Odkąd ustalono, że za część dobroczynnych właściwości marihuany odpowiada CBD czyli Cannabidiol, powstało ogromne zamieszanie informacyjne. Powstałą dezinformację, niektórzy wykorzystują aby na niej zarobić. W sieci znaleźć można wiele kłamstw, które powtarzają np. osoby sprzedające konopne herbatki. Czy taka herbatka faktycznie ma właściwości lecznicze?

Właściwości CBD

Na ten temat pisaliśmy już nie raz, dla przypomnienia – CBD jest m.in. świetnym przeciwutleniaczem, doskonale radzi sobie z problemami jelitowymi czy z problemami psychicznymi, takimi jak stany lękowe, stany depresyjne. Uspokaja i pomaga się zrelaksować, poprawia też apetyt.

Rozpuszczalność CBD w wodzie

CBD posiada wiele dobroczynnych właściwości. Jednak ma też tę samą cechę co każdy inny kannabinoid, a mianowicie CBD nie rozpuszcza się w wodzie! Aby być dokładniejszym – w gorącej wodzie uwalniają się śladowe ilości kannabinoidów.

Oznacza to tyle, że herbatka konopna zaparzona z suszu o zawartości CBD na poziomie nawet 10% w żadnym wypadku nie będzie zawierała CBD w stężeniu, które mogło by w jakikolwiek sposób zadziałać leczniczo.

Jedyne co zawiera taki napar, to flawanoidy oraz terpeny, które oczywiście posiadają pewne działanie, np. delikatnie odprężają – to fakt, jednak nie może być mowy o działaniu leczniczym.

Żerowanie na ludzkiej niewiedzy i kłamstwa dla zysku?

Niestety, sprzedawcy, którzy oferują tego typu herbatki – reklamują je jako napar bogaty w dobroczynne CBD. Kilkukrotnie próbowano mi taką herbatkę sprzedać i zawsze zachwalano dobroczynne właściwości CBD zawartego w naparze. Niestety równie często taki sprzedawca nie był w stanie wyjaśnić mi, w jaki sposób woda miałaby być rozpuszczalnikiem dla kannabinoidów.

Na jednym z głównych polskich portali piszącym o Medycznej Marihuanie reklamowano jakiś czas temu konkretne herbatki konopne jako leczniczy napar bogaty w kannabinoidy. Oczywiście wysłałem zapytanie w jaki sposób ich zdaniem woda jest rozpuszczalnikiem dla CBD i czy uważają, że etycznym z ich strony jest pisanie kłamstw za pieniądze, gdyż był to artykuł sponsorowany. Pisałem kilkukrotnie – odpowiedzi oczywiście nie uzyskałem.

Innym razem napisał do mnie znajomy, którego mama miała raka. Z jego opowieści dowiedziałem się, że w jednym ze stacjonarnych sklepów, który oferuje produkty na bazie konopi, polecono mu konopną herbatkę. Na raka! Po tym jak zakupił kilka opakowań polecono mu też olejek CBD, twierdząc, iż to jest olejek który wyleczy raka, tzw RSO.

Dezinformacja w tej materii jest ogromna, dlatego pamiętajcie aby wszelkie informacje weryfikować oraz pamiętać, że kannabinoidy nie rozpuszczają się w wodzie!

Kierownik berlińskiego Görlitzer Park wyznaczył dilerom specjalne strefy i oświadczył, że jeżeli mają handlować w parku – to właśnie tam. Strefy zostały wyznaczone różowymi liniami Jak informuje Berliner Zeitung, kierownik parku chce w ten sposób chronić przed uporczywymi dilerami osoby odwiedzające park.

Wyznaczone strefy dla dilerów

Kierownik parku, Cengiz Demirci, wyznaczył różową farbą miejsca, w których liczni dilerzy funkcjonujący w parku mają prowadzić swoją działalność. Sam proceder pozostaje oczywiście nielegalny, a zaproponowana regulacja sprzedaży, nie ma na celu sygnalizowania jakiegokolwiek przyzwolenia na handel substancjami zakazanymi. Taki środek ma na celu jedynie umożliwienie osobom nie zainteresowanym używkami, odwiedzenia parku wolnego od nękania przez osoby, które nimi handlują. A jest ich na terenie parku około setka.

W dzień pikniki, wieczorem narkotyki

Görlitzer Park jest jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców dzielnicy Kreuzberg. Rodziny urządzają pikniki, funkcjonuje tam małe zoo, jest sielska i rodzinna atmosfera. Ale park jest też w Berlinie znany z tego, że można tam łatwo różnego rodzaju używki, przeważnie marihuanę. Władze niejednokrotnie próbowały zakończyć ten proceder, jednak jak do tej pory bezskutecznie. Sposoby były różne. Swego czasu, park został uznany za strefę zerowej tolerancji dla konopi. Oznaczało, że ​​w przeciwieństwie do reszty Berlina, na terenie parku, nie wolno było posiadać do 15 gramów marihuany i uniknąć kary (taka ilość jest na własny użytek, a jej posiadanie zdepenalizowane). Na terenie parku karano nawet na niewielkie ilości. Jednak próba strefy zerowej tolerancji zakończyła się niepowodzeniem.

Kilka lat temu, burmistrz dzielnicy Friedrichshain-Kreuzberg, Monika Herrmann z partii Zieloni, zaproponowała zgoła odmienne rozwiązanie. Hermann chciała otworzyć na terenie Görlitzer Park co najmniej jeden punkt na wzór holenderskich coffeeshop’ów, w którym marihuana sprzedawana byłaby legalnie i pod kontrolą. Realizacja jej planów wymaga jednak zbyt dużych zmian w prawie, że nie doszła do skutku.

Nie wszyscy są za

Propozycja wyznaczania w parku dilerom strefy działania zamiast walka z nimi ma oczywiście swoich przeciwników. Oburzona jest berlińska policja, która uważa, że jest to działanie na rzecz zorganizowanej przestępczości, a z narkotykami trzeba walczyć. Niestety ta sama policja, od kilku dekad, nie jest w stanie sobie z tym zjawiskiem poradzić. Mimo wszelkich starań, handel zakazanymi substancjami kwitnie tam od dziesięcioleci.

Racjonalne podejście

Biorąc to wszystko pod uwagę, takie rozwiązanie wydaje się być bardzo racjonalne. Skoro handlu zabronionymi używkami nie da się zatrzymać, należy sprawić aby nie wpływał on negatywnie na osoby odwiedzające to miejsce oraz żeby osoby, które tego nie chcą, nie miały z nimi styczności. Na chwilę obecną, dilerzy zagadują każdego kto mija bramę parku, nie zawsze są mili. Nowy pomysł zakłada, że osoby odwiedzające park w celu dokonania zakupu, będą wiedziały gdzie należy się udać, natomiast osoby tym nie zainteresowane – nie będą niepokojone. Brzmi sensownie, czy się uda? Czas pokaże.

$9mln dolarów darowizny dla Harvardu i Massachusetts Institute of Technology na promocję badań nad konopiami. Taki prezent obu uczelniom sprawił jeden z absolwentów – Charlesa R. Brodericka.

Założyciel Uji Capital, który określa się jako „biuro rodzinne skoncentrowane na możliwościach ilościowych na globalnych rynkach kapitałowych”, Broderick wyróżnił się jako awangardowy inwestor w branży konopi. Wcześnie dostał się na kanadyjski rynek konopi, zajmując pozycje kapitałowe w Tweed i Aphria. Broderick, który prowadzi firmę „Bob”, dokonał również osobnej inwestycji w Tokyo Smoke, spółkę konopną, która połączyła się z DOJA w 2017 r., Aby stworzyć Hiku, które z kolei zostało przejęte przez Canopy Growth Corp. rok później.

W ogłoszonym we wtorek komunikacie Charles powiedział, że przekazuje 9 milionów dolarów – podzielonych równomiernie między dwie instytucje – w celu wsparcia badań nad wpływem marihuany na mózg i zachowanie.

„Chcę zdeterminować rozmowę na temat marihuany – a po części oznacza to przekazanie faktów społeczności medycznej, a także opinii publicznej”

– powiedział Broderick w komunikacie.

Bez wsparcia filantropijnego praca nad wszystkimi tymi kwestiami może zająć wiele lat

Według uczelni jest to „jak dotąd największa dotacja wspierająca niezależne badania naukowe nad kannabinoidami”. Broderick powiedział, że dar był napędzany pragnieniem „wypełnienia pustki badawczej, która obecnie istnieje w nauce o marihuanie”.

Gabrieli powiedziała Boston Globe, że uzyskanie pieniędzy na badania nad marihuaną jest niezwykle trudne.

„To było nielegalne na całym świecie do niedawna”

– powiedziała Gabrieli dla Globe.

Chociaż marihuana jest obecnie legalna w Kanadzie oraz w coraz większej liczbie stanów i miast w Stanach Zjednoczonych – w tym w Massachusetts, gdzie głosujący zalegalizowali rekreacyjną trawkę w 2016 r. – nadal brakuje wiarygodnych badań, które temu zapobiegają od całkowitego zniesienia piętna. Wysiłki badawcze amerykańskiego rządu federalnego w stosunku do marihuany zostały zahamowane, co nadal uważa za niebezpieczny lek, który nie ma wartości medycznej.

W raporcie National Academies of Sciences z 2017 roku na temat inżynierii medycyny wezwano agencje publiczne, organizacje filantropijne i prywatne firmy, między innymi, do „opracowania kompleksowej bazy danych na temat krótko- i długoterminowych skutków używania konopi indyjskich (zarówno korzystnych, jak i szkodliwych skutków ) „Poprzez finansowanie i wsparcie” dla krajowego programu badań nad marihuaną, który dotyczy kluczowych luk w bazie dowodów ”.

Jak tłumaczy uczelnia Massachusetts Institute of Technology, kwota 4,5 miliona dolarów, w ciągu trzech lat zapewni wsparcie dla czterech naukowców, których przyglądać się będzie związkowi między marihuaną a schizofrenią, oraz wartości konopi dla dorosłych ze schizofrenią, mówiąc, że ostatecznym celem jest poprawa zdrowia i dobrego stanu psychicznego.


„Wysiłki badawcze, które umożliwiła wizja Boba, przygotowały grunt pod odkrycie jednych z najbardziej mylących tajemnic kannabinoidów i ich wpływu na mózg i różne układy narządów”,

– powiedział Wade Regehr, profesor na Harvard’s Department of Neurobiology

Na Uniwersytecie Harvarda 4,5 miliona dolarów zostanie wykorzystane na rozpoczęcie Inicjatywy Badawczej Phytocannabinoid. Sfinansuje podstawowe, translacyjne i kliniczne badania w społeczności Harvard Medical School, w celu wygenerowania fundamentalnych spostrzeżeń na temat skutków wpływu kannabinoidów na funkcje mózgu, różne układy narządów i ogólny stan zdrowia.


Kiełkowanie nasion konopi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej to najnowsze badanie, które zostanie przeprowadzone przez konopną firmę Atalo Holdings, która już dziś próbowała wysłać nasiona na pokładzie SpaceX 17, którego start z powodu awarii został przełożony na dzień jutrzejszy.

Niecałe 15 minut przed startem odliczanie zostało zatrzymane z powodu problemów z zasilaniem na autonomicznej platformie OCISLY, na której miał wylądować pierwszy stopień. Najbliższy możliwy termin startu to 4 maja o godzinie 8:48 czasu polskiego (6:48 UTC). – czytamy na łamach serwisu SpaceX.

Badacze ze Space Tango, firmy która zajmuje się badaniami kosmicznymi, przyjrzą się kiełkowaniu nasion w warunkach mikrograwitacji. Badanie ma przynieść efekty w postaci wskazówek, w jaki sposób zachowają się kiełkujące nasiona poddane stresowi związanemu z niską grawitacją. Firma prowadziła już badania m.in. nad jęczmieniem dla piwnej marki Budweiser. Badanie nad konopiami w kosmosie ma trwać sześć tygodni, a następnie powrócą na Ziemię.

Według Joe Chappell, farmaceuty z University of Kentuchy mikrograwitacja może ujawnić funkcje i procesy biologiczne, które nie są oczywiste przy ziemskiej grawitacji.

„Zrozumienie, w jaki sposób rośliny reagują w środowisku, w którym usuwa się tradycyjny stres grawitacyjny, może dostarczyć nowych informacji na temat tego, jak adaptują się do nowego otoczenia”

powiedział Chappell.

Obie firmy biorące udział w badaniu potwierdzają, że badania będą ogólnodostępne, więc będzie to ciekawe źródło informacji dla wielu botaników.

Naukowcy z Uniwersytetu Kansas, sprawdzili czy legalizacja marihuany w celach medycznych lub rekreacyjnych ma wpływ na bezpieczeństwo na drogach. W ramach badań zebrano dane z przeszło dwudziestu lat.

Legalizacja marihuany, a bezpieczeństwo na drogach

Prowadzący badania Andrew Young z Kansas State University ocenił dane z ostatnich 23 lat. W celu oceny wpływu legalizacji na bezpieczeństwo na drogach wykorzystał dwa modele. W pierwszym modelu Young ocenił całkowitą liczbę ofiar śmiertelnych w USA, w drugim porównał stany, w których konopie indyjskie mają inny status prawny. Z obu analiz nie wynika żadna korelacja między przepisami dotyczącymi marihuany, a liczbą zgonów w ruchu drogowym w każdym badanym stanie.

„Legalna marihuana nie jest statystycznie istotnym czynnikiem w statystykach dotyczących śmierci na drogach”

– podsumowuje Young.

„Taki wynik badań oznacza, że ​​legalizacja marihuany zarówno dla celów medycznych jak i rekreacyjnych nie jest powiązana ani ze spadkiem, ani ze wzrostem liczby zgonów na przejechane 100 000 mil (160 000 km)”

-dodaje Young

Bezpieczny kierowca – z pięcioma nanogramami THC

Przykładowo w stanie Arizona, gdzie marihuana jest legalna, jest tyle samo śmiertelnych ofiar wypadków, co w stanach Wyoming czy Południowa Dakota, gdzie marihuana jest prawnie zakazana. Kolorado miało znacznie więcej ofiar śmiertelnych w 2001 r. w porównaniu ze stanami Georgia i Iowa. Od 2003 r. Wszystkie trzy stany miały taki sam wskaźnik śmiertelności na drogach, co nie zmieniło się wraz z legalizacją marihuany i rekreacyjnego używania konopi indyjskich w Kolorado. Liczba zgonów w Waszyngtonie D.C. spadł po legalizacji przez radę miasta i pozostaje niższy niż w Utah lub Wirginii, gdzie konopie są zakazane. To tylko trzy przykłady z długiej serii, którą Young starannie udokumentował w swojej pracy.

W większości stanów USA, gdzie zalegalizowano konopie, istnieje limit stężenia THC we krwi kierowców i wynosi on pięć nanogramów THC / ml krwi. Kierowców nie przekraczających tej normy uważa się za bezpiecznych. W Europie dopuszczalne stężenie THC u kierowców jest często kilkukrotnie mniejsze. W Polsce jest to 2 – 2,5 nanograma THC / ml krwi, a w Niemczech 1 nanogram / ml krwi.

Future #1 – odmiana uprawiana przez 7 Points Oregon w Portland pobiła rekord zawartości THC. Dla pewności testy przeprowadzono kilkukrotnie. Jak do tej pory, najmocniejsze szczyty oscylowały w okolicy 30%, a pewne teorie mówią, że przekroczenie poziomu 35% jest niemożliwe. Jak się okazało, Future #1 znacznie przekroczył ten pułap, wywołało to pewną konsternację oraz dyskusję.

Future #1

to krzyżówka Gorilla Glue #4 oraz Starfightera F2, którą wyhodowało Exotic Genetix. Uprawą zajęli się 7 Points Oregon z Portland, USA. Z 12 nasion regularnych, 9 było żeńskich. W trakcie uprawy rośliny wykazały cztery różne genotypy o wyraźnych różnicach we wzroście oraz profilach terpenowym i flawanoidowym, różnice dotyczyły też potencji. Future (# 1) był najlepszy z czterech, uprawiany przez 7 Points wygrał drugie miejsce w kategorii Najmocniejszy Kwiatostan na Oregon Dope Cup 2017, z wynikiem 32,5% THC.

Jednak growerzy z 7 Points nie spoczęli na laurach i przez rok starali się zmaksymalizować potencjał swojej perełki po czym ponownie oddali szczyty do analizy. Kwiatostany przeanalizowało renomowane MRX Labs, które na wszelki wypadek wykonało chromatografię jeszcze trzykrotnie, kalibrując urządzenia pomiędzy pomiarami, potwierdzając ostatecznie rekordowy wynik 37,28% THC!

Zaskoczenie i dyskusja

Reakcje na ponad 37% stężenia THC wahały się od zaskoczonych i ciekawskich do sceptycznych i podejrzliwych. Pojawiły się oskarżenia o fałszerstwo oraz tezy, że taki wynik jest zwyczajnie niemożliwy.

„Wiedzieliśmy, że może to być kwestia sporna. MRX to laboratorium akredytowane przez ORELAP, a nasze relacje z nimi były bardzo profesjonalne. Słusznie zachowywali ostrożność, gdy po raz pierwszy ujrzeli wyniki. Testy kontroli jakości przeprowadzano jeszcze cztery razy, a sprzęt był pomiędzy nimi kalibrowany. Wszystko zrobili z należytą starannością.”

-informuje 7 Points Oregon

Po za stwierdzeniami, że badania są sfałszowane, pojawiły się opinie, że to już zbyt wysoki poziom THC, że marihuana to coś więcej niż ten jeden kannabinoid, tu sie akurat zgadzamy. Sami growerzy z 7 Points Oregon przyznają, że już odmiany z zawartością ok. 30% to dla nich za mocne palenie. Wolą oni skupiać się na takich aspektach konopi jak terpeny oraz rzadsze kannabinoidy np. CBC czy CBG, obsesja THC ich zdecydowanie nie dotyczy. Jednak jak mówią, właśnie tego poszukuje klient w USA, dlatego takie szczepy będą tworzone i uprawiane.

Górna granica

„Generalnie wydaje się, że fizyczny limit wynosi około 35%. Ale tak naprawdę tego nie rozumiemy ani tego dlaczego tak jest. Po prostu zgadujemy. Czy więc roślina może osiągnąć 37 lub 38 procent? Może. Prawdopodobnie. Nie jest to niemożliwe. Jest to jednak rzadkością. Główną kwestią jest tutaj: dlaczego, kurwa, chcesz, żeby roślina była tak silna?”

-powiedział Mowgli Holmes, autorytet w kwestii uprawy konopi, dyrektor generalny Phylos Bioscience.

Czy przyjdzie nam zatem za jakiś czas napisać o nowym rekordzie? Zapewne tak, to bardziej kwestia kiedy, a nie czy. Póki co, Future #1 wydaje się być mocno ugruntowanym liderem w kategorii zawartości THC. Uzyskanie takiego wyniku wymagało z pewnością sporo pracy oraz ogromu wiedzy i umiejętności.

źródło: Portland Mercury

Mieszkańcy Denver w dzisiejszy Światowy Dzień Marihuanys mogli zakupić specjalnego burgera z marihuaną. Sieć amerykańskich fast-foodów Carl’s Jr. poinformowała, że tego dnia znajdziemy w ich menu sosy z zawartością CBD.

Hamburger z CBD w Światowy Dzień Marihuany

Nowy Rocky Mountain High: CheeseBurger Delight nawiązuje do naszej strategii wprowadzania jako pierwsi odważnych i nieoczekiwanych smaków, które znajdują się w czołówce trendów dla restauracji szybkiej obsługi – poinformowała w oświadczeniu Patty Trevino, wiceprezes ds. marketingu marki Carl’s Jr.

Burger składa się z dwóch kawałków wołowiny, sosu Santa Fe z dodatkiem oleju CBD, marynowanych papryczek jalapeno, seru z dodatkiem pieprzu oraz frytkami crisscut. Olej CBD znajdujący się w sosie pochodzi z Bluebird Botanicals z siedzibą w Kolorado.

Rocky Mountain High: CheeseBurger Delight będzie dostępny wyłącznie w restauracji Carl’s Jr. znajdującej się w Denver przy 4050 Colorado Blvd. Będzie można go kupić w cenie 4,20 dolarów już od 6 rano aż do zamknięcia lub wyczerpania zapasów – czytamy na stronie restauracji.

Carl’s Jr. jest pierwszą restauracją szybkiej obsługi, w której do menu wprowadzana jest żywność CBD.

Czy już wkrótce Unia Europejska podniesie dopuszczalny poziom THC w konopiach włóknistych? Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego zatwierdziła ostatnio serię propozycji reform dotyczących polityki rolnej Unii Europejskiej po 2020 roku – informuje Hemp Today

Odmiany konopi włóknistych dopuszczone do uprawy na terenie Unii Europejskiej i wymienione w katalogu odmian nie mogą przekraczać 0.2% zawartości THC. Rozporządzenie to obowiązuje w UE od 1999 r., Wcześniej dopuszczalna wartość wynosiła 0,3%. I do tego stanu rzeczy, UE chce najprawdopodobniej wrócić. Wiele ustawodawstw krajowych, na przykład w Austrii, do dziś zachowało limit 0,3%, a we Włoszech jest to 0,6%.

Jeśli reformy zostaną ostatecznie zatwierdzone przez Parlament Europejski, wejdą w życie od 2021 roku. Niektóre państwa członkowskie UE poprosiły o zwiększenie dopuszczalnej zawartości THC do 1%. Argumentują to konkurencją ze strony Szwajcarii, Jednak wprowadzenie takiego poziomu THC, jest mało prawdopodobne. Podniesienie dopuszczalnego stężenia THC mogłoby zwiększyć różnorodność odmian konopi uprawianych w UE.

Poprawki są obecnie omawiane przez Parlament Europejski. Jeśli ten je przyjmie, będzie musiała je jeszcze zatwierdzić Rada UE. Gdy tak się stanie wejdą w życie 1 stycznia 2021 roku.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]

W ostatnich latach przemysł konopny wyszedł z ciemnych zakamarków i wszedł na salony, a wszystko za sprawą CBD (Kannabidiolu). Ze względu na swoje właściwości medyczne wiele państw zmieniło swój stosunek do konopi i wprowadziły bardziej liberalne przepisy dotyczące marihuany. Kannabidiol nie tylko przyczynił się do legalizacji marihuany w wielu krajach, ale również zmienił wzorce konsumpcji. W przypadku każdej rzeczy, która idzie w modzie, powstaje wiele mitów dotyczących CBD. Rzetelna informacja jest kluczem do świadomej konsumpcji, dlatego spróbujemy sprostować najbardziej rozpowszechnione mity na temat Cannabidiolu.

 

 

Obalamy mity na temat CBD

 

 

Mit numer 1: CBD nie ma wpływu na ludzką psychikę

Kannabidiol nie jest określany jako substancja psychoaktywna i sami w wielu artykułach używaliśmy takiego sformułowania, gdyż w najprostszy sposób oddaje samą idee – zażywając CBD nie osiągniemy haju. Termin psychoaktywny odnosi się do wszystkich substancji chemicznych wpływających na centralny układ nerwowy i sposób jego funkcjonowania np. THC.

Mimo, że CBD nie zmienia naszego sposobu postrzegania rzeczywistości i nie wpływa na naszą motorykę – w przeciwieństwie do THC – istnieją dowody, że Cannabidiol ma działanie przeciwlękowe, przeciwpsychotyczne i poprawiające samopoczucie, więc mimo że nie jest kwalifikowany jako „psychoaktywny” wpływa na naszą psychikę.

 

Mit numer 2: CBD jest medyczne, a THC rekreacyjne

Jest to jedna z najczęściej rozpowszechnianych informacji, która z prawdą nie ma nic wspólnego. Oba związki stosowane są zarówno w medycynie jak i w rekreacji. Szczepy bogate w CBD spowodują mniej psychoaktywny efekt, niż wgniatający w kanapę Godfather OG. Jeśli planujemy aktywnie spędzić dzień w towarzystwie Mary Jane warto wybrać odpowiednią krzyżówkę. Teoria dotycząca efektu synergii twierdzi, że szczepy z bogatym spectrum kannabinoidów mają mocniejsze działanie, gdyż efekt kumuluje się i otwiera drzwi do nowych doświadczeń.

 

Mit numer 3: CBD działa uspokajająco

Kannabidiol nie jest środkiem uspokajającym, choć jego działanie przeciwlękowe może nasuwać taki wniosek. W rzeczywistości jest przeciwnie, istnieją badanie sugerujące, że CBD może rzeczywiście poprawić nasze samopoczucie i zadziałać pobudzająco. Wiele zamieszania wynika z faktu, że większość szczepów bogatych w CBD jest również bogata w terpen zwany mircenem, który działa uspokajająco. Pacjenci w przeprowadzonych badaniach klinicznych wykazali trend zgłaszania większego pobudzenia po przyjęciu dużych dawek kannabidiolu. Izolowany kannabidiol nie wywołuje senności.

 

Mit numer 4: CBD z konopi siewnych jest mniej skuteczne niż z odmian bogatych w CBD

Jakość CBD ma niewiele wspólnego ze źródłem ekstrakcji, bez względu na to czy są to konopie siewne czy też odmiany konopi bogate w CBD. Jedyne co się zmieni to wynikowa zawartość CBD, czyli ilość kannabidiolu zawarta w oleju już w końcowych procesie ekstrakcji. Tutaj szczepy bogate w CBD notują dużo lepsze wyniki, ponieważ dzięki procesom hodowlanym ich zawartość jest znacznie większa. Dobrym przykładem jest Dinamed CBD Plus, który zawiera do 20% CBD.

 

Mit numer 5: po CBD nie ma skutków ubocznych

CBD może powodować działania niepożądane, takie jak zmęczenie, zmiana apetytu i wagi. Reakcje te są znacznie łagodniejsze niż w przypadku innych metod leczenia chorób, w których stosowanie kannabidiolu okazało się skuteczne m.in. padaczki. Z tego powodu tendencja do mówienia, że CBD jest wolne od skutków ubocznych stała się powszechna. Oczywiście wszystkie kannabinoidy nie wywołują większego zagrożenia dla naszego zdrowia, nawet w przypadku zażycia dużych dawek.

 

Mit numer 6: CBD to lekarstwo na wszystko

Sława jaką zdobył kannabidiol spowodowała, że często uważany jest on za lekarstwo na wszystko. Oczywiście nie jest to prawdą i mimo, że medycznych właściwości CBD jest wiele, nie jest on Świętym Graalem medycyny. Jak każda substancja czy lek, działa skutecznie w określonych warunkach. Tak więc przed rozpoczęciem terapii z pomocą kannabidiolu zalecamy zasięgnąć porady lekarza. Nie traktuj CBD jak cudownej substancji, która niesie same korzyści.

 

Mit numer 7: Im więcej CBD, tym lepiej

Każda substancja, której nadużywamy działa niekorzystnie dla naszego organizmu. Tak samo jest w przypadku CBD. Stosowanie zawyżonych dawek Kannabidiolu nie jest równoznaczne z lepszą kondycją zdrowotną. Oczywiście w sytuacjach stresowych CBD może okazać się wielką pomocą, jednak cały czas nie przebadano jak stosowanie dużych dawek CBD wpływa na nasze zdrowie. Dlatego warto odpowiedzialnie korzystać z Kannabidiolu w celu utrzymania zdrowego trybu życia.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Biznes prowadzony w oparciu o konopie zachęcił samego Dana Bilzeriana do założenia własnej marki. Ostatnio natknęliśmy się na specjalny produkt wypuszczony przez markę Ignite, a są to wykałaczki CBD.

Nie trzeba śledzić rynku konopi, żeby zauważyć coraz więcej produktów zawierających kannabinoidy. Sklepy przepełnione są produktami od kosmetyków, jedzenia, leków po przysmaki dla psów. Szczerze mówiąc… ciężko za tym nadążyć.

Dan Bilzerian wypuszcza wykałaczki CBD pod marką Ignite

Drewno używane w naszych wykałaczkach to północnoamerykańskie drewno brzozowe, które jest świeżo ścinane co kwartał. Następnie przetwarzane jest pod kątem uzyskania jasnego koloru, gładkiej powierzchni, zwartej konstrukcji i wytrzymałości na rozciąganie. Zaufaj nam, to nie może być bardziej naturalne.

Warto inwestować w wykałaczki CBD?

Doustne spożywanie CBD jest najczęstszą metodą przyjmowania CBD. Metoda jest prosta i szybka oraz można precyzyjnie określić dawkę. Pytanie brzmi ile CBD zostanie wchłonięte przez nasz organizm? Przecież po drodze musi przejść przez układ trawienny, a to dość długi proces. Możemy się tylko domyślać ile przyjmiemy CBD za pomocą takiej wykałaczki, ale będzie to dalekie od 25mg na wykałaczkę. Twierdzenie, że całe nasze ciało odczuje potężny efekt po kilku przeżuciach jest niczym innym jak bzdurą. Z pewnością są lepsze sposoby na zainwestowanie 30$ za 250mg.

Spójrzmy na opis produktu:

„Zrelaksuj się i odpręż, tylko Chill.” WYKAŁACZKI CBD | 25MG CBD W WYKAŁACZCE | 250MG CBD W PACZCE(10 WYKAŁACZEK)

„Po chwilowym przeżuwaniu wykałaczki, całe twoje ciało odczuje potężny efekt odprężenia. W połączeniu z PCR, aktywnym kannabidiolem, nasze wykałaczki podczas żucia uwalniają CBD do dziąseł i jamy podjęzykowej, umożliwiając przy tym natychmiastową absorpcję do krwiobiegu. Kiedy wprowadzimy kannabidiol do krwioobiegu, efekty mogą być odczuwane we wszystkich obszarach naszego ciała.

Drewno używane w naszych wykałaczkach to północnoamerykańskie drewno brzozowe, które jest świeżo ścinane co kwartał. Następnie przetwarzane jest pod kątem uzyskania jasnego koloru, gładkiej powierzchni, zwartej konstrukcji i wytrzymałości na rozciąganie. Zaufaj nam, to nie może być bardziej naturalne.”

Warto inwestować w wykałaczki CBD?

Doustne spożywanie CBD jest najczęstszą metodą przyjmowania CBD. Metoda jest prosta i szybka oraz można precyzyjnie określić dawkę. Pytanie brzmi ile CBD zostanie wchłonięte przez nasz organizm? Przecież po drodze musi przejść przez układ trawienny, a to dość długi proces. Możemy się tylko domyślać ile przyjmiemy CBD za pomocą takiej wykałaczki, ale będzie to dalekie od 25mg na wykałaczkę. Twierdzenie, że całe nasze ciało odczuje potężny efekt po kilku przeżuciach jest niczym innym jak bzdurą. Z pewnością są lepsze sposoby na zainwestowanie 30$ za 250mg.

W każdym razie przyszedł czas na test, będziemy was informować!

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.