Jeśli mieszkasz w kraju, gdzie uprawa jak i posiadanie marihuany jest dozwolona, to za pewne jesteś szczęśliwym człowiekiem, który każdego dnia może odwiedzić swój ulubiony growshop czy sklep oferujący nasiona oraz bez większych problemów i stresu puścić dymka na uboczu. Specjalnie dla naszych czytelników powstał poradnik o tym, jak bezpiecznie zamawiać nasiona, sprzęt uprawowy i korzystać z for uprawowych.

Niestety w Polsce, gdzie uprawa czy posiadanie jakiejkolwiek, nawet najmniejszej ilości suszu jest surowo zabroniona, należy zachowywać szczególną ostrożność. Warto zastanowić się nad tym jak bezpiecznie zorganizować sprzęt uprawowy, nie rzucając się przy tym w oczy organom ścigania lub innym ludziom, którym bardzo przeszkadza Twoje hobby. Tak więc, na przekór przeciwnością losu, wcześniej dobrze rozplanuj swoje zakupy.

Zakupy stacjonarne

Jeśli w Twoim mieście znajduję się growshop, zleć zakupy zaufanemu koledze, monitoring może być kontrolowany przez CBŚ, sprzedawcy mogą z nimi współpracować dając namiary na osoby, które robią zakupy prognozujące chęć uprawy konopi.

Dobrą opcją jest robienie zakupów w innym mieście, najlepiej w innym województwie. Zawsze rozglądaj się czy w sklepie jak i na zewnątrz są zamontowane kamery. To bardzo ważne, policja może przeglądać nagrania z kamer i obserwować potencjalnych podejrzanych klientów. Nawet sąsiad, czy zwykły przechodzeń może zainteresować się, po co Ci tyle worków z ziemią, doniczek i innych akcesoriów mogących zdradzić Twoje szarlatańskie zamiary.

Pamiętaj by nigdy nie zamawiać nasion czy akcesoriów do uprawy na swój adres. Poproś znajomego by odebrał Twoją paczkę bądź na adres na który nie jesteś zameldowany. Ciekawą opcją są również paczkomaty. Jeśli nie musisz nie odbieraj jej od razu. Policja może kontrolować Twoją przesyłkę oraz firmę kurierską, starając się wytropić paczki z podejrzaną zawartością oraz ich odbiorców.

Mimo to, jednak nic nie zapewni Ci takiej anonimowości jak zakupy przez internet. Jednak w tym przypadku również musisz pamiętać o kilku ważnych sprawach. W swojej przeglądarce ustaw tryb prywatny lub incognito.

Zawsze szyfruj swoje połączenie jeśli przeglądasz oferty sklepów ogrodniczych czy fora tematyczne o uprawie. Niezawodnym narzędziem do maskowania swoich ruchów w internecie,  jest przeglądarka sieci TOR, którą można pobrać tu:  www.torproject.org/.   Na stronie znajdziesz również poradnik jak skonfigurować TOR ze swoją przeglądarką, np. Mozilla czy Chrome

Używany sprzęcik ze znanych portali aukcyjnych?

Nie zamawiaj lamp, growboxów czy innych akcesoriów na znanych polskich portalach aukcyjnych! Sprzedawcy często oferują zużyty sprzęt, a po drugiej stronie monitora może znajdować się smutny pan, który tylko dopisuje do listy kolejne tropy. Po za tym często oferowany jest zużyty sprzęt (kilkukrotnie wykorzystane lampy sodowe czy filtry węglowe).

Rób zakupy w sprawdzonych, rzetelnych i polecanych przez wiele osób sklepach, linki do stron dobrych growshopów czy seedbanków znajdziecie na dobrych forach tematycznych takich jak WWW.GROWLIKE.PRO.

Rejestrując się w danym sklepie internetowym, by dokonać zakupu nie używaj swojego prawdziwego e-maila lub wybieraj opcję bez rejestracji konta. Dobrą opcją jest, skorzystanie z usług www.safe-mail.net, gdzie szybko zakładamy swoje konto a gdy jest ono nie używane konto automatycznie się usuwa. Nie podawaj swoich prawdziwych danych, numeru telefonu czy ID komunikatorów, przelewy rób pocztą, lub korzystając z opcji PaySafeCard, nigdy ze swojego konta bankowego.

Dobry wybór

Ciekawą opcją jest również wybranie się na zagraniczne targi konopne np. Cannafest w Pradze czy Cultiva Hanfmesse w Wiedniu, gdzie kupić można niezawodny sprzęt, w atrakcyjnych cenach od profesjonalnych sprzedawców i producentów, którzy doskonale doradzą nam w każdej kwestii związanej ze złożeniem odpowiedniego dla nas zestawu.

Plusem jest również fakt, że mamy możliwość porównania różnych produktów, nowości czy próbek oferowanych przez najbardziej rozpoznawalne na świecie marki.

Oczywiście jest to tylko nasze subiektywne spojrzenie na cały problem ponieważ każdy nasz ruch w internecie może zostawiać ślady. Żyjemy w czasach całkowitej inwigilacji; wszechobecny monitoring, stałe połączenie z internetem, lokalizacje GPS a nie wspomnimy o możliwościach waszych smartfonów. Oczywiście nie ma co wpadać w panikę, każdy ma swój rozum i zna ryzyko, jakie podejmuje wchodząc w Zielony Świat Ogrodnictwa!

 

 


Źródło: www.growlike.pro/forum

Tak! Już od wtorku, 31 października 2017 roku w życie Polaków wchodzą nowe przepisy, które umożliwiają pacjentom zakup medycznej marihuany lub środków wytworzonych z tej rośliny. Niestety, polska służba zdrowia nie jest do tego przygotowana perfekcyjnie.

Nowelizacja ustawy wcale nie gwarantuje łatwej sprzedaży gotowych produktów zawierających medyczne, naturalne kannabinoidy.  W naszym kraju, do wypisywania specjalnych recept jest tylko kilku lekarzy specjalistów, a kolejki pacjentów, którzy będą chcieli taką receptę otrzymać, na pewno do tych krótkich należeć nie będą, jak to zwykle w naszej służbie zdrowia bywa… Podobnie jest z farmaceutami, którzy takie lecznicze preparaty będą musieli przygotować.

Posłowie, którzy prowadzili pracę nad ustawą przewidzieli ten problem i po za klasycznym suszem z kwiatów konopi indyjskich, do Polski importowane będą również ekstrakty tej rośliny. Polska nie będzie miała własnej, kontrolowanej przez rząd uprawy na cele medyczne przez obawy, że koniec końców, marihuana trafi na ulice polskich miast i zostanie skonsumowana przez palaczy rekreacyjnych, których nasz rząd nie toleruje.

Ruchy promujące pełną legalizację konopi indyjskich, którzy wywierali ogromny wpływ na cały projekt już zapowiadają dalszą walkę w tym kierunku. Sam poseł Piotr Liroy-Marzec, który również aktywnie zaangażowany jest w wojnę przeciw przeciwnikom legalizacji zapowiedział już, że chce on doprowadzić do zalegalizowania polskich upraw oraz wprowadzić bardzo ważny dla pacjentów przepis, umożliwiający im zwrot zarekwirowanych przez policję środków medycznych na bazie konopi lub samego suszu.

Poseł Piotr Liroy-Marzec, zaangażowany w walkę o zalegalizowanie narkotyku, zapowiedział że złoży w Sejmie projekt nowelizacji ustawy dotyczącej marihuany medycznej. Chce on doprowadzić do zalegalizowania w Polsce upraw tej rośliny. oraz wprowadzić przepis, który pozwoliłby na przekazywanie wytwórcom preparatów konopi przechwyconych przez policję.

Stołeczni policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową udaremnili przemyt ponad 57 kilogramów marihuany o czarnorynkowej wartości 2 milionów 800 tysięcy złotych. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a organizator tego procederu oraz kurier, którzy trafili w ich ręce, już usłyszeli w prokuraturze zarzuty. Marihuana została przewieziona na terytorium RP z Hiszpanii w specjalnie skonstruowanej skrytce w zbiorniku paliwa. Za to przestępstwo grozi kara co najmniej 3 lat więzienia.

Policjanci ze stołecznego wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości narkotykowej uzyskali informację o organizowanym na dużą skalę przemycie marihuany z Hiszpanii. Wszystko wskazywało na to, że narkotyki miały być przewożone w specjalnie skonstruowanych skrytkach w ciągniku siodłowym marki DAF. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało także, że ten nietypowy transport może trafić na warszawski rynek narkotykowy.

Pod Warszawą zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy poruszali się tirem. Policjanci dokładnie sprawdzili pojazd, a ponieważ ich podejrzenia wzbudził jeden ze zbiorników, poprosili o pomoc funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej Warszawa Okęcie. Dzięki specjalistycznemu sprzętowi wyszło na jaw, że w zbiorniku wyodrębniono miejsce do ukrycia narkotyków. Po jego demontażu znaleziono tam 115 toreb z roślinnym suszem o wadze około pół kilograma każdy. Funkcjonariusze zabezpieczyli je i po badaniach przeprowadzonych w Laboratorium Kryminalistycznym KSP okazało się, że jest to ponad 57 kilogramów marihuany.

Policjanci zabezpieczyli u organizatora tego procederu, 39-letniego Jacka K., 60 tys. złotych oraz dwa samochody: porsche i renault na poczet przyszłych kar.

Po zebraniu materiału dowodowego w tej sprawie mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Organizator tego procederu oraz kurier usłyszeli tam zarzuty. 54-letni Ryszard D. oraz 39-letni Jacek K. są podejrzani  o przemyt znacznej ilości narkotyków z Hiszpanii na terytorium Polski. Sąd zadecydował już o ich tymczasowym aresztowaniu. Za to przestępstwo grozi co najmniej 3-letni pobyt w więzieniu.

źródło: policja.pl

THC nie tylko w konopiach – czy to możliwe? W ostatnim czasie, naukowcy prowadzący badania nad syntetycznymi kannabinoidami, mogącymi zastąpić te naturalne, tańszym kosztem, niż ich ekstrakcja z kwiatów za pomocą substancji chemicznych.

Jak produkować THC bez uprawiania konopi

W tym celu naukowcy zmodyfikowali drożdże – „zmusili” je, by produkowały najbardziej rozsławiony związek psychoaktywny, znajdujący się w kwiatostanach konopi – tetrahydrocannabinol (THC).

Po za „zmuszeniem” drożdży do produkcji wcześniej wspomnianego związku, udało się też, nakłonić je do produkcji innego, również bardzo pożądanego w medycynie związku – Kannabidiolu (CBD). W podobny sposób, nauczono drożdże produkcję morfiny.

Syntetyczne kannabinoidy są już stosowane w medycynie od jakiegoś czasu, głównie podawane są w kapsułkach, na przykład przy łagodzeniu skutków ubocznych chemioterapii.

Konkluzja

Koniec końców – wygrana nadal leży po stronie matki natury. Konopie produkują więcej kanabinoidow efektywniej, bo nawet do 30% szybciej niż „niewolnicze” drożdże.

Mimo to, naukowcy nie poddają się i wręcz zapewniają nas, że wkrótce drożdże dorównają w produkcji THC i CBD naszym kochanym roślinkom, w ich naturalnej uprawie.

Przedwczoraj (tj. 2 Lutego 2017) odszedł do lepszych, bardziej zielonych światów, urodzony we Włoszech, 20 maja 1974 Holenderski breeder – Franco Loja. 

Franco był członkiem ekipy Green House Seeds oraz serii filmów dokumentalnych Strain Hunters poświęconych ekspedycjom w poszukiwaniu lokalnych, dzikich i oryginalnych szczepów konopi.

Współtwórca wielu znanych w świecie cannabis szczepów konopi, twórca m.in rozsławionej i cenionej przez palaczy jak i growerów odmiany Super Lemon Haze. Ikona i wzór w świecie cannabis, która teraz stała się legendą i na zawsze zostanie w sercach i pamięci przyjaciół oraz wielbicieli.

Przyczyną śmierci prawdopodobnie była Malaria, którą Franco został zarażony podczas ekspedycji w Kongo. Był ojcem, synem i bratem

„Franco pewnie chodzi teraz po zielonych chmurach palaczy z całego świata”

R.I.P Franco Loja – The Strain Hunter

Autor książki “Jak kontrkultura lat sześćdziesiątych ukształtowała przemysł komputerów osobistych”John Markoff zawarł w niej informacje z wczesnych lat 70-tych, dotyczące grupy studentów z koledżu Stanford, którzy mieli dokonać pierwszej internetowej transakcji. Pierwszą rzeczą jaka została sprzedana przez internet była trawka.

Jak czytamy w książce John Markoff’a przedmiotem pierwszej transakcji internetowej dokonanej przez studentów koledżu Stanrof była właśnie marihuana! To bardzo zdumiewający fakt, zwłaszcza dla całego Zielonego Świata!

 

Jak doszło do „Zielonej Transakcji”?

Oczywiście, dzisiaj nie jest problemem zaopatrzyć się w trawkę praktycznie w całej Europie, a w USA można ją kupić nawet w specjalnych, medycznych punktach lub zamówić z dostawą do domu z domowego komputera.

Ale zastanawiacie się pewnie, jak dokonali tego wcześniej wspomniani studenci?

A więc, używając konta ARPANET w Pracowni Sztucznej Inteligencji Uniwerystetu Stanforda, udało im się nawiązać kontakt i dokonywać wymiany handlowej z podobnymi do nich grupami z Massachusetts Institute of Technology.

Niektórzy podważają to, iż była to pierwsza sprzedaż internetowa ponieważ płatność odbyła się gotówką. Jednak dziś niemal każde zakupy w sieci maja opcje płatności przy odbiorze i są traktowane jako handel internetowy, zatem jak najbardziej można do tej kategorii zaliczyć zamówienie ziela przez ARPANET.

Podobno ilości, jakie zostały sprzedane za pomocą sieci do dziś nie są znane. Zanim więc powstał darknet, sieć tor czy nawet eBay i Amazon, studenci podbijali już internetowy rynek

Pisarz i aktywista Jack Herer, którego książka z 1985 roku, „The Emperor Wears No Clothes” zainicjowała współczesny ruch na rzecz legalizacji marihuany, zmarł 15 kwietnia 2010 roku z powodu komplikacji po wcześniejszym ataku serca, który powalił go w kilka chwil po przemówieniu na zlocie w Portland. Jack Herer, ojciec ruchu na rzecz legalizacji marihuany, zmarł w wieku siedemdziesięciu lat w Eugene.

Herer od jakiegoś czasu kurował się w Eugene. Jego żona Jeannie, była przy jego boku w chwili śmierci w domu, który para wynajmowała.

Jak przyjaciele i rodzina wspominają Herer’a?

Koledzy aktywiści wyrazili żal ze straty człowieka, który przejechał po kraju setki tysięcy mil, od blisko czterdziestu lat agitując na rzecz przywrócenia roślin konopi amerykańskiemu rolnictwu.

Nigdy nie zaakceptowałam tego, że naprawdę odejdzie,” powiedziała Jeannie Herer. „Smutno mi, że się to wydarzyło, ale jestem zadowolona, że wydarzyło się w Eugene. Wszyscy byli tutaj dla nas wspaniali„.

Był jednym z moich osobistych bohaterów” powiedziała Madeline Martinez z Portland, dyrektor wykonawczy oregońskiego oddziału Narodowej Organizacji na rzecz Reformy Prawa o Konopi.

Herer zmarł gdy ruch nabiera rozpędu. Oregon i trzynaście innych stanów plus dystrykt Columbia zezwala teraz na medyczną marihuanę. Ostatniej jesieni administracja Obamy stwierdziła, że nie będzie ścigać za posiadanie w stanach, w których dopuszczono medyczną marihuanę.

W listopadzie mieszkańcy Kalifornii będą głosować w sprawie legalizacji; aktywiści w Oregonie i Waszyngtonie zbierają teraz podpisy pod podobną inicjatywą.

Ten polityczny postęp wyrósł z krucjaty Jacka Herera.

Mieszkał w Portland na początku 1980 roku kiedy napisał „Emperor„, który obecnie doczekał się już 11-ego wznowienia.

Książka mówi o tym, że rząd zakazał konopi w 1939 jako część kampanii na rzecz wyeliminowania plagi znanej z meksykańskiego slangu jako marihuana. Jednak niewielu ludzi, jak pisał Herer, zdawało sobie sprawę, że marihuana jest wysuszonym kwiatem żeńskiej rośliny konopi, którego od tysięcy lat ludzie używali jako leku.

Pozostałe części rośliny konopi, jak utrzymywał Herer, mogły wręcz uratować świat. Od tysiącleci ludzie produkowali włókno, ubrania, liny, paliwa i wysokobiałkową żywność z tej szybko rosnącej i łatwej w uprawie rośliny, i mogliby to robić znowu.

Herer głośno ogłaszał prawo do bycia na haju, twierdząc, że w istocie ludzie powinni być na haju rano, w południe i w nocy. Dotarł do badań medycznych wskazujących, że marihuana może chronić organizm przed rakiem .

Urodzony w Nowym Jorku, Herer dorastał w Buffalo, N.Y, jako najmłodsze z trójki dzieci. Rzucił szkołę średnią i zaciągnął się do armii, służąc w Korei. Po odsłużeniu swojego podjął pracę jako malarz znaków.

Na początku lat sześćdziesiątych przeniósł się z żoną i rodziną do Los Angeles. Wkrótce potem się rozwiódł, ale pozostał w bliskich relacjach z dziećmi. Żenił się i rozwodził jeszcze dwa razy zanim wziął ślub z Jeannie Hawkins w 2000 roku.

Herer stosunkowo późno zetknął się w swoim życiu z marihuaną, swojego pierwszego jointa zapalił koło 30-tki. Rzucił malowanie znaków i otworzył headshop w Venice Beach, potem na całe życie zaprzyjaźnił się z „Kapitanem” Edem Adair, właścicielem innego headshopu i wieloletnim orędownikiem marihuany w Los Angeles.

W 1973 ślubowali, że będą prowadzić kampanię póki marihuana nie będzie legalna, każdy uwięziony za posiadanie zwolniony lub kiedy osiągną 84 rok życia. Adair zmarł w 1991, a Herer walczył dalej.

Herer został aresztowany w 1981r za wkroczenie na teren federalny podczas zbierania podpisów pod inicjatywą wyborczą w Kalifornii. Odsiedział 14 dni w areszcie i rozpoczął pisanie „Emperor wears no clothes”.

Po zwolnieniu Herer przeniósł się do Portland, by otworzyć headshop The Third Eye, obecnie stały element na Southeast Hawthorne Boulevard. Ukończył swoją książkę w Portland, wydrukował ją na papierze konopnym i rozpoczął swoją wieloletnią podróż po kraju.

W 2000 roku na festiwalu konopi koło Eugene, Herer doznał udaru mózgu i przeżył długą, bolesną rekonwalescencję. Zdrowie poprawiło się w ostatnich latach i wznowił swoje przemówienia. Swoje lepsze zdrowie przypisywał codziennemu stosowaniu wysoko skoncentrowanego oleju z marihuany.

Wrócił do napiętego grafiku podróży, który obejmował 12 września przemówienie na Portland Hempstalk w Kelley Point Park. Wygłosił płomienną mowę , zszedł ze sceny i upadł po ataku serca.

Przeżył i ostatecznie jego żona wynajęła dom w Eugene, gdzie opiekowała się nim aż do śmierci. Herer pozostawił żonę, sześcioro dzieci, brata i siostrę.

Samochód którego karoseria wykonana jest z włókien konopi może wkrótce zmienić podejście inżynierów, do materiałów ekologicznych. Bruce Michael Dietzen to człowiek, który stoi za stworzeniem tego pojazdu. Auto zostało wykonane na podwoziu marki Mazda i wkrótce może być on widoczne na drogach na całym świecie

Konstruktor z Florydy ma on nadzieje, że przyjazny dla środowiska samochód z konopi pomoże w szerzeniu informacji na temat zastosowań tej rośliny.

Ten ekologiczny pojazd składa się z trzech warstw włókna konopnego, które jest lżejsze i bardziej wytrzymałe niż obecnie stosowane włókno szklane. Konstruktor szacuje, że karoseria samochodu jest co najmniej 10 razy bardziej odporna na wgniecenia niż stal.

“Karoseria samochodu jest wykonana z konopi i waży około 50 kilogramów.”

Inspiracją do budowy samochodu była historia Henry’ego Forda, który korzystając z konopi, w 1941 roku zbudował pierwszy na świecie auto tego typu. Był on również jednym z pierwszych, którzy w celu napędzenia samochodu zastosowali biopaliwo z konopi.

Budowa samochodu z konopi nie była jednak łatwym zadaniem dla konstruktora, pozyskanie materiału okazało się trudniejsze, niż się spodziewał.

“Mieszkam na Florydzie, gdzie uprawa konopi przemysłowych nadal jest nielegalna, więc musiałem importować materiał z Chin.”

Samochód napędzany jest biopaliwem z przetworzonych odpadów rolniczych, według założeń powinien mieć o wiele mniejszą emisję dwutlenku węgla, niż w przypadku standardowych samochodów elektrycznych, które trafiają do masowej produkcji.

 

“Wiele krajów zaczyna legalnie uprawiać konopie przemysłowe. Powinniśmy dążyć do tego, abyśmy mogli uprawiać konopie na biopaliwo, papier, plastik i wszystko co możliwe.”

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.