Choć nazwisko „Calvin Cordozar Broadus Jr.” może nie brzmieć znajomo, to z pewnością pseudonim – Snoop Dogg – kojarzy już każdy. Dzieje się tak dlatego, że jego przydomek obezwładnia jego prawdziwe imię, coś, co Snoop Dogg określa i zalicza jako decydujący czynnik w jego życiu, wraz z pierwszym jaraniem. Ale w jakim wieku Snoop Dogg zapalił trawkę po raz pierwszy?

W wywiadzie z Esquire, Snoop Dogg podzielił się opowieścią o jego słynnym przezwisku, a także podzielił się innymi wydarzeniami, maksymami i filozoficznymi przekonaniami, które przyczyniły się do uczynienia go osobą, którą jest dzisiaj.

„Moja mama dała mi to imię. Uwielbiałem Peanuts i Charliego Browna. Snoopy był moją ulubioną postacią z kreskówek z czasów dorastania. Tak dużo go obserwowałem, że zacząłem wyglądać tak jak on. „

Przez lata Snoop Dogg widział, jak jego pseudonim przechodzi przez różne etapy: Snoopzilla, Snoop Lion i Doggfather, wśród innych pseudonimów.

O pseudonimach można powiedzieć wiele. Dla wielu jest to sposób na odkrywanie samego siebie i tworzenie tożsamości na własnych warunkach, co Snoop wymienia jako zwyczaj dla wielu młodych czarnych mężczyzn.

„W czarnej kulturze niektóre dzieci otrzymują pseudonimy, które przetaczają się w nieskończoność; pseudonimy przeważają nad ich prawdziwymi imionami. Jestem jednym z tych scenariuszy. „

– Powiedział Snoop

Mówiąc o tożsamości, Snoop wspomniał także o tym, że pierwszy raz wypalił chwast, który uważa za kolejną istotną chwilę, która określiła jego osobowość i zmieniła jego życie na zawsze.

„Po raz pierwszy byłem na marihuanowym haju w latach siedemdziesiątych, z jednym z moich wujków. Mieli te małe karaluchy na stole – te częściowo wypalone papierosy z marihuaną (blunty – przyp. red) – i było trochę piwa Schlitz Malt. Wszedłem tam i pociągnąłem Schlitza, a mój wujek zapytał mnie, czy chcę macha. A ja na to: „Tak!”. Włożył mi „karalucha” do ust  i zapalił, a ja zaciągnąłem się  tym skurwielem. Miałem około ośmiu lub dziewięciu lat. ”

Oczywiście wiek ośmiu lub dziewięciu lat jest o wiele za młody, by ktoś próbował marihuany, ale w przypadku Snoopa mogło to być nieuniknione. Być może było to jego wczesne wprowadzenie do konopi, które zaowocowało długą listą osiągnięć i niedawnym wprowadzeniem do Hollywood Walk of Fame.

Jeśli zastanawiasz się, czy Doggfather miał jakieś niuanse mądrości dotyczące jego związku z ziołem od tamtej pory, oto, co miał do powiedzenia:

„Weed: To sprawia, że ​​czuję się tak, jak powinienem się czuć”.

Izraelski parlament przyjął ustawę dotyczącą eksportu medycznej marihuany. Decyzja parlamentu była jednomyślna. Ostatni krok, jaki należy postawić, aby ustawa całkowicie weszła w życie, uważany jest za drobną formalność – podaje agencja Associated Press.

We wtorek, po późnym wieczornym głosowaniu parlament Izraela jednomyślnie przyjął ustawę, która zezwala na eksport konopi indyjskich mających zastosowanie w medycynie. Przed zatwierdzeniem nowego prawa do wejścia w życie dzielą tylko formalności. Po wtorkowym głosowaniu akcje izraelskiego producenta konopi, firmy iCAN w gwałtownym tempie wzrosły o 10 procent.

Izraelski parlament przyjął ustawę dotyczącą eksportu medycznej marihuany

Dzięki nowym regulacjom dotyczącym konopi indyjskich Izrael może zyskać dostęp do bardzo obiecującego i dochodowego, globalnego rynku sprzedaży medycznej marihuany i tym samym stanie się trzecim na świecie, zaraz po Holandii i Kanadzie, który oficjalnie będzie mógł eksportować marihuanę do innych państw.

Izraelski producent medycznej marihuany, firma iCan szacuje, że w kolejnych 5 latach wartość medycznej marihuany na światowym rynku może wzrosnąć nawet do 33 miliardów dolarów. Do tak wysokich liczb przyczynia się oczywiście co raz niższa, społeczna stygmatyzacja konopi oraz szybko rosnąca podaż – podkreśla Associated Press

Od wielu lat prace nad ustawą dotyczącą eksportu i produkcji medycznej marihuany stały pod znakiem zapytania. Służby bezpieczeństwa obawiały się, że medyczna marihuana zdominuje czarny rynek, więc wszelkie wydawanie licencji eksportowych będzie prawnie kontrolowane i nadzorowane przez policję, na co zezwalać ma nowo wprowadzona ustawa.

Policyjne drony kontra uprawy marihuany. Dzięki dronom, policja jest w stanie zobaczyć uprawy konopi w domach wszystkich obywateli.

Zimowa pora roku oznacza, że obrazy termiczne z lotu ptaka są łatwiejsze do odczytu, a co za tym idzie – łatwiej jest wyśledzić dla policji domową hodowle marihuany.

Zdjęcia zrobione z drona podczas prowadzonej operacji z początku tego roku. Wyraźnie widać, że w środkowym domku „coś jest nie tak”.

Jak powiedział inspektor Ed Delderfield z policji w Lincolnshire:

„Otrzymaliśmy informację, że ten człowiek prawdopodobnie uprawia konopie indyjskie, a wiedzieliśmy, że był już notowany za podobne przestępstwa. Budynek, w którym mieszkał otoczony był drzewami i krzewami, więc w rzeczywistości ciężko było cokolwiek dojrzeć. Nasi oficerowie wywiadu rozmawiali z naszymi operatorami dronów i zapytali, czy ich urządzenia mogłyby nam pomóc w akcji i zobrazować termicznie osiedle. Otrzymaliśmy zgodę i umówiliśmy się na rozpoczęcie działań o godzinie drugiej w nocy.

Pojechaliśmy w ustalone miejsce i przelecieliśmy dronem 400 stóp przez otwarte pole, po czym zawisnęliśmy 50 metrów od nieruchomości. Źródło ciepła było oczywiste.

Filmowanie z drona trwało jedną minute i 20 sekund, a jego lot w powietrzu trwał całe pięć minut. Stąd przekazaliśmy materiał filmowy do zespołu śledczego, który wykorzystał go, aby uzyskać nakaz sądowy na wtargnięcie do mieszkania, po raz pierwszy taka akcja miała miejsce w Lincolnshire.

Mamy 10 operatorów dronów w policji w Lincolnshire i wszyscy jesteśmy zachwyceni tym wynikiem. Jest to docenienie nas i okazanie wsparcia przez osoby, które zajmują wyższe stanowiska.”

Podczas prowadzonej operacji, zlikwidowano plantację i zajęto sprzęt do uprawy, z której wartość zysku przekraczałaby 50 000$

Prawdopodobnie w Polsce policja nie dysponuje jeszcze takim sprzętem, ale kto wie, może już niedługo nad naszymi domami będą regularne policyjne patrole, które przeprowadzane są z lotu ptaka.

Kilka dni temu informowaliśmy, ze z dniem dzisiejszym do aptek trafi medyczna marihuana. Niestety chwilę przed południem, otrzymaliśmy informacje od firmy Spectrum Cannabis Polska, że na susz przyjdzie poczekać jeszcze kilka dni.

Gdy pisaliśmy o tym w zeszłym tygodniu, byliśmy przekonani, że to właśnie dzisiaj będzie tym pamiętnym dniem sprzedaży pierwszego opakowania legalnej medycznej marihuany w Polsce. I wszystko na to wskazywało. Firma Spectrum Cannabis Polska z którą się kontaktowaliśmy, nie zaprzeczyła i podała nam rodzaj suszu, który będzie dostępny w aptekach, a będzie to ich Red No.2 o stężeniu 19% THC oraz <1% CBD.

Dzisiaj otrzymaliśmy od firmy Spectrum maila z informacją, że susz dopiero za kilka dni trafi do hurtowni i stamtąd do aptek.

Jednak kanapowe, na chwile obecną, stowarzyszenie Wolne Konopie postanowiło napisać, że to clickbait’owy fake news oraz, że nasz portal to Fakt wśród mediów konopnych, co oczywiście nie przeszkadza stowarzyszeniu, gdy kopiują nasze artykuły i umieszczają je na łamach swojego serwisu, zresztą nie tylko nasze. No ale jak po za kłamaniem nie robi się nic dla sprawy, to czego się spodziewać.

O tym kiedy medyczna marihuana faktycznie trafi do aptek, poinformujemy natychmiast gdy uzyskamy na ten temat nowe, potwierdzone informację.

Święta Bożego Narodzenia to okres związany również z wzajemnym obdarowywaniem się. Tradycja ta znana jest od XIII wieku i nawiązuje do darów jakie Trzej Królowie złożyli Jezusowi podczas wizyty w Betlejem. Okres ten wiąże się też z podejmowaniem decyzji o tym, co sprawi największą radość osobie, która ma zostać obdarowana?

Specjalnie dla niezdecydowanych, szukających inspiracji osób, po raz kolejny serwis WEEDNEWS przygotował dla Was zestawienie najlepszych naszym zdaniem prezentów dla miłośników konopi, które powinny znaleźć się pod świątecznym drzewkiem. Przed Wami…

 

TOP 5 prezentów pod choinkę dla miłośników konopi

 

1. Dla bałaganiarza!

Osoba, której chcesz sprezentować coś wyjątkowego jest notorycznym bałaganiarzem, a wszędzie walają się kawałki filterków oraz zielone okruszki, a ty z pewnością masz już dość patrzenia na wszechobecny chaos, który panuje na całym stoliku.

Nie martw się, mamy idealne rozwiązanie, które pomoże zadbać o porządek. Piękna i stylowa, ręcznie malowana tacka ROLLINGTRAY dzieła polskiej manufaktury Zaprawa Company. Tacka ze specjalnie przygotowanymi miejscami na najbardziej przydatne akcesoria pozwoli zachować ład i porządek, a wszystkie niezbędne akcesoria będą już zawsze pod ręką! Deseczka posiada również sporą powierzchnię, która pozwoli na ergonomiczną pracę z suszem.

Rolling tray „Lucek” oraz inne tacki, również własnymi motywami zamówisz na RollingTray.pl

 

2. Dla miłośników aromatycznych lotów i doznań!

Posiadając już niezbędne akcesoria do kruszenia i kręcenia, warto pomyśleć nad tym, co kruszone będzie na naszym nowym blacie. Rynek oferuje wysokiej jakości, aromatyczne i w pełni legalne kwiaty konopi bogate w cenny kannabinoid, którego suplementacja oraz synergia w połączeniu z najbardziej pożądanym przez konsumentów rekreacyjnych THC, daje niesamowite efekty.

Spośród wielu dostępnych produktów, naszą uwagę zwraca susz Purple Hemp, którego stężenie CBD to aż 12-14%. Susz pozyskiwany jest z organicznych upraw, a kwiaty są zbierane i trymowane ręcznie, co gwarantuje wysokiej jakości produkt wolny od efektów psychoaktywnych. Zaskocz obdarowanego miłośnika konopi legalną trawką!

Susz CBD Purple Hemp zamówisz w sklepie DrZiółko.pl lub stacjonarnie w Warszawie (Al.Jana Pawła II 43A LOK 24B) i Krakowie (ul.Stradomska 18)

3. Dla tych, którzy chcą zadbać o kondycję swojego ciała

Kiedy obdarowany skarży się, że dym zaczyna być dla niego męczący oraz, że przyszedł czas na zmiany, warto rozważyć zmianę sprzętu do konsumpcji ulubionych ziółek. Zmianę sprzętu na taki, który pozwoli zadbać nam o zdrowie i poprawić kondycję naszego organizmu nie rezygnując przy tym z ulubionej formy relaksu.

Idealnym, naszym zdaniem rozwiązaniem, będzie zakup waporyzatora dobrej jakości, który nie wpłynie znacznie na nasze finanse. Takim waporyzatorem bez wątpienia jest bardzo dyskretny i wydajny Fenix Mini, który zmieści zaledwie 0,15g suszu na pełną satysfakcji sesję. Zamiana dymu, który zawiera całą masę substancji smolistych na wyjątkowo aromatyczną parę, która jest ich pozbawiona całkowicie, z pewnością przyniesie wymagane rezultaty. Wydajność i jakość generowanej przez Fenix Mini pary z pewnością zadowoli płuco nie jednego starego wyjadacza, urzekając go także wyjątkowym smakiem, jakiego klasyczne palenie nie jest w stanie zagwarantować. Model porównywany jest z waporyzatorami z najwyższej pólki!

Waporyzator Fenix Mini w wyjątkowo niskiej, promocyjnej cenie świątecznej oraz inne modele waporyzatorów znajdziesz na vapster.pl

 

4. Dla miłośników gęstego dymu i ciemnej strony mocy!

Często miłośnicy porządnego uderzenia w żaden sposób nie chcą rezygnować z ulubionej formy konsumpcji jaką jest palenie z fajki wodnej – bonga. Wszelkie próby związane z proponowaniem zmiany konsumpcji lub przeskoczeniem na waporyzator kończą się fiaskiem.

W takiej sytuacji rozwiązanie jest jedno. Zmiana sprzętu na nowy, pięknie zdobiony model niemieckiej marki BLAZE, który swoim mrocznym klimatem zaskoczy każdego miłośnika hydro-fajek.

Bongo lodowe Alchemie oraz inne, ciekawe modele i akcesoria zamówisz w sklepie kusHaze.pl

 

5. Dla tych, którzy chcą smacznie odpocząć

Czasami przychodzi moment, że najbliżsi nam palacze postanawiają na jakiś czas odstawić to, co najlepiej koi stres oraz nerwy spowodowane codzienną gonitwą i pracą. Aby w tym okresie zapobiec skutkom ubocznym, które objawiać się mogą jako zmniejszenie apetytu oraz problemem z zasypianiem, warto rozważyć suplementację CBD, która pomoże nam poradzić sobie ze stresem dnia codziennego. Jak powszechnie wiadomo CBD nie jest psychoaktywne, ale łagodzi stres, stany lękowe, pomaga w zasypianiu, a nawet wspiera organizm podczas walki z rzucaniem nikotyny, co również może przyczynić się do pozytywnych postanowień związanych ze zbliżającym się Nowym Rokiem.

Sprezentuj tej osobie specjalny inhalator do wyjątkowo aromatycznych, koncentratów bogatych w CBD. CBD Shatter Vape Gold Pen – jest to zestaw prezentowy, z wkładem gotowym do inhalacji, którego stężenie to aż 50% CBD. W zestawie znajdziesz również oryginalny pokrowiec i ładowarkę. Oczywiście inhalator ma możliwość ponownego uzupełnienia olejkami/koncentratami o innym stężeniu i gęstości. Produkt oraz dostępne do niego koncentraty są w 100% legalne i zgodne z normami UE.

CBD Shatter Vape Gold Pen zamówisz w sklepie DrZiółko.pl lub stacjonarnie w Warszawie (Al.Jana Pawła II 43A LOK 24B) i Krakowie (ul.Stradomska 18)

 

Mamy nadzieję, że zainspirowaliśmy Was choć odrobinę i dzięki powyższej liście będziecie mogli łatwiej podjąć decyzję o tym, co wręczyć najbliższemu miłośnikowi konopi z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia!

Polskie prawo narkotykowe wciąż jest jednym z najbardziej restrykcyjnych, kosztownych oraz szkodliwych i przy okazji zupełnie nieskutecznych rozwiązań spotykanych na naszym kontynencie. Jesteśmy w ogonie, ale warto mieć też świadomość, że choć w wielu europejskich państwach sytuacja wygląda trochę lepiej, nadal nigdzie nie zrezygnowano z karania growerów, dystrybutorów i konsumentów, którzy mają więcej niż garstkę kwiatków. Legalizacja to piękny, ale wciąż tylko mokry sen wszystkich Europejczyków.

Patrząc na to jak państwa jednomyślnie i zaciekle ścigają zwykłych ludzi za wybór innej używki niż alkohol można pomyśleć, że musi istnieć cała armia zawziętych przeciwników liberalizacji prawa narkotykowego, albo wręcz zwolenników zaostrzenia obecnych przepisów. Ale czy oni faktycznie istnieją? A jeśli tak, to kim są ci ludzie?

Jeśli zerkniesz na komentarze pod artykułami lub postami zwolenników dobrowolności szczepień, likwidacji finansowania kościoła z budżetu państwa, legalizacji związków partnerskich, liberalizacji prawa dotyczącego posiadania broni lub prawa aborcyjnego, w dyskusjach bardzo szybko dostrzeżesz wpienionych przeciwników tych rozwiązań. I tak jest w niemal każdej kwestii związanej z polityką – mamy zwolenników i przeciwników, mamy manifestacje i kontrmanifestacje, mamy po prostu gorącą dyskusję, a niekiedy gównoburzę pełną wyzwisk.

Podobnie mam na swoich kanałach w social media, gdzie od zawsze jako wolnościowiec poruszam różne kwestie i często spotykam się z odmiennymi opiniami. Inaczej jest jednak, gdy dotykam tematów związanych z liberalizacją prawa narkotykowego – niemal wszyscy się zgadzają i ogólnie panuje atmosfera poklepywania się po pleckach. Nie inaczej jest pod różnymi artykułami poruszającymi ten temat – trudno dostrzec sprzeciw wobec postulatu zmiany polityki narkotykowej z traktującej konsumentów marihuany jak gwałcicieli, na taką która nie gwałci logiki i daje dorosłym ludziom prawo wyboru, prawo do decydowania o samym sobie. Wygląda to jakby zwolennicy restrykcyjnego prawa narkotykowego zniknęli lub byli w tych 18% Polaków, którzy nie mają dostępu do internetu. Ewentualnie wstydzą się tak niepopularnych poglądów i zwyczajnie siedzą cicho. Oczywiście pomijam Ziobrę i kilku innych zawodników z jego otoczenia, ale oni nie wiedzą co to życie, nie wiedzą co to wstyd i nie wiedzą co to marihuana. Wiedzą tylko jak pozostać przy korycie i efektywnie doić posłusznych i często nieświadomych obywateli.

Skoro ostatnich zaangażowanych zwolenników surowego karania palaczy marihuany widziałem lata temu na kilkuosobowej kontrmanifestacji ONR-u stojącej na trasie wielotysięcznego Marszu Wyzwolenia Konopi, to czemu wciąż nikt nie zakończył tej chorej wojny ze zwykłymi ludźmi? Możemy tylko przypuszczać jak dużą rolę odegrała zwykła ignorancja oraz strach rządzących przed zmianami, które wyłamywałyby się z przyjętych na niemal całym świecie restrykcyjnych ram zawartych dodatkowo w konwencjach międzynarodowych. Nie wiemy też jak mocno lobbował za deptaniem branży konopnej przemysł alkoholowy, który mógł się obawiać spadku sprzedaży swoich dragów, co potwierdza ujawniona przez Wikileaks korespondencja pomiędzy branżą alkoholową i amerykańskimi władzami. Trudno też oszacować jak duży wpływ na tak długie wojowanie z konopiami miał przemysł farmaceutyczny, który przecież najlepiej zdawał sobie sprawę z tego jak szerokie zastosowanie w medycynie ma ta roślina – roślina, którą opatentowała Matka Ziemia, Natura lub jak kto woli – sam Bóg, a nie Bayer.

Pewnie zauważyłeś, że piszę o powyższych działaniach w czasie przeszłym. Nie bez powodu – zrównanie marihuany z alkoholem nastąpiło już w wielu stanach USA, Kanadzie, Urugwaju, a kolejne państwa z Ameryki Płn. (Meksyk), Europy (Luksemburg) czy Azji (Tajlandia) planują zrobić to samo. Na naszych oczach znika i będzie znikać coraz szybciej strach rządzących przed podjęciem tej decyzji. Nie tylko nie będą musieli przecierać dotychczas nieznanych szlaków, ale wręcz będą zmuszeni do tego by gonić cywilizowany świat. Proces oswajania konopi w naszej kulturze przyśpiesza dodatkowo rozgłos jaki zyskały medyczne właściwości konopi, dziesiątki poruszających historii pacjentów i ogólnoświatowy proces legalizacji tzw. medycznej marihuany, który dotknął nawet Polskę pod rządami konserwatystów z PiS.

Przemysł farmaceutyczny? Faktem jest, że obawy koncernów farmaceutycznych prawdopodobnie nie są bezpodstawne, gdyż w stanach USA z legalną medyczną marihuaną stosowanie kluczowych leków na receptę spadło już o 11%. Mam jednak wrażenie, że dziś pękła pewna bańka i bardziej rozsądne jest dla nich lobbowanie za legalizacją medycznej marihuany i wejście do gry mimo braku patentu niż kopanie się z szybko rosnącym koniem. Spójrzmy zresztą jak wygląda to u nas – już jutro w pierwszych aptekach pojawi się medyczna marihuana, ale to nie jest ustawa tworzona z myślą o pacjentach, którzy mogliby przecież za 50 zł „wyprodukować” sobie na balkonie zapas leku na cały rok. To bajka jedynie dla korporacji, które będą w stanie przejść proces rejestracji swoich produktów leczniczych i sprzedawać go po co najmniej 50 zł ale za 1 gram – jak w jakiejś ciemnej bramie.

Przemysł alkoholowy lub tytoniowy? Choć część badań dowodzi, że tam gdzie zalegalizowano marihuanę, średnio o 15% spadła sprzedaż alkoholu, szarpanie się tych korporacji z marihuaną to w mojej ocenie także przeszłość. Dziś bardziej opłacalne jest dostosowanie się do zmian, które zachodzą i będą zachodzić na całym świecie. Ten proces jest już nie do zatrzymania i działy rozwoju we wszystkich rozsądnych firmach siedzą w tej chwili i debatują nad tym jak wplątać zioło do swoich ofert. Heineken, Coca-Cola czy producent Marlboro już pukają do drzwi branży, która nie tylko jest zielona, ale też i zielonymi bardzo pachnie.

Bez względu na to jakie w przeszłości były przeszkody, dziś wydaje się, że znikają. Pękł sufit i zamiast go łatać, korzystniej dla większości dotychczasowych wrogów legalizacji jest pomóc w jego dalszym kruszeniu. Tak jak media odegrały główną rolę w oczernieniu i zakazaniu marihuany w 1937 roku przez Amerykanów, tak dzisiaj wygląda na to, że dziennikarze pomogli nagłośnić wzruszające historie pacjentów konopnych i poruszyć serca milionów Polaków, co w efekcie zaowocowało ekspresową legalizacją medycznego zastosowania marihuany.

Teraz czas na kolejny krok…

Jak niedawno pisaliśmy, medyczna marihuana lada dzień trafi do polskich aptek. Początkowo dostępny będzie tylko jeden rodzaj suszu, który trafi do aptek jedynie w trzech miastach. Oto ich adresy punktów oraz rodzaj suszu.

Już w poniedziałek 17.12 w trzech aptekach sieci PRIMA będzie możliwość zakupu medycznej marihuany formie suszu pochodzącego od firmy Spektrum.

Póki co do aptek trafi jeden rodzaj suszu o stężeniu 18% THC  oraz <1% CBD

 Apteka PRIMA, ul. Garbary 51, Poznań
Apteka PRIMA, ul. Spółdzielców 31B, Konin
Apteka PRIMA, ul. Budziszyńska 107, Wrocław

Przewidywany koszt to ok 60 PLN za gram.

niestety, jak sie okazało, z przyczyn proceduralnych, pojawienie się suszu w aptekach przesunie się o kilka dni o czym przeczytasz —>TUTAJ<—

 

Mimo, iż ustawa o medycznej marihuanie weszła w życie ponad rok temu, dopiero teraz trafi ona do polskich aptek. Firma, która uzyskała w pozwolenie na dystrybucję suszu, czeka już tylko na oficjalną decyzję GIF. Niestety medyczna marihuana trafi póki co tylko do trzech miast. Dlaczego oraz kiedy będzie dostępna w całym kraju? 

Pierwsze 3 miasta

Tomasz Witkowski, menedżer Spektrum Cannabis na Polskę potwierdza, że zgoda URPL jest i producent czeka tylko na decyzję Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Niebawem susz powinien być dostępny w aptekach jednego z trzech największych dystrybutorów farmaceutycznych w kraju – informuje.

W reporterskim programie telewizyjnej Jedynki „Alarm!”, wyemitowanym w poniedziałek (10 grudnia) dziennikarze informują, że medyczna marihuana wkrótce trafi do aptek. Początkowo będzie tylko jeden rodzaj suszu i będzie on dostępny wyłącznie w wybranych punktach: we Wrocławiu, w Poznaniu i w Koninie.

Kiedy kolejne miasta?

We wspomnianym programie, wypowiadał się m.in. wiceminister zdrowia Marcin Czech, który przyznaje, że wnioski o dystrybucje medycznej marihuany do aptek złożyły już cztery kolejne podmioty. Ponadto wiceminister powiedział:

Będzie na pewno czas, żeby działalność edukacyjna w tym zakresie była prowadzona. Najprawdopodobniej będzie ona prowadzona przez profesjonalistów medycznych, którzy specjalizują się w leczeniu schorzeń, w których marihuana lecznicza będzie mogła znaleźć swoje zastosowanie.

Jaki susz?

Początkowo do aptek trafi susz o niskiej zawartości CBD i dużym stężeniu THC. Firma Spektrum posiada w swojej ofercie kilka rodzajów suszu o różnych stężeniach i stosunkach THC do CBD, zatem mamy nadzieję, iż wkrótce będą one wszystkie dostępne dla polskich pacjentów.

Stężenia THC oraz CBD w produktach Spektrum

Podczas gdy rząd twierdzi, że marihuana nie posiada żadnej wartości medycznej oraz pole do jej nadużyć jest dość duże (Schedule I),  nie ma problemu z wpisaniem Marinolu (syntetycznej wersji THC) jako substancji Schedule III. Czy istnieją różnice między THC a Marinolem?

Dronabinol, uważany za kannabinoid, jest powszechnie używanym terminem dla marinolu. Substancja sama w sobie to nic innego, jak rozpuszczone THC w oleju sezamowym. Marinol jest czystym tetrahydrokannabinolem, zaś konopie indyjskie zawierają w sobie wiele innych kannabinoidów i terpenoidów.

Zanim przejdziemy do wyszczególnienia różnić między wersją syntetyczną, a naturalną, zobaczmy, na co przepisywany jest Marinol.

Syndrom wyniszczenia (HIV / AIDS)

Jednym z pierwszych powodów, dlaczego marihuana wróciła do medycznego użytku w 1997 roku, był  fakt, że pomagała pacjentom z HIV / AIDS radzić sobie z ekstremalną utratą wagi. Syndrom wyniszczenia, tak jak nazwa wskazuje, jest spowodowany brakiem zdolności wchłaniania składników odżywczych z powodu obecności wirusa oraz brakiem apetytu.

Marinol jest przepisywany pacjentom cierpiącym na syndrom wyniszczenia w stanach, w których przepisy o stosowaniu medycznej marihuany nie zostały przyjęte.

Nudności po chemioterapii

O ile jest to rzadko spotykana praktyka, Marinol stosowany jest również w celu zwalczania nudności spowodowanych chemioterapią. Chemioterapia to przerażający proces, w którym do ciała aplikuje się odpowiednie związki chemiczne w nadziei na zwalczenie raka. Skutki uboczne nie należą do przyjemnych.

Problem polega na tym, że Marinol jest przyjmowany w tabletkach, co oznacza, że pacjenci chcąc go przyjąć, muszą walczyć z nudnościami, które jednocześnie chcą zwalczyć. W przeciwieństwie do konopi indyjskich, które można przyjmować za pomocą inhalacji.

Różnice między THC a Marinolem

Chociaż Marinol i THC są bardzo podobne pod względem chemicznym, roślina konopi indyjskich posiada większe spektrum kannabinoidów i terpenoidów, przez co posiada więcej właściwości medycznych, a co za tym idzie – bezpośrednich korzyści dla organizmu.

Po pierwsze, Marinol zwykle występujący w postaci pigułki, nie ma towarzyszących kannabinoidów, co powoduje że przyjmujemy czyste THC. W rezultacie skutki uboczne THC, mogą stać się bardziej powszechne podczas stosowania marinolu.

Jakie są skutki uboczne?

  • Euforia
  • Ekstremalna paranoja
  • Halucynacje

Euforia jest tym skutkiem ubocznym, z którym każdy by sobie poradził, jednak te dwie pozostałe, mogą nas przerażać.

Powodem, dla którego paranoja i halucynacje nie nasilają się w przypadku przyjmowania marihuany, jest fakt, że zawiera ona również CBD. Dzięki temu podczas spożywania marihuany, nie przyjmujemy czystego THC.

Zazwyczaj używane ekstrakty roślinne nie zawierają tylko THC, ale również CBD, CBG, CBN i mnóstwo innych terpenoidów z własnymi właściwościami medycznymi.

THC i CBD wchodzą w interakcje w taki sposób, że dzięki THC odczuwamy haj, zaś CBD nas uspokaja. CBD kontruje THC, jest jego naturalną przeciwwagą.

Medycznie rzecz biorąc, THC to tylko wierzchołek góry lodowej. Pozostałe kannabinoidy zawierają silne właściwości lecznicze, takie jak właściwości antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwbólowe, przeciwzapalne i wiele innych. Gdybyśmy przeszli przez całą listę, musielibyśmy napisać o tym książkę.

Podsumowanie

Podsumowując, chociaż THC i Marinol są podobne, ludzie spożywając marihuanę, nie spożywają czystego THC. Jasne, że daby mogą mieć wysoką wartość THC, ale wciąż będą zawierać w sobie inne kannabinoidy. Tak więc, Marinol może zapewniać medyczną ulgę, aczkolwiek nigdy nie będzie się równać ze swoim naturalnym substytutem.

Dodatkowo, jeśli chcesz zażywać THC, a jednocześnie nie odczuwać haju, zawsze możesz wybrać surowy sok z kwiatów i spożywać stuprocentowe THCa, które roślina trzyma w sobie cały czas wraz z pozostałą mieszanką kannabinoidów.

Prawdą w tej sprawie jest, że samo istnienie Marinolu jest obrazą dla ludzi, którzy używają konopi indyjskich. Obrazą jest klasyfikowanie marihuany jako środka niebezpiecznego i stawianie go na równi z takimi narkotykami jak heroina.

Podczas gdy rząd twierdzi, że marihuana nie posiada żadnej wartości medycznej oraz pole do jej nadużyć jest dość duże (Schedule I),  nie ma problemu z wpisaniem Marinolu (syntetycznej wersji THC) jako substancji Schedule III.

Legalne, zewnętrzne uprawy konopi indyjskich w Irlandii. Minister zdrowia chce zatwierdzenia swojej ustawy w 2019 roku, która dotyczy leczniczych konopi oraz ich uprawy.

W 2016 roku Parlament Irlandii przyjął ustawę dotyczącą stosowania konopi indyjskich w celach medycznych.

Minister Zdrowia Irlandii, Simon Harris domaga się, by na polach w całej Irlandii można było legalnie uprawiać konopie indyjskie. Minister ma ogromne nadzieję, że jego nowa ustawa zostanie zatwierdzona już w 2019 roku.

W opinii Ministra, irlandzcy rolnicy bez problemu poradziliby sobie z uprawą konopi indyjskich. Jednocześnie Minister podkreślił, jakie byłoby przeznaczenie uprawianych w Irlandii konopi.

„Nie chodzi o u używanie w celach rekreacyjnych i ludzi palących jointy. Chodzi o używanie w kontrolowany sposób, w sposób monitorowany, przy wsparciu twojego lekarza, produktu, który może złagodzić twój ból i cierpienie po tym, jak wypróbowałeś już wszystkie inne zabiegi”

– komentuje Simon Harris

Minister Zdrowia zdradza również, że w najbliższym czasie rząd planuje rozpocząć import medycznej marihuany zza granicy. Rzad chce zapewnić dostęp do lekarstwa wszystkim pacjentom, którym faktycznie pomaga i jest to dla nich jedyna skuteczna forma terapii.

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.