E-recepty na medyczną marihuanę zostają, konopie nie trafiły na listę niebezpiecznych substancji, które należy objąć dodatkowymi procedurami takimi jak np. konieczność osobistego zbadania pacjenta przez lekarza przed wystawieniem recepty. Jest to ulga dla wielu pacjentów. Czy to koniec trwającego ponad dwa lata zamieszania wokół recept online na medyczny susz? Czy pacjenci nadal muszą liczyć się z tym, że każdego dnia może się pojawić nowa informacja o planowanych zmianach? Oto więcej informacji.

E-recepty na medyczną marihuanę zostają, konopie nie trafiły na listę niebezpiecznych substancji

Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny w ciągu ostatnich dwóch lat kilkukrotnie podejmowało temat ograniczenia możliwości wystawiania e-recept na medyczną marihuanę. Mimo wielokrotnych zapowiedzi likwidacji możliwości e-konsultacji oraz wystawianych w ich ramach e-recept na medyczną marihuanę – nic takiego do tej pory się nie stało.

Teraz medyczną marihuaną zainteresowano się ponownie przy okazji pojawiających się informacji o tym, że do Polski dotarł fentanyl i są już jego pierwsze ofiary. Ponieważ zarówno fentanyl czy np. Tramadol można na chwilę obecną kupić na podstawie e-recepty wydanej podczas e-konsultacji, czyli jest to banalnie proste, aby legalnie w aptece nabyć jeden z najgorszych narkotyków jaki kiedykolwiek powstał.

Ministerstwo Zdrowia słusznie postanowiło utrudnić i ograniczyć dostęp do autentycznie niebezpiecznych oraz bardzo niebezpiecznych substancji. Powstała lista takich substancji i niestety początkowo zaraz obok fentanylu można było znaleźć medyczną marihuanę. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Na szczęście w podanym wczoraj komunikacie w tej sprawie dowiedzieliśmy się, że medyczna marihuana wypadła z listy najniebezpieczniejszych substancji specjalnego nadzoru.

Oznacza to tyle, że medyczna marihuana nie zostanie objęta nowymi przepisami.

W poniedziałek, 12 sierpnia, MZ opublikowało wyczekiwany przez pacjentów MM projekt, z 14-dniowym terminem konsultacji.

„Nowe rozporządzenie ma rozwiązać problem nadmiernego przepisywania substancji kontrolowanych, co skutkuje uzależnieniami, w tym związanymi z koniecznością hospitalizacji lub dalszego leczenia farmakologicznego. Problem ten wynika w dużej mierze z działalności tzw. „receptomatów”, umożliwiających podaż recept na ww. środki niemal równą popytowi, zwłaszcza temu niewynikającemu wprost z potrzeb stricte medycznych, ponieważ uzyskiwanie recept na tego rodzaju preparaty odbywa się często albo w ogóle bez wywiadu medycznego, albo “jest to wywiad pozorowany, któremu nie sposób przydać waloru rzetelności i wiarygodności”

– uzasadnia resort.

W związku z tym rozporządzenie wprowadza wykaz środków odurzających, substancji psychotropowych lub prekursorów kategorii 1, na które wystawienie recepty będzie musiało zostać poprzedzone osobistym zbadaniem pacjenta przez osobę wystawiającą tę receptę.

Oto lista substancji z nowego rozporządzenia:

-morfina
-oksykodon
-tramadol
-tapentadol
-buprenorfina

„W ocenie autorów projektu stosowanie tych substancji w najwyższym stopniu wiąże się aktualnie z ryzykami opisanymi powyżej“

– uzasadnia Ministerstwo Zdrowia.

Samorząd lekarski natomiast uważa, że na te listę powinny trafić także benzodiazepiny.

Niestety, w ciągu ostatnich dwóch lat pacjenci regularnie narażani są na stres związany z pojawianiem się informacji  działaniach mających na celu ograniczenie wystawiania recept na ich leki. Czy w końcu będzie można odetchnąć z ulgą?  Najpierw należy poczekać, aż nowe rozporządzenie wejdzie w życie i dopiero wtedy można będzie się cieszyć. Natomiast należy pamiętać, że ta sytuacja może znowu powrócić.

Źródło: Puls Medycyny

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe – pacjenci zgłaszają trwałą poprawę. Niedawno opublikowane wyniki badania oceniającego wpływ medycznych konopi na tego typu schorzenia są pierwszymi, które pokazują wpływ terapii MM na poprawę zdrowia pacjentów zarówno w skali krótko- jak i długoterminowej. Ich wyniki znajdziesz  w artykule.

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe  – pacjenci zgłaszają trwałą poprawę.

Zespół badaczy powiązany z Thomas Jefferson University w Filadelfii ocenił zmiany w objawach GI u pacjentów (np. anoreksja, nudności, wymioty, ból brzucha) po 30 dniach, 6. oraz 12. miesiącach. Uczestnicy badania spożywali marihuanę w różnych formach w tym ekstrakty i kwiaty.

„W każdym badaniu uczestnicy zgłaszali znaczący spadek nasilenia objawów ze strony przewodu pokarmowego w przypadku stosowania marihuany leczniczej w porównaniu z sytuacją, gdy jej nie stosowali”

– poinformowali badacze.

„To pierwsze badanie, które badało wydłużone efekty stosowania medycznej marihuany na objawy żołądkowo-jelitowe u pacjentów z opornymi schorzeniami żołądkowo-jelitowymi. Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy zgłaszali znaczną, trwałą, umiarkowaną ulgę w objawach żołądkowo-jelitowych podczas stosowania medycznych konopi. Dodatkowe badania powinny ocenić wpływ różnych proporcji CBD/THC, dawkowania oraz metod podawania  w objawach żołądkowo-jelitowych.”

-dodali

Zaburzenia żołądkowo-jelitowe (GI) takie jak czynnościowe choroby jelit, zespół jelita drażliwego (IBS), czy choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniewskiego Crohna czy zapalenie okrężnicy, dotykają więcej niż jednego na pięciu Amerykanów, szczególnie kobiety. Podczas gdy niektóre zaburzenia żołądkowo-jelitowe można kontrolować dietą i lekami farmaceutycznymi, inne są słabo leczone przez konwencjonalne metody terapii. Objawy zaburzeń żołądkowo-jelitowych często obejmują skurcze, ból brzucha, zapalenie wyściółki jelita grubego i/lub cienkiego, przewlekłą biegunkę, krwawienie z odbytu i utratę wagi.

W trakcie przeprowadzonego badania oceniono subiektywną poprawę objawów żołądkowo-jelitowych u pacjentów stosujących medyczną marihuanę.

Uczestnicy wypełniali ankiety w dniu rozpoczęcia badania, po 30. dniach, następnie  po 6 miesiącach oraz 12 miesiącach. Badani odpowiadali m.in. na pytania ankietowe dotyczące nasilenia objawów ze strony przewodu pokarmowego w skali od 1 (łagodne) do 3 (ciężkie).

W każdym badaniu uczestnicy zgłaszali znaczący spadek nasilenia objawów GI podczas stosowania medycznej marihuany w porównaniu z jej niestosowaniem.

Wyniki badania

Spośród 216 uczestników, którzy wyrazili zgodę na udział w pierwszym badaniu, 55 osób spełniło kryteria włączenia na podstawie zgłoszonych przez nich objawów ze strony przewodu pokarmowego.

Próbę podzielono dalej na uczestników, którzy mieli co najmniej jeden objaw GI we wszystkich czterech ankietach (grupa „uporczywa”) i tych, którzy mieli objawy GI, które albo ustały przed ostatnim badaniem, albo ustały, a następnie powróciły podczas późniejszego badania (grupa „zmienna”).

Po 1 miesiącu, 6 miesiącach i 12 miesiącach, odpowiednio 50, 42 i 38 uczestników miało uporczywe objawy. Spośród 162 nieuwzględnionych, 9 miało objawy GI, które zaczęły się po pierwszym badaniu.

Respondenci byli w większości kobietami, nie-Latynosami i białymi. Uczestniczki były znacznie starsze od uczestników płci męskiej. Trzy najczęstsze certyfikowane schorzenia dla stosowania MM to przewlekły ból (30,9%), lęk (45,5%) i PTSD (10,9%). Łączny odsetek zgłaszanych przez pacjentów przyczyn stosowania MM, czyli zapalnej choroby jelit (IBD) i zespołu jelita drażliwego, wynosił 14,4% na początku badania.

Pełne dane i wyniki badania znajdziesz T U T A J.

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe – wnioski

„U pacjentów z przewlekłymi objawami GI stosowanie medycznej marihuany może zapewnić trwałe zmniejszenie nasilenia objawów. Ograniczona dostępność produktu i łagodne do umiarkowanych skutki uboczne to czynniki, które należy wziąć pod uwagę przed wypróbowaniem medycznych konopi.”

-piszą we wnioskach autorzy badania

Jakie skutki uboczne?

„Najczęstszymi zgłaszanymi przez pacjentów skutkami ubocznymi stosowania medycznej marihuany były zwiększony apetyt (12–21,4%), zmęczenie (6–16,7%), lęk (4–11,9%), kaszel (4–11,9%), ból głowy (6–7,9%) i suchość w ustach (4–7,1%).”

To pierwsze badanie, które badało długotrwałe efekty MM na objawy GI u pacjentów z opornymi na leczenie schorzeniami GI i nie-GI.

Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy zgłaszali znaczącą, trwałą umiarkowaną ulgę w objawach GI podczas stosowania medycznej marihuany.

Co ważne, nie było różnic w łagodzeniu objawów GI w zależności od wieku, płci, liczby schorzeń i liczby leków przyjmowanych przez pacjenta. Co godne uwagi, różnice w skuteczności medycznej marihuany związane z wiekiem zgłaszano u pacjentów z objawami bólu GI i miednicy wtórnymi do endometriozy.

Przeczytaj też: Niemcy – Cena medycznej marihuany spadła o 50%

Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu. W przeciągu ostatniej dekady w Stanach Zjednoczonych przeszła fala legalizacji zioła, które obecnie w zdecydowanej większości stanów jest dostępne w formie rekreacyjnej lub medycznej. Opublikowany kilka dni temu raport CDC pokazuje m.im. dane dotyczące spożycia ziela przez młodzież w latach 2013 – 2023. Kwestia spożycia marihuany przez młodzież od zawsze była ważnym tematem w debacie o jej legalizacji, a dane w zawarte w raporcie CDC jasno wskazują, że legalizacja niesie za sobą mniejsze spożycie wśród młodzieży. Oto więcej informacji.

Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu

Rządowa agencja USA CDC – Centers for Disease Control and Prevention (centrum kontroli i zapobiegania chorobom opublikowała kilka dni temu raport dotyczący niepokojących zachowań wśród młodzieży – „Podsumowanie danych z badania zachowań ryzykownych wśród młodzieży oraz raport o trendach: 2013-2023„. W wielostronicowym raporcie znalazła się także część poświęcona trendom w używaniu marihuany przez młodzież w USA w latach 2013 -2023.

Okazuje się, że wraz z postępującą legalizacją marihuany w USA jej spożycie wśród młodzieży w wieku licealnym

Spożycie marihuany przez młodzież
Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu

Grafika pokazuje trend w latach 2013 – 2023. Wśród młodych mężczyzn spożycie spadło o 21%, natomiast u młodych kobiet spadek ten wyniósł ok. 30%. Na wykresie widać też pewne trendy dwu- trzyletnie, Najmocniejsze spadki spożycia to okres kiedy legalizacja marihuany w USA rozhulała się na dobre. Natomiast ostatnie dwa lata to nieznaczny wzrost spożycia o 1% u obu płci.

Są to kolejne dane potwierdzające to, o czym od dawna powtarzają konopni aktywiści, a w ostatnich latach rządy krajów, które marihuanę legalizują – tylko legalizacja może pomóc ograniczyć spożycie marihuany przez młodzież do minimum.

W trakcie wielu debat na temat zmian prawa dot. marihuany, zwolennicy prohibicji bardzo często straszyli społeczeństwo wizją fali narkomani wśród młodzieży. Na szczęście wszelkie badania w taj kwestii, przeprowadzane na przestrzeni ostatnich lat, w krajach gdzie marihuana jest zalegalizowana dla osób powyżej 18 roku życia pokazują, że jest zupełnie odwrotnie.

Nielegalność „trawki” nie oznacza, że jest jest ona niedostępna dla młodzieży, wręcz przeciwnie. W naszym kraju licealista łatwiej kupi nielegalną marihuanę niż legalny alkohol. Nielegalność zioła podnosi natomiast jego prestiż wśród młodzieży ze względu na efekt „zakazanego owocu”, który smakuje lepiej właśnie dlatego, iż jest zakazany.

W generalnym rozrachunku tam gdzie marihuana jest nielegalna – spożywa ją znacznie większy odsetek młodzieży, a nawet dzieci. Dilerów jest od groma, a oni o dowód przeważnie nie pytają.

Tak jak wspomniałem, w ciągu ostatnich lat pojawia się sporo wyników badań mówiących, że legalizacja marihuany dla dorosłych, zmniejsza spożycie wśród młodzieży.

Pisaliśmy o tym m.in. w artykule – Urugwaj: Legalizacja marihuany nie spowodowała jej większego spożycia wśród młodzieży.

Inny przykład to Kanada, gdzie Spożycie marihuany przez młodzież spadło o połowę, odkąd ją zalegalizowano.

Z innych badań, o których pisaliśmy, wynika, iż legalizacja marihuany nie powoduje wzrostu „problematycznej” konsumpcji marihuany czy też wzrostu spożycia konopi przez młodzież.

 

Niemcy –  Cena medycznej marihuany spadła o 50%. Jest to jeden z pobocznych efektów wprowadzenia w życie ustawy CanG, na mocy której od 1. kwietnia tego roku na terenie Niemiec obowiązuje częściowa legalizacja zioła. Ustawa oprócz kwestii marihuany rekreacyjnej, wprowadziła nowe regulacje dla suszu o przeznaczeniu medycznym, który trafił na listę leków obłożonych znacznie mniejszymi restrykcjami. Oto więcej informacji.

Niemcy – Cena medycznej marihuany spadła o 50%

Firma Bloomwell Group GmbH opublikowała w kilka dni temu raport na temat prywatnego rynku marihuany medycznej w Niemczech . Spółka znajdująca się we Frankfurcie pełni funkcję scentralizowanej infrastruktury cyfrowej do dystrybucji, konsultacji i leczenia marihuaną medyczną.

Raport przedstawia analizę niemieckiego rynku medycznej marihuany przed raz po wejściu w życie CanG – ustawy częściowo legalizującej marihuanę w Niemczech.

Po wejściu w życie ustawy CanG w kwietniu, cena suszu medycznej marihuany początkowo nieznacznie wzrosła, co było najpewniej efektem jej przeklasyfikowania jako substancji nienarkotycznej. Jednak cena dość szybko się ustabilizował, a następnie zaczęła spadać w czerwcu.

Na chwilę obecną pacjenci płacą średnio połowę ceny za medyczną marihuanę w porównaniu z tym, co płacili na początku 2023 r.

Dzięki platformie Bloomwell, która jest zdecydowanie największą tego typu platformą w Europie, udało nam się zebrać i przeanalizować znaczną ilość danych na temat recept na medyczną marihuanę, preferencji pacjentów i rynku jako całości”

— poinformował Niklas Kouparanis, dyrektor generalny i współzałożyciel Bloomwell Group.

„Oprócz dostosowania się do pacjentów wrażliwych na cenę poprzez niższe i bardziej przystępne koszty recept, nasze ustalenia pokazują, że dzięki importom z ponad 20 krajów — większość z Kanady — mamy stałe dostawy marihuany, aby sprostać zwiększonemu popytowi, oraz ogromną różnorodność odmian kwiatów, aby sprostać preferencjom pacjentów i lekarzy. Jednak w miarę rozwoju naszego rynku będziemy musieli nadal zwiększać ilość importowanej marihuany, ponieważ prognozujemy, że Niemcy będą największym rynkiem medycznej marihuany na świecie”.

-pisze Kouparanis

Wnioski zawarte w raporcie opierają się na wewnętrznych danych Bloomwell Group oraz analizie dziesiątek tysięcy recept zrealizowanych za pośrednictwem platformy medycznej marihuany w okresie od stycznia 2023 r. do czerwca 2024 r. Oto najważniejsze z nich:

-Pacjenci otrzymują większą różnorodność odmian kwiatów konopi niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko w czerwcu 2024 r. apteki wydały łącznie 237 różnych odmian kwiatów medycznej konopi za pośrednictwem cyfrowej platformy Bloomwell.

-Ponad 50% przepisanych kwiatów marihuany medycznej jest klasyfikowanych jako „niedrogie” lub „bardzo tanie”. Średnia cena za gram wynosi mniej niż 9 euro (9,73 USD). Aby to zobrazować, w USA średnia cena za gram kwiatów marihuany medycznej wynosi od 10 do 20 USD.

-Niektóre odmiany kwiatów konopi medycznych, których cena na początku 2023 r. wynosiła 10 euro za gram, obecnie można kupić za 5 euro za gram.

-Przepisywane kwiaty marihuany medycznej zawierają średnio nieco ponad 20% THC.

-Pacjenci i lekarze mają możliwość wyboru kwiatów konopi, które są albo napromieniowane (poddane obróbce w celu wyeliminowania potencjalnych zanieczyszczeń mikrobiologicznych), albo nienapromieniowane; preferencje wskazują, że niewielka większość pacjentów preferuje kwiaty nienapromieniowane. Od początku roku stosunek kwiatów napromieniowanych do nienapromieniowanych był raczej równy.

Raport stwierdza także, że niemiecka branża konopna jest dobrze przygotowana, zapewniając stałe dostawy marihuany, aby sprostać znacznemu wzrostowi liczby nowych pacjentów, który nastąpił po 1 kwietnia.

„To niezwykle obiecujące, że medyczna marihuana staje się coraz bardziej powszechna obok innych cenionych i niezawodnych leków na receptę, a teraz można ją przepisywać płynniej w przypadku takich powszechnych problemów, jak zaburzenia snu i migreny”

— powiedział współzałożyciel Bloomwell Group, dr Julian Wichmann, lekarz medycyny. „

Leczenie pewnych dolegliwości medyczną marihuaną, które zostało zatwierdzone w 2017 r. i okazało się pomocne w łagodzeniu objawów wynikających z powszechnych schorzeń, powodując niewiele lub nawet brak skutków ubocznych, nie powinno być stygmatyzowane. To doskonała wiadomość zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy, że skuteczna terapia medyczną marihuana jest teraz szerzej dostępna po reklasyfikacji, aby pomóc osobom z różnymi powszechnymi schorzeniami, które dotykają miliony”.

-dodał dr Wichmann

Była posłanka Lewicy Beata Maciejewska grozi redakcji WeedNews.pl sądem, za pisanie prawdy temat jej szkodliwych dla konopi działań. O Beacie Maciejewskiej pisaliśmy na łamach portalu kilkukrotnie, zawsze w związku z jej działaniami ws. legalizacji konopi indyjskich i pracy jako przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany. Niestety, były to materiały obnażające nie pomocne, a szkodliwe działania na rzecz konopi w celu budowania na tym polityki i politycznego marketingu. Wszystko co zostało napisane o Beacie Maciejewskiej to prawda i bardzo liczymy na pozew. Oto więcej informacji.

Była posłanka Lewicy Beata Maciejewska grozi redakcji WeedNews.pl sądem, za pisanie prawdy na jej temat

Beata Maciejewska, była posłanka Lewicy, była swego czasu jednym z pomysłodawców oraz przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany.

Było to przedsięwzięcie, które na początku wspierałem także dołączając do grupy doradczej wspomnianego zespołu. Mimo tego, że już na pierwszym spotkaniu posłanka Maciejewska dobitnie pokazała jaki ma stosunek do zgromadzonych osób opuszczając spotkanie po kilku minutach – dawałem temu zespołowi szansę na powodzenie. Co ciekawe byłem jedną z niewielu osób, które z góry nie skazywały tego projektu na porażkę. O początkach przeczytasz T U T A J.

Niestety bardzo szybko okazało się, że posłance Maciejewskiej wcale nie zależy na tym, aby prawo dot. marihuany zmienić, lecz na tym, aby wyglądało, że Lewica coś w tej sprawie robi podczas gdy robiła wszystko, żeby ich projekt nie miał szans powodzenia. Nawet nie próbowano zdobyć najważniejszej sprawy dla tej kwestii – poparcia politycznego dla zmian.

Lewica udawała zdziwionych przed kamerami po tym jak ich propozycja zmiany ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii została odrzucona. Udawali zdziwienie dlatego, że oni z góry wiedzieli, że to jest tylko szopka, że ten projekt nie przejdzie gdyż nie poruszyli nawet tego tematu z kimkolwiek z rządu. Przeszedł natomiast bez problemu projekt posła Sachajko, który zwyczajnie załatwił mu polityczne poparcie.

Dlatego po dwóch latach od powołania zespołu, gdy jasne już było co kieruje działaniami Maciejewskiej, napisałem tekst Parlamentarna Wydmuszka ds. Legalizacji Marihuany gdzie dokładnie opisane są szkodliwe działania posłanki i robienie polityki na konopiach bez nawet próby wprowadzenia realnych zmian.

Beata Maciejewska swego czasu opublikowała swoim koncie Instagram szkodliwe i wręcz niebezpieczne treści wprost zachęcające do palenia zioła bo „jest zdrowe i dobre”, jak mówi sama posłanka, która nigdy w życiu zioła nie paliła ale postanowiła robić na nim politykę. Mało tego, po oburzeniu m.in. społeczności konopnej takim wpisem opublikowała kolejny, który tylko utrzymał nas w przekonaniu, iż ta osoba nigdy nie powinna się zajmować tym tematem, pisaliśmy o tym w artykule „Kolejne szkodliwe dla konopi działania posłanki Beaty Maciejewskiej„.

W zeszłym roku Beata Maciejewska postanowiła też odstawić niezła szopkę udając, że cokolwiek robi dla sprawy konopnej. Otóż była już posłanka Lewicy dopuściła się publicznego kłamstwa informując, że przeprowadziła audyt w poznańskim Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich oraz, że otrzymała raport ze wspomnianego audytu. Który jak się okazało nigdy się nie odbył w prawidłowej formia, a rzekomy raport to tylko prywatna korespondencja posłanki z naukowcami i została nielegalnie opublikowana jako oficjalny raport. Pisaliśmy o tym w zeszłym roku jako dowód przedstawiają pismo od IWNiRZ podpisane przez wspomnianych naukowców, z którego jasno wynika, że Maciejewska zwyczajnie i perfidnie kłamała na ten temat. Przeczytasz o tym w artykule Beata Maciejewska znów szkodzi konopiom! Posłanka Lewicy kłamie publikując prywatną korespondencje jako oficjalny raport od IWNiRZ.

W związku z powyższymi publikacjami, byłą posłanka Lewicy zaczęła mnie obrażać, atakować oraz oskarżać o to, że szkodzę tym, którzy chcą coś zrobić dla konopi, nawet naukowcom – co zapewne jest odniesieniem do jej bezczelnych kłamstw związanych ze wspomnianym raportem, który okazał się nieprawdziwy. Oto co publicznie napisała Beata Maciejewska:

Beata Maciejewska grozi redakcji WeedNews.pl

Czego oczywiście nie zostawiłem bez reakcji:

Beata Maciejewska grozi redakcji WeedNews.pl

Beata Maciejewska nigdy w żaden sposób nie odniosła się merytorycznie do stawianych jej w artykułach zarzutów.

 

Niemcy zmienili klasyfikację medycznej marihuany, teraz jest regulowana jak ibuprofen. Uważa się to za wielką rewolucję, będącej pokłosiem wprowadzenia ustawy, która częściowo zalegalizowała w Niemczech marihuanę. Do tej pory lista chorób, na które przepisywany był medyczny susz, była bardzo krótka, a recepty nie mógł wystawić każdy lekarz. Dzięki uproszczeniu procedur liczba pacjentów korzystających z medycznych konopi, podwoiła się w kilka tygodni. Oto więcej informacji.

Niemcy zmienili klasyfikację medycznej marihuany

Do tej pory na terenie Niemiec medyczna marihuana była traktowana jako ostateczność i tylko niewielu lekarzy mogło ją przepisywać na bardzo ograniczoną listę przypadłości.

Wszystko zmieniło się 1. kwietnia  kiedy w Niemczech zaczęła obowiązywać ustawa CanG, która częściowo zalegalizowała marihuanę rekreacyjną, a dokładnie jej uprawę i posiadanie na własne potrzeby.

Od 1 kwietnia marihuana jest regulowana jak ibuprofen 600. Dlatego teraz może ją przepisać każdy  418 000 praktykujących lekarzy w Niemczech.

W efekcie wprowadzonych zmian, w zaledwie 3 miesiące podwoiła się liczba pacjentów korzystających z medycznej marihuany, która niedawno wynosiła 100.000, a już dobiła do 200.000. Eksperci przewidują dalszy wzrost tej liczby.

Niklas Kouparanis, współzałożyciel i dyrektor generalny Bloomwell Group, holdingu medycznej marihuany z siedzibą we Frankfurcie, przewidział taki scenariusz już kilka miesięcy wcześniej.

Liczba pacjentów medycznej marihuany gwałtownie wzrośnie, ponieważ może być przepisywana jako regularny lek na receptę ” — powiedział Kouparanis.

Nasz 83-milionowy kraj, w którym obecnie jest od 200 000 do 300 000 pacjentów, będzie świadkiem wzrostu liczby pacjentów leczonych medyczną marihuaną od siedmiu do dziesięciu razy, sięgającej milionów pacjentów” – mówił Kouparanis.

Przeczytaj też: Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, nie będzie konopnych klubów ani komercyjnego rynku

Marihuana PGR – jak rozpoznać susz, który może mieć negatywny wpływ na zdrowie użytkownika? Jest to jeden z tych tematów, który tak bardzo obrósł mitami, że znalezienie rzetelnych informacji na ten temat graniczy z cudem. Nawet na teoretycznie fachowych portalach konopnych znajdziecie niemal same nieprawdziwe informacje na ten temat. Z czego to wynika oraz jak rozpoznać susz faktycznie uprawiany na szkodliwych dodatkach? Tego dowiesz się z artykułu.

Marihuana PGR – jak rozpoznać, fakty i mity.

PGR czyli Plant Growth Regulators – Regulatory Wzrostu Roślin to substancje, które produkują rośliny. Odpowiadają one za szereg reakcji zachodzących w roślinach, ale także np. za wielkość kwiatów / owoców, ich aromat, odporność na pleśń etc.

W przypadku uprawy roślin konopi, rośliny produkują takie hormony jak m.in te najbardziej znane czyli:

-auksyny, które sterują wzrostem rośliny oraz m.in informują ją, która jej część ma najlepsze warunki do wzrostu.

-gibereliny, które m.in. wspierają kwitnienie i rozwój owoców, aby były jak największe, pomagają też w kiełkowaniu nasion.

-cytokininy, które promują podział komórkowy czyli mówiąc inaczej – rozrost rośliny, stosowane głównie przy wegetacji roślin

O ile są to substancje występujące naturalnie to znajdziemy także PGR w wersjach syntetycznych, których farmerzy i rolnicy używają na swoich uprawach w różnych celach, mających powiększyć plony i poprawić ich jakość.

Zdarza się, że sztuczne PGR są stosowane także przy uprawie konopi, co budzi wiele kontrowersji ze względu na możliwe szkodliwe działanie niektórych substancji w tej grupy.

Marihuana PGR jest produktem, którego lepiej nie konsumować ze względu na stosowane podczas uprawy szkodliwe syntetyczne regulatory wzrostu.

Ale jak rozpoznać czy mamy do czynienia z suszem PGR czy wysokiej jakości marihuaną?

Tu pojawia się problem gdyż zdecydowana większość materiałów na ten temat to nieprawdy powtarzane przez kolejnych „redaktorów”. Do tego z czego wynika powielanie nieprawdy dojdziemy za chwilę.

Oto jeden z najpopularniejszych i totalnie nieprawdziwy w przekazie obrazek pojawiający się w dyskusji na temat marihuany PGR, który został niedawno opublikowany w najstarszym polskim portalu konopnym – faktykonopne.pl

Marihuana PGR - jak rozpoznać
źródło: faktykonopne.pl

Struktura kwiatów jest chyba najczęstszą bzdurą w kwestii szkodliwych dodatków do konopi. Mit o strukturze kwiatów mówi, że jeżeli kwiat konopi jest twardy i zbity niczym małe kamyki (susz po prawej) – to jest to marihuana PGR. Natomiast jeżeli kwiaty są względnie „luźne” i miękkie (susz po lewej) to jest to susz z roślin bez dodatków PGR.

Oczywiście jest to nieprawda i trzeba być kompletnym amatorem w kwestii marihuany żeby powtarzać takie tezy. Prawda jest taka, że oba te kwiatostany mogą być najwyższej jakości marihuaną lub najgorszej jakości kwiatami z upraw z dodatkami PGR.

ZAPAMIĘTAJ – po wyglądzie oraz strukturze kwiatów nie da się określić czy jest to susz PGR czy nie!

Struktura kwiatów zależy przede wszystkim od uprawianej genetyki, a w drugiej kolejności obróbce kwiatostanów (trym).

Kolejną regularną nieprawdą w tej kwestii jest nienaturalny zewnętrzny wygląd suszu, który ma wskazywać na szkodliwe dodatki. To także jest nieprawda i po raz kolejny przypominam, iż nie da się rozpoznać suszu PGR po wyglądzie zewnętrznym suszu!

To, że kwiaty wyglądają nieco nienaturalnie, mają jakby pościskane trichomy, a struktura kwiatostanu jest jakby gładka i zbyt regularna wynika w znacznej większości przypadków nie ze złych dodatków lecz ze sposobu trymowania, przechowywania oraz transportu – nie raz przez pół świata.

Trymowanie – susz na dużych obiektach ma przeważnie dwa etapy trymowania, czyi pozbywania się zbędnych części rośliny, głównie liści i małych listków. Najpierw kwiaty trafiają do maszyny trymującej. I to właśnie te maszyny wpływają na regularny i gładszy zewnętrzny wygląd kwiatów. Następnym etapem jest ręczne usunięcie najdrobniejszych pozostałości liści. Najpierw bęben maszyny trymującej, następnie ręce pracownika – te zabiegi mają wpływ na ostateczny wygląd suszu marihuany, który trafi do sprzedaży.

Przechowywanie – gotowy i otrymowany susz pakowany jest przeważnie w worki próżniowe, gdzie całość jest mocno ściskana w procesie odessania powietrza z opakowania. To sprawia, że kwiaty się ściskają oraz po jakimś czasie przybierają kształt określany jako „marihuana PGR”.

Transport – oczywiście susz jest transportowany także w hermetycznych opakowaniach którymi się operuje, przenosi, przerzuca i tak przez pół świata – próżniowe pakowania oraz sposób kontrabandy mocno wpływają na kształt kwiatów)

Kolejny mit na temat marihuany PGR to duża liczba pomarańczowych włosków na kwiatostanach. 

To oczywiście także kompletna bzdura gdyż to ile roślina wypuści „włosków” na kwiatach jest zależne od jej genetyki. Istnieją odmiany bardzo bogate we wspomniane „włoski” takie jak np. Orange Bud, którego nazwa pochodzi właśnie od bardzo dużej ilości włosków, które po uzyskaniu dojrzałości robią się pomarańczowo-brązowe, bez dodatków sztucznych PGR.

Nie jest też prawdą, że „chemiczny” aromat i smak suszu oznacza susz zanieczyszczony. Pewne odmiany mają taki profil terpenowy, że na myśl przychodzi coś „chemicznego” mimo, że mamy do czynienia z wysokiej jakości produktem.

Będąc wyposażonym w nieprawdziwe informacje na temat marihuany PGR możesz mieć sytuację, gdy całkowicie niepotrzebnie zrezygnujesz ze spożycia bardzo wysokiej jakości produktu, który wg. powtarzanych mitów będzie wg. ciebie suszem nie wartym uwagi.

Jak zatem rozpoznać susz, którego lepiej nie konsumować?

Marihuana PGR – jak rozpoznać po zapachu…

Zapach może nam już co nieco zasugerować i pomóc określić czy mamy do czynienia z suszem PGR. Ale mówimy o aromacie wewnątrz kwiatów. Jeżeli mamy susz, który z zewnątrz wygląda bardzo dobrze i pachnie jak należy to po rozkruszeniu lub zmieleniu suszu w młynku – jego zapach powinien stać się bardzo intensywny. W przypadku suszu PGR w zdecydowanej większości kwiatostan po rozdrobnieniu będzie pachniał wręcz słabiej niż przed pokruszeniem go. Susz PGR potrafi mieć sporo terpenów na zewnętrznej warstwie, niestety w środku kwiatów jest ich już znacznie mniej.

…wyglądzie…

Jeżeli chodzi o wizualną weryfikacje, to tak jak już wspominałem wyżej, nie da się określić na podstawie wyglądu zewnętrznego czy susz jest dobrej jakości czy też nie. Można to natomiast łatwo stwierdzić po wnętrzu kwiatu gdy go skruszymy bądź zmielimy w młynku. Normalny susz w środku ma tę samą kolorystykę co na zewnątrz, susz PGR w środku kwiatów jest znacznie jaśniejszy, jak by produkował znacznie mniej chlorofilu.

…oraz działaniu

Marihuana PGR będzie też dość słabo i krótko działała. Jeżeli masz do czynienia z suszem, który spełnia powyższe wymogi suszu PGR, a do tego działa krótko i stosunkowo słabo – zapewne masz do czynienia z zanieczyszczonym towarem.

Skąd tak wiele nieprawdziwych informacji na ten temat?

Media konopne na całym świecie to w dużej mierze projekty komercyjne, dla których liczy się głównie ruch na stronie, aby ten ruch utrzymać należy regularnie publikować treści. Niestety wielu „redaktorów” tych mediów zna się na SEO i budowaniu zasięgów, ale niestety często nie mają nawet elementarnej wiedzy o konopiach i marihuanie.

Dlatego, nie mając takiej wiedzy zwyczajnie przepisują i edytują treści już dostępne, których niestety ze względu na brak wiedzy nie są w stanie zweryfikować zatem uznają je za prawdziwe i publikują u siebie. Skala zjawiska jest ogromna.

Mało tego, często nieprawdziwe informacje pojawiają się na stronach poważnych i topowych firm z rynku nasion, nawozów itp. Ilość kompletnych bzdur na stronach największych konopnych firm świata to spory problem powodujący dezinformację. Wszystko to wynika z tego, że te strony nie są prowadzone przez osoby związane z konopiami lecz przez specjalistów od stron WWW oraz SEO. Osoby te nie znają się natomiast na konopiach, dlatego publikują zlepek bzdur znalezionych w sieci bo celem ich tekstów jest wypozycjonowanie strony danej firmy pod kątem SEO, a nie rzetelna treść.

Przeczytaj też: Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, nie powstaną kluby konopne ani komercyjny rynek

Marihuana PGR – jak rozpoznać, fakty i mity.

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo, wynika z przeprowadzonych badań. Zioło jest już legalne w formie rekreacyjnej lub medycznej w bardzo dużej części świata. „Nasze wyniki wskazują, że marihuana może mieć znaczący pozytywny wpływ na rozwój dzieci poprzez zwiększenie czasu spędzanego z rodzicami” – podsumowano w badaniu – „szczególnie w przypadku dzieci poniżej 6. roku życia, czyli okresu charakteryzującego się wysokimi długoterminowymi zwrotami z inwestycji rodzicielskich”. Oto więcej informacji.

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo – badania

Marihuana staje się co raz „popularniejsza” w związku z ogólnoświatowym trendem jej legalizacji czy to w formie medycznej czy rekreacyjnej. Należy zakładać, iż w ciągu następnej dekady będzie ona całkiem legalna w zdecydowanej większości krajów naszego świata. W związku ze zmianą statusu prawnego zioła, prowadzone są nad nim co raz liczniejsze badania. Dziś omówimy jedno z nich skupiające się na wpływie marihuany na rodzicielstwo. Badanie przeprowadzono mając na uwadze to, że spora część rodziców powinna stosować konopie indyjskie w celach medycznych takich jak np. stres pourazowy (PTSD). Jak używanie marihuany przez rodziców wpływa na ich rodzicielstwo?

„W ciągu ostatniej dekady używanie marihuany wśród nastolatków i młodych dorosłych w Stanach Zjednoczonych stale wzrastało, co prawdopodobnie można przypisać zmieniającemu się krajobrazowi legalizacji marihuany rekreacyjnej. (…) Biorąc pod uwagę silne powiązania między używaniem marihuany a funkcjonowaniem psychospołecznym oraz rosnący nacisk społeczny na zakłócanie międzypokoleniowych wzorców używania substancji, nie dziwi rosnące zainteresowanie badaczy , praktyków i decydentów wpływem używania marihuany przez rodziców na rodzicielstwo i rozwój dzieci.”

-piszą autorzy badania we wstępie

Wśród badanych brano pod uwagę wpływ na rodzicielstwo używania przez nich marihuany w wieku dojrzewania oraz używanie obecnie.

Chociaż w bieżącym badaniu skupiliśmy się głównie na początkowym okresie używania konopi przez nastolatków, bieżące używanie konopi zostało również uwzględnione we wszystkich modelach. Co zaskakujące, nie zaobserwowano wpływu bieżącego używania konopi na objawy depresji lub lęku. Dwuwymiarowa korelacja między bieżącym używaniem konopi a objawami depresyjnymi była statystycznie istotna, choć niewielka, i nie była już istotna w pełnym modelu regresji z początkowym okresem używania konopi przez nastolatków i zmiennymi współzależnymi. Odkrycie to jest sprzeczne z wieloma wcześniejszymi badaniami wskazującymi, że używanie konopi wiąże się z objawami lęku i depresji w ogólnej populacji dorosłych”

-piszą autorzy badania

Z przeprowadzonego badania wynika, że stosowanie marihuany nie ma negatywnego wpływu na rodzicielstwo w obszarach wyznaczania granic, proaktywnego rodzicielstwa lub pozytywnego wsparcia behawioralnego. Jedno badanie wykazało, że tylko zaburzenie związane z używaniem konopi, a nie używanie konopi bez zaburzeń związanych z używaniem konopi, było związane z niższym poziomem pozytywnego rodzicielstwa u rodziców.

Oznacza to tyle, że odpowiedzialne i świadome używanie marihuany nie niesie za sobą ryzyka i ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo jak i same dzieci. Jednak jej nadużywanie jest czynnikiem, który na wychowanie dzieci wpływa już negatywnie.

Po raz kolejny badania potwierdzają, że to nie samo używanie marihuany może mieć negatywne konsekwencje, lecz jej nadużywanie i używanie nie odpowiednie.

Badanie wykazało też inne ciekawe możliwe zależności. Otóż okazało się, że rodzice, którzy mają niższe wskaźniki dobrego rodzicielstwa oraz częstsze stany depresyjne oraz lękowe(związane z rodzicielstwem) wynikające z używania substancji psychoaktywnych w okresie dojrzewania – stają się lepszymi rodzicami dzięki obecnemu stosowaniu marihuany. Dokładnie tak, receptą na zaburzenia spowodowane zbyt wczesnym zażywaniem np. marihuany, można leczyć właśnie za pomocą marihuany.

W szczególności zmniejszenie lęku rodziców może poprawić reakcję rodziców na ich dziecko, co wspiera rozwijanie przez dzieci umiejętności regulacji emocji, czynnika ochronnego przed nastoletnim używaniem substancji psychoaktywnych.

-piszą autorzy badania

Jednak ponownie nadmienię, że mówimy o świadomym i odpowiedzialnym używaniu marihuany, wszelkie badania wykazują, że jej nadużywanie i używanie nieprawidłowe może mieć znacząco negatywny wpływ na życie użytkownika i jego otoczenie. Co też wykazało badanie.

Badania także wykazały, że stosowanie marihuany może zwiększać ilość czasu poświęconego dzieciom w przypadku chorób, na które pomaga medyczna marihuana takich jak depresja czy przewlekły ból zmuszający do leżenie zamiast spędzania czasu z potomstwem. Poprawa nastroju u rodziców, którzy nadużywali substancji psychoaktywnych za młodu też ma spore znaczenie. Badania wykazały, że dzięki stosowaniu marihuany zwiększa się opieka aktywna na dzieckiem oraz zmniejsza opieka pasywna.

Aktywna opieka obejmuje bezpośrednie zaangażowanie rodziców, takie jak zabawa z dzieckiem, zapewnianie opieki medycznej oraz organizowanie różnorodnych aktywności. Pasywna opieka odnosi się do sytuacji, w których rodzice są obecni przy dziecku, ale angażują się w inne czynności, takie jak czytanie książki, podczas gdy dziecko bawi się w pobliżu.

Pełne wyniki badań znajdziesz T U T A J.

Czytaj także: Kannabinoidy w mleku matki – co łączy konopie z naszym wczesnym dzieciństwem?

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Przed lotem zjadł 1000 mg THC. W samolocie się rozebrał i chciał wysiąść w trakcie lotu, konieczne było awaryjne lądowanie. Pasażer proponował też seks załodze, w pewnym momencie zaczął być agresywny i m.in. opluł funkcjonariuszy. Skończyło się aresztowaniem i bardzo poważnymi zarzutami. Zobacz video.

Przed lotem zjadł 1000 mg THC. W samolocie się rozebrał i chciał wysiąść w trakcie lotu

Feralnym pasażerem był mężczyzna z New Jersey, mający 26 lat Eric Nicholas Gapco. Został on aresztowany po tym, jak w trakcie lotu do Dallas w stanie Teksas, próbował otworzyć drzwi samolotu American Airlines.

Mężczyzna się wcześniej rozebrał oraz zaproponował stewardesie seks.

A to wszystko po spożyciu 10 artykułów spożywczych zawierających THC. Każdy z nich zawierał 100 mg substancji czynnej co łącznie dało 1000 mg THC spożytego przed feralnym lotem.

Teraz Eric ma bardzo duże problemy.

Został zatrzymany na podstawie zarzutów federalnych, w tym zakłócania lotu i nękania pasażerów. Grozi mu za zakłócanie pracy załogi lotniczej i usiłowanie uszkodzenia samolotu na mocy specjalnej jurysdykcji Stanów Zjednoczonych.

Będzie miał także problemy z powodu posiadanie przy sobie marihuany, jest ona legalna stanowo w New Jersey, skąd startował lot. Jednak w miejscu docelowym czyli stanie Teksas – już nie. Grożą mu zatem zarzuty federalne o przemyt marihuany.

Odurzenie i zachowanie Gapco spowodowało ogromne zakłócenia dla lotu American Airlines 2101 z Seattle do Dallas. Konieczne było awaryjne lądowanie w stanie Utah.

Odurzony pasażer został aresztowany na międzynarodowym lotnisku w Salt Lake City, gdzie m.in. rozbił szklane drzwi.

Co ciekawe, pasażer wyznał służbom, iż nie wiedział, że spożywanie przez niego produkty zawierają THC.

Świadkowie zeznali, że Gapco w trakcie zatrzymania krzyknął: „Jestem zdrowy na umyśle!”.

Źródło: DailyMail[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=pq-ICoSOYhE”][/vc_column][/vc_row]

Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, pomimo niedawnych deklaracji, nie powstaną kluby konopne ani komercyjny rynek marihuany rekreacyjnej. Na chwile obecną rządząca koalicja wypracowała kompromis, w skutek którego zalegalizowana zostanie jedynie domowa uprawa oraz posiadanie suszu na własne potrzeby. Wiele wskazuje na to, że obecne deklaracje zostaną utrzymane i wprowadzone w życie. Co to oznacza dla Czechów? ile roślin będzie można uprawiać oraz ile suszu posiadać  domu, a ile w przestrzeni publicznej? Oto więcej informacji.

Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, nie powstaną kluby konopne ani komercyjny rynek

Jeszcze w zeszłym miesiącu Czeski rząd informował o tym, że ma realne plany pełnej legalizacji marihuany rekreacyjnej łącznie z utworzeniem legalnego rynku komercyjnego. Umożliwiająca to ustawa miała być częścią szerszego planu polegającemu na wzmocnieniu Czeskiej gospodarki. O planach pełnej legalizacji w Czechach pisaliśmy T U T A J.

Jednak już po kilku dniach pojawiła się informacja mówiąca, iż Czeski rząd jednak zrezygnował z utworzenia komercyjnego rynku konopi indyjskich. Przeczytasz o tym T U T A J.

W ostatnich dniach trwały rozmowy koalicyjne, mające na celu określenie ostatecznej wersji wprowadzanych zmian. Niestety najnowsze ustalenia dopuszczają jedynie uprawę na własny użytek, wykluczono uprawę w ramach konopnych klubów społecznych, które w Czechach póki co nie powstaną w ogóle.

Oczywiście dozwolone ma być także posiadanie suszu marihuany na własny użytek.

Nowe przepisy mają umożliwić uprawę do 3 roślin na jedną osobę oraz do posiadania przez nią do 600. gramów suszu w domu oraz do 30. w miejscach publicznych.

„Uzgodniliśmy pewien kompromis, wyliczyliśmy, że na jedną roślinę przypada około 200 gramów, co oznacza, że ​​w jednym mieszkaniu, jedna osoba może mieć 600 gramów suchej masy konopi indyjskich. Uzgodniliśmy, że może mieć 30 gramów przy sobie na ulicy”

-powiedziała Jana Michailidu, członek Rządowej Rady ds. Koordynacji Polityki Uzależnień i Komitetu Republikanów Piratów

„W ramach umowy koalicyjnej doszliśmy do wniosku, że wszystkie partie koalicyjne chcą umożliwić dorosłym obywatelom uprawę na własne potrzeby. Będzie to z pewnością propozycja rządowa, w ramach której dorośli obywatele będą mogli uprawiać trzy rośliny konopi indyjskich”

-dodała Michailidu

Na kluby konopne ponoć kategorycznie nie chciała się zgodzić koalicja KDU-CSL.

„Niestety przedstawiciele KDU-ČSL bardzo rygorystycznie żądają, aby dopuszczona została jedynie uprawa na własne potrzeby.”

– stwierdziła Michailidu

Czechy zdekryminalizowały marihuanę w 2010 r. i od tego czasu posiadanie nie więcej niż 15 g marihuany jest uważane za przestępstwo cywilne, a nie karne. Uprawa nie więcej niż 5 roślin również została zdekryminalizowana. Takie przestępstwa pociągają za sobą grzywnę w wysokości 15 000 CZK, ale w większości przypadków nakładane są niższe grzywny. Handel marihuaną jest nadal przestępstwem, za które grozi kara więzienia od 2 lat za drobny handel do 18 lat za poważny handel.

W związku z powyższym, planowane zmiany są w praktyce bardzo znikome. Najistotniejsza z nich to możliwość posiadania w domu do 600 gramów suszu konopi indyjskich bez ryzyka jakichkolwiek problemow karnych czy nawet mandatu.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.