Po czterech latach podróży dr Jacques-Joseph Moreau – Ojciec chrzestny Haszyszystów, założyciel Club des Hashischins, wrócił do Paryża w 1840 roku, sądząc, że znalazł klucz do swoich badań. Wepchnięty głęboko na dnie bagażu, wiózł nowe narzędzie do badania umysłu – haszysz!

Uczęszczając do szkoły medycznej, Moreau uczył się pod kierunkiem doktora Jean-Étienne Dominique’a Esquirola, francuskiego psychiatry uważanego za ojca zorganizowanej francuskiej psychiatrii i podzielił się z nim fascynacją ludzkim umysłem. Dr Esquirol zaproponował Moreau pracę polegającą na towarzyszeniu bogatym pacjentom Esquirola na przepisanych wycieczkach terapeutycznych na Bliski Wschód i do Włoch. Będący świeżo po szkole, Moreau skorzystał z możliwości nauki w dziedzinie psychiatrii.

Haszyszowe „podróże”

Podczas swoich podróży Moreau czytał raport Louisa Rémy Aubert-Roche, twierdzące, że haszysz ma działanie terapeutyczne na takie choroby, jak dur brzuszny i dżuma. Zaintrygowany tym raportem, spróbował haszyszu podczas pobytu w Syrii. Włożył do ręki część jadalnej mieszanki, połknął nową substancję i był zaskoczony wynikami. W napisanym przez siebie raporcie „Haszysz i choroby psychiczne„, Moreau stwierdził, że jest zafascynowany tym doświadczeniem, pisząc

„Nie mogę opisać tysiąca fantastycznych pomysłów, które przeszły przez mój mózg podczas trzech godzin, kiedy byłem pod wpływem haszyszu”.

Zdając sobie sprawę z potencjału haszyszu, napisał później:

„Widziałem w haszyszu, a raczej w jego wpływie na zdolności umysłowe, znaczący sposób badania genezy chorób psychicznych. Byłem przekonany, że to rozwiąże zagadkę chorób psychicznych i doprowadzi do ukrytego źródła tajemniczego nieładu, który nazywamy „szaleństwem”.

Aby zbadać to szaleństwo, wymyślił nowy sposób zrozumienia złożonej choroby, lub, jak to pisze,

„Aby zrozumieć bzdury szaleńca, trzeba samemu wczuć się w umysł szaleńca, ale nie tracąc świadomości swojego szaleństwa, nie tracąc mocy do oceny zmian psychicznych zachodzących w umyśle. Ponieważ potrzebował “oszaleć”

Moreau wierzył, że haszysz mógłby wprowadzić go w tymczasowe szaleństwo, zachowując jednocześnie przy zdrowych zmysłach, że

„haszysz daje każdemu, kto poddaje się jego wpływowi, siłę do badania na sobie zaburzeń psychicznych.”

Farmakologia ziołowa w leczeniu chorób psychiatrycznych

Zaintrygowany swoimi początkowymi odkryciami, nadal eksperymentował z haszyszem bez żadnej pomocy. Wkrótce jednak uświadomił sobie, że specyfik ten może zniekształcić wrażenia, dlatego uznał, że potrzebowałby pomocy w wyrażeniu jego efektów i możliwości.

W 1840 roku Moreau wrócił do pracy i kontynuował naukę w Szpitalu Salpêtrière w Paryżu, gdzie również sprowadził swój haszysz. Zaczął pracować z kilkoma lekami, badając ich wpływ na centralny układ nerwowy.

Najpierw przestudiował inny pradawny narkotyk, Datura stramonium (Bieluń dziędzierzawa), uważając, że skutki narkotyków również odzwierciedlają szaleństwo. W 1841 roku Moreau opublikował swoje odkrycia na temat Datury w Gazette Medicale de Paris pod tytułem „Leczenia halucynacji przy pomocy Datura Stramonium„, stając się jednym z pierwszych psychiatrów, którzy stosowali farmakologię ziołową w leczeniu chorób psychicznych.

Ale nie zapomniał on o haszyszu. Wspominał, że:

„Po mojej podróży na Wschód efekty haszyszu były dla mnie poważnym i wytrwałym przedmiotem nauki. O ile byłem w stanie przy użyciu wszelkich dostępnych mi środków, starałem się rozpowszechniać tę wiedzę wśród publicznej opinii medycznej „.

Club De Hashischins

Po pracy z daturą, Moreau rozszerzył swoje studia o haszysz i rekrutował uczestników, którzy mogli opisać myśli i uczucia podczas prób z haszyszem. Ta nowo utworzona grupa elity artystycznej stała się znana jako Club De Hashischins.

Moreau był nazywany „Dr. X ” za dostarczenie wielbicielom haszyszu jego haszyszowej mieszanki zwanej dawamesk, słodkiej jadalnej mieszanki robionej z haszyszu, cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej, pistacji, cukru, soku pomarańczowego, masła i hiszpańskiej muchy.

W 1845 r. Dr Moreau opublikował swoją książkę „Haszysz i choroby psychiczne”. W swoich badaniach Moreau uważał haszysz za skuteczne narzędzie w leczeniu dolegliwości związanych z chorobami psychicznymi, w tym z depresją. Napisał:

„Jednym z efektów haszyszu, który uderzył mnie najmocniej i na który na ogół najbardziej zwraca się uwagę, jest to, że maniakalnemu podnieceniu zawsze towarzyszyło odczuciu wesołości i radości niewyobrażalnej dla tych, którzy nigdy jej nie doświadczyli. Widziałem w tym środek skutecznego zwalczania depresji. „

Moreau nadal studiował haszysz wypróbowując go na sobie i swoich pacjentach przez całe swoje życie. Sam nawet uprawiał marihuanę z nasion uzyskanych z Włoch.
Pozostał wierny swemu przekonaniu, że haszysz może pomóc w chorobach psychicznych i nieustannie zachęcał ludzi, aby go wypróbowali, jak pisał w „Haszysz i choroby psychiczne”,

„dla tych, którzy po przeczytaniu moich słów wciąż mają poważne wątpliwości, mogę tylko powtórzyć: rozumiem twoje wątpliwości, ponieważ w przypadku spraw psychologicznych wiem, że nie jest możliwe zrozumienie tego, czego nie doświadczyłeś. Z iluzjami i halucynacjami … Mogę powiedzieć jedno, i sam się przekonasz jeśli pójdziesz za moją radą. Rób to, co zrobiłem: weź haszysz, eksperymentuj sam ze sobą i przekonaj się sam. „

Czy piwo z konopi może wspomóc leczenie marskości wątroby? Nie daj się zwieść sprytnym reklamom i etykietom artystycznym – alkohol jest jedną z najniebezpieczniejszych substancji. Jest odpowiedzialny za zabicie około 3,3 miliona ludzi każdego roku na całym świecie. Ostatnie badania opublikowane w British Medical Journal pokazują, że podziw dla butelki odniósł tragiczne żniwo na młodszych Amerykanach. Wydaje się, że liczba zgonów z powodu chorób wątroby związanych z alkoholem (marskość) rośnie także w większości krajów Unii Europejskiej. Badanie pokazuje, że sytuacja jest najgorsza u osób w wieku od 25 do 34 lat.

Eksperci medyczni twierdzą, że potrzeba tylko około dziesięciu lat intensywnego picia, aby zwiększyć szanse osoby na rozwój tej choroby.

„Niekorzystne tendencje w śmiertelności związanej z wątrobą są szczególnie niefortunne, biorąc pod uwagę, że w większości przypadków można zapobiec chorobie wątroby”

– czytamy w podsumowaniu.

Niestety, nie ma zbyt wielkiej nadziei, że ta plaga przeciwko ludzkości związana z piciem sama zniknie. W ubiegłym roku badanie opublikowane w Lancet Medical Journal wykazało, że choroba wątroby ma stać się wiodącą przyczyną przedwczesnej śmierci do 2020 roku. Dla tych, którzy mówią: „Cóż, wszyscy musieliśmy umrzeć od czegoś”, warto rozważcie mniej destrukcyjną ścieżkę do zaświatów.

Śmierć w wyniku marskości nie jest szybka i bezbolesna. Niszczenie największego narządu w organizmie człowieka powoduje bogactwo komplikacji zdrowotnych, zanim faktycznie cię zabije. Utrata masy mięśniowej, obrzęk moszny i trudności z oddychaniem to tylko czubek tej góry lodowej. Bez przeszczepu pacjent na etapie 4 jest skazany na cierpienie związane z nieuchronnym wyrokiem śmierci.

„Umieranie w skutek marskości, nigdy nie życz tego nikomu”

– powiedział w The Washington Post Elliot Tapper, specjalista od chorób wątroby z University of Michigan. Ale jeśli pijący mogą zrezygnować z picia lub znaleźć zdrowszy substytut dla regularnego picia alkoholu

„istnieje doskonała szansa, że ​​twoja wątroba sama się naprawi”

– dodaje specjalista.

Piwo z dodatkiem THC

Na szczęście legalizacja marihuany staje się coraz powszechniejsza w niektórych częściach Ameryki Północnej. Dziewięć stanów i Dystrykt Kolumbii zalegalizowały marihuanę do użytku rekreacyjnego. Kanada niedawno zakończyła zakaz spożywania marihuany w całym kraju. Z tego powodu widzimy obecnie bogactwo produktów z konopi indyjskich. Jednym z najbardziej popularnych są napoje zaparzane z THC. Produkty te są wprowadzane do obrotu dla osób pijących i osób dbających o zdrowie, które nie chcą palić, aby uzyskać odlot.

Firma Province Brands z Ontario stworzyła pierwsze niealkoholowe piwo wyprodukowane w całości z konopi indyjskich. Zamiast być warzonym z jęczmienia, a następnie wzbogacane w THC, to piwo jest „warzone z łodyg i korzeni konopi”, według The Guardian. Laboratoria Province Brands mają nadzieję, że osoby pijące będą się opierać na ich produktach jako zdrowszym substytucie alkoholu.

„Gdybym mógł stworzyć alternatywę dla alkoholu, to byłoby coś, co zmieniłoby świat. To jest coś czym się bardzo pasjonuję”

– powiedział Dooma Wendschuh z Province Brands.

Firma Lagunitas, należąca do Heineken, niedawno wprowadziła podobny napój na rynek w Kalifornii. Constellation Brands pracuje również nad wprowadzeniem piwa wzbogaconego o konopie indyjskie na międzynarodowy rynek. Plotka głosi, że Molson-Coors również bierze pod uwagę tę koncepcję. Firma Blue Moon, twórca Keith Villa, wkrótce rozpowszechni swoje napoje Ceria wzbogacone o THC w Kolorado i innych krajach.

W miarę, jak legalna trawka staje się coraz powszechniejsza, oczekuje się, że więcej firm alkoholowych zainteresuje się marihuaną. Chociaż ruch ten jest w większości napędzany przez pieniądze, może to faktycznie uratować życie.

Nie tylko badania wykazały, że konopie indyjskie nie uszkadzają wątroby ani żadnego innego większego narządu, istnieją nawet pewne dowody, że trawka może działać jako osłona przeciwko chorobom wątroby.

Badania opublikowane w tym roku w Liver International pokazują, że marihuana może zmniejszyć ryzyko problemów związanych z wątrobą. Z badań wyciągnięto wniosek, że „Wśród ludzi spożywających alkohol osoby, które dodatkowo stosują konopie indyjskie (zależne i nie uzależnione od zażywania pochodnych konopi indyjskich), wykazały znacznie niższe szanse na rozwinięcie się stłuszczenia alkoholowego (AS), stłuszczeniowego zapalenia wątroby (AH), zwłóknienia, marskości wątroby (AC) i raka wątrobowokomórkowego (HCC),”.

Kilka miesięcy temu, naukowcy przeprowadzili badanie – czy marihuana naprawdę odpręża. Przebadali 42 osoby używające konopi by sprawdzić czy rzeczywiście zioło pomaga nam się wyluzować. Jednak naszym zdaniem badacze nie wzięli pod uwagę niesłychanie istotnego w tym przypadku czynnika – marihuana to całe spektrum kanabinoidów, a nie tylko THC, które było podawane badanej grupie.

Badanie

Naukowcy z Uniwersytetu Illinois i Uniwersytetu Chicago chcieli sprawdzić, czy palenie marihuany naprawdę odpręża. Podkreślają, że w badaniach wykorzystali bardzo małe dawki THC. – Takie, jakie przyjmuje się podczas kilku zaciągnięć – wyjaśniała Emma Childs, jedna z autorek badań. Mniejsza dawka była nieodczuwalna, większa wystarczała, by wywołać łagodny efekt euforyczny.

Znaleźli 42 palaczy marihuany (nie regularnych użytkowników, ale takich, którzy mieli z konopiami okazjonalny kontakt). Następnie dali im kapsułki z tetrahydrokannabinolem (THC), głównym psychoaktywnym składnikiem marihuany. Uczestnicy zostali podzieleni na trzy grupy – pierwsza dostała 7,5 miligrama THC, druga – 12,5, trzecia zaś placebo.

Po zażyciu specyfiku badani relaksowali się przez dwie godziny. Następnie mieli wykonać serię stresujących zdań, m.in. brali udział w symulowanej rozmowie o pracę, podczas której nie dostawali od prowadzącego żadnej informacji zwrotnej, albo mieli publicznie odejmować kilkakrotnie 13 od pięciocyfrowych liczb.

Wyniki

Okazało się, że jedynie mniejsza dawka THC – 7,5 miligrama – faktycznie odprężała uczestników (byli bardziej zrelaksowani niż grupa kontrolna). Większa – 12,5 miligrama – zwiększyła stres badanych. Przed rzekomą rozmową o pracę częściej określali się jako zdenerwowani, a w jej trakcie częściej zacinali się i robili pauzy.

Naszym zdaniem

Przede wszystkim naukowcy przed rozpoczęciem badania powinni się skonsultować z ekspertami w tematach związanych z cannabis. Dowiedzieli by się wtedy zapewne, że marihuana to nie tylko THC. Konopie zawierają wiele innych kanabinoidów, które maja znaczenie i wpływ na działanie. Jedna odmiana zawiera takie spektrum kanabinoidów, że po wypaleniu nawet niewielkiej ilości może powodować stany lekowe czy strach (oczywiście chwilowo), a druga przegoni wszystkie złe myśli i sprawi, że sie uśmiechniemy nawet w stresowej sytuacji. CBD działa przeciwlękowo więc jeżeli jego stężenie będzie odpowiednio duże to nie użycie takiego suszu nie przysporzy nam stanów lękowych, a wręcz je przegoni.

Wiele też zależy od użytkownika i nigdy nie wolno o tym zapominać. Jeżeli jesteś cichym, nieśmiałym introwertykiem to być może po alkoholu staniesz się duszą towarzystwa (chyba każdy kogoś takiego zna). Marihuana natomiast wyciąga z człowieka to kim jest, więc jeżeli na co dzień jesteś wstydliwy i nieśmiały zioło może to spotęgować.

Ogród Botaniczny we Wrocławiu przetestuje konopny kompost. Naturalny nawóz z konopi siewnych nie jest jedynym użyźniaczem gleby, który będzie testowany przez wrocławskich naukowców.

Nasze uwaga skupi się raczej na kompoście konopnym. Oczywiście będzie to kompost z konopi przemysłowych. Celem naukowców jest porównanie różnicy uprawianych roślin nawożonych takim kompostem, oraz uprawianych na terenie nienawożonym.

„Na kondycję roślin wpływ ma wiele czynników, więc na rzeczywisty wynik naszego eksperymentu trzeba poczekać kilka sezonów”

– mówi Jolanta Kochanowska, główny specjalista w we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, opowiadając o celach eksperymentu.

„Dodatkowym celem naszych działań jest poprawa opinii o tej bardzo pożytecznej roślinie. Wykorzystuje się ją w wielu branżach: budowniczej, papierniczej czy włókienniczej. Ponadto posiada ona właściwości prozdrowotne, ma ładny zapach, produkuje się z niej olejki eteryczne. Jako że jest bardzo ładną rośliną, osiągającą nawet pięć metrów wysokości, może też pełnić funkcję dekoracyjną”

– tłumaczy Pani Jolanta.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego otrzymalł metr sześcienny konopnego kompostu, którego naukowcy użyli do uprawy roślin nasiennych. Głównie posadzono prymule i jaskry. Eksperyment wykazać ma, czy kompost z konopi siewnych poprawi strukturę gleby i pozwoli na lepszej jakości uprawy dzięki jego wykorzystywaniu.

„Jeśli eksperyment się powiedzie i konopie siewne sprawdzą się w roli nawozu, Ogród Botaniczny nie wyklucza wykorzystywania go w tym charakterze w następnych latach”

– zapewnia Michał Raińczuk z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Czy tylko konopie nadają się na kompost?

Oczywiście, że nie. Kompostować można wszystko pochodzenia organicznego. Ale w tym przypadku naukowcy chcą sprawdzić nie tylko konopie siewne, ale także obornik produkowany z odchodów zwierząt takich jak słonie czy konie, które zamieszkują Wrocławski Ogród Zoologiczny.

Od dawien dawna zioło i tytoń tworzą parę. Dla niektórych wręcz, palenie zioła bez tytoniu jest nie do pomyślenia i nie mówię tu o skrętach ale nawet o paleniu z bonga. Co ciekawe bardzo często robią to osoby, które samego tytoniu nie palą. Z drugiej strony jest cała rzesza palaczy, którzy nie wyobrażają sobie jak można palić zioło z tytoniem, z różnych powodów, nie tylko zdrowotnych ale też smakowych nie jest to opcja dla nich. I tu pojawiają się tzw. wypełniacze, czyli zdrowsze alternatywy dla tytoniu dodawanego do zioła

Oprócz kwestii smakowo zapachowych pojawia się kwestia zdrowotna. Tego, że tytoń jest szkodliwy i zawiera masę niezwykle trujących substancji nikomu tłumaczyć nie trzeba. Dlatego jeżeli do zioła dodajesz tytoń, warto zastanowić się nad przejściem na inny wypełniacz. Tym bardziej, że wiele z nich po za świetnym smakiem może poprawić efekty palenia.

Gotowe mieszanki

Gotowe mieszanki zastępujące tytoń znajdziecie na pojara.pl. Znajdziecie tam gotowe mieszanki zrobione z różnego rodzaju ekologicznych ziół takich jak np mięta w Mientuzie – miętowym blendzie do palenia. Wybór nowego wypełniacza do zioła, po za pozbyciem się negatywnych skutków palenia tytoniu, ma szereg dodatkowych zalet. Jakich?

Lawenda

Ta znana chyba wszystkim roślina, posiada wiele zastosowań medycznych. Napięcia, oparzenia czy opryszczka to kilka z nich. Zawiera Linalol, terpen występujący w wielu odmianach konopi, a jego działanie wpływa pozytywnie na zmniejszenie lęku i poczucie spokoju. Kolejną korzyścią może być to, iż lawenda zdaje się zmniejszać drapanie w gardle podczas palenia zioła.

Mięta

Często używana w branży gastronomicznej czy kosmetycznej. Jej delikatny smak znany jest na całym świecie. Mięta zawiera wiele witamin i minerałów, magnezu, żelaza i innych. Spośród kilkuset odmiana najpopularniejsze to Mięta Pieprzowa i Mięta Zielona. Będzie też dobrym dodatkiem do zioła.

Szałwia

Jest to roślina bardzo nieskomplikowana i odporna. W przeciwieństwie do innych ziół, liście szałwii stają się bardziej aromatyczne wraz z wiekiem rośliny. Ich smak trwa nawet po kwitnieniu. Jest opisywany jako przyjemnie pikantny i gorzki. Szałwia jest pełna olejków eterycznych, takich jak tujon, kamfora, cineole i borneol. Ma działanie antybakteryjne i działa również jako częściowy antywirus, dlatego szałwia jest uznawana za roślinę leczniczą.

Mate

Hiszpańska nazwa „yerba” oznacza po prostu „trawa”, ale mate jest bardziej drzewem, biorąc pod uwagę jego rozmiar. Pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie od wieków jest podawane jako herbata. Jego złożony aromat nie jest dla każdego gustu – Mate smakuje ziemiście, dymem lub słodko-kwaśno, czyli różnie.

Dzięki wysokiej zawartości kofeiny jest uważana za środek pobudzający i wspomagający odchudzanie. To sprawiło, że Mate stało się bardzo popularne w ostatnich latach jako substytut kawy. Mate może również zwiększyć pobudzające i kreatywne działanie sativy.

Damiana

Damiana, w swoim rodzinnym meksyku, jest uważana za afrodyzjak. Oprócz właściwości afrodyzjaku, konsumenci podają efekty poprawiające nastrój, zmniejszające lęk i relaksujące.Liście Damiany zawierają różnego rodzaju terpeny, kofeinę, garbniki i wytwarzają żywice. Smak jak i zapach tego ziela są od słodkiego do gorzkiego. Niektórzy palacze uważają, że Damiana jest zbyt drażniąca w gardło, nie ma natomiast problemu z nabyciem tego zioła, które jest ogólnodostępne.

Czyste Płuco – beznikotynowa mieszanka

Mieszanka dostępna na pojara.pl, jest niedusząca, nie uzależnia i oczywiście nie zawiera nikotyny ani substancji chemicznych. Neutralna i delikatna w smaku jest doskonałą bazą, działa delikatnie rozluźniająco. Znajdziecie ją TUTAJ.

Rumianek

Stara dobra herbata z rumianku jest jednym z najbardziej znanych środków na przeziębienie. Rumianek może również sprzyjać łagodzeniu stresu, lęków, stanów zapalnych czy regulacji pracy żołądka. Wraz z kilkoma olejkami eterycznymi żółte kwiaty zawierają flawonoidy, których pozytywne działanie na zdrowie ma dobrą reputację.

Rumianek rośnie w całej Europie, a więc jest dobrym wyborem dla tych, którzy szukają ekologicznej i zdrowej alternatywy dla tytoniu. Jednak trzeba kupić suszone kwiaty, a nie wysypywać to co znajdziemy w torebkach z herbatą.

Rozmaryn

Rozmaryn nadaje niepowtarzalny aromat wielu potrawom. Zioło to jest pełne przeciwutleniaczy i beta-kariofilenu (sekwiterpen), które znajdują się również w czarnym pieprzu i konopiach indyjskich.

Pomaga przy depresji i stanach zapalnych, a także wzmacnia system odpornościowy.

Wkrótce rusza projekt naukowy – badanie SWPS: Długotrwałe zażywanie marihuany a funkcjonowanie poznawcze z uwzględnieniem korelatów psychofizjologicznych

Marihuana i jej przetwory to od lat najczęściej używana substancja zabroniona prawem. Na szczęście sytuacja prawna cannabis uległa w ostatnich latach się znacząco zmieniła na lepsze, co daje możliwości naukowcom do badania jej wpływu na ludzki organizm. Tego pozytywnego jak i tego złego oddziaływania na nasze ciało jak i umysł. Do wzięcia udziału w jednym z takich badań zaprasza Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej (SWPS), zarówno tych, którzy zioła używają oraz tych, którzy tego nie robią.

Badanie

Alicja Bińkowska z SWPS mówi:

Decyzje dotyczące statusu prawnego marihuany oraz sama opinia społeczna powinny być poparte rzetelną wiedzą naukową zamiast opierać się o fałszywe przekonania i uprzedzenia.

Dodaje też:

Z uwagi na to, że dotykamy bardzo wrażliwych kwestii – zażywania substancji psychoaktywnej, która nie jest dopuszczona do legalnego użytku rekreacyjnego w Polsce – zaznaczamy, że nie jest to badanie eksperymentalne (nie podajemy marihuany uczestnikom badania), ale badamy grupę osób, które zażywają jej rekreacyjnie przez długi czas (wykorzystujemy specjalistyczne metody laboratoryjne, by to potwierdzić).

Udział w badaniu jest dobrowolny i w każdej chwili można z niego zrezygnować. Wszelkie uzyskane informacje są poufne i służyć będą jedynie celom naukowym.

Gdzie się zgłosić aby wziąć udział

W badaniu wziąć udział mogą osoby, które:

  • są w wieku: 25 – 35 lat,
  • NIE ZAŻYWAJĄ marihuany rekreacyjnie lub ZAŻYWAJĄ marihuanę rekreacyjnie
  • nie zażywają regularnie innych substancji psychoaktywnych,
  • nie nadużywają alkoholu i nie palą nałogowo tytoniu,
  • długość włosów w dniu badania musi wynosić minimum 3 cm (w celu wykonania analizy chemicznej próbki włosa),
  • nie posiadają dreadów

Badanie obejmowało będzie:

  • krótkie anonimowe kwestionariusze
  • pomiar inteligencji
  • badanie EEG
  • anonimowe analiza próbki włosa

Każdy uczestnik badania otrzyma opis wyników uzyskanych w teście inteligencji oraz zdjęcie obrazujące pracę jego mózgu.

Dla osób, które chcą wziąć udział w badaniu podajemy link do formularza zgłoszeniowego:

Formularz dla osób, które UŻYWAJĄ marihuany

Formularz dla osób, które NIE UŻYWAJĄ marihuany.

 

KOORDYNATOR PROJEKTU:

Alicja Bińkowska
abinkowska2@st.swps.edu.pl

MIEJSCE BADANIA:

Laboratorium EEG
Uniwersytet SWPS
ul. Chodakowska 19/ 31, Warszawa

 

 

 

 

Kanadyjska firma chce zarabiać na medycznej marihuanie w Polsce. Firma Spectrum Cannabis zgłosiła się już do rejestracji suszu kwiatów konopi indyjskich i chce być liderem sprzedaży medycznej marihuany w Polsce.

Spectrum Cannabis jest polskim oddziałem kanadyjskiej firmy Canopy Growth Corporation, która notowana jest na Nowojorskiej giełdzie. Polski oddział ponad miesiąc temu złożył wniosek o rejestrację suszu kwiatów konopi indyjskich do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Ich celem jest bycie liderem sprzedaży tego medykamentu w Polsce.

Jak podawana miałaby być medyczna marihuana?

Sposobem konsumpcji medycznej marihuany proponowanym przez Spectrum Cannabis jest waporyzacja. Susz miałby być podgrzewany do ok. 200 stopni, która pozwala na odparowanie terpenów i kannabinoidów bez spalania przy tym materii roślinnej, co pozwoli uniknąć wdychania przez pacjentów szkodliwych substancji smolistych.

Ale na tym nie koniec. Firma nie chce oferować jedynie suszu. Zgłosiła go do rejestracji w pierwszej kolejności, bo wbrew pozorom najłatwiej jest przygotować odpowiednią dokumentację. Kolejnymi produktami mają być olej konopny oraz pastylki żelowe.

Kto jeszcze czeka na pozytywne decyzję urzędów?

Oczywiście najbardziej czekają osoby cierpiące. Firma Spectrum Cannabis szacuje, że w Polsce może być ok. 200 – 240 tyś. pacjentów cierpiących głównie na choroby nowotworowe czy przewlekłe bóle, które już teraz mogłyby ulżyć sobie w cierpieniu lub wspomóc swoje leczenie przy pomocy kannabinoidów zawartych w marihuanie. Ponad 60% osób stosujących medyczną marihuanę na zachodzie cierpi na te dolegliwości. W dalszej kolejności medyczne konopie są wykorzystywane przy niwelowaniu objawów stwardnienia rozsianego, przeciwdziałaniu skutków ubocznych chemio i radioterapii (wymioty i nudności), do uśmierzania bólu oraz niwelowania ilości ataków u chorych na padaczkę.

Niestety, ale na rejestracje będzie trzeba jeszcze troszkę poczekać. Procedury rejestracji produktów medycznych w Polsce są w porównaniu z innymi krajami bardzo rygorystyczne.

Wymogi rozporządzenia ustawy są bardzo trudne do przeskoczenia – tak naprawdę na w całym Zielonym Świecie istnieje tylko kilka firm, które są w stanie spełnić te restrykcje.

Głównym problemem jest uprawa konopi i nie chodzi tu o miejsce, kraj czy status prawny a o sam sposób uprawy, który musi być zgodny z normami farmaceutycznymi. Wszystkie uprawy, fabryki w których kwiaty będą suszone i przygotowywane do dalszej dystrybucji muszą posiadać odpowiednie certyfikaty. Wymogi są takie, jak w przypadku rejestracji tabletek czy innych leków.

Cały proces rejestracji może trwać nieco dłużej, ponieważ na tę chwilę urzędnicy podjęli się oceny formalnej, firma musiała uzupełnić niezbędną dokumentację i odpowiedzieć na kolejne pytania. Możliwe, że Spectrum Cannabis poczeka na zakończenie rejestracji nawet do 210 dni! Tyle czasu urząd ma podjęcie decyzji i zatwierdzenie rejestracji. Czas ten nie uwzględnia tzw. stop clock’ów czyli kolejnych wezwań urzędu do odpowiedzi na kolejne pytania. Oczywiście czas na naszą odpowiedź nie wlicza się do okresu terminu wydania odpowiedzi.

Uprawy w Polsce?

Niestety. I tym razem nie doczekamy się własnych upraw. Marihuana ma być importowana z Kanady.

Firma Canopy Growth pochodząca z prowincji Ontario posiada w na terenie tego kraju 10 fabryk, w których produkowana jest marihuana i produkty zawierające kannabinoidy. W ubiegłym kwartale firma dokonała transakcji na ponad dwie tony konopi indyjskich. W swoim kraju Canopy Growth jest liderem – posiada aż 30% tamtejszego rynku konopnego. Ich kwartalne przychody oscylują na poziomie ok. 22 mln dolarów!

„Na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni, czy to jako Cannopy Growth czy Spectrum, to jesteśmy numerem jeden. Jesteśmy liderem w Niemczech, weszliśmy także do Czech. W Polsce też chcemy mieć mocną pozycję”

– twierdzi Tomasz Witkowski, członek polskiego oddziału firmy.

Legalna marihuana w Polsce – fake news’y dla zysku, czyli jak zarobić na prowokacyjnym kłamstwie w internecie. 

W czym rzecz

Jeżeli ktoś jeszcze nie widział, w ostatnich tygodniach, przez internet przewinęła się kilkukrotnie informacja, tzw. fake news, o tym, że w naszym kraju rząd zamierza zalegalizować posiadanie oraz obrót suszem konopi indyjskich. Oczywiście nic takiego w PL się nie zapowiada, a wręcz przeciwnie. Dlaczego zatem na portalach takich jak noweTV.pl, megamedia.pl czy innym głosierozsądkupolaka.pl pojawiają się tego typu kłamliwe wpisy? Chodzi jak zwykle o pieniądze. W jaki sposób?

Jak zarabiają na marihuanowych fake news’ach

Proszę zwrócić uwagę na znajdujące się przy treściach reklamy, jeżeli na serwis będzie sporo wejść, będzie sporo wyświetleń reklam czyli właściciel lepiej zarobi na wyświetlaniu na serwisie reklam, przeważnie tych od Google. Tak, ktoś właśnie wpadł na nowy pomysł jak zarabiać w sieci. Zakładam, że nie tylko na temat marihuany, dlatego pamiętajcie aby weryfikować informacje, nie uważać za pewnik nic co przeczytane zostało w sieci i nie było przez odbiorce weryfikowane.

Marihuana zawiera materię pozaziemską

Kilka dni temu zainicjowano ciekawą akcję w której też posłużono się konopiami. Celem akcji było pokazanie problemu jakim jest to, że ludzie nawet nie czytając artykułu, podają go dalej, udostępniają, w swoim mniemaniu jako fakt. Niestety efekt był przerażający. Wystarczyło kliknąć i przeczytać, a już po kilku zdaniach okazało by się, że to nie artykuł o marihuanie tylko eksperyment społeczny. Nie znam wyników eksperymentu, jednak po tym co widziałem na FB, po ilości udostępnień przez niczego nie podejrzewających użytkowników, jestem załamany. Co ciekawe, część osób udostępniała materiał z różnymi dopiskami, przyznam trochę się uśmiałem, jednak był to trochę śmiech przez łzy.

Po sposobie pisania oraz języku jakiego się używa w tym tekście, łatwo rozpoznać, że ktokolwiek by nie był autorem, to z pewnością nie jest on dziennikarzem. Jednak wielu się nabrało, tysiące osób udostępniły tego fake news’a.

Weryfikuj, a przede wszystkim myśl

Mamy wolność słowa, przynajmniej w teorii, więc każdy może pisać co chce o ile kogoś np. nie pomawia. Pamiętajcie napisać można wszystko, dlatego informacje należy weryfikować, a już na pewno takie informacje jak ta, że od wczoraj marihuana w Polsce jest legalna. Pamiętajmy, że jeżeli ktoś w taka informację uwierzy, może wpakować się w kłopoty. Jak zweryfikować informacje? Po pierwsze poszukać jej na innych serwisach, w tym przypadku polecamy serwis tematyce konopnej weednews.pl. Korzystajcie z wyszukiwarek google oraz z wyszukiwarek materiałów na portalach informacyjnych. Jednak w przypadkach o których tu piszę, często wystarczy spojrzeć na to, jakim językiem są owe „artykuły” napisane. Dziennikarze nie używają w artykułach określeń typu „weed” czy „legalizacja grasu w polsce”.

No i najważniejsze – do kurwy nędzy, naprawdę ktoś uwierzył, że w Polsce nagle z dnia na dzień zalegalizują marihuanę i nigdzie nic o tym nie słychać po za portalem o szemranym adresie? Włączcie myślenie, oczywiście niektórzy. A sobie jak i Wam życzymy abyście mogli jak najszybciej przeczytać takiego niusa u nas i będzie to prawda.

 

 

Nowy prezydent Meksyku rozważa dekryminalizacje marihuany i innych używek jako jedyne rozwiązanie problemu jakim są wyniszczające kraj kartele narkotykowe. Po wielu latach wojny z narkotykami, która po za tysiącami ofiar nie przyniosła żadnych rezultatów, postanowiono pójść w stronę o której aktywiści pro-legalizacyjni mówią od dawna i zmienić prawo na takie, które wyciągnie narkotyki spod władania karteli, a zyski zamiast do nich trafiać będą do skarbu państwa.

AMLO idzie po rozum do głowy

Nowo wybrany prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador, znany również jako AMLO, rozważa dekryminalizację wszystkich narkotyków, próbując zwalczyć w ten sposób trwającą od dziesięcioleci wojnę narkotykową.

W przemówieniu przed studentami w zeszłym tygodniu (wtorek, 17 lipca), przyszła minister spraw wewnętrznych Olga Sánchez Cordero powiedziała, że ​​rozmawiała z AMLO o problemie kraju związanym z brutalną przestępczością i handlem narkotykami oraz że dał jej „carte blanche” ” co do uznania dekryminalizacji za opcję.

„Na temat dekryminalizacji narkotyków”, powiedziała do tłumu, „Andrés Manuel powiedział mi i cytuję: „Masz w tej sprawie carte blanche. Zrób cokolwiek będzie konieczne, aby przywrócić pokój w tym kraju. Otwórzmy debatę.”

Nowy prezydent, nowe rozwiązania

AMLO został wybrany ogromną większością 1 lipca po wyborach, w których złożył obietnice przekształcenia systemu opieki społecznej i zaprowadzenia porządku i sprawiedliwości w kraju. Alternatywne podejście do wojny z narkotykami było jednym z głównych elementów jego kampanii, ponieważ lata walk między rządem a zorganizowanymi grupami przestępczymi spowodowały nie tylko eskalację przemocy, ale także upadek samorządów lokalnych co jest efektem nieokiełznanej i wszechobecnej korupcji.

TELOLOAPAN, MEKSYK – 26.05.2016: Aquilina i Cirilo, para, która pozostała w domu, pozuje do zdjęć. Po masowym przesiedlaniu rodzin z powodu niebezpieczeństw związanych z przemytem narkotyków, haraczami, porwaniami i innymi przestępstwami w dniu 25 maja 2016 r. w Teloloapan w Meksyku, Ponad 1000 osób zostało przesiedlonych ze względu na ich bezpieczeństwo a raczej jego brak w tej okolicy od kilku ostatnich miesięcy. (Zdjęcie: Miguel Tovar / LatinContent)

Bezsensowna wojna, tysiące ofiar

Od 2006 roku, kiedy rząd meksykański rozpoczął (po raz kolejny) wojnę z narkotykami, w całym kraju miało miejsce ponad 200 000 morderstw i zaginięć związanych z działalnością karteli. W przemówieniu zorganizowanym przez AMLO 8 maja, zaproponował on dekryminalizację narkotyków jako sposób na ograniczenie przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych, który był głównym źródłem dochodów dla karteli. Polityka ta jest podobna do tej, którą proponuje były prezydent Meksyku Vicente Fox, który w ostatnich miesiącach stał się prominentnym zwolennikiem legalizacji konopi jako sposobu na zmniejszenie przemocy w Meksyku.

W swoim przemówieniu we wtorek Cordero oświadczyła, że ​​wkrótce wprowadzi przepisy, które będą dekryminalizować i regulować substancje, na których opierają się kartele. Przysięgła również, że spełni inne obietnice wyborcze złożone przez AMLO, w tym zmniejszy liczbę wyroków dla osób współpracujących z organami ścigania oraz amnestię dla przestępców narkotykowych o małej skali.

Podczas kampanii AMLO spotkał się z krytyką za sugestię amnestii dla członków kartelu, ale nowy prezydent odparł, zauważając, że poprzednie administracje próbowały ciężkiego podejścia, które doprowadziło do setek tysięcy ofiar, a kraj do kryzysu jednocześnie nie przynosząc żadnych pozytywnych efektów.

Meksyk zalegalizował osobiste używanie i posiadanie do pięciu gram konopi w 2009 r., A na początku tego roku rząd rozważał legalizację produktów pochodnych cannabis.

Wśród wszystkich nielegalnych używek produkowanych w Meksyku, największy procent stanowi marihuana.

 

Jak donosi USA Today, popularna, mająca w swoich szeregach wielu byłych zawodników NBA liga koszykówki Ice Cube’a BIG3 jako pierwsza zezwala korzystać z CBD w celu opanowania bólu i regeneracji. Polityka ligi weszła w życie natychmiast, czyniąc z niej pierwszą profesjonalną ligę sportową, która popiera stosowanie produktów z konopi.

CBD i sport

Współzałożyciel i dyrektor generalny BIG3, Jeff Kwatinetz powiedział:

„BIG3 ma wyjątkową pozycję w sportach wyczynowych jako liga graczy który postrzega naszych graczy jako partnerów, a nie własność. Jako dowód naszego związku z naszymi graczami, wysłuchaliśmy ich opinii na temat CBD, a także informacji zwrotnych od specjalistów z branży regulacyjnej i CBD, i zdecydowaliśmy się podjąć ten ważny krok w celu wsparcia ich zdrowia.”

Światowa agencja antydopingowa (WADA) usunęła już cannabidiol z listy zabronionych substancji, ale ligi sportowe USA bardzo powoli nadrabiają zaległości. CBD nie ma takich właściwości psychoaktywnych, jak THC, główny kannabinoid w konopiach indyjskich, a ekstrakty zawierające tylko CBD nie są przeznaczone do użytku rekreacyjnego.

Zapytany o komentarz przez TMZ, Ice Cube nie potwierdził, czy Liga ma jakiekolwiek plany, aby w przyszłości zezwolić na stosowanie takze THC, ale zdecydowanie chwali korzyści płynące ze stosowania CBD przez zawodników, powtarzając, że: „To lekarstwo”.

Oficjalne oświadczenie BIG3:

„Już kilkanaście krajów, w tym Kanada i Izrael, zatwierdziło leki oparte na CBD zarówno dla zawodowych sportowców, oraz innych pacjentów” – czytamy w oświadczeniu BIG3. „W Stanach Zjednoczonych zaczyna dokonywać się zmiana, ponieważ lek jest stosowany nie tylko przy leczeniu bólu, ale jest też faworyzowany w porównaniu w porównaniu z silnie uzależniającymi opioidami i lekami przeciwbólowymi, które często są jedyną alternatywą.”

Ice Cube zasugerował również, że BIG3 zezwalając na korzystanie z CBD zmusi inne ligi do pójścia w ich ślady. „Tak, będą musieli”, powiedział, odpowiadając na pytanie od reportera TMZ, czy inne ligi też pójdą tym torem.

Nie tylko Ice Cube

Ice Cube nie jest jedynym zwolennikiem konopi w BIG3 (choć z pewnością najbardziej gorliwym). Al Harrington, 16-letni weteran NBA i obecna gwiazda BIG3 w zespole Trilogy, który jest właścicielem firmy Viola, producenta cannabis w Colorado. Do założenia firmy o takim profilu przekonało go to, że marihuana pomogła jego babci w leczeniu jaskry za pomocą medycznej marihuany.

Był także zagorzałym zwolennikiem dopuszczenia używania marihuany przez zawodników NBA i zgodził się, w wywiadzie dla CBS Sports, z oceną Ice Cube’a, że taki krok ligi BIG3 to coś wielkiego dla całego świata sportowego.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.