Wielkimi krokami zbliża się jesień co dla wielu oznacza nadchodzące zbiory z upraw zewnętrznych. Po zbiorach oraz trymowaniu kwiatów powstaje pytanie – co zrobić z pozostałościami rośliny? Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie masła konopnego, które następnie będzie doskonałym dodatkiem do wypieków, makumby czy jakiejkolwiek innej potrawy do której można dodać trochę tłuszczu.

Czas potrzebny na przygotowanie kosmicznego masełka najwyższej jakości to 2-3 godziny. Po za czasem potrzebne będą:

Rośliny

To, że masło robi się z tzw. resztek czyli tego co pozostało po trymowaniu kwiatów jest oczywiste. Jednak warto pamiętać, że jeżeli dodamy też kilka kwiatków nasze kosmiczne masełko może znacznie zyskać na mocy. osobiście polecam dodać przede wszystkim malutkie topki z dolnych części rośliny (tzw. popkorny / pop corn buds), które są z reguły słabszej mocy co powoduje, iż lepiej wykorzystać je w kuchni aniżeli nabijać do fajki. Jeżeli jesteś w stanie dorzucić do garnka też kilka dorodnych kwiatostanów Twoje masło będzie bardzo mocne.

Masło

Przede wszystkim masło powinno być wysokiej jakości. Ilość masła zależy od tego ile zostanie wykorzystane roślin, jeżeli krzaki są wysokiej jakości oraz mają przynajmniej 1,6 m. wysokości to na 4 rośliny potrzebne będzie 200 g. masła.

Inne

Naturalnie potrzebny będzie duży garnek lub garnki, wszystko zależy od ilości składnika roślinnego użytej do produkcji masła. Pamiętać należy, że rośliny w garnku można zgnieść tak bardzo jak tylko się nam uda przy pomocy mięśni, ale o tym za chwilę.

Przyda się tez durszlak oraz kilka tetrowych pieluch lub inna ścierka kuchenna, jednak pamiętajmy, że potrzebna będzie do odsączenia resztek tłuszczu z roślin więc dobrze aby była cienka i przepuszczalna.

Zaczynamy

Pierwszym krokiem będzie wygotowanie roślin w celu pozbycia się z nich niechcianych substancji, które m.in. znacznie pogarszają smak. Dobierz odpowiedniej wielkości garnek, jeżeli trzeba to ubij rośliny tak bardzo jak to konieczne, po chwili gotowania stracą mocno na objętości. Zalej wodą i gotuj ok 15 min. Jednocześnie w czajniku lub innym garnku zagotuj ilość wody potrzebną do ponownego zalania roślin. Gotowanie w samej wodzie należy powtórzyć min 3 razy. Gdy będziesz wylewał wodę po pierwszym gotowaniu zwróć uwagę na jej kolor, który po kilku wygotowaniach stanie się dużo mnie intensywny. To właśnie niechciane przez nas substancje są za tę barwę odpowiedzialne, im jest ich mniej tym woda jest czystsza.

UWAGA! – niektórzy omijają ten proces w obawie, że rośliny stracą na mocy. Otóż nic bardziej mylnego, kanabinoidy nie łączą się z wodą a jej temperatura wrzenia jest zbyt niska aby zaczęły się one uwalniać z rośliny. To bardzo wazny proces jeżeli chcemy uzyskać masło konopne wysokiej jakości.

Dodajemy masło

Gdy stwierdzimy, że rośliny są dostatecznie wygotowane zalewamy je po raz kolejny wodą, dodajemy potrzebną ilość masła i na wolnym ogniu gotujemy przez półtorej godziny co kilka minut mieszając.

Następnie wkładamy tetrę do durszlaka i przez to przelewamy całą zawartość garnka do innego pojemnika / garnka / miski. To co zostanie w durszlaku dokładnie wyciskamy przez tetrę lub inną cienką szmatkę. Resztki roślinne można wyrzucić, już się do niczego nie przydadzą.

Gdy wszystko ostygnie do temperatury pokojowej należy wstawić pojemnik do lodówki aby nasze masełko stwardniało.

GOTOWE!

Tak jak wspomniałem na początku, masło jest dobrym wyborem zagospodarowania resztek gdyż można je dodać do ogromnej ilości potraw czy wypieków. polecam sprawdzić moc produktu końcowego żeby dobrze dobierać ilości dodawane do jedzenia. Smacznego.

W powiecie kazimierskim w województwie świętokrzyskim, policjanci kryminalni zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej ustalili, że na jednym z okolicznych pół uprawiane są konopie indyjskie, z których produkowana jest marihuana. Ujawniono prawie 700 krzewów konopi na polu pietruszki. Właściciel zapewnia, że z nimi walczył!

Funkcjonariusze z Kazimierzy Wielkiej postanowili potwierdzić swoje przypuszczenia i złożyli wizytę 41-letniemu mieszkańcowi powiatu. Na jego polu zabezpieczono dokładnie 683 krzewów konopi w różnych fazach wzrostu, które rosły pomiędzy grządkami z pietruszką. Największe krzaki sięgały nawet 175 centymetrów wzrostu.

Walka z konopiami niczym walka z wiatrakami

Jak przekazywał serwisowi echodnia podkomisarz Szczepan Bala z z Komendy Powiatowej Policji w Kazimierzy Wielkiej, 41-letni właściciel pola „pietruszki” tłumaczył policjantom, że z konopiami, które znaleziono na jego plantacji walczy od lat. Twierdził, że stosuje przeciw nim różne środki chemiczne, aby je wyplenić jednak nie przynosi to żadnych rezultatów.

Kryminalni mają teraz pełne ręce roboty, aby ustalić do kogo należała nielegalna uprawa. Podkomisarz Bala dodaje, że tajemniczemu ogrodnikowi, który zasadził i doglądał taką ilość konopi, może trafić za kratki nawet na 8 lat.

W ubiegłym tygodniu w Kanadzie w miejscowości Shannonville,  czterech mężczyzn weszło do Cannabis Farmers – punktu oferującego rekreacyjną marihuanę aby dokonać tam rabunku. Sprzedawca nie dał się zastraszyć bandytom, bronił się przed napadem szklanym bongiem.

W czwartek, 6 wrześnie 2018 roku w Shannonville, Ontario czterech mężczyzn pochodzących z bliskiego wschodzu weszło do punktu dystrybucyjnego rekreacyjnej marihuany Cannabis Farms w celu dokonania napadu rabunkowego. Do obezwładnienia sprzedawcy użyli sprayu do odstraszania niedźwiedzi, których w Kanadzie nie brakuje. Ich sprayowy atak nie zdał się na wiele, ponieważ spotkał ich ogromny opór ze strony sprzedawcy, któremu udało się zmusić ich do opuszczenia sklepu wymachując w ich stronę sporych rozmiarów, szklanym bongiem.

Podejrzani opuścili lokal i uciekli białym SUV-em, na miejsce przybyła jednostka ds. Identyfikacji sądowej w celu udzielenia pomocy i zebrania materiału dowodowego. Aktualnie trwają czynności wyjaśniające okoliczności incydentu. Całą akcję możecie zobaczyć na poniższym filmie z kamery zainstalowanej wewnątrz Cannabis Farmers.

https://www.youtube.com/watch?v=lP7HD36TgxM

W ostatnim czasie funkcjonariusze z Nowej Soli zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej ustalili, że na terenie powiatu znajduje się kilka nielegalnych poletek marihuany. Zlikwidowano dziewięć plantacji konopi indyjskich. Zatrzymano także ogrodników, którzy usłyszeli już zarzuty, wśród nich jest 16 latek.

Bohaterskie „sukcesy” kryminalnych rozpoczęły się w poniedziałek 3 września 2018 roku. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli w wyniku przeprowadzanych działań operacyjnych zatrzymali 16-latka podejrzanego o wytwarzanie, posiadanie i handel nielegalnymi substancjami odurzającymi. Postanowili złożyć mu wizytę.

W trakcie przeszukania domu na obrzeżach Kożuchowa, w ogrodzie ujawniono plantację na której rosły krzewy konopi oraz pomieszczenie, w którym przechowywał gotową do dystrybucji marihuanę. Zabezpieczono ponad kilogram suszu oraz 60 krzewów konopi indyjskich a także narzędzia służące do porcjowania, takie jak waga elektroniczna czy woreczki strunowe.

16 letni przedsiębiorca trafił do policyjnej gdzie poczeka na rozprawę, która odbędzie się w Wydziale III Rodziny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Nowel Soli.

Dwa dni później zlikwidowano kolejne plantacje w Nowej Soli

Kolejnym zatrzymaniem, które miało miejsce 5 września i zapewniło bezpieczeństwo obywateli całego Zielonego Świata jest rozbicie „gangu” dwóch plantatorów w wieku 30 i 34 lat. Podobnie jak w przypadku 16 latka, praca operacyjna policjantów pozwoliła na pewne podejrzenia nielegalnych czynności związanych z uprawą i dystrybucją marihuany. Uprawy były rozmieszczone na terenie całego powiatu nowosolskiego.

Podczas aresztowania plantatorów i przeszukaniu miejsc ich zamieszkania, policjanci zabezpieczyli ponad kilogram suszu marihuany, a na zlikwidowanych plantacjach ujawniono łącznie 558 krzewów konopi indyjskich. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 30 latka.

 

źródło: policja.pl

 

 

Jak wynika z nowego sondażu wydanego przez Gallupa, pokolenie milenium używa znacznie więcej marihuany niż ich rodzice. Taki wniosek nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. W sondażu czytamy, że 13 procent Amerykanów regularnie spożywa konopie indyjskie.

Pokolenie millenium, Millenialsi, Generacja Y czyli osoby urodzone w latach 1980 – 2000 zostali zapytani o używki w tym o używanie marihuany, wyniki ankiety nie są chyba dla nikogo zaskoczeniem.

Młodzi palą najwięcej

Badanie wykazało, że osoby w wieku od 18 do 29 lat palą znacznie więcej niż przeciętny Amerykanin, a około jedna czwarta osób w tej grupie wiekowej twierdzi, że pali regularnie w porównaniu do zaledwie 13 procent wśród osób w wieku od 30 do 49 lat. Od tego wieku średnia ilość zużywanej marihuany spada wprost proporcjonalnie do wieku respondentów. Raport podaje, że 6 procent Amerykanów w wieku 65 lat i więcej regularnie pali zioło.

Mężczyźni częściej niż kobiety spożywają konopie indyjskie, a Amerykanie w zachodniej części kraju są około dwa razy bardziej skłonni aby się zapalić, jak wynika z ankiety. Spowodowane jest to prawdopodobnie tym, że legalna marihuana jest łatwo dostępna na zachodnim wybrzeżu gdzie znajduje się sześć z dziewięciu stanów gdzie marihuana dopuszczona jest do celów rekreacyjnych. Dla porównania, na wschodnim wybrzeżu, tylko trzy stany i Dystrykt Kolumbii zalegalizowały używanie i posiadanie konopi dla osób pełnoletnich, podczas gdy żaden ze środkowo-zachodnich stanów  jeszcze tego nie zrobił.

Pokolenie millenium używa znacznie więcej marihuany niż ich rodzice

Więcej marihuany niż papierosów

Badanie wykazało również, że papierosy pali 20 procent Amerykanów, co oznacza, że przeciętni millenialsi palą zioło częściej niż przeciętny Amerykanin tytoń.

W rzeczywistości pokolenie milenium uwielbia marihuanę tak bardzo, że ostatnie badania opublikowane w czasopiśmie Prevention Science wykazały, iż liczba osób z pokolenia Y chcących spróbować marihuany przed jakimkolwiek innym środkiem odurzającym wzrasta. Co ciekawe rośnie też wiek inicjacji, podczas gdy wielu przeciwników legalizacji uważało, że będzie z goła odmiennie i po marihuanę sięgać będą co raz to młodsze osoby.

Starsi zaczynają nadrabiać

Wśród osób w średnim wieku w USA odsetek osób sięgających po marihuanę prawie się podwoił w ciągu ostatnich dziesięciu lat, a wśród osób starszych, użytkowników konopi jest siedmiokrotnie więcej niż dekadę temu.

Około 9 procent mieszkańców USA w wieku 50-64 lat paliło marihuanę przynajmniej raz w ciągu ostatniego roku, a wśród tych powyżej 65 lat – 3 proc. jak pokazały badania, których wyniki opublikowano na łamach „Drug and Alcohol Dependence”.

 

Właściciel Tesli i SpaceX, miliarder Elon Musk pali marihuanę w programie na żywo, zaledwie jeden buszek wystarczył żeby zawrzał internet i nie tylko. Był gościem komika Joe Rogana, jointem „zaciągnął” się na wizji w trakcie audycji, czym wywołał burzę, czy słusznie? Czy doprowadziło to do spadku ceny akcji Tesli?

Wszystko w pełni legalnie

Elon Musk był gościem internetowego show, którego gospodarzem jest amerykański komik Joe Rogan. To właśnie prowadzący program, w pewnym momencie  wyciągnął skręta i go odpalił. Później poczęstował właściciela Tesli, ten skosztował bez większych oporów, w trakcie programu na żywo.Wszystko odbyło się w pełni legalnie. Program realizowany jest w Kalifornii, gdzie posiadanie i palenie marihuany nie jest zabronione prawem.

Elon”420″Musk

Stosunkowo niedawno internet obiegła wiadomość, że Elon Musk planuje ustalić cenę akcji Tesli na 420$, co sam podał do informacji. Oczywiście konopny świat chętnie wykrzyknął, że Musk jest jednym z nas, miliarderem, człowiekiem bardzo inteligentnym a przy tym użytkownikiem konopi. Jednak po kilku dniach, Musk zdementował hipotezę, jakoby cena 420$ była nawiązaniem do marihuany. Ciężko powiedzieć jak było na prawdę, wie to zapewne tylko sam zainteresowany. Jednak równie ciężko jest uwierzyć, iż nie zna on znaczenia tak popularnego w stanach symbolu jakim jest liczba 420.

To zapewne ta sytuacja doprowadziła do tego, że prowadzący show postanowił sprowokować Muska, co mu się udało. Z pewnością zyskały na tym słupki oglądalności odcinka.

Reakcje

Ale czy zyskał sam Elon Musk? Niektórzy twierdzą, iż stracił, i to sporo. Następnego dnia po emisji programu, akcje Tesli spadły o 9 punktów procentowych. bardzo szybko pojawiły się tytuły typu „Musk pali marihuanę, akcje Tesli mocno tracą na wartości”  sugerujące, iż to własnie sytuacja podczas audycji poprzedniego dnia doprowadziła do spadku. Jednak każdy kto po za portalami konopnymi czyta też portale gospodarcze wie, że to zmiany personalne i odejście pewnych osób z firmy, spowodowało spadek ceny akcji. Nie miało to kompletnie nic wspólnego z tym, że Musk poczęstowany został jointem.

Po co to wszystko?

Ludzie reprezentujący środowisko konopne, czy to domowi ogrodnicy czy palacze, maja kilka cech wspólnych. Jedną z nich jest zamiłowanie do wszystkiego co ma symbol liścia konopnego czy wychwytywanie w otoczeniu symboli typu 420 lub 710. Szybko tez podchwytują jeżeli jakaś znana osobistość, która jest w dodatku niesłychanie inteligentna, lub jest mistrzem olimpijskim, okaże się też użytkownikiem marihuany. Moim zdaniem jest to skutek wieloletniej prohibicji konopnej i wielokrotnego powtarzania kłamstwa, że palacze zioła to nieudacznicy, a marihuana zawsze prowadzi do zespołu amotywacyjnego przez co rujnuje życie.

Przypadki ludzi wielkich i sławnych, którzy przyznali się do palenia są natychmiast wykorzystywane przez zwolenników liberalizacji prawa narkotykowego, natychmiast są wyciągane na światło dzienne i dowiaduje się o nich całe społeczeństwo. Elon Musk, jako człowiek inteligentny, zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Dobrze wiedział jak zostanie odebrany pomysł 420$ za akcje Tesli i jakie wywoła komentarze, z pewnością też wiedział jak świat zareaguje na skosztowanie jointa na antenie. Jednak po wszystkim wyznał, iż nie jest użytkownikiem i wedle jego opinii palenie zioła obniża wydajność więc go nie używa.

Zatem po co to wszystko? Tego się zapewne nie dowiemy. Czy Musk planuje wejść w rynek konopny, a to są tego delikatne sygnały? Może to niewinne żarty? Albo założył się z kolegą palaczem? Jeżeli tak to pewnie o dychę dobrego materiału.

Za pewne wielu z Was zastanawiało się jakich rozmiarów może być największa wodna fajka. Bongzilla – bo tak nazywa się największe na świecie bongo, które powstało w Seattle jako prezent dla muzeum marihuany, które powstaje w Las Vegas.

Cannabition Cannabis Museum jest jednym z pierwszych tego typu miejsc Las Vegas. Muzeum te otrzyma w prezencie ogromne, największe jak dotąd bongo stworzone przez Jasona Harrisa, artystę od lat tworzącego szklane fajki.

Jak powiedział twórca Bongzilli:

„Las Vegas będzie nowym Amsterdamem świata… Widzę w nim wielką latarnię morską, która mówi «po prostu mnie zapal». „

Co ciekawe, senator Tick Segerblom z Nevady powiedział, że wyobraża sobie dzień, w którym ludzie będą mogli legalnie przypalić z te.omnego bonga. Segerblom, rzecznik adwokata ds. Legalizacji marihuany, powiedział o Bongzilli:

„To, co tutaj robimy idealnie pasuje do naszego wyjętego spod prawa wizerunku partii… Ale mam też nadzieję, że uświadomi to ludziom, że Las Vegas jest idealnym miejscem dla kultury konopi indyjskich, a jeśli zdołamy to zrobić, stanie się to dla nas głównym punktem centralnym. „

Dodał Segerblom

Największe na świecie bongo

Ogromnych rozmiarów bongo noszące dumną i adekwatną do swojej wielkości nazwę – Bongzilla jest dziełem szkockiej firmy Jerome Baker Designs z siedzibą w Seattle. Osiąga ponad 7 metrów wysokości a jego waga dochodzi do 360 kilogramów! Według twórcy Bonzilli i władz muzeum cybuch jest wstanie pomieścić nawet do 100 gramów fajkowego ziela!

Stworzenie tej gigantycznej fajki wodnej wymagało pomocy 15 osób dmuchających w szkło przez osiem godzin dziennie przez cztery dni z rzędu. Po ukończeniu dzieła, musiało ono zostać rozebrane, specjalnie zapakowane i przetransportowane z Seattle do swojego nowego domu – muzeum marihuany w Las Vegas. Potężne bongo będzie tam można oglądać z wysokich, otaczających je schodów

Otwarcie muzeum planowane jest na 20 września tego roku, a jego codzienne godziny otwarcia zaczynać będą się od 4:20 (16:20 naszego czasu)

W Malezji mężczyzna usłyszał wyrok śmierci za produkcję oleju RSO i rozdawanie go, pośród osób w potrzebie, których nie stać na leczenie

30 sierpnia Wysoki Sąd w Shah Alam skazał Muhammada Lukmana na śmierć przez powieszenie, po tym jak został skazany za posiadanie, przetwarzanie i dystrybucję oleju z konopi indyjskich. Według lokalnych źródeł, w jego domu znaleziono 3 litry oleju z RSO i 279 gramów marihuany.

Muhammad Lukman

29-letni ojciec, dostarczał olej konopny pacjentom cierpiącym na dolegliwości trudne bądź niemożliwe do leczenia za pomocą legalnych leków. Lukman nie czerpał z tego tytułu żadnych korzyści majątkowych i za darmo rozdawał olej RSO oraz marihuanę pacjentom, których nie było na to stać. Pomimo braku czerpania korzyści finansowych za swoją ryzykowną, ciężką i potrzebna pracę, jego postępowanie zostało zakwalifikowane do sekcji 39B malezyjskiej ustawy narkotykowej (Dangerous Drugs Act z 1952r.), ktora stanowi, że „Każda osoba, która [handluje nielegalnym narkotykiem] będzie winna przestępstwa przeciwko tej ustawie i będzie karana łącznie z karą śmierci”.

Lekarz, a nie bandyta

Zespół obrońców Lukmana wezwał pacjentów, którzy z powodzeniem używali oleju z konopi do leczenia swoich chorób, i podkreślił, że produkuje oraz dostarcza lek na zasadzie non-profit w celu zapewnienia dobrego samopoczucia i poprawy zdrowia. Prokuratura argumentowała, że ​​niezależnie od zamiarów i dochodów, Lukman wyprodukował i rozprowadził nielegalny lek, który nie jest uznany jako środek o medycznych zastosowaniach przez Ministerstwo Zdrowia lub jakiegokolwiek akredytowanego lekarza malezyjskiego. Ten brak uznania, stwierdził sędzia, unieważnił linie obrony Lukmana.

Chociaż nie zostało to zatwierdzone w Malezji, olej z konopi jest wykorzystywany do leczenia szeregu dolegliwości u dorosłych i dzieci w Kanadzie, wielu stanach USA i wieu krajach europejskich.

Apelacja

Pomimo apelacji adwokata o zmniejszenie wymiaru kary, jego wniosek został odrzucony i Lukman został skazany na śmierć przez powieszenie. Lukman może się jeszcze od wyroku odwołać do Sądu Apelacyjnego, który mamy nadzieję, że się do apelacji przychyli.

„To nie wina sędziego, wykonał on tylko swoje zadanie zgodnie ze spisanym prawem”

– powiedział Lukman.

„Jest oczywiste, że nie był świadomy prawdy [medycznej marihuany]. Uważam, że to nie jest ostateczny werdykt. Jeśli tak jednak będzie, to prawa Malezji są okrutne.”

Dr Ganja

Sprawa Lukmana nie jest w Malezji wyjątkowa. Były kapitan wojskowy, Amiruddin Nadarajan Abdullah, jest obecnie sądzony za dostarczanie medycznej marihuany nawet 800 pacjentom – czytamy we Free Malaysia Today. Dawni pacjenci, w tym małe dzieci oraz dziadkowie, tłumnie przybyli do sądu, aby okazać poparcie dla Abdullaha – znanego wśród jego pacjentów jako Dr. Ganja. Jeśli zostanie skazany, Abdullah również stanie w obliczu wyroku śmierci.

Malezja jest jednym z krajów, które zachowały karę śmierci za przestępstwa narkotykowe.

W województwie Lubuskim zlikwidowano dużą fabrykę konopnego oleju RSO zawierającego THC. Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg konopnego suszu, 20 l substancji oleju oraz 300 l substancji niezbędnych do jego wytwarzania. W trakcie nalotu zatrzymano trzy osoby, w tym jak podaje policja, chemika wytwarzającego olej. Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp.

Pierwsza informacja w tej sprawie dotarła do funkcjonariuszy z CBŚP z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim i wynikało z niej, że na terenie woj. lubuskiego produkowany jest olej konopny zawierający THC. Po tygodniach żmudnej pracy i wielu analizach ustalono miejsce, w którym wytwarzano olej. Wszystko wskazywało na to, że w wynajmowanym obiekcie w gminie Krzeszyce dochodzi do produkcji substancji, która następnie jest rozprowadzana poprzez strony internetowe.

Policjanci z CBŚP bardzo dokładnie przygotowali się do realizacji, w trakcie której zlikwidowano „laboratorium” do wytwarzania olejku oraz zatrzymano trzy osoby.

Produkcja w hali

W hali, znajdującej się na wynajętej posesji funkcjonariusze odkryli kompletną linię produkcyjną służącą do wytwarzania oleju. Tam też było kilkadziesiąt worków wypełnionych suszem konopi oraz różnego rodzaju substancje i chemikalia. W hali zatrzymano pierwsze dwie osoby, w tym młodego mężczyznę, który jak wynika z ustaleń śledczych, był odpowiedzialny za właściwą produkcję oleju konopnego. W domu funkcjonariusze znaleźli gotowy do sprzedaży produkt oraz mnóstwo buteleczek i fiolek z dozownikami, które miały być wykorzystane do dalszej dystrybucji. Tam też została zatrzymana trzecia osoba.

Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg suszu konopi oraz 20 litrów oleju gotowego do sprzedaży. Zabezpieczono także 240 litrów izopropylu i 60 litrów etanolu, są to substancje wykorzystywane przy produkcji olejków konopnych. Z zabezpieczonych preparatów można by było wytworzyć około 200 litrów oleju konopnego.

W likwidacji laboratorium, policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji wsparli funkcjonariusze Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Rzepina oraz policjanci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Warto zaznaczyć, że podczas działań zabezpieczono do badań ponad 100 próbek.

Policjanci i prokuratorzy wyjaśniają wszelkie okoliczności sprawy. Śledztwo nadal jest rozwojowe.

Konopie to wyjątkowe i wciąż pełne tajemnic rośliny, których zastosowanie możemy znaleźć praktycznie w każdej gałęzi przemysłu. Rośliny te znalazły swoje miejsce również w medycynie, gdzie powoli zajmują znaczną część uwagi i skupienia środowiska naukowego. Dziś przyjrzymy się bardziej jednej z odmian konopi indyjskich oraz temu, co mają nam do zaoferowania te rośliny, a konkretniej odmiana Painkiller XL i jej właściwości medyczne.

„W miarę ewolucji opinii i coraz większego doceniania psychologicznych, duchowych i medycznych walorów konopi indyjskich, ich biologia jest coraz bardziej dostosowywana do indywidualnych potrzeb.”

– Możemy przeczytać na oficjalnej stronie twórców odmiany Painkiller XL.

Odmiana o której będziemy dzisiaj pisać nosi dumną nazwę Painkiller, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „zabójcę bólu. Sama nazwa od razu zdradza nam, z jakimi dolegliwościami może pomóc nam sobie poradzić, ale o tym w dalszej części artykułu.

Genetyka szczepu Painkiller XL

W ostatniej dekadzie celem hodowców stało się coś, co nazywają „królewskim szacunkiem” – jest to dążenie do osiągnięcia przez krzyżowanie i stabilizację walorów zaspokojających nie tylko potrzeby naszego ciała, ale i ducha. Painkiller XL jest dzieckiem dwóch bardzo uznawanych szczepów: Juanita la Lagrimosa, co wolnym tłumaczeniu z języka hiszpańskiego oznacza „Płaczącą Juanitę”, z kolei jej pochodzenie zawdzięcza się połączeniu Queen Mother z meksykańsko-afgańskiej krzyżówki.

Juanita w połączeniu ze znanym z wysokiej zawartości CBD szczepem Royal Highness, którego rodzicami byl Dance Hall i Respect 13 pozwoliło uzyskać breederom z Royal Queen Seeds znakomity szczep jakim jest Painkiller XL CBD. Genetycznie odmiana ta jest tylko w 25 % indica i aż w 75% sativa, co nie jest typowe dla odmian uprawianych na cele medyczne.

Uprawa i cechy szczepu Painkiller XL

Uprawa odmiany Painkiller XL nie należy do najtrudniejszych, więc bez problemu początkujący ogrodnicy mogą śmiało wybierać ją jako doskonałą pozycję do poznawania tajników uprawy. Odmiana uprawiana w szklarniach (greenhouse) może osiągać do 150cm wysokości dając przy tym całkiem obfity plon. Kwitnienie trwające ok. 8 tygodni kończy wraz z drugą połową września.

XL jako drugi człon w nazwie nie występuje bez powodu – przy optymalnych warunkach można się spodziewać nawet pół kilograma suszu na roślinę. Wielu hodowców uważa, że najlepszą metodą uprawy tego szczepu jest tzw. Screen of Green, czyli przeplatanie młodych jeszcze gałązek między oczkami nadwieszonej nad roślinami siatki, aby te podczas fazy kwitnienia tworzyły równy dywanik puszystych kwiatów, zawieszonych na tej samej wysokości.

Odpowiednio przetworzony i przechowywany, końcowy produkt Painkillera daje wyjątkowe, zmysłowe wrażenia przeszywając nozdrza chemiczno-cytrusowy, ostrawy aromat. Dym pozostawia słodko-mdławy posmak otaczając nas aromatyczną aurą, z kolei waporyzacja gwarantuje niespotykane przeżycia smakowe, jakie gwarantuje nam czysta para bogata w aromatyczne terpeny.

Painkiller i jej właściwości medyczne

Twórcom odmiany udało się uzyskać niemal identyczny stosunek kannabinoli CBD do THC, których poziom sięga 9% co jest jednym z najlepszych osiągniętych do tej pory wyników.

Pacjenci, którzy do tej pory mieli okazję bliżej poznać się z Painkillerem, twierdzą, że dostarcza on znacznego złagodzenia bólu różnego pochodzenia, przy średnich efektach psychiczno – euforycznych. Delikatnie relaksująco – rozluźniający wpływ na całe ciało pozwala normalnie funkcjonować w ciągu dnia, a podczas wieczorowej pory może pomóc w bezproblemowym zaśnięciu.

Skąd wziąć nasiona odmiany Painkiller XL?

Wiele sklepów na Zielonym Rynku oferuje tę wspaniałą odmianę, lecz wiele z tych sklepów nie dba o to, w jaki sposób magazynowane są ich nasiona, które wymagają przechowywania w stałej temperaturze, na przykład w lodówce lub zamrażarce, bez dostępu do światła. Złe przechowywanie może skutkować tym, że zakupione nasiona mogą być bezwartościowe jako przedmiot kolekcjonerski, a już na pewno gdy ich celem jest wysadzanie. Oczywiście w krajach, gdzie jest to dozwolone.

Zbyt wysokie różnice temperatur oraz wilgoć są szkodliwymi czynnikami dla nasion, zaleca się, aby  poziom wilgotności powietrza nie przekraczał 9%, a jeśli przechowujemy je w lodówce to nie zaleca się wyciągać ich zbyt często, podobnie jest ze światłem. Wszystkie te czynniki mogą wpłynąć na rozpoczęcie procesu kiełkowania.

Odpowiednio przechowywane nasiona zapewniają optymalną zdolność kiełkowania oraz żywotność nasion. Jednym ze sklepów, które bacznie pilnują przestrzegania powyższych zasad jest taniesianie.pl. Regularne dostawy świeżych partii nasion, które zasilają magazyny tego seedbanku, gwarantują ich wysoką jakość.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.