się depenalizację pełną oraz częściową:

  • Depenalizacja pełna polega na całkowitym zniesieniu karalności czynu (zniesienie jakiejkolwiek odpowiedzialności), a tym samym i kary za popełniony czyn, który nie jest już traktowany jako przestępstwo lub wykroczenie,
  • Depenalizacja częściowa polega na przekształceniu przestępstwa w wykroczenie (likwidacji kwalifikacji przestępstwa i wprowadzaniu kwalifikacji wykroczenia, a zatem likwidacji odpowiedzialności karnej i wprowadzeniu odpowiedzialności za wykroczenie)

Zatem w Czechach posiadanie i uprawa marihuany na własny użytek są zdepenalizowane, a chcąc być precyzyjnym – zdepenalizowane częściowo (nadal grozi mandat).

1 stycznia 2010 roku Czechy ustaliły konkretne ilości, które uznane są za ilość „na własny użytek”. Od tej pory u naszych sąsiadów uprawa 5 roślin, posiadanie do 15 gramów marihuany oraz do 5 gramów haszyszu nie są przestępstwami a jedynie wykroczeniami.

Jest jednak duża szansa, że już wkrótce ten stan prawny się zmieni i uprawa oraz powiadanie marihuany na własny użytek będą w pełni legalne.

Pod koniec maja, Izba Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej poparła w głosowaniu propozycję poprawki do ustawy o środkach odurzających

Izba Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej poparła w głosowaniu zaproponowaną poprawkę do ustawy o środkach odurzających, która całkowicie depenalizuje uprawę oraz posiadanie marihuany na własny użytek. Podczas obrad aż 141 posłów ze 194 obecnych głosowało za połączeniem debaty w pierwszym czytaniu na temat dwóch projektów środków odurzających. Pierwszy projekt ustawy, przedstawiony przez rząd, dotyczy eksportu marihuany medycznej. Natomiast drugi, złożony przez Partię Piratów dotyczy właśnie kwestii posiadania i uprawy konopi na własny użytek.

Poprawka Partii Piratów, która po raz pierwszy trafiła do izby niższej czeskiego rządu w listopadzie 2018 r., od tamtej pory czekała „zamrożona”. Teraz do gdy ponownie udało się doprowadzić do debaty na ten temat, poprawka wróciła. Wszystko za sprawą inicjatywy posłów Tomáša Vymazala (Partia Piratów) i Patrika Nachera (ANO).

Przy nowelizacji ustawy pomagało Czeskie stowarzyszenie pro-konopne Legalizace.cz, które od lat robi wszystko, aby marihuana w Czechach była legalna.

Zakaz marihuany stanowi poważne naruszenie podstawowych praw człowieka i nie osiąga zadeklarowanych celów. Represyjna polityka stanowi obciążenie dla budżetu państwa, marnuje czas prokuratorów w postępowaniu karnym i sprawia, że ​​dostęp do ziół leczniczych jest niewiarygodnie skomplikowany

– mówi Robert Veverka, prezes stowarzyszenia Legalizace.cz

Dodał też, że największym zagrożeniem płynącym z uprawy czy posiadania marihuany jest ryzyko kary.

W związku z tym, że rząd podjął temat, stowarzyszenie Legalizace.cz postanowiło zmobilizować wszystkich zwolenników pełnej depenalizacji o wysyłanie w tej sprawie wiadomości do swoich przedstawicieli w rządzie. Więcej szczegółów znajdziecie T U T A J.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.