Chociaż niektórzy sądzą inaczej, jeszcze nikt nigdy nie zmarł od marihuany. Nawet jeżeli ktoś pali tyle co Snoop Dogg, Willie Nelson, Wiz Khalifa oraz Cheeh & Chong razem wzięci nie ma ryzyka śmiertelnego przedawkowania. Jednak jeżeli wprowadzisz do organizmu zbyt dużą dawkę THC będzie to raczej nieprzyjemne uczucie i o ile nic nie grozi Twojemu zdrowiu to przez kilka godzin może być niefajnie, wie o tym każdy kto choć raz w życiu zjadł za dużo ciasteczek z zawartością THC. Przedawkowanie marihuany – ile zioła to już za dużo?

Od czasu do czasu w mediach ukazują się informację o zgonie z powodu przedawkowania marihuany, są one jednak mocno naciągane, ja takie informacji określam jako „gównoniusy” – nieważne czy mówi się prawdę, ważne, że temat chwytliwy. Jeden z ostatnich przypadków dotyczy historii z Kolorado, w którym jedenastomiesięczny chłopiec zmarł z powodu niewydolności serca.

Według lekarzy, dr. Thomasa Nappe’a i dr. Christophera Hoyte’a przyczyną śmierci było zapalenie mięśnia sercowego. W swoim raporcie z autopsji zwracają uwagę na fakt, że we krwi chłopca wykryto jedynie konopie indyjskie. „Jedyne, co znaleźliśmy, to marihuana. Wysokie stężenie marihuany we krwi. I to jedyna rzecz, którą znaleźliśmy „- powiedział dr Hoyte.

To, co wydarzyło się później, jest typowe w dzisiejszych czasach, w których dziennikarze bardziej martwią się liczbą kliknięć niż treścią. AOL, New York Daily News, Daily Mail, Fox News, a za nimi mniejsze media ogłosiły „pierwszą na świecie śmierć od konopi”. W reakcji na tę falę niedokładnych wiadomości, dr Nappe zdystansował się wyraźnie od głośnych nagłówków w mediach: „Absolutnie nie mówimy, że marihuana zabiła to dziecko”. Jednak niesmak pozostał, a u wielu osób zachował się jedynie nieprawdziwy przekaz, że marihuana może doprowadzić do śmierci.

Niestety, kłamstwa na temat konopi indyjskich są wielokrotnie rozpowszechniane. Kłamstwa te utrudniają oparte na faktach dyskusje w tej materii i stają na drodze otwartej debaty na temat płynących zagrożeń oraz możliwych korzyściach używania konopi indyjskich.

Czy można umrzeć z przedawkowania konopi?

Przedawkowanie odnosi się do spożycia wyższej dawki składnika aktywnego niż jest to konieczne do celów medycznych (lek) lub do zatrucia. W najpoważniejszych przypadkach przedawkowanie może spowodować śmierć. Czy można umrzeć z przedawkowania konopi? Odpowiedź jest krótka: nie. Do tej pory nie odnotowano żadnego przypadku śmierci spowodowanej bezpośrednio używaniem cannabis, nigdy.

W latach 80. amerykańska administracja narkotykowa próbowała uśmiercić zwierzęta laboratoryjne konopiami indyjskimi. Nie udało się im. Dla porównania, według CDC (Centers for Disease Control and Prevention) sześć osób dziennie umiera z powodu zatrucia alkoholem w USA. Sześć osób każdego dnia! Co więcej, kolejne 100 osób umiera każdego dnia jako bezpośrednia konsekwencja nadużywania alkoholu! Nie wspominając już o ogromie cierpień i patologii do jakich prowadzi alkohol. Legalny ogłupiacz mas.

Liczby te po raz kolejny podkreślają absurdalność zakazu używania konopi, podczas gdy swobodniej dostępna jest znacznie bardziej niebezpieczna substancja, taka jak alkohol.

Wpływ marihuany

Powodem, dla którego niektóre substancje (w przypadku przedawkowania) mogą doprowadzić do śmierci, jest obszar mózgu na który oddziaływają. Opiaty, takie jak heroina lub fentanyl, są absorbowane w pniu mózgu użytkownika, w miejscu, w którym reguluje się oddychanie. Ludzie, którzy umierają z przedawkowania opiatów, po prostu przestają oddychać gdyż nadmiar substancji powoduje, że ten obszar mózgu nie działa tak jak należy.

Aktywne składniki konopi są wchłaniane przez receptory kannabinoidowe, które nie znajdują się w pniu mózgu, a zatem nie mają rzeczywistego wpływu na funkcje życiowe, takie jak np oddychanie. Dlatego właśnie zbyt duża ilość THC, mimo, iż może być nieprzyjemna to nie jest bezpośrednim zagrożeniem życia czy zdrowia.

Dzięki temu marihuana jest mniej niebezpieczna, chociaż nie jest całkowicie niewinna, właśnie dlatego należy edukować, a nie karać. Podobnie jak większość używek, THC (psychoaktywny składnik konopi indyjskich) wpływa na osąd osoby, co może spowodować, że niedoświadczeni użytkownicy będą uwikłani w niebezpieczne sytuacje. Co ciekawe, u wieloletnich użytkownik,ów często poprawia ocenę sytuacji, a podejmowane decyzje są bez udziału np. złości czy innych negatywnych emocji

Za dużo

Z czysto teoretycznego punktu widzenia wszystkie substancje mogą być śmiertelne. Każdy, kto używa zbyt dużo kokainy, umrze, tak jak każdy, kto spożyje za dużo marchewek lub wypije na raz zbyt dużo wody. Toksyczność jest określona przez dawkowanie.

David Schmader, autor książki Weed: The User’s Guide, obliczył, ile marihuany będzie potrzebne, by kogoś zabić. Odpowiedź: 750 kilogramów w 15 minut. Nikt nie może spożyć takiej ilości. „Nawet Snoop Dogg”, pisze Schmader w swojej książce.

Innymi słowy śmiertelna dawka konopi indyjskich jest tysiące razy większa niż dawka skuteczna.

Dlaczego mniej często znaczy lepiej?

Chociaż przedawkowanie marihuany jest praktycznie niemożliwe, nadmierne spożycie może szybko spowodować niepożądane skutki, które mogą być bardzo nieprzyjemne. Dotyczy to zwłaszcza osób, które używają konopi rzadko lub od niedługiego czasu. Mogą to być: nudności, drżenie i ataki lękowe. Powinieneś zachować szczególną ostrożność jeżeli jesteś początkującym użytkownikiem cannabis. Najlepiej jest stopniowo dążyć do optymalnej dawki.

Należy również pamiętać, że każdy reaguje inaczej na spożycie marihuany. To, co jedna osoba uważa za normalną dawkę, może być zbyt dużą  ilością dla innej osoby. Zasadniczo osoby używające substancji, które zmieniają stan świadomości, powinny czuć się dobrze i muszą być odpowiednio poinformowane. Dlatego jeszcze raz powtórzę – edukować, a nie karać!

 

 

Powszechnie wiadomo, że prawo dot. konopi jest w naszym kraju irracjonalnie surowe. Są jednak miejsca na świecie, gdzie prawo jest jeszcze bardziej surowe, kraje gdzie za trzykrotne zatrzymanie z nawet niewielką ilością suszu grozi kara śmierci! Oto lista miejsc, gdzie prawo narkotykowe jest bardzo surowe, a posiadanie jointa może skończyć się wieloletnią odsiadką. Gdzie na świecie lepiej nie palić zioła?

Jeżeli jesteś użytkownikiem cannabis, a dwutygodniowy wakacyjny wyjazd chciałbyś, przynajmniej raz na jakiś czas, uprzyjemnić sobie buchem to powinieneś znać lokalne prawo i konsekwencje zatrzymania przez lokalne służby. W dzisiejszych czasach w wielu krajach na świecie nic wam za to nie grozi, są tez jednak miejsca gdzie lepiej nie ryzykować i powstrzymać się od używania oraz posiadania jakiejkolwiek substancji w danym miejscu zakazanej, oto one:

FILIPINY

Osoby złapane na posiadaniu niewielkich ilości, za pierwszym razem traktowane są względnie łagodnie w porównaniu do tych, którym zdarzy sie to częściej. O ile za pierwszym razem może się to skończyć skierowaniem na sześciomiesięczny odwyk, to za drugim razem już niemal na pewno skończy się to wyrokiem i pobytem w tamtejszym zakładzie karnym od  sześciu do dwunastu lat! Tamtejsze prawo narkotykowe jest  surowe, a dzięki tamtejszej ustawie Dangerous Drugs Act z 2002 r. Filipiny są jednym z najmniej przyjaznych krajów dla palaczy..

SINGAPUR

Kraj piękny, tylko prawo narkotykowe chore. Przyłapanie na posiadaniu nawet małych ilości może się zakończyć pobytem w więzieniu do lat dziesięciu oraz grzywną w wysokości 20.000$. Tamtejsza ustawa narkotykowa jest bardzo restrykcyjna, jeżeli posiadasz piętnaście gramów zostaniesz potraktowany jak diler i jako taki odpowiednio surowo ukarany. Za kilkaset gramów suszu dostaniesz karę śmierci!

ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE

ZEA są dobrze znane ze swojego wyjątkowo restrykcyjnego prawa dot. narkotyków. Jak powszechnie wiadomo wprowadzono tam obowiązkowe wyroki za posiadanie marihuany. Nawet za śladowe ilości zioła, można tam trafić do więzienia na cztery lata! Jak podaje BBC, pewien turysta został skazany na czteroletnie pozbawienie wolności za to, że celnik znalazł 0,003g suszu przyczepionego do buta.Pamiętajcie zatem, wybierając się do ZEA dokładnie wyczyśćcie swoją odzież, plecaki, torby i buty, zwłaszcza, że wycieczki do Dubaju są dość popularne.

KOREA POŁUDNIOWA

Zanim się tam wybierzesz na wycieczkę, lepiej zrób sobie przynajmniej miesięczny odwyk. Wykrycie THC we krwi skończy się kilkumiesięcznym pobytem w tamtejszym zakładzie karnym. Krajowe przepisy narkotykowe są surowe, a użytkownicy są trzymani na krótkiej smyczy i mogą być ukarania nawet za używanie cannabis poza granicami kraju.

INDONEZJA

Jest to kolejny kraj gdzie prawo traktuje palaczy bardzo restrykcyjnie, a za jointa można iść siedzieć na cztery lata. Za transport zioła, nawet po kraju, można dostac od pięciu do nawet piętnastu lat, mówimy tu o niewielkich ilościach na własne niewielkie potrzeby. Drakońskie kary panujące w Indonezji odstraszają nawet aktywistów od podejmowania prób zmiany prawa.

CHINY

Jeżeli zostaniesz złapany z ilością na własny użytek, za pierwszym razem zostaniesz skierowany na przymusowy odwyk, jeżeli nie wyrazisz zgody lub ilości będą większe to zapewne skończy się to kara śmierci.

O tym, gdzie prawo jest liberalne i gdzie jest najlepsze zioło na świecie przeczytasz T U T A J.

 

 

 

Marihuana i kryptowaluty występują w szarej strefie w Stanach Zjednoczonych. Lecznicze zastosowanie marihuany jest legalne w 29 stanach, natomiast w 9- rekreacyjne, jednak biznes związany z marihuaną ma poważne ograniczenia. Największą z przeszkód do pokonania jest system bankowy, czyli coś, co udaję się obejść kryptowalutom.

Rynkowi analitycy, jak Brigtfield Group szacują, że aktualnie przemysł związany z marihuaną wart jest 7.7 biliona dolarów. Prognozują, że suma ta wzrośnie do 31.4 bilionów dolarów do 2021 roku. Jednak status prawny marihuany sprawia, że pieniądze nie mogą przepływać tradycyjnymi kanałami bankowymi.

Bez dostępu do bankowości przemysł jest zmuszony zmagać się z inwestycjami, które są mu niezbędne do przetrwania. Bez inwestorów małe firmy np. kasy, nie mają możliwości uzyskania pieniędzy potrzebnych do przetrwania bez zawirowań finansowych. Z tego powodu wiele firm produkujących konopie indyjskie korzysta z kryptowalut, które są dla nich bezpieczniejszą alternatywą, niż trzymanie wszystkiego w gotówce.

Inwestowanie na którymkolwiek z rynków jest trudne.

Według ekspertów, takich jak Jim Cramer – gospodarz „mad Money” inwestowanie w marihuanę i kryptowaluty jest tak samo spekulacyjne. W wywiadzie dla CNBC Cramer powiedział: „Z tego co wiem w tej branży jest już za dużo spekulacji”. Ekspert wyraził swoją główną obawę, jaką jest zmienność rynków wschodzących.

Inwestorzy nie bez powodu obawiają się, że wkładają pieniądze na rynek, który niedługo może przejść ogromne zmiany. Największym problemem dla marihuany jest brak gwarancji i zwiększające się ryzyko.

Okazuje się, że nadmiernie zawyżone akcje są jednak mniejszym problemem, niż rząd federalny. Coś, z czym oba sektory mają do czynienia i coś, co jest szczególnie problematyczne w przypadku konopi indyjskich.

W każdej chwili rząd może podjąć działania.

Obecnie istnieje około 500 niezależnych banków współpracujący z firmami zajmującymi się konopiami indyjskimi. Nikt z poważnymi nazwiskami nie zbliży się do nich, dlatego tysiące firm w kraju nie ma możliwości używania kart kredytowych i debetowych.

Powoduje to istotne problemy dla klientów, inwestorów oraz przedsiębiorstw. Zwiększa to możliwości przestępstwa, korupcji i możliwość pojawienia się błędów w transakcji. To sprawia, że wiele firm zwraca się w kierunku kryptowalut, ponieważ omijają one wiele niebezpieczeństw związanych z gotówką.

„Marihuana i kryptowaluty są naturalnie skrzyżowane” – stwierdza Bryan Meltzer, partner w kancelarii adwokackiej Feuertein Kulick. Jest specjalistą w klientach konopi indyjskiej i był pokazany w Annie Nova CNBC. Meltzer wyjaśnił, że przy pomocy Bitcoin mogą uniknąć posiadania gotówki w kasie i wejść na poziom przejrzystości transakcji.

Kryptowaluty działają na technologii blockchain. Prowadzą publiczny rejestr, który sprawia, że każda transakcja jest przejrzysta, legalna i zabezpieczona przed kradzieżą. Z uwagi na to, że coraz więcej firm akceptuje zmianę, wywierana jest presja i pozostałe firmy są zmuszone do ich akceptacji nowych zasad albo do przegrania.

Jest jeszcze długa droga do przejścia.

Jesteśmy jeszcze na początku drogi zarówno kryptowalut, jak i marihuany. Chociaż coraz więcej przychodni zwraca się w stronę Bitcoin i innych kryptowalut, wielu przedsiębiorców jest ostrożnych. Poza tym, kilka wyspecjalizowanych kryptowalut jak PotCoin i HempCoin, co de facto uniemożliwia wykształcenie się jednej waluty.

Niektórzy eksperci uważają, że konopie indyjskie spowodują, że kraj wykorzysta w pełni kryptowaluty, lecz jest za wcześnie, aby to ocenić. Jeśli rząd odpuści jednej lub dwóm kryptowalutom i marihuanie będzie to kosztowało niektórych inwestorów sporo gotówki.

Czy używasz kryptowalut do płacenia za marihuanę? Co myślisz o przyszłości płacenia blockchain? Co byś zrobił gdyby przychodnie przyjmowali płatności tylko kryptowalutami? Daj nam poniżej znać, co o tym sądzisz!

Jakiś czas temu pisaliśmy o pojawieniu się w szwajcarskich supermarketach kwiatów o dużej zawartości CBD, znany również jako „marihuana lite”. Stanowią one alternatywę dla tytoniu o relaksujących i nie uzależniających właściwościach. Sprawdzamy jak CBD pomaga w rzucaniu palenia.

Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazały, że CBD może pomóc ludziom w rzuceniu palenia papierosów. Jak to działa? Czy można rzucić palenie z pomocą suszu CBD? Spójrzmy bliżej na produkty CBD i sprawdźmy, jak używać tej substancji, żeby łatwiej rzucić palenie.

CBD a rzucanie palenia: co mówi badanie?

W czasie ostatnich kilku lat przeprowadzono dwa bardzo interesujące badania na temat CBD i rzucania palenia. Oba badania zostały przeprowadzone przez University College London.

Pierwsze badanie opublikowano w 2013 roku. Dwunastu uzależnionym palaczom dano inhalator wypełniony suszem CBD, natomiast 12 innym inhalator z placebo. Obie grupy miały go używać, kiedy poczują ochotę na papierosa. Naukowcy odkryli, że palacze używający inhalatora z suszem CBD zredukowali używanie papierosów aż o 40%, podczas gdy grupa stosująca placebo nie wykazywała żadnych większych zmian. Naukowcy spekulowali, że „leki, które zmieniają układ endokannabinoidowy mogą stanowić skuteczny sposób leczenia uzależnienia od nikotyny”, jednak niezbędne były kolejne badania.

Niedawno, bo w maju 208 roku, w Wielkiej Brytanii wykonano kolejne badania dotyczące rzucania palenia przy pomocy CBD. W trakcie podwójnie ślepego, wybiórczego badania 30 palaczom podawano 800 mg CBD, w formie doustnej albo placebo. Uczestnikom pokazywano następnie „obrazowe wskazówki dotyczące tytoniu” i byli egzaminowani pod kątem zachłanności, wycofania, tętna oraz ciśnienia krwi. W prawdziwym życiu tzw. wskazówki dotyczące tytoniu stanowią sytuacje, w których prawdopodobieństwo pojawienia się nawrotu palenia jest największe, czyli: przyjęcia, imprezy, palenie znajomych, picie alkoholu. To, co odkryli naukowcy było niezwykle interesujące. Już jedna dawka 800 mg CBD pomagała w zmniejszaniu „przyjemności” z papierosów, szczególnie w porównaniu z grupą otrzymującą placebo, zwłaszcza, gdy uczestnicy badania wstrzymali się na co dzień od papierosów.

Są to ekscytujące odkrycia, ponieważ sugerują, że CBD może zakłócać pewne mechanizmy leżące u podłoża uzależnienia od tytoniu i potencjalny sposób leczenia dla osób, które chcą rzucić palenie

– mówi dr Amir Englund z King’s College London w News UK.

Jak CBD pomaga w rzucaniu palenia

Znaczenie badań nad wpływem CBD na rzucenie palenia jest nie do przecenienia i może pomagać w rzucaniu na kilku różnych poziomach. Rzucanie palenia to nie tylko przezwyciężenie fizycznego uzależnienia, lecz także proces przełamywania nawyku, a to jest trudne i powoduje stres. Jednak palenie bogatych w CBD kwiatów marihuany albo pozyskiwanie oleju z konopi dominującego w CBD przyczynia się do łagodzenia niepokoju, wypełnia brakujący nawyk, wdychanie substancji celem zrelaksowania się.

Jak używać CBD przy rzucenia palenia?

Jeżeli szukasz konkretnej porady na temat CBD i rzucenia z nim palenia, jesteśmy z Tobą. Pamiętaj, że CBD to związek, który znajduje się w konopiach indyjskich, ale nie powoduje odurzenia. Nie pobudza Cię, lecz ma wiele leczniczych korzyści, m. in. łagodzi lęk oraz ból. Dodatkowo produkty CBD pochodzące z konopi mają 0,2% THC albo mniej i dostępne są w w Polsce. Istnieje wiele możliwości podczas kupowania CBD, aby rzucić palenie. W Polsce dostępne jest wszystko od olejków, koncentratów i kryształków oraz waporyzatorów do CBD po kwiaty, haszysz, a wszystko to do kupienia online oraz w wielu stacjonarnych punktach w całym kraju.

Zastąpienie tytoniu CBD wydaje się najprostszym sposobem na rzucenie palenia papierosów, jednak technika ta może być zastosowana tylko w pierwszych kilku tygodniach. Wynika to z faktu, że palenie lub spalanie ciągle produkuje rakotwórcze substancje, jest więc cały czas złe dla Ciebie. Bardzo dużo znanych i najbardziej skutecznych sposobów rzucania palenia polega na zmianie palenia na nowe, zdrowe nawyki, tj. wypicie kubka herbaty w czasie, kiedy normalnie zapaliłbyś papierosa, spacer po posiłku. Zastępowanie papierosów palonym suszem CBD z pewnością nie jest rozwiązaniem długoterminowym, lecz może pomóc w przejściu, proponuje się więc waporyzację. Najzdrowiej jest przyjmować CBD doustnie, w postaci oleju.

Badania wykazały również, że codzienne przyjmowanie CBD może wpływać pozytywnie na odzyskiwanie uzależnionych, tak jak opioidy i kokaina. Rzucanie palenia z CBD jest korzystne: nie spowoduje „odlotu”, ale nadal przyczyni się do zmniejszenia stresu oraz głodu.

W miniony weekend Berlin był konopną stolicą europy, a to za sprawą największych niemieckich targów konopnych – Mary Jane Berlin 2018.  Na ponad 6.500 m.kw. swoje produkty i usługi zaprezentowało ponad 200 wystawców z całego świata. Patrząc na rozmach, organizację, klimat, atmosferę i wszystko inne, ciężko uwierzyć, że jest to dopiero trzecia edycja imprezy. Było naprawdę dobrze. Ubiegły weekend na długo zapadnie nam w pamięci i już czekamy na kolejna edycję. Zapraszamy do naszej fotorelacji. BIG up Mary Jane Berlin Team!

Tłuste topy, to lubimy.

Obserwatorzy niemieckiej sceny konopnej doskonale znają tego pana oraz tytuł „Hanf Zeit”

Bongo od ziomeczków z Atomica na długo zostanie w naszej pamięci i mojej kolekcji.

Przesympatyczna załoga Growers Choice.

piękne panie i znowu tłuste topy, to co lubimy najbardziej.

Światło, światło i jeszcze raz światło, było bardzo dużo nowinek technicznych z tego sektora.

Czas na przerwę, pozdro JointBrothers!

My też.

Królestwo bongosów.

A zaraz obok królestwo Clippera!

I Clippery na kilogramy 😉

Weednews’owy redaktor vs basen z kulkami u Plagrona.

Przybyły tłumy, tu godzina ok 13.00, później znacznie przybyło odwiedzających.

Nie mogło zabraknąć konferencji, przemówień i prelekcji. Pojawił się m.in. Rick Simpson.

Jak zawsze pozytywna ekipa Paradise Seeds. Big Up Guys!

Zewnętrzna strefa relaksu, piwka i jedzenia.

Kolejny niemiecki tytuł konopny „Grow Magazin”. Sprawdź to.

Nie mogło zabraknąć producentów sprzętu do radzenia sobie z zapachem uprawianych roślin.

Znowu przerwa, znowu kręcenie, a co.

Strefa biznesowo VIPowska, na łodzi. Jest klimacik do interesów.

Widok z górnego pokładu statku, który pełnił rolę strefy VIP i Biznes.

Strefa VIP/Biznes to też koncerty, tańce i hulanki 🙂 Pogoda dopisywała, było pięknie.

OCB postawiło na sport.

Dużo roślin? Dużo trymowania? Urządzenia trymujące są świetnym rozwiązaniem.

Polskie akcenty były dwa, jeden z nich to firma CannabiGold wytwarzająca produkty z CBD, pozdrawiamy!

Drugi polski akcent to tez producent, tym razem nowatorskich systemów oświetlania roślin”Spectro Light”, mocno zachecamy do zainteresowania się tym źródłem światła i pozdrawiamy załogę SL!

Spectro Light widok od góry.

Posłannice kościoła Świętej Marii, AVE!

Hesi na swoim terenie, jak zawsze serwują zimne piwko, w oparach dymu.

Pozdrawiamy Plagron!

Szybka kontrola zawartości THC za pomocą nakładki na telefon i aplikacji? Proszę bardzo. Już niebawem na naszym portalu więcej info na temat tego gadżetu.

Jest test, jest i wynik.

o, znowu przerwa i wspomniane wcześniej przerwowe bongo.

Filtry / Neutralizatory zapachu nowej generacji.

FOTO: Teone

Polski raper Qlop znany z dotrzymywania towarzystwa innemu raperowi – Donguralesko – podczas jego tras koncertowych, które uwieczniane były na jego YouTubowym kanale jako seria FollowTheRabbit, twórca znanego, stonerskiego hitu „Smak Jointa” oraz twórca YouTubowego kanału „NA WEEDELCU 420” wpadł z marihuaną w Pradze i na własnej skórze przekonał się jak w rzeczywistości wygląda Czeskie prawo, które często bardzo myląco interpretowane jest przez polskich turystów.

Grunt to znaleźć sobie w Pradze dobrą miejscówkę

Te słowa wypowiedział Qlop siadając na ławce w centrum Pragi trzymając skręconego jointa. Akcja zdarzenia odegrała się podczas zwiedzania ulic czeskiej Pragi a cała sytuacja została zarejestrowana na kamerze, którą aktualnie nagrywano materiał do wspomnianego wcześniej Vloga – Na Weedelcu 420. O dziwo kanał jest jeszcze aktywny – przypominamy, że YouTube usuwa kanały o tematyce konopnej, o czym przeczytać możecie tutaj.

Wracając do tematu – popalając jointa na ulicach Pragi, Qlop został poproszony przez policjanta o podejście do radiowozu w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Po krótkiej rozmowie na temat pochodzenia, pouczeniu na temat tego, że palenie marihuany w miejscu publicznym jest wykroczeniem podobnie jak spożywanie alkoholu. Oczywiście raper dzielnie wybrnął z sytuacji tłumacząc się, że nie miał pojęcia o zakazie palenia w miejscu publicznym – „wszyscy mówili, że można” – tłumaczył czeskim stróżom prawa. Następnie policjant zadał pytanie, czy po za jointem posiadają coś jeszcze. Qlop przyznał, że posiada ziółko, które wystarczyłoby na kolejnego jointa.

Towarek oczywiście został zarekwirowany, ale posiadanie jakiejkolwiek ilości marihuany na terenie republiki czeskiej przez obywatela innego państwa traktowane jest jako wykroczenie, które karane jest mandatem nawet do 10.000Kč co w przeliczeniu na złotówki daje jakieś 1700zł.

Na szczęście policjanci okazali się być łaskawi dla Polskich turystów, którzy posiadali przy sobie jedynie 200Kč i zgodzili się na złagodzenie mandatu do tej kwoty. Gdyby posiadali więcej niż 10 gramów trawki, zostaliby zatrzymani i potraktowani dużo surowiej.

Niestety, wciąż wielu polskich turystów mylnie interpretuje czeskie prawo. Marihuana nie jest tam zalegalizowana, a zdepenalizowana. Prawo do posiadania jakiejkolwiek, nawet najmniejszej ilości marihuany dotyczy tylko i wyłącznie obywateli tego kraju. Nieświadomi turyści płacą mandaty za konsumpcję w miejscu publicznym czy posiadanie, bo wcześniej „wszyscy mówili, że można„.

 

Szczep powstał z początkiem roku 2000 a za jego twórców uważa się Holenderskich breederów z Dutch Passion. Wyjątkowość tej odmiany szybko zdobyła uznanie hodowców na całym świecie. Zdobywca nagród High Times Cannabis Cup 2000 w kategorii sativa oraz nagrodę Best Seeds HighLife Cup w 2002 roku – Euforia i jej właściwości medyczne.

Nasiona odmiany Euforia są obecnie dostępne w dobrych bankach nasion na całym świecie. Rodzicami tej odmiany są stabilne szczepy Skunk’a, a sama odmiana tylko potwierdza siłę i piękny wygląd tych roślin oraz produkuje bardzo obfite plony. Wspaniały słodko-kwiatowy zapach potrafi oderwać zmysły nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Mimo, że jest hybrydą w 80% posiada geny indica to efekty, jakimi traktuje użytkownika są zupełnie w przeciwnym, sativkowym kierunku.

Działanie i właściwości medyczne szczepu Euforia

Jeśli poszukujesz odmiany, która wbije cię w kanapę na długie godziny lub pozwoli spokojnie zasnąć, to z całą pewnością powinieneś rozejrzeć się za innym szczepem. Jak sama jej nazwa wskazuje, haj jaki daje nam ta odmiana jest mocno euforyczny. Działanie zgodne z oczekiwaniami. Konsument staje się bardzo towarzyski, optymistyczny a dla niektórych użytkowników może być nawet nadto energiczna.

Właśnie dlatego szczep Euforii jest bardzo popularny wśród konsumentów, którzy po spożyciu nie chcą czuć się senni czy zmęczeni. Poziom THC osiąga poziom około 18%, co kategoryzuje ją jako mocną odmianę. Ponadto, zawartość CBD w tym szczepie, czyli jednego ze związków psychoaktywnych zawartych w marihuanie, osiąga poziom nawet 7%, co uważane jest za dużą wartość i czyni ją odmianą, którą z powodzeniem stosują pacjenci na całym świecie.

Wielu hodowców medycznej marihuany na całym świecie, już od lat ’90 doceniają wspaniałe właściwości Euforii, która znakomicie radzi sobie z łagodzeniem stresu, bólu, stanów lękowych, nudności czy depresji.

Euforia a trudność uprawy

Stopień uprawy tego szczepu należy do średnio zaawansowanych. Nadaje się do uprawy w szklarniach lub pod sztucznym oświetleniem – w naszym klimacie nie nadaje się do uprawy na zewnątrz bezpośrednio pod gołym niebem.

Jak przystało na odmiany z przewagą indica, Euforia nie rośnie zbyt wysoka ale powstają z niej bardzo piękne rośliny, które budują ogromne, połyskujące cząstkami aromatycznej żywicy kwiaty. Z jednej rośliny w warunkach szklarniowych, doświadczony ogrodnik jest w stanie osiągnąć zbiór w wysokości nawet 450 gramów – genetyka Skunka zawarta w tym szczepie jest gwarancją rekordowych zbiorów, które następują na przełomie października i listopada.

W uprawach indoor rośliny są gotowe do zbiorów już po 7 tygodniach kwitnienia, ale warto dać im więcej czasu, przedłużając okres kwitnięcia do 8 tygodni.

Dodatkowymi cechami skunka, które objawiają się w tej odmiance jest świeży, ziemisto-owocowy zapach i bogaty, słodko-mdławy smak.

Osoba chcąca rozpocząć terapię z tą odmianą, na początku powinna zachować umiar i stopniowo budować tolerancję konsumując małe ilości. Dla niedoświadczonych konsumentów może okazać się zbyt mocna w swoim działaniu, co raczej może zniechęcić do dalszego stosowania.

 

 

Spot znaleziony, genetyka wybrana, planty posadzone. Trwa faza wegetatywna, zwana też fazą wzrostu. To czas gdy roślina nabiera masy zielonej, tworzy kolejne pędy, które w fazie kwitnienia pokryją się kwiatami. W trakcie wzrostu krzaki się przycina i wygina co nazywamy treningiem roślin. Wszystko po to, aby podczas kolejnej fazy tj. kwitnienia, roślina wytworzyła jak najwięcej pąków kwiatowych. Oto kilka przydatnych informacji jak sobie z tym poradzić oraz jak karmić nasze pociechy w obu fazach życia, czyli jak uprawiać konopie na zewnątrz – część druga

Część pierwszą naszej outdoorowej serii Zielonych Poradników znajdziesz T U T A J

Odżywianie

Ogromne znaczenie ma to, jakiego rodzaju podłoża użyto. Jeżeli jest to mieszanka (kupna lub zrobiona samemu) bogata w składniki odżywcze, nawożenie w pierwszych tygodniach można ograniczyć do podawania ukorzeniacza. O tym jak przygotować glebę i czym ją podlewać aby zapewnić prawidłowy rozwój korzeniom i całej roślinie przeczytasz w tekście Fundament solidnych roślin – podłoże i dobrze rozwinięte korzenie.

W przypadku uprawy pod słońcem, bogata w składniki odżywcze ziemia to podstawa. Ogranicza to ilość wizyt na spocie w celu nakarmienia naszych pociech. W trakcie fazy wzrostu należy zadbać o odpowiednią ilość azotu (N) oraz do podlewania w pierwszych tygodniach dodać ukorzeniacza, zawsze warto dodać witaminy i aminokwasy.

W przypadku odmian pełnosezonowych kwitnienie rozpoczyna się w sierpniu, w zależności od odmiany będzie to początek, lub druga połowa miesiąca. Odmiany zakwitające automatycznie wchodzą w ten etap po ok pięciu tygodniach – też zależy od odmiany. Po czym poznać, że to już? Przede wszystkim pojawią się zalążki kwiatów i pierwsze białe włoski. Należy wtedy, bezzwłocznie zacząć podawać pożywkę na kwitnienie. W tym momencie przechodzimy na karmienie roślin przede wszystkim fosforem(P) i i potasem(K) oraz przestajemy podawać azot. Przez pierwsze trzy – cztery tygodnie, warto przynajmniej kilkukrotnie podlać krzaki nawozem P/K w stosunku 13/14, w ten sposób roślina szybciej uformuje kwiatostany.

W kolejnych tygodniach, nie przestając podawać PK, można zastosować jeden z wielu obecnie dostępnych środków wspomagających kwitnienie cannabis czyli tzw. Booster’ów. Zwiększają one masę topów.

RADA – stosując nawóz w uprawie zewnętrznej, podaj go więcej niż zaleca producent. Warunki atmosferyczne takie jak deszcz i poranna rosa regularnie wypłukują podłoże. Dawkę można przekroczyć nawet podwójnie.

Na około dwa tygodnie przed ścinką, roślinę należy wypłukać z nawozów podlewając ją samą wodą, ew. wodą ze środkiem do wypłukiwanie z roślin zbędnych pierwiastków.

Karmiąc swoje pociechy, podając im makroelementy (N,P,K) warto też dodać mikroelementy takie jak mangan, żelazo, molibden czy magnez.

(Easy Sativa w doniczce 20 l.)

Trening – zwiększanie plonu poprzez manipulację rośliną

Aby rośliny wytworzyły jak najwięcej kwiatostanów należy je przycinać i naginać. Zabiegi te nazywamy trenowaniem roślin. Dwa podstawowe rodzaje treningu roślin uprawianych pod chmurką to FIM oraz LST. W celu maksymalizacji plonu zaleca się stosowanie obu sposobów jednocześnie.

FIM (Fuck I Missed) – technika ta polega na przycięciu głównego pędu tak, aby dwa rozgałęzienia znajdujące się bezpośrednio pod miejscem cięcia stały się pędami głównymi. Metodę tę można stosować też na bocznych gałęziach aby krzak się maksymalnie rozrósł na szerokość.

Zielona Porada: wszelkie prace ogrodowe, które stresują roślinę (naginanie, przycinanie) najlepiej wykonywać krótko przed zmrokiem. Przyspieszy to regenerację i uporanie się ze stresem

LST (Low Stress Training) – technika ta ma na celu dwie rzeczy, które się wzajemnie uzupełniają. Moim zdaniem ważne aby zrozumieć po co konkretnie wyginamy roślinę, jakie zachodzą w niej procesy, że nie tylko główne szczyty są ogromne lecz większość wyglądają jak by były głównymi i są podobnej masy, bo nie tylko o dostęp do światła się rozchodzi. Ale najpierw kilka słów o samej technice. Gdy krzak jest już odpowiedniej wielkości, główną łodygę naginamy tak aby rosła równolegle do podłoża (patrz rysunek). Zabieg ten doprowadzi do dwóch korzystnych dla growera konsekwencji.

Po pierwsze wszystkie odgałęzienia zostaną wystawione na światło, jednak moim zdaniem ważniejszy jest efekt związany z wytwarzanymi przez roślinę hormonami – auksynami. Jest ich kilka rodzajów, a ich działanie jest różnorakie i czasami dość skomplikowane dlatego nieco to wszystko uproszczę. Jak zapewne większość z Was wie, nietrenowana roślina cannabis wytwarza jeden główny szczyt, który jest zdecydowanie większy od pozostałych. Dlaczego tak sie dzieje? Odpowiadają za to właśnie auksyny, które „podpowiadają” roślinie, który kwiatostan jest najwyżej (czyt. ma najlepsze warunki) i ten właśnie jest traktowany najlepiej, roślina poświęca najwięcej energii na produkcje właśnie tego szczytu, dlatego jest największy. W uproszczeniu, jeżeli czubki wszystkich gałązek będą na tej samej wysokości, to każdy będzie przez roślinę traktowany jak główny.

Kiedy trenować? Pełnosezonówki śmiało do końca lub początku drugiej połowy lipca w zależności od odmiany. Automaty do ok piątego tygodnia.

(Schemat treningu LST)

 

Zielona Porada: wszelkie prace związane z naginaniem, naciąganiem czy wyginaniem, rób gdy roślina jest lekko przesuszona, staraj się unikać tych czynności gdy krzak jest dobrze nawodniony. Łodygi rośliny pozbawionej wody przez kilka dni są o wiele bardziej elastyczne i ciężej o uszkodzenia takie jak złamanie. Nawodniona roślina jest sztywniejsza i łatwo ja uszkodzić

Najczęstsze problemy

Uprawa zewnętrzna stawia przed nami liczne wyzwania spowodowane czynnikami na które nie mamy wpływu. Najczęstsze z nich to przesuszenie lub przelanie, czyhające na krzaczki zwierzęta czy ślimaki, wichury etc. Sposoby radzenia sobie z tym wszystkim są różna, oto kilka z nich:

Zbyt mokre lub suche podłoże

W tym przypadku najwięcej zależy od wybranego miejsca. O ile z suszą można sobie poradzić zwiększając ilość wizyt w ogródku to zbyt duża wilgotność podłoża może być już większym problemem. Jeżeli taka sytuacja była przewidywana i rośliny są zakopane w doniczkach bądź też workach to sprawę załatwia zmiana spotu (w sytuacji gdy mimo doniczki jest zbyt mokro). W innym przypadku trzeba czekać na łaskawość natury. Oznakami przesuszenia / przelania są blade i oklapnięte liście.

Leśne żyjątka

Ilość zwierzyny leśnej wzrasta wprost proporcjonalnie do odległości od miasta czy terenów zabudowanych, oznacza to, że im miejscówka bardziej odludna tym częściej przechadzają się tamtędy sarny, jelenie i inne dziki. Gdy krzaki są jeszcze malutkie spory problem stanowią ślimaki. Aby uniemożliwić im zjedzenie dostanie się do roślinki wystarczy w pewnej odległości usypać kółko z soli. Jak to zrobić aby sól utrzymała się tyle ile trzeba zostawiam Waszej kreatywności. Zarówno w początkowym jak i w całym późniejszym cyklu życiowym, zagrożeniem dla roślin są sarny bądź też inne duże zwierzęta, które mogą krzaka stratować, ponadgryzać lub zjeść.

Rozwiązania dające najlepszą ochronę przed tego typu sytuacjami są dwa. Pierwsze to zakup środków odstraszających dzikie zwierzęta, które można nabyć w sklepach ogrodniczych, dla rolników i podobnych. Używajcie tylko tych, które robione są na bazie moczy i innych zapachów drapieżników, nie szkodzą środowisku. Można polać tym szmatkę i zostawić w pobliżu. Dawkę zamieszczoną na opakowaniu dobrze jest kilkukrotnie przekroczyć.  Drugi sposób to dyskretne i niewysokie ogrodzenie, zrobione z materiałów, które będą się maskowały (np. zielony drucik). Użycie obu sposobów jednocześnie zwiększa Wasze szanse.

Wiatr

Następna sprawa to wszelkiego rodzaju burze, grady i wichury. Przychodza niespodziewanie i potrafią wyrządzić duże szkody. Warto zabezpieczyć sie przed ich skutkami juz zawczasu. Wbicie kijka bambusowego wzdłuż głównej łodygi, przywiązanie jej do niego, a następnie podwiązanie wszystkich pozostałych gałązek załatwia sprawę. Po dużych burzach i wichurach warto zajrzeć na spot czy wszystko ok.

Pleśń

Pod koniec sezonu, gdy pogoda już nie jest tak sprzyjająca mogą się pojawić problemy z pleśnią. Kontroluj swoje rośliny regularnie, im kwiaty będą bardziej zbite, tym większe ryzyko pleśni.

Grzyb pleśni zawsze wychodzi od wewnątrz kwiatów, przy łodydze. Gdy zobaczysz ją na zewnątrz, jest pewne, że cały szczyt jest w tym miejscu zainfekowany, aż do łodygi.

Można kupić środki do oprysku przeciw pleśni szarej, która najczęściej atakuje konopie W takim wypadku należy pamiętać o okresie karencji tj. czasie jaki musi upłynąć zanim środek nie będzie się już znajdował w roślinie. Więcej informacji na temat szarej pleśni znajdziesz w naszym artykule „Pleśń – czym jest, jak jej uniknąć i zwalczać?

Pamiętajmy aby szanować przyrodę. Jeżeli będziemy dbali o naturę ona odpłaci się na tym samym. Odwiedzając ogródki starajcie się jak najmniej ingerować w życie przyrody, nie śmiecić, nie zostawiać nic po sobie ani nie ingerować mocno w otaczający krajobraz. Na spotach jesteśmy gośćmi, więc zachowujmy się należycie.

 

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Lato to czas wzmożonych imprez, biwaków, festiwali, ognisk i innych przyjemności. Jakie odmiany sprawdzą się w takich sytuacjach najlepiej? Oto masz ranking – 7 najlepszych odmian na imprezę.

Nikogo zapewne nie zdziwi, że będą to szczepy Sativa, które zawierają mniejszą ilość THC aniżeli Indica, a jednocześnie cechuje je większe stężenie innych kanabinoidów takich jak THCV, które powodują, że haj jest wesoły i energetyczny a nogi same się rwą do tańca. Oto nasi faworyci.

1. Super Silver Haze

Legendarna odmiana, która zdobyła niezliczoną ilość nagród. Powstała z połączenia kilku innych legendarnych szczepów, a konkretnie były to Skunk, Northern Lights i Haze. Jest niesamowicie silną odmianą i jeżeli nie jesteś doświadczonym palaczem powinieneś z nią uważać.

2. Jorge’s Diamonds #1

Odmiana ta jest efektem współpracy Dutch Passion z legendarnym growerem Jorgem Cervantesem. Efektem współpracy jest odmiana o zawartości THC na poziomie ok. 18% przy wysokiej zawartości takich kanabinoidów  jak THCV, CBD i CBN. Taka mieszanka powoduje długi, energetyczny haj. Idealny wybór na letnie spędzanie czasu z przyjaciółmi.

3. Amnesia-K

Kolejna wznosząca na imprezowe wyżyny odmiana to połączenie kultowych szczepów Original Amnesia x Lemon Skunk x Jack Herer. Amnesia-K cechuje się zapachem z nutami drewna cedrowego, grejpfruta, cytryny i kadzidła. Daje umysłowy, silny i długotrwały efekt.

4. Strawberry Cough

80% sativa z funkcją „pojawianie się uśmiechu”. Idealna na stany depresyjne, idealna na imprezy i festiwale. Każdego podniesie na duchu, nikogo nie przytłoczy. Jest to szczep o niesamowitym, truskawkowym smaku. Każdy powinien sprawdzić.

5. LSD

Jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) odmiana do słuchania muzyki, najlepiej jakiegoś Reggae. LSD jest krzyżówką Skunka i Mazara czyli ma świetnych rodziców. Koncerty po blanciku z tym szczepem to coś pięknego.

6. Amnesia Haze

Legenda wśród legend, odmiana o niezliczonej ilości nagród. Daje mocny, psychodeliczny haj. Rewelacja na koncerty i festiwale. Depresja? Stany Lękowe? AH doskonale sobie z nimi poradzi. A cała reszta niech się przygotuje na wysokie loty.

7. Durban Poison

Ta urocza dama pochodzi z Południowej Afryki, ma fioletową barwę oraz posmak lukrecji. DP wprowadzi Was w pozytywny nastrój, idealna na festiwalowe poranki. Poziom THC nie przekracza 10%, a efekty upalenia są bardzo odprężające.

A jakie są Wasze ulubione i sprzyjające zabawie rodzaje palenia? Zapraszamy do podzielenia się opiniami w komentarzach.

Ponad dwa lata temu w mediach głośno było o sprawie Aleksandra Łoktajewa – żużlowcu Falubazu Zielona góra, u którego w organizmie stwierdzono obecność środków psychoaktywnych – THC. Coraz głośniej dyskutowana jest sprawa usunięcia marihuany z listy środków zakazanych w sporcie. Czy marihuana zostanie usunięta z listy środków dopingujących?

Ponad dwa lata temu głośno było o sprawie Aleksandra Łoktajewa, który gdzieś tam, przy okazji zapalił trawkę. Kontrola antydopingowa wykryła  utrzymujące się w jego organizmie substancje psychoaktywne (dokładnie THC). Po wykryciu we krwi sportowca jakichkolwiek zabronionych substancji, jedynym wyjściem było zawieszenie. Oczywiście przykład Łoktajewa nie jest jedyny, takich sytuacji w polskim sporcie było dużo więcej.

Niegdyś alkohol również był na liście środków dopingowych. Aktualnie za wykrycie alkoholu grozi jedynie dyscyplinarne zawieszenie. Kary za wykrycie THC również nie są zbyt wysokie: najczęściej jest to zawieszenie na trzy do sześciu miesięcy.

Jak mówi Michał Rynkowski (Szef Krajowej Agencji Antydopingowej POLADA). W 2016 roku THC wykryto u kilku sportowców, którzy przypalali podczas odbywających się zawodów. W 2017 roku kolejnych trzech sportowców zostało zawieszonych z tego samego powodu. Ale kto wie, może za trzy, cztery lata sportowcy będą mogli bez problemu stosować np. medyczną lub rekreacyjną marihuanę bez obawy o jakiekolwiek zawieszenie.

THC a doping w Zielonym Świecie

Oczywiście problem z badaniami antydopingowymi i obecnością THC w organizmie sportowców nie dotyczy tylko polski. Z całego świata dochodzą do nas informacje związane z tym problemem. Na przykład wielu koszykarzy ligi NBA przyznaje, że pomimo zakazów i przepisów ligi będą przypalać trawkę, bo jak sami twierdzą – po prostu ją lubią.

Amerykański pływak – Michael Phelps, 23-krotny mistrz olimpijski, 26-krotny mistrz świata, mistrz świata na krótkim basenie, wielokrotny rekordzista świata również przyznaje się do regularnego palenia marihuany w celach rekreacyjnych.

Jak wspomina Michał Rynkowski, podejście do tej używki liberalizuje się na całym świecie. Rynkowski twierdzi także, że do czynienia mamy z używką, która jest szkodliwa i mogąca mieć potencjalny wpływ na przebieg rywalizacji w zawodach sportowych, choć nie zawsze może ona pomóc osiągnąć oczekiwany wynik.

Miejmy nadzieję, że zliberalizowanie podejścia do marihuany będzie łatwą drogą, mimo, że największą obawą jest reakcja społeczeństwa, które może „blokować” definitywne zatwierdzenie tej decyzji. W końcu w świetle prawa marihuana wciąż pozostaje narkotykiem.

Mimo wszystko sprawa jest co raz częściej oraz intensywniej omawiana, lecz są to rozmowy raczej ogólne, bez dokładnego określenia, kiedy marihuana miałaby przestać być traktowana jako doping.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.