Dlaczego sportowcy zamieniają ibuprofen na CBD? Zwykło się mówić, że sport to zdrowie. Do pewnego momentu jest to oczywiście prawda. Jednak gdy mówimy o sporcie wyczynowym to niestety wiąże się to z licznymi urazami i kontuzjami. Czasem są one nieznaczne, a czasem poważne, jednak nie da się ich uniknąć. Niestety leki stosowane w celu minimalizacji skutków oraz szybkiej regeneracji po urazach, stosowane na dłuższą metę niosą negatywne dla zdrowia skutki uboczne. I tu pojawia się CBD.

Rekonwalescencja

Andrew Talansky jest niemal zawsze obolały. 29-latek spędził siedem lat jako zawodowy kolarz ścigając się dla Slipstream Sports. Niedawno przeszedł na triathlon, a teraz spędza wiele czasu na treningach zarówno na rowerze, jak i poza nim.

„Używam obecnie mięśni, których nie używałem od lat” – mówi Talansky. „Moje ciało jest ciągle w stanie zapalnym”.

Wielu sportowców w jego sytuacji polega na standardowym radzeniu sobie popularnymi środkami, takim jak ibuprofen, który po za działaniem przeciwbólowym ma działanie przeciwzapalne. Kiedy jednak Talansky poważnie uszkodził biodro zeszłej jesieni, zamiast tego, sięgnął po olej z zawartością kanabidiolu (CBD), ekstrakt z rośliny konopi.

„Brałem to [CBD] przez kilka tygodni, i natychmiast zauważyłem sporą różnicę” – mówi Talansky. „I nie chodziło tylko o to, że moje biodro się lepiej regenerowało. Byłem mniej niespokojny i lepiej spałem”.

CBD – bezpieczna alternatywa

CBD wchodzi w interakcje z receptorami serotoninowymi i waniloidowymi w mózgu, które wpływają na nastrój i odczuwanie bólu. Ma również właściwości przeciw-utleniające. Światowa agencja antydopingowa (WADA) w styczniu usunęła CBD z listy zabronionych substancji, co skłoniło wielu zawodowych sportowców, w tym ultrabiegacza Avery Collinsa i kolarza górskiego Teala Stetsona-Lee, do przejścia z ibuprofenu i tym podobnych, na CBD. Coraz więcej osób w świecie sportu uważa, że jest to bezpieczniejsza alternatywa dla środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.

Rynek CBD

Mimo pewnych trudności rynek CBD kwitnie. Według badania przeprowadzonego przez Brightfield Group, firmę badającą rynek z siedzibą w Tampie na Florydzie, konopie CBD wygenerowały w 2016 r. 170 milionów dolarów przychodów. Przy rocznej sprzedaży rosnącej w tempie 55 procent jest to branża, której wartość  przekroczy w 2020 r. 1 miliard USD. Charlotte’s Web, firma która butelkuje ekstrakt w Colorado, jest jednym z największych producentów w branży. Jednak olej CBD Talanskyego pochodzi od Floyda Landisa z Leadville, które leży także w Kolorado. Firma została założona w 2016 roku przez byłego pro cyklistę Floyda Landisa. Floyd’s of Leadville sprzedaje swoje produkty bezpośrednio sportowcom poszukującym naturalnego suplementu regeneracyjnego.

„Pomyśl o swoim 40-letnim sportowcu wytrzymałościowym, który chce czuć się dobrze, gdy budzi się rano” – mówi Landis. „To nasz cel”.

Landis wykorzystuje CBD do radzenia sobie z bólem po wstawieniu protezy stawu biodrowego, które miał w 2006 roku. Od lat leczenie opierał na zarekomendowanych przez WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) środkach przeciwbólowych opartych na opioidach, zarówno przed, jak i po tym, jak pozbawiono go w 2006 roku zwycięstwa Tour de France za używanie syntetycznego testosteronu. Ostatecznie Landis oparł terapie na paleniu konopi, aby pozbyć się nawyku stosowania leków opioidowych. W 2015 r. przyjaciel z rosnącej w siłę branży przemysłu marihuanowego zaproponował Landisowi wypróbowanie CBD.

„To jedyna rzecz, której teraz używam” – mówi Landis. „Staram się go nie wychwalać zbyt mocno, bo nie chcę brzmieć jak szaleniec. Ale jeśli możesz przestać brać inne leki przeciwbólowe, jeśli masz naturalne rozwiązanie, bez negatywnych skutków ubocznych, prawdopodobnie jest to najlepsza opcja.”

Słuszny entuzjazm

Istnieją badania, które potwierdzają jego entuzjazm. W 2008 r. GW Pharmaceuticals przeanalizowało dwadzieścia lat badań przedklinicznych i badań na zwierzętach, zanim stwierdzili, że CBD może być skutecznym narzędziem do leczenia bólu bez wielu niepożądanych skutków ubocznych. W badaniu przeprowadzonym przez University of Kentucky w 2016 r. Zbadano wpływ CBD na szczury z zapaleniem stawów i stwierdzono, że związek ten zmniejsza stan zapalny i ogólny ból. Niektóre badania określają kanabidiol również jako środek neuroprotekcyjny, co sugeruje, że ma on zdolność wzmacniania mózgu np. przed szkodliwymi skutkami wstrząsu mózgu. W co raz większej liczbie krajów na rynku dostępne są leki oparte na CBD, jednak badania kliniczne są jeszcze w dość wczesnym stadium.
Chociaż istnieje wiele niewiadomych(z punktu widzenia badań klinicznych), wciąż pojawiają się przedkliniczne dowody na skuteczność CBD. Vandrey prowadzi ciągłą ankietę wśród ponad 1000 użytkowników produktów z marihuany, wielu z nich zawiera CBD, a jego wstępne ustalenia sugerują, że większość odnotowała ogólną poprawę w zakresie ulgi w bólu, poprawy jakości snu i zmniejszenia lęku, chociaż w ich mniemaniu, przyczyna pozostaje niejasna. Coraz więcej sportowców, takich jak Talansky, uważa, że wspomaganie powrotu do zdrowia środkami bez długotrwałych skutków ubocznych ibuprofenu (takich jak zwiększone ryzyko niewydolności serca) lub uzależniających właściwości opioidów jest krokiem we właściwym kierunku.
„Nie przyjmowałem Advilu od miesięcy” – mówi Talansky. „Każdemu sportowcowi, który ciężko trenuje, mówi to bardzo dużo.”

 

 

Jak donosi USA Today, popularna, mająca w swoich szeregach wielu byłych zawodników NBA liga koszykówki Ice Cube’a BIG3 jako pierwsza zezwala korzystać z CBD w celu opanowania bólu i regeneracji. Polityka ligi weszła w życie natychmiast, czyniąc z niej pierwszą profesjonalną ligę sportową, która popiera stosowanie produktów z konopi.

CBD i sport

Współzałożyciel i dyrektor generalny BIG3, Jeff Kwatinetz powiedział:

„BIG3 ma wyjątkową pozycję w sportach wyczynowych jako liga graczy który postrzega naszych graczy jako partnerów, a nie własność. Jako dowód naszego związku z naszymi graczami, wysłuchaliśmy ich opinii na temat CBD, a także informacji zwrotnych od specjalistów z branży regulacyjnej i CBD, i zdecydowaliśmy się podjąć ten ważny krok w celu wsparcia ich zdrowia.”

Światowa agencja antydopingowa (WADA) usunęła już cannabidiol z listy zabronionych substancji, ale ligi sportowe USA bardzo powoli nadrabiają zaległości. CBD nie ma takich właściwości psychoaktywnych, jak THC, główny kannabinoid w konopiach indyjskich, a ekstrakty zawierające tylko CBD nie są przeznaczone do użytku rekreacyjnego.

Zapytany o komentarz przez TMZ, Ice Cube nie potwierdził, czy Liga ma jakiekolwiek plany, aby w przyszłości zezwolić na stosowanie takze THC, ale zdecydowanie chwali korzyści płynące ze stosowania CBD przez zawodników, powtarzając, że: „To lekarstwo”.

Oficjalne oświadczenie BIG3:

„Już kilkanaście krajów, w tym Kanada i Izrael, zatwierdziło leki oparte na CBD zarówno dla zawodowych sportowców, oraz innych pacjentów” – czytamy w oświadczeniu BIG3. „W Stanach Zjednoczonych zaczyna dokonywać się zmiana, ponieważ lek jest stosowany nie tylko przy leczeniu bólu, ale jest też faworyzowany w porównaniu w porównaniu z silnie uzależniającymi opioidami i lekami przeciwbólowymi, które często są jedyną alternatywą.”

Ice Cube zasugerował również, że BIG3 zezwalając na korzystanie z CBD zmusi inne ligi do pójścia w ich ślady. „Tak, będą musieli”, powiedział, odpowiadając na pytanie od reportera TMZ, czy inne ligi też pójdą tym torem.

Nie tylko Ice Cube

Ice Cube nie jest jedynym zwolennikiem konopi w BIG3 (choć z pewnością najbardziej gorliwym). Al Harrington, 16-letni weteran NBA i obecna gwiazda BIG3 w zespole Trilogy, który jest właścicielem firmy Viola, producenta cannabis w Colorado. Do założenia firmy o takim profilu przekonało go to, że marihuana pomogła jego babci w leczeniu jaskry za pomocą medycznej marihuany.

Był także zagorzałym zwolennikiem dopuszczenia używania marihuany przez zawodników NBA i zgodził się, w wywiadzie dla CBS Sports, z oceną Ice Cube’a, że taki krok ligi BIG3 to coś wielkiego dla całego świata sportowego.

Izrael dekryminalizuje posiadanie marihuany na własny użytek, po wcześniejszej akceptacji nowych przepisów przez Komisje Pracy oraz Opieki Społecznej i Zdrowia, nowa ustawa została jednogłośnie przegłosowana w Knesecie (Izraelskim Parlamencie).

Do trzech razy sztuka

Nowe prawo, zastępuje karę więzienia mandatami, grzywnami oraz pracami społecznymi. Od teraz, każdy złapany na posiadaniu po raz pierwszy zapłaci karę ok. 1000 zł. Druga wpadka to niespełna 2000 zł. mniej w portfelu, za trzecim razem będzie już grzywna lub prace społecznie użyteczne. Czwarty przypadek ujawnienia posiadania marihuany będzie już traktowany jako przestępstwo zagrożone kara więzienia. Ustawa nie ma zastosowania wobec wojskowych oraz osób już karanych, w przypadku osób nieletnich – będą one kierowane na terapie.

Środki z mandatów przeznaczone na edukacje i pomoc

Członek tamtejszego Parlamentu Meirav Ben-Ari, która również zasiada w Komisji Pracy, Zdrowia i Opieki Społecznej, powiedziała mediom, iż ma nadzieję, że nałożone kary przyniosą korzyści osobom doświadczającym negatywnych konsekwencji zażywania narkotyków.

Mam ogromną nadzieję, że pieniądze [zebrane] z grzywien zostaną przeznaczone na utworzenie funduszu edukacji, informacji, leczenia i rehabilitacji osób uzależnionych od narkotyków – powiedziała.

Ponadto stwierdziła, że:

„obecna polityka zakładania akt policyjnych za używanie konopi indyjskich powinna się skończyć, jesteśmy tutaj, aby to naprawić … aby nie robić z tych ludzi przestępców”.

Izrael to kraj, który ma od lat mocno rozwiniętą kulturę oraz społeczność konopną i w którym od lat prowadzi sie rozliczna badania nad konopiami. To właśnie w Izraelu po raz pierwszy wyizolowano delta-9-THC, a dokonał tego Dr. Raphel Mechoulam.

Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości 9% Izraelczyków używa marihuany. Ponad 25000 mieszkańców otrzymało od rządu pozwolenie na używanie konopi indyjskich.

 

 

Waporyzator – jak kupić ten najlepszy? Każdy, kto zdecydował się na waporyzację, stanął przed koniecznością wyboru odpowiedniego waporyzatora. Nie jesteś pewny jakie urządzenie będzie dla Ciebie najlepsze? Postanowiliśmy ułatwić Ci wybór – dokonasz go w kilku prostych krokach.

Jest wiele korzyści przemawiających za przestawieniem się z klasycznego palenia na waporyzację. Kupno waporyzatora to spora inwestycja, dlatego warto dokonać przemyślanego zakupu. Dzięki oszczędności materiału, jakiej nie doświadczymy w przypadku palenia, ten wydatek szybko się zwróci. Odpowiedni sprzęt posłuży nam również przez długie lata. Na początku zastanówmy się jednak, które modele będą nie będą trafionym zakupem.

Kupno waporyzatora – tych sklepów i modeli unikaj!

Nie każde miejsce oferujące waporyzatory będzie odpowiednie do jego kupna. „Zdecydowanie jednym z najgorszych możliwych wyborów będą popularne portale aukcyjne. Z łatwością Niestety bardzo łatwo jest tam natrafić tam na podrobiony sprzęt, który do złudzenia przypomina oryginalne wersje. Pozory mylą! Choć wygląd może być identyczny to materiały, z których jest wykonany taki sprzęt będą najprawdopodobniej niezwykle niskiej jakości. Takie przypadki dotyczą najpopularniejszych modeli waporyzatorów, jak choćby PAX 2 Vaporizer, Mighty Vaporizer czy Boundelss CFX. Jeśli ten sam sprzęt kosztuje u autoryzowanego sprzedawcy znacznie więcej niż na portalu aukcyjnym, to niemal na 100% mamy do czynienia z marną podróbką.” – wyjaśnia ekspert z zakresu waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully.

Oprócz wyglądu ten model nie będzie miał nic wspólnego z wersją oryginalną. Jego działanie, będzie jedynie namiastką prawdziwej waporyzacji, dodatkowo zaś może być wysoce szkodliwe dla zdrowia. Przekonać się o tym będziemy mogli dopiero po pierwszym użyciu, a jak wiadomo, zwrot używanego towaru będzie już niemożliwy. Jeśli zaś jesteśmy początkującym użytkownikiem a zakupiony sprzęt to nasze pierwsze urządzenie, możemy po prostu – błędnie – stwierdzić, że na tym polega waporyzacja. Nieświadomi będziemy używać taniej podróbki, potencjalnie szkodzącej naszemu zdrowiu.

Oprócz podrobionego sprzętu natrafić możemy również waporyzatory niskiej jakości, wyprodukowane z najtańszych materiałów. Niejednokrotnie komponenty takich urządzeń nie są odporne na działanie wysokich temperatur, przez co mogą topić się i wydzielać toksyczne opary. Urządzenia takie jak Snoop Dogg G Pen mogą również przypalać materiał, przez co zamiast waporyzacji będziemy mieć do czynienia ze zwykłym spalaniem. Portale aukcyjne będą więc najgorszym wyborem jeśli chodzi o zakup wymarzonego waporyzatora.

Bez porównania lepszym rozwiązaniem będą sklepy internetowe, które specjalizują się w sprzedaży waporyzatorów. Choć w tym przypadku również warto zachować szczególną ostrożność. W większości tego typu sklepów można natrafić na modele niskiej jakości, jak choćby wspomniany wcześniej Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe. Te urządzenia z pewnością zachęcają niską ceną, dlatego wielu początkujących użytkowników daje się nabrać na tę pułapkę. Zdecydowanie lepszym wyborem będzie sklep z waporyzatorami VapeFully, który oferuje jedynie wysokiej jakości urządzenia, które są bezpiecznie dla zdrowia.

Każdy model waporyzatora jest sprawdzany pod wieloma względami zanim trafi do oferty tego sklepu, dzięki czemu możemy mieć pewność, że jakiegokolwiek sprzętu nie wybierzemy, będzie on wysokiej jakości. Zarówno waporyzatory jak i produkty CBD sklep oferuje w korzystnych cenach, bogactwo oferty przewyższa zaś inne sklepy internetowe. To doskonały wybór nie tylko na kupno waporyzatora, ale także suszu ziołowego czy kryształów CBD przeznaczonych do inhalacji.

Waporyzator przenośny i stacjonarny – czym się różnią?

Rozróżniamy dwa podstawowe typy waporyzatorów – stacjonarne oraz przenośne. Najważniejsze pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć dotyczy sposobu, w jaki będziemy używać waporyzatora. Vaporizer stacjonarny to idealne rozwiązanie dla osoby, która będzie inhalować się głównie w zaciszu domowym, a brak możliwości zmiany miejsca inhalacji nie będzie dla niej problemem. Ponadto, takie rozwiązanie wymaga stałego dostępu do gniazdka elektrycznego. Dzięki temu, że urządzenie nie jest zależne od baterii  się po kilku latach regularnego użytkowania nie dotknie go problem zużytej baterii. Waporyzatory stacjonarne ze względu na stały dostęp do prądu posiadają potężne grzałki, dzięki czemu są to niezwykle wydajne urządzenia, dostarczające pary o jakości przewyższającej modele przenośne.

Dodatkowo, inhalacje przy pomocy takich waporyzatorów możemy przeprowadzać na różne sposoby – za pomocą ustnika, silikonowego węża czy balonu. Waporyzatory stacjonarne to oszczędne oraz trwałe rozwiązanie, ale na uwagę zasługują również waporyzatory przenośne.

Wśród urządzeń przenośnych rozróżniamy modele elektroniczne – zasilane baterią – oraz butanowe – wykorzystujące płomienień zapalniczki żarowej. Większość waporyzatorów przenośnych cechuje dyskretny wygląd oraz niewielki rozmiar. . Dzięki temu korzystanie z waporyzatora na spacerze, wakacjach czy na przystanku nie stanowi najmniejszego problemu – możemy go zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Vaporizer przenośny to urządzenie, które przez wielu użytkowników jest cenione właśnie ze względu na ogromną swobodę.

Pamiętanie o naładowaniu baterii nie stanowi dla nich żadnego problemu, ponieważ cenią sobie niezależność od stałego dostępu do gniazdka. Różne rodzaje waporyzatorów przenośnych cechują się różną jakością produkowanej pary, stylem inhalacji, efektywnością działania, wyglądem oraz ceną. Pod względem oferowanych wrażeń płynących z inhalacji najważniejsze spośród cech danego waporyzatora to oferowany styl inhalacji oraz jakość pary.

Dopasuj vaporizer przenośny do swojego stylu

Vaporizer przenośny może oferować styl inhalacji sesyjny oraz on-demand. Pierwszy z nich polega na zużyciu całej zawartości komory podczas jednej sesji inhalacyjnej. „W przypadku użytkowania tego typu waporyzatora kończymy inhalację, gdy cały susz zostanie zużyty. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne – włączamy urządzenie, inhalujemy się do wykorzystania suszu i następne wyłączamy waporyzator. Mieszanie w komorze nie jest wymagane, więc jest to urządzenie proste w obsłudze, sprawdzające się świetnie w sytuacjach towarzyskich.” – dodaje ekspert z VapeFully.com/pl.

Waporyzatory on-demand rozgrzewają się w kilka do kilkunastu sekund umożliwiając krótkie i szybkie inhalacje. W tym przypadku waporyzację możemy przerwać w dowolnym momencie i dokończyć nieco później, bez jakiejkolwiek straty. Modele on-demand często wymagają opanowania trudniejszej techniki zaciągania się. W niektórych modelach będzie również konieczne przemieszanie suszu w komorze między wdechami w trakcie inhalacji. Waporyzatory typu on-demand lepiej sprawdzą się w przypadku użytku jednoosobowego. Charakter inhalacji oferowany przez te urządzenia będzie zatem zupełnie inny – będą to krótkie, szybkie inahalcje, a nie dłuższa sesja.

Najlepszy sposób na udany wybór waporyzatora to zastanowienie się jaki styl inhalacji będzie nam bliższy. Przedstawione typy waporyzatorów można łatwo porównać do naszych przyzwyczajeń i na tej podstawie dokonać wyboru. Ponadto, istotnym czynnikiem będzie również ilość osób korzystających z urządzenia – czy będzie to użytkowanie jednoosobowe czy towarzyskie. Dodatkowo, powinniśmy również zastanowić się czy za pomocą waporyzatora będziemy konsumować jedynie zioła, czy również kryształy CBD, poprzez tzw. dabbing (czyli waporyzację koncentratów). Szeroki wybór waporyzatorów sesyjnych i on-demand sprawia, że każdy znajdzie model dostosowany do swoich preferencji oraz budżetu.

Podjąłem decyzję! Mogę kupować?

Kupno waporyzatora powinno być jak najlepiej przemyślaną decyzją. Po wybraniu odpowiedniego urządzenia warto szczegółowo dowiedzieć się, jak działa konkretny model i jaką opinię mają na jego temat użytkownicy. Przydatne mogą być również recenzje profesjonalistów oraz filmiki w serwisie YouTube. Następnie możemy przejść do zakupu waporyzatora, jednak warto pamiętać, aby wybrać odpowiedni sklep, dzięki któremu na pewno się nie rozczarujemy.

Zagłębiając się w Świat Medycznej Marihuany napotkaliśmy się na kolejną godną uwagi odmianę, którą postanowiliśmy wam opisać – Dance World i jej właściwości. Bez wątpienia jest to pozycja, która zasługuję na większą uwagę pacjentów stosujących medyczną marihuanę.

Odmiana Dance World narodziła się w słonecznej Hiszpanii a za jej hodowlę i selekcję odpowiedzialny jest znany na całym świecie breeder – Royal Queen Seeds, którego szczepy budzą zaufanie pacjentów i growerów w każdym zakątku globu. Szczepy ze stajni RQS zdobywają również wiele nagród w takich wydarzeniach jak Cannabis Cup.

Genetyka szczepu Dance World

Ten wysokiej jakości szczep sativa jest krzyżówką pomiędzy takimi odmianami jak Dancehall i Juanita La Lagrimosa. Dance World posiada dziedzictwo przede wszystkim genów afgańskich i meksykańskich.

Wcześniej wspomniani rodzice tego szczepu przekazali najbardziej oczekiwane przez hodowców cechy. Dancehall – ojciec – przekazał typowo sativowe, aktywne działanie, które motywuje do działania i przyczynia się do pozytywnego myślenia, podnosi na duchu.

Cechy odmiany Dance World

Mimo, że genetyka rośliny nastawiona jest bardziej na energetyczną, wpływającą na kreatywność sativą, to jej budowa potrafi zaskoczyć nie jednego ogrodnika. Odmiana ta tworzy szeroko palczaste liście, które typowo charakteryzują szczepy indica. Rośliny są krępe, nie rosną zbyt wysokie – do 130cm w warunkach indoor.

Swoją budową kwiaty również nawiązują do cech odmian indica, podobnie jak okres kwitnienia, który trwa do 8 tygodni. Zapach roślin w czasie okresu kwitnienia nie jest zbyt intensywny, dzięki czemu łatwiej kontrolować nam zainteresowanie osób trzecich.

Produkt końcowy tego szczepu gwarantuje intensywne doznania zmysłowe. W dymie dominować będą pikantne smaki, które po chwili przytłumiają subtelne, owocowe nuty. Kiedy rozerwiemy kwiat, z którego wnętrza wydobędzie się pełnia aromatów, wyczuć możemy złożony zapach ziemi i korzennych przypraw.

Medyczne właściwości odmiany Dance World

Dance World CBD to odmiana o wysokim potencjale medycznym. Działanie jest bardzo pobudzające, poprawiające humor i motywację do działania, dzięki czemu mogą stosować je osoby z nudnościami czy depresją.

Odmiana ta jest bardzo bogata w CBD, które jak wiadomo posiada szereg właściwości takich jak działanie przeciwzapalne, zmniejszenie lęków czy redukcja skurczy. Dodatkowo można bez problemu stosować ją przeciwbólowo i uspokajająco. Stosunek CBD do THC w tym szczepie jest praktycznie identyczny ( CBD 11 % / THC 12%).

Skąd wezmę nasiona Dance World?

Polski rynek dosłownie zalany jest sklepami, które oferują pełną gamę nasion kolekcjonerskich. Niestety, wielu sprzedawców oferuję stare, leżące latami nasiona, często przepakowywane i podrabiane. Warto poznać opinię innych klientów, którzy dokonywali wcześniej zakupów w danym seedbanku.

Nasiona Dance World CBD bez problemu znaleźć można w ofercie największego w Polsce seedbanku – TANIESIANIE, który oferuje pełną paletę odmian producentów z całego świata, w tym również Royal Queen Seeds – twórcę szczepu o którym dziś piszemy. Profesjonalna obsługa i pełna dyskrecja transakcji to podstawa działań tego seedbanku.

nasiona marihuany, taniesianie, weednews

 

 

Growerzy – niedawno przestępcy, a dziś pożądani pracownicy. Zjawisko, które było łatwe do przewidzenia i o którym mówimy już od lat. Rolnicy wyklęci, ludzie, którzy pozostając przez lata w cieniu doskonalili swój kunszt ogrodniczy, metodą prób i błędów dochodzili do tego jak uzyskać najlepsze jakościowo oraz ilościowo plony na ograniczonej, ukrytej przestrzeni, dosłownie z dnia na dzień stają poszukiwanymi oraz cenionymi pracownikami. A dyrektorzy firm zajmujących się produkcją marihuany (medycznej jak i rekreacyjnej) witają ich w swoich firmach w otwartymi ramionami. Mało tego, w nowo powstałej branży konopnej jedno z czołowych, najlepiej opłacanych stanowisk to osoba prowadząca plantacje – Master Grower.

Najważniejsze są efekty

Kiedy CBC zapytało Dyrektora Generalnego Aphria Vic Neufeld o to, dlaczego zatrudnił pracowników, którzy wcześniej pracowali na czarnym rynku, aby rozwinąć legalne plantacje swojej firmy, po prostu odpowiedział, że przynosi to świetne rezultaty. Wydaje się, że wśród wielu osób w przemyśle konopnym panuje przekonanie, iż na chwile obecną najbardziej wykwalifikowani pracownicy to tacy, którzy byli niedawno przestępcami uprawiającymi zakazane rośliny.

Firma z siedzibą w Lamington (Ontario) jest jednym z największych producentów legalnej marihuany w Kanadzie, zatrudniającym ponad 250 pracowników w miasteczku usianym zielonymi pomidorami. Ponieważ w październiku Kanada ma zamiar wprowadzić na rynek marihuanę rekreacyjną, Aphria chce zatrudnić kolejnych 25 pracowników i nie wydaje się, by mieli jakiekolwiek obawy co do zatrudniania kogoś, kto łamał prawo, o ile posiadaj wymagane umiejętności, aby pomóc firmie odnosić sukcesy na nowym rynku.

Kanada legalizuję marihuanę

W czerwcu kanadyjski parlament przyjął ustawę o legalizacji marihuany rekreacyjnej, której sprzedaż rozpocznie się 17 października. Według Deloitte branża ma przynieść 23 miliardy dolarów kanadyjskiej gospodarce, a duży wzrost produkcji przyniesie około 150 000 miejsc pracy, stanowisk, które będą musieli objąć doświadczeni kandydaci. Skoro do tej pory rynek pozostawał w szarej strefie (czy też czarnej dupie), naturalną koleją rzeczy jest to, że zdobywane latami umiejętności growerskie są nagle bardzo pożądane na rynku pracy.

„Ci faceci rozwijają się od dłuższego czasu”, powiedział Greg McLeish z Mackie Research Capital Corporation jesienią ubiegłego roku, a pozostawienie ich poza przemysłem, jak twierdzi, byłoby ogromnym błędem.

Przede wszystkim dlatego, że szkoły takie jak Kwantlen Polytechnic University, które oferują programy przeznaczone do szkolenia pracowników branży konopnej, jeszcze nie wyedukowały odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników, których ten przemysł będzie potrzebował.

AAA Growera zatrudnię

Oczywiście Aphria nie jest jedynym kanadyjskim gigantem, który zatrudnia osoby zajmujące się tym jeszcze niedawno nielegalnym procederem. Ci pracownicy, dzięki swoim umiejętnościom, pomogli także takim firmom jak Aurora stać się największym producentem konopi indyjskich na świecie. Szefowie tych firm, doskonale zdają sobie sprawę, że najlepsze zioło robią ci, którzy umiejętności zdobywali latami, nierzadko w partyzanckich warunkach odnosząc kolejne ogrodnicze sukcesy, Dziś gdy do dyspozycji mają dobrze naświetlone i wyposażone w najnowsze nowinki techniczne hale uprawowe, gdy mają spokojny sen gdyż ich praca jest teraz legalna i dobrze opłacana.

„Aurora postawiła sobie za cel zatrudnienie ludzi o największym doświadczeniu i pasji do prowadzenia plantacji”, powiedział dyrektor generalny Aurora, Cam Battley, „co oznacza, że ​​w szczególności angażujemy ludzi ze świata medycznej marihuany i szarej strefy.”

Te praktyki zatrudniania ogrodników jeszcze wczoraj wyklętych, zdaniem Battley pomogą rządowi osiągnąć cel, jakim jest wyeliminowanie czarnego rynku. Co wydaje się być dość logicznym i sensownym tokiem myślenia.

Firmy powiązane z rządem

Mimo że kanadyjski przemysł konopny otworzył swoje drzwi dla pracowników z niedawnego czarnego rynku, nadal pozostają pytania dotyczące rządowych detalistów, takich jak Ontario’s Cannabis Retail Corporation (OCRC). Jeśli OCRC stosuje takie same praktyki zatrudniania, jak jego macierzysta korporacja, Liquor Control Board of Ontario, to jej przyszli pracownicy mogą oczekiwać kontroli w tle w ramach ich podania o pracę. Osoby karane mogą mieć problem ze znalezieniem zatrudniania w firmach, które są powiązane z rządem. Oczywiście stracą na tym owe podmioty, a takie działania  mogą uniemożliwić OCRC stanie się konkurencyjnym sprzedawcą detalicznym. Ogrodnicy raczej nie będą mieli problemu ze znalezieniem pracy w swoim fachu.

 

 

 

 

Po 17 latach Ruszają zdjęcia do How High 2. Fani Method Mana i Redmana już rozsiadają się wygodnie na kanapie wraz ze zgromadzonym wcześniej, niezbędnym do seansu asortymentem.

Po 17 latach od premiery pierwszej części przygód stonerówz How High nareszcie przyszła pora na długo wyczekiwaną przez fanów Zielonego Świata, drugą część przygód Silasa (Method Man) i Jamala (Redman) w stale towarzyszących im oparach dymu. Zdjęcia ruszą w drugiej połowie tego lata.

Produkcja i reżyseria

Produkcja ponownie wyjdzie spod skrzydła MTV.  Za scenariusz How High 2 odpowiedzialni są Artie Johann i Shawn Ries – twórcy animowanego serialu „Family Guy”, który cieszy się ogromną popularnością na całym świecie, dodatkowo fani mogą czuć się zapewnieni, że twórcy dołożą wszelkich starań aby druga część How High była naprawdę zabawna i zaskakująca.

How High 2 nie będzie kontynuacją pierwszej części perypetii. Jak zdradzają reżyserzy – tym razem bohaterowie powracają do Atlanty jako przedsiębiorcy – biznesmani w poszukiwaniu zagonionego zioła. Podczas podróży trafiają na odkrycie ogromnej rządowej konspiracji.

Niestety, jak już wspominaliśmy najbardziej zagorzali widzowie będą musieli wygodnie rozsiąść się na swoich kanapach, ponieważ produkcja nie będzie miała swojej premiery w kinach i póki co nie są nam znane tego powody. O dokładnej dacie premiery postaramy się Was informować na bieżąco.

 

Wpływ palenia marihuany na płuca może być różny, w zależności od sposoby jej przyjmowania. Osoby używające konopi powinny wiedzieć, w jaki sposób produkty, które tak uwielbiamy, wpływają na nasze zdrowie, dobre samopoczucie, w jaki sposób sprawiają nam przyjemność i jaka forma konsumpcji marihuany jest dla naszego zdrowia najbardziej przyjazna.

Wpływ palenia marihuany na płuca

Jeśli palisz lub w jakikolwiek inny sposób wdychasz marihuanę, powinieneś pomyśleć o zdrowiu swoich płuc. Niezależnie od tego, czy jesteś zwykłym użytkownikiem i cieszysz się sporadycznym paleniem, czy robisz to często i dużo, bo to co wdychasz, ma wpływ na twoje płuca. Więc powinieneś wiedzieć, jaki naprawdę jest wpływ dymu z konopi na twoje płuca.

Jednak zrozumienie wpływu palenia trawki na zdrowie twoich płuc jest tylko częścią tego zagadnienia (A może dla ciebie, nawet nie najciekawszą częścią). Poznanie efektu, jaki wywołuje marihuana w kontekście płuc jest również niezbędne do zrozumienia pomysłów, które napędzają innowacje w branży konopi indyjskich. Nowe produkty, nowe technologie, nowe praktyki – wszystko to polega na udoskonalaniu i poprawianiu doświadczeń związanych z konopiami indyjskimi, niezależnie od tego, czy używasz ich do celów zdrowotnych, odnowy biologicznej, dla przyjemności czy do wszystkich powyższych.

Przyjrzyjmy się dostępnym informacjom na temat wpływu konopi na płuca, zaczerpniętych ze światowych badań. Poza podstawowymi aspektami „interakcji„ marihuany z płucami analizujemy również, w jaki sposób te interakcje zmieniają się w zależności od tego, jakiego produktu z marihuaną używasz – i jak te różnice napędzają innowacje.

Czym w ogóle są płuca?

Zaczniemy od najważniejszego elementu. Nie możesz poznać efektu konopi na płuca, nie wiedząc, co to jest płuco i jak działa, prawda?

Płuca są niesamowitymi organami. Podczas wdechu mięśnie wciągają powietrze do gardła i przez coraz bardziej zwężające się drogi oddechowe, kończąc w kanałach pęcherzykowych. W tych kanałach płuca wymieniają życiodajny tlen na toksyczny dwutlenek węgla.

Setki milionów mikroskopijnych pęcherzyków przepycha tlen do krwiobiegu i wyciąga CO2, który następnie wydychasz. Ta wymiana krwi – powietrza umożliwia wdychanej marihuanie na dostanie się do twojego systemu.

To niesamowite: gdybyś mógł połączyć wszystkie drogi oddechowe w płucach, tworząc tunel, przez który przejedziesz, zajęłoby ci więcej niż cały dzień, aby przejść od początku do końca ten tunel. To mnóstwo miejsca na konopny dym. Więc kiedy myślisz już o wpływie marihuany na płuca, pomyśl o całym swoim wewnętrznym tunelu.

Jaki wpływ mają różne metody dostarczania konopi do płuc?

Odpowiedź na to niezwykle ważne pytanie sprowadza się do rodzajów marihuany i produktów z niej wytworzonych, których dym wdychasz do swoich płuc. Czy to palisz suszone kwiaty, czy dabujesz koncentraty, czy też waporyzujesz swoje ziółko, to bez wątpienie powinieneś zagłębić się w temat wpływu sposobu konsumpcji na kondycję swoich płuc.

Palenie suszonych kwiatów

Zacznijmy od najpopularniejszej metody dostarczania konopi indyjskich: suszonych kwiatów. Możesz palić lub wciągać dym za pomocą tak zwanych vapów; każda metoda ma swój specyficzny wpływ na płuca. Wdychanie dymu konopi uderza w płuca z największą ilością szkodliwych substancji chemicznych. W porównaniu z innymi metodami inhalacji marihuany, jej suszone kwiaty to metoda, która dostarcza najwięcej zanieczyszczeń do płuc.

Gdy profesjonaliści mówią o dymie marihuany, często porównują to do dymu tytoniowego. W związku z tym badania wykazały, że dym ze spalonych kwiatów konopi zawiera wiele takich samych substancji smolistych i związków rakotwórczych jak dym tytoniowy. W niektórych przypadkach dym konopi ma nawet więcej czynników rakotwórczych niż dym tytoniowy. Ale ogólnie jest mniej toksyczny.

Waporyzacja może zmniejszyć narażenie płuc na działanie substancji smolistych powstałych w procesie spalania

Pojawienie się przenośnych urządzeń do wytwarzania marihuanowej pary sprawiło, że waporyzacja marihuany jest bardziej dostępne dla wielu użytkowników. To innowacja napędzana chęcią konsumowania konopi w zdrowszy i bezpieczniejszy sposób.

Wapowanie marihuany oznacza po prostu podgrzewanie pąków w niższej temperaturze, poniżej punktu spalania samej materii rośliny. Ponieważ pożądane związki w kwiatku sublimują się w parę w temperaturze poniżej temperatury spalania. Kannabinoidy i terpeny zostają uwolnione wraz z parą z materii roślinnej.

Para z waporyzatorów smakuje lepiej, jest mniej ostra niż dym i użytkownik po prostu czuje się zdrowiej. Niestety, nie ma wielu badań porównujących palenie z waporyzacją. Te nieliczne, które istnieją, wykazały, że waporyzacja w rzeczywistości wytwarza mniej szkodliwych produktów ubocznych. Okazuje się również, że temperatura ma tu ogromne znaczenie, jeśli chodzi o wybór, które dają ci więcej tego, czego chcesz, a mniej tego, czego nie chcesz.

Wapowane koncentraty dbają o twoje płuca lepiej niż jakakolwiek inna metoda inhalacji

Choć brzmi to poważnie, to koncentraty są wytwarzane przez wydobywanie tylko pożądanych związków z konopi. Te olejki eteryczne są bardzo bogate w kannabinoidy, takie jak THC i CBD, a także aromatyczne terpeny. Nie obejmują one jednak nadmiaru materii roślinnej. Vaping ogrzewa twoje zioło w niższej temperaturze, więc wdychasz mniej spaloną roślinę zawierającą smoły i toksyczne chemikalia. Koncentraty Vaping pobierają tę substancję roślinną prawie całkowicie. Jednak nie wszystkie koncentraty są podobne. W jaki sposób są wytwarzane, robi ogromną różnicę pod względem wpływu konopi na płuca.

Olejki CO2

Dwutlenek węgla wydalany przez twoje płuca jest tym samym gazem, którego używa się do ekstrakcji bardzo ciekawych olejków, więc czego się obawiać?

olej co2, sposoby przyjmowania marihuany a wpływ na płuca

Kiedyś ludzie używali rozpuszczalników takich jak butan do ekstrakcji kannabinoidów roślinnych i terpenów. Jednak zapewnienie, że proces całkowicie usunął resztki rozpuszczalnika było zawsze, cóż, trudne. Dodatkowo ekstrakcja za pomocą butanu jest bardzo niebezpieczna jeśli nie zachowujemy szczególnych środków ostrożności.

Oleje CO2 lub oleje bez rozpuszczalnikowe są świetne, ponieważ nie wymagają dodatków, aby olej stał się wystarczająco gęsty dla większości waporyzatorów. Waporyzowanie koncentratów CO2 to jeden z najlepszych i najzdrowszych sposobów spożywania konopi indyjskich i dbania o zdrowie i kondycję swoich płuc.

W jaki sposób dokonuje się ekstrakcji za pomocą CO2 możecie przeczytać tutaj.

Oleje z dodatkami

W świecie olejów uzyskanie właściwej lepkości jest najważniejsze. W przeciwnym razie ich waporyzacja może być naprawdę frustrującym doświadczeniem.
Dodatki są wprowadzane do olejów z konopi i olejów haszowych, gdy są zbyt gęste, aby mogły prawidłowo odparowywać. Dodatki te są rozcieńczalnikami i już wywołały mnóstwo kontrowersji w Świecie Palaczy.

ekstrakty z marihuany, palenie marihuany a wpływ na płuca

Producenci mogą napełniać oleje rozcieńczalnikami, takimi jak glikol polietylenowy (PEG), glikol propylenowy (PG), gliceryna roślinna, a nawet olej kokosowy. Nie trzeba dodawać, że często konsument świadomie korzystający z tej rozrywki, stwierdza, że obecność tych dodatków jest nie do zniesienia. I na pewno wdychanie tych związków budzi wiele problemów zdrowotnych, szczególnie dla płuc.

Destylaty są najczystszą drogą do wdychania marihuany

Destylaty są ultra-rafinowanymi olejkami z konopi. I są czymś w rodzaju obosiecznego miecza, jeśli chodzi o ich wpływ na płuca. Zawierają czyste kannabinoidy i nie zawierają niczego innego.

W rezultacie są bardzo gęstymi olejami, dlatego często wymagają użycia rozcieńczalnika. Ale pod względem upewnienia się, że nic innego nie dostaje się do płuc, nic nie przebije destylatów.

To właśnie napędza kolejną innowację na rynku koncentratów: napary terpenowe. Te mieszane na zamówienie oleje mogą dać konsumentom możliwość zaparzenia czystych kannabinoidów paletą ulubionych szczepów.

Profesjonalne badania dotyczące związku między zdrowiem płuc a zażywaniem pochodnych konopi indyjskich są bardzo interesującym obszarem badań. A to dlatego, że to, co badacze mniej więcej zakładali o wpływie konopi na płuca, nie okazało się prawdą.

Rak i inne choroby płuc

Dym tytoniowy przyczynia się do wszelkiego rodzaju chorób płuc, od rozedmy po zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc. Wszyscy wiemy, że dym tytoniowy zwiększa ryzyko raka, zwłaszcza raka płuc i gardła. Tak więc, jak słusznie wysunięto hipotezę naukowców, dym marihuany powinien również przyczyniać się do chorób płuc. Ten dym powinien również powodować raka.

Ale po wielu badaniach na zwierzętach i ludziach pracownicy służby zdrowia mogą tylko powiedzieć stanowczo, że dym marihuany budzi obawy dotyczące ryzyka zachorowania na raka i choroby płuc, a nie, że zwiększa ryzyko. Na przykład naukowcy sądzili, jak sugerują niektóre badania, że palenie trawki spowodowałoby, że ludzie byliby bardziej podatni na infekcje płuc. Jednak rozległe badanie pacjentów z AIDS nie potwierdziło tego związku.

Naukowcy sądzili również, że palenie marihuany może powodować raka płuc. Ta kwestia pozostaje otwarta. Temat marihuany i raka jest zbyt ekspansywny, aby zagłębić się w szczegóły. Wystarczy powiedzieć, że najnowsze, dobrze kontrolowane i największe badania nie wykazały jednoznacznego związku między marihuaną, nawet z intensywnym stosowaniem, a rakiem płuc.

W rzeczywistości badania na zwierzętach wykazały potencjalne działanie przeciwnowotworowe THC, CBD i innych kannabinoidów. Naukowcy sądzą, że może to mieć coś wspólnego z tym, dlaczego palacze marihuany nie wykazują większego odsetka raka płuc niż osoby niepalące.

Czy palenie marihuany szkodzi płucom?

Dr Donald Tashkin jest jednym z czołowych naukowców badających wpływ marihuany na płuca. Studiuje tę sprawę od ponad trzech dekad. I wie, że regularne palenie trawki powoduje widoczne i mikroskopijne uszkodzenia dróg oddechowych płuc. W rzeczywistości wdychanie dymu jakiegokolwiek rodzaju, nawet gorącego powietrza, może powodować podrażnienie i zapalenie w płucach. Ludzie, którzy palą trawkę, nie są odporni na tego typu uszkodzenia.

Ale znowu, dobrze udokumentowane użycie konopi jako skutecznego leku przeciwzapalnego może być jednym z powodów, dla których zapalenie płuc nie jest szkodliwe dla palaczy.

Mamy dla Was jeszcze więcej dobrych wiadomości – Dr Tashkin uważa, że to uszkodzenie jest odwracalne, jeśli użytkownik przestanie palić marihuanę. Co więcej, uszkodzenie można zminimalizować za pomocą waporyzatora, szczególnie w przypadku koncentratów (patrz wyżej).

Czy dym marihuany rzeczywiście może mieć pozytywny wpływ na płuca?

Takie dane sugerują, że palenie marihuany może być korzystne dla płuc, biorąc pod uwagę efekty terapeutyczne.

Oprócz swoich właściwości przeciwzapalnych i przeciwnowotworowych, kannabinoidy są silnymi przeciwutleniaczami. Oznacza to, że mogą chronić komórki w płucach, a przede wszystkim ich DNA przed uszkodzeniami powodowanymi przez czynniki rakotwórcze.

Wszystko, co możemy powiedzieć na pewno, to to, że marihuana nie uszkadza płuc ani nie szkodzi zdrowiu płuc. Jednak zakres tej szkody i czynniki, które mają na nią wpływ, nadal muszą zostać w dużej mierze dookreślone.

Gigant tytoniowy inwestuje w marihuanę, jedna z największych firm branży tytoniowej – Imperial Brands, zainwestowało w Brytyjski start-up badań nad konopiami – Oxford Cannabinoid Technologies (OCT), stawiając jednocześnie pierwsze kroki w inwestowaniu w marihuanę sporych pieniędzy przez koncerny tytoniowe.

Ile zainwestowali?

Szczegóły transakcji tytoniowego giganta nie zostały opublikowane, ale Business Insider informuje, że OCT zebrał prawie 10 milionów dolarów od Imperial Brands i innych inwestorów. Kolejnym istotnym nabywcą OCT była firma inwestycyjna Snoop Dogga, Casa Verde Capital.

Mimo że inwestycja jest początkiem tego, co może być dużym wprowadzeniem tytoniu do branży konopi indyjskich, OCT jest ściśle firmą badawczą skupiającą się na terapeutycznych zastosowaniach konopi indyjskich i ich zastosowaniu w medycynie.

„Dzięki naszej inwestycji Imperial może wspierać ważne badania OCT przy jednoczesnym budowaniu głębszego zrozumienia medycznego rynku konopi indyjskich” – powiedział w oświadczeniu szef działu rozwoju Imperial Brands, Matthew Phillips.

Jest to pierwsza oznaka, tego o czym mówiliśmy już lata temu – branże „używkowe” poczekają na zmianę statusu prawnego marihuany, ew. widząc pozytywne sygnały zaczną lobbować za legalizacją czy też finansować badania, które zaowocują liberalizacja prawa lub przynajmniej doprowadzą do upowszechnienia stosowania konopi w medycynie. Co jest oczywiste – wiążą się z tym ogromne zyski i to już w niedalekiej przyszłości.

Oxford Cannabinoid Technologies

OCT jest firmą badawczą skupiającą się na terapeutycznych zastosowaniach konopi indyjskich i ich zastosowaniu w medycynie.

„Dzięki tej inwestycji Imperial może wspierać ważne badania OCT przy jednoczesnym budowaniu głębszego zrozumienia medycznego rynku konopi indyjskich” – powiedział w oświadczeniu szef działu rozwoju Imperial Brands, Matthew Phillips.

Imperial Brands

Chociaż jest to pierwszy finansowy krok w tym kierunku dla Imperial Brands, zakładamy, że jest to część rozwijającej się strategii dywersyfikacji działania firmy, która z czasem bardziej angażuje się w sektor konopny, ponieważ co raz więcej krajów zamierza ją zalegalizować.
Zeszłego lata Imperial Brands  wprowadziło do zarządu prezesa firmy farmaceutyczne PharmaCielo – Simona Langeliera. To bardzo wyraźny sygnał w którą stronę firma zamierza się rozwijać.

W 2015 r. Zmienili nazwę marki z Imperial Tobacco na obecną nazwę, co zdaniem kierownictwa firmy było „lepszym odzwierciedleniem dynamicznego, ukierunkowanego na markę biznesu, jaki tworzymy teraz”.

Wielu uznało, że mają zamiar przejść na alternatywne produkty, takie jak e-papierosy, chociaż inni postrzegali to jako dyskretny krok w kierunku przygotowania się do wejścia w branżę konopi indyjskich. Wówczas tylko cztery państwa – Colorado, Washington, Alaska i Oregon – zalegalizowały marihuanę rekreacyjną, a rząd kanadyjski ogłosił plany legalizacji w całym kraju.

W lutym amerykańska firma tytoniowa Alliance One International ogłosiła, że kupiła 75% firmy, która zajmuje się medyczna marihuaną – Island Garden.

Pozostaje tylko czekać kiedy kolejne firmy i branże dostrzegą potencjalne możliwości płynące z legalizacji marihuany zarówno medycznej jak i rekreacyjnej. Zrobią to oczywiście tylko i wyłącznie w niepohamowanej żądzy zysku, jeżeli jednak efektem będzie globalna liberalizacja prawa dot. konopi to kibicujemy.

Współczesny szaman nagrywa muzykę konopi. Każdy szczep ma swój unikalny utwór, który można odkryć i nagrać za pomocą urządzenia EKG. Oto szamańska mądrość. Zdaniem antropologa Jeremy’ego Narby, duchy natury są melodiami, a każda roślina wibruje własną melodią. „Praca szamana” – mówi w „Intelligence in Nature” – polega na zbieraniu danych melodii każdego gatunku.

„Uczeń Narby’ego, Loretta Bolt żyje dzięki tej filozofii. 34-letni współczesny szaman z Filadelfii tworzy profile muzyczne szczepów konopi, aby uczynić każdego z nich… słyszalną. Nazywa swoją pracę nową formą „ekologii akustycznej” i opisuje Cannatunes jako „multisensoryczny, multimedialny projekt, który działa na rzecz tworzenia głębszych związków z konopiami indyjskimi poprzez badanie zdolności do poszerzania własnej świadomości i uzdrawiania ducha”.

Komunikacja roślin

Nie martw się kwiecistą retoryką, Cannatunes. W jej rdzeniu, ma to być naukowe przedsięwzięcie opierające się na odkrywaniu unikalnej piosenki, a tym samym świadomości każdej rośliny doniczkowej. Podobnie jak zarodniki grzybów mogą komunikować się z drzewami oddalonymi od nas, aby dać im do zrozumienia, że choroba przenika przez glebę, wyjaśnia Bolt, konopie indyjskie i wszystkie inne rośliny są w stanie przenosić impulsy elektryczne poprzez swoje systemy korzeniowe i do gleby, nadając ogromną komunikację.

Bolt, ekspert w dziedzinie rolnictwa biodynamicznego z dyplomem z prawa ochrony środowiska, podłącza elektrokardiogram lub urządzenie EKG – takie jak monitorujące rytm serca pacjenta – do liści konopi lub trzonu rośliny doniczkowej, aby odczytać jej sygnały elektryczne. Te sygnały elektryczne odpowiadają różnym częstotliwościom w skali Hertza, a więc różnym nutom. Nagrywanie muzyki może trwać od kilku godzin do kilku tygodni. Rośliny nie mają mózgów, tylko system elektryczny – mówi Bolt.

„Ale w gruncie rzeczy są to mózgi, te rośliny podejmują świadome decyzje, aby komunikować się lub nie komunikować ze sobą i otaczającym je środowiskiem.”

Ranga Cannatunes wykracza poza tworzenie kapryśnych melancholijnych melodii; ma również praktyczny cel. W przypadku kultywatorów konopi, Cannatunes można wykorzystać jako narzędzie diagnostyczne do określenia zdrowia i szczęścia rośliny.

„Kiedy rośliny są szczęśliwe i zdrowe, ich muzyka jest złożona, spójna i rytmiczna, ale kiedy nie są one szczęśliwe lub zdrowe, ich muzyka jest niezgodna i pozbawiona tempa”

– mówi Bolt.

Rośliny konopi uprawianych na zewnątrz mają na przykład bardziej złożone melodie, podczas gdy te uprawiane w pomieszczeniach wydają się nieco bardziej monotonne. Tymczasem dla konsumentów, „pejzaż dźwiękowy” szczepu może pomóc im w określeniu jego cech i osobowości. Konopie siewne, na przykład, wydają  wysokie dźwięki, podczas gdy konopie indyjskie mają tendencję do niższych tonów i wolniej melodii.

„Naprawdę chcę, aby konsumenci mogli używać muzyki jako sposobu na wybór marihuany”

– mówi Bolt.

Leczenie medyczną marihuaną za pomocą jej muzyki

Podczas, gdy teraz konsumenci mogą wybrać swój ulubiony szczep w oparciu o to, jak pachnie, ma nadzieję, że w końcu dostarczy aptekom instalacje Cannatunes, aby dodać wymiar dźwięku również do ich procesu selekcji. Dodatkowo Cannatunes ma na celu stworzenie nowej platformy wellness.

Pracując z uzdrowicielami dźwięku, Bolt umieszcza prezentacje Cannatunes dla poszczególnych osób i grup ludzi, aby uleczyć ich za pomocą dźwięków wytwarzanych przez konopie indyjskie. Może wydawać się to naciągane, ale Bolt nie jest jedynym, który robi coś podobnego. Teresa Helgeson, uzdrowiciel dźwięku, mistrz reiki i certyfikowany hipnoterapeuta, prowadzi obecnie badania z biochemiką dr Glen Reinem, badając potencjał dźwięków roślinnych w obniżaniu poziomu cholesterolu.

Kilku pacjentów cierpiących już na Rouleau zauważyło, że ich białe lub czerwone krwinki aktywnie zaczynają lepiej funkcjonować po zaledwie trzech sesjach muzyki roślinnej, mówi. Helgeson już pracuje z muzyką generowaną przez konopie, aby leczyć klientów z różnych emocjonalnych lub fizycznych dolegliwości. Opowiada ona na przykład o jednym przypadku, w którym pacjent z problemami górnych dróg oddechowych, gotowy do zabiegu chirurgicznego, słuchał każdej nocy echinacei podczas snu i był w stanie całkowicie obejść operację.

W swoich własnych badaniach Helgeson pracowała również nad odkryciem świadomości rośliny poza podstawowym ludzkim zrozumieniem. Rośliny, jak mówi, grają różne melodie w zależności od odbiorców.

„W jakiś sposób rośliny są w stanie dostosować muzykę za każdym razem, gdy znajdują się przed osobą, aby dopasować ją do potrzeb”

– mówi.

Łączenie technologi z naturą

Różne dźwięki odpowiadają różnym częstotliwościom w skali Hertza, które mierzą fale elektromagnetyczne – wyjaśnia Maggie Wilson, sommelierka konopi indyjskich, praktykująca reiki. Różne częstotliwości, mają różne wibracje lecznicze. Wilson sama pracuje z siedmio-nutową skalą adnotacji o nazwie Skala Solfeggio, to częstotliwości dźwięku używane w starożytnych gregoriańskich pieśniach. Każda nuta odpowiada innemu celowi. Na przykład 174 Hz jest jednym z najniższych tonów, mającym być naturalnym znieczuleniem.

(Wygenerowane przez konopie (szczep Trainwreck) impulsy elektryczne lub ich biorytmy tworzą niesamowitą kompozycję dźwiękową).

W prezentacjach Cannatunes Bolt pozwala odwiedzającym na interakcję z roślinami poprzez dotyk. Mówi, że rośliny reagują, zmieniając ich ton i melodie na podstawie tego, kto je dotyka. Nazywa to doświadczenie „współpracą międzygatunkową” między roślinami i ludźmi i ma nadzieję, że pewnego dnia duża liczba ludzi nie tylko zostanie uzdrowiona przez spożywanie konopi indyjskich, ale także przez słuchanie ich.

„Chcę stworzyć paradygmat, w którym ludzie mówią poprzez muzykę do roślin, a rośliny odpowiadają na nie”,

– mówi Bolt.

„Zawsze istniał taki pomysł, że technologia nieustannie oddziela nas od natury, ale staram się wykorzystywać technologię do tworzenia głębszych połączeń z ziemią”.

Co uważacie na temat nagrywania muzyki konopi? Czy leczenie za pomocą impulsów zarejestrowanych przez urządzenie EKG faktycznie może znaleźć swoje miejsce w dzisiejszej medycynie? Zapraszamy i zachęcamy do dyskusji w komentarzach lub w naszej grupie Zielone Dyskusje.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.