Włoskie Ministerstwo Zdrowia anulowało dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk. Minister zdrowia, Roberto Speranza, w zeszły piątek wydał nowy dekret, który unieważnił poprzednią decyzję. Pierwszemu postanowieniu sprzeciwiały się liczne europejskie oraz włoskie stowarzyszenia konopne. Na podstawie osobnego rozporządzenia, Włoska Agencja Celna i Monopolowej zaprzestała informować sprzedawców, iż z początkiem listopada muszą zaprzestać sprzedaży m.in. olejków CBD. Sprawą konopną zajmie się teraz powołana w tym celu grupa.

O tym, że włoskie władze wydały dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk informowaliśmy niedawno T U TA J.

Sam Dekret , który dodaje CBD do krajowej tabeli leków jako „kompozycja kannabidiolu (CBD) pozyskanego z konopi zażywanego doustnie” znajduje się T U T A J.

Na sytuacje natychmiast zareagowały zarówno włoskie jak i europejskie stowarzyszenia konopne. Federcanapa, Włoska Federacja Konopna oraz międzynarodowe stowarzyszenie EIHA oznajmiły w zeszłym tygodniu, że będą walczyć na drodze sądowej o anulowanie wydanego miesiąc temu dekretu.

30 Października włoski minister zdrowia, Roberto Speranza, wydał w tej sprawie kolejny dekret, który unieważnił poprzedni. Agencja Celna i Monopolowa została poinstruowana, aby zaprzestać informowania konopnych przedsiębiorców o zakazie sprzedaży m.in. olejków CBD od początku listopada.

Co dalej?

Włoskie władze poinformowały, że powołana zostanie specjalna grupa robocza, która „w systematyczny oraz wszechstronny sposób” zajmie się statusem CBD. W pracę zespołu zaangażować mają się m.in. Włoski Wyższy Instytut Zdrowia oraz Wyższa Rada Zdrowia, które mają ocenić „czy skutki działania substancji czynnej kannabidiol, są takie same niezależnie od procentowego stężenia substancji”

Cieszymy się ze zmiany kierunku obranego dziś przez Włochy i nie możemy się doczekać owocnej dyskusji, która powinna się wkrótce rozpocząć

– powiedziała Lorenza Romanese, dyrektor zarządzająca europejskiego stowarzyszenia EIHA.

Zarówno członkowie Federcanapa jak i EIHA zgadzają się, że środki lecznicze oparte o CBD w dużych dawkach, takie jak Epidiolex, powinny być regulowane jako produkty medyczne dostępne tylko na receptę. Jednocześnie podkreślają, że CBD zawarte w żywności czy suplementach, którego stężenie jest niższe, jest dozwolone na mocy włoskiego prawa dotyczącego konopi przemysłowych (dekret 242/2016), które obowiązuje od 2017 roku.

Poznaliśmy wstępne wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii, które odbyło się równolegle z wyborami parlamentarnymi 17 października. Niestety, po podliczeniu głosów na terenie kraju, miłośnicy konopi z Nowej Zelandii póki co nie mają czego świętować. Sytuacja może się zmienić po podliczeniu głosów oddanych przez obywateli przebywających poza granicami kraju.

Referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii

Przy okazji wyborów parlamentarnych, w Nowej Zelandii przeprowadzono dwa referenda. Jedno ws. eutanazji, a drugie ws. legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. W pierwszym z nich dot. eutanazji, obywatele opowiedzieli się ZA (65%).

Natomiast w przypadku konopi indyjskich, głosów ZA było zaledwie 47%., głos na NIE oddało 53% głosujących.

Są to dane po podliczeniu 83% głosów i są to głosy oddane na terenie kraju. Pozostałe 17%, czyli ok. pół miliona głosów, oddane zostało poza granicami kraju.

Na chwilę obecną przeważają głosy przeciwko legalizacji marihuany, jednak to się jeszcze może zmienić. Jeżeli głosy oddane przez obywateli przebywających za granicą w zdecydowanej większości będą wyrażały poparcie dla legalizacji konopi indyjskich to stanie się ona faktem w przyszłym roku. Jeżeli natomiast Nowozelandczycy przebywający na emigracji wykażą podobny trend jak w kraju, marihuana pozostanie nielegalna. W przeciwieństwie do eutanazji.

Referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii odbyło się przy okazji wyborów parlamentarnych, które zaplanowane były na wrzesień. Termin jednak zmieniono ze względu na COVID.

Przypomnijmy, że referendum dotyczyło konkretnej, przedstawionej wcześniej ustawy, która przewiduje m.in że:

Osoby od 20. roku życia mogą posiadać przy sobie do 14 gramów suszu konopi indyjskich. Ustawa zakłada, że 14 gramów suszonej marihuany można przeliczyć na:

  •  70 gramów świeżej marihuany
  •  14 nasion konopi
  •  210 gramów produktów spożywczych zawierających THC (np. ciasteczka)
  •  980 gramów liquidu
  •  3,5 gramów koncentratu.

Pełne wyniki referendum zostaną podane 6 listopada.

Więcej szczegółów na temat Nowozelandzkiej ustawy konopnej znajdziesz T U T A J

Cheese XXL to nieco ulepszona wersja klasycznej odmiany Cheese, która znana jest chyba każdemu miłośnikowi konopi. Świetnie sprawdza się komercyjnie ze względu na wysoki plon, który jest dobrej jakości. Cheese XXL to głównie indica No i ten o unikalnym aromacie przywodzącym na myśl ser, dzięki któremu odmiana zyskała swoją popularność. 

Cheese XXL

Cheese XXL od Pan Pestka Crew to genialne połączenie klasycznych odmian jakimi są Skunk #1, Afghani oraz White Widow, które Chees’owi przekazały swoje najlepsze cechy.

Uprawa

Odmiana ta, nie jest trudna w uprawie, śmiało można ja polecić poczatkującym ogrodnikom, którzy chcą w swoim ogrodzie posadzić coś klasycznego.  Rośliny wytwarzają liczne kwiaty, które szybko przybierają na masie tworząc długie i zbite kolby sporych rozmiarów. Krzaki dobrze się krzewią, rosną do ok. 1,5 m., są mocno pokryte żywicą oraz mają typowy dla tej odmiany, ostry serowy aromat. Po 8. tygodniach kwitnienia kwiaty są gotowe do zbioru.

Działanie

Cheese 2XL to głównie indica. Działanie tego szczepu nie jest jednak typowo „kanapowe”, jest relaksujące ale nie odbiera chęci do działania. Najlepiej sprawdzi się podczas wieczornych seansów relaksacyjnych. Aromat i smak są unikalne, dlatego uważamy, że każdy kto jeszcze nie próbował Cheesa – powinien to zrobić.

Medycznie dobrze sprawdza się przeciwbólowo, nasennie oraz przy spastyczności.

Sprawdź też: Shishkaberry punch – potężne uderzenie od Pan Pestka Crew

 

Parlament Europejski podniósł dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych uprawianych na terenie Unii Europejskiej do 0,3 proc. Dotychczasowa granica wynosiła 0,2 proc. Parlament Europejski przegłosował także przepisy umożliwiające odgórnie regulować rynek konopny w celu dbania o jakość produktów oraz procesów produkcji.

Parlament Europejski podnosi dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych do 0,3 proc.

Ograniczenie w uprawie konopi włóknistych w postaci dopuszczalnego stężenia THC na poziomie 0,2 proc. to na chwile obecną chyba największa bolączka zarówno dla konopnych rolników jak i przedsiębiorców.

W zamyśle rządzących, ograniczenie poziomu THC w konopiach włóknistych ma przeciwdziałać uprawie konopi indyjskich pod płaszczykiem konopi włóknistych. W 1984 poziom ten ustalono na 0,2 proc, a następnie obniżono go do 0,3, aby ostatecznie w 1999 r. obniżyć do 0,2 proc.

Tak niski próg powoduje liczne utrudnienia zarówno dla rolników jak i producentów konopnych. Główne problemu wynikające z taki niskich dopuszczanych stężeń to drastyczne ograniczenia co do wyboru uprawianej genetyki oraz widmo poważnych problemów prawnych w momencie przekroczenia przez rośliny dopuszczalnego stężenia THC.

Gdyby dopuszczalne stężenie zostało podniesione do 1. proc., dopiero wtedy rolnicy mogliby odetchnąć z ulgą. Mogliby uprawiać znacznie większy wachlarz odmian, które miałby by znacznie więcej CBD niż te w uprawiane obecnie. Wynika to z tego, że poziomy stężenia THC i CBD idą niejako w parze, gdy rośnie stężenie CBD – rośnie też THC.

Natomiast co do problemów z prawem wygląda to tak, że jeżeli zdarzy nam się na polu kontrola, a stężenie THC w pobranych próbkach wyniesie 0,21-022 proc – taka uprawa w świetle prawa może zostać uznana za plantacje konopi indyjskich, a jej właściciel trafić za kratki. Takie sytuacje w Polsce mają miejsce co raz częściej. Co raz częściej konopni rolnicy, zachęcani do uprawy konopi np. przez różne agencje gminne, są następnie zatrzymywani i na wiele miesięcy aresztowani. Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC pozwoli zmniejszyć ilość takich sytuacji, jednak dopiero ustalenie progu na poziomie 1. proc. przyniesie prawdziwe zmiany na lepsze w tej materii.

Parlament Europejski zagłosował również za umieszczeniem konopi na liście produktów, które mogą być regulowane za pomocą norm handlowych. Regulacje mają mieć na celu poprawę oraz dbanie o jakość warunków produkcji i wprowadzania produktów do obrotu, a także jakości produktów rolnych. Na wprowadzenie tych przepisów naciskało europejskie stowarzyszenie producentów konopnych EIHA, które uważa, że pomoże to europejskiemu sektorowi konopnemu „dogonić resztę świata”.

Przepisy regulujące branżę konopną miały by objąć szeroki wachlarz norm dotyczących takich kwestii jak definicje techniczne, oznakowanie, opakowanie, wykorzystywane w produkcji substancje oraz metody, rodzaj i miejsce upraw oraz inne aspekty związane z szeroko pojętym dbanie o jakość w trakcie całego procesu produkcji oraz sprzedaży.

Przegłosowane przez PE nowe regulacje są jednak martwe tak długo, aż nie przyjmą ich poszczególne państwa członkowskie.

Czytaj też: Resort Rolnictwa postuluje podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych do 1. proc.

Piwo Buh, z dodatkiem CBD, będzie pierwszym produktem, który sprzedawać będzie firma Przyjazne Państwo, założona przez Janusza Palikota, Kubę Wojewódzkiego oraz Tomasza Czechowskiego. Nowa spółka ma zajmować się produkcją napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych z dodatkiem CBD.  

Spółka „Przyjazne Państwo”

Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski wchodzą na rynek CBD. W tym celu zawiązali spółkę Przyjazne Państwo, która będzie zajmować się zlecaniem produkcji na bazie własnych receptur alkoholi i napojów bezalkoholowych zawierające w składzie CBD w postaci ekstraktów i izolatów z konopi siewnych – poinformował  w trakcie niedawnej wideokonferencji Janusz Palikot.

Powołaliśmy wspólnie spółkę akcyjną Przyjazne Państwo, które już zostało zarejestrowane, o kapitale akcyjnym wynoszącym 100 tys. zł. Jesteśmy po rozmowach z innymi osobami i chcemy zebrać dodatkowo 4 mln zł. Będzie to wąska grupa do 10 inwestorów. Środki potrzebujemy do uruchomienia pierwszej produkcji piwa o nazwie „Buh”

– mówił Janusz Palikot w trakcie konferencji.

Założyciele spółki zapowiedzieli, że będą koncentrować na opracowaniu receptur, kreowaniu marek i ich promocji w Polsce. Do końca 2021 roku, czyli już w pierwszym roku działalności, spółka planuje osiągnąć zysk operacyjny w wysokości 7,5 mln zł.

Piwo Buh

Piwo Buh, a przynajmniej jego pierwsza partia ma być uwarzona przez Browar Tenczynek.

Sam proces warzenia konopnego piwa odbywać się będzie metodą górnej fermentacji tak jak w przypadku piw IPA. Będzie oparty na chmielach amerykańskich z rodziny konopi, które mają smak i zapach zbliżony do konopi siewnych.

– tłumaczył Janusz Palikot.

Piwo z dodatkiem CBD, jak powiedział Palikot, będzie w cenie dobrych piw kraftowych, która wyniesie 0d 9. do 20. zł.

Jeszcze w tym roku Buh trafi do szerokiej sprzedaży, między innymi na bazie kanałów dystrybucji piw Browaru Tenczynek. Okazję do degustacji będą też mieć goście w restauracjach Kuby Wojewódzkiego, a także powstającej sieci Alkotek Janusza Palikota

– mówił Tomasz Czechowski

Promocja piwa przebiegać będzie pod hasłem „Uwolnić Buha”

W dalszej perspektywie spółka chce wypuszczać na rynek mocniejsze alkohole oraz napoje całkiem bezalkoholowe oraz niskosłodzone napoje dla dzieci, czy szampany bezalkoholowe oraz bez dodatku chemii i cukru.

Na Facebook’owym koncie Kuby Wojewódzkiego czytamy:

Kilka zdań od każdego z nas, twórców firmy PRZYJAZNE PAŃSTWO. Już wkrótce nasz pierwszy produkt – Piwo BUH z dodatkiem CBD.
Każdy interes jest po to, aby zarabiać pieniądze. Więcej, pieniądze są miarą sprawności w biznesie. W Przyjaznym Państwie chcemy więc zarabiać. Zarabiać pieniądze, ale nie tylko! Bo pieniądze są miarą a nie celem. Celem jest robić rzeczy, które mają sens. Dają jakość, zadowolenie i trochę zmieniają świat na lepsze! Trochę!!!! Nasze produkty poza wszystkim mają dawać radość! To jest cel. Dodam, że zazwyczaj, wówczas zarabia się więcej!!
-Janusz Palikot
.
Wspaniale jest tworzyć. Kreujemy coś zupełnie nowego w kategorii piwa w Polsce. To jest klimat, który mnie napędza. Mam ogromna nadzieje, że dzięki naszym działaniom temat CBD w Polsce zyska na popularności, jestem pewny, że pokażemy przestrzeń, która zaprosi do dyskusji.
-Tomek Czechowski
.
Nie ma co ukrywać. Moja i Janusza kultura to kontrkultura. Ja byłem perkusistą zespołu Impuls on był perkusistą zespołu Jebać To Wszystko. To jest nasza tożsamość, z której się nie wyrasta. Kiedyś byliśmy idealistami, dziś jesteśmy kapitalistami idealistami z przeszłością. Nasz pierwszy produkt piwo BUH to tego naturalne dziedzictwo.
-Kuba Wojewódzki

Medyczna marihuana od Aurory do końca miesiąca dostępna będzie w cenie obniżonej o prawie 18 proc. Promocja dotyczy jednego z najpopularniejszych produktów od tego producenta, który teraz można nabyć w cenie 550 zł. za 10 gramów. Są też apteki, które produkt sprzedają po 450 zł., co jest bardzo dobrą informacja dla pacjentów.

Medyczna marihuana od Aurory w obniżonej cenie

Medyczna marihuana od Aurory, a konkretnie produkt Aurora Cannabis Flos 20/1 (20% THC, <1% CBD) jest dostępna w promocyjnej cenie, która został obniżona dokładnie o 17,8 proc.

10. gramowe opakowanie kosztuje teraz średnio 550 zł. Przed obniżką cena oscylowała w okolicy 670-700 w zależności od apteki.

Obniżona cena obowiązywać będzie do końca października.

Co ciekawe, w niektórych aptekach można nabyć produkt po jeszcze niższej cenie. Najniższa ustalona przez nas cena w jednej z aptek na Śląsku to 450 zł za 10 gramów i to do końca listopada. Takich aptek jest na terenie kraju jest zapewne więcej, dlatego warto przed zakupem sprawdzić kilka aptek w swojej okolicy. Skąd ta różnica? Wynika ona z polityki niektórych aptek, które m.in. obniżają marżę oraz robią zapasy produktu, póki jest on w hurtowniach dostępny w obniżonej cenie, przez co same mogą produkt sprzedawać taniej, gdy w hurtowniach cena wróci do regularnej.

Na chwilę obecną w aptekach dostać można także produkt Aurora Cannabis Flos 22/1 (22% THC, <1%CBD) w regularnej cenie (ok. 670-710 zł za 10 gramów)

Aby ustalić, które apteki w okolicy dysponują medyczną marihuaną, polecamy skorzystać ze strony gdziepolek.pl

Włochy uznały CBD za narkotyk! Konopni przedsiębiorcy otrzymali lub w najbliższych dniach otrzymają informację wzywającą do zaprzestania sprzedaży wszelkich produktów zawierających kannabidiol. Dotyczy to olejków i ekstraktów, nie wiadomo jeszcze jak potoczy się kwestia suszu. Jednocześnie na rynek włoski wchodzi Epidiolex, oficjalnie zarejestrowany lek w postaci syropu z CBD, którym roczna terapia np. w USA została wyceniona na 32.500$. Na naszych oczach dzieje się to o czym pisaliśmy niejednokrotnie – Big Pharma właśnie przejmuje europejski rynek CBD.  

Włochy uznały CBD za narkotyk

Według dekretu wydanego niedawno przez włoskie Ministerstwo Zdrowia, CBD zostało uznane za narkotyk oraz oficjalnie trafiło na krajową listę leków. Włoska Agencja Celna i Monopolistyczna wzywa przedsiębiorców konopnych  do zaprzestania handlu, a nawet przechowywania produktów konopnych zawierających CBD.

Dekret opublikowany we włoskim dzienniku urzędowym dodaje CBD do krajowej tabeli leków jako „kompozycja kannabidiolu (CBD) pozyskanego z konopi zażywanego doustnie.”

W praktyce chodzi o produkty wyekstrahowane z konopi czyli olejki i ekstrakty oraz produkty, które je w swoim składzie zawierają.

Rządowy dekret precyzuje, że wyekstrahowane z konopi CBD do stosowania doustnego od teraz trafia na listę leków i może być wytwarzane tylko za zezwoleniem AIFA (Włoskiej Agencji Leków). Dostępne obecnie olejki CBD do nieokreślonego użytku zostały uznane za nielegalne.

– powiedział w rozmowie z włoskim portalem Fanpage.it Giacomo Bulleri, prawnik, który na co dzień analizuje sektor konopny oraz członek zarządu Federcanapa, organizacji zajmującej się m.in. handlem produktami konopnymi.

Sytuacja wprowadza konsternację ponieważ według wydanego całkiem niedawno dekretu włoskiego Ministerstwa Rolnictwa, który ustanowił, iż pozyskiwane z konopi CBD jest formalnie produktem rolnym, a nie lekiem.

Nowy dekret wymienia produkty wyekstrahowane z konopi jednak nic nie mówi o samym suszu konopnym. Kwestia samego ziela nie została w dekrecie ujęta i tak na prawdę na chwile obecną nikt nie wie w jaki sposób zostanie potraktowany susz CBD. Jednak prognozy nie są optymistyczne.

Epidiolex wchodzi na włoski rynek

Wielu konopnych działaczy i komentatorów, w tym my, uważamy, że działania takie jak włoski dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk to przygotowanie gruntu do wprowadzenia Epidiolexu, leku na bazie CBD, którego producent, firma GW Pharmaceuticals z siedzibą w Wielkiej Brytanii, właśnie zwróciła się o wydanie pozwolenia na rozpoczęcie sprzedaży swojego produktu na rynku włoskim.

GW powoli rozszerza swoją dystrybucję Epidiolexu w Europie, wprowadzając go również w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Francji.

Niestety, nasze przewidywania o przejęciu rynku CBD prze koncerny farmaceutyczne staja się faktem, a czarny scenariusz rozgrywa się na naszych oczach.

Poniżej znajdziesz więcej informacji na temat zapędów rządów do uznania CBD jako narkotyk oraz wprowadzania Epidiolexu – leku, który jest syropem z CBD:

Czy Komisja Europejska zakwalifikuje CBD jako narkotyk? jest taki pomysł!

USA: Czy CBD będzie dostępne tylko w formie leku za 32.500$ rocznie?

Nowy lek na bazie konopi, koszt rocznej terapii to 32,500$

Anglia: Epidyolex, lek na bazie konopi dostępny od stycznia

Lubartowska policja drogowa otrzymała od miasta „narkomat” – urządzenie testujące czy dana osoba prowadzi pod wpływem używek innych niż alkohol. Niestety, jak chwali się sam producent, urządzenie wykryje nawet najmniejszą ilość THC w ślinie badanego. W praktyce oznacza to, że nawet jeżeli minęło kilka dni od ostatniego spożycia – tester może dać wynik pozytywny, a kierowca zostać uznanym za prowadzącego pod wpływem pomimo, że jest całkowicie trzeźwy. Problem będą też mieli użytkownicy medycznej marihuany, którzy np. poprzedniego dnia używali konopi w celach medycznych. O komentarz poprosiliśmy Lubartowski Urząd Miasta oraz tamtejsza policję. 

Narkomat trafił w ręce lubartowskiej drogówki

Kilka dni temu lubartowscy urzędnicy pochwalili się najnowszym zakupem dla tamtejszej drogówki. Jest to urządzenie Dräger DrugTest® 5000, które kosztowało 13 tys. zł.

Urządzenie na podstawie badania śliny ma wskazywać czy kierowca prowadzi po zażyciu narkotyków.

Producent urządzenia na swojej stronie chwali się wysoką czułością wykrywania we krwi THC:

skrajnie niska wartość graniczna detekcji THC będącego głównym aktywnym składnikiem konopi indyjskich

-czytamy na stronie producenta.

Co to oznacza w praktyce? Jeżeli wybrałeś się na wycieczkę do Amsterdamu i tam legalnie zażywałeś konopi indyjskich, po czym 2 dni później lubartowska drogówka zatrzyma cię do kontroli, tester wskaże, że prowadzisz pod wpływem i musisz liczyć się z konsekwencjami. Pomimo, iż jesteś kompletnie trzeźwy.

Stan “po spożyciu” to sytuacja gdy osoba używała marihuany np. pięć godzin wcześniej i pomimo, iż we krwi znajduje się jeszcze THC, to osoba jest zupełnie trzeźwa. Mało tego, THC, w przeciwieństwie do alkoholu, może utrzymywać się we krwi wiele dni. W takim przypadku osoba używająca marihuany na kilka dnie przed prowadzeniem pojazdu, jest traktowana jak pijany kierowca. Natomiast stan “pod wpływem” występuje wtedy, gdy osoba zażyła konopie po czym wsiadła za kierownicę, będąc jeszcze pod wpływem THC.

W znacznie gorszej sytuacji są pacjenci legalnie leczący się konopiami indyjskimi, którzy np. konopi używają każdego wieczora. Taka osoba, jeżeli kuracja trwa już kolejny miesiąc, będzie następnego dnia miała w organizmie stosunkowo wysokie stężenie THC, które jednak nie oznacza, że jest się odurzonym (pod wpływem). W praktyce oznacza to kompletny brak możliwości prowadzenia pojazdów w trakcie kuracji, nawet gdy danego dnia lek nie był zażywany.

O komentarz poprosiliśmy rzecznika prasowego Lubartowskiego Urzędu Miejskiego, Pana Łukasza Chomickiego.

Niestety, gdy przedstawiłem sytuację oraz zapytałem czy urzędnicy miejscy, którzy zakupili urządzenie wzięli to pod uwagę, rzecznik przestał być rozmowny i oznajmił, że nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia i żebym dopytywał rzecznika policji. Na nic zdały się moje argumenty, że w końcu to miasto zakupiło dla policji narkomat więc kierowanie zapytania do niego jest jak najbardziej zasadne.

Pani Jagoda Stanicka, rzecznik tamtejszej policji, niestety przebywa na urlopie.  Mimo to udało nam się chwile porozmawiać. Pani Stanicka oznajmiła, że rozumie w czym jest problem jednak nie jest w tym momencie udzielić mi wyczerpującej odpowiedzi. Obiecano mailowo odnieść się do sprawy na początku przyszłego tygodnia.

Do tematu wrócimy w przyszłym tygodniu jak tylko otrzymamy odpowiedź od Pani Rzecznik z Lubartowa. Najistotniejszą dla nas kwestią jest używanie marihuany w celach medycznych przez osoby będące kierowcami (oczywiście nie chodzi o prowadzenie bezpośrednio po zażyciu leku). Dowiecie się też co należy zrobić w przypadku gdy jest się pacjentem MM i spotka nas taka kontrola.

Więcej informacji o przenośnym narkotesterze znajdziecie TUTAJ.

Przeczytaj także: Odpowiedź ministerstwa ws. wyznaczenia dopuszczalnych limitów THC we krwi kierowców

 

Francja uruchamia program refundacji medycznej marihuany. Niespełna rok temu informowaliśmy, że francuskie władze planują uruchomić pilotażowy program leczenia medyczną marihuaną. W zeszłym tygodniu poznaliśmy szczegóły oraz datę rozpoczęcia programu, w ramach którego 3000 pacjentów przez 2 lata będzie się leczyło medyczna marihuaną, kompletnie za darmo.

Francja uruchamia program refundacji medycznej marihuany

O planach francuskiego rządu informowaliśmy w listopadzie zeszłego roku. Teraz Francuskie władze podały szczegóły programu.

Wstępnie zakładano, że program wystartuje jeszcze w tym roku. Jednak ostatecznie datę wyznaczono na 21. marzec przyszłego roku.

Program potrwa 2 lata, które liczone będą od momentu wystawienia pierwszej recepty. Przez ten czas, grupa maksymalnie 3000 osób, będzie otrzymywać marihuanę nieodpłatnie.

Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się dostawami suszu. Uprawa we Francji jest póki co niezgodna z prawem i rząd będzie szukał firm z zagranicy kraju. Wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg.

Według wydanego w tej sprawie dekretu,  za realizację projektu odpowiada Ministerstwo Zdrowia i Solidarności, które we współpracy z dyrektorem generalnym francuskiej Agencji Nadzoru Leków i Produktów Leczniczych (ANSM), podejmie decyzję w kwestii charakterystyki leków (w tym przypadku suszu medycznej marihuany) tj. składu postaci farmaceutycznej i specyfikacji technicznej. Ustalą też listę przypadłości, na które lekarze będą mogli przepisać MM. Oba urzędy we współpracy ustala też konkretne procedury importu, przechowywania oraz dystrybucji konopi indyjskich. Przetarg na wybór produktów konopnych, które zamówi ministerstwo, ma zostać ogłoszony jeszcze w tym miesiącu.

Za wdrożenie rejestru pacjentów, który będzie aktualizowany za zgodą pacjentów przez lekarzy i apteki, odpowiadać będzie ANSM. Rejestr będzie służył kilku celom związanym z nadzorem nad bezpieczeństwem farmakoterapii.

Lekarze i apteki będą musieli przejść obowiązkowe szkolenie, ale ich udział w programie będzie dobrowolny.

Budżet niezbędny do przeprowadzenia eksperymentu musi jeszcze zostać zatwierdzony przez francuski parlament.

Program refundacji medycznej marihuany startuje 21.03.2021 i potrwa 2 lata od momentu wystawienia pierwszej recepty.

Playboy startuje z kampanią promującą legalizację marihuany w USA na poziomie federalnym. Wydawca tego legendarnego pisma postanowił wesprzeć wprowadzenie w Stanach Zjednoczonych ustawy MORE, która legalizuje konopie indyjskie na poziomie federalnym oraz m.in. przekierowuje część zysków ze sprzedaży legalnego ziela na naprawę szkód wyrządzonych przez konopną prohibicję. Kampania Playboya podzielona została na trzy podstawowe elementy: Polityka, Ludzie, Kultura. „Jako stewardzi kultowego mistrza postępu, naszym obowiązkiem jest kontynuowanie pracy, którą Playboy rozpoczął ponad pięćdziesiąt lat temu, opowiadając się za reformą prawa dotyczącego marihuany” – powiedziała dyrektor marketingu  w Playboy Enterprises.

Playboy startuje z kampanią promującą legalizację marihuany

Pod koniec zeszłego miesiąca Playboy zainicjował swoja kampanię na rzecz legalizacji marihuany w USA na poziomie federalnym. Jest to kontynuacja działania od wielu lat na rzecz legalizacji i destygmatyzacji marihuany.

Sam Hugh Hefner od lat wspiera zmianę prawa dot. konopi indyjskich. To właśnie do niego pod koniec lat sześćdziesiątych odezwał się Keith Stroup opisując swój pomysł założenia organizacji pro-konopnej, działającej na rzecz dekryminalizacji. Hefner wypisał mu czek na 5000 dolarów. W ten sposób powstała największa i działająca najdłużej organizacja konopna w USA – NORML

Teraz w swojej podzielonej na trzy kategorie, którymi są polityka, ludzie oraz kultura kampanii, Playboy wzywa do ogólnokrajowej legalizacji marihuany. Playboy Foundation uruchamia programy mentorskie i grantowe, które wspierać mają niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców konopnych oraz osoby niesprawiedliwie uwięzionych w związku z konopiami. Dwa granty w wysokości 25.000 dolarów zostaną przeznaczone na projekty:

Last Prisoner Project Prison to Prosperity  – program mający na celu aktywację zawodową w legalnej branży konopnej dla byłych więźniów skazanych w związku z konopiami. Program przewiduje szkolenia i wdrożenie na rynek pracy. Drugi grant będzie wspierać program EAZE Momentum Business Accelerator, mający na celu wspieranie i wzmacnianie “niedostatecznie reprezentowanych właścicieli firm” zajmujących się konopiami indyjskimi.

EAZE Momentum – akcelerator biznesowy, którego celem jest wsparcie i wzmocnienie pozycji niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców  z branży konopnej.

Od samego początku Playboy walczył o postęp kulturowy zakorzeniony w podstawowych wartościach równości, wolności słowa i idei, że przyjemność jest podstawowym prawem człowieka. Zbyt długo polityka naszego narodu wobec marihuany była zacofana i karygodna, prowadząc do dziesięcioleci niesprawiedliwości w naszym systemie prawnym oraz do społecznego piętnowania i wstydu

– powiedziała Rachel Webber, dyrektor marketingu Playboy Enterprises.

Jako stewardzi kultowego mistrza postępu, naszym obowiązkiem jest kontynuowanie pracy, którą Playboy rozpoczął ponad pięćdziesiąt lat temu, opowiadając się za reformą prawa dotyczącego marihuany i promując pozytywne role, jakie konopie odgrywają w życiu ludzi jako forma rekreacji i zdrowia. Jesteśmy dumni, że możemy zaangażować nasze platformy i zasoby do wspierania tej sprawy i jesteśmy wdzięczni za partnerstwo i wsparcie organizacji odgrywających wiodącą rolę w propagowaniu reform ustawodawczych, sprawiedliwości społecznej i destygmatyzacji kulturowej.

-dodała Webber

Trzy filary kampanii Playboya

Playboy swoja kampanie podzielił na trzy wspomniane juz elementy.

Polityka

Playboy oficjalnie wezwał do poważnych zmian w polityce Stanów Zjednoczonych w stosunku do konopi indyjskich.  CEO Playboy Enterprises, Ben Kohn opublikował artykuł, w którym wzywa Kongres do uchwalenia ustawy MORE, co spowodowałoby całkowite usunięcie marihuany z ustawy o substancjach kontrolowanych. Byłby to pierwszy ważny krok do usunięcia federalnego zakazu. Ustawa MORE zakłada m.in. wymazanie rejestrów karnych związanych z konopiami indyjskimi oraz przeznaczanie części przychodów podatkowych na naprawę szkód spowodowanych złym prawem.

Ludzie

W ramach projektu Last Prisoner Playboy będzie wspierać osoby, które ucierpiały na skutek niesprawiedliwych przepisów. Natomiast projekt Eaze Momentum ma na celu wsparcie i wzmocnienie pozycji niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców konopnych.

Beneficjenci projektu Momentum i Last Prisoner podzielą się swoimi historiami na Playboy.com i kanałach społecznościowych Playboya.

Kultura

Playboy przy współpracy z agencją Better Half zaplanował tygodniową kampanię uświadamiającą przed i w trakcie National Expungement Week. Playboy użyczy swoje platformy mediów społecznościowych, a także kanały znanych Playboy Playmates (Teela LaRoux, Eugena Washington, Monica Sims, Jessica Wall i Ashley Hobbs) co umożliwi dotarcie przedstawicielom Marijuana Policy Project, Last Prisoner Project, Veterans Cannabis Project i Eaze’s Momentum Program do dziesiątek milionów obserwujących. Kampania medialna, wraz z nowo zamówioną grafiką inspirowaną nierównościami, które wynikają z federalnym zakazem marihuany ma podnieść świadomość i wywołać dyskusję na temat nierówności i piętnowania konopi indyjskich.

Playboy uruchomił też na swojej stronie dział poświęcony konopiom indyjskim, znajdziesz go T U T A J. ma to być miejsce w sieci, w którym czytelnicy mogą zdobyć informacje i zagłębić w różne aspekty kultury i konsumpcji konopi. Znajdziecie tam np. odcinki Playboy Advisor dotyczące konopi indyjskich i seksu oraz kolumnę redakcyjną o nazwie The Dope Tutor. Playboy niedawno wprowadził również na rynek „CBD by Playboy”, wysokiej jakości linię produktów opartych na CBD, zaprojektowaną specjalnie w celu zwiększenia intymności i przyjemności seksualnej.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.