Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ogłasza publiczne przesłuchanie dotyczące żywności i napojów z CBD. Pierwsze takie przesłuchanie w historii odbędzie się 31 maja. Czyżby rządowa agencja chciała zaktualizować swoje podejście do CBD? Być może.

Agencja ogłosiła, że swoją uwagę poświęci głównie „produkcji i jakości produktów, marketingowi, formie etykietowania i sprzedaży produktów zawierających konopie indyjskie i związki pochodnie konopi oraz przede wszystkim na danych naukowych dotyczących informacji na temat bezpieczeństwa”. Przesłuchanie odbędzie się na kampusie FDA White Oak w Silver Spring w stanie Maryland. Osoby zainteresowane uczestnictwem mogą zgłosić się osobiście lub poprzez podpisanie się na webcast’cie przesłuchania. Wszelkie komentarze również mogą być przesyłane elektronicznie lub pocztą do 2 lipca.

„W ostatnim czasie dostępność produktów CBD w gwałtownie wzrosła, jednak cały czas pozostają kwestie dotyczące bezpieczeństwa, które wynikają z powszechnego stosowania konopi indyjskich”, stwierdził komisarz FDA Scott Gottlieb w notatce ogłaszającej przesłuchanie. Gottlieb jeszcze w tym tygodniu opuści szeregi agencji, jednak zdążył powołać zastępców, którzy będą odpowiedzialni za politykę agencji wobec produktów zawierających konopie.

W komunikacie Gottlieb dodał, że na stronie internetowej FDA powstanie dział z pytaniami i odpowiedziami dla osób poszukujących więcej informacji na temat postawy agencji wobec konopi i produktów pochodnych.

FDA zwróciła się o opinie publiczną na temat używania CBD już w 2017 roku. Nie tak dawno rządowa agencja zatwierdziła pierwszy produkt zawierający konopie. Lek CBD o smaku truskawkowym Epidolex, był przeznaczony do stosowania przez dzieci z zespołem Dravet lub Lennox-Gastaut, są to dwie formy ciężkiej padaczki.

Obecne usytuowanie CBD jest bardziej złożone, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę, że jest on składnikiem leku zatwierdzonego przez FDA, a jednocześnie zawiera się w produktach spożywczych sprzedawanych powszechnie w wielu sklepach. Martha Stewart w lutym ogłosiła podjęcie współpracy z firmą Canopy Growth w celu ekspansji produktów na północny rynek, a jednocześnie zapowiedziała produkcje przysmaków CBD dla zwierząt.

Presja na FDA jest coraz większa, muszą nastąpić zmiany legislacyjne. Należy stworzyć spójne federalne wytyczne dotyczące produktów CBD. W Nowym Jorku urzędnicy służby zdrowia zakazują stosowania CBD w żywności i napojach. Restauracje, które w swojej ofercie mają produkty CBD straszone są karami. Rzecznik stwierdził, że nałożenie zakazu było zainspirowane przepisami FDA.

Dlatego tak ważne jest, aby organ rządowy ogłosił swoje stanowisko i sprecyzował odpowiednie wytyczne dotyczące produktów CBD. W zeszłym tygodniu FDA i Federalna Komisja Handlu ostrzegły trzy firmy, które fałszywie twierdziły, że ich produkty CBD mogą leczyć niektóre schorzenia.

Gottlieb szacuje, że grupa odpowiedzialna za zbieranie i analizę danych będzie gotowa podzielić się swoimi odkryciami na temat CBD już w lecie tego roku.

Na kontynuację przygód Jamala oraz Silasa czeka każdy koneser dobrego kina dla palaczy. Pierwsze informację o tym, że pojaw się sequel kultowego How High były komentowane jako fake news, jednak kontynuacja przygód dwóch palaczy staje się faktem. Premiera odbędzie się 4.20. Niestety w rolach głównych nie zobaczymy Red Mana ani Method Mana, których zastąpili Lil Yachty oraz DC Young Fly.

Trailer How High 2 może niektórych zdziwić czy wręcz zasmucić. Czy to obecna sytuacja na rynku wymusiła taką kolej rzeczy? Można tylko gdybać. Oto trailer, oceńcie sami czy Wam przypadnie do gustu, nam średnio. Jednak staramy się nie oceniać książki po okładce ani filmu po trailerze dlatego z pewnością damy mu szansę. Trochę jednak tęskniąc za pierwowzorami kultowych postaci Jamala i Silasa.

How High 2 trailer

12 kwietnia o 19.00 w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu wyświetlony zostanie pierwszy polski pełnometrażowy film dokumentalny o medycznej marihuanie „Podziemie Nadziei” w reżyserii Jana Bluza. Film zdobył Nagrodę Publiczności na 18. festiwalu Watch Docs. Będzie to kinowa premiera, w następnych miesiącach film będzie można zobaczyć na pokazach w kilkunastu miastach Polski. O czym opowiada film?


Obraz w reżyserii Jana Bluz przedstawia historie pierwszych polskich pacjentów leczonych medyczną marihuaną – legalnie i nielegalnie. Niestety, tych drugich w naszym kraju jest znacznie więcej – najprawdopodobniej nawet tysiące. Polska jako kraj z jedną z najsurowszych polityk antynarkotykowych w Unii Europejskiej nie definiuje ściśle możliwości medycznych zastosowań marihuany. 

Mimo, że w 2017 roku w Polsce oficjalnie zalegalizowano użycie marihuany do celów leczniczych, ta wciąż jest prawie niedostępna w aptekach, a pacjenci zaopatrują się na czarnym rynku, bądź decydują się na nielegalną uprawę. A wtedy przed sądem mogą odpowiadać nie tylko jako zwykli użytkownicy narkotyków, a nawet jako dilerzy i producenci. Film realizowany był nie tylko w Polsce – twórcy odwiedzili z kamerą Izrael, Hiszpanię i Słowenię, gdzie nie tylko przeprowadzili wywiady z tamtejszymi naukowcami, ale także pacjentami, lekarzami i aktywistami. „Podziemie Nadziei” to niezależny projekt, współfinansowany przez crowdfunding. 

Po projekcji zapraszamy na spotkanie z bohaterami i twórcami filmu. Z widzami spotkają się Joanna i Krzysztof Jaśkowiakowie i Paulina Janowicz (bohaterowie), a także operator i montażysta Przemysław Chojnacki, kompozytor ścieżki dźwiękowej Suwal oraz operatorzy kamery Radosław Furmanek i Kamila Mysłek. Spotkanie poprowadzi Monika Pławucka. 

Więcej informacji TUTAJ.


Wydarzenie na Facebooku


Zwiastun

We wtorek dobiegła końca konferencja ICBC Berlin 2019. O ile targi konopne są miejscem gdzie każdy miłośnik konopi znajdzie coś dla siebie, to o ICBC powiedzieć tego raczej nie można i to nie tylko dlatego, że najtańsze wejściówki to wydatek rzędu 3000 zł. Jest to wydarzenie B2B organizowane stricte dla osób w jakiś sposób działających w branży konopnej. Konopni biznesmeni, działacze, naukowcy, inwestorzy, producenci, media, innowatorzy, kreatorzy, sprzedawcy, usługodawcy, to oni tworzą przyszłość konopi na świecie, przeprowadzają badania i kreują trendy, a co jakiś czas spotykają się na ICBC w celu wymiany doświadczeń i nawiązania nowych współpracy.

ICBC Berlin 2019 odbywało się w hotelu Maritim Proarte. Całość została podzielona na dwie strefy. Jedna część to sala w której odbywały się niezmiernie ciekawe oraz bardzo pouczające panele dyskusyjne. Druga część wydarzenia to miejsce gdzie załatwia się interesy, prowadzi rozmowy, a kilka firm ma swoje stoiska na których prezentują swoje produkty potencjalnym kontrahentom. Zaczniemy od strefy biznes.

Od siebie dodam tylko, że na ICBC byłem po raz pierwszy i jestem pod ogromnym wrażeniem, BigUp dla organizatorów, jedna miłość dla wszystkich, których dane było mi tam poznać.

Część panelowa rozpoczęła się w poniedziałek 1. kwietnia o godz. 9.00. Pierwszy, w ramach wprowadzenia, mówił Dr Raphael Mechoulam – odkrywca m.in. THC oraz systemu endokannabinoidowego, który bada od kilkudziesięciu lat. Nie na wszystkich panelach byłem obecny gdyż trwały one niemal bez przerwy po za tą jedną obiadową. Wizytę na ICBC rozpocząłem od wysłuchania Dr. Mechoulmana co było niezwykłym doświadczeniem oraz możliwością zdobycia cennej wiedzy.

Rządowa agencja jaką jest Narodowy Instytut ds. Nadużywania Narkotyków potrzebuje jointów, dużo jointów. Oczywiście wyłącznie do celów badawczych. Ogłoszony został nabór na stanowisko profesjonalnego joint-rollera, jakie, dość zaskakujące, warunki trzeba spełnić starając się o tę posadę i jakim cieszy się on zainteresowaniem?

We wtorek Narodowy Instytut ds. Nadużywania Narkotyków (NIDA) ogłosił, że poszukuje prywatnego wykonawcy do skręcania „papierosów z marihuaną”. Wszystko na potrzeby bieżących projektów badawczych.

Wymagania

Niestety, federalni nie szukają wprawionego palacza zioła, który tak po prostu kręciłby przysłowiowe grube lole. Zgodnie z listą wymagań NIDA, poszukiwane są osoby z doświadczeniem w chemii analitycznej, doświadczeniem w produkcji papierosów, dostępem do obiektu w którym można bezpiecznie przechowywać zioło, oraz z zaświadczeniem o niekaralności. Oferta nie zawiera natomiast informacji o testowaniu skrętów.

Drugie podejście

Najnowsze ogłoszenie z ofertą pracy dla National Institute of Drug Abuse nie jest pierwszym tego typu. Ta rządowa agencja już po raz drugi poszukuje profesjonalnych joint-rollerów. W zeszłym roku organizacja opublikowała podobne ogłoszenie o naborze na takie stanowiska, prawdopodobnie z niewielkim lub żadnym powodzeniem.

30 Marca zmarł Nevil „King of Cannabis” Schoenmakers – ikona wśród breederów marihuany. Był to założyciel pierwszego banku nasion konopi indyjskich. Schoenmakers od wielu lat walczył z wirusowym zapaleniem wątroby typu C i wszelkimi pochodnymi komplikacjami. Miał 62 lata.

Historia Nevila Schoenmakers’a

W 1976 roku Nevil Schoenmakers podejmuje decyzję o przeprowadzce z rodzimej Australii do Jamajki Europy (czyt. Holandii). Po dwóch latach rozpoczął przygodę z uprawą konopi, a już na początku lat 80. założył pierwszy na świecie bank konopi indyjskich – Holland Seed Bank. Całe przedsięwzięcie udało się dzięki pożyczce od holenderskiego rządu. Nevil w celu prowadzenia hodowli konopi przeprowadził się do starej rezydencji we wschodniej części Holandii. W 1987 roku na łamach tygodnika High Times pojawił się artykuł, w którym rezydencja nazywana jest „Cannabis Castle”.

„Świeżo po założeniu Holland Seed Company, osoby związane z rynkiem marihuany zaczęły przekazywać Nevilowi różne odmiany konopi marihuany takie jak California Orange, Afgan, Skunk #1, Northern Lights, Haze i można by wymieniać wiele innych” – dodaje Todd McCormick, wieloletni hodowca medycznej marihuany.

Bank nasion Schoenmakers’a zbierał słynne szczepy West Coast z Waszyngtonu, Oregonu i Kalifornii. Dzięki niemu odmiany z najwyższej półki stały się bezpieczne i ogólnodostępne. Przecież nie wyobrażamy sobie, że mogło by zabraknąć takich odmian jak Skunk #1, Early Girl czy Northern Lights.

Schoenmakers poza przechowywaniem nasion zaczął również je krzyżować. Stworzenie unikalnej hybrydy, która mogłaby być dostosowana pod panujący klimat była ambitnym celem. Praca Nevila doceniona została przez hodowców z całego świata, jego efekty pozwoliły uzyskać takie odmiany jak Northern Lights i G13. Neville’s Haze, Northern Lights Haze, Super Silver Haze i Nevil’s Skunk – a to tylko te bardziej znane.

Posiadając tak zacną kolekcje, mądrym ruchem ze strony Nevila było wejście na rynek dystrybucji nasion. Schoenmakers stał się pierwszą osobą, która sprzedawała nasiona w High Times na całym świecie. W 1985 roku sprzedał nasiona 15 000 klientom w Stanach Zjednoczonych na wartość 500 000 USD.

Sukces przyszedł dość szybko, jednak w latach 90. Nevil postanowił sprzedać swój bank nasion firmie Sensi Seeds, a następnie wraz z Arjanem Roskamem założył firmę Greenhouse Seeds. Do 1998 roku jako współzałożyciel działał na rzecz firmy, a następnie sprzedał udziały firmy i odszedł w cień świata konopi.

Nevil Schoenmakers doceniany jest za otwarcie pierwszego legalnego biznesu związanym z konopiami indyjskimi. Dzięki tworzeniu nowych szczepów i dystrybucje nasion na cały świat stał się legendą na arenie międzynarodowej. Twórca legendarnych hybryd w ostatnich latach swojego życia postanowił wrócić do Australii, gdzie pracował nad legalizacją marihuany.

„Walczyłeś dzielnie, ale przegrałeś bitwę” – tak śmierć Nevila skomentowała jego najbliższa rodzina w West Australia.

Częściowa dekryminalizacja marihuany w Izraelu weszła w życie w poniedziałek pierwszego kwietnia. Na mocy decyzji z marca 2017 roku zniesiono większość kar za posiadanie i konsumpcję konopi indyjskich.

Dekryminalizacja marihuany w Izraelu

Reforma ma trwać trzy lata, w tym czasie zostanie podjęta decyzja dotycząca możliwego rozszerzenia dostępu do marihuany w postaci pełnej legalizacji. Poza liberalizacją konopi plan dekryminalizacji przewiduje zwiększenie liczby legalnych upraw medycznej marihuany w całym Izraelu.

Skutkiem podjętych działań przez rząd, od poniedziałku używanie i posiadanie marihuany do celów osobistych nie jest przestępstwem. Nadal obowiązuje zakaz palenia marihuany w miejscach publicznych i za takie wykroczenie zostaniemy ukarani grzywną. Jeśli to będzie nasze pierwsze zatrzymanie, grzywna wynosi 275 dolarów amerykańskich (1000 szekli), gorzej w przypadku kolejnego zatrzymania – w takim przypadku zapłacimy dwukrotność grzywny.

Większe konsekwencje spotkają nas w przypadku trzeciego zatrzymania. Kodeks karny przewiduje wszczęcie postępowania karnego oraz utratę prawa jazdy i licencji na broń palną. Niepełnoletni, którzy zostaną przyłapani na paleniu marihuany będą wysyłani na program profilaktyki antynarkotykowej.

Poza częściową dekryminalizacją, Izrael planuje rozszerzyć działalność w branży medycznej marihuany. Więcej lekarzy dostanie licencje oraz usunięto limity dla autoryzowanych hodowców, dzięki czemu do aptek trafi większa ilość produktów medycznych z konopi. Pacjenci po konsultacji z lekarzem i uzyskaniu recepty będą mogli używać medycznej marihuany.

Ostatnim elementem nowej ustawy jest zmniejszenie ilości marihuany, którą każdy z pacjentów może wykupić. Globes informuje, że marihuana od pacjentów często trafia na nielegalny rynek. Być może pacjenci sprzedają nadwyżkę marihuany lub dzielą się nią ze znajomymi. Zmniejszone limity mają naprawić ten problem.

Każdy może znać Snoop Dogga jako muzyka, producenta, aktora czy przedsiębiorcę, lecz niewielu wie, że jest on także zapalonym graczem. Kilka lat temu prowadził transmisje na żywo jak gra w Battlefielda 1, a w zeszłym roku grając w wycofaną grę SOS pokazał mega skille z wykorzystaniem telekinezy w grze. Teraz Snoop Dogg organizuje turniej e-sportowy dla palaczy marihuany.

Snoop Dogg organizuje turniej e-sportowy dla palaczy marihuany

W tym tygodniu Snoop podniósł stawianą sobie poprzeczkę i ogłosił wprowadzenie swojej własnej ligi e-sportowej, która rozpoczęła się w czwartek.

Założona we współpracy z Merry Jane liga o nazwie Gangsta Gaming League zadebiutowała 14 marca. Rozgrywka odbywa się między ośmioma zawodnikami – Red Woods, Red Grant, JC, Tripo Loc, Lala, Shelton, Waniac and Young Sagg – są to najlepsi kumple do grania Snoopa i rywalizują ze sobą w Madden NFL 19. Wszyscy walczą o tytuł „Top Dogg” i pule nagród o wartości 11 000 $.

Oczywiście zapobiegając pytania, które nie powinny się nawet pojawić, liga wyraźnie oświadczyła, że „z pewnością zezwoli na używanie konopi indyjskich przed, w trakcie i po zawodach, jeśli gracze i fani uznają to za stosowne.”.

Jak donosi niemiecka spółka Farmaco, jest to największa na świecie umowa na import medycznej marihuany. Ma ona trafić na europejski rynek i stanowić bazę zaopatrzenia dla pacjentów. Susz dostarczy zarejestrowana w Polsce spółka Pharmacann.

Umowa przewiduje, że w ciągu następnych czterech lat niemiecka firma Farmako zaimportuje 50 ton medycznej marihuany od Pharmacann Polska. Wartości kontraktu nie ujawniono. Marihuana zasili europejski rynek oraz ma stanowić bazę dla milionów pacjentów – informuje Puls Biznesu

Warto zwrócić uwagę, że to pierwszy tak duży kontrakt w którym nie biorą udziału podmioty z Kanady, gdzie branża medycznej marihuany jest najbardziej rozwinięta.

Farmako sprzedaje medyczną marihuanę niemieckim aptekom od marca. Już pierwszy miesiąc wygenerował ponad 100 tys. EUR przychodów.

Ta umowa jest wielkim sukcesem nie tylko z tego powodu, że zapewnia stabilną podaż medycznej marihuany, ale także dlatego, że zaczyna bazujące na badaniach opracowanie innowacyjnych odmian marihuany służących lepszemu i bardziej precyzyjnych medycznych terapii

– powiedział Yuval Soiref, współzałożyciel i szef Pharmacann Polska.

Ponadto, Farmako i Pharmacann będą współpracowały w zakresie badań i rozwoju produktów.

Na stronie Pharmacann Polska czytamy:

Jesteśmy międzynarodową firmą farmaceutyczną stosującą światowe standardy w zakresie produkcji surowców farmaceutycznych na bazie konopi innych niż włókniste oraz upowszechniania wiedzy na temat ich leczniczego zastosowania.

Działając w oparciu o doświadczenie z rynku izraelskiego oraz kanadyjskiego dążymy do zapewnienia dostępności produktów zawierających kannabinoidy pochodzenia naturalnego, przy jednoczesnym zachowaniu ściśle kontrolowanej jakości farmaceutycznej.

Ponad 1100 sadzonek konopi indyjskich i 13 kg gotowej marihuany przejęli kryminalni z Pruszkowa. Funkcjonariusze zlikwidowali dobrze przygotowaną plantację, która prowadzona była przez Chińczyków. Czyżby po Wietnamczykach przyszedł czas na Chińskie zioło zalewające nasz rynek?

Plantację wytropili policjanci wydziału kryminalnego komendy w Pruszkowie. Otrzymali oni informację, że na terenie wynajętej posesji w Jankach produkowana jest marihuana. Za całym przedsięwzięciem stać mieli cudzoziemcy. 

Chińska plantacja marihuany

Na terenie wytypowanej nieruchomości odkryto profesjonalną uprawę marihuany. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 1100 doniczek z sadzonkami, w różnym stadium rozwoju. Pomieszczenia uprawowe były odpowiednio wyposażone i urządzone.

Na poddaszu budynku, azjatyccy ogrodnicy mieli też 13 kg gotowej marihuany. Kryminalni oszacowali, że podczas zbiorów można było uzbierać nawet kilkadziesiąt kilogramów suszu..

Policjanci zatrzymali do sprawy trzech mężczyzn narodowości chińskiej. Usłyszeli oni zarzuty: posiadania znacznej ilości środków odurzających, uprawiania konopi, posiadania przyrządów służących do nielegalnego wytwarzania środków odurzających oraz wprowadzania znacznej ilości narkotyków do obrotu.

– powiedziała podkom. Karolina Kańka, oficer prasowy policji w Pruszkowie. 

Stołeczni policjanci zajmujący się „przestępczością” narkotykową mają teraz nad czym myśleć. To ze względu na to, że produkcją zajmowali się Chińczycy. Do tej pory nielegalne plantacje prowadzone przez azjatyckie grupy, były domeną wietnamskich triad.

Może to oznaczać, że chińskie triady szukają sposób na pomnażanie zysków ze sprzedaży podrabianej odzieży, galanterii czy perfum. Przed laty w Europie Środkowej i Zachodniej uprawami konopi zajmowali się przestępcy z Wietnamu, będący w ścisłej czołówce producentów tego narkotyku

– mówi jeden ze śledczych. (nie wiemy co miał na myśli mówiąc o czołówce producentów ale z pewnością nie jakość suszu, który wytwarzali u nas Azjaci)

Naszym rynkiem interesuje się wiele organizacji, niestety tych przestępczych. Ich szefowie widzą ogromny potencjał zysków ze sprzedaży marihuany w naszym kraju. Na miejsce zlikwidowanej plantacji powstanie nowa, lub dwie nowe. Pieniądze, które mogłyby zasilić budżet państwa, właśnie wędrują m.in. do Azji, kiedy politycy przestaną się bać marihuany, oto jest pytanie.

Jak widać na nagraniu oraz na zdjęciach, najazd policji nastąpił niedługo po wysiewie, rośliny widoczne na zdjęciach mają ok. tygodnia.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.