Portale informacyjne obiegła w ostatnich dniach informacja o zapowiedzi legalizacji marihuany w Luksemburgu. Nikt jednak nie wspomniał, że władze tego małego kraju w połowie roku 2019 zapowiedziały, że w ciągu dwóch lat zalegalizują zarówno handel, posiadanie oraz uprawę konopi indyjskich. Z planu pełnej legalizacji jednak zrezygnowano, a znowelizowane przepisy dopuszczają uprawę do czterech roślin we własnym domu oraz posiadanie do trzech gramów ziela poza nim. Osoba posiadająca jednak więcej suszu – potraktowana będzie jak diler. Oto więcej informacji.

Luksemburg wycofuje się ze wstępnych zapowiedzi legalizacji marihuany. Zmiany będą, jednak nie takie jak zapowiadano

O tym, że Luksemburg planuje legalizacje produkcji, handlu oraz posiadania marihuany informowaliśmy już ponad dwa lata temu. Pierwotnie władze Luksemburga zapowiedziały, że plan legalizacyjny zostanie wdrożony w ciągu pięciu lat. Przeczytasz o ty w naszym artykule T U T A J.

Chwilę później rząd Luksemburga zapowiedział, że pełna legalizacja marihuany rekreacyjnej to kwestia nie pięciu, a dwóch lat. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Oto jakie zmiany m.in. planowano wprowadzić:

Posiadanie i uprawa w Wielkim Księstwie

Zgodnie z planami Schneidera i Braza, konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku.

Handel

Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów. Władze Wielkiego Księstwa chcą wprowadzić też regulację wedle której, marihuana będzie mogła być sprzedawana tylko i wyłącznie obywatelom Luksemburga. Powodem decyzji o ograniczeniu mają być zastrzeżenia władz Niemiec i Francji.

Te plany zostały jednak mocno okrojone.

Minister sprawiedliwości Samantha Tanson planowaną obecnie zmianę ustawy opisuje jako pierwszy krok.

Uważamy, że musimy działać, mamy problem z narkotykami, a konopie indyjskie to narkotyk, który jest najczęściej używany i stanowi dużą część nielegalnego rynku

– powiedziała.

Chcemy zacząć od umożliwienia ludziom uprawiania konopi w domu. Chodzi o to, że konsument nie znajduje się wtedy w nielegalnej sytuacji, gdy spożywa konopie indyjskie i że nie wspiera całego nielegalnego łańcucha, od produkcji, przez transport, po sprzedaż, z którą wiąże się wiele nieszczęść. Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby coraz bardziej oddalać się od nielegalnego czarnego rynku

-dodała Tanson

Rząd Luksemburga utrzymuje, że jest to pierwszy krok do bardziej fundamentalnej zmiany przepisów dotyczących postępowania z konopiami indyjskimi przez państwo, który ma na celu utrzymanie użytkowników z dala od nielegalnego rynku.

Władze nadal mówią, iż w planach jest system regulowanej przez państwo produkcji i dystrybucji, aby zapewnić jakość produktu. Przychody z obrotu konopiami indyjskimi miały by być inwestowane „głównie w profilaktykę, edukację i opiekę zdrowotną w szerokim zakresie uzależnień”, podają źródła rządowe.

Dubaj: Brytyjczyk Billy Hood został skazany na 25 lat więzienia za e-liquidy z CBD, które znaleziono w jego aucie. 24-letni mieszkaniec Kensington na Bliski Wschód przeniósł się, aby podjąć pracę trenera piłkarskiego, co niestety nie doszło do skutku. Służby zatrzymały go krótko po przybyciu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oto więcej informacji.

Brytyjczyk skazany w Dubaju na 25 lat więzienia za e-liquidy z CBD

Na początku roku, zaraz po tym gdy Hood przybył do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w celu pracy na stanowisku trenera piłkarskiego, został zatrzymany przez lokalna policję.

24-letni Billy Hood z Kensington został oskarżony i skazany za przemyt, handel i posiadanie narkotyków. Brytyjczyk twierdzi, że do przyznania się został zmuszony przez policje, która kazała mu podpisać dokumenty w języku Arabskim, którego nie zna.

Po znalezieniu zakazanej w ZEA substancji mężczyzna został osadzony na 14 dni w celi izolacyjnej, gdzie nie otrzymał nawet przyborów do higieny. W trakcie pobytu w izolatce, został poinformowany o kolejnych zarzutach.

Olejki, które znaleziono w aucie Brytyjczyka to cztery e-liquidy (e-papierosy) CBD, zawierające śladowe ilości THC.

Ponieważ Hood zeznał, iż olejki pochodzą z Wielkiej Brytanii, sąd w Dubaju uznał to za podstawę do skazania go za przemyt.

Skazany zeznał też, że olejki nie są jego własnością i zostawił je w aucie jego znajomy, który go niedawno odwiedzał.

Zawsze był dobrym chłopcem, nigdy nie sprawiał kłopotów. Pomaga dzieciom, trenerom, wolontariuszom. Nigdy nie brał narkotyków. Mój syn nie zasługuje na utratę całego życia z powodu olejku CBD, który nawet nie był jego

– mówi 55-letnia matka Hooda, Breda.

Sprawą zajmuje się Biuro Spraw Zagranicznych oraz Wspólnoty (Foreign and Commonwealth Office), które zapowiedziało, że „wesprze Brytyjczyka, który został uwięziony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”.

Sprawą zajmują się także prawnicy z lokalnej organizacji Detained in Dubai. Jej szefowa, Radha Stirling, mówi, że w ZEA panuje zerowa tolerancja dla wszystkich substancji mogących nosić znamiona środków odurzających.

Stirling zaznaczyła też, że wymuszanie zeznań to w Emiratach norma.

Zjednoczone Emiraty Arabskie to miejsce, gdzie z używkami lepiej nie mieć nic wspólnego. W 2019 pisaliśmy o Brytyjce skazanej na dziesięć lat więzienia za e-liquidy CBD, kilka gramów haszu oraz gram kokainy. W kwietniu tego roku informowaliśmy także o aresztowaniu Amerykanina, u którego wykryto ślady marihuany w moczu!

 

Wszystkich miłośników konopi oraz zdrowego i smacznego odżywiania zapraszamy na warsztaty kulinarne „Konopie i marihuana w kuchni”. „Odkłamywanie konopi przez gotowanie” – takie rozwiązanie promuje autorka projektu „Konopie w kuchni” – blogerka Smiling Spoon. Podczas jej nadchodzących warsztatów kulinarnych uczestnicy przygotują potrawy z produktami z konopi, między innymi ze świeżych liści. Wszystko odbędzie się online już jutro tj. w sobotę 16.10.2021 o godz. 10:00, oto więcej informacji.

Konopie i marihuana w kuchni – warsztaty kulinarne online

Świadomość społeczeństwa dotycząca konopi, ich właściwości oraz wykorzystania w kuchni wciąż rośnie, niestety dalej przez wiele osób ta roślina jest postrzegana jako szkodliwa, dlatego tak ważne jest odkłamywanie stereotypów związanych z konopiami. Edukacja jest ważnym elementem walki z negatywnymi postawami ludzi wobec rośliny, jednak dużo skuteczniejsze jest wejście w kontakt z nią, degustowanie produktów konopnych, testowanie ich na sobie, przygotowania potraw z ich dodatkiem i częstowanie najbliższych. „W taki sposób będzie łatwiej przekonać nam inne osoby, że konopie to bezpieczna i bardzo zdrowa roślina, która dawniej była powszechnie uprawiana na polskich ziemiach” – proponuje blogerka. Już 16 października odbędzie się kolejna, jesienna edycja jej warsztatów kulinarnych online, podczas których tematem przewodnim będzie wykorzystanie w kuchni surowca jakim są liście konopne. Jej blog smilingspoon.pl to pierwszy w Polsce blog kulinarny poświęcony kuchni konopnej, jest też autorką konopnych książek kulinarnych, między innymi ostatnio wydanej pozycji „Konopie i marihuana w kuchni”.

Udział w wydarzeniu to nie tylko okazja do pogłębienia praktycznych umiejętności gotowania z konopiami, oprócz części warsztatowej odbędzie się też godzinny wykład poświęcony właściwościom konopi i ich wpływu na ludzki organizm. Całość odbywa się w kameralnej grupie do 15 osób, atmosferze wzajemnej wymiany doświadczeń i przede wszystkim świetnej zabawy.

Pesto z konopnych liści, liście smażone w cieście. Jakie potrawy będą przygotowywać uczestnicy warsztatów?

Jesienna edycja ze względu na okres konopnych żniw stawia na wykorzystanie konopnych liści, to będzie temat przewodni warsztatów, nie oznacza to jednak, że przepisy będą monotonne. Podczas warsztatów uczestnicy nauczą się także jak przygotować domowe ekstrakty z kwiatostanów, w tej edycji będzie to mleko infuzowane CBD / THC, które potem będzie wykorzystane w przepisie na karmelowy budyń na mleku konopnym.
Oprócz tego uczestnicy poznają też potencjał kulinarny żywności z konopi siewnych, do którego wstępem będzie nauka przygotowania konopnego nabiału: mleka i jogurtu. Z dań obiadowych uczestnicy przygotują konopne naleśniki z wegańskim łososiem, kaparami i pesto z liści konopi. Całą przygodę dopełnią pyszne kulki mocy z białkiem konopnym, które z pewnością przyjemnie pobudzą kubki smakowe. Łącznie będzie to 8 receptur z udziałem konopi.

Dlaczego warto wziąć udział w warsztatach?

Jest to niepowtarzalna okazja by zdobyć nową wiedzę praktyczną i teoretyczną od osoby, która zajmuje się tematem od wielu lat, no i wziąć udział w pierwszych takich warsztatach organizowanych w Polsce. W cenie warsztatu osoby otrzymują także książki autorki oraz zestaw wyjątkowych produktów konopnych, potrzebnych do przygotowania potraw, marki Full Spectrum. W zestawie znajdują się między innymi: nasiona konopi łuskane, olej z nasion konopi, białko konopne, 5g suszu CBD, herbatka konopna oraz surowe liście konopne. Warsztat daje uczestnikom wyjątkowy pakiet wiedzy i doświadczenia oraz narzędzia do ich pogłębiania i kontynuowania przygody z kuchnią konopną.

Jeśli jesteś fanem kuchni konopnej, ale brak Ci pewności siebie i podstaw merytorycznych, albo poszukujesz ciekawych i zdrowych inspiracji kulinarnych, a może nie masz pojęcia o konopiach i chcesz poznać podstawowe informacje o roślinie i jej obróbce w kuchni? W każdym z wymienionych przypadków z pewnością nie będziesz zawiedziony udziałem w tym warsztacie. Poza tym będzie to doskonała okazja do poznania nowych smaków i przetestowania działania konopi na sobie.

Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziesz T U T A J.

Pacjenci posiadający lub uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych są regularnie nękani przez polski wymiar sprawiedliwości. Do nękania człowieka zmagającego się od lat z HIV dojdzie też niestety jutro w Bydgoszczy. Kiedyś, Pan Marian na co dzień mierzył się z takimi przypadłościami jak omdlenia, brak apetytu, biegunki czy nagłe skoki ciśnienia. Wszelkie objawy ustały gdy zaczął korzystać z marihuany. Teraz niestety musi się zmagać nie tyle z chorobą, co wymiarem sprawiedliwości chcącym ukarać go za korzystanie z nieaptecznego suszu, gdyż ten był dla chorego zbyt drogi. Oto więcej informacji. #UNIEWINNIĆMARIANA

Pacjent uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych stanie jutro przed sądem

Pan Marian ma dziś 49 lat, od połowy lat ’90 ubiegłego stulecia, zmaga się z wirusem HIV.  Zmagania z wirusem na przestrzeni dwóch dekad doprowadziły do mocnego wyniszczenia organizmu bydgoszczanina. Dziś Pan Marian bez ogródek mówi, że gdyby nie marihuana już by zapewne nie żył na skutek zbytniego wyniszczenia organizmu, co spotkało jednego z jego znajomych.

O chorobie dowiedział się podczas pobytu we Francji, gdy powrócił do kraju w 1995 roku zaczął podupadać na zdrowiu psychicznym, odizolował się od społeczeństwa. Pan Marian cierpiał co raz bardziej, a leki, które przyjmował miały całą listę niepożądanych efektów ubocznych.

Po kilku latach chory przeczytał artykuł o medycznym zastosowaniu marihuany, która w tamtym czasie była nielegalna pod każdą postacią. Postanowił jednak spróbować konopnej terapii pomimo jej nielegalności. Efekty okazały się niesamowite, a działanie natychmiastowe.

Wcześniej człowiek mógłby się sam „zajeździć” psychicznie. Ciągle pytałem się sam siebie, dlaczego to właśnie ja się zaraziłem. Przecież nie zrobiłem nic złego! A marihuana dała mi wiarę w siebie i, można powiedzieć, skrzydła

-czytamy w jednej z wypowiedzi wypowiedzi chorego na portalu wolnekonopie.org

Zmagający się z wirusem HIV pacjent musiał podjąć terapię lekami ograniczającymi namnażanie się wirusa w organizmie

W międzyczasie zakażony HIV pacjent musiał też zacząć terapię ciężkimi lekami, które ograniczały namnażanie się wirusa w organizmie. Były to leki, które miały całą gamę działań niepożądanych takich jak ciągłe biegunki, utrata apetytu, skoki ciśnienia. Jednak u Pana Mariana objawy te nie występowały, a ogólny stan pacjenta był znacznie lepszy niż jemu podobne przypadki.

Rozmawiałem z jedną panią doktor, która była bardzo sceptyczna co do marihuany, nie wiem czemu, która pytała o to, czy regularnie biorę leki. Pamiętam, otworzyła plik z wynikami i powiedziała, że są bardzo dobre, że to wręcz niemożliwe, to co się dzieje. Ja jej odpowiedziałem, że regularnie do leków przyjmuję marihuanę, a ta natychmiast to dopisała do kartoteki

Gdy bydgoszczanin wiedział już o zbawiennym dla niego działaniu marihuany nie była ona legalna nawet do celów medycznych. Chory nie chcąc dawać zarabiać na nim dilerom – postanowił o posadzeniu niewielkiej ilości roślin na własne cele medyczne.

Podejrzewam, że pewna osoba, która dowiedziała się, że uprawiam marihuanę w celach leczniczych, doniosła na mnie – nie ma wątpliwości pan Marian. – Jej syn chciał uprawiać marihuanę na sprzedaż, co było dla mnie nie do pomyślenia.

Niestety, fakt uprawy ktoś postanowił zadenuncjować i u chorego zjawiły się służby i za ratowanie własnego zdrowia i życia Pan Marian trafił przed oblicze Temidy. Został oskarżony o posiadanie znacznych ilości marihuany oraz uprawę konopi innych niż włókniste.

Pacjent jest sądzony z USTAWY O PRZECIWDZIAŁANIU NARKOMANII mimo, że jego używanie marihuany było stricte medyczne, na pewno nie rekreacyjne, na pewno nie szkodliwe społecznie, na pewno chory nie jest narkomanem.

Chory mówi, że ustawa o medycznej marihuanie jest źle skonstruowana i że sam metodą prób i błędów, uprawiając własne rośliny, dotarł to tego jaka odmiana pomaga mu najlepiej pozwalając normalnie funkcjonować. Zaporowa jest tez dla niego cena suszu z apteki, na który go zwyczajnie nie stać. I nie ma co się dziwić gdyż taka terapia jest bardzo kosztowna.

300 zł za wizytę, potem 150 zł w jedną stronę za podróż do klinki w Warszawie, a potem kupuję w aptece jeden gram za 65 zł. Zapas na jeden dzień. To się nie opłaca

-mówi chory.

8 lipca w trakcie rozprawy Pana Mariana w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy, adwokat pacjenta, mecenas Stelios Alewras, złożył wniosek o wydanie opinii biegłego, a konkretnie  dr Doroty Rogowskiej-Szadkowskiej. Pani Dorota jest lekarką z dużym doświadczeniem, jest wybitną znawczynią medycznych właściwości konopi, a także honorową członkinią Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS.

Niestety, sąd wniosek odrzucił. Jako biegła została wysłuchana lekarka, która o leczeniu marihuana nie ma pojęcia co niestety działa na niekorzyść pacjenta.

 Sądy obawiają się precedensu, że każdy pacjent z receptą będzie powoływał się na fakt jej posiadania i uprawiania na własny użytek medyczny, co mogłoby doprowadzić do paraliżu skazań za konopie, a w dalszej perspektywie także zatrzymań. Dlatego też sprawy pacjentów nie są umarzane. Sąd może jednak uznać winę oskarżonego, ale jednocześnie odstąpić od wymierzania kary

-mówi Stelios Alewras

Kolejne Posiedzenie (możliwe, że ostatnie) w sprawie Pana Mariana odbędzie się jutro tj. w czwartek, 7 października, w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy przy ul. Wały Jagiellońskie 4, o godzinie 12:00 w sali nr 34

Cytaty pochodzą ze strony wolnekonopie.org

Program dopuszczający w pełni legalny obrót marihuaną rekreacyjną ma ruszyć w Zurychu już w przyszłym roku. Program uruchomiony na podstawie prawa uchwalonego w 2020 nazywa się „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” i potrwa 3,5 roku. Organizatorzy chcą zbadać model regulowanego obrotu marihuaną oraz jej wpływ na zdrowie i zachowania konsumpcyjne użytkowników. Oto więcej informacji.

Zurych: W ramach badania, miasto zezwoli na legalny obrót marihuaną rekreacyjną

Program, którego pełna nazwa brzmi „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” ruszy już w nadchodzącym roku. Przeprowadzenie badania jest możliwe dzięki zmianie prawa, która została wprowadzona przez szwajcarski parlament w 2020 roku. Ustawa wprowadzona przez szwajcarskie władze zezwala miastom na prowadzenie badań naukowych w zakresie rekreacyjnego korzystania z marihuany oraz tego skutków oraz badanie rynku konopi.

Badanie jest nadzorowane przez szpital psychiatryczny Uniwersytetu w Zurychu, organizatorem badania jest miasto. W projekcie bierze też udział sieć aptek.

W oświadczeniu wydanym wspólnie przez miasto Zurych , lokalną sieć aptek i Uniwersytet w Zurychu czytamy:

Od lat Miasto Zurych i Klinika Psychiatryczna w Zurychu są zaangażowane w obiektywne podejście do używania konopi indyjskich traktując je w kategorii niskiego ryzyka. W połowie maja 2021 r. weszły w życie zmiany w ustawie o środkach odurzających, które umożliwiają testy pilotażowe dla regulowanej sprzedaży konopi indyjskich. Na tej podstawie prawnej Klinika Psychiatryczna w Zurychu, we współpracy z Miastem Zurych, chce zbadać modele regulowanego zakupu marihuany i jej wpływu na zdrowie i zachowania konsumpcyjne konsumenta.

Celem badania w Zurychu jest dostarczenie odpowiedniej wiedzy na temat najlepszego możliwego wykorzystania konopi. Badanie ma na celu promowanie zdrowia publicznego, utrzymanie bezpieczeństwa publicznego i wspieranie ochrony nieletnich.

Susz na potrzeby projektu będzie produkowany w Szwajcarii przez lokalne podmioty. W celu zapewnienia odpowiednich standardów jakości produktu, firma ubiegająca się o możliwość produkcji suszu będzie musiała uzyskać pozwolenie od Federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego Szwajcarii.

To nie pierwsza informacja o planowanych w Szwajcarii projektach w zakresie marihuany rekreacyjnej. W zeszłym roku informowaliśmy o przedsięwzięciu planowanym na skalę krajową, w ramach którego uczestnicy będą mogli legalnie nabywać oraz konsumować marihuanę. Legalny obrót marihuaną w ramach eksperymentu legalizacyjnego miałby ruszyć w 2022. Przeczytasz o tym T U T AJ.

Starsza pani uprawiała konopie indyjskie w domu spokojnej starości. Pielęgnacja roślin czy całych ogrodów to zajęcie dość popularne wśród starszych osób, o ile mają taką możliwość. Pewna starsza Pani też postanowiła przyozdobić roślinami balkon swojego lokum w domu spokojnej starości. Kobieta posadziła konopie indyjskie, które niestety wzbudziły podejrzenia opiekunów zatrudnionych na miejscu i sprawa się wydała. Oto więcej informacji.

91-latka uprawiała konopie indyjskie w domu spokojnej starości

Pracownica jednego z domów spokojnej starości w niemieckiej miejscowości Krumbach (powiat Günzburg) zwróciła uwagę na jedną z roślin uprawianych przez podopiecznych.

Pracownica, Mając podejrzenie, że roślina może być nielegalna, zaalarmowała służby. Gdy policja przybyła do domu spokojnej starości i sprawdziła balkonowe rośliny 91-letniej lokatorki, okazało się, iż są to konopie indyjskie.

Mieszkanka była bardzo zdziwiona, ponieważ nie znała nazwy rośliny i nic nie wiedziała o zakazie uprawy

– poinformowała policja.

Ponieważ jednak lubiła tę roślinę i pielęgnowała ją od dłuższego czasu, nie zgodziła się na przejęcie jej przez urzędników.

Niestety, pomimo protestów właścicielki rośliny, została ona zabrana przez funkcjonariuszy.

Teraz służby starają się ustalić skąd starsza Pani miała nasiona konopi indyjskich, które na terenie Niemiec są również zabronione.

źródło: Der Spiegel

Sąd wydał wyrok w sprawie policjanta wydalonego ze służby za posiadanie marihuany w celach medycznych. O historii i przebiegu rozprawy Pana Kamila, byłego już funkcjonariusza, informowaliśmy kilka dni temu. Oto jaki wyrok zapadł w tej sprawie.

Sąd wydał wyrok w sprawie policjanta wydalonego ze służby za posiadanie marihuany w celach medycznych

Tak o sprawie pisaliśmy kilka dni temu:

„Pan Kamil przez 8 lat pełnił służbę w pionie prewencji polskiej policji. Gdy w jego życiu pojawiły się pewne problemy natury zdrowotnej, funkcjonariusz postanowił podjąć leczenie. Nie chcąc ryzykować skutków ubocznych niektórych leków postanowił, że będzie się leczyć marihuaną.

Niestety, były już dzisiaj policjant uznał, że konopną terapię będzie ukrywał przed światem i leczył się suszem z nielegalnego źródła. Jak tłumaczy, obawiał się, że zostanie zwolniony ze służby gdy do przełożonych dotrze informacja o podjętej terapii z użyciem medycznej marihuany.”

Gdy sprawa wyszła na jaw, a u Pana Kamila znaleziono 27 gramów marihuany, został on wydalony ze służby oraz usłyszał zarzuty karne. Został oskarżony o posiadanie 27 gramów konopi innych niż włókniste oraz posiadanie sprzętu do uprawy.

Cały artykuł na ten temat znajdziesz T U T AJ.

Wyrok w sprawie Pana Kamila

Sprawa przebiegła bardzo szybko, przewód sądowy został zamknięty już na pierwszym posiedzeniu, a ogłoszenie wyroku ustalono na zaledwie 5 dni później. Była to chyba najszybsza sprawa sądowa tego typu, nie przesłuchano lekarza ani biegłego psychiatry, oddalono wszystkie wnioski obrony, o czym też informowaliśmy w poprzednim artykule.

Wyrok Sądu Rejonowego w Radziejowie z dnia 28.09.2021:
– 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata,
– kurator,
– grzywna 5 000 zł,
– 5 000 zł na Monar,
– przepadek mienia,
– zakaz wykonywania zawodu przez 3 lata,
– koszty postępowania sądowego (ok. 10 000 zł.)

W aptekach brakuje medycznej marihuany. Po raz kolejny. Kiedy można się spodziewać następnych dostaw suszu oraz z czego wynika tak słaba dostępność leku w polskich aptekach? Oto więcej informacji.

W aptekach brakuje medycznej marihuany

Na chwilę obecną zarówno w aptekach jak i hurtowniach brakuje produktów zarówno od Spectrum Cannabis jak i od Aurory.

Po raz kolejny pacjenci zostali bez leku… 😒
W większości aptek w Polsce stany zerowe…😖
Po ostatnim braku dostępności miałem cicha nadzieje, ze taki stan się nie powtórzy…🙁
K@&#a 🤬 a jednak !!! 😠
😥Najgorsze jest to, że Ci którzy najbardziej potrzebują tego leku, po prostu nie mają sił z bólu albo są umierający aby wyrazić swoje emocje na ten temat 🥺 – Dramat ‼️ 🤞🏻Oby jak najszybciej surowiec wrócił do aptek
-czytamy we wczorajszym wpisie Bartka Zalewy – Konopnego Farmaceuty

Kiedy susz pojawi się w aptekach?

Niestety na chwilę obecną pacjenci muszą uzbroić się z w cierpliwość bądź zmuszeni są do korzystania z czarnego rynku. Przerażające jest to, że pacjenci, którzy rozpoczęli terapię i nie mogą jej ot tak przerwać – zmuszeni są do zaopatrywania się na czarnym rynku czyli zwyczajnie iść do dilera.

Susz od Aurory, który trafi na nasz rynek, pochodzi już z upraw zlokalizowanych w Danii. Partia przeznaczona na polski rynek jest już spakowana i czeka w Niemczech. Jedyna przeszkodą jest dopełnieni polskich procedur, aby umożliwić dopuszczenie partii do obrotu. O tym kiedy formalności zostaną dopięte, a partia uwolniona do hurtowni poinformujemy w pierwszych dniach przyszłego tygodnia.

Na susz od Canopy Growth / Spectrum Therapeutics (Red No.2) trzeba będzie poczekać nieco dłużej. Partia surowca, który mógłby być przeznaczony na Polski rynek, czeka na przebadanie. Jeżeli wyniki będą mieścić się w normach – produkt w ciągu kilku tygodni powinien trafić do polskich hurtowni.

Dostępność medycznej marihuany w Polsce, a raczej jej brak, wynika z bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących dopuszczalnych odchyleń stężenia THC w produkcie. W Polsce normy te są najsurowsze w Europie co skutkuje brakami w dostawach, obszerniejszy materiał na ten temat znajdziesz T U T A J.

Cannabis House jest projektem wzbudzającym od lat wiele emocji. Szumne zapowiedzi uruchomienia programu badawczego, w ramach którego uczestnicy badania na określonych zasadach mogą legalnie nabywać susz i ekstrakty konopi indyjskich, kończyły się niestety fiaskiem. Jednak wszystko wskazuje, że Cannabis House udało się w końcu uruchomić program badawczy i pierwszy susz trafi do dyspensariów w ciągu kilku najbliższych tygodni. Działania stowarzyszenia są na chwile obecną szeroko zakrojone i obejmują więcej zagadnień aniżeli tylko wspomniany program badawczy. To właśnie m.in. osoby związane ściśle z CH pracowały przy stałej podkomisji do spraw biogospodarki i innowacji w rolnictwie czego wynikiem będą długo wyczekiwane zmiany w polskim prawie regulującym uprawę, przechowywanie, przetwarzanie i stosowanie konopi. Oto więcej informacji.

Cannabis House uruchamia zapowiadany od lat projekt badawczy

O projekcie Cannabis House, w ramach którego probanci biorący udział w badaniu mogą w określonych warunkach legalnie otrzymywać susz konopi indyjskich mówi się w Polsce od lat. Osoby odpowiedzialne za projekt kilkukrotnie ogłaszali jego uruchomienie, jednak do tej pory wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Teraz wszystko wskazuje na to, że wreszcie się udało, materiał badawczy trafi do dyspensariów skąd probanci będą mogli go odebrać.

„Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

-czytamy w broszurze informacyjnej projektu.

Kierownikiem projektu badawczego został utytułowany dr hab. n.med. Dariusz Boroń, Prorektor ds. jakości kształcenia, który czuwa nad merytoryczną stroną projektu i stanowi podporę wysiłków badawczych całego zespołu badawczego.

Głównym Badaczem jest natomiast lek. Michał Kowol, psychiatra w Szpitalu Powiatowym w Chrzanowie i to właśnie on nadzoruje poprawność przeprowadzania ankiet oraz ustanawia wytyczne, na podstawie których kandydat może zostać zakwalifikowany do badań. Pan Kowol o projekcie pisze w następujących słowach:

Szanowny Pacjencie,

   Warunkiem przeprowadzenia badania jest zgoda osób biorących w nim udział oraz złożenie stosownych oświadczeń. Tym samym prosimy o wyrażenie zgody na udział w badaniu. Ma ono za zadanie opracowanie skutecznego sposobu ograniczenia lub rezygnacji przez osoby używające konopi i twardych narkotyków poprzez zastąpienie ich wysokiej jakości zielem i przetworami z konopi.

Udział polega m.in. na wypełnianiu ankiet online i konsultacjach lekarskich. Badani poddawani są też obserwacji przez badaczy. Od badanych pobierane są próbki włosów lub moczu w celach weryfikacji postępów w badaniu. Na czarnym rynku handlarze w celu zwiększenia przychodów zanieczyszczają produkty z konopi substancjami wywołującymi i pogłębiającymi uzależnienie jak np. amfetaminą, metamfetaminą, heroiną czy też innymi syntetycznymi substancjami psychoaktywnymi tzw „dopalaczami”. W efekcie osoby używające zanieczyszczone preparaty konopi wpadają w coraz większe uzależnienie.

W każdej chwili istnieje możliwość odmowy dalszego uczestnictwa w badaniu bez podania przyczyny oraz bez konsekwencji co do sposobu dalszego leczenia.

W broszurze dot. badania czytamy:

“Celujemy w ograniczenie kontaktu osób uzależnionych ze środowiskami przestępczymi, opracowanie nowoczesnych, racjonalnych i skutecznych mechanizmów stabilizujących obrót produktów pozyskanych z konopi, a także wypracowanie odpowiednich modeli przeciwdziałających narkomanii na bazie rzetelnych rozwiązań prawnych poprawiających aktualną legislację.

Jeśli czujesz, że Twoja sytuacja życiowa zmusza Cię do zażywania narkotyków to istnieje inna, być może lepsza droga aby robić to w sposób legalny korzystając przy tym z konopi o farmaceutycznej jakości.”

Projekt badawczy Cannabis House w praktyce

Jak będzie to wyglądało w praktyce i jak wziąć udział w badaniu?

Probantem (osobą biorącą udział w badaniu) może zostać każdy członek stowarzyszenia Cannabis House, który ukończył 21 lat i ma opłacona składkę członkowską. Po zapisaniu się do projektu, probant będzie mógł w wyznaczonym dyspensarium, na określonych warunkach, będzie mógł odebrać materiał badawczy w postaci suszu konopi indyjskich bądź wykonanego z nich ekstraktu

Obowiązuje limit dzienny/jednorazowy (nie więcej niż 10g/d. Suszu, 5g/d. ekstraktu,) i miesięczny maksymalny (nie więcej niż 30g/mies. Suszu, 15g/mies. ekstraktu).

Probant odbierając materiał badawczy współdzieli koszty infrastruktury użytej do przeprowadzenia badania w wysokości 40 zł za gram suszu oraz 200 zł za gram ekstraktu w stężeniu ok. 60%

W ten sposób każdy kto bierze udział w badaniu staje się też jego sponsorem tego unikalnego projektu.

Wszelkie informacje oraz zapisy znajdziesz na stronie cannabishouse.eu. Aby uzyskać informacje i możliwość zapisania się do projektu badawczego należy wpierw zarejestrować się na stronie stowarzyszenia i zostać jego członkiem gdyż udział w badaniu wziąć mogą tylko członkowie stowarzyszenia.

Nie tylko projekt badawczy

Od stycznia tego roku przedstawiciele stowarzyszenia Cannabis House brali ciągły udział w pracach stałej podkomisji do spraw biogospodarki i Innowacji w Rolnictwie ,dzięki czemu udało się wprowadzić zmiany takie jak 0,3 % THC w konopiach włóknistych czy polskie uprawy medycznej marihuany w ramach instytutów, o ile zmiany te pozostawiają nadal wiele do życzenia to jest to jedyne co w mijającym roku udało się osiągnąć, a przecież poza CH próbowali też inni. Za sprawą spotkań wspomnianej podkomisji 02.08.2021 został zgłoszony projekt Ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

O efektach prac tejże podkomisji, które przełożyły się na realne zmiany, przeczytasz T U T A J.

cannabis house

Stowarzyszenie Cannabis House ma w zanadrzu jeszcze kilka dużych projektów, które się już dzieją i o których z pewnością Was niebawem poinformujemy.

Już na wiosnę przyszłego roku we Włoszech może dojść do referendum ws. legalizacji marihuany. Pomysłodawcy w ciągu zaledwie kilku dni zebrali wymagane 500.000 głosów poparcia dla takiego rozwiązania. Sondaże wskazują, że legalizację konopi indyjskich popiera 57 proc. społeczeństwa. Czy Włochy zliberalizują wkrótce prawo dot. konopi? Oto więcej informacji.

Włochy przeprowadzą referendum ws. legalizacji marihuany na początku przyszłego roku? Zebrano wymaganą ilość głosów

Organizatorzy referendum, zwolennicy legalizacji konopi indyjskich, w kilka dni zebrali online wymagane do jego zarejestrowania 500.000 głosów. Czas na zbieranie n podpisów poparcia referendum ws. legalizacji marihuany mają jeszcze do końca miesiąca i akcja nadal trwa.

 To wyjątkowy dzień nie tylko dla organizatorów, ale także dla obywateli

– powiedziała senator, była komisarz UE i była minister spraw zagranicznych Emma Bonino, zwolenniczka i propagatorka akcji.

Włoskie referendum konopne

Zgodnie z włoską tradycją, referenda przeprowadzane są zawsze w niedziele, około 15 kwietnia i 15 czerwca.

We Włoszech funkcjonują trzy rodzaje referendum: abrogatywne, zatwierdzające i lokalne. Najpopularniejsze jest to pierwsze i to w tej formie będzie przeprowadzone referendum ws. legalizacji marihuany w Italii.

Przeprowadzając referendum abrogatywne elektorat może doprowadzić do całkowitego lub częściowego anulowanie istniejącej ustawy lub innego aktu prawnego w mocy ustawy.

Włoskie prawo przewiduje dwie możliwości uruchomienia procedury referendalnej. Pierwsza z nich to inicjatywa obywatelska. Polega ona na tym, że 500.000 obywateli uprawnionych do głosowania może zażądać przeprowadzenia referendum w danej sprawie. Druga możliwość to inicjatywa 5 rad regionalnych (Włochy są podzielone na regiony), przy czym w każdej z tych rad inicjatywa musi zostać zatwierdzona absolutną większością głosów. Następnie trybunał kasacyjny sprawdza prawomocność referendum, a więc wymagane kwestie formalne i oczywiście konieczną ilość ważnych podpisów.

Włoscy działacze konopni postawili na inicjatywę obywatelską i się im udało.

Sondaże wskazują, że legalizację konopi indyjskich popiera 57 proc. społeczeństwa.

Czy Włochy zmierzają ku legalizacji marihuany? Wydaje się to całkiem realne. Kilka dni temu informowaliśmy, że Włochy dekryminalizują uprawę czterech roślin konopi indyjskich na własne potrzeby.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.