Kryminalne Zagadki Zielonego Świata

Przestępczy proceder odkryli policjanci z CBŚP zatrzymali w Płocku podejrzanych, którzy przemycali marihuanę z Hiszpanii w samochodach transportowanych na lawetach.

Śledczy ustalili trasę kanału przerzutowego marihuany, która przemycana była w używanych samochodach transportowanych na naczepach ciężarówek. Pochodziła z Hiszpanii, a końcem jej podróży była Polska, a konkretniej na tereny Mazowsza Północnego. Podczas działań operacyjnych udaremniono dwa przemyty, w których łącznie zabezpieczono 12kg marihuany.

Marihuana ukrywana była w różnych elementach transportowanych samochodów. Jako pierwszy skontrolowany został Opel Combo, który przewożony był na naczepie samochodu ciężarowego. Za tapicerką drzwi oraz w pustym dnie ukrytym pod podłogą funkcjonariusze znaleźli 9kg marihuany.

Następnego dnia policjanci z CBŚP zatrzymali do kontroli kierowcę dużej lawety, która transportowała 3 samochody osobowe. W dwóch samochodach marki Volvo oraz Fiat Doblo funkcjonariusze znaleźli kolejne paczki marihuany o łącznej wadze 4kg.

Z ustaleń śledczych oraz zebranego materiału dowodowego wynika, że kierowcy, którzy przewozili na pace samochody, w których ukryta była marihuana, nie byli wtajemniczeni w przestępczy proceder. Kierowcy byli wynajęci jedynie do odbioru i przetransportowania samochodów z punktu A do punktu B. Odbiorcami ukrytych przesyłek zawierających 8kg marihuany miały być między innymi dwie osoby mieszkające w Płocku.

Prokurator przedstawił już dwóm zatrzymanym osobom zarzuty wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznej ilości środków odurzających czyli przemytu. Śledztwo ma wciąż charakter rozwojowy. CBŚP prowadzi dochodzenie mające ustalić, kto miał być odbiorcą pozostałych 4kg marihuany oraz wszelkie inne aspekty związane z tą sprawą.

 

źródło: policja.pl

W powiecie kazimierskim w województwie świętokrzyskim, policjanci kryminalni zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej ustalili, że na jednym z okolicznych pół uprawiane są konopie indyjskie, z których produkowana jest marihuana. Ujawniono prawie 700 krzewów konopi na polu pietruszki. Właściciel zapewnia, że z nimi walczył!

Funkcjonariusze z Kazimierzy Wielkiej postanowili potwierdzić swoje przypuszczenia i złożyli wizytę 41-letniemu mieszkańcowi powiatu. Na jego polu zabezpieczono dokładnie 683 krzewów konopi w różnych fazach wzrostu, które rosły pomiędzy grządkami z pietruszką. Największe krzaki sięgały nawet 175 centymetrów wzrostu.

Walka z konopiami niczym walka z wiatrakami

Jak przekazywał serwisowi echodnia podkomisarz Szczepan Bala z z Komendy Powiatowej Policji w Kazimierzy Wielkiej, 41-letni właściciel pola „pietruszki” tłumaczył policjantom, że z konopiami, które znaleziono na jego plantacji walczy od lat. Twierdził, że stosuje przeciw nim różne środki chemiczne, aby je wyplenić jednak nie przynosi to żadnych rezultatów.

Kryminalni mają teraz pełne ręce roboty, aby ustalić do kogo należała nielegalna uprawa. Podkomisarz Bala dodaje, że tajemniczemu ogrodnikowi, który zasadził i doglądał taką ilość konopi, może trafić za kratki nawet na 8 lat.

W ubiegłym tygodniu w Kanadzie w miejscowości Shannonville,  czterech mężczyzn weszło do Cannabis Farmers – punktu oferującego rekreacyjną marihuanę aby dokonać tam rabunku. Sprzedawca nie dał się zastraszyć bandytom, bronił się przed napadem szklanym bongiem.

W czwartek, 6 wrześnie 2018 roku w Shannonville, Ontario czterech mężczyzn pochodzących z bliskiego wschodzu weszło do punktu dystrybucyjnego rekreacyjnej marihuany Cannabis Farms w celu dokonania napadu rabunkowego. Do obezwładnienia sprzedawcy użyli sprayu do odstraszania niedźwiedzi, których w Kanadzie nie brakuje. Ich sprayowy atak nie zdał się na wiele, ponieważ spotkał ich ogromny opór ze strony sprzedawcy, któremu udało się zmusić ich do opuszczenia sklepu wymachując w ich stronę sporych rozmiarów, szklanym bongiem.

Podejrzani opuścili lokal i uciekli białym SUV-em, na miejsce przybyła jednostka ds. Identyfikacji sądowej w celu udzielenia pomocy i zebrania materiału dowodowego. Aktualnie trwają czynności wyjaśniające okoliczności incydentu. Całą akcję możecie zobaczyć na poniższym filmie z kamery zainstalowanej wewnątrz Cannabis Farmers.

https://www.youtube.com/watch?v=lP7HD36TgxM

W ostatnim czasie funkcjonariusze z Nowej Soli zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej ustalili, że na terenie powiatu znajduje się kilka nielegalnych poletek marihuany. Zlikwidowano dziewięć plantacji konopi indyjskich. Zatrzymano także ogrodników, którzy usłyszeli już zarzuty, wśród nich jest 16 latek.

Bohaterskie „sukcesy” kryminalnych rozpoczęły się w poniedziałek 3 września 2018 roku. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli w wyniku przeprowadzanych działań operacyjnych zatrzymali 16-latka podejrzanego o wytwarzanie, posiadanie i handel nielegalnymi substancjami odurzającymi. Postanowili złożyć mu wizytę.

W trakcie przeszukania domu na obrzeżach Kożuchowa, w ogrodzie ujawniono plantację na której rosły krzewy konopi oraz pomieszczenie, w którym przechowywał gotową do dystrybucji marihuanę. Zabezpieczono ponad kilogram suszu oraz 60 krzewów konopi indyjskich a także narzędzia służące do porcjowania, takie jak waga elektroniczna czy woreczki strunowe.

16 letni przedsiębiorca trafił do policyjnej gdzie poczeka na rozprawę, która odbędzie się w Wydziale III Rodziny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Nowel Soli.

Dwa dni później zlikwidowano kolejne plantacje w Nowej Soli

Kolejnym zatrzymaniem, które miało miejsce 5 września i zapewniło bezpieczeństwo obywateli całego Zielonego Świata jest rozbicie „gangu” dwóch plantatorów w wieku 30 i 34 lat. Podobnie jak w przypadku 16 latka, praca operacyjna policjantów pozwoliła na pewne podejrzenia nielegalnych czynności związanych z uprawą i dystrybucją marihuany. Uprawy były rozmieszczone na terenie całego powiatu nowosolskiego.

Podczas aresztowania plantatorów i przeszukaniu miejsc ich zamieszkania, policjanci zabezpieczyli ponad kilogram suszu marihuany, a na zlikwidowanych plantacjach ujawniono łącznie 558 krzewów konopi indyjskich. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 30 latka.

 

źródło: policja.pl

 

 

W województwie Lubuskim zlikwidowano dużą fabrykę konopnego oleju RSO zawierającego THC. Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg konopnego suszu, 20 l substancji oleju oraz 300 l substancji niezbędnych do jego wytwarzania. W trakcie nalotu zatrzymano trzy osoby, w tym jak podaje policja, chemika wytwarzającego olej. Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp.

Pierwsza informacja w tej sprawie dotarła do funkcjonariuszy z CBŚP z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim i wynikało z niej, że na terenie woj. lubuskiego produkowany jest olej konopny zawierający THC. Po tygodniach żmudnej pracy i wielu analizach ustalono miejsce, w którym wytwarzano olej. Wszystko wskazywało na to, że w wynajmowanym obiekcie w gminie Krzeszyce dochodzi do produkcji substancji, która następnie jest rozprowadzana poprzez strony internetowe.

Policjanci z CBŚP bardzo dokładnie przygotowali się do realizacji, w trakcie której zlikwidowano „laboratorium” do wytwarzania olejku oraz zatrzymano trzy osoby.

Produkcja w hali

W hali, znajdującej się na wynajętej posesji funkcjonariusze odkryli kompletną linię produkcyjną służącą do wytwarzania oleju. Tam też było kilkadziesiąt worków wypełnionych suszem konopi oraz różnego rodzaju substancje i chemikalia. W hali zatrzymano pierwsze dwie osoby, w tym młodego mężczyznę, który jak wynika z ustaleń śledczych, był odpowiedzialny za właściwą produkcję oleju konopnego. W domu funkcjonariusze znaleźli gotowy do sprzedaży produkt oraz mnóstwo buteleczek i fiolek z dozownikami, które miały być wykorzystane do dalszej dystrybucji. Tam też została zatrzymana trzecia osoba.

Funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 430 kg suszu konopi oraz 20 litrów oleju gotowego do sprzedaży. Zabezpieczono także 240 litrów izopropylu i 60 litrów etanolu, są to substancje wykorzystywane przy produkcji olejków konopnych. Z zabezpieczonych preparatów można by było wytworzyć około 200 litrów oleju konopnego.

W likwidacji laboratorium, policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji wsparli funkcjonariusze Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Rzepina oraz policjanci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Warto zaznaczyć, że podczas działań zabezpieczono do badań ponad 100 próbek.

Policjanci i prokuratorzy wyjaśniają wszelkie okoliczności sprawy. Śledztwo nadal jest rozwojowe.

Myślicie, że funkcjonariusze policji są pozbawieni poczucia humoru jeżeli chodzi o ich pracę? No to posłuchajcie tej historii – policja znalazła plantacje i zostawiła zabawną kartkę dla jej właściciela.

Po otrzymaniu informacji, które doprowadziły funkcjonariuszy do zalesionego obszaru w pobliżu Wolvercote Mill Stream i autostrady A34 w Oksfordzie, policja z Thames Valley (TVP) znalazła uprawę krzaków konopi. Na miejscu nie było nikogo kto by się nimi opiekował. Gdy gliniarze nie zdołali ustalić przedsiębiorczych ogrodników odpowiedzialnych za tę uprawę, zostawili im taką oto notatkę:

Policja znalazła plantacje i zostawiła zabawną kartkę
Policja znalazła plantacje i zostawiła zabawną kartkę

Na oficjalnym zawiadomieniu funkcjonariusz napisał:

Ups, wygląda na to, że się minęliśmy jednak nie krępuj się zadzwonić do mnie na nr 101 abyśmy mogli zawrzeć umowę! Dużo miłości!

-Policja.

Policja z manierami

Na Twiterze tamtejsza policja poinformowała, że notatka została pozostawiona dla plantatorów w ramach akcji Brytyjskiej policji „#WeveGotManners”, która ma na celu pokazać, że chociaż prawo może być pozbawione poczucia humoru, to już jego egzekwowanie wcale nie musi takie być. Taka reakcja policji jest przyjemnym odstępstwem od tego jak funkcjonariusze zachowują się na co dzień traktując uprawę konopi jako zbrodnie a plantatorów jako zbrodniarzy.

I z poczuciem humoru

Notatka została napisana na oficjalnym zawiadomieniu policji, które mogłoby sugerować, że wiadomość powinna być czymś o bardziej formalnym tonie. Choć po bliższym przyjrzeniu się, nawet samo wezwanie zaczyna się od wesołego powitania „Przepraszamy ale Cię nie zastaliśmy” sugerując, że nie jest to pierwsza sytuacja gdy funkcjonariusze wykazali się poczuciem humoru.

W sierpniu zeszłego roku departament wysłał wiadomość w dniu, rozgrywek piłkarskich Premier League, która brzmiała:

„Używając telefonu w trakcie prowadzenia auta może spowodować, ze dostaniesz więcej punktów niż Arsenal”.

Nie przeprowadzono żadnych aresztowań w związku z przydrożnymi uprawami.

 

 

Włoskie służby ujawniły 20 ton haszyszu na statku badawczym zmierzającym do Turcji. W trakcie przeszukania jednostki w porcie w Palermo funkcjonariusze znaleźli 20 ton haszyszu spakowane w jutowe worki i ukryte w zbiornikach paliwa.

Przemytnicy na statku „Remus” pod panamską banderą, byli obserwowani od wypłynięcia z portu Gran Canaria. W czasie podróży wzdłuż Afryki Północnej, statek wielokrotnie maskował swoje położenie. Statek był oznaczony jako jednostka badawcza.

Wartość przejętego ładunku , który najprawdopodobniej był przeznaczone na rynek europejski, wynosi od 150 do 200 milionów euro. Jedenastoosobowa załoga z Czarnogóry została aresztowana, a statek skonfiskowany. Według gazety „La Repubblica” kontrola „Remusa” rozpoczęła się 1 sierpnia i trwała sześć dni.

W lesie pod Białymstokiem funkcjonariusze CBŚP odkryli sporych rozmiarów plantację konopi indyjskich, na której rosło 1840 krzaków. Policjanci znaleźli także „szkółkę”, z której sadzonki przenoszone były do uprawy w lesie. Oprócz tego przechwycono ponad 21 kilogramów wysuszonej marihuany.

Funkcjonariusze białostockiego CBŚP ustalili, że na ich terenie działa grupa wytwarzająca marihuanę na dużą skale. Zajmowali się tym młodzi mężczyźni w wieku 28 do 35 lat. Ustalono, że dysponują sprzętem do domowej uprawy konopi oraz gdzie znajdują się wynajmowane przez nich posesje. W jednej z nich ujawniono uprawę sadzonek, które do pewnego momentu rosły pod lampami aby następnie trafić na uprawę zewnętrzną.

W akcji zatrzymania plantatorów, policjantów CBŚP wspierali funkcjonariusze KWP Białystok oraz podlaskiego KAS. Ci ostatni w akcji użyli psa wyszkolonego do poszukiwania narkotyków. Funkcjonariusze przeszukali kilka mieszkań i domów na terenie woj. podlaskiego. Na jednej z posesji znaleźli piwnicę, wyposażoną w profesjonalny sprzęt do uprawy konopi indyjskich oraz ponad 100 krzewów konopi. Policjanci odnaleźli także dobrze ukrytą plantację w lesie koło Białegostoku. To na nią trafiały rośliny uprawiane w początkowej fazie życia pod lampami. Na plantacji znaleźli oraz zabezpieczyli 1840 krzewów konopi indyjskich.

Zatrzymano trzech mężczyzn, którzy prowadzili uprawy. Po przeszukaniu ich domów policjanci znaleźli ponad 21 kg gotowego suszu. Wszyscy trzej usłyszeli w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

 

W Ostrowie Wielkopolskim przez dwie doby trwała akcja poszukiwawcza 80 letniej kobiety, która wyszła z domu i już do niego wróciła. Poszukiwania odbywały się w mieście oraz na pobliskich łąkach i lasach, które przeczesywano za pomocą drona. Operatorzy, którzy szukali zaginionej kobiety, znaleźli plantację marihuany.

Od 48 godzin trwała akcja poszukiwawcza zaginionej 80 latki, która 2 dni wcześniej wyszła z miejsca zamieszkania. Kobieta nie wracała do domu przez kilka godzin oraz nie było z nią żadnego kontaktu, co wcześniej się nie zdarzało. Ogłoszono więc akcję poszukiwawczą i docelowo udało się ją odnaleźć niedaleko jej miejsca zamieszkania.

W międzyczasie do akcji dołączyli się miejscowi operatorzy dronów. Z lotu ptaka przeczesywali oni pobliskie, zalesione tereny oraz łąki. Operator, który swoje poszukiwania odbywał nad łąkami przy Piaskach-Szczygliczka zlokalizował nietypowo zagospodarowany teren.

Na zdjęciach wykonanych przez drona dostrzec wykarczowane pośród trzcin poletko. Po zbliżeniu się do „ogródka” okazało się, że uprawiane rośliny są niczym innym jak konopiami indyjskimi. Rośliny rosły w donicach, które ustawione były na wcześniej dostarczonych na miejsce paletach – prawdopodobnie teren jest podmokły.

Niestety operator drona nie zostawił poletka w spokoju i poinformował odpowiednie służby o jego znalezieniu. Policja po chwili znalazła się na miejscu i zabezpieczyła plantację na której uprawiane były konopie indyjskie – łącznie 50 sztuk. Rośliny z ostały przesłane do laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Policja ustala do kogo należała plantacja.

Chorzów: uprawiał marihuanę na balkonie.

Jak podaje Śląska policja, 32 letni mieszkaniec Chorzowa na balkonie uprawiał warzywa, a między nimi rosły krzewy konopi indyjskich.

Po otrzymaniu informacji, iż może on uprawiać marihuanę funkcjonariusze złożyli mieszkańcowi Chorzowa wizytę.

Zaprzeczył on aby uprawiał rośliny zakazane prawem, nie potrafił też powiedzieć dlaczego przed mundurowymi schował się… pod łóżeczkiem dziecka.

Gdy policja przeszukała mieszkanie na balkonie między pomidorami ujawniono kilka niedużych roślinek konopi.

Pamiętajcie, jeżeli uprawiacie, tam gdzie jest to zabronione chorym prawem – nie chwalcie się tym. Wtedy policja do Was nie zapuka.

 

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.