Izrael ogłosił niedawno, że w ciągu niespełna roku zalegalizuje marihuanę do celów rekreacyjnych. Ogłoszenie tej decyzji poprzedzone było czterema miesiącami konsultacji, podczas których co tydzień zbierał się specjalny międzyresortowy komitet ds. regulacji izraelskiego rynku konopi indyjskich. Wstępne czytanie projektu ustawy w izraelskim Knesecie może odbyć się jeszcze w tym roku. Oto więcej szczegółów.  

Izrael zalegalizuje marihuanę w ciągu dziewięciu miesięcy?

Powołany w Izraelu międzyresortowy komitet ds. regulacji rynku konopi indyjskich przez cztery miesiące zbierał się raz w tygodniu, aby ustalić dalszą strategie konopna kraju. W połowie miesiąca komitet opublikował swoje wnioski i przekazał je Ministerstwu Sprawiedliwości.

Minister sprawiedliwości Izraela, Avi Nissenkorn, publikując wnioski powiedział, że projekt ustawy może trafić na parkiet w Knesecie do wstępnego czytania jeszcze przed końcem tego roku. Zapowiedział też, że proces legislacyjny ma potrwać dziewięć miesięcy. Jeżeli wszystko pójdzie tak jak zapowiadają to politycy, już w przyszłym roku w Izraelu będzie można legalnie używać marihuany do celów rekreacyjnych.

Po uzyskaniu zgody rządu, na podstawie nowej ustawy powstaną przepisy regulujące konopie indyjskie. Prace nadzorować będzie Michal Cotler-Wunsh, przewodnicząca Komisji Specjalnej ds. Narkotyków i Alkoholu w Izraelskim Knesecie.

Jest bardzo ważne, aby te dwie ustawy dotyczące dekryminalizacji i legalizacji zostały przedstawione jako jeden projekt, co będzie odpowiedzialnym, holistycznym krokiem dla Izraela bez kompromisów. Jestem zdecydowana przewodzić, wspierać i nadzorować stosowanie tych zaleceń do reformy prawa.

-powiedziała Cotler-Wunsh.

Zastępca prokuratora generalnego Amit Merari przedstawił główne wnioski z szeroko zakrojonej i dogłębnej pracy członków komisji oraz ekspertów, którzy jej doradzali.

Wnioski i zalecenia zostały sformułowane po dogłębnej analizie sukcesów i niepowodzeń we wdrażaniu polityki legalizacji i dekryminalizacji konopi indyjskich w krajach, które marihuanę zalegalizowały.

Nowa polityka konopna ma być nastawiona na zapobieganie szkodliwego używania i uzależnieniu od konopi indyjskich przez nastolatków, jak mówią autorzy – na wzór modelu kanadyjskiego.

Nowe przepisy zakładają utworzenie funduszu zajmującego się działaniami społecznymi i wspólnotowymi. Fundusz zasilać będzie część wpływów podatkowych z rynku konopi indyjskich.

Według ministra sprawiedliwości Avi Nissenkorna, nowa ustawa powinna przejść pierwsze czytanie w Knesecie w przyszłym miesiącu, a cały proces legislacyjny ma się zakończyć w ciągu dziewięciu miesięcy. W tym czasie różne urzędy będą współpracować w celu uregulowania rynku, każdy w swoim własnym zakresie.

Komitet uznał, że marihuana  jej stosowanie są bardzo powszechne oraz, że zakazywanie używania konopi nie ma uzasadnienia, a obecne argumenty prawne przeważają nad faktami medycznymi.

Większość członków komitetu przyznała, że zalety legalizacji konopi indyjskich przeważają nad wadami takiego rozwiązania.

Nie ustalono jeszcze konkretnej ilości, której posiadanie będzie w pełni legalne. Nie zostanie zalegalizowana uprawa konopi indyjskich na własne potrzeby we własnym domu. Takie rozwiązanie ma być rozważone gdy rynek zostanie wstępnie uregulowany.

Prof. Itamar Grotto powiedział po ogłoszeniu efektów pracy komisji, że są zalecenia cieszą go z trzech powodów. Pierwszym z nich jest podejście do redukcji szkód przyjęte w zaleceniach, które ma na celu stopniową pracę nad zmniejszeniem ogólnych szkód, które wynikają zarówno z kryminalizacji konopi, jak i ich niewłaściwego używania. Po drugie, legalizacja w dużym stopniu pomoże badaniom medycznym nad długoterminowymi skutkami społecznymi i zdrowotnymi zażywania konopi indyjskich. Jako ostatnie wymienił potrzebę wprowadzenia lepszych metod zapobiegania i leczenia negatywnych skutków używek, ponieważ kryminalizacja nie zmniejszyła liczby użytkowników, mimo, iż w Izraelskim prawie zapisana jest od 1948r.

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie ws. importu oraz sprzedaży ekstraktów CBD. Mówi ono, że żadne z państw członkowskich nie może zakazać sprzedaży CBD w formie wyciągów z liści i kwiatów Cannabis Sativa L. Głównym argumentem przemawiającym za takim orzeczeniem jest brak właściwości psychoaktywnych kannabidiolu. Jest to finał sprawy francuskiej firmy Kanavape, której założyciele zostali we Francji skazani za sprzedaż vape-penów z liquidami CBD. TSUE orzekł, że działania francuskich władz były niesłuszne.

TSUE: Państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu

Cała sprawa zaczęła się od firmy Kanavape. Ten francuski startup produkujący peny z liquidami CBD  (konopne “e-papierosy”) z Marsylii, importował do Francji CBD, które produkowane, pozyskiwane i przetwarzane było w Czechach. Zgodnie z francuskim prawem CBD nie może zawierać THC oraz nie może być produkowane z… kwiatów, może być wytwarzane wyłącznie z nasion konopi i błonnika (we Francji prawnie dopuszczone do sprzedaży są tylko te formy konopi włóknistych). Testy francuskiego Ministerstwa Zdrowia wykazały, że produkty Kanavape nie zawierają THC i nie są psychoaktywne.

Założyciele i właściciele Kanavape, Sébastien Béguerie i Antonin Cohen-Adad zostali w sprawie skazani za zarzuty związane z narkotykami. Zarzuty dotyczyły m.in. wykorzystanie całej konopnej linii produkcyjnej do produkcji CBD. Panowie oczywiście ​​od wyroku się odwołali. Francuski sąd apelacyjny postanowił skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. TSUE został poproszony o orzeczenie, czy można zakazać transportu kannabidiolu pomiędzy krajami członkowskimi w ramach unijnej polityki swobodnego przepływu towarów.

TSUE: zakaz sprzedaży CBD niezgodny z unijnymi przepisami o swobodnym przepływie towarów

W zeszłotygodniowym wyroku Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwiają się uregulowaniu krajowemu (francuskiemu zakazowi CBD) rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym.

Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że rozumie obawy francuskich władz, jednak uznał, że są one zbyt wielkie i niczym nie poparte.

„Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym. W pierwszej kolejności Trybunał wypowiedział się odnośnie do prawa mającego zastosowanie do omawianej sytuacji. W tym względzie wykluczył on rozporządzenia dotyczące wspólnej polityki rolnej (WPR).
W rzeczywistości bowiem owe akty prawne mają zastosowanie jedynie do „produktów rolnych” wymienionych w załączniku I do traktatów. Tymczasem CBD ekstrahowany z całej rośliny cannabis staiva nie może zostać uznany za produkt rolny, w odróżnieniu np. od konopi surowej. Nie
jest on zatem objęty zakresem zastosowania owych rozporządzeń.”

-czytamy w uzasadnieniu wyroku TSUE.

Do zakwalifikowania CBD jako substancji potencjalnie niebezpiecznej dla zdrowia, TSUE odniósł się następująco:

„Trybunał zauważył następnie, że przy definiowaniu pojęć „narkotyku” i „środka odurzającego” prawo Unii odsyła do dwóch konwencji Narodów Zjednoczonych: do konwencji o substancjach psychotropowych i do jednolitej konwencji o środkach odurzających. Otóż CBD nie został
wymieniony w pierwszej konwencji, i, o ile literalna wykładnia drugiej konwencji mogłaby prowadzić do zaklasyfikowania go jako środka odurzającego, jako wyciągu z konopi, o tyle taka wykładnia byłaby sprzeczna z ogólnym duchem tej konwencji oraz z jej celem ochrony „zdrowia fizycznego i psychicznego ludzkości”. Trybunał zauważył, że zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej, którą koniecznie należy uwzględnić, w odróżnieniu od tetrahydrokannabinolu (powszechnie nazywanego „THC”), inny kannabinoid z konopi, CBD rozpatrywany w postępowaniu przed sądem krajowym, nie wydaje się mieć skutków psychotropowych ani skutków szkodliwych dla zdrowia ludzkiego.”

„Trybunał przyznał, że Francja oczywiście nie ma obowiązku wykazywania, iż szkodliwość CBD jest identyczna jak szkodliwość niektórych środków odurzających. Niemniej jednak sąd krajowy powinien ocenić dostępne dane naukowe w celu upewnienia się, że podnoszone rzeczywiste ryzyko dla zdrowia publicznego nie okazuje się opierać na czysto hipotetycznych założeniach. W rzeczywistości bowiem zakaz sprzedaży CBD, który stanowi zresztą najbardziej restrykcyjną przeszkodę dla wymiany dotyczącej produktu wyprodukowanego i sprzedawanego zgodnie z prawem w innych państwach członkowskich, może zostać przyjęty jedynie wówczas, gdy owo ryzyko okazuje się dostatecznie wykazane.”

Całość orzeczenia TSUE znajdziesz T U T A J.

Pod koniec maja br. jeden z sędziów TSUE wydał w tej sprawie niewiążąca opinie, mówiącą, że państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu, przeczytasz o tym T U T A J.

Pierwsze polskie piwo z CBD trafiło właśnie do sprzedaży. Uwarzył je Browar Tarnobrzeg. Ale to nie wszystko, piwo zawierające CBD wyprodukował też AleBrowar, który złoty napój zawierający aż 100 mg kannabidiolu już rozlał do butelek i wprowadził do sprzedaży.

Piwo z CBD Pale Ale uwarzone przez Browar Tarnobrzeg

Browar Tarnobrzeg wraz Kanopio Trade zawiązały spółkę spółkę Hemp&Brew, której celem było uwarzenie oraz wprowadzenie na rynek piwa z dodatkiem kannabidiolu. Rezultatem współpracy jest piwo typu Pale Ale z dodatkiem kannabidiolu.

piwo z cbd
CBD Pale Ale od Browar Tarnobrzeg

Nawiązaliśmy współpracę z firmą Kanopio Trade s.r.o. dostarczającą olejki i emulsje zawierające CBD pozyskane z konopi siewnych Cannabis sativa L. Jej efektem jest powstanie piwa z wysoką zawartością CBD, uwarzone na zlecenie Hemp&Brew Sp. z o.o.

– podaje spółka na swojej stronie internetowej.

Jest to piwo górnej fermentacji w stylu Pale Ale, zawiera 30 mg CBD +/- 2mg, THC <0,2%. Ekstrakt 12% wag. oraz 5% alkoholu.

Na stronie Browar Tarnobrzeg można je zamówić za 11,90

EDIT: Naszą recenzję piwa CBD Pale Ale przeczytasz T U T A J

Piwo z kannabidiolem uwarzone przez AleBrowar

Nazywa się Chill Guru CBD Edition i jest to kraftowe piwo typu American IPA. Napój zawiera 4,2% alkoholu i aż 100 mg CBD. Cena to ok. 12 zł za 500 ml. Piwo powstało dzięki współpracy AleBrowar z firmą Sztuka Konopi.

piwo z cbd
Chill Guru CBD Edition od AleBrowar

Uwarzone przez AleBrowar piwo można nabyć w sklepach z piwem rzemieślniczym na terenie kraju (również sklepy online)

Klasyczna IPA w amerykańskim wykonaniu z ciekawym dodatkiem CBD. W aromacie cytryny, czerwone pomarańcze, grejpfruty i limonki. Piwo koniecznie przelej do szkła, które najbardziej odpowiada takim stylom czyli do IPA glass. W smaku jak na styl przystało daje o sobie znać solidna dawka nowofalowej goryczki. Ponownie wyczujesz całe spektrum owoców cytrusowych. Piwo jest rześkie i orzeźwiające oraz świetnie pijalne.

-pisze o Chill Guru CBD Edition Kraftklub.pl

Obu produktów mamy nadzieję wkrótce spróbować i przedstawić krótką recenzję.

Czytaj także: Wojewódzki z Palikotem wchodzą w branżę CBD, na początek piwo BUH

Znamy wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii. 17 października przy okazji wyborów parlamentarnych, Nowozelandczycy mogli zaznaczyć pole „Popieram proponowaną ustawę o legalizacji i kontroli konopi indyjskich” lub lub pole „Nie popieram proponowanej ustawy o legalizacji i kontroli konopi indyjskich”. Oto jak zadecydowali.

Nowa Zelandia: Znamy wyniki referendum ws. legalizacji marihuany

Przy okazji tegorocznych wyborów parlamentarnych przeprowadzonych 17 października w Nowej Zelandii, zorganizowane zostało referendum, które dotyczyło legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. Obywatele głosowali za lub przeciw konkretnej, przedstawionej odpowiednio wcześniej, ustawie, która regulowałaby kwestie posiadania, uprawy oraz sprzedaży konopi indyjskich dorosłym obywatelom. „Popieram proponowaną ustawę o legalizacji i kontroli konopi indyjskich” lub lub pole „Nie popieram proponowanej ustawy o legalizacji i kontroli konopi indyjskich”.referendum ws. legalizacji marihuany Ustawa zaproponowana przez rząd dopuszcza m.in.:

Posiadanie: osoby od 20. roku życia mogą posiadać przy sobie do 14 gramów suszu konopi indyjskich. Ustawa zakłada, że 14 gramów suszonej marihuany można przeliczyć na:

  • – 70 gramów świeżej marihuany
  • – 14 nasion konopi
  • – 210 gramów produktów spożywczych zawierających THC (np. ciasteczka)
  • – 980 gramów liquidu
  • – 3,5 gramów koncentratu

Uprawa: każdy obywatel Nowej Zelandii od 20 roku życia może uprawiać 2 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Liczba roślin na gospodarstwo domowe nie może przekraczać 4 szt.

Handel: sprzedaż odbywać się będzie w licencjonowanych punktach, w których będzie można również spożyć zakupione produkty, coś na wzór Niderlandzkich “Coffee Shop’ów” Każdy obywatel od 20. roku życia będzie mógł nabyć jednorazowo do 14 gramów suszu.

Osoba poniżej 20. roku życia, która zostanie przyłapana na posiadaniu bądź uprawie będzie w pierwszej kolejności kierowana na terapię oraz podjęte zostaną wobec takiej osoby działania edukacyjne. Przy kolejnym ujawnieniu suszu u takiej osoby, musi się ona liczyć z grzywną.

Więcej szczegółów zawartych w proponowanej przez Nowozelandzki rząd znajdziesz w naszym artykule T U T A J.

Wyniki Nowozelandzkiego referendum konopnego

Niestety użytkownicy marihuany z Nowej Zelandii nie mają czego świętować, marihuana do celów rekreacyjnych nie zostanie tam póki co zalegalizowana. Większość obywateli opowiedziała się przeciwko legalizacji konopi indyjskich.

referendum ws. legalizacji marihuany
wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii

Jak zauważają lokalni obserwatorzy, do takiej sytuacji doprowadziły głosy oddane przez osoby powyżej 50. roku życia. Widać to w na poniższym wykresie z podziałem na wiek:

referendum ws. legalizacji marihuany
Głosy ZA legalizacją marihuany z podziałem na wiek

Wielu uważa, że zmiana możliwa będzie dopiero po wymianie pokoleniowej. Patrząc na wykres powyżej ciężko nie przyznać im racji.

Obserwatorzy uważają również, że sama kampania na rzecz legalizacji była naiwna i źle przygotowana. Pojawiają się głosy, że pytania czy też forma zadania pytania były prymitywne i wpłynęły na wynik. Starsi ludzie mieszkający w Nowej Zelandii ewidentnie się jeszcze marihuany boją i jest ona dla nich czymś złym. Paradoksalnie, to właśnie ci, którzy uważają ją za niebezpieczną powinni być za zmianami prawnymi i legalizacją, która ogranicza spożycie przede wszystkim wśród najmłodszych.

Rząd oraz sama premier Nowej Zelandii są za legalizacją, tym bardziej dziwi, że wynik referendum jest taki, a nie inny.

Jeśli chodzi o referendum to większość jest większością. Wynik nie przeważył szali, jeśli chodzi o to, co zrobimy jako rząd. Zobowiązaliśmy się uszanować zdanie obywateli, gdyby legalizację poparła większość, dokonalibyśmy postępowej zmiany w ustawodawstwie. Jednak ponieważ większość była przeciwna, nie zrobimy tego.

-powiedziała premier Nowej Zelandii, Jacinda Ardern.

Czytaj także: Sondaż CBOS: ponad 60% Polaków popiera dekryminalizację marihuany

 

Wczoraj w porannym programie TVP Info „Minęła 8” odbyła się 40-minutowa debata o marihuanie oraz o tym czy należy zmienić przepisy jej dotyczące. Udział w rozmowie wzięli: Beata Maciejewska (Lewica) Agnieszka Ścigaj (PSL / KUKIZ), Marta Golbik (PO-KO), Robert Gontarz (PiS)oraz Robert Anacki (Porozumienie). Czy już wkrótce możemy spodziewać się liberalizacji prawa dot. konopi? Oto jak przebiegała rozmowa i jakie zdanie na temat marihuany mają politycy.

Debata o marihuanie na antenie TVP Info

Wczoraj w programie „Minęła 8” na antenie TVP Info prowadzący rozmawiał z posłami na temat marihuany i prawa jej dotyczącego.

Do rozmowy zaproszono kilku polityków reprezentujących różne obozy polityczne. Oto jakie stanowiska w tej sprawie mają poszczególni posłowie.

Beata Maciejewska (Lewica)

Stanowisko posłanki Lewicy jest w tej sprawie znane. Pani Beata jest przewodniczącą parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany. W swoich wypowiedziach mówiła właśnie o zespole i tym jakie ma on cele. Pani Maciejewska wypunktowała kilka kwestii, które według niej są na chwilę obecną najistotniejsze i którymi zajmie się wkrótce zespół. Posłanka Lewicy proponuje „pakiet ustaw konopnych” obejmujący marihuanę rekreacyjną, medyczna oraz konopie włókniste.

Agnieszka Ścigaj (Kukiz ’15 / PSL)

Posłanka Ścigaj jest jedną z osób, które pracowały nad obowiązującą obecnie ustawą dopuszczającą stosowanie medyczna marihuaną. W wielu kwestiach zgadza się z posłanką Maciejewską. Zaznaczyła, że też dąży do narodowych upraw medycznej marihuany, aby poprawić jej dostępność oraz obniżyć cenę dla pacjenta – te dwa założenia znajdują się we wspomnianym „pakiecie ustaw konopnych”. Pani Ścigaj uważa, że obecne prawo bardziej szkodzi niż pomaga oraz proponuje swoja pomoc przy pracach zespołu. Zaznaczyła, iż obecna ustawa o medycznej marihuanie jest bardzo okrojoną w stosunku do tego co proponowali na początku.

Marta Golbik (PO-KO)

Posłanka Golbik na wstępie pochwaliła pracę Liroya na polu medycznej marihuany oraz wyraziła swoje poparcie dla tej metody leczenia. Uważa, że jest to jednak narkotyk mający negatywny wpływ na życie młodych ludzi. Czy jest za liberalizacją prawa w tej materii? Uważa, że ten temat wymaga wielu miesięcy debat i rozmów.

Robert Anacki (porozumienie)

Poseł Anacki na początku zaznaczył, że bardzo popiera medyczną marihuanę i zna jej pozytywny wpływ w przypadku neuroboreliozy, z którą się mierzył.  Popiera liberalizację prawa dot. konopi jednocześnie zaznaczając, że w przypadku legalizacji, czarny rynek powinien być znacznie bardziej penalizowany niż obecnie. W przypadku zmiany prawa postulowałby też mocną penalizację przestępstw popełnianych pod wpływem marihuany (np. jazda samochodem pod wpływem). Uważa, że to obecne prawo jest odpowiedzialne za popularność dopalaczy, ciężko się z tym nie zgodzić. Popiera edukację zamiast karania.

Robert Gontarz (PiS)

Niestety poglądy posła Gontarza są mocno zacofane. Popiera stosowanie marihuany w celach medycznych. Na argument, że na chwilę obecną każdy nastolatek nie ma najmniejszego problemu z kupnem marihuany odpowiedział, że nie ma to znaczenia, że dyskusja w formie „przecież dzisiaj każdy kto chce może kupić marihuanę, która jest przecież nielegalna” odpowiada, że to nie ma znaczenia. Według posła Gontarza tę kwestię należy rozpatrywać tylko w kategoriach dobra i zła. Marihuana jest zła więc nie wolno jej legalizować i tyle. To, że mimo grożących konsekwencji prawnych można ja nabyć bez najmniejszego problemu nie ma dla niego żadnego znaczenia. Przedstawiciel obozu rządzącego uważa, że marihuana to zło w czystej postaci. Oznajmił, że:

Każdy z nas zna kogoś w kogo przypadku tajemnicą poliszynela jest to, że używa marihuany. Takie osoby są wyprane z charyzmy i ambicji.

Poseł z PiS bredził o wysokim ryzyku uzależnienia. Na argument, że ogólnodostępny alkohol jest bardziej szkodliwy zaczął wychwalać kościół katolicki za jego „nieoceniona pomoc w walce z alkoholizmem”  Jednak jakoś nie jesteśmy zdziwieni, że przedstawiciel obozu władzy ma wiedzę i poglądy rodem ze średniowiecza.

Cała debata o marihuanie na antenie TVP Info znajduje się  T U T A J.

Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany zbierze się w przyszłym tygodniu, aby rozpocząć pracę nad ustawą przewidującą depenalizację posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Ponadto zespół planuje pracę w kwestii medycznej marihuany oraz konopi włóknistych. W efekcie prac zespołu wypracowany ma zostać „pakiet ustaw konopnych”. Poznaliśmy datę planowanego złożenia projektu w sejmie. 

Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany

Zespół, któremu szefuje posłanka Beata Maciejewska z Lewicy, został powołany na początku tego roku. W ostatnim czasie pojawiło się sporo zarzutów, że zespół nie robi nic poza spotykaniem się. Fakt, powołany w lutym zespół nie wypracował póki co nic konkretnego. Jednak zdecydowanie wstrzymałbym się z ocenami, iż jest to jedynie wydmuszka pod publiczkę (wyborców).

Na opóźnienie rozpoczęcia konkretnej pracy zespołu wpływ miały przede wszystkim dwie sprawy. Pierwsza z nich to sytuacja spowodowana przez COVID-19, a druga to tegoroczne wybory prezydenckie. COVID spowodował, że wiele spraw zostało zawieszonych. Sytuacja wprowadziła wiele chaosu i zamieszania co poskutkowało m.in. brakiem konkretnych prac w ramach zespołu.

Wybory prezydenckie, które miały w tym roku niemałe perypetie, to druga przyczyna czasowego zawieszenia prac zespołu. Wynikało to z dużego zaangażowania posłanki Beaty Maciejewskiej w kampanie prezydencką Roberta Biedronia.

Nie brak dobrej woli polityków lub chęci pracy w ramach zespołu spowodowały czasowe zawieszenie lecz COVID oraz wybory prezydenckie.

Jednak zawieszenie prac zespołu jako takiego, nie oznacza wcale, że posłowie o temacie całkiem zapomnieli. W między czasie odbywały się konsultacje online, w których efekcie teraz zespół zajmie się konkretną pracą nad konkretnymi przepisami. Patrząc z perspektywy pierwszego spotkania zespołu, w którym miałem przyjemność uczestniczyć – to już całkiem sporo. Pierwszy cel zespołu czyli ustalenie strategii i planu działań, został osiągnięty.

Początkowo zespół miał się zajmować tylko kwestią marihuany do celów rekreacyjnych. Jednak po wysłuchaniu wielu głosów i opinii środowiska konopnego uznano, że należy zmienić także przepisy dotyczące konopi włóknistych oraz medycznej marihuany.

Teraz parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany zajmie się przygotowaniem „pakietu ustaw konopnych”, który objąć ma marihuanę rekreacyjną, medyczną oraz konopie włókniste.

Spotkamy się, aby porozmawiać o trzech projektach ustaw dotyczących zarówno marihuany leczniczej, konopi siewnych, a także marihuany stosowanej przez dorosłych do celów rekreacyjnych

– powiedziała przewodnicząca zespołu.

Aby ustalić jaka ilość suszu marihuany to „niewielka ilość na własny użytek”, szefowa zespołu poprosiła Biuro Analiz Sejmowych o przedstawienie przepisów obowiązujących w innych krajach europejskich, które dopuszczają posiadanie marihuany na własny użytek.

Planowana data złożenia pakietu ustaw konopnych w sejmie to 20 kwietnia (420) przyszłego roku. Wyznaczenie najważniejszego dnia w kulturze konopnej jako termin złożenia ustawy nie jest oczywiście przypadkowe.

Parlamentarny zespół ds. legalizacji liczy na ten moment 14 posłów, są to: Beata Maciejewska, Paulina Matysiak, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Monika Pawłowska, Małgorzata Prokop-Pączkowska, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Śmiszek, Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza (wszyscy Lewica), Urszula Zielińska i Michał Jaros z Koalicji Obywatelskiej oraz Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz z Konfederacji.

Wedding Cake to kolejna nowość od Pan Pestka Crew na światowym poziomie. Połączenie genów Triangle Kush oraz Animal Mints dało niesamowity rezultat, który zadowoli zarówno ogrodników jak i użytkowników. Ogromna ilość żywicy, niesamowity smak oraz aromat, wyjątkowe działanie – tak w kilku słowach można określić tort serwowany przez Pan Pestka Crew.

Wedding Cake od Pan Pestka Crew

Genetyka Tortu Weselnego serwowanego przez PPC to Triangle Kush skrzyżowany z Animal Mints.

Pierwszy z rodziców WC, Triangle Kush, powstał przypadkiem pod koniec lat ’80. Wtedy to młody rolnik przemycił do USA nasiona Hindu Kush otrzymane od samego Nevila Schoenmakera. Uprawiane z tych nasion rośliny Hindu Kush przypadkowo zapyliły krzaki Triangle Emerald, a właściwie zapyliła je jedna roślina, która była hermafrodytą. Jeden z powstałych w ten sposób fenotypów stał się Triangle Kush.

Animal Mints, drugi rodzic Wedding Cake, to kombinacja Girl Scout Cookies z Blue Power. GSC to obecnie jedna z najbardziej cenionych genetyk w USA.

Połączenie tych hybryd dało niesamowity efekt, który zadowoli zarówno ogrodnika jak i użytkownika.

Uprawa

Weding Cake nie jest rośliną bardzo wymagającą. Cechuje ją spory wigor. Dobrze reaguje na przycinanie i nie najgorzej się krzewi, mimo, iż nie jest to typowa odmiana „pod siatkę” to ta technika świetnie się sprawdzi. Krzaki maja wysokość od 1 do 1,5 m. Kwiaty są pokryte niesamowitą ilością żywicy, co widać na załączonym obrazku. Zapach w trakcie kwitnienia jest niesamowity, słodkie, owocowo-waniliowe nuty zachwycą każdego.

wedding cake
Wedding Cake od Pan Pestka Crew, rośliny produkują ogromne ilości żywicy.

Okres kwitnienia jest stosunkowo krótki i wynosi 8 tygodni. Plon jest spory, biorąc pod uwagę jego jakość śmiało można stwierdzić, iż jest to jedna z najlepszych odmian spod szyldu Pan Pestka Crew. O ile nie najlepsza.

Działanie

Wedding Cake jest przede wszystkim odmianą mocną. Działanie jest energetyczne i podnoszące na duchu. Poprawia humor i sprawia, że pojawia się na twarzy uśmiech. Medycznie sprawdzi się m.in. na poprawę nastroju, poprawę apetytu, przeciwbólowo.

Odczucia po spożyciu kawałka tortu od Pan Pestka Crew są wyjątkowe, szczególnie jeżeli użytkownik nie próbował odmian typu „Cali Weed”. Działanie jest silne i ma się wrażenie, że wielopoziomowe. Intensyfikacja doznań wynika z profilu terpenowo-flawonoidowego oraz niesamowitej ilości żywicy. Zarówno terpeny jak i flawonoidy modyfikują działanie kannabinoidów sprawiając, że jest ono mocniejsze. Potężna zawartość zarówno jednych jak i drugich znajdująca się w Wedding Cake gwarantuje najwyższą jakość działania.

Wedding Cake znajduje się obecnie na liście TOP 10 odmian w USA!

Pestki Wedding Cake znajdziesz T U T A J.

Sprawdź też: Shishkaberry Punch – potężne uderzenie od Pan Pestka Crew

Według najnowszego sondażu CBOS wykonanego na zlecenie stowarzyszenia Wolne Konopie, ponad 60 proc. Polaków popiera dekryminalizację marihuany. Podobny wynik dało badania opinii publicznej wykonane niedawno przez KANTAR. Niestety dużo gorzej wygląda kwestia legalizacji ziela i traktowania go jak tytoń czy alkohol, takie rozwiązanie popiera zaledwie 28 proc. ankietowanych. Oto więcej szczegółów.

Sondaż CBOS: ponad 60 proc. Polaków popiera dekryminalizację marihuany

Zleceniodawcą badania przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) było stowarzyszenie na rzecz racjonalnego i efektywnego wykorzystania konopi „Wolne Konopie”. Badanie ilościowe typu omnibus przeprowadzono w dniach 28 wrzesień – 8 październik 2020 r. na reprezentatywnej grupie 1133 dorosłych osób.

60,7 proc. ankietowanych przez CBOS opowiedziało się za zniesieniem kar za posiadanie marihuany na własny użytek. To wynik podobny do badania o tej samej tematyce przeprowadzonego niedawno przez KNTAR, w którym złagodzenie przepisów dot. konopi indyjskich poparło 65 proc. ankietowanych. Więcej na ten temat znajdziesz T U T A J. Grupa najbardziej przeciwna liberalizacji prawa to (jak się łatwo domyślić) emeryci oraz rolnicy. Oto szczegółowe wyniki badania:

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

Jak widać, poparcie dla liberalizacji prawa dot. konopi w naszym społeczeństwie nie jest powiązane z przekonaniami politycznymi. Wyborcy od lewa do prawa tak samo popierają dekryminalizację posiadania marihuany na własny użytek.

Grupy, które są najbardziej przeciwne depenalizacji posiadania ziela na własne potrzeby to emeryci oraz rolnicy.

Grupa, która najliczniej popiera zmiany to studenci, tutaj zdziwienia nie ma. Co ciekawe, w grupie gospodyń domowych poparcie dla liberalizacji prawa wyraża 62 proc. W przypadku prezesów i kadry kierowniczej poparcie jest na poziomie 67 proc.

52 proc. wyborców obecnego premiera Mateusza Morawieckiego także opowiada się za zniesieniem kar za konopie. Wśród jego przeciwników jest to 67 proc.

Legalizacja produkcji i sprzedaży marihuany

Niestety gorzej wygląda kwestia legalizacji marihuany. Ankietowani zostali zapytani, czy popierają legalizację marihuany i traktowanie jej na takich samych zasadach jak tytoń czy alkohol. Tu ogólne poparcie wyniosło 28%.

O ile poparcie dla legalizacji produkcji sprzedaży wyraziło 55% osób w wieku 18-34 lata to wynik ten jest zdecydowanie odmienny w przypadku osób starszych, oczywiście im starsi respondenci – tym mniej licznie popierają zmiany.

Dostępność medycznej marihuany nie raz spędzała pacjentom sen z powiek. Jak sytuacja wygląda na chwile obecną? Do końca tego roku suszu nie powinno zabraknąć mimo, że obecnie hurtownie i apteki zaopatrywane są w susz tylko jednego producenta. Kolejna firma przenosi produkcje do Europy. Czy to zapewni ciągłość dostaw?

Dostępność medycznej marihuany w listopadzie i grudniu

Na chwile obecną dostępny jest susz od Aurory. W aptekach możemy nabyć dwa produkty tego producenta: Aurora Cannabis Flos 20/1 (20% THC, <1% CBD) oraz Aurora Cannabis Flos 22/1 (22% THC, <1% CBD).

Od Aurora Polska dowiedzieliśmy się, że w ciągu następnych miesięcy dwóch w/w produktów nie powinno zabraknąć.

Cena w obu przypadkach na chwile obecną wynosi ok. 700 zł za 10 gramów

Aurora uruchomiła w zeszłym miesiącu promocję na swój produkt Aurora Cannabis Flos 20/1 (20% THC, <1% CBD), mimo, iż promocyjna cena  była ustalona tylko do końca października to w niektórych aptekach nadal można nabyć susz w obniżonej cenie. Więcej informacji na ten temat znajdziesz T U T A J.

Niedostępny będzie natomiast susz Red No 2 (19% THC, <1 % CBD) od Spectrum Therapeutics (Canopy).

W związku z przeniesieniem produkcji suszu konopi medycznych z upraw kanadyjskich na uprawy duńskie dostawy surowca Cannabis sativa L. Red No 2 zostaną ograniczone. Ostatnia partia surowca, która pojawiła się w Polsce na przełomie października i listopada była ostatnią w tym roku.

-informuje Natalia Gajos ze Spectrum Therapeutics / Canopy

Niestety nie widomo kiedy konkretnie Red No 2 pojawi się ponownie w aptekach.

Canopy przenosi produkcję z Kanady do Danii

We Wrześniu tego roku informowaliśmy o tym, że kanadyjska Aurora przenosi część produkcji do Europy, a konkretnie do Danii. Powodem decyzji ma być lepsze zabezpieczenie logistyki co w efekcie ma przełożyć się na gwarancję stałych dostaw produktów. Więcej informacji na ten temat znajdziesz T U T A J.

Otrzymaliśmy informację, że kanadyjska firma Canopy, która dystrybuuje w Polsce medyczną marihuanę pod marką Spectrum Therapeutics, również uruchomi uprawy w Danii.

W związku z uruchomieniem fabryki w Danii firma Canopy Growth Polska podjęła wszelkie prace związane z rejestracją kolejnych odmian suszu konopi medycznych o różnych odmianach i stężeniach kannabinoidów.  Liczymy na to, że wkrótce będziemy mogli zaprezentować zarówno lekarzom, jak i pacjentom naszą poszerzoną ofertę produktów.

-poinformowała nas Natalia Gajos z Canopy

Zdajemy sobie sprawę z tego, że w ostatnim czasie dostępność naszego produktu Red No 2 spadła, wycofany został też z dystrybucji nasz susz o zbilansowanej zawartości THC i CBD za wszelkie niedogodności przepraszamy i liczymy na zrozumienie.

Przeczytaj także: Różnice pomiędzy marihuaną medyczną i rekreacyjną

Przy okazji wyborów prezydenckich w USA przeprowadzono stanowe referenda, w wyniku których cztery stany zalegalizowały marihuanę do celów rekreacyjnych. Do jedenastu stanów, w których rekreacyjna marihuana jest już legalna, dołączyły Arizona, Południowa Dakota, New Jersey oraz Montana. Missisipi oraz Południowa Dakota zalegalizowały marihuanę do celów medycznych, a Oregon zalegalizował w tym samym celu psylocybinę, a także zdekryminalizował wszystkie narkotyki. 

USA: Kolejne cztery stany zalegalizowały marihuanę do celów rekreacyjnych

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, zanim poznali zwycięzcę tegorocznych wyborów prezydenckich dowiedzieli się, że zdecydowanym zwycięzcą w tym roku jest marihuana. Konopie indyjskie przeznaczone do użytku rekreacyjnego przez dorosłych obywateli zostały zalegalizowane w czterech kolejnych stanach. Wszystko za sprawą referendów przeprowadzonych przy okazji wyborów prezydenckich.

Oto jak procentowo wyglądało poparcie dla legalizacji w poszczególnych stanach:

  • Montana: 57% głosów ZA
  • Arizona: 60% głosów ZA
  • Południowa Dakota: 54% głosów ZA
  • New Jersey: 67% głosów ZA

Ponadto obywatele stanów Missisipi oraz Południowa Dakota opowiedzieli się za legalizacją konopi indyjskich do celów medycznych.

Komentatorzy w stanach mówią o konopnej rewolucji oraz o „punkcie zwrotnym dla polityki narkotykowej bez jakiejkolwiek reformy federalnej„.

Oregon poszedł o krok dalej, zalegalizowano tam psylocybinę (grzybki) do celów medycznych, a także zdekryminalizowano posiadanie narkotyków w ogóle. Od teraz każdy obywatel powyżej 21 roku życia może posiadać określona ilość kokainy czy LSD.

Ludzie zdają sobie sprawę, że nie chodzi tylko o to, by się naćpać.

– powiedział Avis Bulbulyan, dyrektor generalny SIVA Enterprises, firmy konsultingowej zajmującej się rozwojem i rozwiązaniami dla branży konopnej.

Czy faktycznie ten impuls jest zwiastunem legalizacji konopi indyjskich w Stanach Zjednoczonych na poziomie federalnym? To bardzo możliwe.

Zmiany prawne pod katem marihuany przybierają w USA co raz większe tempo. To tam rozpoczęła się niemal dekadę temu światowa prohibicja konopna i to tam rozpoczęła się obecna legalizacyjna rewolucja ogarniająca powoli cały świat. Jeszcze dekadę temu marihuana do celów rekreacyjnych była nielegalna we wszystkich stanach. Pierwsze zmiany w tej kwestii zaczęły się w roku 2012, dziś ponad 30% obywateli USA mieszka w miejscu gdzie  marihuana jest legalna (łącznie 15 stanów).

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.